Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Listy do mistrza gry

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Listy do mistrza gry   01.05.15 15:15

First topic message reminder :




Sowa mistrza gry
Chciałbyś wysłać wiadomość do postaci odgrywanej przez mistrza gry, postaci NPC? A może zależy Ci na kontakcie z którąś z instytucji czarodziejskiego świata, londyńską, brytyjską... zagraniczną? Chcesz skontaktować się z redakcją którejś z wydawanych gazet? Twoja sowa z pewnością odnajdzie adresata listu, gdziekolwiek się nie ukrywa!


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Tristan Rosier
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t633-tristan-rosier#1815 http://www.morsmordre.net/t639-vespasien http://www.morsmordre.net/t637-tristan-rosier#1838 http://www.morsmordre.net/f97-dover-upper-rd-13 http://www.morsmordre.net/t977-tristan-rosier#5336
Arystokrata, smokolog
27
Szlachetna
Żonaty
Ani żąda, ani prosi,
tylko w ślepiach żółty blask
i o schody ostrzy pazur,
aż człowieka bierze dreszcz.
29
30
0
0
0
42
4
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Listy do mistrza gry   31.10.17 14:49

Przeczytaj Tristan C. Rosier
Szanowny Panie van Gandien,zwracam się do Pana jako do najbardziej cenionego przeze mnie przedstawiciela handlu zaczarowanym drewnem, Pańska firma wypracowała sobie na rynku pozycję wieloletnią ciężką pracą wieńczoną zawsze perfekcyjnymi efektami. Surowiec, którego jest Pan oferentem, jest nie tylko wytrzymały i solidny, ale też piękny: zapraszam na pokaz premierowy spektaklu Chat Noir w Fantasmagorii, odbędzie się w przyszłym tygodniu. Dwa bilety przesyłam w załączniku, będzie miał Pan okazję przyjrzeć się drewnianym inkrustacjom osobiście, rzeźbiarze zrobili z tego drewna doskonały użytek.

Jak zapewne zdążył się Pan domyśleć, nie piszę jedynie w tej sprawie. Zdaję sobie sprawy z tego, jak niespokojne i ciężkie czasy nastały.  Jak i z tego, że przedsiębiorstwo należące do Pana nieszczególnie na tym ucierpiało, anomalie szczęśliwie ominęły Pana lasy. Albo: resztki lasów, doszły mnie słuchy, że nie narzeka Pan na brak klienteli, co wydaje się absolutnie zrozumiałe i oczywiste. Surowce budowlane są dziś bardziej pożądane, niż cokolwiek innego - operowanie nimi przy pomocy magii nie wchodzi w grę. Zwracam się więc z prośbą subtelną, ale klarowną, potrzebuję dużych zapasów i liczę na współpracę z Pana strony. Nie pożałuje Pan zawartej umowy, nie chodzi bowiem o zwykły budynek, chodzi o coś więcej. Znacznie więcej.

Wiem, że jest Pan czarodziejem szczycącym się bardzo dobrym rodowodem, niewątpliwie rozumie Pan, jak istotna w tak trudnych czasach jest solidarność pomiędzy czystokrwistą socjetą czarodziejów. Mamy okazje na własne oczy przekonać się, co oznacza ofiarowanie dostępu do magii mugolom, a zatem również ich dzieciom, cała Anglia pogrążyła się w mrocznym chaosie. Wierzę, że da się temu problemowi zaradzić, wzmacniając pozycję czarodziejów takich jak my: wiernych tradycjom, od lat powiązanych z czarodziejskim światem i znacznie lepiej predysponowanych do dostąpienia zaszczytu władania magią aniżeli charłacze pomioty. Powinno to pozostać między nami - i wierzę, że między nami pozostanie - z pewnością zdaje sobie Pan sprawę z tego, że nasz świat nie stoi już w przededniu wojny, ale że tę wojnę wszedł w z impetem, choć jeszcze wciąż nie do końca widać to na ulicach. Przyglądanie się temu bez podjęcia działań jest ryzykowne, nie tylko dlatego, że umniejsza się szansę zwycięstwa właściwszej ze stron, ale przede wszystkim dlatego, że - zapewne nieumyślnie, tylko głupiec uczyniłby to z premedytacją - można zdobyć potężnych wrogów. Słuszność nie jest niczym, co spadnie nam z nieba: słuszność jest ideą, którą sami musimy wdrożyć do codziennego porządku. I to właśnie ta idea słuszności wymaga w tym momencie Pana ofiarności.

Słyszał Pan zapewne o doniesieniach pożaru pod Białą Wywerną, pub na Nokturnie, choć usytuowany w niebezpiecznej okolicy, przyciągał wielu możnych czarodziejów czynnie zaangażowanych w politykę. Czarodziejów zamierzających przynieść niezbędne zmiany, które nie uwzględniają obecności czarodziejów krwi nieczystej pośród porządnych ludzi, takich jak ja czy Pan. Nie wchodzą w grę, naturalnie, nielegalne interesy, wszystko sprowadza się do filozofii, którą warto promować i która przyniesie nowy prąd zmian, odkurzając dawne fundamenty naszej zniszczonej społeczności. Ostatnie wydarzenia uwypukliły słabości aktualnych rządów, kruchość Ministerstwa, nieporadność służb, mugolski chaos. Jeśli nie chcemy pozostać jedynie mdłym wspomnieniem na kartach historii, jeśli nie chcemy dać swoim wnukom oskarżyć się o bezczynność i ciche przyzwolenie na to niszczenie tradycji, musimy oddać do tego muru własną cegłę. Przechodząc do rzeczy, Biała Wywerna jako tło konserwatywnej sceny politycznej musi zostać odbudowana: i właśnie w tej sprawie liczę na Pana pomoc. Potrzeba surowców, które zastąpią dotąd zniszczone. Ściany budynku w całości wykonane były z drewna, nie było to jednak drewno dobrej jakości - spaliło się doszczętnie z powodu zwykłego przypadkowego pożaru. Wierzę, że dostarczone przez Pana surowce okażą się zabezpieczone na taką okazję w przyszłości, miejsce to związane jest z tradycją, historią najdoskonalszej politycznej myśli, przesiąknięte ideą, którą wkrótce wprowadzimy w życie. Zamiana tego miejsca na inne wydaje się absolutnie niedopuszczalna. Wierzę, że wdzięczność, jaką Panu w zamian jesteśmy w stanie zaoferować - my, piszę bowiem nie tylko w imieniu własnym, ale również w imieniu swoich towarzyszy - zaowocuje w przyszłości profitami, których nigdy Pan nie pożałuje. Wszelkie dobra i przywileje będą jednak niczym w obliczu nowego porządku, który zapanuje: nowy wspaniały świat, zapewniam Pana, spełni oczekiwania wszystkich czarodziejów ceniących dawny ład, historyczną przeszłość i znających wagę czystej krwi. Tylko, jeżeli zdołamy ją utrzymać - co jest wszakże coraz trudniejsze! - będziemy w stanie przetrwać. Jako gatunek: jako ludzie, jako czarodzieje, jako czystokrwiści. Nie możemy zaprzepaścić długich lat pielęgnowania talentu magicznego w najdoskonalszej formie, byłoby to bardziej niż niefortunne.

Wierzę, że podejmie Pan słuszną decyzję, każde z napisanych przeze mnie słów jest bardziej niż prawdziwe i bliższe teraźniejszości, niż się Panu wydaje. Zarówno ja, jak i moi przyjaciele oraz - przede wszystkim - mój potężny mocodawca będziemy za Pana pomoc niezwykle wdzięczni. Zasługi zostaną Panu zapamiętane, lecz to nie chęć zysku powinna kierować Pana decyzją, a przekonanie o słuszności tej sprawy.

Będziemy mieli okazję dookreślić szczegóły po premierze. Czekam na Pana z niecierpliwością.

Tristan Corentin Rosier




the vermeil rose had blown
in frightful scarlet, and its thorns outgrown

Powrót do góry Go down
Magnus Rowle
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t4426-magnus-phelan-rowle http://www.morsmordre.net/t4650-korespondencja-m-p-rowle-a http://www.morsmordre.net/t4655-careless-whisper http://www.morsmordre.net/f310-cheshire-farndon-posiadlosc-rowle-ow http://www.morsmordre.net/t4786-magnus-rowle
reporter Walczącego Maga
35
Szlachetna
Żonaty
Dotknij mnie tam, gdzie uważasz, że
może być serce
Rozetnij żebra, częstuj się,
bierz
co chcesz
5
5
0
0
0
30
2
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Listy do mistrza gry   02.11.17 9:20

Przeczytaj
Szanowny Panie de Bruge, piszę do Pana, jako do przedstawiciela najlepiej prosperującej firmy handlującej zaczarowanym drewnem oraz największego potentata na rynku jego magicznego przetwórstwa. Zapewne doskonale zdaje Pan sobie sprawę, iż moja liczna rodzina od lata pozostaje wierna Pańskim usługom, co powoduje nie tylko ukochanie harmonii we wnętrzach zamku Beeston (nie sądzę, by drewno z innych, konkurencyjnych tartaków posiadało zalety Pańskich produktów), ale również całkowita pewność, co do Pańskiej skrupulatności i uczciwości w wykonywanych zleceniach. Ród Rowle zawsze pozostawał zadowolony ze współpracy z Panem – zdaje się, że z wzajemnością, stąd też to właśnie do Pana kieruję delikatne słowa prośby.

Podejrzewam, że Pańskie przedsiębiorstwo przeżywa właśnie swój osobisty Renesans; oczywiście rozumiem pulsującą żyłkę inwestora i wręcz popieram zaostrzenia, jakie ostatnio zostały wprowadzone przez Pańską firmę. Majowe załamanie, anomalie wywracające cały nasz, znany, magiczny świat do góry nogami prócz zmartwień, zasnuwających nasze głowy, na pewno przyniosły Panu spore korzyści. Naturalnie finansowe, wszak niespokojne czasy prócz dziwacznych, nawet jak dla czarodziejów, wypadków, odznaczyły się pogodowym szaleństwem, zrywającym dachy z domów, także tych szlacheckich. Z całego serca mogę pogratulować Panu tak błyskotliwego (i błyskawicznego) rozwoju biznesu; wzmożenie produkcji okazało się prostym, acz nadzwyczaj trafnym strzałem w samo sedno. Wracając do mej prośby, będąc Rowle’em nie wzbraniam się przed wyłożeniem kawy na ławę, więc mówię wprost, iż ze względu na zaistniałe perypetie, niezbędne mi będzie Pana wsparcie. Potrzeba mi ogromnej ilości materiałów budowlanych i to surowców najlepszej jakości. Wiem, że jedynie Pan będzie w stanie dostarczyć mi drewno, które poddane obróbce nie starci swoich właściwości, drewno najtrwalsze i najsolidniejsze. Konieczne jest zgromadzenie sporych jego zapasów i naprawdę liczę na zawiązanie między nami porozumienia w tej kwestii. Materiały bowiem nie są częścią składową zachcianki kapryśnego szlachcica, a fundamentem pod specyficzny projekt, skupiający wokół siebie najstarsze nazwiska, dążące do jednego celu.

Przypominam sobie, iż pochodzi Pan z poważanej rodziny czystej krwi, od lat pracującej na szacunek oraz miejsce w anglosaskiej socjecie. Został Pan doceniony jako przedsiębiorca i ekonom także w gronie najbardziej zagorzałych zwolenników ostrej segregacji (kłaniam się), obraca się Pan w inteligenckich kręgach, w których zapewne wiele się mówi o niepokojącym kierunku, obieranym przez czarodziejów, coraz przychylniejszych brataniu się z mugolami. Potęga, jaką wybudowaliśmy lata temu, a przez żałosny pomysł koegzystencji z niemagicznymi ludźmi musieliśmy ukryć, powoli zanika, zadeptywana sukcesywnie poprzez odchodzenie od tradycji oraz zaufanie mugolskim dzieciom. W przeszłości z tym walczono, ministrowie powołując się na swój urząd i zaufanie próbowali wprowadzić stosowne ograniczenia, zawsze jednak udaremniane, przez jakże szlachetną grupę magów, lubujących się w masochistycznym upokarzaniu własnego gatunku. Znosiliśmy palenie na stosie i szkalowanie, żyjemy w ukryciu jak szczury – to była cena, jaką zgodziliśmy się zapłacić za względny spokój. Finalnie musimy jednak żyć wśród potomków mugoli, wychowywać ich szlamowate dzieci, podrzucone do naszego gniazda pasożyty i obserwować, jak magiczna Wielka Brytania upada. To powolna porażka, ale nasza ojczyzna obecnie chwieje się widowiskowo, usiłując przetrwać. Kolos na glinianych nogach: tylko patrzeć, aż padnie i ciężkim truchłem przygniecie swoich obrońców… ale przecież można temu zapobiec. M y możemy temu zapobiec. Pan może temu zapobiec, dokładając swoją cegiełkę do muru, wznoszonego przez liczne pary rąk, i tych c z y s t y c h, i tych wywodzących się z pospólstwa, zjednoczonych w budowaniu czarodziejskiej solidarności, skupionej na powrocie do korzeni i szerzeniu zapomnianej już tradycji. Zaniechanie działania w dobie postępującej degrengolady może zostać omyłkowo uznane za opowiedzenie się przeciw słuszności sprawy; neutralność bowiem nie pomoże przetrwać idei. Przysłużenie się słusznej myśli sprowadzi zaś czarodziejów na ścieżkę, z jakiej zbaczyli, doprowadzi do odzyskania utraconej godności, a nawet – powrotu dawnej potęgi, gdy mugoli mieliśmy pod butem.

Niedawno w środkach masowego przekazu gruchnęła wieść o pożarze, w którym zginął szef biura aurorów – możliwe, że przy tak pierwszorzędnej informacji, przegapił Pan wzmiankę o doszczętnym zniszczeniu Białej Wywerny, lokalu cieszącego się złą sławą, mieszczącego się przy ulicy Śmiertelnego Nokturnu. Mimo zszarganej reputacji, miejsce to upodobała sobie grupa możnych, spotykając się tam regularnie i rozprawiając o aktualnej sytuacji politycznej, podając wątpliwości zarówno posunięcia Minister Magii, jak i liberalizm, zbyt prędko wkraczający pomiędzy czarodziejskie poglądy. Ci ludzie chcą zmienić świat, usunąć z niego brud szlamowatych naleciałości, zadbać o sterylność czystej krwi, o bezpieczeństwo prawdziwych czarodziejów, nieskażonych ohydnym pokrewieństwem z mugolami. Pragną zmian koniecznych, utwardzających szkielet czarodziejskiej socjety, który pomoże nam przetrwać przez kolejne lata, już nie na kolanach, a dumnie, z laurowym wieńcem na skroni. Biała Wywerna była salonem, miejscem toczenia się filozoficznych dysput oraz politycznych debat, miejscem, gdzie wzrastali nowi, błyskotliwi przywódcy, aspirujący do naprawy chyboczącego się na skraju przepaści świata, strażnicy tradycji oraz zwolennicy ponadczasowych cnót, jakie winny być kultywowane w każdym młodym czarodzieju. Niestety pożar Białej Wywerny udaremnił ich dalsze spotkania – nie przesadzam, proszę mi wierzyć – stawiając na szali przyszłość Wielkiej Brytanii. Zwykły ogień strawił lokal, przebijając się przy tym do sedna, odbierając możliwość spokojnego snucia dalszych, bardziej rzeczowych planów w ustronnym, nienarażonym na nieprzychylne spojrzenia miejscu. Żywioł zabrał coś więcej niż budynek; strawił także ducha tej politycznej sceny. Właśnie dlatego żywię nadzieję na Pańską pomoc – Biała Wywerna musi zostać odbudowana, jako symbol odradzającego się z popiołów zdrowego społeczeństwa. Czarodziejskiego, czystokrwistego, wiernego tradycyjnym wartościom, pamiętającego o swoim pochodzeniu. Ufam, że taka wizja jest bliska Pańskiemu sercu, wszak rodzina de Bruge od lat trwa w swoich przekonaniach i kultywuje uświęcone zasady, niestety lekceważone nawet i przez rody arystokratyczne. Aby dawny porządek, wynoszący czarodziejów na należny im piedestał mógł się odrodzić, potrzebujemy Pańskiego wsparcia w postaci materiałów budowlanych, które posłużą do odnowienia Białej Wywerny. Przed pożarem była to licha konstrukcja, lecz z Pana pomocą stanie się miejscem rozpoznawalnym, nierozerwalnie złączonym z powrotem czarodziejów do świetności. Tym hojnym darem, zyska Pan dla nie tylko moją wdzięczność – a również wdzięczność mych towarzyszy, jak już wspomniałem, wywodzących się z elit arystokratycznych, majątkowych oraz intelektualnych oraz nade wszystko, wdzięczność mego potężnego decydenta. Zapewniam, że nie pożałuje Pan udzielenia nam pomocy – Pana nazwisko z pewnością zapisze się w annałach historii, traktujących o chwalebnym obaleniu niekompetentnej i promugolskiej władzy.

Liczę, że podejmie Pan słuszną decyzję, kierując się nie tylko chęcią zysku, a raczej pięknem samej idei. Nie muszę również dodawać, że zależy mi na Pańskiej dyskrecji, jednakowoż to właśnie uczynię: uprzejmie proszę, iż niniejszy list oraz jego treść pozostała między nami. Nie wszystkim ludziom można ufać, Panie de Bruge, nawet jeśli zdają się nam najbliżsi. Jeśli zechce Pan się ze mną spotkać w celu ustalenia szczegółów, jestem do Pańskiej dyspozycji.

Z poważaniem Magnus Phelan Rowle


Powrót do góry Go down
Frederick Fox
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
http://www.morsmordre.net/t2155-frederick-fox#32552 http://www.morsmordre.net/t2178-poczta-fryderyka#33148 http://www.morsmordre.net/t2176-fantastic-mr-fox#33126 http://www.morsmordre.net/f220-varden-street-19 http://www.morsmordre.net/t2332-freddie-fox#35856
łowca czarnoksiężników... znaczy auror!
32
Zdrajca
Kawaler
I am sometimes a fox and sometimes a lion. The whole secret of government lies in knowing when to be the one or the other.
35
15
0
0
5
1
4
5
Metamorfomag
Love all, trust a few, do wrong to none.

PisanieTemat: Re: Listy do mistrza gry   11.11.17 16:04

Przeczytajmaj 1956
Szanowna Pani Bones,proszę wybaczyć moją śmiałość, ale wierzę, że anomalia wywołały nie tylko chaos na ulicach, ale także w naszym biurze. Podczas interwencji w Białej Wywernie odnaleziono dwie osoby – Mariannę Goshawk oraz Quentina Burke. Ich stan zdrowia nie pozwalał na natychmiastowe przesłuchanie w charaterze świadków, wierzę jednak, że oboje czują się już znacznie lepiej, a dotychczas nie poczyniono kroków w tej sprawie. Jestem świadomy tego, że nie przydzielono mi tego zadania, nie zamierzam także podważać niczyich kompetencji – wierzę jednak, że w całym biurze nikt bardziej niż Pani nie chce dopaść czarnoksiężnika, który zamordował Jordana Rogersa. Zarówno pani Goshawk jak i pan Burke w chwili obecnej stanowią cenne źródło informacji. Wraz z aurorem Samuelem Skamanderem – za Pani pozwoleniem - z chęcią podejmiemy się obowiązku rozmowy ze świadkami. Jednocześnie zapewniam, że nie wpłynie to na nasze dotychczasowe obowiązki.

auror Frederick Fox






While you were hanging yourself on someone else's words, dying to believe in what you heard, I was staring straight into the shining sun.
Powrót do góry Go down
Peter Dawlish
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t5434-peter-dawlish http://www.morsmordre.net/t5486-poczta http://www.morsmordre.net/t5478-peter-dawlish http://www.morsmordre.net/
Dziennikarz
27
Mugolska
Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
4
3
5
0
1
0
0
9
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Listy do mistrza gry   30.11.17 18:20

PrzeczytajPeter Dawlish
Panie Umbridge,dziękuję bardzo za Pańską troskę. Miałem ogromne szczęście uniknąć negatywnych skutków magicznych problemów, które nawiedziły Wielką Brytanię. Dzięki temu mogę cieszyć się dobrym zdrowiem, lecz tak jak każdy martwię się o skutki chaosu, jaki dostarczają nam anomalie.
Obawiam się, że ktoś znacznie przesadził opisując mnie. Jestem tylko jednym z wielu dziennikarzy starających się dobrze wykonywać swoją pracę. Nie ukrywam jednak, że zaciekawił mnie Pan swoją propozycją. W związku z tym przybędę na spotkanie, choć nie ukrywam, że chciałbym wcześniej dowiedzieć się, czego nasza rozmowa będzie dotyczyć.

Peter Dawlish



Powrót do góry Go down
Ain Eingarp
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f47-sowia-poczta http://www.morsmordre.net/f5-powiazania http://www.morsmordre.net/f55-mieszkania http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Wielość
nieskończoność
n/d
n/d
I show not your face but your heart's desire.
0
0
0
0
0
0
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Listy do mistrza gry   04.12.17 15:25

Przeczytaj Sophia Carter
do Edith Bones, Szefowej Biura AurorówNa początek pragnę przeprosić za opóźnienia w wysłaniu raportu, który powinien trafić na biurko szefa już dawno temu. W sprawie wynikły jednak pewne okoliczności, które musiałam wyjaśnić przed nadesłaniem ostatecznego raportu. Nie przewidziałam też tragedii, która nadarzy się pod koniec kwietnia i dotknie także Biuro Aurorów. W związku z nastałym chaosem raport musiał poczekać na odpowiedniejszy moment do przekazania w natłoku innych, pilniejszych spraw z którymi zmagało się Biuro po śmierci naszego poprzedniego szefa.
Jordan Rogers był wtajemniczony w sprawę i to na jego polecenie się jej podjęłam. Postaram się jednak dostarczyć cały zgromadzony materiał w pani ręce, łącznie z raportem z dnia szóstego kwietnia oraz innymi szczegółami sprawy.

Raport z dnia 6 kwietnia 1956 roku
Nielegalny wyścig miotlarski odbył się wieczorem 6 kwietnia nad rzeką Severn w Shropshire. Udałam się tam pod przykrywką, starannie dbając o kamuflaż – moim zadaniem było dostanie się niepostrzeżenie w środowisko drobnych opryszków, by znaleźć podejrzanego i spróbować pozyskać jakieś informacje na jego temat, a być może i w kwestii innych spraw, gdyby dopisało mi szczęście. Żeby zdobyć zaufanie tych ludzi i lepiej udawać jedną z nich, zgłosiłam się do udziału w wyścigu. Liczyłam, że wówczas, jako jedna z uczestników, łatwiej zdobędę niezbędne informacje i dotrę do poszukiwanego, niejakiego Felixa Tremaine, który według jednego z informatorów miał zjawić się w tym miejscu. Nie miałam jednak na celu wygranej ani wzbogacenia się, w takim wypadku miałam zamiar skonfiskować ewentualną wygraną na poczet Biura Aurorów i prowadzonej sprawy. Choć przez cały czas byłam świadoma ryzyka, którego się podjęłam, działając niejako na krawędzi i samotnie infiltrując to zgromadzenie, udało mi się uniknąć zdemaskowania i do samego końca pozostałam w przyjętej wówczas roli, mając oczy i uszy szeroko otwarte.
Niestety sytuacja skomplikowała się zaraz po zakończeniu wyścigu, kiedy na teren najechała grupa magicznej policji, by rozbić nielegalne zgromadzenie. To nieco pokrzyżowało mój pierwotny plan, choć udało mi się uniknąć schwytania. Z tego, co się dowiedziałam, poszukiwany przeze mnie podejrzany został ujęty – mogę potwierdzić jego obecność na zdarzeniu, bo w momencie nalotu stracił swój kamuflaż i widziałam jego twarz, zgodną z rysopisem w aktach. Był jednym z uczestników wyścigu, ale nie dane mi było go przesłuchać, nie mówiąc o ujęciu. Został później przejęty przez magiczną policję i osadzony w Tower, choć po wyścigu starałam się rozwiązać sprawę tak, by dochodzenie mogli przejąć aurorzy, gromadziłam też inne dowody w jego sprawie mogące być przydatne dla Biura.
Do skrótowego raportu dołączam też raport szczegółowy, akta sprawy a także zapis postępowania podjętego w celu przekazania sprawy poszukiwanego Felixa Tremaine z rąk magicznej policji do Biura Aurorów.

Sophia Carter




Żyjemy tak jak śnimy – samotnie.
Powrót do góry Go down
Edgar Burke
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t3108-edgar-burke#51071 http://www.morsmordre.net/t3159-nie-stac-mnie-na-wlasna-sowe#52274 http://www.morsmordre.net/t3158-gburek#52271 http://www.morsmordre.net/f295-durham-barnard-castle http://www.morsmordre.net/t3160-edgar-burke#52278
łamacz klątw, B&B, diler opium
34
Szlachetna
Żonaty
Gdybym był babą, rozpłakałbym się rzewnie nad swym losem, ale jestem Burkiem, więc trzymam fason.
14
0
0
5
0
19
5
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Listy do mistrza gry   10.12.17 21:36

Przeczytaj Edgar Burke
Szanowny Panie Joubert
Doszły mnie słuchy iż Pański interes rozwija w niesłychanie szybkim tempie. Miło mi to słyszeć, szczególnie, że nasze rodziny współpracują ze sobą od dziesiątek lat i zawsze życzyliśmy Panu jak najlepiej. Żywię nadzieję iż wzmożona ilość zamówień na Pański towar nie wpłynie negatywnie na naszą współpracę. Z pewnością jest Pan świadom iż przetworzone przez Pana drewno to produkt najwyższej jakości, świadczący o wieloletnim doświadczeniu i tym samym ogromnej wiedzy jaką Pan posiada. Zresztą nie ukrywam, że w przeciwnym wypadku nasza współpraca zakończyłaby się już wiele lat temu. Na szczęście mogę szczerze napisać iż każda deska, która wyszła z pańskiego tartaku, świetnie spełnia swoją rolę. Wytrzymałość Pańskiego towaru prezentuje sobą najwyższą jakość, również walory estetyczne nie są tutaj bez znaczenia, i choć ja osobiście najmniej zwracam na nie uwagę, liczę się z opinią pozostałej części rodziny. Dla Alarica Burke'a nie ma lepszego tartaku na mapie Wielkiej Brytanii niż Pański. Mam nadzieję, że zdaje Pan sobie sprawę z wagi słów, które właśnie Pan przeczytał. To nie lada komplement.

Myślę, że przez te wszystkie lata owocnej współpracy zdążyliśmy się choć trochę poznać. Jest Pan inteligentnym człowiekiem i z pewnością nie uważa Pan mojego listu za coś powszedniego. Nie mam w zwyczaju mówić dużo, chyba że mam ku temu konkretny powód, i jak się Pan zapewne domyśla, właśnie znalazłem się w takiej sytuacji. Potrzebuję dużej ilości drewna, większej niż zazwyczaj. Już śpieszę z wyjaśnieniami.

Zapewne słyszał Pan o ostatnim incydencie na ulicy Śmiertelnego Nokturnu w wyniku którego zginął szef biura aurorów, Jordan Rogers. Mógł Pan przeczytać o tym chociażby w jednym z najnowszych numerów Proroka Codziennego. Wszystko miało miejsce w Białej Wywernie, z której aktualnie pozostały jedynie zgliszcza. Doskonale znam renomę tego miejsca jednak ten lokal był czymś więcej niż tylko podrzędnym pubem. Stał się miejscem spotkań ludzi żywo zainteresowanych obecną sytuacją polityczną naszego kraju czyli takimi jak ja czy, jak śmiem sądzić, Pan. Było to jedyne miejsce pozwalające nam na ożywione dyskusje, długie rozmowy, ciekawe wymiany zdań. Nie zaprzeczy Pan, że sytuacja czarodziejów pozostawia wiele do życzenia. Mam tu na myśli przede wszystkim rosnące niebezpieczeństwo ze strony mugoli i osób z nimi spokrewnionych. Majowe anomalie jasno dały nam do zrozumienia, że nie powinniśmy już dłużej przymykać na to oczu, podczas gdy magiczne społeczeństwo wciąż niepokojąco zbliża się do współegzystencji z mugolami. Z całą pewnością zdaje Pan sobie sprawę z rozpaczliwych konsekwencji jakie mogą z tego wyniknąć jeżeli nie uda nam się w porę zatrzymać pędzących zmian. W końcu jest Pan wykształconym i utalentowanym czarodziejem, nie jeden mógłby Panu pozazdrościć smykałki do biznesu, musi Pan widzieć co się dzieje. Nie możemy pozwolić na zaprzepaszczenie naszej tysiącletniej tradycji - w końcu to ona nas ukształtowała i to wedle niej powinniśmy wychowywać swoje dzieci.

Jeżeli mnie pamięć nie myli, posiada Pan wnuczkę w wieku moich córek. Chyba nie chciałby Pan, żeby musiała wychowywać się wśród mugoli? Uczęszczać do tej samej szkoły, mijać ich na chodniku, podobnie się ubierać? Jednym słowem: zatracić naszą czarodziejską kulturę? Nie chcę złowróżyć, ale niestety nasza społeczność właśnie do tego dąży. Możemy biernie się temu przyglądać, pozostając ostatnim bastionem czarodziejskich tradycji, albo zaczął działać. Ja, tak jak wiele innych osób, postawiłem na działanie i mam nadzieję, że Pan uczyni to samo. Zastanawia mnie jeszcze czy kiedykolwiek zatrzymał się Pan, by pomyśleć o dalekosiężnych skutkach przyjaźni mugolsko-czarodziejskiej i mieszanych związkach? Już teraz zauważono niepokojący wzrost narodzin charłaków, a z czasem będzie tylko gorzej. Czarodzieje staną się wymarłym gatunkiem, zepchniętym na margines historii niczym legendarne stworzenia z bajek dla dzieci. Proszę się nad tym zastanowić - ufam, że dojdzie Pan do tych samych wniosków i poprze swoją osobą naszą ideę.

Wierzę, że mój list rozwiał wszelkie wątpliwości, jakie mogły pojawić się w Pańskiej głowie. Jednocześnie ufam, że pomoże Panu w podjęciu jedynej słusznej decyzji - nie pozwólmy, by czarodziejska tradycja odeszła w zapomnienie. Oczywiście oferuję Panu wynagrodzenie za podjętą pracę, ale żywię nadzieję, że to nie ono ostatecznie wpłynie na Pańską decyzję, a idea, która nam przyświeca. Stojąc coraz bliżej zagrożenia pieniądze i kosztowności przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Proszę za to być pewnym, że Pańskie nazwisko zostanie dzięki temu zapamiętane, w końcu nie każdy podjąłby się takiego zadania. To duże zamówienie, ale niewiele mniejsze zdarzało się Panu realizować dla mojej rodziny. Ufam więc, że nie będzie ono aż takim problemem.

Proszę do mnie pisać w razie jakichkolwiek pytań czy wątpliwości - postaram się na wszystko odpowiedzieć. Jeżeli bardziej zależy Panu na spotkaniu, również jestem do Pańskiej dyspozycji, choć od razu uprzedzam, że mam dużo pracy i nie zawsze znajdę czas na dłuższą rozmowę, dlatego też w tym wypadku proszę mnie wcześniej uprzedzić. Wszyscy będziemy wdzięczni za Pańską pomoc.

Z poważaniem,
Edgar Burke




We build castles with our fears and sleep in them like
kings and queens

Powrót do góry Go down
 

Listy do mistrza gry

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

 Similar topics

-
» Listy do mistrza gry
» Lucjusz Malfoy
» Wielka poczta Mistrza Gry
» Wybory nowego mistrza FT
» Sklepik mistrza gry

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Sowia poczta-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17