Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Salon Piękności "Zapach Amortencji"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Salon Piękności "Zapach Amortencji"    02.05.15 1:29

First topic message reminder :

Salon Piękności "Zapach Amortencji"

Nazwę salonu, "Zapach Amortencji", należy potraktować dosłownie; po przestąpieniu progu przybytku, za sprawą skomplikowanych zaklęć klient odczuwa najbliższy sercu zapach, dokładnie taki, jak gdyby wąchał eliksir amortencji. Prowadzony przez madame Bolton, czarownicę w średnim wieku, o wciąż zniewalającej aparycji. Jej trzy pracownice oferują kompleksowe usługi fryzjerskie oraz kosmetyczne, a także masaże.
Na salon składają się cztery pomieszczenia, każde w kształcie okręgu; są to kolejno poczekalnia z recepcją oraz trzy pokoje przeznaczone do zabiegów odnoszących się kolejno do oferowanych usług. Na ścianach zdobionych tapetą w kształcie rąbów wiszą przestronne, duże lustra.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Evelyn Slughorn
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t2975-evelyn-slughorn http://www.morsmordre.net/t3222-poczta-evelyn http://www.morsmordre.net/t3220-evelyn-slughorn http://www.morsmordre.net/f291-westmorland-dworek-nad-zatoka http://www.morsmordre.net/t3224-evelyn-slughorn
Alchemik
23
Szlachetna
Panna
...
10
10
21
0
1
1
2
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Salon Piękności "Zapach Amortencji"    10.04.17 14:20

Dla Evelyn większość mężczyzn także była po prostu nudna lub z innych powodów nieatrakcyjna. Ceniła ludzi inteligentnych i z pasją, takich, z którymi dało się porozmawiać o różnych sprawach, i którzy nie widzieli w swojej żonie wyłącznie salonowej ozdóbki. Liczyła, że ojciec znajdzie jej właśnie kogoś takiego; w końcu kobiecie nie przystało bycie niezależną i dokonywanie całkowicie samodzielnego wyboru niepopartego przez krewnych, więc musiała czekać, aż to ktoś wykona pierwszy ruch. Jak dotąd ojciec bardzo dbał, żeby odsyłać nieodpowiednich kawalerów z kwitkiem, ale sytuacja stawała się coraz bardziej nagląca, skoro obie zbliżały się do wieku dwudziestu pięciu lat.
Ich matka zawsze była prawdziwą damą; nigdy nie pociągała jej alchemia, jej żywiołem były salony, bale i spotkania towarzyskie, a w wolnym czasie oddawała się muzyce i hodowli róż. Pod tym względem wydawała się nie pasować do męża, pasjonata alchemii, ale oboje szanowali to, że druga strona preferuje spędzać czas w inny sposób i nie wchodzili sobie w drogę. Zdaniem Evelyn to nie był taki zły układ, im była starsza tym bardziej to doceniała, nie łudząc się, że ma jakiekolwiek szanse przeżyć prawdziwe uczucie.
Chcąc nie chcąc, Evelyn musiała dorosnąć i zdać sobie sprawę ze spoczywających na nich obowiązków, chociaż, gdyby mogła, to żyłaby tak, jak do tej pory. Lubiła mieć dużo czasu dla siebie i swoich pasji, niekoniecznie pociągało ją życie pod dyktando męża i trochę się tego obawiała, ale obawiała się też wizji samotności, podczas gdy wszystkie inne panny dawno już wyjdą za mąż. Pozostaną tylko te najbardziej nieurodziwe lub z innych powodów nie nadające się na żony, a nie chciała być stawiana w jednym rzędzie z kobietami niechcianymi. Nie była przecież brzydka, nie brakowało jej też intelektu i obycia.
- Wiem, że jest zadowolony, ale zawsze może być z nas dumny jeszcze bardziej. Chcę, żeby mogli być z nas dumni – powiedziała. Rodzina stanowiła dla niej wysoką wartość, więc zależało jej na zadowoleniu bliskich. Gdyby została starą panną, starałaby się przysłużyć rodzinie w inny sposób, poświęcając się całkowicie alchemii i dbając o rodową tradycję, bo nawet jeśli zostałaby pozbawiona przywileju posiadania własnych dzieci, mogłaby zadbać o alchemiczną wiedzę tych należących do rodzeństwa.
- Tak, chyba masz rację. Widać po nas, że za dużo czasu spędzamy w zamkniętych przestrzeniach. Teraz, skoro jest już ciepło i roślinność budzi się do życia, zamierzam częściej wychodzić – Spojrzała przelotnie w najbliższe lustro, zauważając, że jej cera rzeczywiście była blada i pozbawiona blasku. Jej dłonie natomiast nosiły na sobie ślady po zbieraniu i późniejszym oporządzaniu ziół oraz innych ingrediencji. Nie były tak nieskazitelne, jak dłonie szlachcianek nie zajmujących się alchemią, dlatego przed ważniejszymi spotkaniami musiała o nie dbać, starannie je czyszcząc i smarując. – Brakuje im trochę do doskonałości, ale myślę, że wystarczy się nimi odpowiednio zająć i będą wyglądać dobrze.
Nie czuła się w tym otoczeniu w pełni naturalnie, i chyba było to po niej widać. Nigdy nie cechowała jej obsesja na punkcie wyglądu, a pomysł, żeby tu przyjść, wyszedł od Aurigi, nie od niej. Na pytanie o suknie zamyśliła się.
- Atramentowej? – uniosła brwi. Zazwyczaj preferowała ubierać się w barwy rodowe, różne odcienie czerwieni, borda lub szarości, ale zdarzało jej się zakładać i inne kolory. – Musiałybyśmy obejrzeć, co mają w zanadrzu i dokonać przymiarki. Może rzeczywiście powinnam odrobinę odświeżyć swoją garderobę, skoro zbliża się wiosna.
Zdawała sobie sprawę, że jej siostra interesowała się szyciem, ale nie była tak pewna jej umiejętności, jak w przypadku profesjonalnych krawcowych, z których usług już miała okazję korzystać, więc na jej propozycję jedynie uśmiechnęła się ciepło. Sama okazała się bardzo oporna, jeśli chodzi o matczyne zajęcia z szycia i haftu, bo wolała poszukiwać skarbów w piwnicy lub uczyć się jazdy konnej z braćmi.
- A ty masz jakieś plany w tym zakresie? – zapytała jeszcze, zastanawiając się, czy siostra miała zamiar w jakiś szczególny sposób o siebie zadbać.




Felix, qui potuit rerum cognoscere causas
Powrót do góry Go down
Estelle Slughorn
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t4587-estelle-slughorn-budowa#98562 http://www.morsmordre.net/t4635-volare http://www.morsmordre.net/t4599-niepokorna-slughornowna#98986 http://www.morsmordre.net/f291-westmorland-dworek-nad-zatoka http://www.morsmordre.net/t4632-estelle-slughorn
alchemik w św. Mungu /chwilowy urlop zdrowotny
24
Szlachetna
Panna
better never means better for everyone. it always means worse for some.
1
10
11
12
1
0
8
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Salon Piękności "Zapach Amortencji"    11.04.17 0:58

Estelle już zawczasu oglądnęła swoje dłonie, na koniec chwytając kosmyk włosów i analizując usilnie jego strukturę. W ostatnim czasie zdarzało jej się zapominać o tym, czym było dbanie o siebie, a teraz zdążyła złożyć w całość te pełne politowania, zaciekawienia i żywej troski spojrzenia rzucane jej w domu, czy w pracy, ze strony członków innych rodów. Może to był powód, dla którego ich własna matka przestała się kryć z dobitnymi sugestiami w kwestii jej wyglądu? Nie poruszyła już jednak tematu rodziców uznając, że nie ma sensu po raz kolejny i jeszcze następny rozprawiać nad tym, nad czym wpływu nie mają.
- Prawda jest taka, że beże i brązy, w których się nosimy już są nudne i nikogo nie zaskakują. Przeważnie nas w takich widują, jak w ten sposób chciałabyś zwrócić na siebie uwagę któregoś z Lordów? - starsza z sióstr preferowała czerń, chociaż nie należało to do palety ich barw rodowych. Poza czernią nosiła też odświętnie czerwień i różne odcienie beżu, brązu oraz różu, w których może i nie czuła się najlepiej, jednak przyzwyczajenie robiło swoje. Raz na czas zdarzało jej się wyjmować z szafy sukienkę o odcieniu kości słoniowej, lecz w ostatnim czasie każdy pokrewny odcień bieli przyprawiał ją o mdłości, przypominając o zbliżającym się progu staropanieństwa. Poza tym biele zarezerwowane były na letnie, ciepłe dni i spacery po łące, niż na zalążki wiosny, kiedy Slughorn sama była niemal biała jak kartka papieru.
- Jeśli nie atramentowa, to stonowany odcień zieleni. Bardzo jasny, komponujący się z twoją cerą, jak dopiero co odbijająca się od ziemi trawa. Lub przeciwnie, ciemna, głęboka zieleń, podkreślająca twoje kształty, skoro oczy podkreślą delikatne fale - uśmiechnęła się, zerkając w stronę lustra.
- Mamy ten sam problem, Eve. Zbyt długo przebywam w piwnicy, dlatego chciałabym coś zrobić z cerą - przesunęła palcem po policzku, robiąc przy okazji śmieszne miny. Włosów nie miała zamiaru ścinać, skoro i tak nie należały do najdłuższych. Pamiętała szok, jaki wywołała tak drastyczną zmianą fryzury - bujne, długie włosy pewnego dnia ścięła mniej więcej do wysokości ramion. Przechodziła bliżej nieokreśloną fazę buntu młodzieńczego, jednak uzyskała efekt odwrotny do zamierzonego. Chciała zszokować a zamiast tego usłyszała, że ta długość włosów podkreśla jej rysy twarzy i dodaje powagi. Smutne zwycięstwo.
- No dobrze, to co z Lordem Ollivanderem? Nie jestem w temacie - spytała wreszcie korzystając z chwili nieobecności ich wszędobylskiej kuzynki.



Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon Piękności "Zapach Amortencji"    11.04.17 3:29

Dzień można nazwać było zwykłym, przynajmniej z pozoru. Pokątna tętniła własnym, magicznym życiem. Wraz z nadejściem kwietnia i wiosny wielu sprzedawców wystawiło swoje towary na ulicę nie ograniczając się już tylko do sklepowych wystaw. Czarownice i czarodzieje niezmiennie odwiedzali lokale w poszukiwaniu potrzebnych przedmiotów. Kobiety, mężczyźni, dzieci z rodzicami, każdy inny, teoretycznie wszyscy równi, a jednak Freddie doskonale wiedział, że nie. Zaciskając w jednej dłoni różdżkę, a w drugiej owinięty w brązowy papier pakunek stawiał pewnie kroki zmierzając w stronę jednego z lokali. Będąc już dostatecznie blisko naciągnął na głowę kaptur, choć i tak wątpił, by w Salonie Piękności którakolwiek z odwiedzających go dam była w stanie go rozpoznać. Obserwował uważnie wszystko co działo się w środku i gdy w salonie pozostały tylko dwie kobiety, a pracownica wyszła na zaplecze wszedł do środka, kompletnie niezauważony przez pochłonięte rozmową szlachcianki.
-Nidoris Omnia –wypowiedział po cichu akcentując słowa i wykonując odpowiedni gest różdżką. Pomieszczenie zapełniło się gęstą mgłą, która uniemożliwiała widzenie. Evelyn i Estelle nie dzieliła duża odległość, jednak magiczna mgła kompletnie przysłaniała im widoczność. Nie miały też pojęcia co spowodowało to nietypowe zjawisko, bowiem zajęte własną rozmową nie zauważyły wchodzącego do pomieszczenia mężczyzny, jak i nie dosłyszały słów padających z jego ust. Mogły jedynie domyślać się, że przyczyną mgły rozlewającej się po pomieszczeniu musi być zaklęcie.
Freddie zaś schylił się układając na podłodze pakunek przyniesiony razem z sobą - kwadratowy, którego każdy z boków miał mniej więcej po 15 cali, owinięty w brązowy papier i przewiązany białym sznurkiem, na samym jego wierzchu leżała niewielka karteczka złożona wpół, a w jego wnętrzu coś zdawało się poruszać. Gdy wyprostował się ponownie ruszył po omacku do wyjścia. Chwilę później po salonie poniosło się echo zatrzaskujących się drzwi i dźwięk przekręcanego w nich zamka – drzwi do salonu zostały zamknięte dodatkowym zaklęciem.

| MG wita i na wstępie prosi, by w kolejnym poście zaznaczyć, jeśli posiadacie ze sobą jakieś przedmioty z bonusami.
Mgła rozejdzie się samoistnie za dwie kolejki. Możecie spróbować przerwać jej działanie przy pomocy zaklęcia Finite Incantatem, którego ST wynosi 70. Nie wiecie kto jest odpowiedzialny za mgłę, ani nie jesteście w stanie się dostrzec. Porozumiewanie się nie stanowi problemu. Powodzenia!
Na odpis macie 48h


Powrót do góry Go down
Evelyn Slughorn
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t2975-evelyn-slughorn http://www.morsmordre.net/t3222-poczta-evelyn http://www.morsmordre.net/t3220-evelyn-slughorn http://www.morsmordre.net/f291-westmorland-dworek-nad-zatoka http://www.morsmordre.net/t3224-evelyn-slughorn
Alchemik
23
Szlachetna
Panna
...
10
10
21
0
1
1
2
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Salon Piękności "Zapach Amortencji"    11.04.17 16:27

Evelyn mogła zauważyć, że w ostatnim czasie jej siostra sprawiała wrażenie marniejszej, mniej dbającej o swoją prezencję na salonach. Zrzuciła to na karb odkrycia u niej choroby oraz zaangażowania w pracę. Był czas, kiedy sama też obawiała się, że może podzielić jej losy, ale szczęśliwie, przynajmniej na razie, żadne niepokojące objawy nie dawały o sobie znać i miała nadzieję, że tak zostanie. O Estelle często się martwiła, widząc, że była odmieniona.
Może rzeczywiście, żeby zwrócić na siebie uwagę, powinna trochę zmienić swoje kolorystyczne upodobania. Wszyscy zapewne już doskonale znali wizerunek lady Slughorn; długie, zazwyczaj bordowe suknie oraz srebrna biżuteria z klejnotami, które barwą i formą nawiązywały do jej pochodzenia, które z dumą podkreślała. Na tle nieszlachetnych czarownic wyglądała staroświecko, ale była przywiązana do tradycji i nie wyobrażała sobie, że mogłaby pokazać się publicznie w spódnicy odkrywającej nogi, albo, co gorsza, w spodniach, które kojarzyły jej się raczej z kryzysem dobrych obyczajów niż stosownym kobiecym strojem.
- To chyba faktycznie powinnam coś zmienić – powiedziała, chociaż zapewne czułaby się dziwnie; nie lubiła robić niczego wbrew sobie, a próby zwracania na siebie uwagi nie były dla niej czymś naturalnym, bo zwykle nie przeszkadzało jej egzystowanie nieco z boku. Nie uchylała się od obowiązków, ale nie szukała bycia w centrum zainteresowania. – Jak stąd wyjdziemy, pójdziemy i pooglądamy interesujące zestawienia kolorystyczne. Liczę, że mi doradzisz.
Żadna z nich nie wiedziała jeszcze, że za chwilę ich spokojna i jakże kobieca rozmowa zostanie zmącona. Póki co obie jeszcze plotkowały w spokoju o sukniach i pasujących kolorach; była to rzadkość w przypadku Evelyn, która nigdy nie przejawiała większego zainteresowania tak trywialnymi, typowo babskimi sprawkami i poświęcała im tylko tyle czasu, ile niezbędne, żeby się dobrze prezentować.
- W któryś słoneczny dzień możemy się wybrać do lasu. Albo po prostu pospacerować po ogrodach, jeśli nie chcesz zapuszczać się nigdzie dalej. – Evelyn miała na uwadze dawną nieprzyjemną przygodę siostry. Było jednak pewne, że częste i długie przebywanie w piwnicach nie miało dobrego wpływu na ich delikatną skórę i obie były teraz wręcz nienaturalnie blade, nawet jak na szlacheckie standardy, według których jasna, nieskazitelna skóra była najbardziej pożądana.
Słysząc pytanie o Ollivandera, westchnęła.
- Poznaliśmy się na ślubie Inary i Percivala, gdzie tańczyliśmy razem, a niedawno spotkałam go w lesie, zbierając tam zioła i... – nie zdążyła jednak powiedzieć nic więcej, bo w pomieszczeniu nagle zrobiło się zupełnie ciemno i nie widziała niczego, nawet siedzącej obok siostry.
Skupione na rozmowie, nawet nie zwróciły uwagi na to, że do salonu, w którym czekały na kogoś, kto miał się nimi odpowiednio zająć, wszedł ktoś nowy. Nie usłyszały też inkantacji, chociaż po niedługiej chwili Evelyn mogła się domyślić, że ciemność była skutkiem zaklęcia. W środku dnia nie mogło nagle zrobić się tak ciemno bez dodatkowej przyczyny.
- Estelle? – zawołała siostrę, wyciągając rękę, żeby próbować znaleźć ją obok siebie za pomocą dotyku. W jej drugiej dłoni znalazła się różdżka, którą szybkim ruchem wydobyła z odpowiednio przygotowanej do tego celu kieszeni w sukni. - To jakieś zaklęcie! Ktoś tutaj chyba ma nietypowe poczucie humoru... – powiedziała, ale tak naprawdę odczuwała niepokój i ganiła się w duchu za brak ostrożności i za to, że nie zauważyła nikogo ani niczego podejrzanego. No chyba, że to ktoś z obsługi postanowił postraszyć klientki, ale słyszała od Aurigi dobre opinie o tym miejscu, no i narażanie się szlachetnie urodzonym było dość ryzykowne dla obsługi tego przybytku, gdzie zapewne większość dochodu zapewniały kobiety takie jak one. – Spróbuję się tego pozbyć. Finite Incantatem – powiedziała, mając nadzieję, że uda jej się pozbyć tej okropnej, czarnej mgły. Skoro jednak ktoś tutaj najwyraźniej miał ochotę na takie żarty, to chyba minęła jej ochota na dalsze czekanie na zabiegi upiększające. Nie widziała jednak paczuszki i nie miała pojęcia, że salon został zamknięty od zewnątrz, przynajmniej dopóki nie usłyszała skrzypnięcia drzwi i zgrzytu zamka. Co to wszystko miało znaczyć?

| Evelyn ma przy sobie różdżkę




Felix, qui potuit rerum cognoscere causas
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon Piękności "Zapach Amortencji"    11.04.17 16:27

The member 'Evelyn Slughorn' has done the following action : rzut kością


'k100' : 58


Powrót do góry Go down
Estelle Slughorn
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t4587-estelle-slughorn-budowa#98562 http://www.morsmordre.net/t4635-volare http://www.morsmordre.net/t4599-niepokorna-slughornowna#98986 http://www.morsmordre.net/f291-westmorland-dworek-nad-zatoka http://www.morsmordre.net/t4632-estelle-slughorn
alchemik w św. Mungu /chwilowy urlop zdrowotny
24
Szlachetna
Panna
better never means better for everyone. it always means worse for some.
1
10
11
12
1
0
8
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Salon Piękności "Zapach Amortencji"    12.04.17 11:14

Pochłonięta rozmową nie przewidywała, że ich różowa przygoda w bardzo szybki sposób stanie się czarna i mniej przystępna. Estelle w pierwszym momencie nie zrozumiała co się właściwie stało, bo nadzwyczaj na świecie uznała, że w tym salonie wszystko było możliwie, a być może ten element zaskoczenia był czymś niedawno wprowadzonym do spisu usług. Gdy jednak mgła nie rozeszła się, tak jak zakładała, poczuła się dość niepzyjemnie. Jej choroba znowu zaczynała o sobie dawać znać, tak dodatkowo teraz znalazła się w dość dziwnej, niepewnej i stresującej sytuacji. Zachowując jednak resztki spokoju, próbowała odetchnąć głęboko, co było dość trudne, kiedy całkowicie straciła widoczność i jedynie oczyma wyobraźni widziała co mniej więcej się obok niej znajdowało. W międzyczasie po omacku odnalazła w czeluściach małej torebeczki różdżkę, próbując wytężyć zmysł słuchu.
- Jestem obok, nie martw się - ujęła chłodną dłonią rękę siostry, w odruchu zaciskając na niej palce i przesuwając się nieco bliżej niej. Z całego zamieszania i próby złapania oddechu zdążyła zapomnieć, że nie była tutaj sama.
- Dlatego chodzenie do salonów piękności nie jest wcale bezpieczną rozrywką - odparła po chwili z zaskakującym poczuciem humoru na słowa Eve, kiedy jednak usłyszała zatrzaskujące się drzwi i przekręcający się zamek Evelyn mogła poczuć jak jej starsza siostra zacisnęła rękę trochę mocniej. Zdała sobie sprawę z tego, że prawdopodobnie to nie był tylko niewinny żart, nie wiedziała tylko, dlaczego ktoś chciałby im robić na złość. Nie były rodem ani wiodącym prym wśród innych rodów, ani tym bardziej rodem wychylającym się przed szereg. W zasadzie nikomu nie robiły krzywdy, poza tym, że egzystowały sobie na odludziu wśród łąk i lasów oraz w małych, zakurzonych pracowniach. Gdy zaklęcie Evelyn nie poskutkowało, postanowiła spróbować.
- Finite Incantatem - inkantowała z nadzieją, że może chociaż jej się uda i odzyska widoczność.

|posiada różdżkę


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon Piękności "Zapach Amortencji"    12.04.17 11:14

The member 'Estelle Slughorn' has done the following action : rzut kością


'k100' : 37


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon Piękności "Zapach Amortencji"    12.04.17 23:45

Zaklęcie rzucone przez Evelyn sprawiło, że wypełnione mgłą powietrze wokół was zadrżało, sama zaś mgła rozrzedziła się lekko – trudno jednak było stwierdzić jednoznacznie, czy to zasługa rzuconego zaklęcia, czy owe zjawisko odpuszczało samoistnie. Drugie z zaklęć, to rzucone przez Estelle również drgnęło okalającym was powietrzem, ale nie przyniosło większych efektów. W obecnej chwili byłyście w stanie dostrzec już swoje sylwetki, nadal zdawały się jednak one niewyraźne. Zakres waszego widzenia sięgał nie dalej niż na wyciągnięcie dłoni. Stojąca na środku salonu paczuszka pozostawała poza zasięgiem waszego wzroku. Coś dawało o sobie znać coraz głośniej, na zmianę szeleszcząc, chrobocząc i szurając. Miarowe płaskie tąpnięcia zdawały się przypominać stawiane przez rosłą postać kroki.

| Nadal możecie spróbować pozbyć się mgły przy pomocy tego samego zaklęcie, ST niezmiennie wynosi 70
Na odpis maci 48h


Powrót do góry Go down
Evelyn Slughorn
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t2975-evelyn-slughorn http://www.morsmordre.net/t3222-poczta-evelyn http://www.morsmordre.net/t3220-evelyn-slughorn http://www.morsmordre.net/f291-westmorland-dworek-nad-zatoka http://www.morsmordre.net/t3224-evelyn-slughorn
Alchemik
23
Szlachetna
Panna
...
10
10
21
0
1
1
2
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Salon Piękności "Zapach Amortencji"    13.04.17 16:26

Ta sytuacja była naprawdę dziwaczna. Evelyn może i nie bywała w miejscach takich jak to, ale z pewnością nie spodziewała się czegoś takiego. Jeśli był to żart, to wyjątkowo mało zabawny, a w każdym razie panna Slughorn nie rozumiała idei urozmaicania jej czasu w ten sposób. Istniało też prawdopodobieństwo, że kryło się za tym coś więcej niż żart... Może to przejaw uprzedzeń wobec szlacheckich rodów? Sama jeszcze pod koniec marca się o tym przekonała, zresztą zdawało się, że niektórzy obwiniali o nowe reformy właśnie ich, wysoko urodzonych, zapewne nawet nie wiedząc, że takie jak one, niezamężne kobiety, nie miały nic do powiedzenia w poważnych kwestiach.
Bardziej niż o siebie niepokoiła się teraz o siostrę, która była chora i gorzej znosiła sytuacje stresowe. Nie wiadomo, jak może zareagować w takim momencie. Poczuła jednak jej palce zaciskające się wokół jej ręki; przynajmniej Estelle nadal była obok. Nie było za to Aurigi, która wyszła wcześniej i nie wiadomo, gdzie teraz była. Może wyszła z salonu, zanim pojawiła się mgła?
- Następnym razem chyba musimy jednak zdecydować się na upiększanie w bezpiecznym domowym zaciszu – mruknęła, próbując nieco rozładować nerwową atmosferę. – Ciekawe, gdzie podziała się cała obsługa? Ktoś chyba powinien już do nas przyjść. Nie uważasz, że to podejrzane?
Zaklęcie Evelyn nie rozgoniło mgły. Czerń jedynie lekko się rozrzedziła, za sprawą czego mogła niewyraźnie dostrzec zarys sylwetki siostry. Nikt nie przychodził, żeby usunąć mgłę i przeprosić je za całe zamieszanie. Wydawało się, że były tu same, ale trudno było to stwierdzić, skoro nadal prawie nic nie widziała. Zaczęła jednak słyszeć dziwne szelesty, chroboty i szuranie, a także coś, co przywodziło na myśl... kroki?
- Ktoś tu chyba idzie... Może zaraz nas wyciągną? – rzuciła półszeptem do siostry, wciąż ściskając jej dłoń ręką wolną od różdżki. – I... słyszałaś to? – zapytała, kiedy szelesty znowu przybrały na sile. Rozejrzała się chaotycznie, próbując znaleźć przyczynę dziwnych dźwięków, ale nie była w stanie zobaczyć nic poza niewyraźną sylwetką Estelle oraz własną ręką. Nie widziała nawet okien, wyjścia, niczego, więc musiały błądzić po omacku, mając nadzieję, że zaklęcie wywołujące ciemność zaraz minie, skoro mgła już zaczynała zanikać.




Felix, qui potuit rerum cognoscere causas
Powrót do góry Go down
Estelle Slughorn
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t4587-estelle-slughorn-budowa#98562 http://www.morsmordre.net/t4635-volare http://www.morsmordre.net/t4599-niepokorna-slughornowna#98986 http://www.morsmordre.net/f291-westmorland-dworek-nad-zatoka http://www.morsmordre.net/t4632-estelle-slughorn
alchemik w św. Mungu /chwilowy urlop zdrowotny
24
Szlachetna
Panna
better never means better for everyone. it always means worse for some.
1
10
11
12
1
0
8
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Salon Piękności "Zapach Amortencji"    13.04.17 18:02

Chociaż mgła powoli ustawała, tak dziwne odgłosy nasilały się, a to z kolei sprawiało, że czuła się coraz bardziej zestresowana. Z każdą chwilą zaciskała dłoń mocniej i mocniej, nie zdając sobie sprawy z tego, że może w ten sposób zrobić krzywdę swojej słodkiej Evelyn. Jednak w takich chwilach zapominała o spokoju a zdezorientowanie brało górę, podrzucając jej wyobraźni wiele różnych obrazów.
- Coraz mniej mi się to podoba - powiedziała mrużąc oczy i spoglądając w stronę siostry. Wiele razy od maleńkości bywała w tym miejscu z matką, dlatego nigdy w życiu do głowy by jej nie przyszło, że pewnego dnia, kiedy będzie chciała pomóc siostrze, spotka ją taka przygoda. Przygoda, która skutecznie odciągała ją od kolejnych wizyt w jakichkolwiek salonach piękności.
- Nie przypomina mi to kroków, Eve. Przynajmniej nie tej drobnej pracownicy, która była na zapleczu - ściszyła głos przypominając sobie, że poza nimi dwiema obecna wewnątrz była też trzecia kobieta. Co się z nią stało? Nim w salonie pojawiła się mgła, Estelle zapamiętała jak tamta wychodziła na zaplecze... nie powinna się przypadkiem odezwać? Nie sądziła też, żeby uciekła i zamknęła je tutaj, bo to byłoby jawne narażenie się stałej, wysoko usytuowanej klienteli. Starsza z sióstr nie rzuciła kolejny raz zaklęcia mając wrażenie, że mgła powoli zaczęła się rozchodzić.
- Przysięgam, że jak wyjdziemy stąd cało to nigdy nie namówię cię na kolejną sesję upiększającą - próbowała żartować, próbowała się też w ten sposób nieco uspokoić, chociaż wychodziło jej to dość przeciętnie. Ba, prawie w ogóle!



Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon Piękności "Zapach Amortencji"    13.04.17 23:32

Czy nie podjęcie próby pozbycia się mgły było dobrą decyzją? Tego Evelyn i Estelle nie wiedziały. Mlecznobiała, gęsta, unoszącą się w powietrzu niby bariera samoistnie zaczynała odpuszczać przerzedzając się i rozpływając. Z każdą mijającą sekundą na powrót ułatwiając widoczność w pomieszczeniu. Teraz pozostając już jedynie na podłożu salonu w którym przebywały kobiety. Salon wiał pustkami, jego pracownica nadal pozostawała na zapleczu – ale czy na pewno?
Jasne jęzory – ledwie wspomnienie po wypełniającej pomieszczenie mgle – krążyły teraz wokół stóp szlachcianek, nóg stołów, a co ważniejsze, wokół zawiniętej paczuszki, która nadal leżała na podłodze salonu. I choć trudno było wam jednoznacznie stwierdzić, miałyście wrażenie, że znajdowała się bliżej was. Z jej wnętrza nadal odchodziła cała symfonia różnego rodzaju dźwięków – z paczki dochodziło szeleszczenie, chrobotanie, drapanie, teraz wyraźniej jeszcze nasilające się i donośniejsze. W pewnej chwili paczka podskoczyła i z plaśnięciem opadła na podłoże. Na jej wierzchu nadal leżała złożona na pół karteczka – niemal czekająca, aż ktoś ją rozłoży i przeczyta jej treść.

| na odpis macie 48h


Powrót do góry Go down
Evelyn Slughorn
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t2975-evelyn-slughorn http://www.morsmordre.net/t3222-poczta-evelyn http://www.morsmordre.net/t3220-evelyn-slughorn http://www.morsmordre.net/f291-westmorland-dworek-nad-zatoka http://www.morsmordre.net/t3224-evelyn-slughorn
Alchemik
23
Szlachetna
Panna
...
10
10
21
0
1
1
2
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Salon Piękności "Zapach Amortencji"    14.04.17 14:03

Evelyn też się to nie podobało. Najwyraźniej cała ta wyprawa była złym pomysłem, ale cóż, nie mogły przewidzieć, że akurat dziś ktoś postanowi zadrwić sobie z klientów salonu. Sama nie wiedziała, czy były przypadkowymi ofiarami, czy może ktoś celowo chciał dopiec ich rodowi, ale raczej obstawiała pierwszą ewentualność.
Sama zastanawiała się też, kto mógł się tu zbliżać i co to za dziwne szelesty można było usłyszeć w pomieszczeniu.
- Może zaraz się okaże. Mam nadzieję, że to ktoś, kto nam pomoże i przeprosi za zaistniałe zamieszanie – powiedziała, ale nie była tego taka pewna. Nawet jej szlacheckich uszu docierały czasami informacje, że Pokątna nie była już tak bezpiecznym miejscem jak kiedyś.
Mgła powoli się rozwiała, sprawiając, że Evelyn znowu mogła zobaczyć wyraźniej swoją siostrę oraz zarysy pomieszczenia. Jedynie przy podłodze wciąż jeszcze utrzymywały się strzępki mgły, które też powoli zanikały. Mogły też zobaczyć prawdopodobne źródło dźwięków – paczkę, która wydawała się drżeć, podskakiwać, a z jej wnętrza dochodziły dziwne odgłosy.
- Tam coś jest. Jak myślisz, co to może być? – powiedziała, ale nie miała pojęcia, co mogło znajdować się w środku. Jakieś stworzenie lub magiczna roślina? Zaczarowany przedmiot? – I spójrz... Ktoś zostawił liścik.
Wolała jednak nie zbliżać się do pakunku, na wypadek, gdyby w środku znajdowało się coś niebezpiecznego, co lada chwila może pokonać zabezpieczenie i wydostać się na zewnątrz. Zamiast tego uniosła różdżkę.
- Accio list – mruknęła, zamierzając bezpiecznie przywołać kartkę. Powinny spróbować otworzyć drzwi i stąd wyjść, ale ciekawość nie dawała jej spokoju, bo była pewna, że paczki tu wcześniej nie było, a jej pojawienie musiało wiązać się z mgłą, która wypełniła pomieszczenie. Liścik mógł dać odpowiedź na pytanie, kto i w jakim celu był odpowiedzialny za ten „żart”, albo co znajdowało się wewnątrz paczki... Albo i nie. Niczego nie mogła być pewna, ale naprawdę miała nadzieję, że nie jest to nic groźnego.




Felix, qui potuit rerum cognoscere causas
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon Piękności "Zapach Amortencji"    14.04.17 14:03

The member 'Evelyn Slughorn' has done the following action : rzut kością


'k100' : 71


Powrót do góry Go down
Estelle Slughorn
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t4587-estelle-slughorn-budowa#98562 http://www.morsmordre.net/t4635-volare http://www.morsmordre.net/t4599-niepokorna-slughornowna#98986 http://www.morsmordre.net/f291-westmorland-dworek-nad-zatoka http://www.morsmordre.net/t4632-estelle-slughorn
alchemik w św. Mungu /chwilowy urlop zdrowotny
24
Szlachetna
Panna
better never means better for everyone. it always means worse for some.
1
10
11
12
1
0
8
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Salon Piękności "Zapach Amortencji"    14.04.17 14:47

Kiedy mgła opadła tak, że wreszcie mogła rozglądnąć się dookoła z początku nie dostrzegła paczki leżącej na podłodze. Była zbyt pochłonięta obserwowaniem czy dalej są tu same i czy jej siostra jest w całości, by przejmować się z pozoru drobiazgiem. Dopiero kiedy zawiniątko podskoczyło, zwróciła na nie uwagę.
- Z pewnością nic dobrego - sama Estelle rozważała bardziej zwierzę, niż roślinkę, chociaż najchętniej teleportowałaby się z tego miejsca do swojego bezpiecznego pokoju na odludziu. W dziwnym odruchu, poniekąd bezwarunkowym a poniekąd spowodowanym przez paczkę, podciągnęła nogi na fotel, na którym się znajdowała. Chociaż wyglądała zabawnie i pozycja ta może nie do końca była wygodna, czuła się w minimalnym stopniu bezpieczniej ze świadomością, że żadna siła nie wciągnie jej niespodziewanie pod fotel.
- Evelyn, zabierz swoje śliczne stópki z podłogi, proszę - rzuciła szeptem do siostry, jednocześnie nie odrywając wzroku z źródła potencjalnego niebezpieczeństwa, w które mierzyła aktualnie różdżką. Skoro Evelyn zajmowała się listem, ona postanowiła przez moment pozostać "na straży", gdyby ów paczka-niespodzianka próbowała zmienić swoje miejsce położenia. - Co jest w tym liście? - ponagliła dziewczynę, pochylając się nieznacznie do przodu.





better never means better for everyone. it always means worse for some.
Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon Piękności "Zapach Amortencji"    15.04.17 18:42

Zaklęcie Evelyn zadziałało poprawnie. Złożona w pół karteczka uniosła się i poszybowała prosto do jej rąk. W środku znajdowały się starannie wykaligrafowane słowa: za wszystko, za co jesteśmy wdzięczni. Gdy tylko papier uniósł się znad pakunku wszystkie dobywające się z niego dźwięki ustały. Pomieszczenie wypełniła cisza powlekana jedynie odgłosem który wydawał rozwiązujący się samoistnie biały sznurek. Linka obwiązująca paczuszkę opadła na ziemię, doszedł was szelest brązowego papieru, gdy i ten samoistnie rozkładał się, by finalnie waszym oczom ukazało się tekturowe pudełko, jego wieko odskoczyło opadając obok. Z waszej odległości nie byłyście w stanie dostrzec co dokładnie znajduje się w środku. Salon przeszedł dźwięk przypominający korek wystrzeliwujący z butelki do szampana a nad paczką zaczęła unosić się jasna niezidentyfikowana substancja, która już po chwili uformowała się w zjawę. Ta zaś zawyła, a potem zwróciła w waszą stronę czarne, bezdenne ślepia. Ruszyła w kierunku Evelyn to ją obierając sobie za cel, wydając przy tym niezidentyfikowane pojękiwania. Po mgle nie było już śladu.


| Na odpis macie 48h.
Estelle, proszę uzupełnij żywotność.


Powrót do góry Go down
 

Salon Piękności "Zapach Amortencji"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

 Similar topics

-
» Mały salon
» Główny Salon
» Pokój Dzienny - Salon II - Parter
» Salon z kuchnią
» Studio Piercingu i Tatuażu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Ulica Pokątna-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17