Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Szmaragdowy Zakątek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Szmaragdowy Zakątek   10.03.12 23:10

First topic message reminder :

Szmaragdowy Zakątek

Szmaragdowy Zakątek mieści się w głębi lasu, niedaleko matecznika. Nazwę zawdzięcza wyjątkowej roślinności, żyjące tutaj rośliny nie przypominają krzewów, drzew, ani traw rosnących w żadnej innej części magicznej kniei. Ich liście lśnią, jakby wciąż były pokryte poranną rosą, a barwy mają tak jaskrawe, że aż wydają się nienaturalne, niepokojąco nienaturalne. Podobnież z płatkami polnych kwiatów, piękno ich szkarłatów, błękitów i żółci aż zapiera dech w piersi. Parę kroków dalej szemrze krystalicznie czysty strumyk, a całości obrazka dopełnia drżenie melodyjnego ptasiego śpiewu. Jest to miejsce równie przerażające, co zniewalająco piękne. Nietrudno sobie wyobrazić, iż w tradycji ostało się częstym miejscem potajemnych schadzek kochanków, a także ukrytą samotnią wrażliwców - poetów, artystów. Problem może stanowić jedno: złośliwe chochliki, które ów teren również sobie z lubością przypodobały.
Zdarza się, iż zbłądzi tu zgubiona mugolska stopa; czasem taka stąd nie wyjdzie, padając ofiarą różnorakich magicznych bestii, które zwęszą bezbronną ofiarę. Zdarza się, iż pozostanie znaleziona kilka dni później, na skraju lasu, wycieńczona, wymęczona... i oszalała.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Florence Fortescue
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3964-florence-fortescue http://www.morsmordre.net/t3969-hiacynt#76587 http://www.morsmordre.net/t3968-florkowe-o-smaku-czekolady#76586 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3970-florence-fortescue#76622
Współwłaścicielka lodziarni
27
Półkrwi
Panna
I’m a phoenix in the water,
A fish that’s learnt to fly,
And I’ve always been a daughter,
But feathers are meant for the sky.
4
14
0
10
6
0
2
3
Czarownica

PisanieTemat: Re: Szmaragdowy Zakątek   23.08.17 18:05

Nie mogła się nie roześmiać, kiedy lady Prewett podzieliła się z nią swoją opinią o paskudnych eliksirach oraz o nieco niecodziennym sposobie uzdrowicieli i alchemików na to, by społeczeństwo czarodziejów utrzymywała swoje ciała w miarę dobrym stanie zdrowia. Nigdy nie myślała o tym w taki sposób. Na szczęście ona również miała organizm dość odporny, nie straszne jej były przeróżne grypy, nawet przeziębienie zawsze mijało jej bardzo szybko, objawiając się jedynie w postaci kataru lub kaszlu.
- Chyba coś w tym jest - musiała przyznać jej rację, zgarniając królika, który ułożył się w swojej ulubionej pozycji, kładąc łebek na jej ramieniu. Z pewnością byłoby źle, gdyby czarodzieje lubili brać lekarstwa, nie po to z resztą zostały stworzone, by łykać je jak cukierki. Sama Florence zdecydowanie wolała bardziej tradycyjne metody, których również nauczyła ją matka. Herbata z ziół, odpoczynek, spokój i cisza - najprostsze dolegliwości bardzo często można było wyleczyć właśnie takim zestawem remediów.
- Na pewno będę go uważnie obserwować - obiecała, wyciągając z portmonetki podaną przez lekarkę kwotę i podając jej pieniądze. Co prawda nie mogła go obserwować przez cały czas, miała w końcu pracę, ale zamierzała obarczyć tym obowiązkiem również swojego brata. Kicek może i nie był królikiem należącym też do Floreana, ale mężczyzna z pewnością miał zbyt miękkie serce, by tak po prostu odciąć się od opieki nad zwierzakiem. Florence obieca mu na pewno za pomoc jakiegoś słodycza ze Słodkiej Próżności, a wtedy brat na pewno się zgodzi.
- Dziękuję za pomoc. Ulżyło mi, że nie było to nic poważnego - odezwała się jeszcze, kierując się do kominka w lecznicy - tym razem nie popełni tego błędu, bo skoro jest wygodny i szybki sposób podróżowania, to jednak z niego skorzysta. Przy okazji, przekona się czy Kicek nie będzie miał nic przeciwko - no bo jednak królik może inaczej zareagować na ten sposób przemieszczania się. - Do zobaczenia! - pożegnała się a potem zawołała głośno adres swojego miejsca zamieszkania, rzucając pod nogi garść zielonego pyłu. No i zniknęła.

zt




Show me that you're human
You won't break.

Powrót do góry Go down
Julia Prewett
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t4231-julia-prewett http://www.morsmordre.net/t4525-poczta-julki#96302 http://www.morsmordre.net/t4523-julka-zaprasza#96300 http://www.morsmordre.net/t4798-julia-prewett
Weterynarz
25
Szlachetna
Panna
Podczłowiek i nadczłowiek są podobni w tym, że żaden z nich nie jest człowiekiem.
0
4
5
6
20
0
2 (40)
0
Zwierzęcousty
 https://68.media.tumblr.com/f4ac4a87cc99f24b4e90825593c2f7b0/tumblr_oldf5boKP91uhjffgo1_500.gif

PisanieTemat: Re: Szmaragdowy Zakątek   26.08.17 14:48

- Na pewno wszystko będzie dobrze.
Powiedziała łagodnie, z nieznacznym uśmiechem. Faktycznie tak myślała, zwierzęta może i owszem, wymagały ich opieki jednak nie były aż tak delikatne. Ten oto królik na pewno dość szybko poradzi sobie z nieznacznym problemem.
Odprowadziła spojrzeniem kobietę, która zdecydowała się skorzystać z kominka. Sama Prewett podała także na głos adres lecznicy - żeby panna Frotescau nie musiała go szukać w razie innej potrzeby, przyda się do kominka.
- Proszę go mocno trzymać. - poleciła jedynie, nie martwiąc się widocznie o podróżowanie w kominku ze zwierzęciem, jednak nie chcąc, by sama czarownica upuściła zwierzę przy nagłym szarpnięciu. Nie wątpiła z resztą, że jej nowa klientka wie czego oczekiwać po podróży kominkiem.
Proszek zawsze był, uzupełniany przez jej pracownice znajdował się w przymocowanej do kominka kamiennej misie, zawsze dostępny dla gości. Prewett musiała być przygotowana, skoro na swoją lecznicę wybrała tak odległe miejsce. Jednocześnie jednak sama nie mogła się przed tym oprzeć, uwielbiała las, lubiła te okolice z daleka od miasta, hałasu, zbyt dużych tłumów ludzi, w zamian w okolicy przytułku dla magicznych zwierząt, w lesie, w otoczeniu drzew, świeżego powietrza, zwierząt. Niewątpliwie z resztą jej pacjenci także doceniali tę okolicę, konie, aetony czy hipogryfy na pewno były tu dużo spokojniejsze i jeśli zachodziła konieczność zatrzymania ich na miejscu i doglądania, spokojna okolica czy miejsce w które mogła je wyprowadzić było sporą zaletą.
Tak czy inaczej kiedy klientka opuściła pomieszczenie w której badany był jej królik, Julia wróciła do swoich zajęć: przeszła do nielicznych zwierząt, które musiały zostać najczęściej na obserwacji, czasem z innych przyczyn w lecznicy, dziś była przez całe popołudnie sama, nie miała jednak nadmiaru pracy. W lecznicy wszystko (prócz zaplecza) było uporządkowane, mało kiedy faktycznie musiała gonić od klatki do klatki, od klienta do boksu, musiałoby wydarzyć się coś bardzo niespodziewanego i dużej skali.

zt




She sees the mirror of herself
An image she wants to sell,
To anyone willing to buy.
He steals the image in her kiss,
From her hearts apocalypse.
Powrót do góry Go down
 

Szmaragdowy Zakątek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

 Similar topics

-
» Rody Chorążych
» Cienisty Zakątek

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dalsze dzielnice :: London Borough of Waltham Forest :: Las-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17