Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Serce lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Serce lasu   10.03.12 23:11

Serce lasu

Poprzez chaszcze, wysokie krzewy i olbrzymie, prastare drzewa - któż ma odwagę przebrnąć ku samemu sercu lasu? Któż ma szczęście przebrnąć tak daleko?
Mimo setek dyrektorskich, policyjnych oraz prokuratorskich zakazów, nakazów, pouczeń, listów i odzewów, w okolicy wciąż znajdują się mugole, którzy w poważaniu mają owe przestrogi, spragnieni łyku adrenaliny. Przepis ostrzegający przejezdnych przed pobytem w lesie głupim nie jest; ma swoje podstawy w logice. Nikt, kto ma w głowie choć kroplę rozumu, nie odważy się zajść tak daleko: ku samemu matecznikowi, gdzie kryją się niebezpieczeństwa, jakich wielu nie jest w stanie sobie nawet wyobrazić.
Olbrzymie, szerokie korony wysokich drzew kryją niebo, skutecznie blokując napływ światła, tak za dnia, jak i w nocy, pogrążając okolice w złowrogiej ciemności. Panuje tutaj niewyobrażalna wręcz cisza, a powtarzane przez leśnika legendy, traktują o straszliwych, krwiożerczych bestiach z piekła rodem; wilkach, jaszczurach, potwornie długich wężach, monstrualnie wielkich pająkach...
Równie niemądre zwiedzanie tych lasów wydaje się czarodziejom, choć trudno ukryć; jest to dobre miejsce dla mugolaków, charłaków i innych brudnej krwi, którzy poszukują schronienia.


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Serce lasu   15.09.15 18:38

oczy moje, serce moje, zgasną nad ranem
przepalone światłem szczęścia, światu nieznanem.

Uciekałyście. Z dala od ludzi, z dala od tłumów, z dala od miasta; gdzie nikogo nie ma, gdzie wilczy głód zaspokoją sarny. Na niebo wszedł srebrzysty księżyc, nastąpiła bolesna przemiana. I nie liczyło się już nic: poza instynktem. Wpadłyście na siebie nawzajem, i choć dwa wilkołaki w jednym miejscu to o jednego za dużo, dałybyście sobie łapę obciąć, że nie byłyście w tym lesie jedynymi. Skądś dobiegał zapach wilka, skądś zapach człowieka. Odgłosy, ludzkie i nieludzkie. Bezpieczne schronienie okazało się nie być tej nocy takie bezpieczne...

[jeśli chcecie podążyć którymś ze śladów, po jego wskazaniu należy rzucić kością k100]


Powrót do góry Go down
Samantha Weasley
avatar

Nieaktywni rycerze
Nieaktywni rycerze
http://www.morsmordre.net/t1176-samantha-weasley#8370 http://www.morsmordre.net/t1933-poczta-samanthy#27277 http://www.morsmordre.net/t1191-waz-lis-wilkolak http://www.morsmordre.net/f144-smiertelny-nokturn-16a http://www.morsmordre.net/t1568-samantha-weasley#15344
pomocnica Borgina i Burke'a
24
Zdrajca
Panna
prawdziwy lis
7
6
3
0
0
9
0 (50)
3 (53)
Wilkołak

PisanieTemat: Re: Serce lasu   16.09.15 0:37

Kurwa.
Pomyślałaś. Czemu nie wyszło? Czemu tym razem nie wyszło? Akurat tego wieczoru Burke musiał przytrzymać cię dłużej przy pracy. W dodatku w drzwiach od piwnicy rozchodził się zamek i przestały spełniać swoją rolę. Nie mogłaś przecież przemienić się w wilkołaka w centrum Londynu.
Szybko.
Wymyśliłaś coś. Teleportacja.
Las.
Czujesz to. Powoli czujesz ten zwierzęcy instynkt, tę gotującą się w twoich żyłach krew. Jeszcze niewiele czasu ci zostało. Już prawie nic.

W tajemniczym lesie, oświetlonym blaskiem księżyca w pełni, pojawiła się rudowłosa kobieta. Biegła ile sił w nogach, jakby gonił ją co najmniej smok. Obijała się o drzewa, ciężko dysząc, a jej nogi plątały się już z wycieńczenia. Zmierzała do środka, serca lasu, jak wtedy - wtedy kiedy pierwszy raz ujrzała na własne oczy tę ogromną, włochatą bestię. Ten obraz pamiętać będzie do śmierci. Ten obraz miała w tym momencie przed oczami.
Mignął, pojawił się wręcz na setną sekundy, ale swoim krótkim bytem spowodował upadek sił czarodziejki. Dziewczyna upadłszy na kolana, chwyciła się mocno drzewa obok i wbiła w jego korę swoje nierówne paznokcie. Momentalnie dało się słyszeć straszliwe wycie. Zza tego samego drzewa wyszła nieco inna postać. Postać ogromnego, półczłowieka-półwilka, pokrytego grubą warstwą rudej sierści. Stał, opierając całą swoją ogromną masę na dwóch silnych łapach i patrzył nerwowo przed siebie, wodząc złotymi ślepiami po lesie. Jego nos drgnął. Drgnął raz jeszcze. I razy kilka. Stwór nagle zerwał się do biegu. Przeskakiwał między wielkimi pniami, przedzierał się przez największe krzaki, widocznie na coś polując. W pewnym momencie, w szaleństwie, niewiedzy i nieuwagi szarżował w istotę podobną do siebie.
Było ich dwóch. Było ich dwóch takich samych w tym lesie. Takich samych, ale nie byli oni sami.
Nozdrza drgnęły raz. Drgnęły raz jeszcze. I razy kilka.
W powietrzu czuć było silny, ludzki zapach oraz zapach wilczego futra. Te dwie natury wilkołaka rozdzielone zostały na dwa szlaki.
Ruda poczwara nie chciała zwlekać. Zignorowała zupełnie fakt, że nie zna i prawdopodobnie powinna zabić tę drugą. Czy to przez to, że razem miałyby większe szanse na przetrwanie, czy to z powodu braku czasu - w każdym razie warknęła przeciągle i zaryła łapą w ziemi na znak, że zaraz rusza, po czym machnęła stanowczo głową, by zaprosić towarzyszkę do biegu.
Jej nos skupił się na zapachu człowieczym.
Pociągnęła nim raz jeszcze. Zdecydowała. Pójdzie tym śladem.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Serce lasu   16.09.15 0:37

The member 'Samantha Weasley' has done the following action : Rzut kośćmi

'k100' : 65


Powrót do góry Go down
Rhian Riordan
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t812-rhian-riordan
urzędniczka w Departamencie Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów
25
Półkrwi
Panna
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
4
6
0
0
3
2
Wilkołak
możesz pozostawić puste

PisanieTemat: Re: Serce lasu   16.09.15 9:16

Każda pełnia była kolejnym wyzwaniem, kolejnym krokiem, by zmierzyć się ze swoją nową powłoką, nową świadomością wdzierającą się brutalnie w samo serce człowieczeństwa, które udało jej w spokoju zachować przez ostatnie lata. I które gwałtownie przerwano, zmuszając ją do dzielenia ciała, duszy i umysłu z bestią; tkwiącą głęboko, cichą i niepozorną przez cały miesiąc, budzącą się na jedną noc i siejącą zniszczenia, których zwykły człowiek dokonałby z trudem.
Warknięcie wydobyło się z jej ust... z jej pyska, gdy ból przemiany ustał i otworzyła oczy, a światło przeklętego księżyca rozjaśniło okolicę. Las pełen magicznych i niemagicznych stworzeń, które w dzień przejęły go we władanie, był teraz dziwnie pusty i cichy. Nawet drzewa bały się poddać naciskowi wiatru, by szelestem liści nie zakłócać przerażającej atmosfery. Kiedy ostatni raz się tu przemieniła, cisza była o wiele bardziej niebezpieczna, o wiele bardziej nieznana, a serce Rhian mimo wilczej powłoki i buzującej w krwi adrenaliny, biło jak oszalałe. Nigdy nie przemieniała się dwa razy w tym samym miejscu. Trudniej wytropić wilkołaka, gdy jego miejsca przemiany są od siebie odległe i się nie powtarzają, stąd często jeździła w bezpieczne lasy Kornwalii. Tym razem jednak było inaczej, pilne obowiązki w Ministerstwie sprawiły, że musiała wręcz w panice wybrać bezpieczną... w miarę bezpieczną kryjówkę.
A lasy Waltham były nie tylko najbliżej - były jej znane. Z tą różnicą, że teraz nie była tu sama.
Zapach drugiego drapieżnika wdzierał się w jej nozdrza i budził niebezpieczną mieszankę zaskoczenia, strachu i agresji. Nie była skłonna oddawać nikomu swojego terytorium, swojej własności. Szarżujący wilkołak zarył łapami w ziemię, zatrzymując się niedaleko. Przez chwilę mierzyły się wzrokiem, a w poświacie księżyca ich oczy błyszczały, odbijając promienie złowieszczego światła. Cisza przeciągała się w nieskończoność. Rhian prawie mogła wyczuć walkę, która toczyła się w tej drugiej. Zaatakować? Zabić? Posmakować krwi czy zignorować? Iść dalej? Czuła dokładnie to samo, nie spuszczając z intruza swojego uważnego spojrzenia.
Napięła mięśnie, gdy drugi wilkołak drgnął i potrząsnął głową. Zaproszenie czy pułapka? Rhian nigdy nie polowała, do tej pory udawało jej się utrzymać w zamknięciu, w bezpiecznych kryjówkach lub lasach, w które nie zapuszczała się żadna ludzka istota. Ale teraz zapach człowieka i świadomość pulsującego w jego żyłach krwi, ciepłego serca, które czekało na rozdarcie i obecność towarzyszki niedoli działała jak wilkołaczy afrodyzjak. Rhian upajała się wizją rozszarpywanego ciała i bez wahania ruszyła w ślad za drugim wilkołakiem.


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Serce lasu   19.09.15 17:00

Samantha podjęła trop - wyraźny, silny zapach człowieka. Była pewna, że go czuje, go... lub ich? Cuchnęli strachem, silnymi emocjami, które w takim miejscu i o takiej porze mogły świadczyć wyłącznie o zdrowym rozsądku. Ruszyła biegiem, spod łap bryzgały grudy podmokłego błota; za nią Rhian, która postanowiła jej zaufać - czy słusznie?

Rozległ się trzask zatrzaskiwanych wnyków, mordercze metalowe zęby złapały prawą przednią łapę Rhian, która wpadła w pułapkę; przeszywający ból przeszedł ją na wskroś, a futro zaczynało kleić się od sączącej się z rany krwi. W szaleńczym biegu pędzonym instynktem nie zdążyła zatrzymać się na czas, szarpnęła uwięzioną łapą, zdzierając z niej spory płat skóry. Pułapka była duża, silna, jej kły stalowe i solidne, niewątpliwie nie leżała tutaj przypadkiem i nie została przeznaczona ani na lisa, ani na dzika, nawet nie na niedźwiedzia - a na wilkołaka.

Samantha mogła pobiec dalej za zapachem lub zostać i spróbować pomóc.


Powrót do góry Go down
Samantha Weasley
avatar

Nieaktywni rycerze
Nieaktywni rycerze
http://www.morsmordre.net/t1176-samantha-weasley#8370 http://www.morsmordre.net/t1933-poczta-samanthy#27277 http://www.morsmordre.net/t1191-waz-lis-wilkolak http://www.morsmordre.net/f144-smiertelny-nokturn-16a http://www.morsmordre.net/t1568-samantha-weasley#15344
pomocnica Borgina i Burke'a
24
Zdrajca
Panna
prawdziwy lis
7
6
3
0
0
9
0 (50)
3 (53)
Wilkołak

PisanieTemat: Re: Serce lasu   20.09.15 12:49

Bestia nie zwlekała, narzuciła bardzo wymagające tempo. Nie oglądała się za siebie, przedzierając się przez gęsty las. Gdyby nie jej dobry słuch, nie zwróciłaby uwagi na to, że straciła swojego towarzysza. W pewnym momencie przestała słyszeć podążający za nią szelest i dźwięk łamanych gałęzi, zamiast tego jej uszu dobiegł odgłos przeciągłego wycia. Stwór zatrzymał się i zawrócił do miejsca, w którym drugi wilkołak się zatrzymał.
Wilczym oczom ukazała się scena, jakiej widoku nigdy nie chciały doświadczyć. Jedna z łap drugiego wilkołaka uwięziona była w dużej, mocnej stalowej pułapce. W głowie Samanthy pojawiły się dwie opcje - kontynuować polowanie, zostawiając kompana za sobą lub pomóc mu się wydostać. Instynkt podpowiadał pierwszy wariant, jednak walczące z nim logiczne myślenie kazało próbować pomóc. W końcu w dwójkę łatwiej coś wskórać.
Wilcze oblicze Weasleyówny stanęło w lekkim rozkroku i ciężko odetchnęło. Potwór zniżył się do poziomu wnyków i wsunął pomiędzy ich metalowe zęby, swoje owłosione palce. Zawarczał groźnie, napiął się i zaparł, by potem użyć całej swojej siły w otwieraniu pułapki.
Lepiej żeby się udało, bo ta przeszkoda dawała im znać, że ich ofiara, może okazać się równie dobrze łowcą...


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Serce lasu   20.09.15 12:49

The member 'Samantha Weasley' has done the following action : Rzut kośćmi

'k100' : 22


Powrót do góry Go down
Rhian Riordan
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t812-rhian-riordan
urzędniczka w Departamencie Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów
25
Półkrwi
Panna
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
4
6
0
0
3
2
Wilkołak
możesz pozostawić puste

PisanieTemat: Re: Serce lasu   20.09.15 13:25

Nienawidziła swojego wilkołactwa z dwóch powodów: najbardziej oczywistego, czyli comiesięcznego zmieniania się w okrutną bestię, nad którą nie miała żadnej kontroli; i dlatego, że nikt nigdy nie dał jej wyboru, nie zapytał, czy chce żyć w cieniu księżycowej klątwy i czy godzi się być potworem, na którego polowano, zastraszano i którego okrutnie mordowano, gdy łowcom udało się go złapać we wnyki. Te same, w które właśnie wpadła i które boleśnie zacisnęły się na jej łapie. Wycie, które automatycznie wydostało się z gardła Rhian, było wyciem bólu, przerażenia i wściekłości. Czuła jak stalowa pułapka naciska na jej kości, jak rozrywa ciało i mięśnie, wbijając się głęboko.
Krew spływająca po futrze zrosiła zmęczoną ziemię, gdy Rhian w pierwszym bezwarunkowym odruchu zaczęła się szarpać, próbując uwolnić łapę. Tylko zwierzęcy instynkt kazał jej przestać, gdy pułapka zaciskała się jeszcze mocniej, a ból oszałamiał. Wiedziała, że nie może mu się poddać, bo to oznaczałoby śmierć; czekanie na łowców, którzy zbliżyliby się dopiero wtedy, gdy zupełnie opadłaby z sił, ale jeszcze zanim ostatni blask księżyca zniknąłby za drzewami. Zaryła stopami w ziemię, starając się nie ruszać, gdy w oddali zamajaczył cień. Mimo oszołomienia Rhian już z tej odległości wyczuła, że to nie łowcy; czyżby jej niespodziewana towarzyszka łowów postanowiła po nią wrócić? Łapa drugiego wilkołaka otarła się o wnyki, wsunęła między nie i naparła całą siłą na metalowe zębiska. Z pyska Rhian wyrwał się kolejny wilczy jęk bólu, a pełne skargi wycie rozległo się z najbliższej okolicy, płosząc te niedobitki zwierząt, które nie zdążyły się jeszcze schować. Wsunęła swoją wolną łapę obok łapy Samanthy, przez jeden krótki moment nie zwracając uwagi na rosnący ból i krwawiącą kończynę. Chciała się wydostać z pułapki za wszelką cenę.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Serce lasu   20.09.15 13:25

The member 'Rhian Riordan' has done the following action : Rzut kośćmi

'k100' : 28


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Serce lasu   25.09.15 1:49

Rhian wydała z siebie przepełnione skargą wycie - gdyby nie wżynające się w jej łapę metalowe kły morderczej pułapki zapewne zwróciłaby większą uwagę na wycie, które rozległo się niemal równocześnie. Dziewczęta usłyszały wilcze wycie, niby zwierzęce, ale nie do końca - zniekształcony echem głos trudno było rozpoznać. Ułamek sekundy później rozległo się kolejne, trzecie już wycie, głośniejsze, tubalniejsze... i mrożące krew w żyłach. Jakby w odpowiedzi, z tego samego kierunku, lecz z całą pewnością bliżej. Oba te wołania wyraźnie różniły się od tych, które zawtórowały im kilka minut później. Leśne wilki zawyły, dołączając do złowrogiego chóru.

Samantha wsunęła łapę między wnyki, Rhian dołożyła całej swojej siły, aby jej dopomóc; metalowe zatrzaski rozwarły się z cichym skrzypnięciem, rozchlapując krew Rhian. Była wolna, ale jej łapa wymagała pomocy, której tutaj i zapewne już do końca nocy otrzymać nie mogła. Krew sączyła się nieprzerwanie - likantropka powinna  uważać na możliwość zabrudzenia tej rany.

Jest w stanie poruszać łapą, ale nie jest w stanie oprzeć na niej ciężaru ciała; będzie utykać, a jej bieg będzie znacznie spowolniony.

Gęstniała mgła - ale ani dla Samanthy, ani dla Rhian, nie była ona wielką przeszkodą. W wilczej postaci miały doskonały węch.


Powrót do góry Go down
Samantha Weasley
avatar

Nieaktywni rycerze
Nieaktywni rycerze
http://www.morsmordre.net/t1176-samantha-weasley#8370 http://www.morsmordre.net/t1933-poczta-samanthy#27277 http://www.morsmordre.net/t1191-waz-lis-wilkolak http://www.morsmordre.net/f144-smiertelny-nokturn-16a http://www.morsmordre.net/t1568-samantha-weasley#15344
pomocnica Borgina i Burke'a
24
Zdrajca
Panna
prawdziwy lis
7
6
3
0
0
9
0 (50)
3 (53)
Wilkołak

PisanieTemat: Re: Serce lasu   28.09.15 19:38

Udało się. Bestie dały radę zatrzaskom uniemożliwiającym Rhian poruszanie się. Niestety to, że była już wolna, nie znaczyło, że była bezpieczna. Obie usłyszały to wycie. W takiej sytuacji, w jakiej teraz były nie chciałby się znaleźć nikt. Myślały, że to one będą polować, jednak sprawa odwróciła się o sto osiemdziesiąt stopni. Ktoś rozłożył pułapki specjalnie na wilkołaki - to musieli być łowcy. Prócz tego, ktoś zawył wilkołaczym głosem, a to na pewno nie mogła być sprawka łowców. Nie miały żadnej pewności czy trzeci stwór będzie przyjaźnie nastawiony, czy raczej w swoim zewie krwi, będzie chciał rozszarpać je obie. Między młotem a kowadłem.
Wilcza postać Samanthy czuła się nieco zagubiona. Nie wiedziała co teraz zrobić. Największe szanse na przeżycie miałaby, gdyby zostawiła tę tutaj na pastwę losu i zaczęła uciekać w stronę, z której nie dociera do niej żaden specyficzny zapach. Pewnie i tak zrobiłaby coś podobnego, gdyby sytuacja była krytyczna. W tym momencie jeszcze nie była, dlatego Sam użyła swojego zmysłu węchu i spróbowała wyczuć, skąd nie dochodzi zapach wilka lub człowieka. Chciała zastosować odwrót. W tej chwili, przy ograniczonej widoczności, trudniej było zauważyć zastawione pułapki, także trzeba było śpieszyć się powoli.
Dała znak drugiemu stworzeniu i ruszyła, uważając żeby w nic nie wejść. Monitorowała równocześnie czy nikt się do nich nie zbliża.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Serce lasu   28.09.15 19:38

The member 'Samantha Weasley' has done the following action : Rzut kośćmi

'k100' : 18


Powrót do góry Go down
Rhian Riordan
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t812-rhian-riordan
urzędniczka w Departamencie Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów
25
Półkrwi
Panna
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
4
6
0
0
3
2
Wilkołak
możesz pozostawić puste

PisanieTemat: Re: Serce lasu   28.09.15 21:00

To nie był szczęśliwy las dla Rhian; dotychczasowe przemiany przebiegały boleśnie i w strachu, ale nigdy nie kończyły się poważnym uszkodzeniem ciała. Następnego dnia wyglądała mizernie i nie do życia, ale była w stanie zwlec się z łóżka bez żadnych cielesnych uszkodzeń - to, jak przy każdej pełni cierpiała jej psychika, pomińmy łagodnym milczeniem. Tym razem jednak już pierwsze metry biegu w lesie, w ciemności która miała być dla niej osłoną, okazały się drapieżną pułapką. Uwięziona łapa co prawda została cudem wyrwana z zatrzasku, ale bolała i dokuczała do granic możliwości; sprawiała, że Rian balansowała między świadomością bólu, który trzymał ją na nogach, a słodkim snem, w którym nie musiałaby choć przez chwilę cierpieć. Gotowała była wybrać wyjście drugie, bez względu na grożące jej niebezpieczeństwo, bez względu na śmiertelne zagrożenie, które czaiło się między drzewami, gdy nagle kolejne tubalne wycie przerwało jej skomlenia. To nie był dźwięk normalnego zwierzęcia, teraz była już tego pewna.
A sądząc po zachowaniu towarzyszki, nie tylko ona odczuwała z tego powodu rosnący niepokój.
Stanęła niepewnie na łapie, wyjąc z bólu, ale wycie stłumione zostało w nastroszoną sierść, gdy wbiła pysk w ramię. Nie mogły się zdradzić; ich obecność w tym miejscu była nie tylko niepożądana - była zaproszeniem na ucztę. Problem polegał na tym, że mogły znaleźć się w karcie dań zarówno łowców, jak i tego dziwnego stworzenia, które słyszały. Poszła za drugim wilkołakiem boleśnie świadoma, że nawet najcichsze kroki niewiele dadzą wobec zapachu krwi, która toczyła się z jej zranionej łapy. Węszyła, rozglądać się czujnie dookoła, szukając z szeleście liści i dobiegających z daleka odgłosach czegoś, co pomogłoby się jej zorientować w sytuacji.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Serce lasu   28.09.15 21:00

The member 'Rhian Riordan' has done the following action : Rzut kośćmi

'k100' : 93


Powrót do góry Go down
 

Serce lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 7Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

 Similar topics

-
» Serce zakazanego lasu
» Polana w środku lasu
» Centrum Zakazanego Lasu
» Skraj lasu
» Wschodnia częśc zakazanego lasu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dalsze dzielnice :: London Borough of Waltham Forest :: Las-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17