Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Korytarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Korytarz   02.05.15 2:26

First topic message reminder :

Korytarz

Podziemny korytarz, od którego rozchodzą się cele, zdaje się schodzić coraz bardziej w dół, nie widać jego końca. Jest stale patrolowany przez służby porządkowe. Uzbrojeni po zęby w różdżki, pałki i łańcuchy czarodzieje przechadzają się dwójkami z jednego dalekiego końca w drugi, uważnie przyglądając się każdemu więźniowi z kolei. Sprawdzają, czy aresztowani zachowują się odpowiednio, uważnie wypatrują wszelkich kombinacji. Nocą patrole często, nie do końca zgodnie z regulaminem więzienia, zamieniają się na jednoosobowe.  


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Raiden Carter
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3256-raiden-carter#55069 http://www.morsmordre.net/t3274-tales#55392 http://www.morsmordre.net/t3273-agent-carter#55386 http://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 http://www.morsmordre.net/t3275-raiden-carter#117377
funkcjonariusz policji, brygadzista
31
Półkrwi
Kawaler
I don't know but I been told
A big legged woman ain't got no
s o u l
15
27
0
0
0
0
1
11
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Korytarz   29.08.16 20:07

Czy zastanawiał się o co poszło w kinie? Przez pierwszy wieczór, a potem jego umysł został zajęty przez następną sprawę i Artis na moment wypadła mu z głowy. Przechodząc przez korytarz, gdzie spotkali się pierwszy raz, instynktownie szukał jej spojrzeniem, co by przypadkiem nie potrącić jej drugi raz. A nawet gdyby, było by to oczywiście specjalnie. Nie miał sobie nic do zarzucenia a propos ich wyjazdu. Nie wiedział, co sprawiło, że tak szybko uciekła, a teraz zachowywała się jakby nic między nimi nie zaszło. Mogła sobie chociażby darować ten zadzierany w górę podbródek. Ale cóż... Szlachta... Nigdy nie miał tego zrozumieć.
- Yyyhym - mruknął jedynie na jej wytłumaczenie. Bo co miał dodawać? Może to że Artis ładnie się prezentuje na tle więziennej ściany? Przechodzący strażnik zaczął uciszać towarzystwo, które się bardzo rozochociło, wywalając gały przez kraty w maleńkich szczelinach w drzwiach. Raczej nie mogli liczyć na częste takie widoki. Carter miał o tyle lepszą pozycję, że widział całą Macmillan i nie musiał wyobrażać sobie reszty jej ciała. - Nie wiem czy powie coś ciekawego, ale zrobię, co w mojej mocy, by zadowolić... Organ Ministerstwa - dodał po chwili namysłu, nie chcąc powiedzieć czegoś dosadniejszego. Nie miał dobrego mniemania o wyżej postawionych ludziach, którzy jedynie co robili to siedzieli za swoimi wielkimi biurkami i patrzyli na liczby. Nie interesowała ich sytuacja społeczna. Chodziło im o wyniki aresztowań, zatrzymań, raportów. Wziął od Artis teczkę, którą mu podała i zaraz otworzył ją, by przejechać spojrzeniem po wymienionych tam informacjach. - Będziemy musieli jeszcze poczekać na wyniki z testów historycznych - mruknął, nie podnosząc spojrzenia. Któryś z więźniów zaciumkał, gdy Macmillan odsunęła się w stronę ławki i zdjęła pelerynę. Gdy tak siedziała, przemknął przez jej sylwetkę spojrzeniem, zastanawiając się, co by zrobiła, gdyby przypomniał jej jak wygłupiała się z jego kapeluszem na głowie. Zaraz znowu zaczął czytać dalej. Chodził w małym okręgu pod drzwiami celi swojego zatrzymanego, zastanawiając się, co to wszystko miało znaczyć. Zarzuty o zorganizowane cele? Morderstwa grupowe? Przewodnictwo sekty? To brzmiało jak tani horror Ed Wooda. Na chwilę zamknął papiery i odwrócił się tyłem do aurora, by spojrzeć na ukrytego w cieniu celi mężczyznę. Podparł podbródek na dłoni i wpatrywał się chwilę dłużej. O co tu chodziło? Badania wykazały, że był to zwykły ćpun. Oczywiście że leżała możliwość, że należał do większej szajki, ale z zeznań sąsiadów oznaczało, że nie wychodził w ogóle z domu. Przejechał dłonią po włosach, chcąc, pozbyć się dziwnego przeczucia, że coś tu nie grało. - To wszystko, co wiecie na ten temat? - spytał, przenosząc uwagę na Artis i podnosząc teczkę. Westchnął, po czym podszedł do niej. - Przesuń się - mruknął, wiedząc, że blondynka nie zamierzała tego robić. Zamiast tego usiadł obok niej i mruknął:
- Musimy czekać. Zaraz powinni przyjść z wynikami.




Hello darkness, my old friend
Come to talk with you again

Powrót do góry Go down
Artis Finnleigh
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t3347-artis-macmillan#56642 http://www.morsmordre.net/t3359-balou http://www.morsmordre.net/t3360-yer-oot-yer-face-macmillan#57065 http://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 http://www.morsmordre.net/t3404-artis-macmillan
Auror
25
Zdrajca
Panna
I'm gonna trust you, babe
I'm gonna look in your eyes
And if you say, "Be alright"
I'll follow you into the light
15
8
0
0
2
0
0
9
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Korytarz   29.08.16 22:18

Starała się z całych sił ignorować zainteresowanie jakim darzyli ją więźniowie, z każdym kolejnym cmoknięciem czy zbereźną uwagą zaciskała dłonie mocniej na płaszczu. Nie można powiedzieć, że była zszokowana, ale na ogół przeciwnik miał różdżkę, a ona mogła go zaatakować. Tutaj raczej nikt by nie docenił gdyby zaczęła rzucać silencio na prawo i lewo. Dlatego skupiła się na Raidenie i usiłowała nie myśleć o tym co by każdy z tych więźniów chciał jej zrobić.
- Niestety, to nawet nie jest moja sprawa. Rogers uznał, że moja dyplomacja może być tu kluczem. Poza tym nic innego nie przychodzi mi do głowy jeśli chodzi o to, co tu robię. - pokręciła głową zaciskając na chwilę usta, kiedy kolejna nieodpowiednia uwaga do niej dotarła. Rzuciła Carterowi słaby uśmiech na znak, że zrozumiała. Na chwilę nawet zapomniała o swojej urażonej dumie, zresztą nie było to nic tak wielkiego by się aż tak gniewać. Ale nie znaczyło to, że mężczyzna znów ją tak łatwo podejdzie. Dziwne było, że już raz mu się udało, choć musiała przyznać że naprawdę lubiła jego towarzystwo. Ale w jej głowie cały czas była myśl, że nie powinna. Już i tak była na straconej pozycji w towarzystwie jako pracująca stara panna z niezbyt popularnego rodu, a takie ekscesy zdecydowanie nie działały na jej korzyść.
Zbyt późno zareagowała na jego prośbę o przesunięcie się, z ulgą stwierdziła więc, że wystarczyło miejsca. Jakimś cudem, mimo zupełnie niesprzyjającemu pozytywnym emocjom miejscu, bliskość znajomej osoby przyniosła jej chwilowe ukojenie, choć na kolejny krzyki z cel znów zacisnęła ręce na tym nieszczęsnym płaszczu.
- Zobaczymy co znajdą, mam nadzieję, że nie wysłali mnie tu na darmo - powiedziała lekko zachrypniętym głosem. Rzuciła długie spojrzenie celi, w której siedział ich podejrzany, wydawało się, że prawie nie zwracał uwagi na nich, czekających za drzwiami. Przeszedł ją lekki dreszcz na myśl, że to wszystko, co wyczytała w aktach było prawdą. Nie rozumiała w ogóle idei takich praktyk.


Powrót do góry Go down
Raiden Carter
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3256-raiden-carter#55069 http://www.morsmordre.net/t3274-tales#55392 http://www.morsmordre.net/t3273-agent-carter#55386 http://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 http://www.morsmordre.net/t3275-raiden-carter#117377
funkcjonariusz policji, brygadzista
31
Półkrwi
Kawaler
I don't know but I been told
A big legged woman ain't got no
s o u l
15
27
0
0
0
0
1
11
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Korytarz   29.08.16 23:22

- Dyplomacja z tym zrytym mózgiem czy ze mną? - spytał retorycznie, patrząc na nią uważnie, chociaż nie mógł się pozbyć tych ogników w oczach, które mówiły, że zaraz wypali z szalonym pomysłem. Oczywiście że wiedział o kogo chodziło, jednak nie mógł się powstrzymać przed tym dodatkiem. Chciał sprowokować blondynkę. Zmusić ją do porzucenia chociaż na chwilę tej maski. Nie musiała udawać. Przecież wiedział, że nie zawsze taka była. Chciał się podroczyć. Nie byłby sobą, gdyby było inaczej.
Wtedy też zauważył jej zbielałe kłykcie i usta zaciśnięte w wąską kreskę. Zrozumiał, co się działo. Po nim te okrzyki spływały, bo w końcu nie do niego były skierowane. Spojrzał jednak wymownie na dójkę strażników, którzy zaraz zaczęli rzucać zaklęcia wyciszające na co większych krzykaczy. Nikt nie chciał być dotknięty Silencio, ale nie było innego sposobu. Chcieli pracować, a nie mogli spokojnie myśleć w tym obrzydliwym żargonie. Nigdy nie zastanawiał się, co muszą czuć kobiety w takich sytuacjach. Jeśli dla niego nie było to przyjemne, co musiała myśleć Artis... Powoli głosy zaczęły znikać, ale cel było wiele, a strażników tylko dwóch. Raiden mógł rzucać tutaj zaklęciami, ale w ostateczności. Nie posiadał takich uprawnień jak pracownicy Tower. Wyprostował się na ławce, nieznacznie dotykając swoim ramieniem ramienia Artis. Nie odpowiedział początkowo na jej słowa, zbyt skupiony na aktach. Dopiero po chwili zareagował, dość żywiołowiej niż zamierzał:
- Nie gadaj głupot! Sądzę, że on odpowie ci na więcej pytań niż mnie.
Zaraz jednak umilkł, patrząc na strażników obok nich, którzy przyglądali im się z uniesionymi brwiami.
- Przeszkadzam wam w czymś? - rzucił w ich stronę, po czym pokręcił głową mrucząc coś w stylu Niewiarygodne. Odczekali jeszcze kolejne pięć minut, zanim pojawił się na korytarzu człowiek w grubych okularach i tupecikiem na głowie.




Hello darkness, my old friend
Come to talk with you again

Powrót do góry Go down
Artis Finnleigh
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t3347-artis-macmillan#56642 http://www.morsmordre.net/t3359-balou http://www.morsmordre.net/t3360-yer-oot-yer-face-macmillan#57065 http://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 http://www.morsmordre.net/t3404-artis-macmillan
Auror
25
Zdrajca
Panna
I'm gonna trust you, babe
I'm gonna look in your eyes
And if you say, "Be alright"
I'll follow you into the light
15
8
0
0
2
0
0
9
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Korytarz   29.08.16 23:36

Uśmiechnęła się blado czując, że ma w nim wsparcie. Dreszcz, który ją przeszedł kiedy poczuła ten subtelny dotyk w tym momencie zdefiniowała jako związany z poczuciem bezpieczeństwa, ale pewnie później dotrze do niej, że to nie do końca tak działa. Gdyby jej głowa nie była tak zajęta sprawą, pewnie już teraz zauważyłaby że zwyczajnie uważa Cartera za atrakcyjnego mężczyznę, a fakt, że jej rodzina nigdy by go nie zaakceptowała pobudzała jej stłamszoną, zadeptaną i zamkniętą w kufrze duszę buntowniczki. Tym bardziej, że Miles miał więcej niż jeden powód, by sprzeciwiać się tej znajomości.
- Zobaczymy, z moich poleceń wynika że mam zadawać pytania w ostateczności, ale rozumiem twój punkt widzenia. Nawet jeśli to ciebie mam utemperować - na ułamek sekundy pojawił się ten błysk w oku, który Raiden zdążył już poznać. Jednak chwila minęła, a ona znów stała się profesjonalna. Wtedy też nadszedł człowiek, na którego czekali. Artis wstała, by się przedstawić, czym lekko musiała go zaskoczyć. Maniery jednak nie wymagały od niej wysiłku, po prostu z automatu robiła to, co powinna.
- Mam nadzieję, że ma Pan dobre wieści - uśmiechnęła się uprzejmie czekając aż ten poda im wyniki testów historycznych. Wydawał się zestresowany, nie wiedziała czy bardziej samym miejscem spotkania, czy raczej tym, co znajdowało się w przyniesionej teczce. Wzięła ją od niego i postarała się szybko przestudiować, by Raiden też mógł dowiedzieć się co znaleźli.
Z jednej strony mieli rację, wszystko wskazywało na to, że mężczyzna był częścią kultu, wiele motywów zgrywało się z tymi, które stanowiły dowody w sprawie, którą prowadziło biuro aurorów. Nic nie wskazywało jednak na obecność innych członków organizacji. To musieli już wyciągnąć z więźnia, a ciężko było stwierdzić, czy będzie to zadanie łatwe.


Powrót do góry Go down
Raiden Carter
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3256-raiden-carter#55069 http://www.morsmordre.net/t3274-tales#55392 http://www.morsmordre.net/t3273-agent-carter#55386 http://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 http://www.morsmordre.net/t3275-raiden-carter#117377
funkcjonariusz policji, brygadzista
31
Półkrwi
Kawaler
I don't know but I been told
A big legged woman ain't got no
s o u l
15
27
0
0
0
0
1
11
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Korytarz   29.08.16 23:56

Czy Raiden kiedykolwiek myślał o konsekwencjach swoich działań? Na pewno nie miało to związku z jego znajomościami. Po prostu podchodził do wszystkich na równo, traktował ich tak jak oni traktowali jego, nie przejmując się niuansami, które nakładała etykieta czy inne sztywne wymysły, których nie był zwolennikiem. Owszem - cenił tradycję i dobre wychowanie, ale nie oznaczało to, że miał się kajać przed każdym wyżej urodzonym. Artis doznała tego na własnej skórze. Gdyby nie uznał jej za atrakcyjny obiekt i przedmiot nowej interesującej znajomości, po prostu odwróciłby się i odszedł w swoją stronę. Tak się nie stało i zamierzał zachowywać się względem niej jako w stosunku do kobiety, a nie szlachcianki. Na to zasługiwała i nie zamierzał naginać żadnych ze swoich zasad. Może i mogła udawać i kryć się za maską obojętności, jednak Raiden po prostu wiedział, że Artis która siedziała z nim w samochodzie była tą właściwą. Prawdziwą. Którą chciał odkryć i wyzwolić na zewnątrz.
- Nie wiem jak będzie wyglądało to przesłuchanie, ale najlepiej nie próbuj mnie zbytnio powstrzymywać - odpowiedział dość poważnie, wiedząc, że żeby być skutecznym, trzeba było podejmować różne stopnie perswazji. Zresztą to nie był zwykły świadek. Wtrącił piętnastoletniego dzieciaka do szpitala z krwotokiem wewnętrznym, gdy pocisnął nim na ścianę budynku. Gdy tylko dostrzegł ich specjalistę, wstał pierwszy. Gdy Macmillan się przedstawiła, łysiejący człowieczek spojrzał na niego pytająco, ale Carter posłał mu wymowne spojrzenie, wzdychając.
- Co mamy? - spytał i od razu przejął notatki przyniesione przez historyka od Artis, gdy ta zapoznała się z ich treścią. Wyglądał na dobrze wystraszonego. Policjant zmarszczył brwi, po czym skupił się na tekście. - To chyba jakieś żarty... - mruknął, czytając o magii sprzed ponad tysiąca i więcej lat wcześniej. Czarnej magii oczywiście. Przeniósł uwagę na historyka, ale ten jedynie kiwnął głową. Wtedy też Raiden spojrzał na blondynkę. - Gotowa wziąć w obroty naszego oszołoma?

zt x2




Hello darkness, my old friend
Come to talk with you again

Powrót do góry Go down
Raiden Carter
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3256-raiden-carter#55069 http://www.morsmordre.net/t3274-tales#55392 http://www.morsmordre.net/t3273-agent-carter#55386 http://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 http://www.morsmordre.net/t3275-raiden-carter#117377
funkcjonariusz policji, brygadzista
31
Półkrwi
Kawaler
I don't know but I been told
A big legged woman ain't got no
s o u l
15
27
0
0
0
0
1
11
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Korytarz   18.12.16 19:54

17 marca
Musiał przyznać, że był to częsty ciąg wydarzeń. W końcu cela zbiorowa nie była sympatycznym miejscem ani tutaj w Londynie, ani w Ameryce czy gdziekolwiek indziej. Bo jednak co miał zrobić więzień w takich warunkach, jeśli był choć cień szansy na wypuszczenie go z ciupy? Raiden jeszcze nie spotkał osobnika, który szedłby w zaparte. Chyba że byłby psychicznie chory. A i tacy się zdarzali, chociaż z nimi były inne ciekawe akcje, o których albo czasem się opowiadało, albo nabierało wody w usta na zawsze. Niezbyt chętnie ruszył tyłek z zasłużonej przerwy zaraz po tym jak dostał sowę z Tower of London, na której było szybko skreślone parę zdań o tym, że przetrzymywany Matthew Bott prosi o spotkanie z funkcjonariuszem czarodziejskiej policji. I nie żadnym Smithem, ale właśnie nim. W końcu to od Cartera częściowo zależało jak długo bokser będzie tam siedział. A to zależało od chęci współpracy osadzonego. A skoro sam zrobił pierwszy krok w jego stronę, należało się do tego przychylić. Raczej nie wołał go jedynie po to, żeby po raz kolejny napluć mu na garniak, a potem dostać po mordzie. Trzeba było przyznać, że było to w pewien sposób nawet zabawne. Do czasu aż słyszał tę samą gadkę w kółko i kółko. Jak zdartą płytę. Ja nic nie wim, nic nie widziałem i nic nie powim. Klasyk klasyków.
Ale wszedł do kominka i przeniósł się do Tower of London, gdzie już go oczekiwano. Zdecydowanie był tu chyba najczęstszym gościem ze swojego oddziału. Ale czy ktoś miał się temu dziwić? Idąc korytarzem znajomymi zakrętami, mijając ciąg cel, wypluł gumę, którą miał w ustach i przykleił do muru. Zaraz w tym miejscu pojawił się pająk, który uciekł w szparę między cegłami, by łapać paskudne szkodniki. Raiden mruczał sobie pod nosem, wiedząc, że Bott powinien być już w ustalonej celi, gdzie przetransportowano go na zarządzenie policjanta. Skoro chciał mówić, musiał mieć trochę prywatności czyż nie?
- Jak ci się podoba w naszym pałacu? - rzucił, wyjmując papierowy woreczek z rodzynkami i zaczynając je jeść, oparł się ramieniem przy kracie w wejściu do celi.




Hello darkness, my old friend
Come to talk with you again

Powrót do góry Go down
Matthew Bott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3558-matt-w-budowie#62851 http://www.morsmordre.net/t3632-klopot http://www.morsmordre.net/f136-smiertelny-nokturn-36-5 http://www.morsmordre.net/t3713-matthew-bott
Wolny strzelec
26
Półkrwi
Kawaler
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
15
2
0
0
0
1
15 (17)
22 (24)
Wilkołak

PisanieTemat: Re: Korytarz   20.12.16 18:45

Jedynym faktycznym zarzutem jakim w chwili obecne mogli mi zagrozić był ten jakiś śmieszny dekret regulujący sposoby odbywania się zgromadzeń. Na upartego mogli po złośliwości uskarżać się na utrudnianie śledztwa, czepić się poprzedniego wyroku...Wątpiłem by to wszystko warte było roku, a na pewno nie dwóch. Potem wchodziła jednak kwestia tego, czy istniała szansa na to, że uda im się rozwiązać sprawę nim ta się przedawni i jeśli tak - to czy istniał cień szansy na to, że wypłynęłoby coś mnie obciążającego? Czy chciałoby im się weryfikować moje przewinienia i dodać mi co nieco do wyroku? Tu jednak na moje nieszczęście kończyła się moja wyobraźnia odnośnie liczb. Z braku laku postanowiłem być optymistą - powiedzmy więc, że do roku, może dla upartego dwóch...Ile mogę powiedzieć by zdrada warta była wolności i żebym na tej wolności pożył? Na jakich zasadach? Zależało mi też na tym by Colin i Bruno wyszli z tego obronną ręką. Nie widziałem ich w celi więc zakładałem, że na chwilę obecną byli bezpieczni. Musiałem brać pod uwagę też to, że gdy się przyznam do tego, że mogę coś wiedzieć to nie będę mógł zgrywać głupka...W szacowaniu tego wszystkiego przeszkadzało mi nieco widmo Lily, które nawiedzało moje myśli w najmniej oczekiwanym momencie.
Chodziłem w tą i z powrotem, spacerując wzdłuż celi. Zatrzymałem się słysząc głos należący do niego głos.
- Służba jak zwykle się szarogęsi - czasami mnie zastanawiało czy ci wszyscy urzędnicy prawa przechodzili jakieś przymusowe szkolenia z zakresu zawodowego żargonu? Podszedłem do krat, do Raidena. Nie wiem czym go matka pasła, lecz mi bardzo nie podobało się to, że muszę zadzierać brodę by złapać jego wzrok.
- Tylko nie strasz mnie tu wyuczonymi, kodeksowymi formułkami...- nie byłem biegły w podejmowaniu tego typu rozmów nie wiedziałem więc jak zacząć. Nie pamiętam nawet kiedy to ja miałem do kogoś interes - Zgaduję, że nie jest tajemnicą to, czego ja bym chciał i zgaduję, że prawdopodobnie na chwilę obecną masz to w nosie. Powiedzmy, że rozumiem i nie mam z tym problemu - och, ten poziom abstrakcji i wspaniałomyślności na jaki się dziś wznosiłem trochę mnie przerażał - Zastanawia mnie jednak czego ode mnie oczekujecie, a właściwie co chcecie osiągnąć. Wątpię byście zadali sobie tyle trudu by z inwigilować ten burdel na kółkach po to by rozgonić i wyłapać kilku czarodziei do podwyższenia sobie statystyk. Co was interesuje, czego szukacie, a może raczej kogo...? Ta pierwsza laska pytała coś o Johna Smitha. Jego...? - wspomniałem pierwsze moje przesłuchanie, nie byłem jednak pewien czy to o co mnie pytała miało związek ze sprawą. Była aurorem, a ten policjantem. Równie dobrze mogłem być wypytywany o inną sprawę. Ja tylko próbowałem wyczuć na czym stoją choć nie spodziewałem się w tym momencie niczego innego jak natrafienia na ścianę - Jeśli będę wiedział więcej to być może będę w stanie powiedzieć...cokolwiek.




Do you wanna stick around to see

How bad can I be?

Powrót do góry Go down
Raiden Carter
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3256-raiden-carter#55069 http://www.morsmordre.net/t3274-tales#55392 http://www.morsmordre.net/t3273-agent-carter#55386 http://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 http://www.morsmordre.net/t3275-raiden-carter#117377
funkcjonariusz policji, brygadzista
31
Półkrwi
Kawaler
I don't know but I been told
A big legged woman ain't got no
s o u l
15
27
0
0
0
0
1
11
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Korytarz   28.12.16 12:39

Miał inne sprawy na głowie. Nie zamierzał też zbyt długo dawać Bottowi czasu, bo go zresztą nie miał. Referendum budziło zamieszki nawet długo po jego zakończeniu, a wszyscy mugole jak i czarodzieje, którzy mieli promugolskie poglądy chodzili jak na szpilkach, nie wiedząc czego mieli się spodziewać. Naciski antymugolskich organizacji i osób o silnych wpływach były aż nad widoczne nie tylko w Ministerstwie Magii, ale również i w samym społeczeństwie. Scena polityczna w tym momencie była silnie rozchwiana i musiała taka być do końca marca i ujawnienia wyników. Dlatego też jednym uchem słuchał, co działo się w pracy, a drugim co dookoła niego w Departamencie. Z racji tego że ludzie kochali plotki, słyszał różne rozmowy. Oczywiście brał na nie poprawki, ale gdy słyszał, ze czyjś brat wylądował w szpitalu po tym jak samozwańcze bojówki go skatowały lub powybijały szyby w domu, nie mógł wątpić, że to była prawda. Chłam zmieszany z zatrważającymi faktami.
- Zdawało mi się czy to ty po mnie słałeś, a nie odwrotnie? - spytał sarkastycznie, chociaż jego głos był zupełnie spokojny. Obserwował mężczyznę po drugiej stronie kraty, zastanawiając się co też sprawiło, że postanowił zmienić zdanie. Ta mała rudowłosa panienka, która podawała się za jego narzeczoną? Może... Cokolwiek to było Raiden zamierzał tego wysłuchać. Umilkł tylko i zamiast kolejnego omijania tematu, Matt postąpił tak jak nakazywał rozsądek. Carter nie miał podstaw, by wierzyć w zapewnienia o jego pomocy. Każdy zrobiłby wszystko, żeby tylko wydostać się z tej ciapy. Nie przerywał mu jednak. Wpatrywał się w nieistniejący punkt, oparty dalej o zimny mur, a pięściarz mówił. Mówił i mówił. Aż w końcu skończył. Raiden poprawił się, po czym przeniósł chwilowo spojrzenie na zamkniętego świadka. - On jest tylko półśrodkiem. Płotką, która jednak posiada cenne informacje. Słyszałeś o tym cholernym gangu, który porywa mugolskie dziewczyny? - spytał, wiedząc, że w środowisku takim jakie znał Bott, takie wiadomości rozchodziły się w błyskawicznym tempie.




Hello darkness, my old friend
Come to talk with you again

Powrót do góry Go down
Matthew Bott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3558-matt-w-budowie#62851 http://www.morsmordre.net/t3632-klopot http://www.morsmordre.net/f136-smiertelny-nokturn-36-5 http://www.morsmordre.net/t3713-matthew-bott
Wolny strzelec
26
Półkrwi
Kawaler
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
15
2
0
0
0
1
15 (17)
22 (24)
Wilkołak

PisanieTemat: Re: Korytarz   30.12.16 1:26

Zignorowałem jego sarkastyczną uwagę. Na pewno chuj wiedział, że próbuje wybadać teren. Zbyt wiele dowodów mi dał bym miał pewność, że wczoraj to się nie urodził i łączy fakty, a i humory na przepychanki słowne nie miałem. Ciągnąłem więc temat chcąc dać mu do zrozumienia, że na poważnie podchodzę do sprawy, lecz nie będę tego robił w ciemno. Mimo wszystko z naszej dwójki to ja w tym momencie się narażałem, choć równie dobrze tylko ja siedziałem w tym gównie przyozdobionym kratami.
- Mugolskie? - powtórzyłem za nim z lekkim zaskoczeniem - W sensie takim kompletnie mugolskim? Nie. Co prawda, ostatnio więcej szlam pojawia się na ulicach, lecz ponoć tak się dzieje za sprawą tych wszystkich politycznych rzeczy. W jakiś pokraczny sposób niektórzy uważają, że życie na Nokturnie może stać się bezpieczniejsze niż poza nim - powtarzałem w tym momencie to co inni powtarzali mi. Ja osobiście byłem ignorantem. Uważałem, że cokolwiek się dzieje to mnie to w jakiś zbawienny sposób nie dotyczy, bo przecież i tak zrobię po swojemu. Należało jednak brać na poprawkę te momenty w których ta zasada nie działała. Przykładowo takich jak te.
- Sprawa dawno wypłynęła? W sensie...Jakiś miesiąc temu pojawiły się dziwne naciski, których nie było. Walki nie były organizowane dla potrzeby zysku, czy zwiększenia obrotu prochami, lecz dlatego, że ktoś potrzebował by się pojawiły. Z czyjegoś nakazu - nie miałem pojęcia czy między jego sprawą, a tą istniało powiązanie, lecz skoro szukał tego typa podczas ich trwania to może jednak coś było na rzeczy. Może ktoś z góry chciał odwrócić ich uwagę, zmylić. Nie miałem pojęcia. Wiedziałem jednak, że Bruno, mój przyjaciel, który organizował te walki kogutów nie robił tego z chęci, a z powodu noża na jego gardle. Nie wiedziałem również czy to co powiedziałem go zainteresuje, jest coś warte, lecz skoro on się przychylił do mojej prośby to wypadało też odsłonić jakąś kartę. Zwilżyłem usta wyczekująco.




Do you wanna stick around to see

How bad can I be?

Powrót do góry Go down
Raiden Carter
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3256-raiden-carter#55069 http://www.morsmordre.net/t3274-tales#55392 http://www.morsmordre.net/t3273-agent-carter#55386 http://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 http://www.morsmordre.net/t3275-raiden-carter#117377
funkcjonariusz policji, brygadzista
31
Półkrwi
Kawaler
I don't know but I been told
A big legged woman ain't got no
s o u l
15
27
0
0
0
0
1
11
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Korytarz   30.12.16 21:06

Nie widział powodu, by mu nie powiedzieć. I tak wszyscy to wiedzieli, a oni jedynie zbierali informacje. To wszystko. nic więcej. Nie była tot ez tajna operacja Wiedźmiej Straży, chociaż te sukinsyny choć raz mogłyby się przydać. Raiden jednak im nie ufał po tym cyrku z podaniem fałszywych informacji o starej fabryce. Posłali grupę czterech gliniarzy w środek piekła, które powinna rozgromić cała armia. Cud, że wszystkim udało się ocaleć. Odniósł kilka obrażeń, ale całe szczęście dotarł do kostnicy. A tam była Rowan. Cała reszta była jedynie niepotrzebnym wypełniaczem tych wszystkich konsekwencji. Fakt jednak że niechęć policji została i już nie opierali się jedynie na doniesieniach ze strony Straży.
- Mugolskie w większości, ale nie było zależności. Całkowita samowoloka. Jakby dziewczyny były przypadkowo dobrane. Nic ich nie łączyło... Nic prócz pochodzenia. Coraz jednak częściej dowiadujemy się o zniknięciach czarownic. Jako że nie mamy szablonu, a ludzie znikają teraz w zastraszającym tempie... - urwał, przypominając sobie te wszystkie kartoteki, które leżały na jego biurku. Walały się wszędzie i było to tylko jego stanowisko! A takich stanowisk w biurze policyjnym było wiele. Jeszcze więcej u aurorów. Twarz nastoletnich dziewczynek. Praktycznie jeszcze dzieci. Słysząc wypowiedź Botta, cały się spiął. Zaraz jednak wysunął rękę, by sięgnąć kołnierza Matta i przyciągnąć go gwałtownie do krat. - Niektóre nie miały pokończonych jedenastu lat! Żadne szlamy! - warknął, po czym szybko go puścił. Ostatnie wydarzenia mocno wszystkich frasowały. Przejechał dłonią we włosach. Nic go nie dotykało tak bardzo jak porywanie dzieci. A wiadomo z czym to się wiązało. Na samą myśl wybuchał. - Doniesienia wpływają od niecałych dwóch miesięcy. Wcześniej były to sporadyczne wpadki. Nigdy jednak na taką skalę. Zaczęto to wiązać z handlem żywym towarem, gdy przypadkowo mugolska policja znalazła kontener pełen porwanych dziewczyn. Adresowany na Bliski Wschód. Oczywiście nie było adresu, ale te dzieci były pochodzenia czarodziejskiego. Nawet jeśli mugolskie - odparł, rzucając jednoznaczne spojrzenie w stronę Botta. - Myślę, że ta wpadka drogo ich kosztowała. Było to własnie miesiąc temu. Trzeba było jakoś oddać pieniądze za brak... Towaru.




Hello darkness, my old friend
Come to talk with you again

Powrót do góry Go down
Matthew Bott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3558-matt-w-budowie#62851 http://www.morsmordre.net/t3632-klopot http://www.morsmordre.net/f136-smiertelny-nokturn-36-5 http://www.morsmordre.net/t3713-matthew-bott
Wolny strzelec
26
Półkrwi
Kawaler
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
15
2
0
0
0
1
15 (17)
22 (24)
Wilkołak

PisanieTemat: Re: Korytarz   04.01.17 4:29

Nie byłem wszechwiedzący, nie zawsze o czymś wiedziałem lub słyszałem. Zwłaszcza jeśli sprawa dotyczyła czegoś co mnie nie interesowało, a cóż...towarzystwo małolat, właściwie dzieci, mugolskich czy nie - do tego wora trafiało. Rzuciłem więc raczej nic nie znaczącym faktem, który z powodu marnego skojarzenia zrodził się w mojej głowie. Bo niezaprzeczalnie ulice na Nokturnie za dnia stały się bardziej zaludnione niż przed laty...o to mu chodziło?
Przyciągnął mnie delikatnie. Zaskoczony nie byłem przygotowany na stawianie oporu. Skrzywiłem się więc tylko z niezadowoleniem gdy jego twarz znalazła się wbrew mniej woli za blisko. Wytrzymałem jego spojrzenie. Dla mnie nazewnictwo nie miało większego znaczenia. Przynajmniej póki odnosiło się do bezimiennej masy, a tą banda ginących dzieciaków była. Być może swoją postawą wychodziłem na bezdusznego, lecz nie potrafiłem podzielić jego przejęcia. Powiedzmy, że względnie je rozumiałem, to też gdy mnie puścił nie powiedziałem mu nic więcej. Słuchałem.
I jeśli to co mówił mogło być prawdą to oznaczało, że Bruno faktycznie wpadł w niezłe gówno niemniej dałbym się pociąć, że gdyby miał wybór to by w to nie brnął. Poza tym, nie podobało mi się to, że ze słów Raidena wynikało jak gdyby mój przyjaciel miał bezpośrednie powiązania z tym całym procederem.
- Nie mam pojęcia, kim są twoi "ci", lecz jeśli uważasz, że w grono "ich" wchodzi organizator walk to się mylisz. To nie w jego stylu. On nie handluje, a już na pewno nie żywym towarem - dodałem pewnie sugerując, że znam tego człowieka bezpośrednio. Nie musiał mi wierzyć. Niemniej dał mi bezpośrednio do odczucia, że jest w sprawę bardzo zaangażowany toteż obstawiałem, że jest gotowy nachylić nagiąć pewne zasady jeżeli tylko istniała szansa, że jego śledztwo nabierze choćby nikłego wiatru w żagle - Chcę stąd wyjść. Mogę mówić, sprzedać trop, lecz chcę stąd wyjść pod wygodnym pretekstem tego, że nic na mnie nie mieliście i się wam znudziłem. Cokolwiek powiem nie zostanie mi to przypisane, nie będę figurował w żadnych zeznaniach, nie będę wzywany na rozprawy. - postawiłem oczywiste ultimatum. Nie było one sztywne. Byłem gotowy negocjować. Mogę współpracować, lecz nie za darmo. Oczywiście, jasne, pewnie - mógł mnie wyśmiać, sugerując że zgłosi wniosek do tych gości od czytania w mózgach, pytanie jednak brzmiało czy jego sumienie było gotowe czekać tygodniami na rozpatrzenie takowego.




Do you wanna stick around to see

How bad can I be?

Powrót do góry Go down
Raiden Carter
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3256-raiden-carter#55069 http://www.morsmordre.net/t3274-tales#55392 http://www.morsmordre.net/t3273-agent-carter#55386 http://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 http://www.morsmordre.net/t3275-raiden-carter#117377
funkcjonariusz policji, brygadzista
31
Półkrwi
Kawaler
I don't know but I been told
A big legged woman ain't got no
s o u l
15
27
0
0
0
0
1
11
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Korytarz   08.01.17 22:58

- Kto czerpie zyski? Dlaczego tak to ukrywał? Dlaczego ustawiał walkę? Na co były mu potrzebne te pieniądze? Dlaczego dopiero teraz? Kto stoi za tym całym syfem? Czy to nie dziwne, że przeładunek odbywa się w tym samym hangarze, w którym odbywały się walki? Kto był odpowiedzialny za zapewnienie miejsca na taką akcję? Jakaś ochrona musiała tam być.
Mówił, mówił, a im więcej mówił tym więcej niewiadomych zostawało bez odpowiedzi. I to go drażniło. Nie pozwalało spać w nocy, gdy ciągle był o krok za tą Niewidzialną Ręką czy jak oni się już do cholery nazywali. Miał nadzieję, że w końcu złapią odpowiedzialnych za to wszystko sukinsynów, a on będzie mógł spojrzeć tym wszystkim wyczekującym rodzinom prosto w oczy i powiedzieć, że się udało. Wiadomo, że nie można było wyratować wszystkich, ale lepsza była część niż nikt. To była jego praca - dbanie o innych, wyłapywanie całego smrodu społecznościowego i przekazywanie ich wymiarom sprawiedliwości. Brzmiało jak rodzinny biznes, którym zapewne to było. Słysząc słowa zapewnienie o niewinności swojego znajomego rzucane przez Botta, Raiden spojrzał na sąsiadującą po przeciwnej stronie celę, w której przesłuchiwano podejrzanego. Jakiegoś oszusta i fałszerza z tego co wiedział. - Jesteś tego pewien? Widziałeś tatuaż twojego przyjaciela? Dlaczego miał na przegubie wytatuowaną rękę? Człowiek, którego złapaliśmy dwa tygodnie temu też miał dokładnie taką samą i należał do tego cholernego gangu.
Wstrzymał się z dalszymi informacjami, czekając na odpowiedź Matthew. Jednak w końcu doczekał się właściwego powodu, dla którego go tutaj przysłano.
- Zdajesz sobie sprawę, że to nie zależy ode mnie, a wpis o zatrzymaniu i tak musi zostać uwzględniony w aktach. Skoro chcesz iść na ugodę, musisz być wiarygodny. Pytanie jedynie jak zamierzasz nam się przydać skoro podobno nic nie wiesz? A na razie nie powiedziałeś nic na przesłuchaniu, dlatego nawet nie mamy co wpisać do dokumentacji. Jeśli chcesz stąd wyjść, musisz być przydatny. Musisz się rozejrzeć w tej sprawie po dokach, a pogadam z szefostwem, żeby odroczyli wszystkie zarzuty, które ci postawiono.




Hello darkness, my old friend
Come to talk with you again

Powrót do góry Go down
Matthew Bott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3558-matt-w-budowie#62851 http://www.morsmordre.net/t3632-klopot http://www.morsmordre.net/f136-smiertelny-nokturn-36-5 http://www.morsmordre.net/t3713-matthew-bott
Wolny strzelec
26
Półkrwi
Kawaler
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
15
2
0
0
0
1
15 (17)
22 (24)
Wilkołak

PisanieTemat: Re: Korytarz   09.01.17 3:23

- Leję na wpis o zatrzymaniu. Możecie załączyć do akt wyjca o tym. Chcę po prostu wyjść z czystą kartą, lecz nie w tym waszym znaczeniu, a moim - żadnych wzmianek na piśmie, gdziekolwiek o tym, że coś komuś sypnąłem. Oficjalnie nic nie wiem i mnie wypuścicie z braku dowodów. Nie wiem, jak to załatwisz - to już twoja sprawa. Ważne, że osób wiedzących o tym ma być mniej niż palców u jednej ręki - oszuka, przekona szefa, da komuś w łapę...na prawdę - dla mnie w tym momencie liczył się tylko efekt - I spokojnie - za odpowiednią cenę potrafię być przydatny i sobie przypomnieć co wiem. Za mojego przyjaciela...nie ma on tym z tym nic bezpośrednio...dobrowolnie nic wspólnego - tego byłem pewien i wiedziałem, że Bruno do przyjęcia takiej, a nie innej postawy miał swoje powody o których nie zamierzałem teraz mówić, tak jak o innych sprawach - Resztę omówimy w innych warunkach. Bardziej sprzyjających. Jeśli się nie sprawdzę, wątpię by problemem dla ciebie było zaproszenie mnie tu z powrotem, prawda? - choć brzmiałem, jakbym to ja rozdawał karty to była to frustrująca mnie iluzja, bo chcac nie chcąc grałem pod ich dyktando - Raidena i całej jego policyjnej ferajny.


Powrót do góry Go down
Raiden Carter
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3256-raiden-carter#55069 http://www.morsmordre.net/t3274-tales#55392 http://www.morsmordre.net/t3273-agent-carter#55386 http://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 http://www.morsmordre.net/t3275-raiden-carter#117377
funkcjonariusz policji, brygadzista
31
Półkrwi
Kawaler
I don't know but I been told
A big legged woman ain't got no
s o u l
15
27
0
0
0
0
1
11
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Korytarz   11.01.17 2:55

Raiden nie odzywał się, jedynie słuchał słów Botta, jednak wyglądał na kompletnie nieskupionego. Obserwował dalej ścianę przed sobą jakby cegły i szczeliny ją tworzące były niezwykłe ciekawe. Były to pozory. Skupiał się na tym o czym mówił przetrzymywany. Przetwarzał każde jego słowo, automatycznie tworząc pewną tabelę argumentów za i przeciw. Śledztwo jednak musiało się toczyć dalej, a z Bottem po swojej stronie mogli wiele zdziałać. Nie był w gangu i Raiden o tym wiedział. Matt beznadziejnie kłamał i nie ukryłby tego faktu, dlatego właśnie to wykorzystał. Czytał z niego, z jego reakcji, mowy ciała. Wszystko miało znaczenie, a on wiedział już co z tym zrobić. Gdyby okazało się, że był nieprzydatny, nie narobiłby im wiele szkód. Jedynie rozgonił jakieś płotki. A to mogłoby też przyczynić się do odsłonięcia góry. Tak czy tak działałby na ich korzyść. Czy tego chciał czy nie. Dlatego Carter wiedział, że rozmowa z szefem na pewno się odbędzie i nie będzie trudno go na to namówić. Było o wiele więcej pozytywów niż negatywów płynących z tej okazji. Musieli podjąć to ryzyko, nie mogli stać w miejscu. Raiden nie mógł. Dlatego milczał przez chwilę, gdy mężczyzna umilkł.
- Przekażę - odpowiedział, wciąż oparty plecami o zimną ścianę więzienia. Wiedział jednak że dojdzie do tego rozmowa z przełożonym i możliwe, że w zamian za wypuszczenie, Bott będzie ich informatorem. Czy miał się zgodzić? Nie miał wyjścia i... Właśnie się zgodził.

|zt




Hello darkness, my old friend
Come to talk with you again

Powrót do góry Go down
Matthew Bott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3558-matt-w-budowie#62851 http://www.morsmordre.net/t3632-klopot http://www.morsmordre.net/f136-smiertelny-nokturn-36-5 http://www.morsmordre.net/t3713-matthew-bott
Wolny strzelec
26
Półkrwi
Kawaler
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
15
2
0
0
0
1
15 (17)
22 (24)
Wilkołak

PisanieTemat: Re: Korytarz   11.01.17 19:23

Patrzyłem jak odchodzi i ciągle zastanawiałem się nad tym czy postąpiłem...słusznie. Wielu miałem przyjaciół, którzy w tym momencie by mi przytaknęło, lecz równie wielu uznałoby mnie za zdrajcę. Z drugiej strony będę miał przecież wpływ i wgląd w sprawy do których dostępu nie miałem. Może uda mi się wykaraskać z tego syfu Bruna? Tylko czy będę umiał z nimi współpracować? Będę musiał. Westchnąłem i podeszłemu do wyjścia, czekając na klawisza, który miał mnie odprowadzić do zbiorówki. O szczegółach pomyślę, gdy już stąd wyjdę i się umyję, a byłem pewien, że nastąpi to niedługo. Musiałem jeszcze tylko wymyślić wiarygodną opowieść dla towarzyszy niewoli. Chociaż...kim ja jestem by się tłumaczyć przed nimi? Tak, lepiej będzie jak przemilczę sprawę, może kogoś po mordzie uderzę.

|zt




Do you wanna stick around to see

How bad can I be?

Powrót do góry Go down
 

Korytarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Tajemniczy korytarz
» Korytarz w lochach
» Korytarz na II piętrze
» Korytarz
» Korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of Westminster :: Tower of London-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17