Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Dom towarowy Harrods

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Dom towarowy Harrods   02.05.15 2:30

First topic message reminder :

Dom towarowy Harrods

Harrods to jeden z najbardziej znanych, luksusowych domów towarowych w Londynie. Pomimo otwarcia niecałą dekadę temu, właścicielom udało się nadać mu sławę także poza terenem granic Anglii. Wnętrze wciąż się rozwija, powstają nowe sekcje, które warto odwiedzić, lecz nie należy zapominać także o tych popularniejszych jak Food Hall. Szczególnie liczne tłumy można zaobserwować w okresie przed bożonarodzeniowym; w tym czasie budynek oświetlony jest milionami światełek, wyróżniających go na tle rozświetlonych ulic. Niesamowite wystawy przyciągają klientów, którzy we wnętrzach sklepów, przy akompaniamencie delikatnej muzyki oddają się zakupowemu szaleństwu. Dom towarowy Harrods jest jednym z przykładów, że nawet w mugolskim świecie można znaleźć odrobinę magii.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Jayden Vane
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t4372-molto-bene-workout-budowa#93818 http://www.morsmordre.net/t4452-poczta-jaydena#95108 http://www.morsmordre.net/t4451-jayden-vane#95083 http://www.morsmordre.net/f324-hogsmeade-mieszkanie-nr-17 http://www.morsmordre.net/t4453-jayden-vane#95109
astronom, profesor w Hogwarcie
29
Czysta
Kawaler
Gwiazdy są piękne, ale nie mogą w niczym uczestniczyć. Wiecznie muszą się tylko przyglądać. To jest kara nałożona na nie za coś, co zrobiły tak dawno temu, że żadna gwiazda nie wie już, co to było.
14
17
3
0
0
0
2
9
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Dom towarowy Harrods   08.07.17 10:21

Nie miał pojęcia jak to jest być żołnierzem, bo usłyszał o tym zawodzie dopiero wtedy gdy poznał Evey. Gdy opowiadała mu podniecona o swojej rodzinie i tym czym zajmują się jej rodzice. Kompletnie nie miał pojęcia jak o czym mówiła. Te wszystkie zabawne nazwy, miejsca. Ale nigdy jej nie przerywał, czując, że podoba mu się ten wyobcowany świat tak różny od tego, w którym przyszło mu się wychować. Bawił się z dziećmi z mugolskich rodzin na podwórku, ale prócz tego nie miał szansy dowiedzenia się na czym tak naprawdę ta druga strona polega. No bo i jak? Przez machanie łopatką i latanie za sobą z patykami nie można było powiedzieć, że zna się ich świat od stóp do głów. Dla Jaydena zresztą te patyki były różdżką, chociaż nigdy nie widział, żeby czarodzieje bili się właśnie nimi. Jak już to bardziej podchodziło pod szermierkę, ale mając pięć lat zupełnie się nad tym człowiek nie zastanawiał tylko cieszył się, że jest się z kim bawić. Przez pewien czas rodzice trzymali go w domu i mógł wychodzić jedynie do ich własnego ogrodu. Było to po incydencie, który wydarzył się w parku i gdy Jay chciał dotrzeć na księżyc, wylatując z wózka. Musiało to być całkiem zabawne i jeszcze chyba przez następny tydzień musiał być przywiązany do łóżeczka, a okna pozamykane, by czasem nie spełnił tego marzenia. Gdzieś nawet były zdjęcia z tego okresu, gdy przypięty milionem pasów do krzesła jak w szpitalu dla obłąkanych wcina śniadanie. Chyba nawet miał to zdjęcie z tatą, który jak gdyby nikt nic robi głupią minę do kamery, a w tym czasie jego syn wylewa mu na głowę owsiankę. Nie można było zaprzeczyć, że w domu państwa Vane nie bywało nudno. A podobno tacy wykształceni ludzie... Jayden uwielbiał swoich rodziców, więc rozumiał miłość Evey do brata. To ona powiedziała mu, że żołnierze przypominają aurorów, ale to o wiele bardziej skomplikowane.
- Czemu miałoby mnie nie interesować? - spytał nieco zdziwiony. - Lubię, gdy mówisz o swojej pracy. Uszczęśliwia mnie fakt, że i ty czujesz się spełniona w tym co robisz. Nie chciałbym dla ciebie niczego innego tylko właśnie radości i robienia tego, co tak kochasz. Kto zresztą miałby nade mną czuwać, hm? - spytał z uśmiechem, pozwalając sobie ogarnąć ją na chwilę ramieniem i pocałować w czubek głowy. Chciał słuchać o tym, co robiła i jakie ma teraz zadania. Bo w końcu była bliską mu osobą, więc się interesował. No i sam był ciekaw czy powstrzymała jakieś tsunami i wyzwoliła zakładników spod rąk porywaczy. W jego oczach Lia była niemal herosem, który ryzykował życie dla innych, nie bacząc na konsekwencje. On pewnie nie potrafiłby zrobić osiemdziesięciu procent tego, co ona umiała i robiła na co dzień. W międzyczasie dotarli do jakiegoś miejsca, które wybrała Howell, a JJ od razu usiadł przy pierwszym lepszym stoliku, rozglądając się na boki i próbując zrozumieć jak to wszystko działało w świecie mugoli. Czy inaczej też zamawiali jedzenia? Bo to że dania się nie ruszały, wiedział wcześniej. Odszukał spojrzeniem swojej towarzyszki i popatrzył na nią z uśmiechem pięciolatka. - Powiedz, co tu jest takiego dobrego?




Shoot for the moon n' if you miss, you'll land
among the stars

Powrót do góry Go down
Evey Howell
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t4730-cecylia-evey-howell http://www.morsmordre.net/t4800-poczta-evey http://www.morsmordre.net/t4799-agentka-howell http://www.morsmordre.net/t4805-cecylia-evey-howell
auror
30
Mugolska
Panna
Promise me you’ll always remember: You’re braver than you believe, and stronger than you seem, and smarter than you think.
14
14
0
0
4
0
0
3
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Dom towarowy Harrods   14.07.17 20:00

Rodzice Evey nie utrzymywali kontaktu z rodziną, czego powody nie do końca były kobiecie znane. Jedynie z babcią, po której nosiła imię, nigdy nie zerwano relacji. Wciąż jednak wydawać by się mogło, że taka ilość członków w rodzinie może być dość uboga. Howell patrzyła jednak na to w nieco inny sposób, a przynajmniej w taki, który pozwalał jej odnaleźć zalety takiego stanu rzeczy - dzięki temu nauczyła się, że rodzina to nie tylko więzy krwi, ale też ludzie nam drodzy. w wyniku tego nie miała problemu z określaniem wszystkich mieszkańców jej małej wioski mianem bliskich. Wszyscy bardzo dobrze się znali, pomagali sobie, wspierali się, a i nierzadko kłócili. Dzieci przekomarzały się nawzajem niczym rodzeństwo, w każdej chwili będąc gotowi do wzajemnej obrony. Stanowili silną familię, która mogłaby być wzorem dla wielu. A większość osób, która do niej należała, była mugolami.
W Hogwarcie Cecylia nieco powiększyła swoją rodzinę o niewielką ilość osób - nie mogła przecież bliskim określać każdej osoby, która stanęła na jej drodze. Na szczęście chyba miała w sobie instynkt, który nigdy nie pozwalał jej zaprzyjaźnić się z osobą, na której miałaby się potem zawieść. Nigdy nie wiadomo jednak jak by to wyglądało, gdyby nie poznała Jaydena, który był dość wymagającym przyjacielem. Może robił to nieświadomie, lecz wymagał od Evey dużo uwagi. Jej troskliwość kazała jej mieć baczenie na tego dość rozkojarzonego dzieciaka, wciąż chodzącego z głową w chmurach. Czasami trudno było uwierzyć, że ten jest już dorosły, jest nauczycielem i nie potrzebuje jej ciągłej obecności. Cecylia od czasu do czasu zastanawiała się, kto tak naprawdę bardziej drugiego potrzebował - on czy może ona?
Uśmiechnęła się słuchając jego słów. Po jej sercu rozlało się przyjemne ciepło, przez wielu określane jako miłość. Bo tak właśnie było - kochała Jaydena i nigdy tego nie ukrywała.
- Wiem, braciszku - odpowiedziała. - Jak na razie przeglądam moje stare sprawy. Chcę mieć pewność, że wszystko jest dobrze zrobione. I powiem Ci szczerze, że, chociaż nie jestem pewna, to pojawiły się pewne wątpliwości przy okazji jednej z nich... Ale to chyba nic poważnego.
Póki co niewiele wiedziała na temat błędu, który mógł zostać popełniony podczas sprawy, bowiem znaleziono go dopiero dzisiaj. Niewiele więc było wiadomo - równie dobrze to oni mogli się pomylić, a wszystko zostało wykonane dobrze. Miała nadzieję szybko rozwiać te wątpliwości.
Zajęła miejsce naprzeciwko Jaydena, rozglądając się po pomieszczeniu. Nie pamiętała kiedy ostatni raz w nim zagościła, bo też nie często do niego zaglądała. Jak na razie nie miała swojego ulubionego miejsca związanego z gastronomią.
- Wiem, że jadłam tutaj sunday roast i było dość dobre. Cornish pasty też jest dość dobre - odpowiedziała, robiąc przerwy pomiędzy wymienianymi potrawami. Lokal, w którym się znajdowali serwował w dużej mierze potrawy kuchni angielskiej. Jedzenie wywodzące się z innych krajów Europy nie były tu aż tak popularne. Może dlatego nie zaglądała tutaj tak często? - Ja z pewnością spróbuję jednak coś nowego!

|ztx2




I know my value.Anyone else's opinion doesn't really matter.
Powrót do góry Go down
 

Dom towarowy Harrods

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of Westminster-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17