Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Pracownia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Eir Goyle
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t4853-eir-goyle http://www.morsmordre.net/t5088-do-eir http://www.morsmordre.net/t4873-eir#105642 http://www.morsmordre.net/f329-grimmauld-place-4-2 http://www.morsmordre.net/t5386-eir-goyle
trucicielka
26
Czysta
Zamężna
nierozumni
niestali
bez serca
bez litości
3
1
26
0
0
6
2
0
Czarownica

PisanieTemat: Pracownia   25.06.17 15:38

First topic message reminder :

Pracownia

Niezbyt duży pokój, zatopiony w czerni i aromacie esencji wydobywających się z miażdżonych ziół. Północna ściana zajęta jest przez wysoki regał z półkami, na którym poustawiane są słoje z ingrediencjami, zarówno roślinne, jak i zwierzęce - skrupulatnie, alfabetycznie. Przyłączony jest do niej drewniany blat, gdzie Eir zajmuje się warzeniem eliksirów. Przy zachodniej ścianie znajduje się stary, podniszczony sekretarzyk - królestwo Cadana. Jedyne okno, przez które mogłoby wpadać światło, przesłonięte jest do połowy ciemną, ciężką kotarą.
Na gabinet nałożone jest zaklęcie Muffliato.




Away from the windsI came here to get some peace
Way down deep where the shadows are heavy


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Eir Goyle
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t4853-eir-goyle http://www.morsmordre.net/t5088-do-eir http://www.morsmordre.net/t4873-eir#105642 http://www.morsmordre.net/f329-grimmauld-place-4-2 http://www.morsmordre.net/t5386-eir-goyle
trucicielka
26
Czysta
Zamężna
nierozumni
niestali
bez serca
bez litości
3
1
26
0
0
6
2
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Pracownia   04.09.17 21:18

Jedna kropla srebra nieopatrznie zleciała z czarnej buteleczki i zatonęła w wywarze, zamieniając go w czarną, nieprzeniknioną ciecz. Zacisnęła zęby, samą siebie karcąc w myślach za tak okrutnie głupi błąd. Wypuściła powoli powietrze przez usta i zamknęła korkiem flakon, dostawiając go na odpowiednią półkę. Jasna czupryna Cadana poruszyła się, a jego chłodne oczy zapytały, czy wszystko w porządku. Nie odezwała się.
- Używałaś płynnego srebra?
Żadnych uwag więcej nie potrzebowała. Zamknęła tylko oczy, próbując za wszelką cenę odnaleźć w sobie głęboko skrywany spokój.
Zachowałaś się jak żółtodziób, Eir. I nawet nie próbuj zwalać na nikogo winy.

| zt




Away from the windsI came here to get some peace
Way down deep where the shadows are heavy


Powrót do góry Go down
Eir Goyle
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t4853-eir-goyle http://www.morsmordre.net/t5088-do-eir http://www.morsmordre.net/t4873-eir#105642 http://www.morsmordre.net/f329-grimmauld-place-4-2 http://www.morsmordre.net/t5386-eir-goyle
trucicielka
26
Czysta
Zamężna
nierozumni
niestali
bez serca
bez litości
3
1
26
0
0
6
2
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Pracownia   05.09.17 14:01

| 10 maja; Wywar ze sproszkowanego srebra i dyptamu: 3 roślinne - liście dyptamu, szałwia, nalewka z pięciornika kurze ziele, 2 zwierzęce: jad boomslanga, ikra ramory; dodatkowe - srebro

Nie mogła uwierzyć, że pozwoliła sobie na tak karygodny błąd. Że zamieniła sproszkowane srebro na płynne, już od początku skazując się na porażkę. Cadan, jak jej się zdawało, zapomniał o całym przedsięwzięciu już kilka minut po tym, jak w kociołku przestało wrzeć. Ale Eir, z uwagi na taką dbałość o szczegóły, nie mogła o tym zapomnieć. Sproszkowane srebro, powtarzała więc sobie, wpatrując się w mieniący się mlecznym blaskiem wywar podstawowy. Mieszała w nim niemal bezwiednie, wzrokiem płynąc uważnie po odpowiednio opisanych flakonikach. Z poprzedniego warzenia eliksiru pozostały jej niektóre składniki, więc postanowiła je wykorzystać i teraz. Dorobiła tylko żelu z ikry ramory i szałwii.
Wzięła głęboki wdech, postępując dokładnie tak, jak zrobiła to wcześniej. Mleko osiane i miód już dawno się połączyły, znów zapełniając pracownię łagodnym, ciepłym aromatem uosabiającym zimowy, mroźny wieczór. Susz z liści dyptamu znów utworzył ślimaczy wzór na wodzie, a Eir znów zamieszała łyżką trzy razy. Palce powędrowały do moździerza z nieruchomą, zielonkawą substancją (ikra ramory połączona z szałwią), która za chwilę rozpuszczała się już w gotującym się eliksirze – choć do osiągnięcia ostatecznego etapu pozostawała jeszcze długa droga. Obserwowała jego powierzchnię, chociaż wiedziała, że jeszcze teraz nie powinna wypatrywać zmian.
Pozwoliła, by mieszanina kotłowała się łagodnie jeszcze kilka minut, a w tym czasie zabezpieczyła dłonie skórzanymi rękawiczkami, chcąc w ten sposób uchronić się od zgubnego działania jadu boomslanga. Dość jej było poparzeń, nie miała zamiaru dodatkowo się truć swoimi własnymi ingrediencjami.
Jedna kropla. Stalowo szare opary wzniosły się delikatnymi słupkami ku sufitowi, rozjaśniając się i zanikając tuż pod nim. Druga kropla. Opary zawirowały delikatnie, zgodnie z kierunkiem mieszania, który podjęła Eir. Trzecia kropla. Roztwór odbarwił się, by za chwilę zmętnieć, gdy prędko dodała nalewki z kurzego ziela, by zniwelować trujące działanie jadu i zamienić go na działanie czysto odkażające. Jedna łyżeczka na każdą kroplę. Lawendowy aromat znów zabarwił powietrze pracowni.
Słoiczek ze sproszkowanym srebrem wzięła do dłoni z pewną złością – złością na siebie samą, oczywiście; złością na stres, jakiego doznała na początku maja, i na który za wszelką cenę jej podświadomość próbowała zrzucić brzemię. Odwróciła łyżeczkę i nabrała odrobinę skrzącego się proszku na jej końcówkę, odmierzając w ten sposób odpowiednią jego ilość. Pył rozsypany został na powierzchni wywaru. Teraz wszystko musiało skończyć się dobrze.




Away from the windsI came here to get some peace
Way down deep where the shadows are heavy


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pracownia   05.09.17 14:01

The member 'Eir Goyle' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 31


Powrót do góry Go down
Eir Goyle
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t4853-eir-goyle http://www.morsmordre.net/t5088-do-eir http://www.morsmordre.net/t4873-eir#105642 http://www.morsmordre.net/f329-grimmauld-place-4-2 http://www.morsmordre.net/t5386-eir-goyle
trucicielka
26
Czysta
Zamężna
nierozumni
niestali
bez serca
bez litości
3
1
26
0
0
6
2
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Pracownia   05.09.17 14:35

Czekała na efekt o wiele za długo. Gdy czas umykał, oddychała spokojnie, z zamkniętymi oczami wsłuchując się w odgłosy kumulujące się w pracowni niczym miękka wełna w koszu pełnym kociąt. Wszystko szlag jasny trafił, gdy zegar wybił pierwszy dźwięk wieczorowej pory. W kotle zabulgotała bagnista ciecz, a zielonkawe, roztarte w moździerzu jaja ramory wypłynęły na wierzch.
Warknęła pod nosem norweskie przekleństwo, po raz kolejny widząc błąd. Nie zdążyła ukończyć eliksiru, nim nastał zmierzch.

| zt




Away from the windsI came here to get some peace
Way down deep where the shadows are heavy


Powrót do góry Go down
Eir Goyle
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t4853-eir-goyle http://www.morsmordre.net/t5088-do-eir http://www.morsmordre.net/t4873-eir#105642 http://www.morsmordre.net/f329-grimmauld-place-4-2 http://www.morsmordre.net/t5386-eir-goyle
trucicielka
26
Czysta
Zamężna
nierozumni
niestali
bez serca
bez litości
3
1
26
0
0
6
2
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Pracownia   01.10.17 20:20

| 12 maja; Eliksir gacka: roś. - kwiaty trzepotki; zw. - krew nietoperza, ślina dzikiego kuguchara, pióra sowy, kły smoka

Mleczna skóra dłoni kontrastowała silnie z ciemny, wypróbowanym już przez czas i pracę blatem stołu, na którym Eir przyrządzała swoje eliksiry. Gdyby miała określić czas, jaki przy nim spędziła, odpowiedziałaby pewnie, że to cała wieczność. Pamiętała moment ślubu z Cadanem, pamiętała ten dzień dokładnie, odtwarzając go niektórymi wieczorami, gdy samotnie leżała w łóżku, scena po scenie, szukając uszczerbków, zafałszowanych momentów.
Usłyszała pisk z salonu i zaraz po nim falujący śmiech małego dziecka. Uśmiechnęła się blado, kątem ust, jakby sama wstydziła się tego drobnego, prawie nic nieznaczącego gestu. Byli zajęci sobą, to dobrze, miała sporo czasu na przygotowanie mikstur.
Przez okienko wlewało się pomarańczowe światło zachodzącego słońca, oświetlało ciemną pracownię odrobinę tajemniczym, leniwym blaskiem, łamało kontury, ocieplało aurę. Idealna pora. Tak niewinna, zmywająca z siebie winę majowych pobudek magii, której nikt nie potrafił kontrolować.
Wzięła głęboki wdech i przejrzała jeszcze raz wszystkie ingrediencje, które zebrała przy kociołku. Zerknęła do niego. Kotłowało się w nim delikatnie, przyjemnie, bąble wodnistej cieczy, jaka wypełniała go po brzegi, pękały, przywodząc na myśl prawdziwą muzykę. Uspokajającą, taką, jakiej Eir teraz bardzo potrzebowała.
Jako pierwsze zmiażdżyła w moździerzu kły smoka razem z krwią nietoperza i śliną dzikiego kuguchara – ciekłe składniki pomogły w rozdrobnieniu mocnej tkanki kostnej i połączeniu się składników, kiedy te zostały już wlane do kociołka. Zamieszała powoli kilka razy i pozwoliła tak pogotować się chwilę miksturze, podczas gdy sama zabierała się już za liczenie kwiatów trzepotki. Potrzebowała dokładnie dziesięciu. Sięgnęła sprawnie do kolejnego słoja, w którym tkwiły pióra sowy. Dwa z nich, ciemne, z oczyszczonymi Dutkami, opadły delikatnie na powierzchnię wywaru. Zaraz po nich ślimaczym wzorem ułożyły się odliczone dokładnie kwiaty trzepotki.
Znów zamieszała.
Sowie pierze, wicher w lesie
Usłysz, człeku, jak głos się niesie




Away from the windsI came here to get some peace
Way down deep where the shadows are heavy


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pracownia   01.10.17 20:20

The member 'Eir Goyle' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 60


Powrót do góry Go down
Eir Goyle
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t4853-eir-goyle http://www.morsmordre.net/t5088-do-eir http://www.morsmordre.net/t4873-eir#105642 http://www.morsmordre.net/f329-grimmauld-place-4-2 http://www.morsmordre.net/t5386-eir-goyle
trucicielka
26
Czysta
Zamężna
nierozumni
niestali
bez serca
bez litości
3
1
26
0
0
6
2
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Pracownia   01.10.17 22:49

| Eliksir grozy - zw.: włosie akromantuli, włos kelpii, żabi skrzek kły węża; roś.: kwiaty trzepotki

Dobrze uwarzony eliksir, który osiągnął finalną, stalowo szarą barwę, nie wywołał na jej twarzy nawet najłagodniejszego okazu triumfu, nie poczuła silniejszego uderzenia serca. Robiła to od dawna, zajmowała się tym zawodowo, więc każde małe zwycięstwo przyjmowała z oczywistym uznaniem, każdą porażkę traktowała jak popchnięcie do dalszego działania, do znalezienia tych mniej oczywistych błędów, z których nie zdawała sobie sprawy. Jeśli błąd widziała, jeśli był on jawną oczywistością, której się dopuściła, była zła na siebie samą. Okrutnie.
Krótkim wydechem zgasiła płomień pod kociołkiem i wyszła z pracowni, żeby zająć się kolacją, póki eliksir dochodził do siebie, tajał po etapie tworzenia. Wróciła tuż przed dziesiątą, z dłońmi pachnącymi jeszcze torebeczkami z drobnymi kłębkami materiału nasączonego eliksirem słodkiego snu. Przelała zawartość kociołka do 4 małych, kryształowych fiolek, zabezpieczyła je dokładnie korkami i odstawiła do statywów, które stały w równych rzędach pod okrywą sekretarzyka. Dokładnie umyła swoje narzędzia pracy, wysuszyła je i odkaziła, wcześniej zawiązując sobie przy tym usta szkarłatną chustą. Potem zabrała się do warzenia kolejnej mikstury.
Przygotowała sobie odpowiednie naczynka z ilościowo odmierzonymi składnikami, obrabianiem ich chcąc zająć się dopiero później. Cadan pomógł jej tylko z podpaleniem drewienek pod kociołkiem, ku zdziwieniu obu, nie doznając żadnych szkód z tego tytułu. Już wcześniej przecież doświadczyli na własnej skórze efektów majowego wybuchu. Czyżby magia się opamiętała? Wymienili ze sobą tylko spojrzenia, po czym Goyle wyszedł.
Najmocniejsza reakcja eliksiru miała nastąpić podczas mieszania się włosów akromantuli z resztą składników. Eir poszła więc na sposób – w związku z tym, że aura nocy dopisywała, a moc serca można było zbilansować poprzez dodanie innej ingrediencji o tej samej strukturze, postanowiła wtłoczyć do zabawy włos kelpii. Gdy o tym pomyślała, w jej głowie zajaśniał zarys ostatniego koszmaru. Znów czuła podświadomie zapach mułu i krwi. Grzywa obleczona sitowiem, na wpół zgniłymi wodorostami, wodną trawą. Ujęła w palce jeden z włosów – były grube, kontrastowały z włosiem akromantuli bardzo wyraźnie. Splotła je razem i delikatnie położyła na powierzchni mikstury.
Zerkała na wywar, dłonie mając już zajęte przez dokładne ścieranie żabiego skrzeku na miazgę. Gdy wywar zabarwił się purpurą, dodała go, ostrożnie wrzucając również kły węża. Musiała je szybko odłowić, zanim ich zawartość zakwasiłaby cały eliksir. Na koniec, już po odłowieniu, dodała kwiatów trzepotki, zerkając kontrolnie do słoja, żeby sprawdzić, ile ich jeszcze w nim pozostało.
Nie kalkulowała już zbierającej się kwoty następnych zakupów, tylko zamieszała w eliksirze, oczekując poprawnych efektów.




Away from the windsI came here to get some peace
Way down deep where the shadows are heavy


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pracownia   01.10.17 22:49

The member 'Eir Goyle' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 60


Powrót do góry Go down
Eir Goyle
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t4853-eir-goyle http://www.morsmordre.net/t5088-do-eir http://www.morsmordre.net/t4873-eir#105642 http://www.morsmordre.net/f329-grimmauld-place-4-2 http://www.morsmordre.net/t5386-eir-goyle
trucicielka
26
Czysta
Zamężna
nierozumni
niestali
bez serca
bez litości
3
1
26
0
0
6
2
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Pracownia   07.11.17 21:41

| Eliksir senności - zw.: jaja popiełka, pióra sowy, żądła żądlibąka; roś.: korzeń dyptamu, olejek różany

Sowa zapukała do okna salonu akurat, kiedy Eir odpoczywała na fotelu, czytając nowe wydanie „Mocy czterech wiatrów” – lektury rzadko sprzedawanej z uwagi na przestarzałe podejście do przygotowywania surowców alchemicznych. Nowa wiedza o starych metodach zawsze była dla niej użyteczna. Ciężko podniosła się z wygodnego siedziska, podchodząc do okna, żeby odebrać od ptaka przesyłkę. Sowa czekała na nagrodę, ale Eir nie przepadała za tymi stworzeniami, więc tylko zamknęła za nią okno i zajęła się wnętrzem koperty. Tęczówki biegły po literach szybko, zaniepokojone pierwszymi słowami. Zacisnęła szczęki w mimowolnym odruchu, prowadząc już swoje kroki ku pracowni. Nie zamykała drzwi, żeby mieć cały czas wgląd do bawiącego się w swoim pokoju syna.
Zaczęła od przyszykowania składników. Sięgnęła do półek, niemal instynktownie wybierając poszczególne szklane słoje, w których pływały i trwały ususzone ingrediencje. Jaja popiełka – ostrzegły ją myśli, więc podeszła do sekretarzyku męża, żeby wyjąć z jego szuflady zimne puzderko z niewielkimi, przypominającymi przepiórcze jajami. Zatrzymała się, z delikatnie spiętymi brwiami myśląc nad recepturą eliksiru senności. Serce mikstury było już pod jej dłońmi – zerknęła instynktownie na tę lewą, nie doszukując się w niej jeszcze oznak puszczających zaklęć leczniczych - obecne były również zanurzone w gęstej cieczy i pokrojone kawałki korzeni dyptamu oraz zamknięty w kryształowej buteleczce olejek różany – wyrównywał aromat trucizny słodką wonią kwiatów. Musiała dobrać ostatnie dwa składniki zwierzęce. Jej dłonie złapały za pudełeczko z sowimi piórami i za słoiczek ze sproszkowanymi żądłami żądlibąka.
Do kociołka wlała napar z ziół, który miał być fundamentem całej mikstury. Zerknęła za okno, nadchodził wieczór, świetnie. Pora była idealna. Na pierwszy ogień poszły sowe pióra – lekko opadły na powierzchnię dekoktu, a akompaniowała im przy tym stukająca w krawędź kociołka różdżka Eir. Raz, dwa. Jedna uncja sproszkowanych żądeł. Łyżka zamieszała w naparze, który delikatnie zabarwił się na ciemny burgund. Raz, dwa, trzy.
Zapach zaczął przypominać alchemiczce o ostrożności, jaką powinna zachować. Jeśli doda jaja popiełka, napar szybciej zacznie parować, a to niosło czasami za sobą nieprzyjemne konsekwencje. Mocno obwiązała nos i usta szkarłatną chustą, palcami sprawdzając, czy materiał dobrze przylega do skóry. Potem należało działać szybko.
Dodała zgniecione jaja popiełka ostrożnie, żeby różnice poziomów między ingrediencjami nie zareagowały niekontrolowanym wybuchem. Tylko tego jej brakowało. Potem na łyżce podała cztery talarki korzenia dyptamu i dokładnie pięć kropel olejku różanego. Otworzyła okno. Wieczorne powietrze powinno wymieszać się z parą ulatującą znad kociołka. Przyciągnięty magią kruk przysiadł na parapecie, zaglądając do środka. Błękitne tęczówki Goyle uchwyciły jego czarne ślepia.
Zakrakał wyraźnie. Stuknęła raz różdżką w północną krawędź kociołka.
Niech dzieje się magia.




Away from the windsI came here to get some peace
Way down deep where the shadows are heavy


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pracownia   07.11.17 21:41

The member 'Eir Goyle' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 20


Powrót do góry Go down
Eir Goyle
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t4853-eir-goyle http://www.morsmordre.net/t5088-do-eir http://www.morsmordre.net/t4873-eir#105642 http://www.morsmordre.net/f329-grimmauld-place-4-2 http://www.morsmordre.net/t5386-eir-goyle
trucicielka
26
Czysta
Zamężna
nierozumni
niestali
bez serca
bez litości
3
1
26
0
0
6
2
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Pracownia   07.11.17 22:03

Z eliksirem senności należało działać szybko. Już po chwili wiedziała, że się nie udał, był za słaby. Zmętniał okropnie. Szybko wylała zawartość kociołka do zlewu i wyczyściła go, obluzowując po wszystkim nieco chustę. Czuła już ciężar powiek, ale nie mogła jeszcze dać za wygraną. Ostatnia porcja jaj popiełka czekała na wykorzystanie ich w procesie warzenia. Deirdre potrzebowała dekoktu jak najszybciej, a Eir, posługując się profesjonalnym podejście do sprawy, nie mogła jej zawieść.
Wykorzystała te same składniki jeszcze raz – najpierw sowie pióra, o jedno więcej. Kociołek odpowiedział na stuknięcia różdżką cichym brzdękiem. Potem jaja popiełka – ostrożnie, powoli, słysząc bulgot, nabrała pewności, że tym razem wszystko powinno pójść dobrze. Kruk zatrzepotał skrzydłami za oknem, kracząc raz po razie, oczekując niewidocznych dla niego efektów. Ciepły oddech Goyle zaczął skraplać się na szkarłacie chusty. Glinianą łyżeczką odmierzyła o jedną porcję sproszkowanych żądeł żądlibąka więcej i powoli, delikatnie pukając palcem o rączkę, dosypała go do bulgoczącego wywaru. Przywarła dłonią do ust i nosa, chroniąc je przed zgubnymi dla niej efektami wdychania oparów. Chłodne powietrze pogłębiającego się wieczoru wdzierało się przez uchylone okno, łącząc się w pięknym tańcu z białą mgłą znad kociołka. Olejku różanego dodała teraz mniej – trzy krople. Talarków korzenia dyptamu było tym razem o jeden więcej. Zamieszała łyżką, zastukała różdżką, słysząc znów kruczy krzyk brzmiący między ścianami. Oczekiwała efektów, które powinny nadejść prędko. Zaczynała już odczuwać senność.




Away from the windsI came here to get some peace
Way down deep where the shadows are heavy


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pracownia   07.11.17 22:03

The member 'Eir Goyle' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 85


Powrót do góry Go down
Eir Goyle
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t4853-eir-goyle http://www.morsmordre.net/t5088-do-eir http://www.morsmordre.net/t4873-eir#105642 http://www.morsmordre.net/f329-grimmauld-place-4-2 http://www.morsmordre.net/t5386-eir-goyle
trucicielka
26
Czysta
Zamężna
nierozumni
niestali
bez serca
bez litości
3
1
26
0
0
6
2
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Pracownia   07.11.17 22:48

Kruk odleciał w pośpiechu, a Eir zamknęła za nim okno, kiedy nozdrza poczuły lekki, ale dobrze wyczuwalny zapach róż. Wiedziała, że eliksir był gotowy. Zgasiła ogień pod kociołkiem, prędko przygotowując fiolki, do których chwilę później wlewała miksturę. Delikatnie pudrowy kolor liznął szkło, niemal natychmiast kłębiąc się i przerzedzając. Kociołek odstawiła, czując, jak ciało zaczyna ciągnąć ją do łóżka, a powieki opadają coraz niżej. Odpoczynek kusił, ale wiedziała, że zasnąć teraz nie mogła, inaczej koszmary będą męczyły ją przez następne godziny, a stres był wykluczony. Dokładnie zakorkowała flakoniki, obwiązując dzióbek każdej z nich papierem i kilkakrotnie cienką nitką. Za wszelką cenę opary nie mogły wydobyć się z nich, dopóki korek nie zostanie wyciągnięty.
Poczekała, aż wróci Cadan i dopiero wtedy udała się na sowią pocztę, żeby wysłać Deirdre zabezpieczone flakoniki z eliksirem senności, o który prosiła.

| zt




Away from the windsI came here to get some peace
Way down deep where the shadows are heavy


Powrót do góry Go down
Eir Goyle
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t4853-eir-goyle http://www.morsmordre.net/t5088-do-eir http://www.morsmordre.net/t4873-eir#105642 http://www.morsmordre.net/f329-grimmauld-place-4-2 http://www.morsmordre.net/t5386-eir-goyle
trucicielka
26
Czysta
Zamężna
nierozumni
niestali
bez serca
bez litości
3
1
26
0
0
6
2
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Pracownia   11.11.17 16:09

| Eliksir senności; serce - jaja popiełka

Stała przed blatem, dokładnie wczytując się w recepturę, którą jeszcze dzisiaj rano na czysto przepisywała do swojego przepastnego notesu. Robiła w nim notatki zawsze, kiedy dobrze jej znany przepis alchemiczny okazywał się w skutkach stanowczo za słaby. Dodała porcje składników, zaznaczyła, żeby jaja popiełka koniecznie rozgnieść szerokim nożem i ostrożnie dodać je do mieszaniny.
Kociołek był już wyczyszczony wcześniej, dlatego Eir mogła od razu przystąpić do pracy. Celowo ustawiła sobie tak dzienny grafik, żeby pracę zostawić sobie na wieczór, nieco późniejszy niż zazwyczaj, wierząc w swoją astronomiczną wiedzę, która mówiła jej, że to idealna pora na uwarzenie eliksiru senności.
Zaczęła jak zwykle od wlania do środka naparu z ziół o właściwościach uspokajających, dopiero potem zawiązała na swoich ustach burgundową chustę, inną niż ta, której używała wczoraj, i zaczęła dobierać składniki. Sowie pióra, żądła żądlibąka, korzenie dyptamu pocięte w talarki i zamoczone w gęstej cieczy chroniącej jego alchemiczne moce przed wyparowaniem, olejek różany.
Gdy mikstura zaczęła delikatnie bulgotać w rozgrzanym kociołku, dodała do niej sowie pióra – dokładnie trzy. Opadły lekko na powierzchnię, wirując po niej lekko. Jaja popiełka opadły na miedziane dno zaraz po nich. Zamieszała trzykrotnie łyżką, stabilnie, ale ostrożnie. Dokładnie na dwie porcje sproszkowanych żądeł żądlibąka przyszedł czas zaraz po nich – nieco ostudziły gotujący się wywar. Nad kociołkiem zaczęły unosić się opary. Przylgnęła dłonią do ust i nosa, chroniąc się przed niepowołanymi konsekwencjami i prędko wyjęła pęsetą ze słoika pięć drobnych talarków korzenia dyptamu, na koniec nakrapiając nad zmętniałą powierzchnią dekoktu różany olejek. Otworzyła okienko w pracowni, wpuszczając do środka chłodne, wieczorne powietrze. Tym razem kruka nie było, nie zabarwił aury ponurym krakaniem. Zastukała dwukrotnie w miedziane ścianki swojego narzędzia pracy, gdy białe mgły mieszaniny zawirowały nad sufitem.




Away from the windsI came here to get some peace
Way down deep where the shadows are heavy


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pracownia   11.11.17 16:09

The member 'Eir Goyle' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 45


Powrót do góry Go down
 

Pracownia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Pracownia alchemika
» Pracownia Nanaś~
» Prywatna pracownia/Komnata Hiro [pierwsze piętro]
» Pracownia Laczka.
» Opuszczona pracownia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Dalsze dzielnice :: Grimmauld Place 4/2-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17