Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Serce lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Serce lasu   10.03.12 23:11

First topic message reminder :

Serce lasu

Poprzez chaszcze, wysokie krzewy i olbrzymie, prastare drzewa - któż ma odwagę przebrnąć ku samemu sercu lasu? Któż ma szczęście przebrnąć tak daleko?
Mimo setek dyrektorskich, policyjnych oraz prokuratorskich zakazów, nakazów, pouczeń, listów i odzewów, w okolicy wciąż znajdują się mugole, którzy w poważaniu mają owe przestrogi, spragnieni łyku adrenaliny. Przepis ostrzegający przejezdnych przed pobytem w lesie głupim nie jest; ma swoje podstawy w logice. Nikt, kto ma w głowie choć kroplę rozumu, nie odważy się zajść tak daleko: ku samemu matecznikowi, gdzie kryją się niebezpieczeństwa, jakich wielu nie jest w stanie sobie nawet wyobrazić.
Olbrzymie, szerokie korony wysokich drzew kryją niebo, skutecznie blokując napływ światła, tak za dnia, jak i w nocy, pogrążając okolice w złowrogiej ciemności. Panuje tutaj niewyobrażalna wręcz cisza, a powtarzane przez leśnika legendy, traktują o straszliwych, krwiożerczych bestiach z piekła rodem; wilkach, jaszczurach, potwornie długich wężach, monstrualnie wielkich pająkach...
Równie niemądre zwiedzanie tych lasów wydaje się czarodziejom, choć trudno ukryć; jest to dobre miejsce dla mugolaków, charłaków i innych brudnej krwi, którzy poszukują schronienia.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Alexander Selwyn
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
http://www.morsmordre.net/t927-alexander-selwyn#4785 http://www.morsmordre.net/t999-fumea http://www.morsmordre.net/t937-lubisz-moze-teatr#4917 http://www.morsmordre.net/f127-chelmsford-rezydencja-hylands http://www.morsmordre.net/t979-jaszczurka-a-selwyna
Stażysta w Szpitalu Św. Munga, hipnotyzer
21
Szlachetna
Kawaler
"Nie dajcie się tym ludziom, maszynowym ludziom z maszynowym umysłem i maszynowym sercem."
24
13
0
16
5
0
4
5
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Serce lasu   28.12.15 16:47

No, przyjemniej to mi wyszło, Alexander pomyślał, bardzo rad z efektu swojego zaklęcia. Szkoda jednak, że nie ujrzał w lesie nic oprócz drzew i wystających zza nich półdupków Pana Policjanta, który to pochylony wydawał się badać coś interesującego. Alexander bez słowa, acz z szelestem - długie płacze esesmanów nie należą bowiem do najlepszych ubiorów do hasania po lesie - zbliżył się do kompana, stając nieco z tyłu po jego prawej stronie, rzucając nieco więcej światła na jego... ośmionoodnóżne znaleziska.
- Herr Barrowick, ja mam przeczucie, że zusammen więcej zdziałać możemy - powiedział konspiracyjnym szeptem, w wychyleniu znad ramienia Theodora obserwując wpierw małe, włochatonogie żyjątka, a następnie przenosząc spojrzenie na leśną toń.




If you're loved by someone
you're never rejected.


Ostatnio zmieniony przez Alexander Selwyn dnia 28.12.15 17:13, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Serce lasu   28.12.15 16:47

The member 'Alexander Selwyn' has done the following action : rzut kością

'k100' : 50


Powrót do góry Go down
Felix Tremaine
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1475-felix-tremaine http://www.morsmordre.net/t1556-papierowe-wspomnienia#15039 http://www.morsmordre.net/t1522-nieistotny-dysonans#14241 http://www.morsmordre.net/f177-smiertelny-nokturn-13-poddasze http://www.morsmordre.net/t1577-felix-tremaine
goni mnie przeszłość
27
Półkrwi
Kawaler
w środku pękają struny
chwil, pulsuje rzeka
czerwienią moich win,
gonię sam siebie i znów
zamiera świat.
12
11
0
0
0
3
0
10
Czarodziej
maybe I deserve all of this.

PisanieTemat: Re: Serce lasu   28.12.15 16:59

Niedobrze.
Bardzo niedobrze.
Cholernie niedobrze.

Hipogryf wydał z siebie niepokojący dźwięk, który nie wróżył Felixowi najlepiej. Stworzenie wyglądało, jakby zastanawiało się nad swoim następnym ruchem, a Tremaine przełknął jedynie ślinę, obawiając, że zmienia pozycji może zostać odebrana jako prowokacja.
Za usłyszaną podpowiedzią zdecydował się jednak pogłębić ukłon, wyginając swoje ciało pod takim kątem, że fizycznie nie byłby chyba w stanie ukłonić się jeszcze niżej, bowiem jednocześnie musiał pamiętać o tym, aby cały czas zadzierać głowę, wpatrując się śmierci w ślepia stworzenia – cały czas oddając mu należyty szacunek i okazując pokorę, która w żadnej mierze nie była udawana. Naprawdę odczuwał respekt przed tym dumnym drapieżnikiem.
Powoli opuścił wzrok, uznając, że może lepiej nie drażnić hipogryfa swoim spojrzeniem – skoro tak wyraźnie sygnalizował Felixowi, że w ogóle mu się ono nie podoba.
Nie mógł odwrócić się, by sprawdzić, który z mężczyzn do niego podszedł, ale sama jego obecność dodała Felixowi otuchy. Fakt, iż nie był całkiem sam, na powrót wskrzesił w nim nadzieję, że może jednak nie będzie aż tak źle…




what matters most is how well you walk through the f i r e.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Serce lasu   28.12.15 16:59

The member 'Felix Tremaine' has done the following action : rzut kością

'k100' : 66


Powrót do góry Go down
Alfred Parkinson
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t1679-alfie-parkinson#17486 http://www.morsmordre.net/t1693-magenta#17983 http://www.morsmordre.net/t1694-incendio#17984 http://www.morsmordre.net/f103-gloucestershire-cotswolds-hills-12 http://www.morsmordre.net/t1695-alfred-parkinson#17987
Wiedźma Straż
36
Szlachetna
Żonaty
Cynik i król bez miłości - to tylko tytuły.
10
17
0
0
0
0
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Serce lasu   28.12.15 18:15

Trudno zostawić kogokolwiek z zespołu na pożarcie. Alfreda nie obchodziło, czy jest cywilem, pracownikiem Ministerstwa czy wrzodem na tyłku. Nie mógł pozwolić sobie na tytuł w gazecie "krew na rękach agenta". To nie było żadne bohaterskie czyny. Nawet jeśli Alfred z miłą chęcią spaliłby każdego z nieczystą krwią (oprócz Seliny), to nadal był w pracy, a nie na biwaku. Hipogryf to nie było łatwe zadanie. Nie wystarczyło wytężyć wzroku i szukać wskazówek. Mógł się wydrzeć na Felixa, że jest skończonym idiotą i jeśli na jego ciele pojawi się chociażby jedna ranka zanim nacieszy się urokami małżeństwa, to będzie miał całą przeklętą rodzinkę Parkinsonów ze wszystkimi duchami na głowie. Alfred odezwał się po raz trzeci w ciągu dzisiejszego dnia, ale nie przypominało to żadnego słowa, które Felix w ogóle powinien zakodować. Był to stek przekleństw pomieszany z czymś "po co ja tu jestem", ale nagle przypomniał sobie, że przy hipogryfie musi zachowywać się honorowo, więc prędko ugryzł się w język. Wystawił jedną nogę lekko do przodu, aby nie zachwiać się w tym głębokim schronie. Nieco przerażony, spuścił głowę i nawet zapomniał o wszystkich myślach krążących wokół "cały świat powinien mi się kłaniać a nie ja hipogryfowi". Równie dobrze przypomniał sobie o pasztecie od matki, który miał w kieszeni i mógłby rzucić zwierzęciu, ale bał się, że wychwyci każdy najmniejszy ruch jako atak i będzie po nich. A on ma swoje obowiązki. I czekał. Na śmierć, na ratunek, na jakikolwiek znak, że hipogryf jest choć trochę bardziej przychylnie nastawiony do nich niż wcześniej. Jeszcze się okaże, że to on oberwie i mógł zostawić Felixa na pastwę losu.






If I risk it all,
could You break my fall?

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Serce lasu   28.12.15 18:15

The member 'Alfred Parkinson' has done the following action : rzut kością

'k100' : 78


Powrót do góry Go down
Theodore Barrowick
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1779-theodor-barrowick#21331 http://www.morsmordre.net/t1912-tadek#26831 http://www.morsmordre.net/t1920-theodore-barrowick#26969
policjant
29
Półkrwi
Zaręczony
I'll give you all I got to give
If you say you love me too
I may not have a lot to give
But what I got I'll give to you
12
14
0
0
0
0
0
4
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Serce lasu   28.12.15 21:25

Co ty nie powiesz przeklinam w duchu pana ssmana, wszak moi rodacy uciekali przez jemu podobnych z kraju mych dziadków. Za naszymi plecami przeraźliwy ryk, nie mam wyrzutów. Idziemy razem, w kupie raźniej, prawda?
- Racja - stwierdzam jednak i dalej trzymając lumos w pogotowiu przestępuję kroków coniemiara. - Słyszałeś na pewno co mówią o małych pająkach zmierzających w jednym kierunku - mówię cicho i przygladam się co też mi droga przyniesie. Krok za krokiem, w ciemną głuszę. Co to za złodziej, który szuka w lesie schronienia. Mały, zdezorientowany, spłoszony? Czy znawca terenów, przygotowany, plotący intrygę. Może chce nakarmić swe wielkie pająki naszymi truchłami?




C'est toi pour moi, moi pour toi

Des nuits d'amour à plus finir  un grand bonheur qui prend sa place les ennuis les chagrins s'effacent heureux, heureux à en mourir.


Ostatnio zmieniony przez Theodore Barrowick dnia 29.12.15 12:30, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Serce lasu   28.12.15 21:25

The member 'Theodore Barrowick' has done the following action : rzut kością

'k100' : 33


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Serce lasu   29.12.15 15:44

Przez dłuższą chwilę hipogryf nie wydał z siebie żadnego odgłosu. Żadnego gardłowego mruku, żadnego, nawet najcichszego skrzeku. Felix, bo to on znajdował się najbliżej bestii, na pewno dostrzegł kątem oka dziób bestii niemal dotykający ziemi. Alfred również mógł to dostrzec. Hipogryf złożył swe ogromne, czarne skrzydła i przysiadł na trawie, dając się dosiąść. Uniósł dziób i wskazał nim swój tułów, żeby ich upewnić w tym, że owszem, naprawdę oboje mogą do dosiąść.
Kiedy to zrobili, hipogryf rozpostarł swoje skrzydła, rozpędził się, odepchnął od ziemi i uniósł w powietrze rozglądając się po okolicy. Czekał, aż wskaże mu się drogę, a mógł to zrobić tylko Felix, ponieważ to on widział, gdzie pobiegł złodziej.

Theodore i Alexander – współpraca wam się na pewno opłaciła. Światło z waszych różdżek doskonale oświetliło wam drogę i razem zobaczyliście… kolejne pająki. Tym razem kroczyły kilkoma ścieżkami w jednym kierunku. Poszliście za nimi, ale niedługo potem się zatrzymaliście, bo usłyszeliście za sobą nieprzyjemny syk. I to niekoniecznie wężowy, czy smoczy. Odwróciliście się i waszym oczom ukazała się akromantula. Młody osobnik (jakieś 70cm wysokości), ale zdrowy i pełen sił. Szczękoczułki zadrgały groźnie, przednie odnóża uniosły się wojowniczo ku górze i pająk rzucił się do ataku.
Może zrobić unik (rzucacie kością k100, ST = 73) lub możecie obronić się zaklęciem!


Powrót do góry Go down
Alexander Selwyn
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
http://www.morsmordre.net/t927-alexander-selwyn#4785 http://www.morsmordre.net/t999-fumea http://www.morsmordre.net/t937-lubisz-moze-teatr#4917 http://www.morsmordre.net/f127-chelmsford-rezydencja-hylands http://www.morsmordre.net/t979-jaszczurka-a-selwyna
Stażysta w Szpitalu Św. Munga, hipnotyzer
21
Szlachetna
Kawaler
"Nie dajcie się tym ludziom, maszynowym ludziom z maszynowym umysłem i maszynowym sercem."
24
13
0
16
5
0
4
5
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Serce lasu   29.12.15 16:19

- Ja, natürllich. Każdy zorientowany musiał słyszeć - odparł.
Barrowick nadal współpracował - Alexander był pełen podziwu dla profesjonalizmu policjanta. Postanowił współpracować z Niemcem, mimo wyraźnej niechęci, jaką Lex dostrzegał u mężczyzny. Ruszyli razem, rozświetlając mroki ciemnej kniei, podążając za pająkami. Było ich coraz więcej i więcej, cicho strzykający odnóżami przewodnicy.
- Was ist das? - wymsknęło mu się (naprawdę dobrze się wczuł), gdy zza ich pleców wydoby ł się syk. Od razu odrzucił opcję, że Barrowick ma niestandardowe pierdy. Odwrócił się powoli (jak to zwykle jest na filmach), by jego oczom mógł okazać się kolejny pająk. Tylko większy. Sporo większy. Niestety, jego wygibasy nie były powodowane tym, że chciał im zatańczyć. On chciał ich zeżreć.
- Arania Exumei - machinalnie machnął różdżką w stronę giganta i wypowiedział inkantację, zanim zdążył rozważyć inne opcje, jakie miał.




If you're loved by someone
you're never rejected.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Serce lasu   29.12.15 16:19

The member 'Alexander Selwyn' has done the following action : rzut kością

'k100' : 52


Powrót do góry Go down
Theodore Barrowick
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1779-theodor-barrowick#21331 http://www.morsmordre.net/t1912-tadek#26831 http://www.morsmordre.net/t1920-theodore-barrowick#26969
policjant
29
Półkrwi
Zaręczony
I'll give you all I got to give
If you say you love me too
I may not have a lot to give
But what I got I'll give to you
12
14
0
0
0
0
0
4
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Serce lasu   29.12.15 16:31

Mogłem się tego spodziewać, bo chociaż oboje dobrze wiedzieliśmy co to oznacza, brneliśmy przed siebie. Kiedy okazało się, że nasze przeczucia się potwierdziły, zacząłem zastanawiać się nad karierą reżyserską. Mógłbym zacząć kręcić takie horrory w których ludzie mimo wszystkich znaków, wciąż brną w uparte, wchodzą do ciemnego pokoju bez zapalania światła. Bo to byliśmy my. Ja i ten niemiec. I jeżeli dane mi jest umrzeć u jego boku, to możliwe, że podziekuję za taki los.
Jego zaklęcie powodzi się, ale dla spokoju i tak postanawiam spętać zwierze, by zaklęcie Niemca zadziałało lepiej. Czekaj, jak to szło?
- Orbis - wycelowaną różdżką w wielkiego pająka, modlę się tylko, by ta kowbojska zabawa skończyła sie jak najprędzej. Nie wiedziałem, że występuje w makaroniarskich westernach.
Byłem zresztą trochę zdenerwowany, bo starałem sobie przypomnieć wszystko co pamiętałem o magicznych zwierzętach. Jednak siedzenie na tyłku dwa miesiące i picie bez przerwy nie pomagały w sięganiu do ukrytych szufladek pamięci.




C'est toi pour moi, moi pour toi

Des nuits d'amour à plus finir  un grand bonheur qui prend sa place les ennuis les chagrins s'effacent heureux, heureux à en mourir.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Serce lasu   29.12.15 16:31

The member 'Theodore Barrowick' has done the following action : rzut kością

'k100' : 98


Powrót do góry Go down
Felix Tremaine
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1475-felix-tremaine http://www.morsmordre.net/t1556-papierowe-wspomnienia#15039 http://www.morsmordre.net/t1522-nieistotny-dysonans#14241 http://www.morsmordre.net/f177-smiertelny-nokturn-13-poddasze http://www.morsmordre.net/t1577-felix-tremaine
goni mnie przeszłość
27
Półkrwi
Kawaler
w środku pękają struny
chwil, pulsuje rzeka
czerwienią moich win,
gonię sam siebie i znów
zamiera świat.
12
11
0
0
0
3
0
10
Czarodziej
maybe I deserve all of this.

PisanieTemat: Re: Serce lasu   29.12.15 16:51

Jeszcze chyba nigdy w życiu nie był bliżej pojęcia, czym tak właściwie jest dźwięk ciszy, niż właśnie tu i teraz, gdy wstrzymał oddech, nie śmiąc poruszyć jakimkolwiek mięśniem. Miał wrażenie, że nawet rwący potok krwi spowolnił swój bieg, dostosowując się do nieśmiałych uderzeń serca. Ze wzrokiem na wysokości pokaźnych pazurów stworzenia, i z na wpół przymkniętymi powiekami, po prostu trwał w bezruchu, a kilkanaście sekund rozciągnęło się w czasoprzestrzeni.
Gdyby okazało się, że i ten ukłon nie spodobał się hipogryfowi, nie miałby nawet najmniejszych szans na reakcję - atak nastąpiłby zapewne w mgnieniu oka.
Ale szczęśliwym zrządzeniem losu tak się nie stało, a Felixa przepełniła ulga. Udało mu się utrzymać równowagę podczas szaleńczego tańca nad przepaścią - nie oszukiwał się jednak, że w jakiejkolwiek mierze była to jego zasługa - miał po prostu szczęście.
Wciąż pozostając w szoku, niepewnie drgnął, wahając się, czy aby na pewno może już unieść głowę, wyprostować się i przyjrzeć się stworzeniu.
- Słodka Roweno… - wyszeptał, gdy odważył się zrobić krok w stronę bestii - jakże inaczej wyglądającej, gdy już złożyła wachlarz swych skrzydeł przyozdobiony czarnym pióropuszem - robiące niesamowite wrażenie zwierzęce insygnium - i przysiadła na morzu falującej łagodnie zieleni.
Zauroczony pięknem drzemiącej w hipogryfie dzikości odważył się skrócić dzielący ich dystans i delikatnie położył rękę na potylicy stworzenia, zanurzając palce tak głęboko, że wyczuł barkówki. Po raz drugi dzisiejszego dnia zbadał fakturę piór poskromionej bestii - tym razem jednak nie miało to nic wspólnego z gonitwą za złodziejem (o której zresztą w tym momencie niemal zupełnie zapomniał) - lecz z przemożnym pragnieniem pogłaskania hipogryfa - ostrożnie, lekko muskając jego kark.
Dopiero po chwili odwrócił się w stronę swojego towarzysza. Felix wyszeptał niemal bezgłośnie dziękuję (by nie przerywać tej magicznej chwili), po czym odsunął się od stworzenia, zachęcająco kiwając na Alfreda głową - radosne ogniki w błękitnych oczach mężczyzny zapewne mówiły jego kompanowi wszystko. To było niesamowite uczucie. Jeszcze nigdy czegoś takiego nie doświadczył (to już drugie nigdy obalone dzisiejszego dnia!).
Ale najlepsze miało się dopiero wydarzyć - hipogryf wyraźnie zasygnalizował im, że mogą go dosiąść. Felix nie wahał się ani chwili - wskoczył na jego grzbiet i położył dłonie na ciele stworzenia. Nie przepuściłby takiej okazji.
- Widziałem, w którą stronę pobiegł złodziej - powiedział w ramach zachęty, choć zapewne i bez tego Alfred również dosiadłby stworzenie.
Tremaine odszukał wzrokiem wystający korzeń, który przeskoczył rabuś. Pamiętał też, w którą stronę uciekał mężczyzna trzymający tajemniczy worek. Jeśli nie zmienił kierunku biegu, mają sporą szansę, by go dogonić.

A potem hipogryf rozpostarł skrzydła, rozpędził się i odbił od ziemi, wzbijając się w górę - zaczął krążyć, wyraźnie czekając na wskazówkę, w którą stronę ma lecieć.
Dzieciństwo spędzone w cyrku miało sporo plusów - Tremaine przypomniał sobie, jak już niemal w zamierzchłej przeszłości obchodził się z końmi, i postanowił wykorzystać posiadaną umiejętność - docisnął lewą łydką tułów stworzenia, ukierunkowując go.




what matters most is how well you walk through the f i r e.


Ostatnio zmieniony przez Felix Tremaine dnia 30.12.15 2:06, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Alfred Parkinson
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t1679-alfie-parkinson#17486 http://www.morsmordre.net/t1693-magenta#17983 http://www.morsmordre.net/t1694-incendio#17984 http://www.morsmordre.net/f103-gloucestershire-cotswolds-hills-12 http://www.morsmordre.net/t1695-alfred-parkinson#17987
Wiedźma Straż
36
Szlachetna
Żonaty
Cynik i król bez miłości - to tylko tytuły.
10
17
0
0
0
0
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Serce lasu   29.12.15 20:05

Obrączka zaczęła palić. Białe kryształy, które miały chronić przez niebezpieczeństwem, najpewniej zdążyły dostarczyć do Maire kilka informacji. Alfred próbował tego uniknąć. Wszak jego żona nie mogła wręcz się stresować, ale taki symbol pokazywał ich całkowite zjednoczenie. Długo nie oponował. Ona przede wszystkim miała być spokojna. Czy obrączka doniosłaby jej również jakby Alfred zginął?
Czuł serce w swoim gardle, a te zaciśnięte nie pozwoliło mu wydobyć ani słowa. Po co dziękujesz Felixie, wyjdziemy z tą żywi to kupisz mi whisky; Albo wózek dla dziecka, bo szkoda tracić czas - myślał gorączkowo, nie wierząc własnym oczom. Czy hipogryf naprawdę zapraszał ich na swój grzbiet? Może obydwoje mają zwidy z nadmiaru adrenaliny i kortyzolu? Nie czekał na nic. Szybciej dogonią złodzieja, lecąc. Nie wiedział, czy boi się wysokości. Dopiero co uszedł z życiem, nie myślał o niczym. Pragnął wrócić do domu.
Pozwolił Felixowi kierować, bo nawet jeśli to on byłby odpowiedzialny za śmierć, jako pierwszy zauważył, w którą stronę powinni się udać. Przeżył coś niesamowitego. Pierwszy raz czuł wolność. I wiedział, że opowie o wszystkim Maire, bo nawet jeśli ryzykował własnym życiem, to było warto. Maire, moja słodka Maire, czy czułaś kiedyś jak szczęście wraz z wiatrem muska twoją twarz? Myślał tylko o niej, o tym, że wróci i będzie mógł j  e j  to opowiedzieć.
- Możemy podlecieć na tyle nisko, aby nogami przewrócić złodziei - krzyknął w stronę Felixa, a wiatr zapewne wszystko próbował zagłuszyć. Patrzył w dół, wyszukując sylwetek, ale lot na hipogryfie był tak świetny, że mógłby zapomnieć o złodziejach i po prostu wziąć zwierzę do siebie.






If I risk it all,
could You break my fall?

Powrót do góry Go down
 

Serce lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

 Similar topics

-
» Serce zakazanego lasu
» Polana w środku lasu
» Centrum Zakazanego Lasu
» Skraj lasu
» Wschodnia częśc zakazanego lasu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dalsze dzielnice :: London Borough of Waltham Forest :: Las-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17