Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Serce lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Serce lasu   10.03.12 23:11

First topic message reminder :

Serce lasu

Poprzez chaszcze, wysokie krzewy i olbrzymie, prastare drzewa - któż ma odwagę przebrnąć ku samemu sercu lasu? Któż ma szczęście przebrnąć tak daleko?
Mimo setek dyrektorskich, policyjnych oraz prokuratorskich zakazów, nakazów, pouczeń, listów i odzewów, w okolicy wciąż znajdują się mugole, którzy w poważaniu mają owe przestrogi, spragnieni łyku adrenaliny. Przepis ostrzegający przejezdnych przed pobytem w lesie głupim nie jest; ma swoje podstawy w logice. Nikt, kto ma w głowie choć kroplę rozumu, nie odważy się zajść tak daleko: ku samemu matecznikowi, gdzie kryją się niebezpieczeństwa, jakich wielu nie jest w stanie sobie nawet wyobrazić.
Olbrzymie, szerokie korony wysokich drzew kryją niebo, skutecznie blokując napływ światła, tak za dnia, jak i w nocy, pogrążając okolice w złowrogiej ciemności. Panuje tutaj niewyobrażalna wręcz cisza, a powtarzane przez leśnika legendy, traktują o straszliwych, krwiożerczych bestiach z piekła rodem; wilkach, jaszczurach, potwornie długich wężach, monstrualnie wielkich pająkach...
Równie niemądre zwiedzanie tych lasów wydaje się czarodziejom, choć trudno ukryć; jest to dobre miejsce dla mugolaków, charłaków i innych brudnej krwi, którzy poszukują schronienia.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Serce lasu   03.01.16 19:21

Zwierzę było dostatecznie silne i rosłe, by mogło zmieścić na swoim grzebiecie dwóch mężczyzn. Nagły zryw do góry mógł nieco zawrócić wam w głowie, ale po chwili czuliście już pęd zimnego, jesiennego powietrza na twarzy, który na pewno was orzeźwił. Hipogryf obrał kierunek, który „wskazał” mu Felix. Rozglądał się bacznie dookoła, szukając czegoś uparcie. Jak tylko to dostrzegł, zaczął ostro pikować między drzewa, celując na niewielką polanę zajętą przez… pająki. Dwa ogromne, dorosłe osobniki z równie ogromnym odwłokiem i kosmatymi odnóżami, które zdawały się być dłuższe od ich całego ciała. Felix i Alfred – na jednym z drzew, na najniższej gałęzi, wisiał kokon... ludzki kokon. Jedynie, co dostrzegliście, to blond włosy zwisające ponuro w dół i brak lewego ucha. Odnaleźliście złodzieja. Szkoda tylko, że martwego, sądząc po wielkiej plamie niemal krwi oblewającej „biały kaftan” na wysokości jego brzucha i klatki piersiowej. Hipogryf wylądował za warstwą grubszych pni i zasłonił swoich dwóch towarzyszy czarnymi skrzydłami, by nic im się nie stało.
Zdobyliście sojusznika – oprócz swoich różdżek, będziecie również mogli dawać mu komendy i prosić o pomoc, ale posłucha się tylko Felixa oraz Alfreda.

Alexander i Theodore – pająk nie stanowił dla was najmniejszego zagrożenia. Nie zdążył się na was rzucić, ponieważ zablokowaliście jego atak swoimi zaklęciami. Piski zalały okolicę, spętany pająk szamotał się jak ryba bez wody. Gdy orbis zakończyło swoje zadanie, poderwał się i puścił pędem w stronę głębszej części lasu.

I to właśnie rozjuszyło te dwie bestie, które zza drzew obserwowali Alfred i Felix. Pająki zapiszczały przeciągle, zadrobiły w miejscu odnóżami. Jedna z bestii owinęła skórzaną torbę złodzieja w pajęczy kokon i odrzuciła ją za siebie, do groty, w której trzymane były ich pajęcze skarby. Nie dostaniecie jej, dopóki nie pokonacie pająków.

| zaklęcie Arania Exumei nie działa na tak duże pająki


Powrót do góry Go down
Alexander Selwyn
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
http://www.morsmordre.net/t927-alexander-selwyn#4785 http://www.morsmordre.net/t999-fumea http://www.morsmordre.net/t937-lubisz-moze-teatr#4917 http://www.morsmordre.net/f127-chelmsford-rezydencja-hylands http://www.morsmordre.net/t979-jaszczurka-a-selwyna
Stażysta w Szpitalu Św. Munga, hipnotyzer
21
Szlachetna
Kawaler
"Nie dajcie się tym ludziom, maszynowym ludziom z maszynowym umysłem i maszynowym sercem."
24
9
0
16
5
0
4
5
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Serce lasu   03.01.16 22:13

Tak ładnie poradzili sobie z tym pająkiem, że Alexander aż się rozpromienił i uniósł do góry rękę, wystawiając ją do przybicia piątki. Przeciwnik pognał w las, piszcząc i skamląc, a in nadal stał wyszczerzony jak ostatni palant, czekając aż Barrowick przybije mu piątkę.
Nie było jednak czasu na świętowanie, bowiem zza zakrętu leśnej ścieżyny rozległy nie nieboskie hałasy, zawodzenia i piski... jakby zapowiedź zemsty. Selwyn pobladł z lekka, ale jego obawy sprawdziły się dopiero wtedy, gdy z łopotem płaszcza obrócił się na pięcie, by dojrzeć kolejne pająki. Te jednak nie były w nastroju do tańca. Były natomiast ogromne. I wściekłe. Musieli rozjuszyć je poprzez atak na ich mniejszego koleżkę...
Tak więc, sytuacja dobrze nie wyglądała. W pierwszym momencie Alex spanikował - jego przykrywka zniknęła momentalnie, pozostawiając wykrzywioną strachem młodą twarz stażysty w Mungu. Jednak ruch jednego z pająków, dostrzeżony krwawy kokon na drzewie, a zaraz po tym zawiniątko wrzucone do groty zapoczątkowało efekt domina w mózgu chłopaka - wrócił do zmysłów, dokonując szybkiej analizy sytuacji, gdy pająk już planował zrobić sobie z nich kolację. Zupełnie nie zauważył jednak hipogryfa i jego dwóch jeźdźców, także sądził, iż są z Barrowickiem w jeszcze większej dupie niż naprawdę.
Przypominając sobie co nieco o akromantulach, uniósł różdżkę i głosem naznaczonym niepewnością wmówił inkantację.
- Caeruleusio - wycelował w olbrzymiego stawonoga ruszającego w ich stronę, mając nadzieję, że zamrozi go na tyle skutecznie, by Theodore wykończył monstrum jakimś Confrigo czy inną Bombardą.




If you're loved by someone
you're never rejected.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Serce lasu   03.01.16 22:13

The member 'Alexander Selwyn' has done the following action : rzut kością

'k100' : 25


Powrót do góry Go down
Felix Tremaine
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1475-felix-tremaine http://www.morsmordre.net/t1556-papierowe-wspomnienia#15039 http://www.morsmordre.net/t1522-nieistotny-dysonans#14241 http://www.morsmordre.net/f177-smiertelny-nokturn-13-poddasze http://www.morsmordre.net/t1577-felix-tremaine
goni mnie przeszłość
27
Półkrwi
Kawaler
w środku pękają struny
chwil, pulsuje rzeka
czerwienią moich win,
gonię sam siebie i znów
zamiera świat.
12
11
0
0
0
3
0
10
Czarodziej
maybe I deserve all of this.

PisanieTemat: Re: Serce lasu   03.01.16 23:07

Dosiadał wiatru.
Jego przydługawe włosy poruszały się pod wpływem silniejszych podmuchów, płaszcz łopotał, a w kącikach oczu mężczyzny zebrały się łzy, które wyciskał pęd powietrza smagający twarz. Z początku nieco kręciło mu się w głowie od zawrotnej prędkości, ale jesienne igiełki wbijające się w jego policzki zadziałały na niego otrzeźwiająco.
Nie bacząc na to, co pomyśli sobie o nim jego towarzysz, krzyknął przeciągle. Naprawdę cieszył się jak dziecko z tego niesamowitego doznania. Oderwał ręce od tułowia stworzenia i rozłożył je szeroko, przeczesując palcami powietrze. Po czym odchylił głowę do tyłu i roześmiał się beztrosko, gdy lot zaczął przypominać mu jeden z najpiękniejszych snów. To przecież nie mogła być rzeczywistość, musiał śnić na jawie.
- Ale czad – ryknął, starając się przekrzyczeć wiatr. Euforia nie przysłoniła mu jednak tak całkowicie nadrzędnego celu, o którym przypomniał sobie dość szybko. Niezbyt chętnie wrócił do wypatrywania sylwetki złodzieja pomiędzy koronami drzew. Miał wrażenie, że to nie on wskazuje hipogryfowi drogę… Lecz że stworzenie przejęło inicjatywę i doskonale wie, gdzie lecieć.
W pewnym momencie zanurkowali do zielonego organu, przecinając drzewną aortę, i wylądowali na polanie w samym środku tętniącego tajemnicą lasu, gdzie czekała ich przykra niespodzianka.
Dobra wiadomość była taka, że złodziej nie miał jak uciekać. Zła to obecność dwóch obrzydliwych istot, które skutecznie unieruchomiły rabusia, owijając go białym kokonem, który stworzył swoistego rodzaju całun, gdyż zabarwiła go spora ilość krwi. Felix zbladł w mgnieniu oka, gdy zorientował się, że mężczyzna wiszący na drzewie głową w dół... Już nie żyje. A zważywszy na to, że jeszcze nie tak dawno temu widział go całego i zdrowego... Te pająki musiały się z nim piekielnie szybko uwinąć.
Ręka lekko mu drżała, kiedy sięgał po różdżkę, gdy wylądowali za warstwą pni, a on zsunął się z grzbietu hipogryfa. Spodziewał się, że stworzenie tak po prostu ich tutaj zostawi, ale zrobiło mu się odrobinę cieplej na sercu, kiedy para czarnych skrzydeł osłoniła ich przed potężnych rozmiarów ośmionogami.
Dosłownie przez chwilę zawiesił wzrok na grocie, do której jeden z pająków wrzucił torbę złodzieja owiniętą w pajęczy kokon, zanim uwagę Felixa przyciągnęła przybyła na polanę dwójka mężczyzn - rozpoznał w jednym z nich tego ważniaka-oficjela, natomiast twarz drugiego widział chyba po raz pierwszy w życiu. W tym momencie ich obecność miała jednak drugorzędne znaczenie. Najważniejsze to pokonać te śmiercionośne bydlaki.
Chowając się za hipogryfem (wciąż osłaniającym dwójkę jeźdźców) wychylił się na chwilę i wycelował w pająka, który znajdował się bliżej (albo tak się tylko Felixowi wydawało?). Czuł się bezpieczniej, gdy ich podniebny przewodnik stał w pobliżu gotowy, żeby ich ochronić.
- Pavor veneno - wypowiedział zaklęcie. Błagam, niech się uda.




what matters most is how well you walk through the f i r e.


Ostatnio zmieniony przez Felix Tremaine dnia 04.01.16 14:19, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Serce lasu   03.01.16 23:07

The member 'Felix Tremaine' has done the following action : rzut kością

'k100' : 22


Powrót do góry Go down
Theodore Barrowick
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1779-theodor-barrowick#21331 http://www.morsmordre.net/t1912-tadek#26831 http://www.morsmordre.net/t1920-theodore-barrowick#26969
policjant
29
Półkrwi
Zaręczony
I'll give you all I got to give
If you say you love me too
I may not have a lot to give
But what I got I'll give to you
12
14
0
0
0
0
0
4
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Serce lasu   04.01.16 13:02

Przybilibyśmy sobie piątkę z panem Niemcem, ale przecież nie będę piątek zbijał z kolesiem, który zbijał piątki jak mordował moich przodków. Dlatego tylko skinałem głową i ruszyłem dalej do akcji.
- O fak - przeklinam brzydko i biegnę do przodu, ale zaraz robię to samo pięć kroków w tył. Cholercia, myślałem, że już koniec z potworami, a tu okazuje się, że niestety nie bardzo. - Cofnij się - mówię do SSmana, ale on chyba dobrze o tym wie, bo już się cofnął. Niestety jego zaklęcie nie wyszło, pewnie przez te ciemności. Miałem tylko nadzieję, że przynajmniej mnie oczy nie mylą i dobrze celuję. Nie do końca umiałem wykminić co to jest za stwór, który nas zaatakował, ale słyszałem, że jest rozwścieczony i najchętniej to by sobie nas zjadł. Mnie i SSmana. Kurdeblaszka, nie mam za dużo pomysłów co począć, więc nie robię nic poza tym, że atakuje.
- Commotio - wskazuję różdżką w okolice w których rysuje się obrzydliwe stworzenie. Zaraz jednak pożałowałem, bo dostrzegłem, że to nie jest jedyny przeciwnik. Ich było aż dwa!
A do tego kiedy się obracam nie widzę wcale SSmana, tylko jakiegoś rudzielca. Młodego. Jestem przerażony! Co ten chłopak tu robi, już jednego cywlia straciłem, drugiego nie mogę poświęcić, bo mi odbiorą premię i kto kupi mleko dla bliźniaków?
- Gdzie tamten? - rzucam w pędzie, bo odbiegamy za drzewo, by się trochę schować. I nie, nie widziałem, że nie jesteśmy sami.




C'est toi pour moi, moi pour toi

Des nuits d'amour à plus finir  un grand bonheur qui prend sa place les ennuis les chagrins s'effacent heureux, heureux à en mourir.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Serce lasu   04.01.16 13:02

The member 'Theodore Barrowick' has done the following action : rzut kością

'k100' : 39


Powrót do góry Go down
Alfred Parkinson
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t1679-alfie-parkinson#17486 http://www.morsmordre.net/t1693-magenta#17983 http://www.morsmordre.net/t1694-incendio#17984 http://www.morsmordre.net/f103-gloucestershire-cotswolds-hills-12 http://www.morsmordre.net/t1695-alfred-parkinson#17987
Wiedźma Straż
36
Szlachetna
Żonaty
Cynik i król bez miłości - to tylko tytuły.
10
17
0
0
0
0
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Serce lasu   05.01.16 10:26

Szum wiatru relaksował Alfreda. Tam na górze cała sytuacja ze złodziejem wyglądała na jeszcze bardziej absurdalną. Co on musiał ukraść, aby posyłać za nim tyle ludzi? I większość jeszcze niedoświadczonych. Lot na hipogryfie był czymś, co Alfred będzie pamiętał do końca życia, opowiadał swoim dzieciom za każdym razem jak usłyszy o Opiece Nad Magicznymi Stworzeniami. Nigdy się tym nie interesował, a teraz miał wrażenie, że zyskał najcenniejszą lekcję z Hogwartu. Nawet zamknął na chwilę oczy, rozpostarł ramiona i czuł wiatr. Gorzki smak wolności, za nim będzie tęsknił. Gdy zbliżali się do lądowania, Alfred zaczął obserwować okolice. Felix wiedział, co robi i dobrze, że mu zaufał. I wtedy Alfred odezwał się po raz kolejny. Powinien zapisać to do jakiegoś notatnika, przy Felixie był wyjątkowo gadatliwy. Przekleństwo nie jest na tyle godne, aby zapisać je w dialogu. Hipogryf rozpostarł skrzydła, zasłaniając znaczną część kokonu. Ciemnobordowa zapewne lepka substancja kapała z białej plątaniny. Alfred przyzwyczajony do widoków martwego, zakrwawionego ciała nawet nie czuł ścisku w żołądku. Prędzej zastanawiał się, kim jest i modlił się, żeby to nie on musiał jechać do rodziny, przekazując paskudną wieść o pysznym posiłku dla pająków. Hipogryf był tak cudowny, że gdyby mógł zabrałby go do domu i traktował jak równego domownika, co nie oznacza że jedliby przy jednym stole i spali w jednym łóżku. Nawet pomyślał, że jak będą bezpieczni, to wygrzebie pasztet z kanapki i go poczęstuje. Nic więcej przecież nie miał. Alfred i Felix mieli dobry punkt obserwacyjny na poczynania pozostałej dwójki. Tyle, że nie mieli hipogryfa, żeby ich ochronił. Pająki zachowywały się jak naćpane tanimi, wschodnimi ziołami, o których tylko Burke miał tyle pojęcia. Zaklęcia szalały, ale to chyba tylko bardziej denerwowały zwierzaki. Alfred miał kilka zaklęć w głowie, lecz wszystkie były na tyle skomplikowane, że bał się ich użyć. Myślał bardziej o czymś obszarowym, co nie tylko uchroni Felixa, ale może i tamtą dwójkę. Obszar oczywiście nie był tak duży jakby chciał Alfred, ale co mu szkodziło spróbować?
- Adiposio – wskazał powierzchnie, gdzie stały pająki. Gdyby stała się śliska, zyskaliby chociaż moment na lepsze unieruchomienie całej grupy a jedna osoba nawet mogłaby spróbować przedostać się do kokonu. Hipogryf ich chronił, ale zapewne nie przed własną głupotą, więc Alfred czekał, czy emocje i stres pozwoliły mu rzucić zaklęcie poprawnie.






If I risk it all,
could You break my fall?

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Serce lasu   05.01.16 10:26

The member 'Alfred Parkinson' has done the following action : rzut kością

'k100' : 64


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Serce lasu   09.01.16 19:21

Theodore, twoje commotio nie zadziałało tak, jak chciałeś. Wiązka elektryczności pomknęła w świetlistych spazmach po ściółce leśnej, ale była za słaba, by dotknąć bestię. Alexander, z twojej różdżki wypłynęła błękitnawa mgiełka i pomknęła w kierunku pierwszego dużego pająka, ale ten zdecydowanie szybciej zorientował się, co się święci i skoczył w bok. W ten sposób poznał lokalizację twoją i Thedore’a. Uniósł odwłok do góry i wystrzelił w was lepką siecią. Żeby się przed nią uchronić, robicie unik (odskok, schronienie się za drzewem; ST = 86).
Mgła, którą chciał wywołać Felix, tylko rozjuszyła pajęcze receptory węchowe, dlatego bestia od razu na was zaszarżowała. Zaklęcie Alfreda skutecznie jej to uniemożliwiło. Pająk zaczął ślizgać się na lepkiej, tłustej plamie, którą pozostawiło po sobie zaklęcie. Syczał przy tym wściekle. Jego odwłok niestety pozostawał przy tym dość ruchliwy. Pająk uniósł go i wyrzucił w stronę chłopaków i hipogryfa lepką, pajęczą sieć. Żeby się przed nim uchronić, wykonujecie unik (odskok, schronienie się za drzewo; ST =10).
Hipogryf w porę odskoczył w bok. Zaryczał potężnie na bestie, aż ponure wibracje wstrząsnęły koronami potężnych drzew. Pamiętajcie, że to wy, Felix i Alfred, wydajecie mu komendy (skonsultujcie się, kto pierwszy ją rzuca, byście nie mylili zwierza). Bez waszych komend hipogryf nie zaatakuje!


Powrót do góry Go down
Alexander Selwyn
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
http://www.morsmordre.net/t927-alexander-selwyn#4785 http://www.morsmordre.net/t999-fumea http://www.morsmordre.net/t937-lubisz-moze-teatr#4917 http://www.morsmordre.net/f127-chelmsford-rezydencja-hylands http://www.morsmordre.net/t979-jaszczurka-a-selwyna
Stażysta w Szpitalu Św. Munga, hipnotyzer
21
Szlachetna
Kawaler
"Nie dajcie się tym ludziom, maszynowym ludziom z maszynowym umysłem i maszynowym sercem."
24
9
0
16
5
0
4
5
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Serce lasu   09.01.16 19:45

- Cholera - rzucił, gdy nie udało mu się zamrozić bestii. Tudzież chociaż spowolnić. Udało im się za to cudownie ją rozwścieczyć. Zerknął szybko na Theodora i z jego wyrazu twarzy (który mógł wskazywać na to, że policjant wysilał swój mózg w nieludzkich męczarniach w czasie myślenia) wyczytał, że coś nie gra. Zadane pytanie tylko jeszcze bardziej go utwierdziło, że zdecydowanie coś nie gra. Rozkojarzył się i znów wyglądał... no, jak on.
- To byłem ja - odpowiedział szybko, nie siląc się na dalsze wyjaśnienia, bowiem pająk zaatakował. Serce zaczęło bić dwa razy szybciej, a młody czarodziej poczuł, że zimno ogarnia jego ręce i stopy. Właściwie to dopiero teraz zrozumiał, jak wielkie niebezpieczeństwo grozi jemu i Barrowickowi.Alexander naprawdę nie chciał, żeby tak to się skończyło. Powietrze rozdarł potężny ryk hipogryfa, gdzieś całkiem blisko. Może jeszcze była nadzieja.
Rzucił się w bok, mając nadzieję nie spotkać się bliżej z pajęczym pociskiem.




If you're loved by someone
you're never rejected.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Serce lasu   09.01.16 19:45

The member 'Alexander Selwyn' has done the following action : rzut kością

'k100' : 91


Powrót do góry Go down
Felix Tremaine
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1475-felix-tremaine http://www.morsmordre.net/t1556-papierowe-wspomnienia#15039 http://www.morsmordre.net/t1522-nieistotny-dysonans#14241 http://www.morsmordre.net/f177-smiertelny-nokturn-13-poddasze http://www.morsmordre.net/t1577-felix-tremaine
goni mnie przeszłość
27
Półkrwi
Kawaler
w środku pękają struny
chwil, pulsuje rzeka
czerwienią moich win,
gonię sam siebie i znów
zamiera świat.
12
11
0
0
0
3
0
10
Czarodziej
maybe I deserve all of this.

PisanieTemat: Re: Serce lasu   09.01.16 19:57

No żeż kur… de, za tak popisowe spieprzenie zaklęcia powinni przyznawać jakieś nagrody.
Nie dość, że nie udało mu się rzucić go poprawnie, to jeszcze sama próba skończyła się rozjuszeniem jednego z pająków, który zaczął szarżować w stronę schowanej za konarem dwójki. Trójki, jeśli liczyć hipogryfa. Felix spojrzał na stworzenie z nieukrywaną wdzięcznością. Na jego miejscu odleciałby stąd w trymiga, bez dwóch zdań. Tremaine mógł się co prawda teleportować, ale… zawiniątko z cenną zawartością zdawało się być na wyciągnięcie ręki. Gdyby tylko nie ci paskudni strażnicy…
Felix chwycił mocniej różdżkę, szykując się do wypowiedzenia kolejnego zaklęcia. Może tym razem będzie miał więcej szczęścia. W danym momencie nie było to jednak niezbędne, bowiem znowu uratował go tajemniczy mężczyzna. Wyczarowana przez niego tłusta plama zlepiła ściółkę, tworząc z niej ślizgawkę dla chybotliwych, cieniutkich nóżek ogromnego pająka. Ta niespodzianka zdecydowanie nie spodobała się atakującemu stworzeniu, o czym świadczyły niepokojące dźwięki, które z siebie wydawało. Ale na dźwiękach się nie skończyło.
NA MERLINA, TEN ODWŁOK SIĘ RUSZA!
I to dziwne dygotanie ma coś na celu! Ma ich na celu, uściślając. Bowiem pająk wyrzucił w ich stronę lepką sieć, która zbliżała się z zaskakującą szybkością. Hipogryf odskoczył w porę, czy jednak uda się to zrobić Felixowi?
Omiótł wzrokiem przestrzeń wokół siebie i na nogach jak z waty skoczył w kierunku drzewa, by schronić się za nim przed pajęczą bronią. Nawet nie pomyślał o tym, że może wydać hipogryfowi jakikolwiek rozkaz, uznając, że stworzenie samo zaatakuje pająka w odpowiednim momencie. Który chyba nadejdzie dość szybko, bowiem powietrze rozdarł rozwścieczony ryk hipogryfa.

(Alfie, zacznij <3)




what matters most is how well you walk through the f i r e.


Ostatnio zmieniony przez Felix Tremaine dnia 09.01.16 20:01, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Serce lasu   09.01.16 19:57

The member 'Felix Tremaine' has done the following action : rzut kością

'k100' : 38


Powrót do góry Go down
Theodore Barrowick
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1779-theodor-barrowick#21331 http://www.morsmordre.net/t1912-tadek#26831 http://www.morsmordre.net/t1920-theodore-barrowick#26969
policjant
29
Półkrwi
Zaręczony
I'll give you all I got to give
If you say you love me too
I may not have a lot to give
But what I got I'll give to you
12
14
0
0
0
0
0
4
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Serce lasu   10.01.16 9:40

Coraz bardziej mię się to nie podobało. Z kazdą kolejna chwilą zagrożenie sie powiekszalo, natomiast prpporcionalnie malaly szansę na bezpieczne zakończenie misji. Nie bałem się wielkiego pająka, to nie jest szczyt mych koszmarów. Miałem tylko podwyższony instynkt, nie mogłem dbać się zabić.
Co zaś tyczyło sie mego partnera - przerazala mnie świadomość ze nie jest Niemiec im wyslannikiem ministerstwa. Nagle jego wartość wzrosła przynajmniej dwukrotnie. Kim był?
- co to za żarty - denerwowalem się, ale szybko musiałem reagować, więc zaraz po zauwazenu pocisku lecącego w naszym kierunku skończyłem w ślad za Aleksem.




C'est toi pour moi, moi pour toi

Des nuits d'amour à plus finir  un grand bonheur qui prend sa place les ennuis les chagrins s'effacent heureux, heureux à en mourir.
Powrót do góry Go down
 

Serce lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

 Similar topics

-
» Serce zakazanego lasu
» Polana w środku lasu
» Centrum Zakazanego Lasu
» Skraj lasu
» Wschodnia częśc zakazanego lasu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dalsze dzielnice :: London Borough of Waltham Forest :: Las-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17