Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Jarzębinowy gaik

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Jarzębinowy gaik   17.07.17 1:44

First topic message reminder :

Jarzębinowy gaik

Największe zagęszczenie odwiedzających jarzębinowy gaik stwierdza się w czasie miesięcy letnich, zwłaszcza, jeśli temperatury dochodzą do 26 stopni Celsjusza, a magiczni mieszkańcy Anglii chcą schłodzić swe skronie odrobiną niższych temperatur. To miejsce jest idealne na taką okoliczność. Wszystkie drzewa jarzębiny, trawa i żwirowane ścieżki pokryte są szronem, roznosi się nad nimi delikatna, chłodna mgiełka, która przynosi ulgę każdemu strudzonemu przez upały. Na drobnych gałązkach rośnie zawsze po trzynaście liście, a miejscowi wierzą, że zerwanie takiej gałązki i włożenie jej do wazonika z wodą, który następnie ustawi się na najwyższej półce w domu, przyniesie dobrobyt całej rodzinie.
Gaik zamieszkiwany jest przez wilgaczki szaropióre - rzadkie, przecudnie śpiewające ptaszęta. Wilgaczki są również niezwykle cwane i psotliwe. Zawsze urywają trzynasty listek na gałązce, nie pozwalając innym, by została ona zerwana. Ludzie jednak wciąż ich poszukują, wierząc, że jednak szczęśliwa gałązka jarzębiny przyniesie ład do ich domów.

By sprawdzić rezultat swoich działań, rzuć kością k3:
1 - brawo! Udało ci się zerwać gałązkę z trzynastoma liśćmi! Do końca fabularnego tygodnia (aż gałązka nie zwiędnie) wilgaczka będzie przynosiła na twój parapet jeden, mały, losowy cukierek.
2 - udało ci się zerwać gałązkę z trzynastoma listkami, ale w ostatniej chwili, akurat gdy nie patrzyłeś, wyrwała ci ją z dłoni wilgaczka, urywając ostatni listek. Dwanaście z nich już nie przyniesie szczęścia!
3 - niestety w zasięgu twojego wzroku brak było jakichkolwiek gałązek z trzynastoma listkami.
Lokacja zawiera kości.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jarzębinowy gaik   03.09.17 18:48

The member 'Neala Weasley' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 45

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Cassandra Vablatsky
avatar

Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
http://www.morsmordre.net/t569-cassandra-vablatsky http://www.morsmordre.net/t943-poczta-cassandry#4959 http://www.morsmordre.net/t687-cassandra-vablatsky http://www.morsmordre.net/f94-ulica-smiertelnego-nokturnu-17 http://www.morsmordre.net/t1510-cassandra#13947
Uzdrowicielka, szabrowniczka, współpracuje z Paliczkami
27
Czysta
Panna
A ty, czy ty, już rozumiesz, że: czy chcesz, czy nie, czeka na nas
ś m i e r ć.
0
0
5
29
5
1
0 (10)
0
Jasnowidz

PisanieTemat: Re: Jarzębinowy gaik   04.09.17 19:54

Uśmiechnęła się, lekko, subtelnie, słysząc naiwne pytanie dziewczynki, była już młodą panienką, nie dzieckiem, podlotkiem u progu dorosłości, ale Cassandra - matka - nie potrafiła traktować jej w taki sposób. Była dzieckiem zagubionym w chaosie wywołanym dziwnym zachowaniem czarnej magii wszechobecnie wirującej w powietrzu. Wszystko, co działo się wokół, nawet wizja dziewczynki, napawały ją strachem, a strach ciągnął ją do dziecka - musiała odnaleźć Lysę i upewnić się, że była bezpieczna. Natychmiast. Lekko pokręciła głową, przecząco, kimkolwiek była kuzynaczka Lyra, zapewne nie była dziewczyną, którą poznała Cassandra. Wydziedziczona Weasleyówna - nie poznała jej imienia - z pewnością pozostawała dla niej obca.
- Jestem prawie pewna, że miała na imię inaczej - odparła spokojnie, szczegóły zostawiając dla siebie - waśnie dorosłych często pozostawały dla dzieci obce. Neala wydawała się wystarczająco dojrzała, żeby pewne rzeczy rozumieć, ale nie jej rolą było uświadamianie cudzego dziecka. Jej słowa były bardzo piękne, choć niekoniecznie zgodne z rzeczywistością, ale nie mogła przecież wiedzieć, jak złą i zepsutą kobietą była Cassandra - mając w sobie pokorę obdartą z arogancji zdawała sobie sprawę z tego, że nie nosiła w sobie dobroci. Nie epatowała altruizmem ani empatią, nie przejmowała się innymi ludźmi - za wyjątkiem córki, dla której zdolna byłaby uczynić wszystko. - Dobroć w sercu a dziecko pod sercem to niewielka różnica - odparła z lekkim rozbawieniem, ponownie nie przejmując się tym, że dziewczynka najpewniej jej nie zrozumie. Nie potrzebowała dobroci, żeby poświęcić się Lysie - wystarczyła jej łącząca ich więź. Słowa dziewczynki wydawały jej się całkowicie naturalne, rolą matki było poświęcić swoje życie dla innego istnienia. Swojego istnienia. Cząstki siebie.
- Nic ci nie będzie - odparła, dostrzegając jej dezorientację, gdy wyczuła pod nosem krew; uśmiechnęła się ciepło, pokrzepiająco. Rozpoznałaby u niej atak sinicy, gdyby zaatakowało ją to samo, co Cassandrę - to nie było to samo. - Jesteś tylko lekko osłabiona - dodała z zapewnieniem, na dłużej zatrzymując wzrok na twarzy dziewczynki, na bladości jej skóry usianej słonecznymi piegami, jakby chcąc się upewnić, że rzeczywiście mówiła prawdę. W istocie, chciała.
Zaklęcie wyraźnie dodało jej sił - nabrała kolorów, wydała się mniej zmęczona, nawet jej głos wydał się jakiś pewniejszy; teraz mogły spróbować opuścić to miejsce, odnaleźć cywilizację, innych czarodziejów, sieć Fiuu lub jakikolwiek inny punkt, który pozwoli im na szybką podróż. Zbyt rzadko zwiedzała okolice Londynu, by rozpoznać to miejsce jako część lasów Waltham - nie miała pojęcia, gdzie mogły się teraz znajdować.
Ostrożnie poddała się zabiegom dziewczynki, obserwując znikające z jej skóry zasinienia, po czym skinęła głową.
- Doskonale sobie radzisz - pochwaliła ją bez zawahania, ceniła sobie ludzi, którzy potrafili słuchać, a zwłaszcza tych, którzy słuchali mądrzejszych od siebie. Przywarą nie tylko dzieci, ale i większości dorosłych było przekonanie o tym, że wiedzą lepiej. Dostrzegała, że Neala podążała za jej wskazówkami, czerpała z nich: wciąż się ucząc. Będziesz kiedyś bardzo mądra czarownicą, panno Weasley. - Czuję się już znacznie lepiej - odparła, z wolna powstając z podmokłej trawy na bose stopy. Nocny strój był naprawdę mało komfortowy, na szczęście wszystko wskazywało na to, że znajdowały się na odludziu, nie w samym centrum zatłoczonej mugolskiej ulicy. Zawsze mogło być gorzej. - Dzięki tobie - podkreśliła, bo rozsądne zachowania dzieci zawsze chwaliła. - Widzę, że ty też masz już więcej sił - oceniła ostrożnie, nie bez pytania w głosie - nie przebadała jej w końcu dokładnie, nie mogła mieć pewności, czy nie ma żadnych obrażeń wewnętrznych - ale nie sprawiała wrażenie, jakby doskwierał jej ból. - Nie zwlekajmy dłużej, spróbujmy przejść tą ścieżką - z wolna ruszyła przed siebie, w kierunku, w którym dziewczynka zmierzała wcześniej. - Zobaczymy, dokąd prowadzi - dodała, właściwie bardziej już do siebie; jej obawy były niepotrzebne, znajdowały się w gaiku na obrzeżach miasta - udało im się szybko dojść do zrujnowanego nocną katastrofą miasta, skąd mogły prosto przetransportować się do ścisłego centrum i rozejść się w swoich kierunkach.
Żegnaj, Nealo Weasley

/zt x2




Noc była piękna jak sen, a śmierć -
Śmierć była jeszcze piękniejsza.

Powrót do góry Go down
 

Jarzębinowy gaik

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dalsze dzielnice :: London Borough of Waltham Forest-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18