Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Cream & Cherry

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Cream & Cherry   02.05.15 14:05

First topic message reminder :

Cream & Cherry

Niewielki lokal Cream & Cherry wzoruje się na mugolskim pomyśle sprzedaży chłodnych napojów gazowanych, a także tych na bazie mleka. Pomimo sprzeciwów arystokracji często wypoczywającej w Cliodnie, samotna czarownica o mieszanej krwi, która jeszcze kilka lat temu sprzedawała lody na plaży, przejęła nieużywany budynek przy głównej drodze i połączyła magię z mugolską koncepcją. Lokal okazał się cieplej przyjęty niż się tego spodziewano, szczególnie w okresie letnim panna Hill nie ma chwili wypoczynku; w obsłudze klientów i przygotowywaniu shake'ów (ponoć najlepszych na wschodnim wybrzeżu) pomaga jej kilka młodych czarownic zaraz po ukończeniu szkoły lub jeszcze nieletnich, imających się pracy wakacyjnej. Warto przełamać uprzedzenia i odwiedzić ten soda shop niezależnie od pochodzenia - w Cream & Cherry można dostać klasyczne napoje gazowane, milk shake, lody dorównujące tym z lodziarni Floriana Fortescue, chłodzące i lewitujące kulki oraz wiele innych łakoci idealnych na upalne dni.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Jayden Vane
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t4372-molto-bene-workout-budowa#93818 http://www.morsmordre.net/t4452-poczta-jaydena#95108 http://www.morsmordre.net/t4451-jayden-vane#95083 http://www.morsmordre.net/f324-hogsmeade-mieszkanie-nr-17 http://www.morsmordre.net/t4453-jayden-vane#121095
astronom, profesor w Hogwarcie
29
Czysta
Kawaler
Gwiazdy są piękne, ale nie mogą w niczym uczestniczyć. Wiecznie muszą się tylko przyglądać. To jest kara nałożona na nie za coś, co zrobiły tak dawno temu, że żadna gwiazda nie wie już, co to było.
14
17
3
0
0
0
2
9
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cream & Cherry   19.05.17 17:36

Za dużo cukru nie było problemem u Jaya, który i tak był żywiołową osobą, która potrafiła być w kilku miejscach na raz. A na pewno bardzo szybko mógł się przenieść z jednego punktu na drugi. Co ciekawe wydawał się jakby nigdy nie spał. Nie było to najlepszym przykładem dla jego uczniów, gdy wyglądał jak narkoman, ale taki już był. Szczególnie interesujące było to, że nawet zmęczony, potrafił być o wiele żywszy niż normalni ludzie. Nie było to spowodowane żadnymi dodatkowymi substancjami, bo nawet od eliksirów wspomagających koncentrację wolał trzymać się z daleka. Mało kto potrafił zrozumieć, że praca była jego głównym motorem do działania, a nowe odkrycia jedynie sprawiały, że chciał przykładać do tego jeszcze więcej uwagi i poświęcać jeszcze więcej czasu. Nic dziwnego, że z tym zapominalstwem umykały mu tak ważne rzeczy jak spotkania z przyjaciółmi czy każde inne umówione widzenia. Jayden jednym uchem słuchał, a drugim zaraz wypuszczał to co usłyszał, bo przecież właśnie był w trakcie niesamowitych obliczeń, które miały go zaprowadzić do niesamowitego odkrycia! Do tego na pewno powinno się to pojawił w jego najnowszej książce, której szkic miał już ponad czterysta stron. Większość stanowiły obliczenia, ale jednak robiło to wrażenie. Jego dziadek zapewne będzie musiał poświęcić kilka tygodni jak nie miesięcy na skonsultowanie to ze swoim wnukiem, szczególnie że był dla Vane'a wielkim astronomicznym autorytetem.
Zaraz jednak potrząsnął lekko głową, wiedząc, że oddalił się od tej kawiarenki i od Phie, która patrzyła na niego z uśmiechem. Nie zamierzał już oddawać się tym wszystkim myślom, chociaż nie mógł poradzić, że te galopowały przez jego umysł niczym stado rozpędzonych koni. Chciał skupić się na niej i cieszyć tym spotkaniem. Chociaż akurat z tym drugim nie miał problemów, a jego szeroko uśmiechnięta twarz musiała mówić sama za siebie. Spędzili też ze sobą wystarczająco dużo czasu, by umieć rozpoznać już po samych ruchach, co ich trapiło. JJ musiał jednak przyznać, że mimo że to wciąż była ta sama twarz małej Pettigrew, zaszło w niej wiele zmian. Czy oznaczało to również, że i ona się zmieniła? On dalej był taki sam. Nawet jego mama mówiła, że uwielbia go za to, że wciąż był jej ukochanym dzieckiem. Czasem nie wiedział czy to dobrze, co wywołało u niego śmiech.
- Wybacz - rzucił do Stephanie, tłumiąc ten śmiech. - Przypomniały mi się nasze loty w kosmos - dodał, podnosząc na nią spojrzenie. No, tak. Nie dało się tego zapomnieć, gdy w kartonach udawali, że podbili Marsa lub okrążyli cały Układ Słoneczny. Dziecięce zabawy, a jednak wciąż pobudzało to wyobraźnię. Zaraz podeszła do nich pracownica o ładnej buzi, czekając na to co powiedzą. Vane dał oczywiście swojej rudej towarzyszce zamówić jako pierwszej. Sam ciągle myślał nad tym menu, gdy kelnerka zwróciła się do niego, a on przygryzł wargę jakby nie wiedział, co powiedzieć. - Wszystko mi się tutaj podoba - rzucił, chcąc przeprosić dziewczynę za tę zwłokę. W końcu jednak wziął shake'a arbuzowego z bitą śmietaną na górze i posypką. Nie mógł oczywiście przegapić jakiegoś ciastka, dlatego wziął placek dnia. A to wszystko na początek oczywiście. Gdy tamta odeszła, machnął ręką, słysząc co mówiła Stephanie. - Będziesz moją asystentką, więc nie musisz nic wiedzieć - zaśmiał się, ale zaraz naprostował. - Wybieram się na granice Szkocji. Jak najdalej na północ, gdzie można obserwować zorze polarne. Co ty na to?




Shoot for the moon n' if you miss, you'll land
among the stars

Powrót do góry Go down
Stephanie Pettigrew
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t4568-stephanie-pettigrew http://www.morsmordre.net/t4577-poczta-stephanie http://www.morsmordre.net/t4575-kwieciste-dziewcze http://www.morsmordre.net/f282-harley-street-19-1 http://www.morsmordre.net/t4576-stephanie-pettigrew
profesjonalna dekoratorka lodziarni Fortescue
23
Czysta
Panna
Człowieku dźwigający,
usiądź ze mną.
Pomilczymy, popatrzymy
w tę noc ciemną.
10
22
0
0
0
0
14
3
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cream & Cherry   30.05.17 0:31

Zazdrościła mu tak ogromnej pasji. Jej kwiaty ostatnio schodziły na dalszy plan - głównie dlatego, ze nie pracowała z nimi na co dzień tylko w wolnej chwili i właściwie nie miała żadnego większego przeszkolenia w ów temacie poza wybitnie zdanymi OWuTeMami z Zielarstwa. Trzeba było sobie jakoś radzić z brakiem pieniędzy, ale już niedługo będzie mogła pochwalić się równą ilością energii do swojego życiowego zajęcia co Jayden. Tylko niech chwilę poczeka - zobaczy ją w najlepszej odsłonie. We własnym żywiole. Jeszcze trochę galeonów uzbierane tu i tam, a własny lokal będzie wyglądał jak cudo. Szkoda, że nie miała w rodzinie kogoś, kogo mogłaby podziwiać w tej kwestii. Ojciec wiele wspólnego z kwiatami nie miał, jak i własnego biznesu nie prowadził. Mama również się do tego nie kwapiła, choć bardzo mocno wspierała córkę w jej planach. Taka pomoc z jej strony była nieoceniona, zapewne gdyby nie ona, nigdy nie zdecydowałaby się, aby za tymi marzeniami pójść i teraz przycinałaby krzewy na jakiejś małej plantacji...
Wydawało się, że był taki sam, choć może jego problemy były bardziej złożone. Nie mogła powiedzieć, że wie co dokładnie go trapi. Wiedziała jednak, że coś jest. W końcu tak mocno tonął we własnych myślach, odległych jak jego ukochane gwiazdy. Zawsze takie były... Co było zarazem dobre jak i złe, gdyż wyznaczał sobie wysokie cele, ale nie zawsze jest możliwość ich osiągnięcia. Życie samymi marzeniami może być wyniszczające...
Zaśmiała się pod nosem. Chodź dokładnie pamiętała ich wspólne podbijanie okolic najbliższej Ziemi gwiazdy, to niewiele szczegółów z tego zachowało się w jej małej główce. Najwyraźniej zatrzymała się już na dobre tutaj, na Ziemi, gdzie istniało życie. Tutaj mogła je podziwiać, pielęgnować, chronić. Jak prawdziwy, bliski jej sercu kwiat, powoli na jej oczach rozwijający pączki...
- Wydaje mi się, że zaleciałeś dalej niż ja. - przyznała tylko, po czym grzecznie zaczekała aż JJ zdecyduje się na coś z menu. Chciała mu dać chwilę na skupienie. Dopiero gdy już przestał przetrzymywać kelnerkę przy stoliku, skupiła się bardziej na jego propozycji.
- Brzmi ciekawie. Lubię od czasu do czasu wybrać się na jakąś wycieczkę, a teraz nie będę nawet miała pracy. Kiedy do jest dokładnie?




The reason the world appears to be so ugly,
is we're always trying to paint over it.

Powrót do góry Go down
Jayden Vane
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t4372-molto-bene-workout-budowa#93818 http://www.morsmordre.net/t4452-poczta-jaydena#95108 http://www.morsmordre.net/t4451-jayden-vane#95083 http://www.morsmordre.net/f324-hogsmeade-mieszkanie-nr-17 http://www.morsmordre.net/t4453-jayden-vane#121095
astronom, profesor w Hogwarcie
29
Czysta
Kawaler
Gwiazdy są piękne, ale nie mogą w niczym uczestniczyć. Wiecznie muszą się tylko przyglądać. To jest kara nałożona na nie za coś, co zrobiły tak dawno temu, że żadna gwiazda nie wie już, co to było.
14
17
3
0
0
0
2
9
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Cream & Cherry   06.06.17 12:00

Jayden z wielką siłą dopingowałby Stephanie, gdyby tylko wiedział w tym momencie do czego dążyła. Była od niego sporo młodsza i pewnie miała milin pomysłów na minutę jak to ułożyć sobie dorosłe życie. Jay szalał w okręgu Szkoły Magii i Czarodziejstwa i w obserwatoriach na terenie całej Wielkiej Brytanii. Można było powiedzieć, że miał ograniczone możliwości, ale dla niego astronomia nie miała końca. I nawet nie chciał, żeby kiedykolwiek doszedł do wniosku, że nie ma już niczego do odkrycia! Jego dusza poszukiwacza równała się zapałowi jego dziadka do jeżdżenia po świecie i szukaniu meteorytów, które badał. Zarówno pan Sheridan jak i jego wnuk byli podróżnikami w nieco innych znaczeniach, ale mieli pasję, której nikt nie mógł im odebrać. Gdy spotykali się od czasu do czasu, nie istniał człowiek, który zmusiłby ich do przestania rozmów na tematy związane z kosmosem. Obaj ekscytowali się tym jak małe dzieci i nie dało się ich powstrzymać. Mogły mijać minuty, godziny, a nawet dni a oni mieli sobie jeszcze tyle do powiedzenia! To właśnie było wspaniałe - by mieć autorytet w kimś tak bliskim serca. Jay od zawsze miał dziadka i na nim się wzorował dorastając. I nie tylko jako czarodziej czy chłopiec, a potem młody mężczyzna. Starając się być tak doskonałym badaczem jak dziadek, kształcił się, szukał nowych dróg, by osiągnąć swój cel. W szybkim tempie potrafił osiągnąć naprawdę wiele, ale bez motywacji i autorytetu możliwe, że by tego nie posiadł.
Nie wiedział, co kryło się w głowie młodej Pettigrew, ale mieli teraz czas dla siebie. Mogli rozmawiać i rozmawiać, aż do zamknięcia lokalu! Nie chciał, żeby się zamartwiała o niego, ale nie mógł tego przewidzieć. Każdy miał trudniejsze chwile. Nie oznaczały jednak że człowiek stawał się kimś zupełnie innym. Dla niego Phie wciąż była sobą i niezmiernie go to cieszyło. W końcu tak wiele postaci, które spotykał na swojej drodze w przeszłości i teraz wydawały się być zupełnie kimś innym. Wcześniejszy cieszący się życiem Puchon stawał się szarym, pozbawionym radości urzędnikiem w Ministerstwie Magii. Świetna alchemiczka pomagająca mu zaliczać Eliksiry, kończyła zamknięta w domu przez męża niezadowolona z życia. Nie wyobrażał sobie, żeby to samo spotkało rudą przyjaciółkę z dawnych lat. Uśmiechnął się szeroko na jej słowa, zdając sobie sprawę, że pamiętał to o wiele lepiej od niej. Nie tylko ze względu na wiek, ale również i słabość do wszechświata. Jayden od zawsze był stworzony dla nieba, a ukazanie się jego magicznych zdolności również o tym świadczyło. Stąpanie twardo po ziemi, sprawiłoby, że stał się zapewne tak samo szarym i pozbawionym radości obywatelem.
- Od dwudziestego siódmego kwietnia i pewnie będzie trwało to z jakieś trzy dni, ale Hogwart będzie czekał i tęsknił, więc zapewne nie pozostanę tam na ten czas. Do tego dyrektor ostatnio coś ciągle marudzi, że więcej mnie nie ma niż jestem, ale... - urwał, zerkając na salę, w której się znajdowali. Dopiero wtedy zerknął na siedzącą naprzeciwko dziewczynę i uśmiechnął się blado. - A ty co tam porabiasz? Dobrze słyszałem od twojej mamy, że masz sklepik na Pokątnej? Nie widziałem się z nią, ale moja mama zawsze się dzieli wszystkimi nowinkami - zaśmiał się na samo wspomnienie. Rozmawiali jeszcze jakiś czas, zanim Jay przypomniał sobie o konferencji. Obiecał wysłać do Stephanie list i zniknął, nie mogąc się doczekać prelekcji.

|zt




Shoot for the moon n' if you miss, you'll land
among the stars

Powrót do góry Go down
 

Cream & Cherry

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia :: Cliodna-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17