Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Warsztat kowalski Flitwicków

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Warsztat kowalski Flitwicków   17.07.17 1:52

Warsztat kowalski Flitwicków

Nie od dziś wiadomo, że rodzina o tym nazwisku posiada dalekie goblińskie korzenie. A to właśnie gobliny znają się na metalurgii najlepiej w całym czarodziejskim świecie, w fachu tym przewyższając nawet czarodziei. Fakt ten z pewnością wpłynął znacząco na ich wrodzone umiejętności w obróbce metalu. Mały warsztat kowalski swoje życie rozpoczął na początku XIX wieku, jego pierwszym właścicielem był Aloisy Flitwick. Żmudne lata pracy przy wyrabianiu magicznego oręża zaowocowały renomą. Tak jak Ollivanderowie słyną z najlepszych różdżek, tak w warsztacie Flitwicków dostać można najlepsze florety, szpady, magiczne kusze, ale i przedmioty codziennego użytku takie jak młotki czy śrubokręty, które chętniej poddają się magii niż przyrządy skonstruowane przez mugolii. W chwili obecnej warsztat prowadzony jest przez syna pierwszego właściciela i jego dwie latorośle. Każdy, kto choć raz w życiu poznał Aloisy’ego, pamięta, jak gruboskórnym, ale i jednocześnie miłym czarodziejem był. Doświadczeni kupczy składają jednak zamówienia u starszego z braci wiedząc, że ojcu, który wyrabia najpiękniejsze narzędzia, zdarza się już pomylić zamówienia.


Powrót do góry Go down
Adrien Carrow
avatar

Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
http://www.morsmordre.net/t1209-adrien-carrow-budowa http://www.morsmordre.net/t1234-adrien-carrow http://www.morsmordre.net/t1220-adrien-carrow http://www.morsmordre.net/f167-londyn-czar-jasnolesia http://www.morsmordre.net/t1239-adrien-carrow
Ordynator oddziału Zakażeń Magicznych
46
Szlachetna
Kawaler
Wznosić się i upadać jest rzeczą ludzką. Ważne jest by nie bać się na nowo rozkładać swych skrzydeł i sięgać wyżej.
6
0
0
35
5
0
9
5
Czarodziej
możesz pozostawić puste

PisanieTemat: Re: Warsztat kowalski Flitwicków   10.08.17 23:42

Był...zmęczony. Nie tyle co fizycznie, bo był przyzwyczajony do krótkiego snu, słabego jedzenia, bytowania w nieustannej czujności - to była jego codzienność. Jednak wiele się działo przez ostatnie dni sprawiając, że demony przeszłości częściej przypominały o sobie nocą, troska o dobro Inary rosła, a zawirowywania w świecie przyprawiały o zawrót głowy, a także jej utratę. Ostatniej nocy stracił kolejnych pacjentów. Tuzin. Trzej umarli pod jego różdżką. Świat jednak toczył się dalej, do przodu i on więc się nie zatrzymywał. Chwytanie się nowych obowiązków, pracy pomagało w tym wszystkim kradnąc czas na rozmyślania i kontemplowanie nad samym sobą. Dlatego też Adrien zaangażował się w prace nad odbudową Starej Chaty. Ich Starej Chaty. Nie znał się specjalnie nad planowaniem takich przedsięwzięć - był uzdrowicielem, szlachcicem. Nigdy więc nie przymuszano (a nawet zniechęcano!) go do pracy fizycznej. Nigdy nie wbił w swoim życiu żadnego gwoździa, nie nosił desek. Szczytem pracy wykraczającym poza jego zawód było ten moment w jego życiu, gdy był młodszy i częściej odwiedzał stajnie. Wtedy zdarzało się nosić siano choć szybko dano mu do zrozumienia, że to nie wypada, że od tego jest służba. Chciał jednak pomóc. Zabrał się za to co umiał - wydawanie pieniędzy.
- Tu zaraz będzie warsztat Flitwiców. Kują konie mojemu bratu więc myślę, że powinniśmy dostać tu gwoździ i część narzędzi...młotki, piły...- przeczytał z kartki kilka pozycji przy których jeden z zakonników zdając sobie zapewne sprawę z nikłego obycia Carrowa w podobnej tematyce zakreślił i oznaczył, że to wyroby metalurgiczne i szukać ich można u kowali i rzemieślniczych sklepach - Myślisz, że takie rzeczy są faktycznie dostępne u kowala? Mają w sobie co prawda metalowe elementy no ale...hmp - zamyślił się, nie będąc przekonanym - w każdym razie zobaczymy. Myślę, że jeśli chodzi o dostarczenie tego wszystkiego to poprosimy o przygotowanie i odpowiedniego dnia przyjadę po to zaprzęgiem. Wówczas też możemy przyjechać po to we dwójkę, sprawniej nam pójdzie załadowanie tego wszystkiego - nie widział problemu z tym, by zagospodarować jeden z licznych, pustych pokoi swojej posiadłości na magazyn - Problem widzę jednak z tymi typowo mugolskimi wynalazkami - mam na myśli te teczki - oczywiście miał na myśli taczki, lecz przeinaczył je po swojemu myśląc o tym, że po takie rzeczy raczej nie powinno się jeździć zaprzęgiem latających koni.


Powrót do góry Go down
Jayden Vane
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t4372-molto-bene-workout-budowa#93818 http://www.morsmordre.net/t4452-poczta-jaydena#95108 http://www.morsmordre.net/t4451-jayden-vane#95083 http://www.morsmordre.net/f324-hogsmeade-mieszkanie-nr-17 http://www.morsmordre.net/t4453-jayden-vane#95109
Astronom, profesor w Hogwarcie
30
Czysta
Kawaler
Gwiazdy są piękne, ale nie mogą w niczym uczestniczyć. Wiecznie muszą się tylko przyglądać. To jest kara nałożona na nie za coś, co zrobiły tak dawno temu, że żadna gwiazda nie wie już, co to było.
14
17
3
0
0
0
2
9
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Warsztat kowalski Flitwicków   11.08.17 11:17

6 maja?
Jay przejechał dłonią we włosach, czekając przy jednym ze sklepów na Ulicy Pokątnej. Obserwował przechodzących czarodziejów i czarownice, zastanawiając się jak bardzo ostatnie wydarzenia wpłynęły na ich życie. Wszyscy mieli w jakiś sposób odczuć to, co się działo i może nie każdy został przeniesiony nagłymi wyładowaniami nieznanej magii, ale na pewno miał w rodzinie lub w znajomych kogoś, kto tego doświadczył. Cała masa magicznej społeczności została wrzucona w nieoczekiwany przez nikogo wir dziwnych wydarzeń, który zmienił prawie wszystko. No, właśnie. Prawie... W pewien sposób polityka, Ministerstwo Magii, Hogwart szły ku lepszemu, jednak Jayden nie chciał od razu temu przyklaskiwać. Od tamtej nocy w której musiał zająć się ciałem swojego ucznia, coś w nim pękło i minęło zdecydowanie za mało czasu, żeby zdążyło się naprawić. Ale akurat wiedział, co oznaczają obserwacje i wyciąganie z nich wniosków, bo w końcu tym się zajmował. Nie miał jednak na to głowy i postanowił zająć się czymś innym i trafiło mu się pomaganie lordowi Carrowowi w zakupach odpowiednich rzeczy do odbudowy Starej Chaty. Pojawił się na Pokątnej parę chwil przed starszym Zakonnikiem, nie wiedząc dokładnie co mieli w planach kupować. Na pewno budowlane przedmioty, jednak to nie on posiadał ów listę. To zajęcie mogło chwilowo odwrócić jego uwagę od dziwnej wizji, której doznał podczas nocy z końca kwietnia i początku maja jak i tego co działo się z jego uczniami. Nie miał pojęcia czy zjawił się o dobrej godzinie, a to Carrow się spóźnił, czy może przyszedł za wcześnie, a uzdrowiciel pojawił się o czasie? Nie trzeba było mu mówić, że Adrien też czuł się zmęczony. Było to widać w jego postawie i chociaż Jay nie znał go praktycznie w ogóle to widywał czasami na korytarzach Świętego Munga, gdy szedł odwiedzać ojca. Odkąd był małym chłopcem ordynator kojarzył mu się z wielkim, zawsze wesołym facetem biegającym w śmiesznych fartuszkach. Raz nawet dał wielkiego lizaka siedmioletniemu Vane'owi, który siedział w poczekalni. W sumie to starszy mężczyzna w ogóle się nie zmienił od tego czasu. Gdy zrównali się krokiem, JJ jedynie słuchał swojego opiekuna, starając się nie dekoncentrować. Szczególnie że jemu przychodziło to bardzo łatwo.
- Wiem, że niektóre centaury się podkuwają i na pewno używają gwoździ, a skoro wiadomo, że tutaj też się tym zajmują... To jak najbardziej - odpowiedział na zadane pytanie. - Mam też młotek Flitwicków w Wieży Astronomicznej. Na wypadek gdyby któreś z urządzeń nie działało, więc to też można odhaczyć - dodał, zerkając za witrynę warsztatu kowalskiego. Co prawda nigdy nie był tutaj osobiście, jednak wiele przedmiotów, które znajdowały się na wystawie, widział między astronomami. W końcu nikt nie naprawiał za nich heliometrów, teleskopów... Niekiedy nie było na to czasu. Ale sam nie znał się specjalnie na konkretnych narzędziach. - Nie jest to jedyny sklep w okolicy z takim asortymentem. Mam tu listę - powiedział, sięgając do kieszeni spodni i wyciągając nieco pogniecioną kartkę, na której Evey wypisała mu godne polecenia lokale. Gdy spytała na co mu to, odpowiedział, że na odbudowę domu, bo przecież wcale tak bardzo nie mijał się z prawdą... Słysząc o zaprzęgu, momentalnie spojrzał na lorda Carrowa i uśmiechnął się szeroko. Oczywiście że miał pomóc nawet jeśli nie dotyczyłoby to wspaniałych zwierząt, ale ten pomysł również mu się spodobał. Szybko jednak został sprowadzony na ziemię i otrząsnął się, by spojrzeć na ów teczki zapisane na liście szlachcica. Przekrzywił głowę, próbując się rozczytać. - Kto to pisał? - mruknął, ale zaraz uściślił:
- To chyba taczki. Nasza gajowa używa podobnej do przewożenia dyń. Myślę, że spytać nie zaszkodzi.
Mówiąc to, wszedł do warsztatu i rozejrzał się dookoła, czując charakterystyczną, metalurgiczną woń, której nie dało się pomylić z niczym innym. Gdzieś w tle jakiś mężczyzna stał pochylony nad kowadłem i bił żelazo, ktoś oglądał podkowy, jeszcze inny płacił za wielką kuszę. Jayden zdecydowanie nie pasował do tego miejsca, ale nie przeszkadzało mu to zbytnio. Podziwiał wszystkie egzemplarze pokazowe od tych mniejszych do najmniejszych, czekając w kolejce do czegoś, co miało być chyba biurem. Z tego wszystkiego nie poruszył jeszcze tematu składki. Wiedział, że Adriena stać było, żeby wyłożyć całość, ale Vane nie mógł mu na to pozwolić.




Shoot for the moon n' if you miss, you'll land
among the stars

Powrót do góry Go down
Adrien Carrow
avatar

Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
http://www.morsmordre.net/t1209-adrien-carrow-budowa http://www.morsmordre.net/t1234-adrien-carrow http://www.morsmordre.net/t1220-adrien-carrow http://www.morsmordre.net/f167-londyn-czar-jasnolesia http://www.morsmordre.net/t1239-adrien-carrow
Ordynator oddziału Zakażeń Magicznych
46
Szlachetna
Kawaler
Wznosić się i upadać jest rzeczą ludzką. Ważne jest by nie bać się na nowo rozkładać swych skrzydeł i sięgać wyżej.
6
0
0
35
5
0
9
5
Czarodziej
możesz pozostawić puste

PisanieTemat: Re: Warsztat kowalski Flitwicków   15.08.17 0:02

Odrywał się od ponurych myśli zachowując trochę tak, jak gdyby tamta noc nie miała miejsca. Skupiał się na tu i teraz dając się rozpraszać przyziemnym problemom i zagwozdkach, pozwalając ponieść się ekscytacji jakim było nowe doznanie - zakupy budowlanego sprzętu. Z chwili na chwilę ordynator uświadamiał sobie, że to nie do końca było takie proste pomimo posiadania listy. Głupie i mądre pytania rodziły się mu w głowie z czym też od razu na głos, bez wstydu się dzielił.
- Nie jestem przekonany co do pomysłu pożyczania sprzętu, który ma sobie przypisaną już rolę w innym miejscu. To nieodpowiednie. Tym bardziej, że wcale nie ma takiej potrzeby, mój drogi - mamy bardzo obszerny fundusz - bez jakiejkolwiek nagany w głosie wyjaśnił. Nie byli w końcu tak zdesperowani by wynosić z miejsca pracy sprzęt, a coś podobnego w głowie mu się nawet nie mieściło. Przyczyną tego był najpewniej fakt, że nie miał zwyczaju kombinowania w taki sposób bo był w końcu Carrowem - co chciał to miał nie patrząc na cenę - Skoro mówisz więc, że prawdopodobnie i takie narzędzia tam znajdziemy to weźmiemy kilka sztuk. Zawsze więcej osób będzie mogło z nich korzystać w tym samym czasie - zaproponował od razu, a następnie zmrużył ślepia próbując wypatrzyć co też jego towarzysz miał zapisane na swojej kartce. W ruchu litery jednak się rozmywały utrudniając mu zadanie. Zwolnił więc kroku, a potem się zatrzymał gdy uznał, że nie zaburzy w ten sposób przepływu masy czarodziei na Pokątnej. Następnie wymownym gestem dłoni i podarowaniem mu swojej listy zasugerował:
- Wymiana informacji...? - uśmiechną się nawet nieco konspiracyjnie, czując się jakby znów był nastolatkiem wypełniającym z kolegami jakąś tajną misję. Adrien patrzył na kartkę Vane'a kojarząc kilka miejsc bardziej z widzenia niż z potrzeby - To miejsce jest bardzo blisko. Potem możemy tam pójść i kupić pozostałe rzeczy - zauważył, pokazując palcem na jedną z linijek. Lokal faktycznie znajdował się blisko jednak ceny przez wzgląd na lokalizację mógł mieć zawyżone o czym Carrow nie mógł zdawać sobie sprawy. Spytany o autora listy podniósł uważne spojrzenie, chrząkną i zadał nieśmiało bardzo fundamentalne na ten moment pytanie - Coś z nią nie tak...? - ujmują skrawek swojej listy nie pociągając pergaminu lecz dając do zrozumienia, że nie chce ją odzyskać by zrozumieć co z nią nie tak. Nieco zakłopotany poruszył brwią - Dyktowano mi. Trochę się też śpieszyłem... - usprawiedliwił się i niedbałe pociągnięcia pióra widniejące na pergaminie - Um, w takim razie ustalone - warsztat, malarski, poprosić gajową o informacje w sprawie taczek -podsumował poruszając potakująco głową na znak postanowienia.
Po tym podeszli bliżej warsztatu ostawiając się w jakby kolejce. Carrow nie znał się kompletnie na budowlance dlatego też niespecjalnie rozglądał się po pomieszczeniu - miałoby to tyle samo sensu co kazanie człowiekowi nie mającego nic wspólnego z jeździectwem dobrać odpowiednie siodło. Adrien czekał więc na możliwość porozmawiania z profesjonalistą co też nie trwało długo:
- W czym mogę panom pomóc? - odezwał się mężczyzna za ladą o silnych ramionach
- Potrzebujemy gwoździ
- Dobrze, jakich? - mężczyzna przeszedł do konkretów, a Adrien przez chwilę patrzył na niego uśmiechając się dobrodusznie. Potem tak samo uzdrowiciel patrzył na astronoma, to znów jednak na sprzedawcę. Dłonie miał splecione ze sobą za plecami - Najlepiej prostych. Z płaskimi główkami do wbijania - wypalił nagle bez cienia zażenowania i wiarą w to, że udzielił rzeczowej odpowiedzi. Sprzedawca się jednak nieco skonsternował wyraźnie nie wiedząc co powiedzieć. Przeniósł więc w ciszy pytające spojrzenie na Jaydena.


Powrót do góry Go down
Jayden Vane
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t4372-molto-bene-workout-budowa#93818 http://www.morsmordre.net/t4452-poczta-jaydena#95108 http://www.morsmordre.net/t4451-jayden-vane#95083 http://www.morsmordre.net/f324-hogsmeade-mieszkanie-nr-17 http://www.morsmordre.net/t4453-jayden-vane#95109
Astronom, profesor w Hogwarcie
30
Czysta
Kawaler
Gwiazdy są piękne, ale nie mogą w niczym uczestniczyć. Wiecznie muszą się tylko przyglądać. To jest kara nałożona na nie za coś, co zrobiły tak dawno temu, że żadna gwiazda nie wie już, co to było.
14
17
3
0
0
0
2
9
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Warsztat kowalski Flitwicków   17.08.17 22:54

Najwidoczniej obaj wybrali właśnie taki sposób radzenia sobie z niemiłymi wspomnieniami, które raczej nie miały zniknąć z ich umysłów. Jayden liczył jednak na chwilowo chociażby uśmierzenie tego bólu poprzez poświęcanie się innym zajęciom, których przedmiot mógł zainteresować go na tyle, by porzucił nieprzyjemności. Nieprzyjemności... Brzmiało to tak niewinnie w porównaniu z tym, co naprawdę kryło się za znaczeniem tego słowa. Odetchnął głęboko, wiedząc, że znowu dawał się porwać przykrościom, a nie na nich powinien się dziś skupić. W sumie zabawną sytuacją okazało się podjęcie tego zadania, skoro ani on, ani Adrien nie znali się na żadnych sprawach związanych z budownictwem. Jakieś proste narzędzia jak właśnie taczki czy młotki znał, ale jeśli miałby się przyjrzeć temu bliżej - jego wiedza była żałośnie mała. Na swoją obronę miał jedynie to, że nigdy nie potrzebował się na tym znać. Nie miało to jednak znaczenia, bo ktoś to musiał zrobić. Zadeklarował się i musiał przełknąć gorycz. Każda pomoc się liczyła i nie zamierzał marudzić.
- Nie pożyczanie miałem na myśli - odparł Jay, wzruszającym w tym samym momencie ramionami, rezygnując z dalszych prób tłumaczenia tego, co miał na myśli. Co do funduszy to tutaj Carrow się nie mylił. Wykładał dość pokaźną sumę na to, by zebrać wszelkie potrzebne im urządzenia, surowce i narzędzia, by Stara Chata odzyskała dawną świetność. Jayden był zaskoczony - nigdy nie musiał martwić się o pieniądze, ale jego życie toczyło się bez potrzeby skupiania się na tym materialnym środku - a jednak to co mieli w planach kupować, tanie nie było. Uzdrowiciel był lordem i szlachcicem bez dwóch zdań, jednak Vane chyba nawet nie chciał pytać jak dużą kwotę mężczyzna wyłoży. Z pewnym wstydem przejechał dłonią po siedzących w kieszeni drobnych na wydatki. Nigdy nie starczyłoby to na pokrycie całości i żałował, że nie mógł dać więcej. Owszem - miał oszczędności, ale chwilowo nie mogły być ruszone z powodu pomocy dla rodziców. Dom rodzinny nieco ucierpiał podczas anomalii i trzeba było się tym zająć, a JJ chciał mieć swój wkład. Zresztą Wieża Astronomiczna też lekko dostała, gdy nieznana siła wyrwała go z jej wnętrza. Sam zadbał o swoje miejsce pracy... Zaraz podniósł wzrok na lorda Carrowa, słysząc jego słowa. - W takim razie farby też możemy odhaczyć. Na pewno dostaniemy je w Carkitt Market. Byłem w jednym sklepiku, gdy potrzebowałem prezentu - uśmiechnął się lekko, widząc, że krok po kroku wiedzieli, co mieli robić. Współpraca była jak najbardziej mile widziana. Jay nie chciał w żaden sposób ranić swojego rozmówcy, ale zaraz szybko zapomniał o chaotycznym piśmie tylko wskazał coś palcem i skinął głową. - Drabiny i wiadra... Myślę, że można się spytać u Flitwicków czy czegoś podobnego nie maja - stwierdził, po czym znaleźli się razem ze starszym Zakonnikiem wewnątrz warsztatu. Gdy Adrien składał zamówienie, stał obok i otworzył szerzej oczy na słowa mężczyzny. Ten bez zająknięcia powiedział, czego szukali, a JJ nie zamierzał przerywać. Zaraz jednak cała trójka wraz ze sprzedawcą wyglądała na zmieszanych. Profesor nie wiedział zbytnio co powiedzieć, więc wypalił:
- Potrzebujemy co najmniej pięciu funtów długich i krótkich. I piętnastu młotków. Mają może państwo jeszcze drabiny albo wiadra? Albo wiedzą, gdzie je dostać?
- Coś duża budowa widzę - mruknął w odpowiedzi sprzedawca unosząc brwi i kręcąc głową. Chyba widział, że ma do czynienia z amatorami, ale nic nie powiedział. Zamiast tego spisał zamówienie i kontynuował:
- Drabiny to nie u nas, ale wiadra mamy. Ile ma być? Ale wiedzą panowie, że to nie będzie zamówienie na odbiór dzisiaj. Kilka dni trzeba poczekać.




Shoot for the moon n' if you miss, you'll land
among the stars

Powrót do góry Go down
Adrien Carrow
avatar

Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
http://www.morsmordre.net/t1209-adrien-carrow-budowa http://www.morsmordre.net/t1234-adrien-carrow http://www.morsmordre.net/t1220-adrien-carrow http://www.morsmordre.net/f167-londyn-czar-jasnolesia http://www.morsmordre.net/t1239-adrien-carrow
Ordynator oddziału Zakażeń Magicznych
46
Szlachetna
Kawaler
Wznosić się i upadać jest rzeczą ludzką. Ważne jest by nie bać się na nowo rozkładać swych skrzydeł i sięgać wyżej.
6
0
0
35
5
0
9
5
Czarodziej
możesz pozostawić puste

PisanieTemat: Re: Warsztat kowalski Flitwicków   21.08.17 19:51

Jakoś to szło. Nie wiedzieć czemu Adrien spodziewał się, że będzie gorzej, że jego niewiedza sama w sobie okaże się gwoździem jednak do trumny, a nie budowanej chaty. Tak na szczęście nie było. Wszystko dlatego, że został odpowiednio poinstruowany, dostał listę - to nie było już dzięki temu takie trudne. Do tego i jego towarzysz wyraźnie też się zaangażował, przestudiował dostępność wymaganych narzędzi w poszczególnych sklepach co ułatwiło zaplanowanie całego wypadu, który zaczynał wyglądać coraz bardziej na przemyślany i zaplanowany. Co prawda oboje byli bardziej wysłannikami ludzi bardziej obytych w temacie ale to nic, a właściwie to jeszcze lepiej dla organizacji. Dzięki temu mogli się zająć czymś czym tylko oni potrafili. Świadomość bycia gońcem nie była wiec przykra, ani też Adrien wcale nie uwłaszczała szlachcicowi. Każdy walczył i pomagał tym, czym miał. Carrow wcale też nie poczuł się nijak urażony uwagą o mało czytelnym piśmie. Takie rzeczy go nijak nie ruszały. Był w uzdrowicielem, a mniej lub bardziej dobroduszne uszczypliwości dotyczące czcionki jaką pracownicy Munga kreślili recepty urosły do rangi wręcz legendarnych.
Gdy ustalili trasę wycieczki zakupów udali się zgodnie z założeniem najpierw do warsztatu Flitwicków. Po cierpliwym odstaniu w kolejce i zyskaniu atencji sprzedającego Adrien wyłożył bezpośrednio kawę na ławę, jak typowy klient. Nie mając jednak większego rozeznania w tym, że gwoździe mają różną długość, grubość, przeznaczenie. Niemniej był bardzo otwartym na wiedzę człowiekiem i gdyby zaszła potrzeba potrafiłby dojść do porozumienia ze sprzedawcą, posiłkując się jego doświadczeniem. Nie oszukujmy się - ten pewnie codziennie miał po kilku klientów z wiedzą Adriena. Na szczęście tym razem obyło się bez marnowania czasu. Vane poratował sytuację po mistrzowsku. Adrien popatrzył na niego z uznaniem i podziwem by zaraz zamyślić się gdy padło pytanie o wiadra.
- Z dziesięć? To chyba zawsze przydatne. Może też trochę większych? Dziesięć standardowych i pięć większych. Jeśli jest możliwość. - w wiadrach można było nosić gruz i inne sprzęty, mieszać farby i inne mazidła, a potem nawet używać przy sprzątaniu. Gdy zaś budowa się skończy, a niektóre będą w dobrym stanie to Adrien widział w nich zastosowanie bardziej medyczne na wodę i jako pojemniki do składowania okrwawionych opatrunków. Zawsze mniej bałaganu wówczas się robiło.
- Ach w takim razie, byłbym rad gdyby wysłał pan sowę, gdy będzie wszystko już skompletowane - dodał, zaraz zostawiając potrzebne informacje na potrzeby skontaktowania się. Wspólnie opłacili zaliczkę. Adrien widząc, że młodszemu towarzyszowi zależy na wkładzie nie oponował.
- Jak dostanę sowę to poślę ci swoją. Odbierzemy materiały razem i od razu zawieziemy je na miejsce budowy. Myślę, że złym pomysłem nie jest próba dogadania się w innych zakładach na odbiór późniejszym terminie. Nawet jeśli uda nam się coś kopić to może to leżeć na zapleczu. Zgarnęlibyśmy wszystko na raz za jednym zamachem - powiedział, gdy razem z Vanem po dogadaniu formalności u Flitwicków byli w drodze do kolejnego miejsca

2x zt -> tu


Powrót do góry Go down
 

Warsztat kowalski Flitwicków

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» [P1] Zbrojownia i warsztat
» Warsztat
» Warframe
» Warsztat Starka
» Warsztat Koali

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Ulica Pokątna-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17