Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Chatka w lesie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Chatka w lesie   17.07.17 2:01

First topic message reminder :

Chatka w lesie

Okoliczne lasy kryją w sobie wiele tajemnic. Gęsta roślinność, tajemnicze odgłosy zwierząt, które zniekształca echo i poczucie zupełnego odcięcia od cywilizacji dla jednych są idealną receptą na wypoczynek, dla innych koszmarem. Zagubiona w lesie chatka owiana jest wieloma legendami. Według jednych zamieszkuj ją przerażający duch starego kanibala. Inne zaś mówią o pięknej pannie zaklętej w starą wiedźmę, z której klątwę zdjąć może tylko prawdziwa miłość. Prawda jest jednak taka, że chatkę zamieszkuje nieco zwariowany pustelnik, który sam jest źródłem wszystkich legend. Podróżnych zaprosi jednak na herbatę, a także tajemnicze grzybki, które spowodują halucynacje.

Rzut kością k3:
1 - napada na ciebie smok. Musisz przed nim uciec i uratować swoich wszystkich towarzyszy oraz pustelnika. Po 3 kolejkach halucynacje ustąpią.
2 - nagle znajdujesz się pod wodą. Musisz jak najszybciej wypłynąć zanim się udusisz. Pustelnik i wszyscy twoi towarzysze gdzieś zniknęli. Pojawiły się za to rekiny, które chcą cię pożreć. Musisz im uciec i wypłynąć na powierzchnię zanim utoniesz. Halucynacje ustąpią po 3 kolejkach.
3 - świat zaczął wirować, a ty uległeś niekontrolowanemu słowotokowi. W dodatku lidzkie głowy pomału zaczynają przypominać łby słoni, panter i kóz. O dziwo wydaje ci się to zupełnie normalne. Halucynacje ustąpią po 3 kolejkach.
Lokacja zawiera kości.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Johnatan Bojczuk
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t5318-johnatan-bojczuk http://www.morsmordre.net/t5328-majtek#119230 http://www.morsmordre.net/t5329-ahoj-przygodo#119234 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t5516-johnatan-bojczuk
żeglarz
24
Mugolska
Kawaler
Jo - ho! Ciągnąć szot razem! Banderę stawić na maszt! Ciągnąć go, złodzieje, nędzarze! Śmierć nie dotknie nas!
5
6
0
0
1
0
9
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Chatka w lesie   23.12.17 2:23

- Ej, nie tak brutalnie! To ma wartość sentymentalną! - głaszczę swoją piersióweczkę po brzegu i cmokam na nią jak na bobasa, po czym ciągnę jeszcze jednego łyka; jak Lea nie chce to ja za nią się chętnie napiję. Tak na rozgrzewkę. No i chyba trochę dlatego, że zaczynam trzeźwieć... Trzeźwość z kolei łączy się z kacem, a ja już dawno nauczyłem się go unikać. Jak uniknąć kaca? Nie trzeźwieć. Proste. Chowam flaszeczkę za pazuchę, zaś dłonie układam na brzuchu, splatając ze sobą palce.
- Ta? To skąd wiesz, że ja to ja, a nie jakiś obcy zbok? - ja też bywałem zbokiem, ale przynajmniej nie obcym - Jakie sytuacje? - pytam, a skoro i tak siedzimy do siebie plecami to przymykam na chwilę oczy, wsłuchując się w głos Leanne.
- A dajże spokój, ten stary pierdziel cię naćpał, miałaś szczęście, że się tam pojawiłem. - kiwam głową, wciąż nie otwierając oczu i wtedy coś do mnie dociera, ba! Tak mnie spada, że aż rozchylam powieki, odwracając twarz w bok - Leanne, mam myśl! - obwieszczam wszem i wobec zanim przejdę do konsensusu - A co jeśli ja jestem jakimś twoim szczęśliwym amuletem i beze mnie zawsze już ci się będą przytrafiać jakieś dziwne rzeczy? No bo sama to powiedziałaś, że od tamtej pory, odkąd żeśmy się nie widzieli, to ciągle wpadasz w jakiś absurd, no a przecież jak w Hogwarcie byliśmy prawie - prawie bo dzieliły nas różne dormitoria i nawet jeśli próbowałem się czasem wkraść do wieży Krukonów albo namówić Leanne żebyśmy spali razem na ławce w korytarzu to zawsze kończyło się to fiaskiem - nierozłączni to jakoś tak spokojniejszą miałaś aurę. - zauważam marszcząc przy tym brwi. To nawet miało sens i było całkiem logiczne! Przynajmniej dla mnie. A co na to panna Tonks? Zaraz się okaże.


Powrót do góry Go down
Leanne Tonks
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t5268-leanne-tonks#118087 http://www.morsmordre.net/t5336-cwirek#119683 http://www.morsmordre.net/t5334-szalony-naukowiec http://www.morsmordre.net/f90-manor-road-35 http://www.morsmordre.net/t5338-l-tonks#119729
szalony naukowiec, historyk
24 lata
Mugolska
Panna
Speak and may the world come undone.
14
20
0
1
0
0
0
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Chatka w lesie   24.12.17 1:59

- Bo nic a nic nie zmądrzałeś. - Odpowiadam niemal natychmiastowo, chociaż sądziłam, że Johnatana rozpoznałabym z zamkniętymi oczami i na odległość, nawet gdyby zniknął na kilkanaście lat. Wyczuwałam go jak smok swoje potencjalne jedzenie - dosłownie i w przenośni. Nie poruszyłam jednak tematu dziwnych sytuacji, które mnie spotykały. Zamiast tego machnęłam ręką i pozwoliłam sobie zeprzeć się całym swoim, jakże dużym, ciężarem ciała o plecy chłopaka. Podobnie jak on - pewnie telepatycznie - przymknęłam powieki, wsłuchując się w ciszę i spokój dookoła, który został równie szybko zmącony.
Doskonale znałam złote myśli Bojczuka, więc równo z nim obróciłam głowę tak, że prawie stykaliśmy się policzkami. Wysłuchałam uważnie jego odkrycia na miarę nowego kontynentu, a potem zmarszczyłam czoło i parsknęłam śmiechem po chwili ciszy.
- Czyli co? Mam ci się przykleić do pleców i nie odstępować nawet na krok? - Dopytuję uważnie, odrzucając źdźbło trawy i przecierając ręce o kawałek płaszczyka. Pamiętałam jego pomysły ze szkoły i to, że faktycznie byliśmy nierozłączni, jednak w wersję o Johnatanie jako amulecie szczęścia nie mogłam uwierzyć. Co prawda z punktu widzenia historii i zapisów w starych woluminach pojawiały się i takie kwiatki, ale były to głównie przedmioty. Nie ludzie. - Miałam spokojniejszą aurę, ale nie wiem czy twoja obecność coś tu ma do rzeczy. - Dodaję na koniec, dość oschle i dźwigam się z ziemi na proste nogi. Nie zwracam uwagi na to, że zabieram mu idealną podporę, przez co mógł stracić równowagę.



Powrót do góry Go down
Johnatan Bojczuk
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t5318-johnatan-bojczuk http://www.morsmordre.net/t5328-majtek#119230 http://www.morsmordre.net/t5329-ahoj-przygodo#119234 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t5516-johnatan-bojczuk
żeglarz
24
Mugolska
Kawaler
Jo - ho! Ciągnąć szot razem! Banderę stawić na maszt! Ciągnąć go, złodzieje, nędzarze! Śmierć nie dotknie nas!
5
6
0
0
1
0
9
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Chatka w lesie   25.12.17 1:29

- To by nawet było całkiem rozsądne. - kiwam głową, zachowując przy tym całkowitą powagę. Miałem jej nawet zaproponować, że oddam jej palec serdeczny lewej dłoni, żeby nosiła przy sobie jak króliczą łapkę, ale pomysł z przyklejeniem do pleców był jednak znacznie lepszy. Tylko spać byśmy musieli zawsze na boku, a ja lubiłem się wiercić w nocy... Leanne miałaby przechlapane.
- Ta? To niby co ma tu coś do rzeczy? - pytam, a kiedy Tonksówna podnosi się z ziemi to faktycznie tracę równowagę i padam na plecy, ale czym prędzej wyciągam łapska, by owinąć paluchy wokół dziewczęcej kostki, żeby mi czasem gdzieś nie zwiała, bo jeszcze sobie zrobi beze mnie krzywdę, albo znowu trafi na jakiegoś szalonego starucha co ją naćpa czy jeszcze gorzej.
- Ej, Lea, coś ci się przyczepiło do nogi. To twój amulet. - mówię, ledwie powstrzymując się przed parsknięciem śmiechem. Lubiłem się czasem z nią podroczyć. W ogóle chyba denerwowanie ludzi sprawiało mi jakąś chorą radochę i satysfakcję, a podobno miałem do tego wrodzony talent. Raz mi jeden gość obił mordę bo podobno mam irytującą twarz.
- Ja ci mówię lepiej mnie tu nie zostawiaj, bo znowu wpadniesz w jakieś kłopoty. - z powagą kiwam głową, podczołgując się bliżej Leanne i sunę dłońmi wzdłuż jej nogi, w górę - nie to, żebym ją bezczelnie obmacywał, po prostu potrzebuję jakiejś podpory żeby się zebrać z ziemi. Może i było wygodnie ale jak się tak dalej będę tarzał, to z pewnością dostanę kataru, a wolałbym tego uniknąć. Choroby jakoś niespecjalnie dobrze wpływały na moje ogólne samopoczucie.


Powrót do góry Go down
Leanne Tonks
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t5268-leanne-tonks#118087 http://www.morsmordre.net/t5336-cwirek#119683 http://www.morsmordre.net/t5334-szalony-naukowiec http://www.morsmordre.net/f90-manor-road-35 http://www.morsmordre.net/t5338-l-tonks#119729
szalony naukowiec, historyk
24 lata
Mugolska
Panna
Speak and may the world come undone.
14
20
0
1
0
0
0
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Chatka w lesie   25.12.17 1:51

Zdążyłam już zapomnieć, że nasza przyjaźń wymagała zapasu nerwów i cierpliwości, którego w obliczu ostatnich wydarzeń mi brakowało. Byłam rozchwiana emocjonalnie, pakowałam się w głupie sytuacje i chcąc nie chcąc byłam okrutnie nieznośna. Nie poznawałam sama siebie, a zablokowane kanaliki łzowe chyba nie miały zamiaru porozumieć się z częścią mózgu odpowiedzialną za emocje, stawiając mnie na pozycji tyrana niewzruszonego śmiercią najukochańszej matuli. Zdążyłam spochmurnieć, gdy powróciłam myślą do rozmowy z Justine z samego początku maja, dopóki na ziemię nie wróciły mnie słowa chłopaka.
- Nie wiem. Skąd mam wiedzieć? Domyśl się. - Stwierdzam wyraźnie od niechcenia, patrząc nań z góry. Jego przewrót na ziemię poprawił mi humor na kilka sekund, dopóki leżał zdezorientowany wśród liści, trawy i korzeni.
I faktycznie robię jeden krok do przodu, połowę drugiego urywając w połowie, gdy niespodziewany obiekt turlający przyczepił mi się do kostki. Prawie się wywracam, w ostatniej chwili odnajdując równowagę, a mój wzrok z kolei kieruje się w dół. Skonsternowana marszczę czoło, bo to co Johnatan wyrabia zaczyna przechodzić ludzkie pojęcie, choć mogłam się po nim tego spodziewać - nie znałam go przecież od pięciu minut.
- Proszę się odstosunkować od mojej stopy. - Żądam w miarę spokojnie, łapiąc głębszy oddech, a gdy czuję jak chłopak przesuwa ręką wzdłuż mojej nogi, tym samym się podnosząc, zaczynam nerwowo nią potrząsać i klepać go po głowie. - Co ty, na łajno smoka, wyprawiasz!? - Z opanowania zostaje nic, kiedy zaczynam się na niego wydzierać, przy okazji tracę też równowagę. Wywracam się, niefortunnie przelatując mu przez kolano i uderzając nosem o ziemię.
- Weź ty się puknij w ten durny łeb, bo inaczej ja to zrobię. - Odgrażam się, plując trawą przed siebie, a potem podejmuję dzielną próbę podniesienia się z ziemi tak, by jak najmniej mu pokazać. Przynajmniej już zabrał rękę, więc plan odgryzienia mu jej mogłam póki co odrzucić na bok.



Powrót do góry Go down
Johnatan Bojczuk
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t5318-johnatan-bojczuk http://www.morsmordre.net/t5328-majtek#119230 http://www.morsmordre.net/t5329-ahoj-przygodo#119234 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t5516-johnatan-bojczuk
żeglarz
24
Mugolska
Kawaler
Jo - ho! Ciągnąć szot razem! Banderę stawić na maszt! Ciągnąć go, złodzieje, nędzarze! Śmierć nie dotknie nas!
5
6
0
0
1
0
9
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Chatka w lesie   25.12.17 3:18

Domyśl się. Myśliciel był ze mnie marny, a domyśliciel to już w ogóle fatalny, więc jeno unoszę obie brwi w wyrazie niemego zdziwienia. Baby to były jakieś dziwne, jakby nie można było po prostu powiedzieć co komu leży na wątrobie, tylko tak zwodzić i wodzić i kazać myśleć. Ale widzę, że Leanne spochmurniała, to i ja na chwile chmurnieję.
- No nie wiem, nie wiem. - cmokam. Teraz to byłem jej kulą u nogi. I to całkiem dosłownie. Jak tak potrząsa nogą i przy okazji mnie klepie po łbie, to tylko mrugam, ale nie mam zamiaru puszczać - Wstaję. - oznajmiam zgodnie zresztą z prawdą i dopiero jak Leanne leci gdzieś nade mną, a później uderza nosem w ziemię, to ją puszczam. Otwieram szeroko oczy, bo nie chciałem żeby sobie zrobiła krzywdę. Dobra, koniec żartów. Jak tak dalej pójdzie to obydwoje nie wyjdziemy z tego lasu żywi, a ja jednak całkiem lubiłem swoje życie, nawet jeśli czasem sądziłem inaczej; to jednak były chwile, w których dopadał mnie kac morderca, albo zbliżał się okres rozliczeniowy, a bieda w moich kieszeniach tak piszczała, że słyszeli ją po drugiej stronie globu.
- Dobra, przepraszam, już jestem spokojny i grzeczny. - zapewniam, kiwając przy tym łbem. Troszkę się poprzytakliśmy, trochę pośmieszkowaliśmy, troszkę pogadaliśmy - teraz pora spoważnieć. Również się dźwigam na równe nogi, po czym otrzepuję swój płaszcz z ziemi, trawy i liści; kilka soczyście zielonych plam barwi mi rękawy, ale niespecjalnie się tym przejmuję, w zamian oferując Leanne swoje ramię. Teraz to byłem prawdziwym dżentelmenem, a ona mogła poczuć się jak dama.
- Chodźmy stąd, bo nas noc zastanie. Ty słuchaj mnie, Lea, żarty żartami, ale ja normalnie czuję i widzę, że coś cię gryzie tylko mi nie chcesz powiedzieć i to mnie martwi najbardziej. - w tym momencie jestem całkowicie poważny. Potrafię być poważny jeśli sytuacja tego wymaga - A pamiętasz jak w drugiej klasie przysięgaliśmy sobie, że zawsze będziemy ze sobą szczerzy? Na małe paluszki. - i wyciągam w górę mały palec prawej dłoni, żeby jej przypomnieć, że nie można łamać obietnic składanych na mały paluszek.
Ostatecznie obydwoje oddalamy się od starej chaty jeszcze bardziej, zmierzając do granicy lasu, w międzyczasie wciąż dyskutując na najróżniejsze tematy.

/ztx2


Powrót do góry Go down
 

Chatka w lesie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Tajemnicze miejsce w Zakazanym Lesie
» Chatka Gajowego
» Dróżka w lesie
» Chatka nad jeziorem
» Opuszczony ludzki Dom, głęboko w lesie. [+18!]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dalsze dzielnice :: London Borough of Waltham Forest :: Las-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18