Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 10 ... 17  Next
AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Polana   10.03.12 23:11

First topic message reminder :

Polana

Sporej wielkości polanka otoczona kilkunastoma starymi kasztanami. Jest to w miarę bezpieczne miejsce usytuowane niezbyt blisko groźnego matecznika. Upodobali je sobie zwłaszcza podrzędni opryszkowie, choć zdarzają się i groźniejsi bandyci zamieszkujący podziemny, opustoszały bunkier z czasów wojny zakończonej jeszcze nie tak dawno temu. Oni wszyscy są doskonale świadomi obecności zbiegów - szlam, charłaków - na leśnych terenach. Spokój i cisza wprowadza tylko pozornie pewien rodzaj błogiej, spokojnej, niemalże sielskiej atmosfery, tak bardzo kontrastującej z plugawą rzeczywistością. W powietrzu unoszą się liczne pyłki kwiatowe, które utrudniają ukrywanie się wszelakim alergikom.
Miejsce to najpiękniej wygląda jasną nocą, oświetlone blaskiem bijącym od rozgwieżdżonego nieba. Jeśli wierzyć plotkom rozpowszechnianym przez najstarszych ze zbirów, czasem - z rzadka, oczywiście - przebiegają tędy pojedyncze okazy dzikich jednorożców. Na nich zapewne też czyhają; świadomi ceny za ich krew, włosie, czy błyszczące, twarde jak skała rogi. Za ile lat te stworzenia staną się tylko legendą?


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Milicenta Borgin
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1197-milicenta-borgin http://www.morsmordre.net/t1226-drewniak#9071 http://www.morsmordre.net/t1224-batgirl http://www.morsmordre.net/f173-smiertelny-nokturn-18 http://www.morsmordre.net/t1288-milicenta-borgin#9762
smokolog, dostawca nielegalnych używek, szpieg
23
Czysta
Panna
Oh well, the devil makes us sin, but we like it when we're spinning in his grip
6
3
0
0
6
0
0
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana   28.10.15 15:36

Robiło się coraz niebezpieczniej, czas nie działał na naszą korzyść. I jak na złość klapa okazała się na tyle duża, że w ogóle nie drgnęła pod moim pociągnięciem za uchwyt. Zanim jednak zareagowałam, usłyszałam pytanie nieznajomej. Obróciłam gwałtownie głowę w tamtym kierunku, aby dostrzec, że Isolde opadła na ledwo żywego mężczyznę. Wspaniale, bezwładnego ciała nam tylko brakowało! Aż mnie na moment zamurowało, dlatego stałam jak kołek wgapiając się w rozpościerający się widok. Wtem usłyszałam zawodzenie... wilka? Czy aby na pewno? Podczas pełni wszystko jest możliwe. To tylko mnie dodatkowo zdenerwowało. Nim zdążyłam na nowo spróbować otworzyć przejścia, tym razem za pomocą zaklęcia, zrobiła to za mnie kobieta stojąca obok. Drzwi się otworzyły, a naszym oczom ukazało się zejście w dół. Nie widać było, co jest na dole, bowiem panowała wewnątrz nieprzenikniona ciemność.
- Nie możemy jej tak zabrać, jest cała umazana krwią. A jeśli... to coś da radę tu wejść? - rzuciłam z lekką obawą w głosie. - Poza tym taszczenie bezwładnego ciała, nawet za pomocą zaklęć będzie nas spowalniać - dodałam szybko, zerkając na biedną Bulstrode. Najgorzej, że zostawić ją na pastwę losu też nie mogłyśmy. - Powinnyśmy chociaż się pozbyć z niej tych pokrwawionych ubrań - powiedziałam na zakończenie, przerzucając wzrok na towarzyszkę niedoli, próbując zorientować się co ona o tym sądzi. Jako, że byłyśmy zagrożone, miało to jako takie znaczenie!
- Lumos - szepnęłam najpierw, chcąc jeszcze rzucić okiem na to, co znajduje się u dołu przejścia.




the devil makes us sin



Ostatnio zmieniony przez Milicenta Borgin dnia 28.10.15 15:38, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana   28.10.15 15:36

The member 'Milicenta Borgin' has done the following action : rzut kością

'k100' : 86


Powrót do góry Go down
Isolde Bulstrode
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t918-isolde-bulstrode http://www.morsmordre.net/t936-oktawiusz http://www.morsmordre.net/t933-czesc-isolda http://www.morsmordre.net/f149-whitehall-10-4 http://www.morsmordre.net/t1307-isolde-bulstrode#10005
magipsychiatra
24
Szlachetna
Zaręczona
Ne puero gladium
5
5
4
7
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana   01.11.15 1:53

Witaj Ondyno, dawno niewidziana przyjaciółko. Pojawiasz się zawsze bez zapowiedzi, zawsze w nieodpowiednich momentach. Najpierw ścisk w pluchach, potem kaszel, nasza znajomość rozwija się zbyt szybko, jak zwykle przekraczasz wszelkie granice. Próbuję zaczerpnąć oddech, uspokoić narastającą panikę, oczyścić umysł – nie, dzisiaj nie dasz zepchnąć się w kąt. Przed oczyma robi się ciemno, czuję jak moje członki wiotczeją, nogi stają się miękkie, nie mogą utrzymać mojego ciężaru. Wszystko staje się ciche, od reszty świata odgradza mnie mgła, przytępia zmysły. Tracę kontakt z rzeczywistością. Pamiętam, trochę, o pełni i krwi, ale czyja była to krew? Moja? Czuję coś ciepłego pod policzkiem, ale sama nie wiem do kogo należy ten metaliczny zapach posoki. Mnie? Kogoś innego? Tylko kogo? Nie wiem już gdzie jestem, czy to łóżko w Londyńskim mieszkaniu, czy też dywan przed kominkiem w popołudniowym saloniku, odpływam. Złudne uczucie ciepła rozchodzi się po całym ciele, tylko palący ból w płucach przypomina, że coś jest nie w porządku, że coś jest nie tak. Palący ból – i głosik, krzyczący gdzieś z tyłu umysłu, próbujący przypomnieć mi coś ważnego. Coś niepokojącego. Coś…
O czym powinnam pamiętać, teraz. Czego powinnam się bać.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana   01.11.15 1:53

The member 'Isolde Bulstrode' has done the following action : rzut kością

'k100' : 40


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana   08.11.15 2:50

Zaklęcie Seliny przeszyło betonową płytę prowadzącą wgłąb podziemnego korytarza, rozrywając wewnętrzny zamek; cokolwiek przytrzymywało ciężką klapę od środka, zapewne nie będzie już użyteczne. Milicenta rozświetliła tunel - prowadził stromo w dół, dość głęboko, około trzech metrów, lecz dało się w ów dół zejść po przymocowanej z boku drabinie. Zejście było wąskie, niemal klaustrofobiczne, jednakże każda z trzech obecnych tutaj smukłych kobiet bez trudu - choć również bez szczególnego komfortu - będzie w stanie zejść. Niżej tunel prawdopodobnie prowadził gdzieś dalej; znajdując się jednak na zewnątrz i na górze, Milicenta nie była w stanie dostrzec nic więcej. Miejsce to było niepodobne do niczego, być może przypominały coś w rodzaju lochów - lecz któż przy zdrowych zmysłach wzniósłby loch pośrodku leśnej polany? Isolde po napadzie pozostała omdlała, jej ubranie zaczęło przesiąkać sączącą się z rany mężczyzny krwi.

Tymczasem odgłos, szmery dobiegające z zarośli nieopodal polany wyraźnie zwiastowały, że ktoś - a może nawet coś - tutaj było, i było coraz bliżej, a co gorsza nie zamierzało się kryć. Wilczy pysk bez mała dwumetrowej garbatej bestii o gęstym, czarnym futrze, stojącej na dwóch nogach, wtem wynurzył się z ciemności. W błysku jej błękitnych oczu dało się dostrzec lichy cień człowieczeństwa, brutalnie odrzucony przez krwiożerczy instynkt.

Wilkołak znajduje się jakieś dwa metry - bez wątpienia zaledwie jeden sus - od ciała zmarłego mężczyzny oraz leżącej na nim Isoldy, drugie tyle dalej znajduje się Selina, a za nią - około trzech metrów dalej - Milicenta nad wejściem prowadzącym do tunelu.


Powrót do góry Go down
Selina Lovegood
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t986-selina-lovegood#5480 http://www.morsmordre.net/t1028-alfred-wlasnosc-seliny-lovegood#5823 http://www.morsmordre.net/t1027-will-you-dare-selina#5821 http://www.morsmordre.net/f133-queen-elisabeth-walk-137-2 http://www.morsmordre.net/t1131-panna-lovegood
ścigająca Os, naczelna zołza, bywalczyni kolumn Czarownicy
30
Czysta
Panna
pride
will be always
the longest distance
between us
5
24
1
0
0
0
36
11
Czarownica

PisanieTemat: Re: Polana   09.11.15 16:47

Stres zawsze zdawał się działać na korzyść panny Lovegood. Może to przez fakt, że sama była czysto impulsywna i rzadko kiedy zastanawiała się nad konsekwencjami własnych czynów - reagowanie na bodziec było instynktowne i momentalne. I może dlatego właśnie jej mózg tak dobrze radził sobie z działaniem. O ile można było dostrzec jakiekolwiek pozytywy w tym przypadku, to bez wątpienia zaklęcia na razie należały do udanych. Mimo, że sama sytuacji należała do skrajnie beznadziejnych. Dobrze chociaż, że nie była tutaj sama. Towarzysze byli rozproszeniem. Zawsze istniała szansa, że potwór skupi się wyłącznie na jednej z nich. A przynajmniej przez krótki moment, który da przewagę reszcie. I w tym momencie to właśnie krótkowłosa brunetka była tą, która miała zwiększyć ich stopień prawdopodobieństwa do przetrwania.
-Więc zostawiamy ją tu na zgubę?-pozwoliła zabrzmieć temu dramatycznemu pytaniu i przy okazji lekko zadrżeć głosowi.
Czy potrafiłaby sobie spojrzeć po tym w oczy? Cóż, bez wątpienia byłaby do tego zdolna, bo jeśli nie będzie teraz rozsądna, jedynym, co będzie mogła robić, będzie wąchanie kwiatków od spodu.
-Mamy na to czas?-zapytała ze ściśniętym gardłem.-Powinnyśmy ją gdzieś ukryć. Zasypać runem, by nic nie mogło jej nawet wyczuć.-stwierdziła, bo w końcu zamaskowanie mocnego zapachu krwi krążącego ciągle w żyłach dla stworzeń, które polegały przede wszystkim na węchu, było kluczowe, by udaremnić ich czyny.
Ale zaklęcie, którym posłużyła się Milicenta, by rozjaśnić ciemności tunelu, zaciekawiło ją i stanęła w pół kroku, nie zbliżając się ani do ciemnoskórej, ani do omdlałej. I tym bardziej zamarła, gdy drażniącą ciszę przerwał szelest. Oczy momentalnie postanowiły zapoznać się z intruzem, a widok kompletnie zatrzymał oddech w piersi, na chwilę powodując kompletną dysfunkcję płuc.
W tej samej chwili porzuciła myśl o sumieniu. Przerażenie z taką łatwością obnażyło ją ze współczucia i doszło do formy bezlitosnego instynktu, w którym liczyło się przetrwanie. Czy różniła się teraz od bestii, w której oczy mogła w tym momencie spojrzeć z taką łatwością? Nie miało to znaczenia. A może właśnie miało. Nie była ofiarą. Nie będzie nią. Bo zachowa się tak, jak drapieżnik, który mógł ją dopaść w zaledwie dwóch skokach. Kilka sekund, a oblałoby ją ciepło własnej krwi.
Ale to nie mogło się zdarzyć. Wymierzyła w wilkołaka różdżką.
-Zatrzymajcie go!-poleciła naturze, która swoją pomoc oferowała w formie dwóch potężnych korzeni. Wystarczyłoby, by przytrzymały go choć na kilka sekund. Bo ona miała zamiar dobrze wykorzystać ten czas.
-Do tunelu!-rzuciła do Borgin, odwracając się w jej stronę i ruszając biegiem. Miała zamiar ją tam choćby wepchnąć, jeśli nie usunęłaby się z drogi. Wystarczy, że jedna z nich zostaje z tyłu. Więcej strat jej umysł nie byłby zdolny do przetrawienia.
Bo nie miało znaczenia, że nie miały właściwie pojęcia, w co się pakują. Nawet, jeśli miały teraz wejść z deszczu pod rynnę... Trudno, tu kończyły się im już ruchy. Tunel był jedyną szansą. Bo bez wątpienia wilkołak do niego nie wejdzie - był ogromny, Selina była przekonana (mimo małego doświadczenia w tym temacie), że zdecydowanie potężniejszy od reszty gatunku. Więc miała zamiar skryć się w tych betonowych okowach. I potem przemyśleć.






I care for myself.
The more solitary, friendless, unsustained I am,
the more I will respect myself.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana   09.11.15 16:57

The member 'Selina Lovegood' has done the following action : rzut kością

'k100' : 12


Powrót do góry Go down
Milicenta Borgin
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1197-milicenta-borgin http://www.morsmordre.net/t1226-drewniak#9071 http://www.morsmordre.net/t1224-batgirl http://www.morsmordre.net/f173-smiertelny-nokturn-18 http://www.morsmordre.net/t1288-milicenta-borgin#9762
smokolog, dostawca nielegalnych używek, szpieg
23
Czysta
Panna
Oh well, the devil makes us sin, but we like it when we're spinning in his grip
6
3
0
0
6
0
0
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana   10.11.15 14:33

Fantastycznie. Miałam przecież cudowny plan, aby uratować nieszczęsną Isoldę i wpakować się do nieznanego przejścia, będąc w nadziei, że to nie ukryta kryjówka stada wilkołaków. Co prawda przejście wydawało się być na tyle wąskie, że nikt poza nami i ewentualnie dziećmi by się nie zmieścił, ale skąd miałyśmy wiedzieć czy to jedyne przejście? Dlatego też byłam nieufna wchodzeniu tam, ale chwilowo nie było lepszej opcji. Na tyle, na ile widziałam poprzez światło na końcu różdżki, to trzeba było zejść w dół, a dalej... dalszą część wędrówki musiałyśmy zostawić w rękach losu.
Niestety coś mnie tknęło, aby obrócić głowę za siebie. I w ten sposób dostrzegłam... to. Bestię gotową na wszystko, włącznie z rozszarpaniem naszych NIEWINNYCH ciał. Przełknęłam głośno ślinę czując panikę, która mnie ogarniała z każdą sekundą.
Do tego dołączyły rozterki. Nigdy nie życzyłam Bulstrode źle i przykro mi to stwierdzić, ale jeżeli miałabym kogoś nominować do śmierci, to byłaby to nieznajoma, która była bardzo niemiła dla mej osoby. Jej byłoby najmniej szkoda, Isolde przynajmniej mi płaciła, ekhm. W każdym razie nie miałam zbytnio wyboru. Moja pracodawczyni leżała zbyt daleko, aby móc do niej podbiec czy zrobić cokolwiek. Za to ta druga była zbyt blisko i była zbyt zdeterminowana do tego, aby przeżyć. Nie ukrywam, to była kusząca opcja.
- Już nie zdążymy - wyszeptałam jedynie, po czym wyciągnęłam jeszcze różdżkę przed siebie. - Relashio! - krzyknęłam, chcąc podpalić wilkołaka. Istniały tylko problemy takie, że nie byłam biegła w zaklęciach, a potwór był daleko ode mnie. Dlatego też szanse powodzenia były nikłe. Tutaj potrzeba było już jedynie cudu.
Chwilę potem wraz z Seliną rzuciłyśmy się do tunelu, zamykając za sobą klapę (?). Nie wiem, w każdym razie panicznie próbowałyśmy uciec przed niebezpieczeństwem. Tylko czy podołamy?




the devil makes us sin



Ostatnio zmieniony przez Milicenta Borgin dnia 10.11.15 14:38, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana   10.11.15 14:33

The member 'Milicenta Borgin' has done the following action : rzut kością

'k100' : 96


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana   11.11.15 21:20

Selina, zajęta ucieczką, nie mogła dostrzec jak skryte pośród krzewów korzenie jęły oplatać wilkołacze nogi; chwilę później w bestię uderzyło Relashio Milicenty - czego wilki mogą bać się bardziej niż ognia? Czarownice nie widziały już wilkołaka, którego futro zajęło się płomieniem wznieconym przez wyjątkowo potężnie rzucone zaklęcie, usłyszały jedynie żałosne wycie - a może to było skamlenie? - nim zeszły do głębokiego tunelu. Zaklęcia powstrzymały wilkołaka wystarczająco długi czas, by mogły zrobić to bezpiecznie.
Po zejściu z drabiny prowadzącej wgłąb ziemi stanęły na twardym gruncie - tunel prowadził dalej  - prosto, wąskim korytarzem - za którym znajdowało się większe pomieszczenie. Lumos rozniecony przez Milicentę zgasnął jednak, kiedy ta rzuciła inne zaklęcie i kobiety znów poruszały się po omacku.
To miejsce, czymkolwiek nie było, wydawało się na pozór bezpieczną kryjówką. Zejście na dół niewątpliwie było zbyt wąskie, by wilkołak się przez nie przecisnął.

Isolde pozostawała omdlała i nie wiedziała, co działo się wokół niej.


Powrót do góry Go down
Selina Lovegood
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t986-selina-lovegood#5480 http://www.morsmordre.net/t1028-alfred-wlasnosc-seliny-lovegood#5823 http://www.morsmordre.net/t1027-will-you-dare-selina#5821 http://www.morsmordre.net/f133-queen-elisabeth-walk-137-2 http://www.morsmordre.net/t1131-panna-lovegood
ścigająca Os, naczelna zołza, bywalczyni kolumn Czarownicy
30
Czysta
Panna
pride
will be always
the longest distance
between us
5
24
1
0
0
0
36
11
Czarownica

PisanieTemat: Re: Polana   11.11.15 22:42

W trakcie ucieczki słyszała tylko bicie własnego serca i szumienie w głowie. Nawet nie dochodził do niego odgłos własnych kroków ani szybkie oddechy wydawane z ust. Dopiero, gdy jej palce objęły zimny metal, usłyszała przeraźliwe wycie, które chyba traciło na mocy. Ale w jej uszach ciągle brzmiało tak samo. I mimo faktu, że nie słyszała, by bestia dobijała się do tunelu, była strwożona. Odetchnęła na chwilę, ale wcale nie czuła, by zagrożenie minęło kompletnie. Ciągle nie było wiadomym gdzie się znajdywały. Gdy zeszła na dół, zrobiła nieco miejsca drugiej dziewczynie, jednak trzymała się blisko drabinki, ciągle dotykając jej palcami, jakby się bojąc oderwać od tego znajomego elementu i zapuścić w ciemność.
-Lumos.-wypowiedziała w końcu, mierząc różdżką w ciemność, chyba ciągle drżąc ze strachu. Zrobiła krok do przodu, sztywno, obejmując się ciasno ramionami. Obejmował ją chłód, ale nie to było najbardziej dokuczliwe. Myślała o dziewczynie, którą zostawiły tam, na górze. I o wilkołaku, którego starała się nasłuchiwać. Nie zapytała jednak o towarzyszkę Borgin. Łatwiej było sobie z tym poradzić, jeśli nie wypowiadało się tego na głos. To prawie tak, jakby się wcale nie wydarzyło. Jakby nie była niczemu winna. A sumienie nie miało o co ją dręczyć.
-Myślisz, że gdzieś dojdziemy?-zapytała więc, próbując wyczuć palcami ścianę.-Co to za miejsce?-zapytała ni to siebie ni to jej, próbując wypatrzeć jakieś szczegóły.
Kto wznosiłby coś takiego po środku lasu? Czemu to służyło? Tyle pytań. Tyle rzeczy szarpało za zmysły, burzyło równowagę w umyśle, podrzucając coraz to nowe myśli. Była zmęczona. Czy to mogło się już zakończyć? A może po prostu przeczekają tu do rana? Te kilka godzin, do czasu, aż potwory przemienią się w swoje ludzkie formy lub schowają się w cieniu, a las rozświetli słońce i wskaże znane ścieżki. I zniknie horror nocy.






I care for myself.
The more solitary, friendless, unsustained I am,
the more I will respect myself.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana   11.11.15 22:42

The member 'Selina Lovegood' has done the following action : rzut kością

'k100' : 9


Powrót do góry Go down
Milicenta Borgin
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1197-milicenta-borgin http://www.morsmordre.net/t1226-drewniak#9071 http://www.morsmordre.net/t1224-batgirl http://www.morsmordre.net/f173-smiertelny-nokturn-18 http://www.morsmordre.net/t1288-milicenta-borgin#9762
smokolog, dostawca nielegalnych używek, szpieg
23
Czysta
Panna
Oh well, the devil makes us sin, but we like it when we're spinning in his grip
6
3
0
0
6
0
0
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana   13.11.15 2:01

Starałam się zachować zimną krew. I wmówić sobie, że to jak praca ze smokami - niebezpieczna, ale do przejścia. W końcu jak by nie patrzeć, i smoki i wilkołaki chcą zeżreć każdego napotkanego na swej drodze śmiałka. Oczywistym było, że to nie to samo, ale w takim punkcie życiowym... chyba każdy łapałby się wszystkiego, co mogłoby poprawić jego sytuację, kiedy znajduje się w tak beznadziejnym położeniu, prawda? Chciałabym w to wszystko wierzyć. Że postępuję słusznie, zostawiając Isolde na pastwę wilkołaka, uciekając z nieznajomą dziewczyną do nieznanego miejsca, że to wszystko ma jakiś cholerny sens! Bo póki co jest wręcz fatalnie.
Nie widzę nawet, że moje zaklęcie działa. Słyszę jedynie wycie, albo skamlenie, nie wiem. Wiem, że przerażenie rozpływa się po moim ciele, że drżę z niepewności, że moje ruchy schodzenia w dół są nieporadne, przyspieszone i pozbawione gracji. Chociaż to chyba zrozumiałe.
Zamykamy za sobą klapę, stojąc już na pewnym gruncie. Wciąż trzymając różdżkę w pogotowiu jestem gotowa do rzucania zaklęć podczas gdy tamta będzie oświetlać drogę.
- Nie jestem pewna czy to dobry pomysł, aby się stąd ruszać. Nie wiemy, co jest dalej. Lepiej byłoby zaczekać tutaj, będąc gotowym do osłony lub ataku - wypowiedziałam swoje zdanie, będąc jednocześnie gotowa na ostry sprzeciw. Z tego co zauważyłam, to moja towarzyszka niedoli lubiła robić na przekór.




the devil makes us sin

Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana   14.11.15 17:03

Wilkołak zawodził w oddali, ogień musiał go wystraszyć, jednak bijące ciepło od góry tego - lochu? piwnicy? - mogło podpowiadać, że zaklęcie rzucone przez Milicentę zostało rzucone niezwykle skutecznie, a ogień rozprzestrzenił się w sposób nie do końca kontrolowany. Słyszały trzaskanie płomieni... Właz był betonowy, nigdzie nie dało się dostrzec żadnej drewnianej konstrukcji - prawdopodobnie były tutaj bezpieczne.

Wbrew obawom rozświetlony przez Selinę korytarz nie prowadził daleko - trzy, może cztery metry wąskiego przesmyku, za którym znajdowało się półokrągłe pomieszczenie, żadnego przejścia dalej. Pomieszczenie niewielkie, góra trzy metry na trzy, mocno zagracone; przez środek przebiegł czarny nieprzyzwyczajony do światła szczur. Przewrócone krzesło pod jedną ze ścian, mocno oblepione pajęczyną, mogło wskazywać na to, że dawno nikt tutaj nie wchodził. Po bokach piętrzyły się drewniane skrzynie - możecie rozejrzeć się tutaj dokładniej.


Powrót do góry Go down
Bastian J. Nott
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t589-bastian-j-nott#1557 http://www.morsmordre.net/t702-pan http://www.morsmordre.net/t700-bastian-j-nott?nid=11#2237 http://www.morsmordre.net/f162-queen-victoria-street-21 http://www.morsmordre.net/t965-bastian-j-nott
Brygadzista
34 lata
Szlachetna
Kawaler
"Jest on wzorem ideałów, jest legendą! Zbiorem cnót. Patrzy w dół i z piedestału widzi skarby u swych stóp.
Skoro tak nas pragną tratować głupio tego nie skosztować"
7
8
0
0
1
5
0
4
Czarodziej
bitch, i fabulous

PisanieTemat: Re: Polana   14.11.15 19:58

Tej nocy nie miał pracować w terenie, stało się jednak inaczej. Brygadzista nigdy nie mógł być pewien tego co czeka go na kolejnej zmianie. Raz w miesiącu ponurak usilnie starał się stanąć na ich drodze, najchętniej pod postacią rozwścieczonego pałającego chęcią mordu wilkołaka. Wiadomość, że coś poszło nie tak zastała Bastiana za biurkiem Ministerstwa Magii, gdzie dość bezmyślnie wertował kolejne stosy dokumentów. Brak wieści od brygady posłanej w teren zaniepokoił ich przełożonych; zapadła szybka decyzja by wysłać wsparcie właśnie w postaci Notta. Zimne macki niepokoju prześlizgnęły się po karku mężczyzny, a myśli machinalnie poszybowały w stronę Caesara. Potrząsnął jasnowłosą głową, starając się odegnać od siebie czarne wizje i wprost sprzed Ministerstwa teleportował się w pobliże obszaru objętego poszukiwaniami.
Wylądował miękko na zielonej trawie i znieruchomiał, jedynie czujne spojrzenie błękitnych oczu przesunęło się po okolicy. Zaczekał chwilę, przyzwyczajając się stopniowo do otaczającej go ciemności i dźwięków natury, z których wyczulony słuch łowcy powinien odłowić te zwiastujące zbliżające się niebezpieczeństwo. Nie trwało to długo. Już zaledwie po chwili do jego uszu dotarło wycie, którego nie sposób było pomylić z niczym innym. Wilkołak znajdował się w pewnej odległości od niego; w zawodzeniu bestii bezsprzecznie słuchać było bolesne tony. Bastian zacisnął mocniej palce na różdżce trzymanej w dłoni i postąpił kilka miękkich sprężystych kroków w stronę, z której dobiegały dźwięki. Czuł jak krew zaczyna żwawiej krążyć w jego żyłach, a oddech delikatnie przyśpiesza - instynkt łowcy budził się, usypiając tym samym nieskazitelnego arystokratę, którym był na co dzień. Jego uwagę jednak szybko przykuło coś innego, a mianowicie gęsty dym unoszący się nieopodal. Może warto było sprawdzić jego źródło? Na pewno nie był on czymś naturalnym. Rzadko kiedy pożary brały się same z siebie, szczególnie nieopodal miejsca, w które została wysłana grupa brygadzistów.
Zaklął szpetnie w myślach, przyśpieszając kroku. Kto zdrowy na umyśle pchał się między płomienie, a wilkołaka? Czuł jak palce drętwieją mu na różdżce, dlatego też postarał się rozluźnić ich uścisk. Dopiero teraz zdał sobie sprawę z tego jak bardzo się denerwował. Rzadko kiedy posyłano ich na misje pojedynczo, zazwyczaj działali w parach lub grupach. Wypuścił powoli powietrze spomiędzy pobielałych nozdrzy, rozglądając się czujnie po okolicy. Nie mylił się. Niedaleko miejsca jego teleportacji faktycznie szalał ogień, a kilka metrów od gorejących krzewów i spopielonej trawy dane było zobaczyć Bastianowi zemdlałe (martwe?) dwie postacie.
- Nebula exstiguere! - niewiele myśląc wypowiedział znaną dobrze formułę, zaklinając w duchu by tym razem zadziałała bez zarzutu.
Spojrzenie łowcy omiotło po raz wtóry okolicę, upewniając się, że w pobliżu nie czai się cielsko uzbrojone w krwiożerczą paszczę, pałające chęcią mordu. Nie dostrzegając w pobliżu żarzących się w ciemności ślepi bestii, szybkim krokiem zbliżył się do nieruchomych ciał. Widok, który ukazał się jego oczom był tak niespodziewany, że mężczyzna zamarł w chwilowym bezruchu... Ostatnią osobą, którą spodziewał się zastać w tym miejscu była jego młodsza kuzynka Isolde! Jak? Dlaczego? Niewiele myśląc ukucnął u boku kobiety, przykładając chłodną dłoń do jej szyi. Żyła! Czego chyba nie można powiedzieć o mężczyźnie leżącym u jej boku, jak gorzko zdołał ocenić na pierwszy rzut oka, zbyt mocno pochłonięty osobą drogiej mu kuzynki. W tej chwili gorzko dane było Bastianowi pożałować, że nigdy nie opanował dobrze magii leczniczej... Zdecydowanie lepiej szło mu odbieranie życia niż jego ratowanie.

/mam nadzieję, że wszystko dobrze ogarnęłam moim małym móżdżkiem




Ostatnio zmieniony przez Bastian J. Nott dnia 14.11.15 20:02, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
 

Polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 17Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 10 ... 17  Next

 Similar topics

-
» Polana w środku lasu
» Polana
» Polana
» Polana jednorożców
» Polana

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dalsze dzielnice :: London Borough of Waltham Forest :: Las-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17