Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 10 ... 17  Next
AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Polana   10.03.12 23:11

First topic message reminder :

Polana

Sporej wielkości polanka otoczona kilkunastoma starymi kasztanami. Jest to w miarę bezpieczne miejsce usytuowane niezbyt blisko groźnego matecznika. Upodobali je sobie zwłaszcza podrzędni opryszkowie, choć zdarzają się i groźniejsi bandyci zamieszkujący podziemny, opustoszały bunkier z czasów wojny zakończonej jeszcze nie tak dawno temu. Oni wszyscy są doskonale świadomi obecności zbiegów - szlam, charłaków - na leśnych terenach. Spokój i cisza wprowadza tylko pozornie pewien rodzaj błogiej, spokojnej, niemalże sielskiej atmosfery, tak bardzo kontrastującej z plugawą rzeczywistością. W powietrzu unoszą się liczne pyłki kwiatowe, które utrudniają ukrywanie się wszelakim alergikom.
Miejsce to najpiękniej wygląda jasną nocą, oświetlone blaskiem bijącym od rozgwieżdżonego nieba. Jeśli wierzyć plotkom rozpowszechnianym przez najstarszych ze zbirów, czasem - z rzadka, oczywiście - przebiegają tędy pojedyncze okazy dzikich jednorożców. Na nich zapewne też czyhają; świadomi ceny za ich krew, włosie, czy błyszczące, twarde jak skała rogi. Za ile lat te stworzenia staną się tylko legendą?


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana   14.11.15 19:58

The member 'Bastian J. Nott' has done the following action : rzut kością

'k100' : 21


Powrót do góry Go down
Isolde Bulstrode
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t918-isolde-bulstrode http://www.morsmordre.net/t936-oktawiusz http://www.morsmordre.net/t933-czesc-isolda http://www.morsmordre.net/f149-whitehall-10-4 http://www.morsmordre.net/t1307-isolde-bulstrode#10005
magipsychiatra
24
Szlachetna
Zaręczona
Ne puero gladium
5
5
4
7
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana   15.11.15 19:56

Stale płynę, miękkie ciało osnute mgłą. Zamroczony umysł, kompletny brak kontroli nad własnym ciałem. Wszelkie bodźce dobiegające z tak daleka, jakby z innego świata, nie dotykającego mnie w żaden sposób. Odległego, nierzeczywistego, nierealnego - jestem tutaj tylko ja, osnuta przyjemną mgiełką, jest mi ciepło, rozpływam się coraz bardziej, wyciszam, odpływam. Przeszkadza jedynie palący ból w piersi. Ogień panoszący się w płucach. Mogłabym odpuścić, szepce mi słodki głosik w głosie, otworzyć karminowe usteczka i wypuścić ostatni oddech, wtedy przestanie boleć. Zostanie tylko to uczucie błogości, stan oderwania. Uśnie świadomość, cały świat zewnętrzny zostanie za kurtyną. Będzie mi dobrze. Ciepło. Bezpiecznie. 
Coś jednak nie pozwala mi odpuścić, ukłucia świadomości, małe pokrzykiwania gdzieś z tylu głowy. Niebezpieczeństwo, zagrożenie, nie odpuszczaj. Niebezpieczeństwo, zagrożenie, nie wypuszczaj oddechu. Niebezpieczeństwo, zagrożenie, otwórz oczy. 
Chciałabym otworzyć oczy.


Powrót do góry Go down
Selina Lovegood
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t986-selina-lovegood#5480 http://www.morsmordre.net/t1028-alfred-wlasnosc-seliny-lovegood#5823 http://www.morsmordre.net/t1027-will-you-dare-selina#5821 http://www.morsmordre.net/f133-queen-elisabeth-walk-137-2 http://www.morsmordre.net/t1131-panna-lovegood
ścigająca Os, naczelna zołza, bywalczyni kolumn Czarownicy
30
Czysta
Panna
pride
will be always
the longest distance
between us
5
24
1
0
0
0
36
11
Czarownica

PisanieTemat: Re: Polana   15.11.15 22:41

Oczywiście, że lubiła robić na przekór. Zgadzanie się z kimś zagrażało jej niezależności. Poza tym często było zabawne grać w te przekomarzanie się "a nie, a tak!". Oczywiście, jeżeli ktoś lubił takie rozrywki. Blondynka mimo wszystko w wielu aspektach nie była do końca poważna. Lub dojrzała.
-Musimy choć... upewnić się, że ten kawałek jest bezpieczny.-postanowiła, robiąc kolejny, ostrożny krok do przodu. Okazało się, że dużo do sprawdzania nie było. Te kilka metrów dalej znajdowała się... komnata? Zadziwiło ją to mocno. Co to robiło po środku niczego? Pajęczyny, kurz... dawno tu nikogo nie było. To ją uspokoiło. Ale pisk i widok szczura, który nagle przebiegł przez posadzkę, zmusił ją do zachłyśnięcia się na chwilę powietrzem i wzdrygnięciem się. Zrelaksowała się dopiero po chwili, biorąc głęboki wdech. Nawet cholerny gryzoń wprowadzał ją teraz w stan przedzawałowy!
-Co to za miejsce?-wypowiedziała swoje myśli na głos, obracając się w stronę Milicenty, kontrolnie, sprawdzając, czy ciągle jest gdzieś za nią. Czuła się jednak bezpieczniej gdy miała towarzystwo.
Przełknęła ślinę, by zbliżyć się z lekką rezerwą do jednej ze skrzyń, by sprawdzić jej zawartość. Co się tutaj kryło? Dlaczego ktoś zadał sobie tyle wysiłku, by to wznieść? I przede wszystkim: KTO to zrobił?






I care for myself.
The more solitary, friendless, unsustained I am,
the more I will respect myself.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana   15.11.15 22:41

The member 'Selina Lovegood' has done the following action : rzut kością

'k100' : 21


Powrót do góry Go down
Milicenta Borgin
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1197-milicenta-borgin http://www.morsmordre.net/t1226-drewniak#9071 http://www.morsmordre.net/t1224-batgirl http://www.morsmordre.net/f173-smiertelny-nokturn-18 http://www.morsmordre.net/t1288-milicenta-borgin#9762
smokolog, dostawca nielegalnych używek, szpieg
23
Czysta
Panna
Oh well, the devil makes us sin, but we like it when we're spinning in his grip
6
3
0
0
6
0
0
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana   16.11.15 13:00

Być może coś w tym było. O dziwo nie zaprzeczałam, kiedy dziewczyna uznała, że trzeba się rozejrzeć chociaż po tym skrawku co mamy. Nie wiem, co mogłoby mnie stąd wykurzyć w ramiona wilkołaka i... chyba ognia, skoro zrobiło się cieplej? Wyglądało na to, że moje zaklęcie poskutkowało. Bałam się w takim razie o Isoldę... nawet, jeżeli ta bestia zginęła, to nie jest powiedziane, że Bulstrode przeżyła. Jeżeli ją nieświadomie podpaliłam... jasne, że będę musiała z tym żyć, ale wyrzuty sumienia będę odczuwać na każdym kroku. Nie miałam powodu, aby życzyć jej źle, ba, życzyłam jej jak najlepiej. A tymczasem nie mogłam nic zrobić. Jedynie rozglądać się po jakimś ciemnym, zakurzonym bunkrze pełnym szpargałów nie wiadomo po co i dlaczego. Czułam się jak jakiś dziki poszukiwacz skarbów.
Wzdyrgnęłam się, kiedy tuż obok nas przebiegł piszczący szczur, ale nie w takich warunkach żyłam, aby zareagować na niego drastyczniej. Bardziej interesowały mnie te wszechobecne przedmioty, które wyglądały, jakby prosiły się o uporządkowanie. I odkurzenie. Pajęczyny nie dodawały im wcale uroku. Westchnęłam, nie mówiąc nic. Nie miałam pojęcia co to za miejsce, widziałam je pierwszy raz w życiu. W razie czego trzymałam różdżkę w pogotowiu polegając jedynie na świetle wyczarowanym przez Selinę. Zajrzałam do drugiej skrzyni, nie czekając jak cień za plecami Lovegood w oczekiwaniu aż otworzy wieczko.




the devil makes us sin



Ostatnio zmieniony przez Milicenta Borgin dnia 16.11.15 13:03, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana   16.11.15 13:00

The member 'Milicenta Borgin' has done the following action : rzut kością

'k100' : 25


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana   19.11.15 15:15

Bastian w istocie dostrzegł dwa ciała, lecz bliżej ognia, niż mu się pierwotnie wydawało. Aby dojść do Isoldy musiał wejść w płomienie - lecz nie były mu one straszne. Przedarł się przez szalejący ogień, przypłacając to poparzeniem lewej ręki, od ramienia, po samą dłoń, aż doskoczył do spopielonej ziemi, gdzie leżały dwa ciała. Noga martwego mężczyzny - rana na piersi wyraźnie wskazywała na wilkołacze pazury - zaczynała płonąć, Isolda jeszcze nie zajęła się ogniem, a Bastian nie miał dość czasu, by zdążyć się przekonać, czy dziewczyna była żywa - z trudem w blasku ognia rozpoznał jej skąpaną we krwi twarz.

Tuż obok nich zwaliło się palące się drzewo, ogień rozprzestrzeniał się na polanę. Trzeba im było stąd uciekać - lecz nie będzie łatwo przedrzeć się przez ogień... który, zdawałoby się, otoczył ich już szerokim kręgiem. Może w pobliżu czaił się wilkołak, może nie - nie mógł tego wiedzieć.

Selina i Milicenta rozejrzały się po pomieszczeniu, przeglądając skrzynie zawalające osobliwą komnatę.

Selina znalazła dziwną parę zielonych omnikularów, wyglądała nieco skromniej niż egzemplarze, które dotychczas miała w swoich rękach i nie mogła odnaleźć mechanizmu uruchamiającego powtórzenie akcji. Prawdopodobnie było to coś w rodzaju mugolskiego prototypu omnikularów. Oprócz tego w jej rękę wpadło dziwne urządzenie będące metalową płytką z zamontowanym na niej szkiełkiem. Po uruchomieniu mechanizmu z szybki wydobywało się światło.

Milicenta znalazła poręczny nóż  - bynajmniej nie kuchenny, mógł przypominać sztylet, ale był zbyt prosty i chowany w drewnianej osłonce. Dodatkowo, w skrzyni leżała papierowa paczka małych drewienek zakończonych czymś, co pachniało siarką. Boki pudełeczka pokryte były czymś szorstkim i było już nieco wytarte - co mogło dać wskazówki odnośnie użycia dziwnego przedmiotu.

Wszystko wskazywało na to, że to dziwne miejsce było opuszczone, przedmioty były stare, a dna skrzyń pokryte pajęczynami. Czarownice mogły tu bezpiecznie przeczekać resztę nocy. Selina znalazła lornetkę i latarkę, a Milicenta nóż i zapałki.


Powrót do góry Go down
Bastian J. Nott
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t589-bastian-j-nott#1557 http://www.morsmordre.net/t702-pan http://www.morsmordre.net/t700-bastian-j-nott?nid=11#2237 http://www.morsmordre.net/f162-queen-victoria-street-21 http://www.morsmordre.net/t965-bastian-j-nott
Brygadzista
34 lata
Szlachetna
Kawaler
"Jest on wzorem ideałów, jest legendą! Zbiorem cnót. Patrzy w dół i z piedestału widzi skarby u swych stóp.
Skoro tak nas pragną tratować głupio tego nie skosztować"
7
8
0
0
1
5
0
4
Czarodziej
bitch, i fabulous

PisanieTemat: Re: Polana   21.11.15 0:59

W pierwszej chwili nie poczuł jak płomienie powolnie liżą jego jasną delikatną skórę, podtapiając ją i wywołując mdły smród palonego mięsa, który (na szczęście?) przytłumiony został przez dym unoszący się z pobliskich krzewów i trawy. Dopiero lądując na ziemi i nachylając się nad dwoma nieruchomymi ciałami poczuł piekący wręcz rozdzierający ból promieniujący od ramienia aż po czubki palców. Zaklął szpetnie, mimo wszystko dziękując Merlinowi, że to nie prawa dłoń ucierpiała w czasie przedzierania się przez gorejący obszar polany. Wciąż mógł sprawnie operować różdżką, mając nadzieję, że następne rzucane zaklęcia wykażą się większą skutecznością niż to nieszczęsne nebula exstiguere, które nie wiedzieć czemu tak zjawiskowo spieprzył, przypłacając to paskudnymi oparzeniami. Nie był to jednak czas na rozmyślanie nad swoimi niepowodzeniami i odniesionymi (niegroźnymi?) obrażeniami. Ogień rozprzestrzeniał się coraz szybciej, a Nott kucał nad drobnym ciałem zalanym krwią i czuł się coraz bardziej zdezorientowany - mimo tego, że twarz nieprzytomnej dziewczyny zalana była posoką rozpoznał w niej znajome rysy swojej młodszej kuzynki. Przez głowę blondyna przelała się fala myśli, bezładnych i dzikich, nie mających większego sensu. Gdyby tylko jego przełożeni widzieli go w tym momencie... Nie zwracając większej uwagi na drugie ciało, obdarzając je tylko pobieżnym spojrzeniem momentalnie wychwytującym charakterystyczne ślady ataku wilkołaka, uniósł wiotkie ciało Isolde. Dziewczyna dosłownie leciała przez ręce, a jemu pozostało nareszcie docenić fakt, że kuzynka cechowała się niezbyt imponującym wzrostem i niewielką wagą. Skrzywił się boleśnie, czując jak poparzona kończyna daje się we znaki. Drzewo niedaleko nich opadło z trzaskiem sypiąc wokół iskrami, które niczym maleńkie igiełki wbijały się w osłonięte części ciała. Robiło się coraz goręcej, i to dosłownie. Nie mając wielkiego pola manewru, przerzucił Isoldę przez ramię i prawą dłonią dzierżącą różdżkę wykonał krótki ruch, wypowiadając przy tym znajomą już formułę.
- Nebula exstiguere - nadzieja ponoć jest matką głupich, lecz w tej sytuacji niewiele pozostało mu możliwości. Szalejący wokół ogień oraz wilkołak mogący wciąż znajdować się w pobliżu skutecznie motywowały do znalezienia bezpiecznego miejsca, w którym mógłby dokładnie obejrzeć Isolde i zdiagnozować jej obrażenia. Zacisnął mocniej palce na różdżce, ruszając przed siebie.

ja po zobaczeniu kostek




Ostatnio zmieniony przez Bastian J. Nott dnia 21.11.15 1:17, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana   21.11.15 0:59

The member 'Bastian J. Nott' has done the following action : rzut kością

'k100' : 27


Powrót do góry Go down
Selina Lovegood
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t986-selina-lovegood#5480 http://www.morsmordre.net/t1028-alfred-wlasnosc-seliny-lovegood#5823 http://www.morsmordre.net/t1027-will-you-dare-selina#5821 http://www.morsmordre.net/f133-queen-elisabeth-walk-137-2 http://www.morsmordre.net/t1131-panna-lovegood
ścigająca Os, naczelna zołza, bywalczyni kolumn Czarownicy
30
Czysta
Panna
pride
will be always
the longest distance
between us
5
24
1
0
0
0
36
11
Czarownica

PisanieTemat: Re: Polana   21.11.15 20:51

Jej ręce natrafiły na coś dziwnego. Rozpoznawała to jako omnikulary, jednak, gdy je przyłożyła do oczu, okazało się, że brakowało im mechanizmu. Potrząsnęła nimi, jakby chcąc je zmusić do prawidłowego działania. Zamrugała oczami i spróbowała jeszcze raz. Zadziwiające. Co to za dziwaczny prototyp?
Drugi przedmiot, na który natrafiły jej ręce, był przedziwny. Metalowy, z szybką po środku. Po naciśnięciu odpowiedniego przycisku (o którego istnieniu nie do końca zdawała sobie sprawę), oślepiło ją światło. Prawie wypuściła przedmiot z rąk, chcąc je od siebie odrzucić.
-Co to jest, do cholery?!-zapytała, podburzona, trzymając te nietypowe rzeczy w dłoniach.
Rozejrzała się wokół, jakby desperacko, próbując rozpoznać przeznaczenie tego pomieszczenia.
-Cóż to, schron? Nora?-zadawała kolejne pytania, jakby wizja przejęcia się tym bunkrem pozwalała jej zapomnieć o tym, co działo się jeszcze kilka chwil na górze. Prawie tak, jakby przeniosła się do innych czasów. Ale ten kurz i pajęczyny właśnie o tym świadczyły. Było to zapomniane miejsce. Tylko... do kogo należało?
Zaczęła przeszukiwać kolejne pudła, podnosząc je i przeglądając, szukając odpowiedzi do tej zagadki.
W końcu był on zamknięty od środka, tak? Więc albo była inna droga wyjścia, albo ktoś tutaj zmarł, zamykając się, albo zostało to zamknięte magicznie bądź też jakimś niesamowitym mechanizmem.
-To mugolskie miejsce?-odezwała się ponownie, nie widząc innej możliwości. Spojrzała krytycznie na przedmioty znalezione przez swoją towarzyszkę.
Zaczęła nagle wątpić czy są tu bezpieczne. To było opuszczone. A przynajmniej na takie wyglądało. Ale atmosfera obcości budziła w niej niepokój.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana   21.11.15 20:51

The member 'Selina Lovegood' has done the following action : rzut kością

'k100' : 77


Powrót do góry Go down
Milicenta Borgin
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t1197-milicenta-borgin http://www.morsmordre.net/t1226-drewniak#9071 http://www.morsmordre.net/t1224-batgirl http://www.morsmordre.net/f173-smiertelny-nokturn-18 http://www.morsmordre.net/t1288-milicenta-borgin#9762
smokolog, dostawca nielegalnych używek, szpieg
23
Czysta
Panna
Oh well, the devil makes us sin, but we like it when we're spinning in his grip
6
3
0
0
6
0
0
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana   23.11.15 18:21

Nie patrzyłam już wcale, cóż takiego ma towarzyszka niedoli robi. Po prostu zajęłam się swoją skrzynią, która, o dziwo, pusta wcale nie była. Drewno skrzypiało okrutnie, w dodatku wszystko było oblepione okropną, pajęczą siecią. Kaszlnęłam odruchowo, nie chcąc, aby cały kurz świata powędrował w moje gardło, a potem płuca. Zamiast tego postanowiłam wypatrywać osobliwych przedmiotów, najprawdopodobniej pozostawionych przez... właśnie, przez kogo? Poprzedni lokatorzy brzmiało wręcz odstręczająco. Bardzo nie chciało mi się wierzyć także w to, że pomio szalejącego ognia i wilkołaków na zewnątrz, my przetrzebiamy stare kufry. Chociaż, jeżeli mielibyśmy znaleźć tam coś przydatnego do walki?
Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to... coś przypominające nóż. Miało drewnianą rączkę, w której pordzewiałe ostrze mogło się chować? Pierwszy raz widziałam podobny wynalazek. Z ciekawością oraz uwagą badałam mechanizm, poruszając dokładnie ostrzem. Tylko w jakim celu były te zabiegi? Odłożyłam przedmiot na bok, aby skupić się na kolejnym. Małe, dziwaczne pudełeczko, które wydawało dźwięki przy ruszaniu. Napisów nie rozumiałam zbytnio, ale zaciekawiło mnie to, jak dostać się do środka. Chwilę zajęło mi wykombinowanie, że w środku... znajdują się małe drewienka. Do czego służyły? Czym były oblepione na końcu? Dotknęłam tej dziwnej substancji, a potem powąchałam. Wtedy skojarzenie było jasne - siarka. Kojarzę ten zapach z powodu smoków. Najbardziej chyba odczuły to moje nieszczęsne plecy.
Wniosek? To chyba służy do rozprószania ognia. Spędziłam kilka minut na rozpracowywaniu mechanizmu, tak trochę ignorując zdziwienie Lovegood. Byłam za bardzo zafrapowana swoimi znaleziskami, nawet nie zauważyłam, co ona znalazła.
Wtem stało się - drewienko zaczęło się palić.
- Aaa! - krzyknęłam, lekko przerażona. Upuściłam zapałkę na ziemię, dosyć nerwowo ją depcząc. Nie sądzę, aby tu coś mogło się zająć ogniem, ale nigdy nic nie wiadomo. W każdym razie - dziwne to ustrojstwo. - Nie wiem. To chyba jakiś magazyn broni zagłady - uznałam ostatecznie, jedynie przez moment przesuwając wzrokiem po ścianach. - Magiczne to wątpię, po co im ogniste drewno, jak mają różdżki? - stwierdziłam po chwili. - Myślisz, że musimy tu zostać do rana? - spytałam dziewczyny, bo naprawdę nie wiedziałam, co teraz począć w naszej sytuacji.
- Ej, a ty co masz?




the devil makes us sin



Ostatnio zmieniony przez Milicenta Borgin dnia 23.11.15 18:23, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana   23.11.15 18:21

The member 'Milicenta Borgin' has done the following action : rzut kością

'k100' : 78


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana   26.11.15 23:47

Choć Isolda była drobną niewiastą, zajęcie jej ciałem obu rąk uniemożliwiało Bastianowi sprawne posługiwanie się różdżką - mimo to spróbował rzucić zaklęcie; kompletnie nieudane wybuchnęło z niewielką mocą wprost w jego stopę. Poczuł ból - nie na tyle dotkliwy, by nie mógł iść, lecz zapewne na tyle znamienny, by pozostał przestrogą na przyszłość. Bolesna rana prawdopodobnie stopiła się wraz ze skórą zniszczonego buta; było jednak zbyt ciemno i zbyt niebezpiecznie, by Bastian mógł się jej teraz przyjrzeć. Chroniąc Isoldę minął gorejącą ścianę ognia; stopiony but nie stanowił już ochrony dla jego stopy - poczuł piekący ból w miejscu poprzedniej rany, a po chwili odczuł, jak płomienie zaczynają obłapiać materiał szaty na jego prawym ramieniu, piekąc skórę. Zdołał jednak wydostać się z pożaru - i może zrzucić z siebie palące się ubranie, a następnie zabrać Isoldę do szpitala świętego Munga, gdzie zapewne przyda się pomoc również jemu. Nie miał co myśleć o diagnozie obrażeń Isoldy - nie znał się na tym i wiedział, że nie będzie w stanie pomóc jej w żaden sposób, mógł się również domyślać, że leżała w tym lesie stanowczo zbyt długo bez żadnej pomocy. Zraniony, nie mógł nieść jej zbyt szybko, nie był w stanie się również teleportować wraz z nią, bo nie potrafił - dotarcie do celu zabierze mu zapewne kilka godzin. Niestety, nie zdołał napotkać żadnych śladów swoich kompanów, teraz nie zdoła również już wydostać z ognia ciała martwego człowieka.

Rozglądając się, czarownice dostrzegły pewien szczegół, który umknął im wcześniej - pod przeciwległą ścianą leżała różdżka. Nie oblepiona ani kurzem, ani pajęczyną - zadbana, gładka, i z pewnością pochodząca od Ollivandera. Jej właściciela jednakże tutaj w tym momencie nie było. Z całą pewnością nie było tutaj nikogo. Ani nic więcej. W kolejnych pudłach Selina znajdowała wyłącznie okruchy po starym jedzeniu, zardzewiałe menażki... i fragment gazety o nieruchomym zdjęciu, zatytułowany The Times, z datą sprzed trzynastu lat. Miejsce z całą pewnością było mugolskie. Ogień nad nimi rozprzestrzeniał się błyskawicznie i nic nie wskazywało na to, by z tunelu dało się wydostać w inny sposób. Czarownice nie miały innego wyjścia - musiały zostać tutaj przynajmniej do czasu, aż ktoś ugasi pożar - wówczas będą mogły wydostać się na powierzchnię bezpiecznie.


Powrót do góry Go down
Selina Lovegood
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t986-selina-lovegood#5480 http://www.morsmordre.net/t1028-alfred-wlasnosc-seliny-lovegood#5823 http://www.morsmordre.net/t1027-will-you-dare-selina#5821 http://www.morsmordre.net/f133-queen-elisabeth-walk-137-2 http://www.morsmordre.net/t1131-panna-lovegood
ścigająca Os, naczelna zołza, bywalczyni kolumn Czarownicy
30
Czysta
Panna
pride
will be always
the longest distance
between us
5
24
1
0
0
0
36
11
Czarownica

PisanieTemat: Re: Polana   08.12.15 16:16

To wszystko było takie abstrakcyjne. Wyrwać się ze szponów bestii, uciekając i zostawiając za sobą życia - jedno zabrane i jedno, które miało niewielkie szanse na przetrwanie. Do tego skryły się przed pożarem, który miał strawić sporą część scenerii, która jeszcze kilka chwil temu doprowadzała je do gęsiej skórki. A aktualnie... z dużymi oczami, ale już spokojniejszym tętnem, zgłębiały tajemnice dziwnego, niemagicznego miejsca, jakby - dosłownie! - nagle stanęły stopami w całkiem innym świecie, oderwane od trosk, które miały im nie dawać zasnąć przez kolejne kilka nocy. Głowa, wygodnie, odrzuciła niedawne wspomnienia na dalszy plan, wygodnie uznając, że to się wcale nie wydarzyło. Teraz skupiała się na duszącym zapachu kurzu i stęchlizny, a także pewnej wilgoci, która charakteryzowała podobne, ulokowane pod ziemią miejsca. Jej kotwicą z rzeczywistością był metal trzymany w rękach i głos towarzyszki, który nie pozwalał jej odlecieć w przepastną nicość i obojętność.
-Nie wiem, świeci.-mruknęła, potrząsając przedmiotem, by je potem przystawić do ucha.-I zepsute omnikulary.-podsunęła jej nie, by mogła sprawdzić, a sama straciła zainteresowanie, rozbieganym wzrokiem raz jeszcze ogarniając pomieszczenie.
Chwyciła gazetę, które tytułowała się jakoś tak dziwnie. Ale chyba gdzieś słyszała tą nazwę. Tylko gdzie...? Pobieżnie przeleciała po niej spojrzeniem, marszcząc brwi.
-1942...?-mruknęła do siebie i nagle jakby zachłysnęła się oddechem.-To podczas wojny. Podczas wojny to musiało być.-wydusiła, jakby przez inny pryzmat patrząc na to miejsce.
Obeszła je raz jeszcze szybkim krokiem, zapominając do reszty o pożarze i wilkołaku, który ciągle mógł grasować gdzieś na górze. I nagle się zatrzymała, kątem oka coś dostrzegając.
-...różdżka.-zauważyła, podchodząc wolno do przedmiotu. Dlaczego czas jej nie naznaczył? Czyżby sama dbała o siebie? A może nie należała wcale do tego miejsca i została tu przeniesiona niedawno...?-Co to tutaj robi?-wyciągnęła rękę, ostrożnie, jakby bojąc się reakcji rzeczy - w końcu cholera wie z czego była zrobiona!-...chcesz to sprawdzić?-zwróciła się do Milicenty.
I może w tym czasie zmówiły się co do zgłębienia tajemnicy właściciela tego magicznego elementu w tym zagraconym schronie. I być może, napięte oczekiwaniem, że prawowity użytkownik różdżki może wrócić, nie zmrużyły oka, czekając, aż na górze będzie bezpiecznie.
A potem pewnie obie wymknęły się, dodając do swojej kolekcji kolejny fant.

/zt?






I care for myself.
The more solitary, friendless, unsustained I am,
the more I will respect myself.
Powrót do góry Go down
 

Polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 17Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 10 ... 17  Next

 Similar topics

-
» Polana w środku lasu
» Polana
» Polana
» Polana jednorożców
» Polana

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dalsze dzielnice :: London Borough of Waltham Forest :: Las-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17