Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Komnaty Tristana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Komnaty Tristana   03.05.15 1:06

First topic message reminder :

Komnaty Tristana

Sypialnia urządzona została w tonacjach właściwych dla dworku, w jasnych, kremowych barwach, pośrodku ściany przeciwległej do wejścia znajduje się obszerne, dwuosobowe łóżko, ze złotym baldachimem nad nim; kotara na co dzień zarzucona jest jednak za ramę. Ściany zdobią obrazy przedstawiające piękno nagiego kobiecego ciała. Przy łóżku znajdują się dwa nieduże stoliki nocne, na jednym z nich stoi kryształowa butelka z białym winem, codziennie rano pracowicie uzupełniana przez domowego skrzata . Blisko okna znajduje kobiecy sekretarzyk z lustrem oprawionym w delikatną złotą ramę. Nieco dalej stoi elegancki parawan ozdobiony płótnem utkanym w różany wzór, za którym znajdują się ciemne, obite skórą kufry z drobiazgami. Po drugiej stronie komnaty znajduje się nieduży, okrągły stolik z dostawionymi do niego dwoma aksamitnie obitymi krzesłami. Posadzkę ocieplają porozrzucane futra z białych lisów, miękkie dla bosych stóp eleganckie ozdoby większości pokojów. Ciepła, biała narzuta z lisiego futra leży również na skraju łóżka, przygotowana na chłodniejsze dni. Z sypialni wychodzi wejście do garderoby, toalety oraz na balkon; szerokie, przeszklone drzwi na zewnątrz ozdobione są delikatną, kremową firanką. Sam balkon jest przestronny i duży, osłonięty czarną, metalową barierką ukutą we florystyczne wzory.  


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Evandra Rosier
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t578-evandra-lestrange http://www.morsmordre.net/t621-florentin#1749 http://www.morsmordre.net/t629-evandra#1794 http://www.morsmordre.net/t1074-sypialnia-evandry#6552 http://www.morsmordre.net/t982-evandra-lestrange#5408
Alchemiczka
23
Szlachetna
Zamężna
Smile, because it confuses people. Smile, because it's easier than explaining what is killing you inside.
0
1
30
4
0
0
1
0
Półwila

PisanieTemat: Re: Komnaty Tristana   22.01.17 22:11

Zadrżała z rozkoszy wymieszanej ze strachem, gdy wyznał jej miłość; czy była gotowa, by odwzajemnić jego uczucie? Albo raczej - czy miała tyle odwagi, by przyznać się do swej słabości? Wszak nie mogła dalej oszukiwać się, że Tristan jest jej niemiły, że najchętniej posłałaby go na koniec świata, by już nigdy więcej nie musieć znosić jego obecności. Potrzebowała jego opieki, potrzebowała jego siły, zaś wieloletnie zaloty - choć najczęściej reagowała na nie grymasem niezadowolenia - sprawiły, że nie wyobrażała sobie, by miał on zostać mężem jakiejkolwiek innej. Nie musiała przypominać sobie furii, jaką odczuwała, gdy zaręczył się z Isoldą. Nie musiała przypominać sobie zawodu, który ją złamał, gdy kuzynka opowiedziała o swej hańbie. Powinien być jej, tylko jej - lecz czy mogła uwierzyć w szczerość jego wyznania? Czy mogła chociaż na chwilę przestać wszystko kwestionować, poddawać w powątpiewanie?
Kocham Cię, które brzmiało tak uwodzicielsko i słodko zarazem; które było wszystkim, co chciała usłyszeć. Tak długo się przed tym broniła, tak długo odpychała… By w końcu omdlewać w jego ramionach, w jego sypialni, czekając na tę przerażającą chwilę, gdy z podlotka stanie się kobietą. Jak wielu młódkom pomógł rozstać się z wiankiem? Nie chciała o tym myśleć – nawet jeśli byłoby to rozsądne. Wolała wierzyć, że jest dla niego wyjątkowa, że jest muzą, miłością i rajskim ptakiem; wolała wierzyć, że to dla niej pisał te wszystkie wiersze, do niej – z pewnością – wzdychał każdej bezsennej nocy.
Poddawała się jego ruchom bez najmniejszego sprzeciwu, eksponując posłusznie szyję, próbując zrozumieć zalewające ją fale ciepła. Bała się nieznanego, bała się, że popełni jakiś błąd, bała się związanego z nocą poślubną bólu - lecz najbardziej bała się ciąży, która mogła być owocem ich wspólnej nocy. Jednak ten strach tylko potęgował ekscytację; była jak napięta struna, która tylko czekała, aż wprawne dłonie artysty zagrają na niej najpiękniejsze melodie. Była przekonana o swej niezależności i wiedzy, lecz w tej sytuacji, w tej chwili, musiała ustąpić doświadczeniu Tristana, tym samym przyjmując rolę boleśnie nieświadomej, zagubionej, zdanej tylko i wyłącznie na swe - skrywane na co dzień - odruchy.
Mimowolnie rozwarła swe usta, kiedy Rosier - jej mąż - pozwolił sobie na tak śmiały gest, jednak gest, który był mu już, zgodnie z prawem, dostępny.
- Kochaj - odpowiedziała cicho, prawie bezgłośnie, lecz Tristan stał na tyle blisko, że z pewnością dosłyszał jej gorączkowe prośby. Bezwstydnie wodziła swymi dłońmi po jego szerokich ramionach, po jego plecach, po jego karku, nie będąc do końca pewną, czy to jeszcze jawa, czy to już sen, czy to się dzieje naprawdę, czy to jedynie pobożne życzenie, jak mogłaby wyglądać ta noc.
Cofała się w kierunku sypialni zgodnie z jego wolą, również zgodnie z jego wolą przyjęła trzymany przezeń kielich. By móc wychylić zawartość naczynia, musiała odsunąć się nieco, odmawiając mu na krótką chwilę zapachu swej skóry - jednak gdy piła alkohol, patrzyła mu głęboko w oczy, zaś figlarne, nieco wyzywające spojrzenie, jakim go obdarzała, było wyraźnym zaproszeniem do kontynuowania. Nie poprawiła opadającego z ramienia materiału, wprost przeciwnie, opuściła go jeszcze trochę, podejmując rozpoczętą przez Tristana grę. Grę, w której oboje byli zwycięzcami.
Szybko skończyła pić, zapewne - zbyt szybko, jednak nie tym teraz zaprzątnięte były jej myśli. Splotła swą dłoń z jego dłonią i zrobiła krok w stronę łoża, nadal nie spuszczając wzroku z jego twarzy - chciała widzieć jego reakcję, chciała poznać całą gamę towarzyszących mu uczuć.
- Myślę, że wymyśliłam Cię w mojej głowie - powiedziała cicho, melodyjnie, niczym syrena z wyspy Wight. Był jej snem na jawie, nierealnym, nieuchwytnym snem, w który nadal nie mogła uwierzyć. - Jestem cała Twoja, lordzie Rosier - dodała po chwili, w napięciu oczekując, aż lew skoczy na swą ofiarę.


Powrót do góry Go down
Tristan Rosier
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t633-tristan-rosier#1815 http://www.morsmordre.net/t639-vespasien http://www.morsmordre.net/t637-tristan-rosier#1838 http://www.morsmordre.net/f97-dover-upper-rd-13 http://www.morsmordre.net/t977-tristan-rosier#5336
Arystokrata, smokolog
27
Szlachetna
Żonaty
Ani żąda, ani prosi,
tylko w ślepiach żółty blask
i o schody ostrzy pazur,
aż człowieka bierze dreszcz.
29
30
0
0
0
42
4
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Komnaty Tristana   28.01.17 0:35

Nie oczekiwał odpowiedzi, czytając z reakcji jej ciała, nie oczekiwał, mając w pamięci dzielącą ich przeszłość, wyczuwalne przecież, niemal namacalne napięcie drżące pomiędzy nimi, pamiętając każde jej spojrzenie, każdy niewinny nieśmiały pocałunek, każde spłoszone odwrócenie wzroku, każdą iskrę złości w jej przepięknie błękitnym oku. Walczył o jej serce jak lew, jak lew ostatecznie wziął je siłą; nienawiść i miłość tańczyły razem na rozedrganej linie łączącej ich samotne dusze, splatającej ich losy złotą nicią przeznaczenia. Wierzył w to, odkąd po raz pierwszy ujrzał jej oczy - że żadna inna nie jest i nie będzie mu nigdy pisana, że żadnej innej nigdy nie pokocha jako swojej lady, pani różanego ogrodu, że żadnej innej nie będzie prowadził przez salony jako swojej.
Odsunął się lekko, by móc obficiej chłonąć ten widok, jej wygiętej, łabędziej szyi, wyeksponowanej posłusznie, zgodnie z jego niemą prośbą. Była najpiękniejszą spośród wszystkich kobiet, które znał - tą jedną niedostępną, do której serce uparcie ciągnęło. Tą jedną, której niedostępnego mlecznego ciała poszukiwał w każdej innej, tą jedną, której ciężki zapach jaśminu otulał go ciepłym jak płomień wspomnieniem. Zagubiona i wystraszona w tej chwili zdała mu się uosobieniem kobiecej niewinności, kruchość drżąca w jego ramionach od zalewających ją fal sprzecznych emocji, bezwiednie rozchylone, pełne usta przyjmujące jego pocałunek bez oporu - rozbudzały go mocniej i zakrywały płachtą zapomnienia wszystko, co wydarzyło się przed chwilą. Kochaj, mówiła, kochał, mocniej zaciskając dłonie wokół jej wąskiej, węższej jeszcze niż zwykle pod ciasnym gorsetem, talii. Wyglądała dziś pięknie - tak pięknie, jak siedem lat temu, na ceremonii Marianne, a jej dotyk wzburzał jego krew w gwałtowne fale równie bezlitośnie, co wtedy. Szedł za nią, wycofującą się wprost do komnaty, opuszczając wzrok na jej bose stopy wynurzające się spod lejącego się materiału doskonale skrojonej sukni. I przystanął - cierpliwie, jak lew przyglądający się zwinnej łani - kiedy przytknęła do ust kielich. Pij, piękna - i daj mi się nasycić dzbanem rozkoszy. Usta Tristana wygięły się w wilczym, drapieżnym uśmiechu, wpatrując się w jej oczy równie zapalczywie, bez trudu odnajdując w nich rzucane wyzwanie, uroczą, dziewczęcą figlarność i kobiece uwodzicielstwo zarazem; wykorzystał tę chwilę: poluzował fular, odpiął różaną spinkę, sięgając po kolejne guziki swojej czarnej, eleganckiej szaty - po czym zrzucił ją z ramion, zostawiając - po drodze do niej - na pobliskim meblu. Tej nocy miała przestać być dziewczęciem - a stać się kobietą, jego żoną, on chłopcem przestał być już lata temu. Zza zsuwającego się rękawka sukni przepięknie lśniło jej wątłe, alabastrowe ramię, na którym złożył krótki pocałunek, stając tuż za nią, tuż przy łożu - odnajdując jej drobną dłoń, bo odebrać z niej kielich i niecierpliwie odrzucić go na bok, nawet nie drgnąwszy na dźwięk tłuczonego szkła  - nie myśląc wcale o tym, że wziął ją w potrzask, ostre drobiny stanowiły pułapkę dla jej białych bosych stóp. Wszystko wokół było pułapką - wabieniem ptaszęcia, by zgodził się uświetnić ten dom swoim blaskiem, Evandra była piękna i była mądra, była perfekcyjnie doskonała, wręcz nieziemska, dziś już nie widział w niej łabędzia - zbyt pospolitego - a rajskiego ptaka, rzadko spotykanego, wyjątkowego, budzącego zachwyt i pożądanie, o głosie piękniejszym niż słowiczy.
- Jesteś - powtórzył nad jej uchem, chrypliwie w niemym zachwycie, nim ujął w dłonie sznurowadła, rozplątując kolejne supły, poluźniając jego uścisk, zsuwając go z jej ciała, właściwie nie dbając o suknię, która zsunęła się na posadzkę leiście jak woda otulająca wynurzającą się spośród fal morskich syrenę, ukazując mu jej dziewicze, poetyczne ciało, oszałamiając harmonijną perfekcją idealnej symetrii - jego chłodna dłoń powoli, ostrożnie przesunęła się wzdłuż linii kręgosłupa, w dół, jakby chciał się upewnić, że Evandra stoi przed nim prawdziwa - rzeczywista, że nie była jedynie sennym marzeniem, słodką zjawą zmyśloną przez pijanego idiotę, nim wziął ją w ramiona zaborczo i zwierzęco, dając upust tak długo kotłującej się w nim namiętności.
Jesteś moja, już zawsze będziesz, czekałem na to całe lata, Evandro. Wiem, że się boisz, ale musisz być silna; będzie bolało. Tylko dzisiaj, tylko dziś przeleje się twoja krew - która przypieczętuje nasz związek. Od dzisiaj już na zawsze, aż po kres samego świata, na dłużej niż na zawsze, na dłużej niż żyć będziemy my sami. Bo zostanie po nas dziedzictwo, trwalsze niż ze spiżu, rodzinny honor, historia domu Rosier. Tworzymy historię, najdroższa. Uchylę ci nieba, niech tylko ktoś strzeże cię przede mną samym, zbyt mocno skąpanym w ciemności.

Wilo cna wilo, bądź dla mnie szczodra, w tańcu swym dzikim przychyl mi biodra.


/zt x2




the vermeil rose had blown
in frightful scarlet, and its thorns outgrown

Powrót do góry Go down
 

Komnaty Tristana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Komnaty Królowej
» Komnaty Władcy (Zamek Pyke)
» Komnaty Maestra Edvyna
» Komnaty księżnej Ivory Targaryen

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Pozostałe miejsca :: Kent, Dover, Château Rose-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17