Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Albury, Hertfordshire

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 11, 12, 13, 14, 15  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Albury, Hertfordshire   28.08.17 17:39

First topic message reminder :

Albury

To miejsce zdaje się kompletnie zapomniane przez świat, jedynie na kilku mapach można dostrzec wypisaną drobnymi literami nazwę wioski. Jedną z nich można odnaleźć w British Museum. Czarodzieje nazwę mieściny kojarzą jedynie z nazwiskiem wynalazcy sieci Fiuu, nie zdając sobie sprawy z istnienia malutkiej wioski praktycznie zapomnianej przez świat – zarówno mugolski, jak i czarodziejski. Kiedyś tętniące życiem Albury, będące w centrum uwagi dzięki głównym kanałom sieci Fiuu, jak i manufakturze produkującej kominki na całą Anglię, dziś zdaje się zwyczajnie opustoszałe. Większość czarodziejów pracujących przy kontroli sieci Fiuu, przeniosło się wraz z otworzeniem nowego, większego punktu w Londynie, pozostawiając poprzedni na pastwę zapomnienia. Jedynie szef całego obiektu, znający jego wszystkie sekrety postanowił pozostać, by doglądać wciąż sprawnych kominków i chronić manufakturę przed wzrokiem ciekawskich mugoli, jego syn Leonard Bryat od kilku lat pracuje jako dyrektor w Biurze Głównym Sieci Fiuu. Mieszkańcy nie zbliżają się do jego dziwacznej posiadłości mieszczącej się już w lesie, kawałek od reszty zabudowań, uważają go za dziwaka i szaleńca. Co jakiś czas nad lasem unosi się dym, przeważnie nad miejscem w którym znajduje się dom czarodzieja, nikt z mieszkańców nie odważył się jednak zbadać przyczyny jego pochodzenia.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   22.11.17 23:16

Marianna podeszła do stolika chowając do torby księgę. Przezorność nakazała jej zabrać ze sobą księgę, o tym, czy miała okazać się przydatna miała się dopiero przekonać. Możliwie, że niepotrzebnie jedynie dołożyła sobie towaru. Wysłuchała się w dźwięk, który docierał do nich już donośniej. Jednak, mimo że dźwięk zdawał się znajomy nie była w stanie skojarzyć go jeszcze z niczym konkretnym. To Rhysand pierwszy zrozumiał że w ich stronę zmierzają Bahanki – nie jedna, kilka przynajmniej, do tego brzmiały inaczej niż te, które miał szansę wcześniej słyszeć, ostrzej, mocniej i z każdą chwilą trzepot ich skrzydeł był coraz wyraźniejszy, należało się spodziewać, że już za kilka chwil dotrą do was.
Cassius ruszył w końcu w kierunku biurka, na którym Percival dostrzegł kilka runicznych znaków, spoglądając na nie był pewien, że patrzy na runy:
(uruz),
(hagalaz),
(raidho)
(isaz),
(ehwaz),
(dagaz),
każda rozpisana, a nawet starannie wykaligrafowana na oddzielnym skrawku papieru, na żadnej z nich nie znajdowało się jednak nic więcej.
Percival kluczył wokół odpowiedzi mijając się z nią o krok, czuł, że odpowiedź jest blisko, ale jednocześnie zdawała się daleko. Zagadka która znajdowała się na mapie jasno wskazywała na ciecz, cenną, wartą najwięcej, bądź też będącą najważniejszą. Nie mówiła jednak, gdzie owa kropla powinna się znaleźć. Wiedział już, że nie w kominku, czy posiadał coś innego, co mogło zadziałać? Rzucone przez niego zaklęcie nie wykazało niczego, jednak nie zostało też poprawnie rzucone co mogło, ale wcale nie musiało, znacząco wpływać na otrzymany przez niego wynik.
Yvette weszła w głąb domu i rzuciła zaklęcie które nie wykazało obecności żadnych pułapek, jednak poczuła obecność po swojej prawej stronie, gdzieś bardziej w tyle, zdecydowanie w innym pomieszczeniu, była niemal pewna, że istota, której obecność wyczuła znajdowała się w tym samym pomieszczeniu, co Cassius i Percival, gdzieś za nimi.

Cassius może rzucić na rozpoznanie znaczenia run, wybierając dwie z 6, musi rzucać wtedy kością, przypomnienie sobie znaczenia runy ma ST 40 + biegłość Starożytne Runy i zajmuje jedną kolejkę.
Bahanki dotrą do was za dwie tury.  

| Cassius może rzucić na rozpoznanie znaczenia run, wybierając dwie z 6, musi rzucać wtedy kością, przypomnienie sobie znaczenia runy ma ST 40 + biegłość Starożytne Runy i zajmuje jedną kolejkę.
Bahanki dotrą do was za dwie tury.  

Isla, nie może już dołączyć.

Na odpis czekam do 23.11 20-22 - bez zmian



Żywotność:
 
ekwipunek i mapa:
 


Powrót do góry Go down
Cassius P. Nott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t2650-cassius-prince-nott http://www.morsmordre.net/t2726-ksiaze#43660 http://www.morsmordre.net/t2725-jegomosc-pijane-szalenstwo#43606 http://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor http://www.morsmordre.net/t2859-cassius-prince-nott
Urzędnik Ministerstwa Magii
28
Szlachetna
Kawaler
I am the tall dark stranger
those warnings prepared you for
5
10
4
0
0
15
4
4
Czarodziej
?

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   23.11.17 17:34

Choć znaczenie run oraz skryta za nimi magiczna potęga zamierzchłych czasów była mu znajoma, nie czuł się na tyle pewnie, by poprawnie rozszyfrować te, na które właśnie patrzył. Pojedynczo posiadały wiele znaczeń, wiele różnorakich celów, do których mogłyby zostać wykorzystane. Zestawione razem przyjmowały jednoznaczną, przynajmniej pozornie koncepcję. Nie wiedział, jak miał na nie patrzeć. Wszelkie teoretyczne podstawy kazały Cassiusowi podjąć analizę każdej runy z osobna, choć praktyczny zamysł kierował go ku zestawieniu mającemu jakiś cel.
Kwestia ciążącej na nim presji czasu nie pozwoliła mu jednak wybrać kierunku, którym powinien podążać. Patrzył na każdą runę z osobna, poświęcając każdej krótką chwilę uwagi, przypominając sobie jej nazwę, powiązanie z naturą czy żywiołami w swej niezmierzonej prostocie. Prawdziwy problem leżał w odkryciu intencji tego, kto ją kreślił. Wiedział zbyt mało. Jedynie przypuszczał, że ich autorem był Bryat, człowiek ogarnięty szaleństwem, w którym zamykało się przeznaczenie run.
Raidho, Hagalaz przyciągały jego uwagę nieco mocniej. To nad nimi nachylał się i namyślał dużo dłużej i bardziej intensywniej. Gdzieś w pamięci tliły się ich znaczenia, pradawna moc znana tym, którzy potrafili z niej korzystać i jedynie mógł snuć przypuszczenia co do ich zdatności oraz celu.

Rzucam na rozszyfrowanie raidho i hagalaz




We're not cynics, we just don't believe a word you say
We're not critics, we just hate it all anyway
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   23.11.17 17:34

The member 'Cassius P. Nott' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 32, 61


Powrót do góry Go down
Percival Nott
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t1517-percival-nott http://www.morsmordre.net/t1542-tatsu http://www.morsmordre.net/t1531-percy http://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor http://www.morsmordre.net/t1602-percival-nott
organizator smoczych wypraw badawczych
32
Szlachetna
Żonaty

it's a small
crime
and I've got no excuse

5
25
0
0
0
10
5
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   24.11.17 19:59

Magia zadrżała pod jego palcami, ale nie ujawniła przed nim niczego. Mógł się tego spodziewać; obrona przed czarną magią nie była jego najmocniejszą stroną, zwłaszcza ostatnio; zaklął cicho pod nosem, prawie czując już na plecach śmierdzący oddech niebezpieczeństwa. Wciąż nie miał pojęcia co właściwie się do nich zbliżało, ale zamiast na próbie zidentyfikowanie coraz głośniejszego dźwięku, wolał skupić się na jak najszybszym wydostaniu ich z domu szefa manufaktury, nadal przekonany, że jedyną drogę ucieczki stanowił kominek – szalejący na zewnątrz pożar z całą pewnością do tego czasu objął płomieniami już cały teren dookoła budynku. To byłoby w jego przypadku całkiem poetyckie – zginąć w ogniu, tym samym żywiole, przed którym tchórzliwie umknął lata temu – i prawie zaśmiał się nerwowo na tę myśl, zanim przypomniał sobie z chłodnym przerażeniem, że teraz miał dla kogo i dla czego żyć. Chyba tracił zmysły.
Cassius – odezwał się; wcześniej nie chciał przeszkadzać kuzynowi w tłumaczeniu, ale tknięty nagłym przeczuciem – desperacją? – przerwał milczenie. – Proszek Fiuu. Mogę? – zapytał, nie zaszczycając jednak nikogo wyjaśnieniami i biorąc od młodszego Notta niewielki woreczek. Usypał z niego odrobinę, pozwalając, by migoczące drobinki opadły na jego skaleczoną dłoń, mieszając się z wciąż sączącą się z rany krwią. Musiał wyglądać jak szaleniec, i kto wie – być może właśnie był, może byli nimi wszyscy, skoro w ogóle porwali się na tę skazaną na porażkę wyprawę.




where does the time go?


Powrót do góry Go down
Yvette Blythe
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t4582-yvette-sapphire-blythe http://www.morsmordre.net/t4613-jeszcze-pusta-klatka#99470 http://www.morsmordre.net/t4627-panna-blythe http://www.morsmordre.net/f290-blythburgh-suffolk-ivy-alley-28 http://www.morsmordre.net/t4718-yvette-sapphire-blythe#101045
alchemiczka, baletnica
25
Czysta
Panna
Beauty is terror.
Whatever we call beautiful,
we quiver before it.
5
5
15
5
0
3
26
2
Półwila

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   24.11.17 20:51

Działanie zaklęcia nie wskazało na obecność żadnych pułapek, niemniej - coś zwróciło jej uwagę, kierując zastanowienie do pomieszczenia, w którym przebywali dwaj mężczyźni z rodu Nott. Zerknęła niepewnie na Rhysanda, znajdującego się tuż obok, rzucając mu wymowne spojrzenie.
- Marie - zawołała kobietę, zaraz zwracając się jeszcze do Croucha - Osłaniajcie mnie - mruknęła krótko, uznając, że nie ma czasu na wyjaśnienia - podejrzenia wolała sprawdzić jak najszybciej. Wyjęła z torby niewielki nóż i chowając go za plecami, podeszła do kanapy w pomieszczeniu obok. Pokręciła się wokół, niby szukając wskazówek, zerkając ostatecznie na resztę, a potem szybko uniosła nóż i bez zastanowienia wbiła go w podłokietnik kanapy - podejrzewała, że to nie jest zwykły mebel, ale mogła się mylić.




you're a chemical that burns, there's nothing but this
it's the purest element, but it's so volatile
feel it on me, love; see it on me, love

strangeness and charm

Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   25.11.17 14:38

Cassius podszedł do run, skupiając się na dwóch z nich - raidho i hagalaz, przeszukiwał zakamarki swojej pamięci próbując przypomnieć sobie znaczenia. Gdzieś z tyłu majaczyło mu, że radhio to podróż ale też zmiana, wzrost, rozwój, otwartość, droga ale też ruch, haglaz zaś w swoim potencjale niosła bezkompromisowość, a jej znaczenie oscylowało wokół kryzysu i odrodzenia, uwolnienia, ale też gwałtownej zmiany.

Percival wysypał na dłoń proszek Fiuu i choć mogło zdawać się, że powietrze zgęstniało, nie było niczym więcej jak wrażeniem. Nie stało się nic. Szlachcic nadal kluczył wokół poprawnej odpowiedzi, posiadając wszystkie potrzebne do złożenia elementy układanki.

Yvette tchnięta przeczuciem ruszyła w stronę kanapy, tylko pozornie zwyczajniej, tylko pozornie prawdziwej, w ułamku sekund gdy jej dłoń wędrowała ku dołu, kanapa rozpłynęła się pod jej dłonią a zamiast niej w rogu pokoju pojawił się człowiek dzierżący w dłoni różdżkę. Niewysoki, ale nie skurczony starością, zwyczajnie niski. Z siwiejącymi włosami dookoła łysego placu na czubku głowy. Błękitnymi źrenicami i cienkimi ustami zaciśniętymi w wąską linię. Ubrany był w ciemne, prawie czarne spodnie i kontrastującą z nimi zieloną marynarkę, która żywo przypominała płomienie w kominku uraczone proszkiem Fiuu.
- Idioci! - zakrzyknął zaraz głosem pełnym oburzenia, po czym zamachnął się różdżką. - Pavor veneo! - różdżka jednak nie usłuchała, wydobywając jedynie mgiełkę, która opadła nim zdążyła do was dotrzeć.

Charakterystyczny trzepot skrzydeł zbliżał się i był już a tyle donośny, by docierał do was. Jedynie Rhysand i Percival byli pewni, że to bahanki zmierzają w waszą stronę. Zaś tylko drugi z mężczyzn posiadający o wiele większą wiedzę od pozostałych był w stanie dostrzec różnice w dźwięku, który wydawały skrzydła istot, to zaś nasuwało mu na myśl, że są inne niż te, które przecięły mu do tej pory drogę, może większe, może trafione anomalią, na pewno jako jedyny wiedział, że bahanki potrafią zatruć, przenosząc w malutkich kłach jad.

| Bahanki dotrą do was za turę tury.  
Bryat posiada żywtoność:200
i statystki:
OPCM +15
Zaklęcia +15
Sprawność: +5

Wykonywanie ataku siłowego zalicza się do akcji wręcz na co powinien być wykonany rzut kością - z racji że tego zabrakło Bryt wykonał skuteczny unik zmieniającą swoją formę w człowieczą nie odnosząc przy tym żadnych obrażeń.

Isla, nie może już dołączyć.

Na odpis czekam do 27.11 20-22 - bez zmian



Żywotność:
 
ekwipunek i mapa:
 


Powrót do góry Go down
Rhysand Crouch
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t5204-rhysand-crouch http://www.morsmordre.net/t5250-lyonesse#117101 http://www.morsmordre.net/t5254-aut-vincere-aut-mori#117405 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t5312-rhysand-crouch
Służby administracyjne Wizengamotu, znawca prawa
24
Szlachetna
Kawaler
Meet the time as it seeks us

5
25
0
0
0
5
4
6
Czarodziej
 aut vincere aut mori

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   27.11.17 16:21

Słysząc dobiegające mnie odgłosy - zarówno te zwierzęce jak i ludzkie, ostrożnie kieruję się w stronę pokoju w którym przebywają Percy, Kasjusz i Yvette. Nim jednak to zrobię, nie jestem pewien czy wszyscy zdają sobie sprawę z nadchodzącego niebezpieczeństwa.
- Bahanki tu nadciągają! - mówię wyraźnie i głośno, tak by dosłyszeli mnie w sąsiednim pokoju.
Trzymam przed sobą wyciągniętą różdżkę i nie wparowuję do pokoju od razu, tylko staram się dotrzeć tam powoli, celując wyciągniętą różdżką w stronę jakiegokolwiek zagrożenia. Jednocześnie cieszę się, że mam przy sobie bahanocyd, bo to co nadchodzi z pewnością nie będzie przyjemne. Ostatecznie decyduję się dołączyć do towarzyszy i przekroczyć próg pokoju w którym zebrały się trzy znajome mi osoby.


Powrót do góry Go down
Cassius P. Nott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t2650-cassius-prince-nott http://www.morsmordre.net/t2726-ksiaze#43660 http://www.morsmordre.net/t2725-jegomosc-pijane-szalenstwo#43606 http://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor http://www.morsmordre.net/t2859-cassius-prince-nott
Urzędnik Ministerstwa Magii
28
Szlachetna
Kawaler
I am the tall dark stranger
those warnings prepared you for
5
10
4
0
0
15
4
4
Czarodziej
?

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   27.11.17 18:23

Skupienie na przypomnieniu sobie prawdziwego, nie tego pobudzonego przez wyobraźnię znaczenia run wypełniało go niemal bezgranicznie. Jednych aspektów był pewien, zaś inne zdawały się być całkowicie absurdalne i niedorzeczne. Mimo to miał pewność co do pewnych konkretnych sensów, które zdołał odczytać i właściwie był gotów podzielić się nimi z pozostałymi, gdy Bryat stanął przed nimi, wzbudzając w Cassiusie myśli oraz uczucia całkowicie ze sobą sprzeczne.
Oderwał się od własnych rozważań nad runami tak szybko, jak się w nie zagłębił. Zrobił to bez mniejszego trudu, zdając sobie sprawę z zagrożenia, w którym się znaleźli, w którym znalazł się przeklęty Bryat. Różdżka dzierżona w dłoni zdawała się emanować własnym ciepłem, kiedy zacisnął ją ze wszystkich sił, a ramię gwałtownie wystrzeliło do góry, by skierować się prosto ku przeciwnikowi.
Bryat — mruknął cicho, rzucając mu pełne wrogości spojrzenie, jednocześnie odwracając się całym ciałem ku niemu. Przez ten krótki moment rozważał, co pragnął mu uczynić, jaką krzywdę w ramach własnej sprawiedliwości wymierzyć, byleby wszystko wróciło na właściwy tor zdarzeń. — Expelliarmus — wyrwało mu się nieco głośniej, bardziej dosadniej z włożonym w ton wysiłkiem, jakby od tego jednego zaklęcia zależało powodzenie całej ich misji.




We're not cynics, we just don't believe a word you say
We're not critics, we just hate it all anyway
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   27.11.17 18:23

The member 'Cassius P. Nott' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 83

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Marianna Goshawk
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t3736-marianna-goshawk http://www.morsmordre.net/t3750-odynka http://www.morsmordre.net/t3752-zielona-uzdrowicielka-zaprasza#69938 http://www.morsmordre.net/f283-pokatna-27-4 http://www.morsmordre.net/t3753-mari-goshawk
Młodsza uzdrowicielka
24
Czysta
Panna
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
3
10
0
13
3
10
3
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   27.11.17 19:37

Nie bardzo zdawała sobie sprawę z tego co dzieje się w pokoju obok nim dotarł do niej głos mężczyzny, który z pewnością nie należał do żadnego z jej towarzyszy. Po chwili odezwał się także Rhysand, informując o zbliżających się Bahankach. Cmoknęła pod nosem, mogła się domyśleć, że ten dźwięk, który słyszała, to były one, ale był jakiś taki dziwny. Miała nadzieję, że to nie będą zmutowane bahanki pod wpływem ostatnich anomalii. Ruszyła w stronę drugiego pokoju, było w nim jednak zbyt dużo ludzi, aby i ona wciskała się do środka. Cassius, Yvette oraz Percival poradzą sobie z mężczyzną, jak się okazało, naszym byłym właścicielem manufaktury. Stanęła przed wejściem do pomieszczenia, niemalże w miejscu, gdzie powinny być drzwi, aby mieć oko na to co dzieje się w środku i w kuchni.
- Rhysand, przygotuj się na te bahanki - mruknęła do niego.
Nie musiała mu chyba dwa razy powtarzać. Na szczęście miała przy sobie odpowiedni środek na nie, ciekawe tylko, czy zadziała.




A ty? Czy ty? Już rozumiesz też
Czy chcemy czy nie, czeka na nas śmierć
Po tym co się tu stało każdy chyba wie
Pod drzewem dziś to wszystko zacznie się

Powrót do góry Go down
Yvette Blythe
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t4582-yvette-sapphire-blythe http://www.morsmordre.net/t4613-jeszcze-pusta-klatka#99470 http://www.morsmordre.net/t4627-panna-blythe http://www.morsmordre.net/f290-blythburgh-suffolk-ivy-alley-28 http://www.morsmordre.net/t4718-yvette-sapphire-blythe#101045
alchemiczka, baletnica
25
Czysta
Panna
Beauty is terror.
Whatever we call beautiful,
we quiver before it.
5
5
15
5
0
3
26
2
Półwila

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   27.11.17 23:21

Stała blisko mężczyzny; jego zielona, jaskrawa marynarka kuła ją w oczy - niestety zdołał uniknąć ciosu i nie odniósł żadnych obrażeń, choć zamachnęła się szybko i gwałtownie. Mocno zaciskając palce na rękojeści noża, wpatrywała się w Bryata zaciętym spojrzeniem, z ulgą przyjmując nieudane zaklęcie, z dumą swoje trafne rozumowanie i sam pomysł poszukiwania nieprawidłowości. Kasjusz zareagował dosyć szybko, dokładnie w tym momencie, gdy próbowała owiać nieznajomego swoim czarem; odsunęła się przezornie o krok od niego, ale przeszywające spojrzenie zielonych tęczówek przyciągało jego wzrok.
- Bez nerwów, kotuś - zagruchała uroczo.

na czar wili rzucam




you're a chemical that burns, there's nothing but this
it's the purest element, but it's so volatile
feel it on me, love; see it on me, love

strangeness and charm

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   27.11.17 23:21

The member 'Yvette Blythe' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 41


Powrót do góry Go down
Percival Nott
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t1517-percival-nott http://www.morsmordre.net/t1542-tatsu http://www.morsmordre.net/t1531-percy http://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor http://www.morsmordre.net/t1602-percival-nott
organizator smoczych wypraw badawczych
32
Szlachetna
Żonaty

it's a small
crime
and I've got no excuse

5
25
0
0
0
10
5
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   28.11.17 0:33

Nie był w stanie się skupić, zbyt wiele rzeczy działo się jednocześnie; w jednym momencie obserwował jak szczypta proszku Fiuu miesza się z jego własną krwią (bez żadnego zadowalającego efektu), w następnym za jego plecami pojawił się Bryat, mierząc w nich różdżką - a wszystko to w akompaniamencie zirytowanego buczenia bahanek, coraz mocniej kojarzącego mu się ze wściekłym stadem szerszeni. Coś w tej owadziej kakofonii było nie tak, coś mu zgrzytało - nie był jednak w stanie stwierdzić, co dokładnie, pewny jedynie, że nie zostało im wiele czasu.
Odwrócił się gwałtownie, wyciągając różdżkę w kierunku materializującego się mężczyzny, jednocześnie podziwiając Yvette za bystrość umysłu, jak i nie mogąc uwierzyć, że był tu z nimi cały czas. Psidwakosyn musiał być wyjątkowo uparty, skoro nie wypłoszyła go ani perspektywa rychłego upieczenia żywcem, ani niechybnie nadciągający atak bahanek; zacisnął zęby, klątwa zatańczyła mu na ustach, ale Cassius go wyprzedził, rzucając zaklęcie rozbrajające - wyglądało też na to, że swoje czary rozpoczęła Yvette. Korzystając więc z okazji, że póki co uwagę Bryata pochłaniali jego towarzysze, podjął ostatnią próbę rozwiązania zagadki: wyciągnął z kieszeni płaszcza mapę, rozłożył ją na gzymsie kominka i pozwolił, żeby poznaczyły ją krwawe smugi z rozciętej dłoni.




where does the time go?


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   28.11.17 23:46

Rhysand postanowił poinformować was o nadciągającym niebezpieczeństwie. Zamiast jednak ruszyć w kierunku drzwi, których żadne z was nie zamknęło za sobą, ruszył w kierunku salonu, pozostawiając nadlatującym bahanką drogę wprost do was znalazł się w nim w momencie, gdy Cassius z powodzeniem rzucał zaklęcie rozbrajające w stronę mężczyzny, którego kamuflaż udało wam się rozszyfrować. Jego różdżka wyleciała w powietrze.
Marianna przemieściła się w kierunku salonu w którym znajdowała się już pozostała czwórka. Podłoga skrzypnęła, potężniej niż wcześniej, już nie ostrzegawczo, czas na ostrzeżenia zdawał się skończyć.
Yvette postanowiła użyć swojej umiejętności, jednak znerwicowany – co objawiało się niekontrolowanym drganiem prawego oka – Bryta nie poddał się urokowi. Był wręcz pewien, że że ziszczają się jego najgorsze założenia, przed którymi chronił się tak bardzo. Był zły, ale jednocześnie i zdziwiony.
- Bez nerwów? - zawył już bez różdżki. - Nie da się bez nerwów, nie da się! - zaraz jednak zaśmiał się i trudno było powiedzieć, czy to śmiech szaleńca, czy rozpaczy. Podłoga skrzypnęła ponownie.
W tym samym czasie Percival podjął kolejną próbę, tym razem jednak jego działania przyniosły efekt, na drugiej stronie mapy – tej, której nie zakrywały plany budynku, pojawiły się słowa. Ich mnoga ilość z pewnością była w stanie przytłoczyć, a Percival z każdą sekundą uświadamiał sobie, że rozumie tylko niektóre z nich. Dostrzegł te wypisane po angielsku i był również pewien, że część z nich jest w języku francuskim – w tym wypadku niektóre z nich zdawały ulecieć mu z głowy na przestrzeni lat, pozostałych dwóch języków nie znał, choć jeden przypominał mu zapiski istot – choć nie umiał jednoznacznie stwierdzić o które z nich chodziło.

W chwilę później w jednym czasie stało się kilka rzeczy naraz; bahanki wleciały otwartymi drzwiami Marianna – która obserwowała drzwi – była w stanie zauważyć, że są większe niż zwyczajnie osobniki ich liczba wynosiła około dziesięciu - jedna z nich ruszyła w jej stronę, kilka z nich z uderzyły w okno obok którego stał szef i który podskoczył zaskoczony na ten dźwięk zwracając spojrzenie w tamto miejsce; w końcu też dała o sobie znać konstrukcja, która już od bramy ostrzegała swoim wyglądem o tym, jak marna i nietrwała jest. Deski pękły nagle z głośnym trzaskiem, wciągając za sobą w dół wszystkich stojących w pokoju. Po kolei, jedna deska, ciągnęła za sobą drugą, trudno było stwierdzić, czy zawali się jedynie podłoga salonu, czy też cała chata szefa, za chwilę, przez waszą nieuwagę, zostanie zrównana z ziemią.
Jedynie Marianna zdawała się w tej chwili niezagrożona upadkiem stojąc na wejściu do salonu, które podtrzymywała nośna deska pod konstrukcją, jednak w jej stronę ruszyły bahanki inne, nie takie jakie pamiętała, najprawdopodobniej zmienione pod wpływem anomalii.
Ogień w pułapkach nadal się palił wzniecając potężne kłęby czarnego dymu na dole utrudniające widoczność.


Lecicie w dół, każda inna akcja, która nie jest próbą ratunku przed spotkaniem z ziemią, skutkuje obrażeniami od upadki równymi 20PŻ(obrażenia cięte i obicia)

Psiknięcie* bahanocydem w stronę bahanek może zatrzymać je skutecznie na dwie tury( liczone od tury w której się go używa, wtedy bahanki nie zadają obrażeń). Jedna Bahanaka zadaje 5PŻ obrażeń i może zatruć jadem**. Przy każdym użyciu bahanocydu należy rzucić kością k6, określa ona ile bahanek lecących w stronę gracza udało się unieszkodliwić. Jeśli gracz użyje bahanocydu ręką niewiodącą liczba zatrzymanych bahanek zmniejsza się(od wyrzuconej kości odejmuje się 1), może jednak wówczas korzystać z różdżki.
Jeśli gracz atakuje dodatkowo bahanki, zakłada się odgórnie, że w pierwszej kolejności atak kierowany jest w stronę bahanki niepowstrzymanej przez eliksir - jeśli zaklęcie jest udane, jego moc uderza bahankę nie powodując obrażeń. Jeśli eliksir zatrzymuje wszystkie atakujące bahanki, uderza w przypadkową.
Ilość bahanek atakująca gracza będzie każdorazowo określana przez mg. Bahanek jest 25, żywotność każdej wynosi 30PŻ.
Przed atakiem bahanek chroni również protego, jednak i przy nim należy wykonać rzut kością k6 - określa ona ilość bahanek przed którymi broni tarcza. Protego Maxima i Totalum, nie wymagają rzutu kością k6.

*jedna porcja bahanocydu starcza na 8 psiknięć
**zatrucie jadem bahanek następuję po 5 ugryzieniach bahanek
Bryat posiada żywtoność:200
i statystki:
OPCM +15
Zaklęcia +15
Sprawność: +5


Isla, nie może już dołączyć.

Na odpis czekam do 30.11 20-22 - bez zmian



Żywotność:
 
ekwipunek i mapa:
 


Powrót do góry Go down
Percival Nott
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
http://www.morsmordre.net/t1517-percival-nott http://www.morsmordre.net/t1542-tatsu http://www.morsmordre.net/t1531-percy http://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor http://www.morsmordre.net/t1602-percival-nott
organizator smoczych wypraw badawczych
32
Szlachetna
Żonaty

it's a small
crime
and I've got no excuse

5
25
0
0
0
10
5
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   29.11.17 23:40

Zrezygnowany po serii porażek, nie spodziewał się, że jego podyktowane resztkami nadziei działania przyniosą jakikolwiek skutek, a jednak; wystarczyło kilka kropli krwi, żeby pergamin zaczął odsłaniać przed nim nowe słowa, kilka, później kilkanaście, kilkadziesiąt; wpatrywał się w nie z rosnącym niedowierzaniem i konsternacją, niektóre rozczytując natychmiast, w inne po prostu wpatrując się bez zrozumienia. Rozpoznał angielski, francuski i… co najmniej dwa inne języki, z czego jeden – był tego prawie pewien – nie był językiem ludzi. Całość stanowiła chaotyczną mieszankę wyrazów, która na pierwszy rzut oka nie powiedziała mu nic, oprócz uświadomienia kolejnego niewybaczalnego błędu: miał tę mapę od wieków, mógł zbadać ją już dawno temu, w bezpiecznym zaciszu domowej biblioteki, gdzie miał dostęp do słowników i przede wszystkim czasu. Teraz musiał się zadowolić kawałkiem kominkowego gzymsu i kilkoma sekundami, i to mogło kosztować go więcej, niż był gotów poświęcić.
Zaaferowany próbami rozczytania pergaminu, przegapił pierwsze, ostrzegawcze skrzypienie podłogi. Drugie zlało się z jego przyciszonym przekleństwem, jednak za późno było już na ratunek: coś trzasnęło, a konstrukcja wydała z siebie ostatnie, żałosne jęknięcie; gwałtownie szarpnięcie, które nastąpiło potem, niemal zwaliło go z nóg, ledwie zdążył złapać się kominka, drugą ręką (w której nadal dzierżył różdżkę) chwytając mapę i naprędce wciskając ją z powrotem do kieszeni. W samą porę, bo w następnej sekundzie spod jego stóp zniknęły podtrzymujące jego ciężar deski i runął w dół, prosto ku własnej zgubie, ledwie rejestrując powódź wlewających się do domu bahanek.
Chyba krzyknął, spadając w dół z rosnącą prędkością, otoczony deszczem lecących w stronę ziemi przedmiotów i fragmentów budynku, teraz tonących również w czarnym, gryzącym dymie. Przez głowę przemknęło mu, że to koniec – zginie głupio, bezsensownie, nie dzielnie i bohatersko – ale szybko wyparł z umysłu tę myśl, odzyskując płonące resztki zdrowego rozsądku i kierując różdżkę na samego siebie. – Lento! – rzucił, drugą dłonią odruchowo osłaniając głowę przed upadkiem. Nie miał pojęcia, co stanie się, gdy dosięgną już podłoża, ale jego pojmowanie póki co ograniczyło się do najbliższych kilku sekund – bo dokładnie tyle mogło dzielić go właśnie od bolesnej śmierci.




where does the time go?


Powrót do góry Go down
 

Albury, Hertfordshire

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 12 z 15Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 11, 12, 13, 14, 15  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17