Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Brzeg Tamizy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Brzeg Tamizy   10.03.12 23:13

First topic message reminder :

Brzeg Tamizy

Olbrzymie i rozległe połacie szmaragdowej trawy okalające rwący nurt rzeki przyciągają zarówno mugoli, jak i czarodziejów, którzy zwykli w ciepłe dni rozkładać koce, wyjmować kosze piknikowe, by zanurzyć stopy w orzeźwiającej, chłodnej wodzie. Odpoczynek na łonie natury, jest wszakże wskazany, chociażby raz za czas.
Teren nie jest w żaden sposób strzeżony przez mugolskie służby, a czy czyni to czarodziejska policja, tego nie sposób zauważyć gołym okiem. W jedną z pierwszych niedziel tej wiosny miał tutaj miejsce zamach przeprowadzony przez zwolenników Grindelwalda, w którym zginęło kilkudziesięciu mugoli. Od tego czasu miejsce uchodzi za opustoszałe. Dużo mniej osób odpoczywa tutaj w wolne dni, a urwana tabliczka zakaz wprowadzania psów! dopełnia ponurego obrazka. Gdzieniegdzie leżą pogubione koce w szkocką kratę gdzie indziej - stare butelki, śmieci pozostawione przez nierozsądnych turystów.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Stephanie Pettigrew
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t4568-stephanie-pettigrew http://www.morsmordre.net/t4577-poczta-stephanie http://www.morsmordre.net/t4575-kwieciste-dziewcze http://www.morsmordre.net/f282-harley-street-19-1 http://www.morsmordre.net/t4576-stephanie-pettigrew
profesjonalna dekoratorka lodziarni Fortescue
23
Czysta
Panna
Człowieku dźwigający,
usiądź ze mną.
Pomilczymy, popatrzymy
w tę noc ciemną.
10
22
0
0
0
0
14
3
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Brzeg Tamizy   14.08.17 21:13

Zdecydowanie nie była z osób, które zdobywają pieniądze w sposób nieuczciwy. Głównie dlatego, że później zjadały ją wyrzuty sumienia. Nie miała problemu ze skłamaniem w jakiejś drobnej sprawie, choć nie była wtedy z siebie zadowolona. Najczęściej kończyło się to pokornym przyznaniem się do winy,bo prowadząc jej styl życia - w ciągłym biegu - nie potrafiła zbyt długo wytrzymać bezsennych nocy.
Wzrok przeniosła na swe dłonie, które ujęła Florence. Może to było zabawne, ale do końca, gdy nie wypowiedziała tych słów nie była pewna co ciemnowłosa mogła chcieć jej zaproponować. Nie była najbardziej szybko myślącą osobą na świecie, jednak gdy już została złożona jej propozycja, oczy dziewczyny roziskrzył ciepły blask. Kto by pomyślał, że praca znajdzie ją sama!
- To brzmi cudownie! Nie boję się tłumów, dobrze wiesz! - powiedziała z ciepłym uśmiechem. W dodatku kompletnie już straciła głowę, kiedy kobieta wspomniała o dzieciach. Stephanie uwielbiała pracę z nimi, więc tym zdaniem już kompletnie ją kupiła. Od razu widać było, że jest cała rozpromieniona jak słoneczko i prawie przyćmiewała tym zachód słońca za nimi.
Choć po chwili zastanowienia, trochę spoważniała.
- Jeju, jeśli pan Fortescue po takim doświadczeniu nadal źle trzyma łyżkę to martwię się czy sama będę spełniać oczekiwania. - przez chwilę posmutniała, jej twarz momentalnie zaczęła przypominać zbitego szczeniaczka. - Ale dam z siebie wszystko! Sze-fo-wo!
Zachichotała pod nosem od razu po wypowiedzeniu tych słów, bo nie dała jej nawet powiedzieć, że to jedynie propozycja. Przecież nie było innej opcji, musiały współpracować. A tak kameralne miejsce na pewno ma cudowną atmosferę pracy, uwielbiała pomagać przy małych interesach. Zawsze było tam tak rodzinnie. Pewnie dlatego w końcu nie wytrzymała tej radości i objęła Florence, krótko, ale dość mocno, po czym odsunęła się. Właściwie miała sporo siły.
- Kiedy mam zaczynać?




The reason the world appears to be so ugly,
is we're always trying to paint over it.

Powrót do góry Go down
Florence Fortescue
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3964-florence-fortescue http://www.morsmordre.net/t3969-hiacynt#76587 http://www.morsmordre.net/t3968-florkowe-o-smaku-czekolady#76586 http://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 http://www.morsmordre.net/t3970-florence-fortescue#76622
Współwłaścicielka lodziarni
27
Półkrwi
Panna
I’m a phoenix in the water,
A fish that’s learnt to fly,
And I’ve always been a daughter,
But feathers are meant for the sky.
4
14
0
10
6
0
2
3
Czarownica

PisanieTemat: Re: Brzeg Tamizy   23.08.17 18:32

No i właśnie dlatego Florence pomyślała o Stephanie w kwestii pracy. Nie były może najlepszymi przyjaciółkami, ale Flo doskonale wiedziała, że dziewczyna jest bardzo zaufaną osobą. Będzie mogła zatem spać spokojnie (oczywiście, kiedy będzie miała te krótkie momenty wolnego w pracy, ale jednak nie zapowiadało się na to, by tego wolnego miała wiele).
Nie mogła zatem ukrywać radości, kiedy Stephanie się zgodziła. Jak widać, obie się rozpromieniły, Florence naprawdę potrzebowała w tej chwili jakiegoś drobnego, dobrego zdarzenia w życiu. Nie mogłaby być bardziej wdzięczna dziewczynie.
- To cudownie! - zdołała tylko zawołać. Zupełnie nie przejęła się nagle poważną miną Stephanie. Te wątpliwości dziewczyny były zdecydowanie zbyt przesadzone. Może czasem Florence faktycznie narzekała, że Florek źle trzyma łyżkę, ale robiła to zwykle w żartach. Jej brat chciał się czasem popisać przed klientami, zawsze najbardziej zależało mu na ich zadowoleniu - no i wtedy zdarzało mu się wydziwiać, robić ze zwykłego nakładania lodów prawdziwe przedstawienie, czasami nawet nieco ryzykowne. Choć na szczęście jeszcze nigdy nic się nie stało, raz tylko gałka lodów spadła na podłogę, zsuwając się z łyżki, ale była jedyną ofiarą jak dotąd.
- Jeśli nazwiesz Floreana "panem Fortescue", jestem pewna, że zaraz wsadzi ci głowę do zamrażarki - odparła, tym razem samemu poważniejąc, choć zaraz potem roześmiała się, machając ręką - Żartuję. Ale nie nazywaj go tak, strasznie nie lubi formalności!
Florek jak i ona sama, uwielbiali radosną atmosferę, która panowała u nich w lodziarni. Ilekroć musieli brać jakichś pracowników do pomocy, zawsze wszyscy mówili sobie po imieniu. Nie było tam żadnych "panów" i "pań". Florence czułaby się niezwykle staro, gdyby ktoś tak ją tytułował! I bez tego miała świadomość swoich lat, nie potrzebowała by jeszcze ktoś jej o tym nieświadomie wciąż przypominał!
- Kiedy tylko chcesz! Najlepiej na podstawowe przeszkolenie staw się jutro. Muszę jeszcze porozmawiać z Florkiem i o wszystkim go poinformować. - odpowiedziała, odpowiadając równie mocnym uściskiem. Zaczęło być chłodno, więc pora się było zwijać. Mogły porozmawiać jeszcze w drodze powrotnej - tak więc obie podniosły się z ławki i powoli ruszyły w stronę centrum, gawędząc o nowej pracy Stephanie i oczywiście, o lodach.

zt x2




Show me that you're human
You won't break.

Powrót do góry Go down
Solene Baudelaire
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t4706-solene-baudelaire-budowa#100715 http://www.morsmordre.net/t4836-echo#103798 http://www.morsmordre.net/t4776-a-moze-nowa-szate http://www.morsmordre.net/f323-lavender-hill-100-domostwo-krewnych-baudelaire-ow http://www.morsmordre.net/t4775-solene-baudelaire
projektantka, malarka, ilustratorka
25 lat
Czysta
Panna
She is sugar, curiosity and rain.
0
10
2
5
3
0
2
3
Półwila

PisanieTemat: Re: Brzeg Tamizy   14.11.17 20:10

|17 maja

Solene od pewnego czasu nie zapuszczała się w rejony Tamizy i właściwie rzadziej opuszczała swoją pracownię, zaszywając się w niej już prawie na całą dobę z kilkoma przerwami. Z perspektywy ostatnich kilku dni uznała, że robiła całkiem dobrze - jak widać, cudownym zrządzeniem losu, kiedy tylko wychodziła trochę dalej, wpadała na kogoś, kogo do tej pory bardzo chciała unikać (nie licząc przypadku sprzed kilku dni, gdy niechciana osoba znalazła się w jej sypialni przypadkowo, przez przeklęty kominek). Pogoda w ostatnich dniach nie rozpieszczała, ani tym bardziej nie zachęcała do długich spacerów, dlatego nie była szczególnie uradowana z faktu, że znowu musi wyjść. Było dość późno, ciemno i przede wszystkim - w jej odczuciu - cholernie zimno, kiedy bijąc się z myślami przemaszerowała dość nieobecnie znaczną część miasta, docierając aż tu, na opustoszałe alejki zaraz po zakończonym spotkaniu w ścianach ciepłej winiarni. Wprawdzie początkowo straciła orientację w terenie, z całkiem zabawną miną rozglądając się dookoła siebie, a gdy uświadomiła sobie, że prawdopodobnie nic ani nikt jej nie grozi, usiadła na jednej z ławek. Nigdzie się nie śpieszyła, w gruncie rzeczy nie miała już ochoty i sił na pracę nad projektami. Terminy goniły, czas nieubłaganie leciał, ale nie narzekała na brak zajęcia. Kariera rozwijała się tak, jak tego chciała, więc nie mogła teraz robić z siebie cierpiętnicy. Planowała zresztą i tak za jakiś czas wziąć kilka dni wolnego i wyjechać jak najdalej stąd lub przynajmniej do Francji, w odwiedziny do rodziców. Pomysł ten wciąż wydawał jej się głupi; z całego rodzeństwa to ona była tą czarną owcą, najbardziej nieusłuchaną i tą, co najbardziej zawiodła - martwiła się jednak brakiem kontaktu ze strony matki, która mimo niesnasek pisywała do niej regularnie.
Oparła się wygodniej o drewnianą belkę, bardzo powolnie nabierając i wypuszczając powietrze. Jak na tę porę dnia było zaskakująco rześkie, nawet całkiem świeże, jak na niezbyt czysty Londyn. Myśl o braku kontaktu ze strony rodziców pochłonęła ją na tyle mocno, że nie zauważyła jak kaszmirowy szal przełożony od niechcenia wokół szyi zsuwa się pod wpływem silniejszego podmuchu, odlatując kilka metrów dalej, prosto w błoto. Na ziemię wróciły ją dopiero nieznośne krople deszczu, przybierające z każdą chwilą na sile.




Powrót do góry Go down
 

Brzeg Tamizy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

 Similar topics

-
» Brzeg Tamizy
» Prawy brzeg rzeki
» Brzeg
» Brzeg jeziora
» Zachodni brzeg jeziora

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Okolice-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17