Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Benjamin Wright

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Benjamin Wright
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
http://www.morsmordre.net/t656-benjamin-wright http://www.morsmordre.net/t683-smok#2087 http://www.morsmordre.net/t3555-nokturnowa-rubryka-towarzyska#62778 http://www.morsmordre.net/f104-smiertelny-nokturn-20-6 http://www.morsmordre.net/t1416-jaimie-wright
eks-gwiazda quidditcha, nadzorca w smoczym rezerwacie
32
Półkrwi
Kawaler
may the bridges I burn
light the way
30
10
0
5
0
1
9
40
Czarodziej

PisanieTemat: Benjamin Wright   18.07.15 16:38


Benjamin Wilhelm Wright

Data urodzenia:  8 sierpnia 1924 r.
Nazwisko matki: Blackwood
Miejsce zamieszkania: Londyn
Czystość krwi: półkrwi
Status majątkowy: średniozamożny
Zawód: niegdyś sławny pałkarz Jastrzębi z Falmouth, teraz nadzorca wschodniej części rezerwatu smoków w Peak District
Wzrost: 190 centymetrów
Waga: 93 kilogramy
Kolor włosów: matowo czarne, z jaśniejszymi, brązowymi refleksami
Kolor oczu: orzechowo-czekoladowe; ciepłe, roziskrzone piwnymi plamkami
Znaki szczególne: wysoka, niezwykle muskularna sylwetka; krzaczasta broda; dużo mugolskich tatuaży na ramionach, barkach i plecach; obszerne oparzenia na całym lewym barku, ramieniu oraz części przedramienia - tatuaż na lewej ręce jest rozmyty, przedstawia chaotyczne, rozlane plamy; rozległe ślady po poparzeniach na prawym barku, ramieniu oraz prawym boku (od siódmego żebra aż do biodra); szeroka blizna po ranie miażdżonej po prawej części żuchwy; rozległy krwiak na prawym barku; blizny po ranach ciętych od nadgarstków obu rąk aż za zgięcie łokcia




Upalnego lata dwudziestego piątego roku nowego tysiąclecia narodziło się w szkockim Contin wiele dzieci, ale to Hector Wright mógł wypić do dna wytoczoną przez Macmillanów beczkę ognistej whisky – to właśnie jego pierworodny potomek okazał się najdorodniejszym niemowlęciem. Największy, najcięższy, urodzony nie tylko z długimi, czarnymi włosami, ale i w czepku, mały Jaimie na kilka dni stał się głównym tematem plotek mieszkańców tej małej, czarodziejskiej wioski. Wróżono mu długie, szczęśliwe życie – sprzyjały mu zarówno gwiazdy jak i wychowanie w domu jednej z bardziej szanowanych w okolicy rodzin. Hector słynął z najstaranniejszych rąk i wytwórstwa mebli, natomiast Ginevra – z najdoskonalszej (bardzo tłustej), choć mugolskiej kuchni. Ich zadbana chatka przyciągała znajomych i chociaż nie cieszyli się bogactwem, to w domu nigdy nie brakowało miłości – nawet kiedy rodzina powiększyła się o młodsze rodzeństwo Benjamina. Rósł on jak na magicznych drożdżach, zyskując mało zrozumiały przydomek Big Bena, którym wyrażano zawoalowaną tęsknotę za symbolem stolicy, widywanym przez mieszkańców jedynie na obrazkach. Młody Wright niezbyt przejmował się ciężarem tej odpowiedzialności – dzieciństwo spędził na beztroskiej zabawie. Zdobywał serca przyjaciół, zawsze wstawiając się za słabszymi, otrzymywał pierwsze siniaki, walcząc w słusznych potyczkach, uciekał z domu przez wiecznie nieszczelne okno, dezerterując przed naukami matki i prowadził beztroski żywot chłopczyka poczciwego. Bawił się drewnianymi figurkami i stronił od książek – inna sprawa, że nikt nie zmuszał go do nauki – oglądając jedynie atlasy geograficzne i leksykony magicznych stworzeń. Najbardziej jednak fascynowało go latanie: z zainteresowaniem obserwował mecze Zjednoczonych z Puddlemere, marząc, że pewnego dnia i on wzniesie się w powietrze. I chociaż nie posiadał żadnego z nich, nie śnił o sławie ani bogactwie, chcąc jedynie fruwać nad szkockimi wzgórzami niczym smok.



Z tego też powodu niecierpliwie wyczekiwał listu z Hogwartu, wiedząc, że będzie mógł wsiąść tam na prawdziwą miotłę. Z powodów finansowych rodziców nie było stać nawet na zabawkową wersję Komety, dlatego też pierwsza lekcja miotlarstwa śniła się Benjaminowi po nocach, łaskawie przesłaniając koszmary o nauce i zamknięciu w czterech ścianach potężnego zamku. Przywykł do bliskiego sąsiedztwa lasów, otwartej przestrzeni i prawie całkowitej wolności, jaką otrzymywał od rodziców, dlatego zderzenie się ze szkolnymi realiami nieprzyjemnie go zdziwiło. Nie przywykł do nich, ale – po prostu – je zaakceptował, woląc skupiać się na przeważających pozytywach. Na wspaniałym, przytulnym pokoju wspólnym, na szaliku w barwach najlepszego z domów – Czara Przydziału ledwie musnęła kędzierzawą czuprynkę chłopca, zanim, ułamek sekundy później, wykrzyknęła nazwisko Godryka – na niekończących się albumach z opisami smoków i na nowych przyjaźniach. W tych tej największej, łączącej go z napotkanym w pociągu Ślizgonem, stanowiącym momentami całkowite przeciwieństwo beztroskiego Jaimiego. I chociaż dzieliła ich przepaść rywalizacji, rozpostarta pomiędzy domami oraz szlacheckie pochodzenie, to Wright pozostawał ślepy na niepokojącą niedogodność, zawsze odnajdując sposób, by przerzucić przez problemy most.


Działało to w każdej dziedzinie życia. Proste wychowanie pomagało przetrwać w skomplikowanym świecie różnic, podziałów i wrogości. Benjamin wiedział, co dla niego ważne i wyłącznie temu poświęcał nieco rozedrganą uwagę. Uczył się gorzej niż marnie, zawsze jednak – przy pomocy mądrzejszych przyjaciół, tłukących mu do głowy formułki eliksirów i historyczne daty powstań goblinów – udawało mu się zdobyć niezbędne zaliczenia. Dobrze radził sobie jedynie z zaklęciami i OPCM, a wybitnie w dziedzinie opieki nad magicznymi stworzeniami i, rzecz jasna, Quidditcha. Bez problemu dostał się do drużyny, a później, na ostatnich latach, otrzymał powołanie na kapitana, prowadząc gryfońską drużynę do zwycięstwa Pucharu Domów. Hogwart, początkowo obcy i przerażający, stał się jego drugim domem, wypełnionym członkami rodziny: różnego pochodzenia, różnego statusu, ale tej samej pełnej wiary radości, z którą budowali szkolne wspomnienia. Dość głośne usposobienie, wrodzona rubaszność i żywiołowość zjednywała Benowi tyle samo sympatyków, co wrogów – kontynuując tradycję z dzieciństwa, stawał w obronie słabszych i prześladowanych, często reagując zbyt emocjonalnie i nieadekwatnie do popełnionych występków, co gwarantowało mu wielogodzinne szlabany. Lata młodości upłynęły mu pozornie beztrosko – znany wśród hogwarckiej braci, lubiany, zajadle walczący na boisku, głośny przy gryfońskim stole, zawsze otoczony wianuszkiem wzdychających do niego dziewcząt, skrywał jednak bolesny, wstydliwy sekret, palący go od środka obrzydzeniem i wyrzutami sumienia. Przyjaźń z Percivalem okazała się czymś więcej, lecz wspólne plany na przyszłość, oparte na dalekich podróżach, mających w końcu zagwarantować im całkowitą wolność, roztrzaskały się gwałtownie na drobne kawałki. Tuż przed opuszczeniem Hogwartu ich drogi rozeszły się a Benjamin wszedł w dorosłość pokiereszowany i zrozpaczony.



Samotność i wściekłość przelał jednak w pasję, w treningi, gwarantujące mu natychmiastowe przyjęcie do jednej ze sławniejszych drużyn Quidditcha. Marzył o grze dla rodzimych Zjednoczonych, ale to Jastrzębie przyjęły go pod swoje skrzydła nie bacząc na niezwykle młody wiek. Liczyła się zagorzałość, agresja, poświęcenie dla zwycięstwa – Wright sprawdzał się doskonale, oddając drużynie cały swój czas. Ćwiczył zajadle, jeszcze ostrzej postępował na meczach, i po zaledwie kilku miesiącach dostał się do pierwszego składu, by po roku święcić triumfy jako najlepszy pałkarz wśród brytyjskich reprezentacji. Sława przyszła gwałtownie, zasklepiając rany i pozwalając mu zacząć nowe życie, spędzone na dalekich podróżach, wyczerpujących meczach i występowaniu na spotkaniach towarzyskich, już w towarzystwie narzeczonej. Z Harriett, święcącą triumfy śpiewaczką, stanowili parę doskonałą – obydwoje piękni, młodzi, o wspaniale zapowiadających się karierach, przyciągali uwagę dziennikarzy i opinii publicznej, upatrującej się w urokliwej parze sensacyjnej opowiastki o brutalnym brodaczu i niewinnej złotowłosej. Uczucia ich łączące nie były plotkarską farsą; Wright po raz pierwszy czuł się dobrze, na swoim miejscu, pewien, że założenie rodziny jest jedynie kwestią miesięcy. Stabilizacja okazała się jednak ślepym zaułkiem, wewnętrznych demonów nie dało zgłuszyć się galeonami, popularnością i przemocą na boisku. Moralne potknięcia doprowadziły do plotek, rozpowszechnianych przez Theo, ścigającego Jastrzębi. Spirala przerażenia i nienawiści do samego siebie doprowadziła w końcu do tragedii – podczas ważnego meczu, Wright brutalnie zaatakował przyjaciela. Dopiero trzecia celna drętwota powstrzymała rzeźnię a gazety rozpisywały się tygodniami o okrutnym końcu dwóch najlepszych graczy z Falmouth. Theophillus został hospitalizowany a Benjamin wyrzucony z drużyny. Zła passa zniszczyła każdy aspekt jego szczęśliwego życia; histeryczne odreagowanie tragedii rozbudowało koszmar o następny akt, którego ofiarą tym razem padła Harriett, dowiadując się o słabości swego narzeczonego.  Już nic nie trzymało Jaimiego w Londynie – opuścił miasto w niesławie, pozostawiając za sobą jedynie krzykliwe okładki magazynów, ciągle rozpisujących się o brutalnym meczu.

Skazany przez samego siebie na banicję, Wright przez wiele miesięcy podróżował po Europie - zwłaszcza po Bałkanach -  chwytając się wielu zajęć. Tułał się po wschodnich karczmach, pomagał w łowieniu magicznych stworzeń, parał się także niezbyt legalnym handlem i drobnymi przestępstwami. Żył na granicy ubóstwa, lecz wcale mu to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie, w im gorszych warunkach się znajdował, tym łatwiej przychodziło mu pożegnanie dawnego życia. Wśród szemranych znajomych posiadł także podstawy czarnej magii, paskudnych klątw, pomagających niekiedy przy nieudanych pertraktacjach z małymi rzezimieszkami. Podróże, o których marzył w czasach nastoletnich, zmieniły swój charakter. Nie przynosiły chluby a jedynie lepki mrok, wciągający go coraz głębiej w bagno złych decyzji. Momentem przełomowym okazało się uwięzienie w mugolskim areszcie – nie uciekł z niego, przebywając tam prawie dwa miesiące, udokumentowanych siatką tatuaży, zdobiących (szpecących?) ramiona i barki. Traktował to jako sposób na zagłuszenie wyrzutów sumienia? Odpowiednią, sprawiedliwą karę? Masochistyczne oczyszczenie z win? Nie działał rozsądnie, cierpliwie odsiadując karę, jednak po wyjściu z murów bałkańskiej twierdzy, skupiał się już wyłącznie na legalnych zajęciach związanych z magicznymi stworzeniami, zwłaszcza smokami. Brał udział w wyprawach łowców smoków. Ogniomioty katalońskie, rogogony węgierskie, długorogi rumuńskie – w końcu oglądał je nie na kartach ksiąg a w naturze, nic więc dziwnego, że gdy zaproponowano mu pomoc przy schwytaniu żmijozęba, zgodził się bez wahania. Nie zdawał sobie sprawy z tkanego niezauważalnie przeznaczenia, przyciągającego go sznurem do miejsca, w którym ponownie trafił na szkolnego przyjaciela. Wspólna wyprawa stała się laboratorium ich relacji w mikroskopie; od intensywności po całkowity rozpad, połączony z okrutnymi decyzjami i śmiercią przypadkowych mugoli, ginących w płomieniach. Misja łowców smoków zakończyła się krwawym niepowodzeniem, które mocno wpłynęło na dalsze losy Benjamina.



Po tragicznej wyprawie powrócił do Londynu: sponiewierany, wymęczony, samotny bardziej, niż przed opuszczeniem miasta po raz pierwszy. Zaszył się w brudnych zaułkach Nokturnu, wprowadzony tam przez jednego z bałkańskich znajomych, lecz zaczął dostrzegać szarości swego życia, codzienności utkanej z szemranych układów, bójek i krzywdy. Postanowił odbić się od dna – dzięki ciężkiej pracy i bogatemu doświadczeniu udało mu się znaleźć pracę w rezerwacie w Peak District. Nie obawiał się najgorszych obowiązków; pokochał smoki a one pokochały – jak na swoje mordercze standardy – swojego opiekuna. Przebywanie wśród ludzi o podobnych pasjach, pokonywanie kilometrów wzgórz, pomoc przy najwspanialszych magicznych stworzeniach; wszystko to leczyło rany i odciążało umysł a Jaimie odżył, stając pewniej na nogach. Szukając czegoś więcej, czegoś nieokreślonego, co w końcu pojawiło się na jego progu w postaci jednego z przyjaciół, wprowadzającego go do rodzącego się Zakonu Feniksa, organizacji będącej testamentem Albusa Dumbledore’a. Powracające koszmary przeszłości, połączone z nasilającym się uzależnieniem, rzuciły go na ziemię, lecz nie spadł ponownie w czarną przepaść, odnajdując siłę na to, by powrócić w szeregi Zakonu, tym razem poświęcając mu całe swoje życie. Złożył ofiarę Gwardzisty, odnalazł powołanie, oznajmiane kojącym śpiewem feniksa, ponownie potrafiąc spojrzeć na świat moralnie podzielony na zło, które odebrało mu bliskich w każdy z możliwych sposobów, i dobro, które przysiągł bronić, choćby za cenę własnego życia.



Patronus: Po zostaniu Gwardzistą Benjamin przy rzucaniu Zaklęcia Patronusa przypomina sobie moment, w którym dostał drugą szansę. Widzi płomienie, czuje ciepło, wypełniającą go nadzieję i moc, a w uszach brzmią dźwięki Pieśni Feniksa.





Statystyki i biegłości
StatystykaWartośćBonus
OPCM: 30 +1 (fluoryt), +4 (różdżka)
Zaklęcia i uroki: 10 +1 (różdżka)
Eliksiry: 0 Brak
Czarna Magia: 1 Brak
Magia lecznicza: 5 Brak
Transmutacja: 0 Brak
Sprawność: 40 +3 (czarna perła)
JęzykWartośćWydane punkty
Język ojczysty: angielski II0
Biegłości podstawoweWartośćWydane punkty
AnatomiaI2
AstronomiaI2
Historia MagiiI2
KłamstwoI2
ONMSIII25
SpostrzegawczośćII10
Zręczne RęceII10
ZastraszanieI2
Ukrywanie sieI2
Biegłości specjalneWartośćWydane punkty
Jasny umysłI2
Silna WolaII5
MugoloznawstwoI5
Biegłości fabularneWartośćWydane punkty
Zakon FeniksaIII0
Sztuka i rzemiosłoWartośćWydane punkty
brak-0
AktywnośćWartośćWydane punkty
Latanie na miotleII7
JeździectwoI1
PływanieI1
GenetykaWartośćWydane punkty
Brak-0
Reszta: 3

Wyposażenie

różdżka, teleportacja, sowa

[bylobrzydkobedzieladnie]




i'm frozen to the bones, i'm a soldier on my own, I don’t know the way. i’m riding up the heights of shame, i’m waiting for the call - the hand on the chest i’m ready for the fight and fate



Ostatnio zmieniony przez Benjamin Wright dnia 18.07.15 23:13, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Benjamin Wright   04.09.17 20:40

Witamy wśród Morsów

Twoja karta została zaakceptowana
INFORMACJE
Przed rozpoczęciem rozgrywki prosimy o uzupełnienie obowiązkowych pól w profilu. Zachęcamy także do przeczytania przewodnika, który znajduje się w twojej skrzynce pocztowej, szczególnie zwracając uwagę na opis lat 50., w których osadzona jest fabuła, charakterystykę świata magicznego, mechanikę rozgrywek, a także regulamin forum. Powyższe opisy pomogą Ci odnaleźć się na forum, jednakże w razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości, a także propozycji nie obawiaj się wysłać nam pw lub skorzystać z działu przeznaczonego dla użytkownika. Jeszcze raz witamy na forum Morsmordre i mamy nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej!

Była gwiazda Qudditcha, trochę podróżnik, do tego opiekun smoków - a wszystko to ładnie i spójnie przedstawione. Napisanie karty z perspektywy wydziedziczonej matki było oryginalne, ciekawe, poza tym nie było żadnych zgrzytów językowych czy fabularnych, dlatego czytało mi się ją naprawdę dobrze. Mam nadzieję, że smoki go oszczędzą, a poza tym - że relacja z matką ulegnie poprawie :< Uciekaj na fabułę, zabaw się trochę!

OSIĄGNIĘCIA
Łowca silnych wrażeń - Qudditch, opieka nad smokami, Benjamin lubi ryzyko!
Król Polowania, Do wyboru do koloru, Kastrat, Weteran (2), W pocie czoła, Obieżyświat, Światło w ciemnościach I, Po szczeblach kariery, Partia nigdy cię nie zdradzi, Osiłek, Genealog, Cel uświęca środki, Złoty Myśliciel, Ślepy Los, Masakrator, Światło w Ciemnościach II
STAN ZDROWIA
Fizyczne
Pełnia zdrowia.
Psychiczne
Pełnia zdrowia.
UMIEJĘTNOŚCI
Umiejętności
Brak
Kartę sprawdzała: Evandra Rosier


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Benjamin Wright   04.09.17 20:40

WYPOSAŻENIE
Różdżka, sowa, biały kryształ [z Harriett Lovegood], bon na różdżkę, propeller żądlibąkowy, fluoryt, czarna perła, zaczarowany czaprak, magiczna uprząż, pierścień Zakonu Feniksa, pies [od Charlotte]


ELIKSIRYMaść z wodnej gwiazdy (1 porcja, stat. 5)

INGREDIENCJEposiadane: -

[06.08.17] Losowanie (maj): pałatki ciemiernika (x2)


BIEGŁOŚCI[27.09.16] Wsiąkiewka (sty/lut): +2 PB do reszty
[15.12.16] Misja Zakonu Feniksa: +3 PB Zakonu
[17.12.16] Wsiąkiewka (marzec): +2 PB do reszty
[17.01.17] Próba Zakonu: +3 PB Zakonu
[25.02.17] Wsiąkiewka (kwiecień): +2 PB do reszty
[23.07.17] Wsiąkiewka (kwiecień II): +2 PB do reszty
[26.07.17] Odsiecz: +3 PB Zakonu
[02.11.17] +1 PB do puli (nagroda za szybką zmianę)
[19.11.17] Wsiąkiewka (maj/czerwiec), +2 PB do reszty

HISTORIA ROZWOJU[18.07.15] Zakupy: -850 PD
[15.11.15] Gonitwa pod Durdle Door: +60 PD
[15.11.15] Wsiąkiewka (lipiec): +60 PD
[20.11.15] Bójka: +10 PD
[29.11.15] Udział w Festiwalu Lata: +40 PD
[25.12.15] Klub Pojedynków: +35 PD
[25.12.15] Opuszczona Portiernia: +100 PD
[28.12.15] Zakupy: -165 PD
[24.01.16] Statystyki: -340 PD, +2 do sprawności
[30.01.16] Spotkanie Zakonu: +20 PD
[13.02.16] Wykonywanie zawodu (wrz/paź): +50 PD
[01.03.16] +1 do sprawności: -170 PD
[04.03.16] Wyrównanie za statystyki: +90 PD
[10.03.16] Podziemny Labirynt: +60 PD
[11.03.16] + 1 do sprawności: -170 PD
[19.03.16] Wsiąkiewka (wrz/paź): +60 PD
[19.03.16] Pies: -100 PD
[25.03.16] Udział w pokojach Halloween: +50 PD
[20.04.16] Spotkanie Zakonu Feniksa: +30 PD
[24.04.16] Udział w polowaniu: +50 PD
[28.04.16] +1 do sprawności: -170 PD
[14.05.16] Czara Ognia: +10 PD
[14.05.16] Wsiąkiewka (listopad): +90 PD
[05.06.16] Wykonywanie zawodu (listopad): +50 PD
[19.06.16] +1 do sprawności: -170 PD
[10.07.16] Czara Ognia: +10 PD
[15.07.16] Sylwester w Dolinie Godryka: +60 PD
[21.07.16] Wykonywanie zawodu (grudzień): +50 PD
[21.07.16] Wyrównanie punktów: + 1 do sprawności, +315 PD
[02.08.16] Osiągnięcia (Weteran, Do wyboru do koloru, Kastrat): +135 PD
[06.08.16] +6 do sprawności: -720 PD
[05.08.16] Wsiąkiewka (lis/gru): +90 PD
[19.08.16] Udział w gonitwie: +30 PD
[09.09.16] Wykonywanie zawodu (sty/lut): +50 PD
[27.09.16] Wsiąkiewka (sty/lut): +90 PD, +2 PB
[04.10.16] Klub Pojedynków (marzec): +10 PD
[04.10.16] +3 do zaklęć: -360 PD
[06.11.16] Mecz Quidditcha: +15 PD
[02.12.16] Wykonywanie zawodu (marzec): +50 PD
[04.12.16] Czara Ognia: +10 PD
[06.12.16] Osiągnięcie: W pocie czoła; +100 PD
[15.12.16] Misja Zakonu Feniksa: +150 PD, +3 PB Zakonu
[17.12.16] Wsiąkiewka (marzec): +90 PD, +2 PB
[03.01.17] Klub pojedynków (kwiecień): +20 PD
[17.01.17] Próba Zakonu: +100 PD, +2 do OPCM, +3 PB Zakonu
[18.01.17] Wykonywanie zawodu (kwiecień): +50 PD
[19.01.17] Osiągnięcia (Partia nigdy cię nie zdradzi, Obieżyświat, Światło w Ciemnościach I, Po szczeblach kariery): +180 PD
[26.01.17] Zwrot PD; -40 PD, +2 do sprawności
[15.02.17] Zmiana statusu na średniozamożny, poprawa błędnie wpisanych statystyk (+3 do OPCM (za pierścień Zakonu))
[24.02.17] +7 do OPCM, +1 do zaklęć: -960 PD
[25.02.17] Wsiąkiewka (kwiecień): +90 PD, +2 PB
[09.03.17] Lusterko: +5PD
[11.03.17] +1 do sprawności: -120 PD
[02.04.17] Zwrot PD (teleportacja i zmiana cen pkt statystyk): +480PD; +1 do OPCM
[02.06.17] Dodatkowe punkty statystyk: +5 (sprawność)
[10.06.17] Osiągnięcie (Osiłek): +60 PD
[13.06.17] Aktualizacja postaci: +1 do OPCM, -40 PD
[29.06.17] Osiągnięcie (Genealog): +60 PD
[18.07.17] Osiągnięcia (Weteran (2)): +100 PD
[19.07.17] Osiągnięcie (Cel uświęca środki)
[23.07.17] Wsiąkiewka (kwiecień II): +60 PD, +2 PB
[26.07.17] Odsiecz: +150 PD, +3 PB Zakonu
[28.07.17] [G] Zwrot za psa (Gringotta): +75 PD
[01.08.17 Rozwój postaci: +10 do OPCM, -1000PD
[02.08.17] Zdobycie osiągnięcia: Złoty Myśliciel; +30 PD
[05.08.17] Spotkanie Gwardzistów; +10PD
[11.08.17] +1 do OPCM: -100 PD
[13.08.17] Osiągnięcie (Ślepy Los): +30PD
[19.08.17] Osiągnięcia (Masakrator, Światło w ciemnościach II): +90 PD
[19.08.17] Klub Pojedynków (maj): +20 PD
[09.09.17] Wykonywanie zawodu: +50 PD
[19.10.17] Spotkanie Zakonu Feniksa, +10 PD
[11.11.17] Zwrot za statystyki, +700 PD
[19.11.17] Wsiąkiewka (maj/czerwiec), +90 PD, +2 PB
[19.11.17] Osiągnięcia: Maratończyk, Na sterydach, Powieść epistolarna


Powrót do góry Go down
 

Benjamin Wright

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Benjamin Wright
» Rufus Benjamin Frobisher
» Zwierzęta pani Wright
» Benjamin Levitt
» Benjamin Auster

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Kartoteki :: Czarodzieje-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17