Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Przed domem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Alexander Farley
Alexander Farley

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t927-alexander-selwyn#4785 https://www.morsmordre.net/t999-fumea https://www.morsmordre.net/t937-lubisz-moze-teatr#4917 https://www.morsmordre.net/f223-dolina-godryka-kurnik https://www.morsmordre.net/t3768-skrytka-bankowa-nr-277 https://www.morsmordre.net/t979-a-selwyn#5392
Zawód : Uzdrowiciel w Szpitalu Św. Munga, hipnotyzer
Wiek : 21
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Kawaler
I was once told that
walking through a doorway
could cause someone to forget
even the most precious
memories they had
OPCM : 40
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 18
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 9
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag

PisanieTemat: Przed domem   31.12.18 19:22

Przed domem

Kurnik znajduje się na zboczu doliny, oddalony od zabudowań - dlatego dość ciężko go znaleźć jeżeli nie wiadomo, gdzie dokładnie szukać. Ogród otaczający dom jest zarośnięty, a ścieżka prowadząca do wejścia ledwo wygląda zza zachłannych traw i gałęzi. Niedaleko znajduje się jednak niewielka polana, a kawałek dalej - Rudera.
Zaklęcia ochronne: Abscondens, Duna
[bylobrzydkobedzieladnie]




- I'm made of ivory, I'm a cannibal.

- What have you done? You're not a weapon, are you?


Ostatnio zmieniony przez Alexander Farley dnia 01.03.19 21:26, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Lucan Abbott
Lucan Abbott

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6172-lucan-havelock-abbott https://www.morsmordre.net/t6437-loki#164163 https://www.morsmordre.net/t6439-obys-nie-mial-zatargow-z-prawem#164173 https://www.morsmordre.net/f204-dolina-godryka-norton-avenue-rezydencja-abbottow https://www.morsmordre.net/t6547-l-h-abbott
Zawód : Znawca prawa, pracownik Służb Administracyjnych Wizengamotu
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
If you can't fly, run
If you can't run, walk
If you can't walk, crawl!
OPCM : 15
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 20
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przed domem   30.01.19 0:04

10.10 po stonehenge

Nie do końca docierało do niego to, co wydarzyło się zaledwie kilka chwil wcześniej. Biegnąc wśród ruchomych brył ziemi, zakrwawionych, porozciąganych tu i ówdzie ciał, a także zgliszczy tego, co kiedyś było dumą okolic Salisbury i dziedzictwem narodowym Anglii, skupiał się tylko na tym, by ratować swoje życie. Swoje i Anthony'ego. Koncentrował się na tym, by dotrzeć do pozostałej garstki ocalałych i razem z nimi wynieść się jak najdalej od Stonehenge. Gdy adrenalina wciąż szumiała mu w uszach, nie myślał o tym, że ich kraj właśnie został siłą zagarnięty przez największych kryminalistów obecnej ery. Nie wybiegał myślą w przód, próbując wyobrazić sobie scenariusze, które mogli im zgotować rycerze walpurgii, mający obecnie w posiadaniu całe ministerstwo magii. Niczym przerażone zwierzę, walczył o życie.
Teraz adrenalina nieco opadła. Opadła na tyle, by mógł nieco trzeźwiej spojrzeć na sytuację, w której się znajdowali. Poobijani, przerażeni, przygnieceni tragedią, która miała miejsce na ich oczach. Na razie niewiele mogli zrobić. W pierwszej kolejności trzeba było wylizać się z odniesionych ran - a w tej kwestii niestety, Abbot był bezsilny. Gdy Lucan zerkał na niewielki domek, do którego przybili, mógł tylko cicho westchnąć. Przez okno obserwował poruszające się wewnątrz cienie - Alexandra, biegającego od jednego poszkodowanego do drugiego. Czasem mignął mu też Percy, innym razem minister. On sam potrzebował wyjść na świeże powietrze, ochłonąć nieco, spróbować zebrać myśli. Dym papierosowy odrobinę w tym pomagał - ale tylko odrobinę. Ręce wciąż trzęsły mu się na myśl, że mogli tam wszyscy zginąć. Widok dementorów był czymś, co nie tak łatwo wyrzucić z pamięci. Tak samo jak widok rozciągniętych na trawie zwłok - trawie mokrej nie tylko od deszczu, ale także od krwi.
Gdy uniósł wzrok na miasto, powoli szykujące się do snu, nagle tknęła go myśl, że musi zrobić jedną, bardzo istotną rzecz. Tak bardzo skupił się na garstce osób przebywającej w Kurniku, że zapomniał na chwilę o innych. O tych, którzy na pewno również umierali ze zmartwienia. Bez większego zawahania uniósł więc różdżkę:
- Expecto Patronum - zaintonował, skupiając swoje myśli wokół lady Abbott.




We carry on through the stormTired soldiers in this war
Remember what we're fighting for


Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przed domem   30.01.19 0:04

The member 'Lucan Abbott' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 85

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Lucan Abbott
Lucan Abbott

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6172-lucan-havelock-abbott https://www.morsmordre.net/t6437-loki#164163 https://www.morsmordre.net/t6439-obys-nie-mial-zatargow-z-prawem#164173 https://www.morsmordre.net/f204-dolina-godryka-norton-avenue-rezydencja-abbottow https://www.morsmordre.net/t6547-l-h-abbott
Zawód : Znawca prawa, pracownik Służb Administracyjnych Wizengamotu
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
If you can't fly, run
If you can't run, walk
If you can't walk, crawl!
OPCM : 15
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 20
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przed domem   30.01.19 0:55

Intensywne uczucie ciepła, które wypełniło najpierw jego pierś, a następnie popłynęło przez lewą rękę, skumulowało się w różdżce, by w ostatecznym rozrachunku zmaterializować się jako prężny, świetlisty jeleń, który najpierw zerknął przelotnie na swojego stworzyciela, a następnie pomknął w ciemną noc. Blask, który od niego bił, niemal oślepił Abbotta, który musiał przysłonić oczy ręką. Potem już tylko obserwował, jak patronus znika pośród drzewami, niosąc przesłanie, które, jak miał nadzieję, uspokoi chociaż trochę kilka osób z jego rodziny. Melania, ojciec, matka, Rudolf... wszyscy oni musieli wiedzieć, że nic poważnego mu się nie stało. Jeden Logan, szczęściarz, nie miał pojęcia co się wokół niego działo, w końcu był tylko małym dzieckiem. Chociaż on także miał sporo szczęścia. Stłuczenia zagoją się same, zwichnięty nadgarstek prawdopodobnie będzie wymagał nieco więcej uwagi i dłuższej rekonwalescencji, nie było to jednak nic, co uniemożliwiałoby mu powrotu do pełnej sprawności. A musiał być stuprocentowo sprawny, kiedy dojdzie do kolejnego spotkania twarzą w twarz z rycerzami walpurgii. Będą potrzebowali każdego dostępnego środka, aby oprzeć się ich ohydnej, czarnej magii i zaklęciom przepełnionym żądzą mordu.
Abbott dokończył palić papierosa i bezwiednie używając zdecydowanie zbyt wiele siły, wdeptał niedopałek w ziemię. Gdy wypuścił z płuc ostatnie resztki gryzącego, siwego dymu, jego spojrzenie jeszcze przez kilka chwil wbijało się w mrok, jakby próbując dostrzec blask patronusa, który prawdopodobnie już dawno dotarł do ich rodzinnej posiadłości. W tym momencie Lucan pragnął się znaleźć tam zamiast niego. Ująć w objęcia swoją żonę, zapewnić ją, że nic mu nie jest, ale także samemu przekonać się na własne oczy, że i ona jest bezpieczna. Skontrolować to, jak czują się pozostali członkowie rodziny - och, jakże pragnął w tym momencie porozmawiać z ojcem. Był rozbity i zagubiony. Bezczynność, na którą był chwilowo skazany, doprowadzała go do szału. Z jego płuc wyrwało się ciężkie westchnięcie - następnie po prostu odwrócił się i wrócił do domu, chcąc zapytać czy jednak jest coś, w czym mógłby pomóc gospodarzowi.

zt




We carry on through the stormTired soldiers in this war
Remember what we're fighting for


Powrót do góry Go down
 

Przed domem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Pozostałe miejsca :: Dolina Godryka, Kurnik-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19