Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Boczna czytelnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Boczna czytelnia   10.03.12 23:21

First topic message reminder :

Boczna czytelnia

W bibliotece oprócz czytelni głównej, gdzie bardzo często panuje niesamowita kakofonia dźwięków wywołana nieprzyjemnym szuraniem butów, szelestem ksiąg, szeptem rozmów, zgrzytem przesuwanych krzeseł i głośniejszymi rozmowami dzieciaków, a także niejednokrotnie wycieczek szkolnych, istnieje także boczna czytelnia. Jest to mniejsze pomieszczenie, które wchodzi w skład biblioteki. Prowadzą do niego ciężkie dębowe drzwi idealnie wręcz izolujące wszelkie dźwięki.
W bocznej czytelni znajdują się dwa wąskie rzędy regałów ustawionych pod ścianami. Na samym środku umiejscowiono zaś podłużny mahoniowy stolik, jak zwykle otoczony tuzinem krzeseł, a tuż przy jedynym oknie w pomieszczeniu stoi mały stoliczek i dwa fotele. Pomieszczanie oświetlają trzy małe żyrandole. Na ścianie tuż obok drzwi wisi stary, podniszczony obraz przedstawiający założyciela biblioteki, studiującego ogromną księgę. bardzo często można tu spotkać przygotowujących się do do egzaminów studentów, jak i po prostu miłośników literatury ceniących sobie odosobnienie i ciszę.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Minnie McGonagall
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t1950-minerwa-mcgonagall http://www.morsmordre.net/t1967-niktymene#27808 http://www.morsmordre.net/t1966-minnie http://www.morsmordre.net/f264-maxwell-lane-17 http://www.morsmordre.net/t3213-minnie#53350
kariera naukowa
20
Półkrwi
Panna
Be careful as you go,
cos little people grow.
10
5
0
0
23
0
9
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Boczna czytelnia   16.09.16 23:18

Minnie się krzątała, panikowała, w pośpiechu na oślep rzucała zaklęciami, podczas gdy nieznajoma napotkana dziewczyna jednym ruchem nadgarstka uspokoiła rozjuszoną przez czarownicę szafę. Naprawiła jej błąd, perfekcyjnie posługując się transmutacją - ruchu nadgarstka, co prawda, Minerwa nie była w stanie dojrzeć, ale jej oczom odmalował się skutek: szafa wyraźnie zastygła w miejscu, prawdopodobnie oczekując na rozkazy dziewczyny.
Niesamowite.
W tym zamyśleniu nie dostrzegła nawet ksiąg sypiących się jej na głowę - na szczęście, z pomocą przyszła Darcy, która odciągnęła ją od tego deszczu spadającej mądrości. Kątem oka zdało jej się, że dostrzegła nawet, jak jeden z woluminów kłapie paszczą, zaraz, w jakiej właściwie części się znajdowali? Za mało czasu, za mało czasu na wszystko, nie mogła sobie teraz przypomnieć rozkładu biblioteki, nie mogła wiedzieć, jakie księgi się znajdowały po drugiej stronie regały, przy którym dotąd szperała dziewczyna. Być może niebezpieczne, a być może nie. Jedno było pewne: regał był już spokojny, a ktokolwiek pilnował dzisiaj biblioteki, nie mógł ich tutaj zobaczyć. Wątpliwe, że doceni pomoc w okiełznaniu mebla, którego wpierw same wprawiły w ruch i choć Minerwa zawsze starała się zachowywać racjonalnie, uczciwie i godnie, to w tym momencie ponad godność postawić wolała możliwość ponownego wstępu do biblioteki.
- W nogi, szybko - szepnęła, znalazłszy się blisko Darcy. Ujęła w dłoń jej nadgarstek, powoli oplatając wokół niego dłoń, aż w końcu szarpnęła ją w jedną z bocznych wyrw, musiały tam uciec. - I powiedz mu, żeby siedział spokojnie, jest całkowicie zdezorientowany - Z trudem powstrzymała się od podniesienia głosu, ale nikt nie mógł ich tutaj usłyszeć. Musiały zostawić całe to zamieszanie za sobą i wierzyć, że nikt nigdy nie dojdzie do tego, że maczały w nim palce. - Świetnie ci poszło - rzuciła, kiedy oddaliły się już nieco od miejsca zdarzenia. - Ja... przepraszam, nie mam pojęcia, co we mnie wstąpiło. Na co dzień radzę sobie z tak prostymi zaklęciami!




Kto pierwszy był człowiekiem?
Kto będzie nim ostatni ?


Powrót do góry Go down
Darcy S. Rosier
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t2082-darcy-rosier http://www.morsmordre.net/t2119-arcobaleno#31733 http://www.morsmordre.net/t2120-no-mercy#31734 http://www.morsmordre.net/f116-dover-dwor-rosierow http://www.morsmordre.net/t2125-darcy-s-rosier#31823
HIPNOTYZERKA
22 LATA
Szlachetna
Zaręczona
Ludzie są jak morze, czasem łagodni i przyjaźni, czasem burzliwi i zdradliwi. Przede wszystkim to jednak tylko woda.
8
17
0
0
0
7
0
2
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Boczna czytelnia   17.09.16 12:59

Darcy niemałym zdziwieniem obserwowała jak regał poddał się jej woli. Nie przypominała sobie, żeby kiedykolwiek wcześniej udało jej się tak skomplikowane zaklęcie z zakresu magii transmutacyjnej. Wpatrywała się w unieruchomioną biblioteczkę przez chwilę, analizując sytuację i kiedy dziewczę szarpnęło ją za rękę, chociaż absolutnie się z nią zgadzała, że należało opuścić miejsce ich wspólnej zbrodni, nie wiedziała, czy bieganie nie było poniżej jej godności. Mimo to ruszyła za dziewczyną, pozostawiając za sobą dźwięk pantofli uderzających o posadzkę. W końcu zatrzymały się w jednym z korytarzyków, gdzie Darcy próbowała nie oddychać zbyt głębokimi haustami. Dawno już, po szkole, nie uprawiała żadnego sportu. Jeździectwa wystrzegała się jak ognia, tylo czasem uczestnicząc w wyścigach. Nie było już tak wielu okazji do tańca, jak kiedyś. Nieliczne tylko uroczystości zaślubin. Innych aktywności sportowych Rosier nie uprawiała. Nic więc dziwnego, że wydawała się odrobinę zbyt mocno przykładać teraz uwagę do zamaskowania swojego zmęczenia po tym krótkim biegu. Obiecując sobie jednocześnie, ze przy najbliższej okazji poprosi Tristana, czy Druellę o naukę polowania, czy latania na miotle. Czegokolwiek co byłoby w stanie podnieść jej kondycję.
Lady Rosier — przedstawiła się, już kiedy były bezpieczne. Wpatrywała się przy tym w duże oczęta dziewczęcia, zastanawiając się, co tak naprawdę było prostego w zaklęciu transmutacyjnym, które przed chwilą zostało rzucone. Starała się jednak nie dać po sobie poznać, jak bardzo poddała w wątpliwość fakt, ze ta magia, w istocie była chyba bardziej złożona. „Prosta” to nie byłoby to słowo, którego chciałaby w tym kontekście użyć.
Doprawdy? — upewniła się, taksując wzrokiem młodą dziewczynę. Nie mogła być ona starsza od niej. Jak na takie dziewczę, miała sporo pewności siebie.
Z zawodu zajmujesz się transmutacją?
Nie wyglądała na kogoś, kto byłby w stanie opanować tak ciężką dziedzinę magii…




And promise me this: you’ll wait for me only scared
of the lonely arms that surface, far below these birds.

Who am I, darling to you?
Who am I? I come alone here
Powrót do góry Go down
Minnie McGonagall
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t1950-minerwa-mcgonagall http://www.morsmordre.net/t1967-niktymene#27808 http://www.morsmordre.net/t1966-minnie http://www.morsmordre.net/f264-maxwell-lane-17 http://www.morsmordre.net/t3213-minnie#53350
kariera naukowa
20
Półkrwi
Panna
Be careful as you go,
cos little people grow.
10
5
0
0
23
0
9
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Boczna czytelnia   17.09.16 13:27

Z daleka Minnie przyglądała się rozgardiaszowi, który narobiły, a który musiał pozostać anonimowy. Naprawdę obawiała się, że cały ten bałagan sprawi, że już nigdy nie wpuszczą ją do biblioteki, a gdyby już nigdy jej tutaj nie wpuścili, runęłoby dosłownie całe jej życie. Nie obwiniała za to Darcy, nie jej wina, że ugrzęzła między regałami ani tym bardziej nie jej wina, że Minerwa sięgnęła po zaklęcia, o których najwyraźniej zapomniała, jak się ich używa. Będzie musiała nad tym usiąść w domu i pobawić się świecznikiem lub lampą - z całą pewnością pójdzie jej w końcu lepiej. Co robiła źle? Przejęzyczała się, źle akcentowała, niedokładnie ruszała nadgarstkiem? Ach, wszystko przez nerwy - zawsze uniemożliwiały jej odpowiednią koncentrację. Minerwo McGonagall, kiedy wreszcie dorośniesz?
- Wygląda na to, ze nas nie zauważyli - mruknęła z wyraźną, trudno stwierdzić, czy bardziej do siebie, czy do swojej towarzyszki, w momencie, kiedy ta się przedstawiła - nazwisko Rosier było Minerwie znane. I budziło w niej niezbyt przychylne uczucia, choć z Rosierami w Hogwarcie nie miała styczności, dobrze wiedziała, że mogła postawić ich w jednym szeregu co Malfoyów, Blacków i innych zapatrzonych w siebie i swoją kazirodczą czystość krwi czarodziejów. Czarodziejów oddających się czarnomagicznym praktykom i wzbudzającym niechęć wszystkich normalnych ludzi. Nie bez powodu jej matka uciekła z tego świata. - Panna McGonagall - przedstawiła się więc równie zachowawczo, wciąż nie bardzo wiedząc, jak powinna zwrócić się do dziewczyny, nie znając jej imienia.
- Prowadzę prace badawcze - odpowiedziała z westchnieniem ulgi, znowu uciekając wzrokiem na stertę rozrzuconych ksiąg, które po sobie zostawiły. - Naprawdę... naprawdę dziękuję, że pomogłaś mi okiełznać ten regał, gdyby nie twoja pomoc, strach pomyśleć, co mógłby zrobić. Profesor Bartius zabiłby mnie gdybym nagle dostała dożywotni zakaz wstępu do biblioteki. - Oparła się o jedną ze ścian, oddychając ciężko, na chwilę kryjąc twarz w dłoniach - aż zeszło z niej napięcie. Jej mentor nie był surowym panem, z pewnością przymknąłby oko i odnalazł inny sposób, by Minerwa mogła uzyskać dostęp do woluminów - użyłby swoich wpływów lub sam wypożyczyłby odpowiednie pozycje... ale jak bardzo byłoby jej wstyd! - Interesujesz się tym? - Przeniosła spojrzenie na jej twarz, zaciekawione, lady Rosier nie była człowiekiem nauki, gdyby była - Minerwa z pewnością by o niej usłyszała, słyszała o każdym.




Kto pierwszy był człowiekiem?
Kto będzie nim ostatni ?


Powrót do góry Go down
Darcy S. Rosier
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t2082-darcy-rosier http://www.morsmordre.net/t2119-arcobaleno#31733 http://www.morsmordre.net/t2120-no-mercy#31734 http://www.morsmordre.net/f116-dover-dwor-rosierow http://www.morsmordre.net/t2125-darcy-s-rosier#31823
HIPNOTYZERKA
22 LATA
Szlachetna
Zaręczona
Ludzie są jak morze, czasem łagodni i przyjaźni, czasem burzliwi i zdradliwi. Przede wszystkim to jednak tylko woda.
8
17
0
0
0
7
0
2
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Boczna czytelnia   17.09.16 14:13

Darcy nie spoglądała za ramię. Stała prosto, wpatrując się prosto w twarz swojej rozmówczyni. W przeciwieństwie do niej, jej nazwisko lady Rosier niewiele mówiło. McGonagall… Nie interesowała się tez życiem naukowców w takim stopniu, żeby kojarzyć każdego z nich. Wiedziała o Constance i jej badaniach naukowych, ale nigdy nie dopytywała o przestrzeń ludzi, w której kobieta się poruszała, nic więc dziwnego, że tożsamość Minnie niewiele jej zdradzała.
Proponuję mimo wszystko, przezornie oddalić się jeszcze bardziej. Do bocznej czytelni? — zaproponowała rozwiązanie. Tam przynajmniej nikt nie podejrzewałby ich o rujnowanie regałów w bibliotece. Darcy zgarnęła przypadkową lekturę z półki, której tytuł prawił o przedmiocie magicznym. Znajdowały się więc w okolicach działu ze zbiorami magicznymi. Z tą lekturą pod pachą, zerkając jeszcze raz na kobietę, ruszyła w zasugerowanym przez siebie kierunku.
Przyjemność po mojej stronie — odpowiedziała na słowa dziewczyny, w sposób trochę arogancki, skoro sama zesłała na Minnie takie zagrożenie jak spadające regały.
Chociaż gdyby nie ja, pewnie nie musiałabyś się tym martwić — zreflektowała się, uznając to za bezpieczniejsze i sprawiedliwsze wyjście wobec kogoś, kto być może pomógł jej się wydostać z potrzasku, czego jednak nie przyznałaby głośno. Zwłaszcza, że dziewczę, wyraźnie, nie należało do czystokrwistych.
Interesują mnie inne dziedziny magii. Zajmuję się hipnozą — zdradziła dziewczynie, zerkając na nią kontrolnie. Nie była pewna, czy ktoś żyjący w tak hermetycznym światku naukowym interesował się czymś wykraczającym poza zakres własnych zainteresowań. Zdążyła się nauczyć, że naukowcy często skupiają się wyłącznie na jednej dziedzinie.
Słyszałaś o niej, prawda?
Upewniała się, nie  będąc pewna z jakim typem naukowca sama miała teraz do czynienia.




And promise me this: you’ll wait for me only scared
of the lonely arms that surface, far below these birds.

Who am I, darling to you?
Who am I? I come alone here
Powrót do góry Go down
Minnie McGonagall
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t1950-minerwa-mcgonagall http://www.morsmordre.net/t1967-niktymene#27808 http://www.morsmordre.net/t1966-minnie http://www.morsmordre.net/f264-maxwell-lane-17 http://www.morsmordre.net/t3213-minnie#53350
kariera naukowa
20
Półkrwi
Panna
Be careful as you go,
cos little people grow.
10
5
0
0
23
0
9
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Boczna czytelnia   17.09.16 21:43

- Powinnyśmy jak najszybciej znaleźć się jak najdalej od tego koszmaru - potwierdziła jej słowa, ruszając za nią; znów trudno było stwierdzić, czy mówiła bardziej do siebie, czy bardziej do Darcy. Szansa, że ktoś zwali winę za całą tę sytuacja na nie, malała z każdą kolejną chwilą, a Minnie z westchnieniem ulgi upewniła się, że wciąż trzyma pod pachą historię wojen goblińskich. Nie dostrzegła w słowach Darcy arogancji, Minnie była w szoku po tym, czego dokonała, a raczej po tym, czego nie dokonała - a co w sposób oczywisty dokonać powinna. Prawie zapomniała o prawdziwej przyczynie całego tego zajścia - liczyło się tylko to, że wprawiła w ruch regał, którego nie potrafiła później zatrzymać. Ostatnio przyciągała kłopoty jak magnes - dosłownie! - Powinnam zmierzać już raczej w kierunku wyjścia, naprawdę nie chcę kłopotów. Pójdziesz ze mną?
Minnie pretendowała do rangi omnibusa, lubiła wiedzieć wszystko, jak najwięcej, a wiedzę czerpała kosztem życia towarzyskiego, nie wychodziła z domu często, zanurzając nos w księgach, zarówno historycznych, zielarskich... i właściwie wszystkich innych. Przeżyła dopiero dwie dekady, nie była omnibusem, a braki w jej wiedzy były rozległe, ale człowiek, który wiedział wszystko, przecież nie istniał nigdy. Wiem, że nic nie wiem, ot życiowa mądrość. Magia miała przed nią jednak niewiele takich tajemnic, o których nie wiedziałaby nic. Dlatego też nie wstąpił na jej twarz wyraz zdziwienia, ale - być może - posmak zaciekawienia.
- Tak, pewnie - mruknęła, oglądając się jeszcze przez ramię, jakby chcąc się upewnić, że bałagan, który po nich pozostał, wciąż wydawał się anonimowy. Czytała kilka artykułów na ten temat, dwa, może trzy, fakt faktem nie dotyczyło to głównych aspektów jej zainteresowań. - Choć nie miałam styczności. Ponoć stan głębokiego odprężenia służy procesom modyfikacji pamięci. - Zamyśliła się, czy uważała, że to prawda? Prawdopodobnie nie miała jeszcze wyrobionej opinii. Miała bardzo mdłe doświadczenie w mniej tradycyjnych dziedzinach magii - ale ciągłe samodoskonalenie się uważała za swój obowiązek. - Transmutacja pamięci to ciekawe wyzwanie, a magia umysłu wcale nie jest tak daleką dziedziną od mojej, jeśli spojrzeć na to pod odpowiednim kątem. - Uśmiechnęła się, nieco zadziornie. Jakim typem naukowca była Minerwa? Wszechstronnym, otwartym i uczącym się z natury. Mądrość nie była księgą, mądrość była światem. Zdumiewającym, nieustannie działającym pomimo braku zegarmistrza i zachwycającym w każdym calu. Nie zamykała się we własnej dziedzinie, bo wierzyła, że każda dziedzina koreluje z wieloma innymi. A te korelacje były warte odnotowania - zrozumienie ich wiodło do poznania wszechrzeczy.




Kto pierwszy był człowiekiem?
Kto będzie nim ostatni ?


Powrót do góry Go down
Darcy S. Rosier
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t2082-darcy-rosier http://www.morsmordre.net/t2119-arcobaleno#31733 http://www.morsmordre.net/t2120-no-mercy#31734 http://www.morsmordre.net/f116-dover-dwor-rosierow http://www.morsmordre.net/t2125-darcy-s-rosier#31823
HIPNOTYZERKA
22 LATA
Szlachetna
Zaręczona
Ludzie są jak morze, czasem łagodni i przyjaźni, czasem burzliwi i zdradliwi. Przede wszystkim to jednak tylko woda.
8
17
0
0
0
7
0
2
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Boczna czytelnia   18.09.16 11:26

Dla Darcy doprowadzenie biblioteki do takiej ruiny nie było aż tak wielkim koszmarem. Na pewno w tej instytucji znajdowały się jakieś osoby odpowiedzialne za utrzymanie porządku wewnątrz budynku, jacyś odźwierni, woźni, czy bibliotekarze. Dlatego nie martwiła się o to, czy bałagan, jaki po sobie pozostawiły zostanie uprzątnięty. Bardziej niepokoiło ją, że nie znalazła tego, po co tu przyszła, a teraz wracanie się do działu, który pozostawiły w takim stanie, nie wchodziło w grę.
Masz rację — przyznała dziewczynie spokojnie, z pełnym zrozumieniem dla jej słów, chociaż wewnętrznie musiała zaznaczyć, że robi to niechętnie. W końcu Minnie była nieczystokriwstą czarownicą, a szlachcice nie byli pozbawieni uprzedzeń. Nawet osoba tak czysta i dobrotliwa, jak Minerwa, słysząc nazwisko „Rosier”, zdążyła już pewnie przykleić Darcy pewną łatkę, której nie łatwo było się wyzbyć. Świat magiczny złożony był z tych uprzedzeń. Nikt nie mógł na to nic poradzić. Lady Rosier nie sądziła zresztą, że ścieżki jej i panny McGonagall będą mogły się jeszcze kiedyś skrzyżować. Poruszały się przecież w innych przestrzeniach.
W porządku. Myślę, że dla mnie też wystarczy dzisiaj wrażeń.
To był ostatni raz, kiedy poruszały się w tym samym kierunku. Darcy jednak odłożyła lekturę, którą trzymała w dłoni na półkę, zerkając przelotnie na swoja towarzyszkę. W jednym się zgadzały. Nic tu po nich. Co do tematu innych dziedzin, wyraźnie miały różne podejścia. Widać to było chociażby w podejściu Minnie do hipnozy, jakby mieszała ze sobą pojęcie tej nauki z legilimencją, ale było to raczej częste. W końcu obie te dziedziny należały do magii umysłu. Minerwa wydawała się jednak dość pojętną osobą. Wyróżniała się na tle osób, które Darcy znała jako naukowych karierowiczów, dlatego postanowiła sprostować kwestię hipnozy.
Nazwałabym to raczej modelowaniem pamięci. Każdy czarodziej w podświadomości ma zapisane pewne informacje, które często umysł pozostawia w sferze zapomnienia. Wykorzystujemy niewielki potencjał naszego mózgu. To, co moglibyśmy pamiętać, zapisujemy w podświadomości, jako informacje nieistotne. Gdybym Cię dzisiaj spytała ile widziałaś wczoraj pań ubranych w niebieskie suknie, mimo, że Twój mózg widział wszystkie z nich i przetworzył tą informację, nie potrafiłabyś mi udzielić na to pytanie odpowiedzi. Gdybyś jednak miała na to samo pytanie odpowiedzieć mi jutro, uznałabyś tą informację za istotną i udzieliłabyś mi na nie odpowiedzi. Hipnoza to nauka, która pomaga uzyskać z podświadomości wspomnienia wsteczne. Zniekształcanie tego, co wiesz, w coś, co dotrze do Twojej świadomości i co będziesz mogła użyć. Nie ma nic wspólnego z modyfikowaniem pamięci i fałszowaniem wspomnień. To może zrobić tylko doświadczony legilimenta.
Zakończyła swój wykład nie zdając sobie sprawy, że tym sposobem, zdążyły już minąć stanowisko bibliotekarza, gdzie Minnie wypożyczyła trzymany przez siebie tomik, a niewiele później, znajdowały się już przy wyjściu, gdzie ich drogi miały się rozejść.
Nie znam się na transmutacji, ale mam wrażenie, że mogłabyś mnie w tej dziedzinie wiele nauczyć — dodała w grzecznościowej nucie, zanim skinęła dziewczynie głową na pożegnanie — miło było pannę poznać, panno McGonagall.
Kłamstwo  czy nie, brzmiało szczerze.

| ztx2




And promise me this: you’ll wait for me only scared
of the lonely arms that surface, far below these birds.

Who am I, darling to you?
Who am I? I come alone here
Powrót do góry Go down
Alan Bennett
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t1283-alan-bennett http://www.morsmordre.net/t1333-poczta-alana http://www.morsmordre.net/t1336-alan-bennett#10315 http://www.morsmordre.net/f182-harley-street-11-3 http://www.morsmordre.net/t1511-alan-bennett
Uzdrowiciel - specjalista od chorób genetycznych
28 lat
Czysta
Kawaler
Mądrego los prowadzi, głupiego - popycha.
10
5
3
22
1
0
2
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Boczna czytelnia   02.03.17 23:35

|Data jeszcze nie wiem jaka

Krucza wieża, wyspa Wight.
Słowa te już od kilku dni nieustannie zapętlały się w jego głowie. Czuł niepokój, choć to było chyba oczywiste, nieprawdaż? Wiedział, że zgłaszając swój udział w tej "misji" pisze się na coś niebezpiecznego. A niebezpieczeństwo wzrastało, gdy tak niewiele wiedzieli o miejscu, do którego mieli się udać. Wystarczyło mu jedynie krótkie rozejrzenie się po twarzach reszty swojej grupy i już wiedział - ich wiedza byłą podobna do jego - czyli właściwie znikoma. Czuł jak jakieś nieprzyjemne uczucie wdziera się do jego organizmu, ściska serce i przewraca żołądek. Dopiero teraz rozumiał co to znaczy być w Zakonie Feniksa i walczyć o lepsze jutro. Choć tak naprawdę on jeszcze nie rozpoczął ów walki. To był przecież pierwszy raz, gdy pisał się na coś niebezpiecznego. A wiadomość ta, wbrew wszelkim zasadom odruchów samozachowawczych, wcale go nie cieszyła, a przynosiła wstyd.
W końcu w jego głowie zaświtała myśl. Dość nagła, a jednak również oczywista. Skoro nie wiedział - musiał ów informacji poszukać, prawda? Nie musiał długo rozmyślać nad potencjalnym miejscem, gdzie wiedza mu potrzebna mogła leżeć i się kurzyć. Gdy tylko skończył kolejny dyżur w Mungu - swe kroki niemalże natychmiast skierował do Biblioteki Londyńskiej, w której nie był od czasu kursu przygotowującego do pracy w Szpitalu Świętego Munga. Z nostalgią przyjął charakterystyczny zapach starych ksiąg oraz starego drewna. Nie wiedział jednak gdzie szukać i czego szukać. Przy regałach spędził więc dużo czasu, na "barki" swej różdżki ładując coraz więcej ksiąg. A potem wędrował z nimi do bocznej czytelni, w ciszy i skupieniu wertując kolejne strony, ostatecznie ciągle wzdychając.
To nie to.
Niewiele dała księga o ,,Wyspach Wielkiej Brytanii", równie mało informacji dostarczył ,,Spis starych wież". Inne księgi również lądowały na stosie tych niepotrzebnych, by ostatecznie znów zając swe stare miejsca na zakurzonych pułkach i czekać na swą kolej, która mogła nigdy nie nadejść. Alan westchnął, czując jak zmęczenie odznacza się sińcami pod oczami, a także bólem karku, który rozmasowywał palcami wiedząc, że i tak niewiele to da. Oparł się czołem o stare biurko, ignorując ukradkowe spojrzenia tych nielicznych, którzy zajmowali miejsca przy innych stolikach. Wzdychał, myślał, starał się ustalić czy ma jeszcze dość sił na dalsze poszukiwania. A skoro miał - zamierzał to wykorzystać. Nie bardzo wiedząc czego szukać - ponownie udał się do zbioru ksiąg magicznych, tachając za sobą kolejne, opasłe tomiszcza, które zdecydowanie nie zmieściłyby się w jego ramionach. Jak dobrze, że mógł wspomóc się magią. Ostatecznie siadał tylko po to, by znów wzdychać i odkładać księgi. To również niewiele dawało.
Aż w końcu - udało się. Wyprostował się gwałtownie, gdy jego wzrok natknął się na coś, co mogło okazać się przydatne. Zaraz potem rozejrzał się po sali, chcąc się upewnić, że nie przyciągnął zbyt dużej ilości uwagi i odkrywając, że sala była prawie pusta, zaś za oknami było już ciemno. Zagłębił się więc w lekturę, odkrywając dość mało istotnych informacji, lecz wcale się tym nie zniechęcając. To i tak była pierwsza wskazówka, którą odnalazł w przeciągu tych długich godzin. Było to mocne pocieszenie i równie ogromna motywacja do tego, by nie wyjść z Biblioteki i nie udać się do domu. Był głodny, był zmęczony i był śpiący, ale teraz również był naładowany nową energią i motywacją do tego, by szukać dalej.
Odniósł więc stare księgi na ich miejsce i rozpoczął poszukiwanie nowych, teraz już lepiej wiedząc czego szukać. A gdy odnalazł te, które zdawały mu się pomocne - ponownie ruszył ku Bocznej Czytelni, ignorując zasępiony wzrok jakiejś Pani, która widocznie stwierdziła, że tylko szaleniec spędziłby tu tyle czasu. On pełen nadziei wertował kolejne stronnice, wzrokiem prześlizgując się z litery na literę, z wyrazu na wyraz, ze zdania na zdanie. I szukał, szukał zawzięcie, odpychając zmęczenie i senność. Wyspa Wight, Wyspa Wight. Niczym najgorsza mara słowa te odbijały się echem w jego głowie. Wyspa Wight, historia magii, wyspa Wight. Chłonął informacje niczym gąbka, choć był gąbką wybredną i zdecydowanie odrzucał te, które wydawały mu się niepotrzebne. Te, które miały się na nic nie przydać. Przecierał palce oczami i czytał, ignorując Panią o złej minie, która najwyraźniej chciała się go stąd pozbyć.
Znajdywał nowe informacje, spisywał je na kartce lub starał się zapamiętać, ale także wykonywał próby łączenia ich. Puzelek po puzelku, jego układanka miała coraz więcej elementów i była coraz bliższa stania się całością lub chociażby czymś, co mógłby zidentyfikować i czego mógłby się chwycić. A gdy zamknął kolejną książkę poczuł, że już nic więcej w niego nie wejdzie, zaś wszystko to, co wsadził sobie do głowy może z niego ulecieć, jeżeli będzie próbował wrzucić tam coś jeszcze. Odłożył więc książki na swoje miejsce, zabrał częściowo zapisany pergamin i opuścił bibliotekę, marząc jedynie o śnie i nie będąc zdolnym już nawet do tego, by się nad czymkolwiek zastanawiać.

(782 słowa)
zt





There are no escapes  There is no more world Gone are the days of mistakes There is  no more hope
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Boczna czytelnia   02.03.17 23:35

The member 'Alan Bennett' has done the following action : rzut kością


'k100' : 99


Powrót do góry Go down
 

Boczna czytelnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

 Similar topics

-
» Boczna uliczka
» Czytelnia
» Boczna Głównej
» Boczna uliczka
» Nawa boczna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dalsze dzielnice :: Royal Borough of Kensington and Chelsea :: Biblioteka Londyńska-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18