Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Korytarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Korytarz   02.08.15 18:19

First topic message reminder :

Korytarz

W pewnym momencie, gdy przechodzi się przez kotarę, zamiast kolejnej bliźniaczej sali restauracyjnej, napotyka się długi korytarz, który wydaje się nie mieć końca. Każde z drzwi prowadzą do losowych pomieszczeń wypełnionych klientami, lecz wytrwali z pewnością znajdą salę ze swoim stolikiem.

UWAGA Aby przemieścić się po pomieszczeniach wewnątrz restauracji, należy rzucić kością opisaną jej nazwą.

1 - postać przechodzi do stolika nr 1
2 - stolik nr 2
3 - stolik nr 3
4 - wejście
5 - bar
6 - fontanna
7 - taras
8 - korytarz

Wartość zdublowana (np. wyrzucenie czwórki, podczas gdy postać znajduje się przy wejściu) upoważnia do dowolnego przemieszczenia się po wyżej wymienionych pomieszczeniach. Pierwszy post powinien zostać umieszczony przy wejściu.

W przypadku, gdy postać zgodnie z wyrzuconym rzutem powinna przenieść się do wątku, w którym znajduje się inna postać należąca do tej samej osoby (multikonto) do rzutu należy dodać jedno oczko, a następnie podążyć za powyższymi wskazówkami.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Korytarz   06.08.15 22:29

The member 'Diana Crouch' has done the following action : Rzut kością

'Le Revenant' : 4


Powrót do góry Go down
Dorothy Bones
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t644-dorothy-bones#3526 http://www.morsmordre.net/t824-poczta-dorothy#3468 http://www.morsmordre.net/t823-forget-me-not#3460 http://img15.hostingpics.net/pics/429753tumblrlzx6bcPO4J1qgcm8ko1500.gif
Amnezjator
35 lat
Półkrwi
Zamężna
I just want to stay, I just want to keep this dream in me.

You're losing your memory now.
7
15
0
5
0
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Korytarz   07.08.15 9:03

| kosteczki przyniosły z wejścia

Nie spodziewała się, że błądzenie po restauracji zajmie jej tyle czasu. Chciała tylko znaleźć odludny stolik, usiąść na chwilę i wznieść, być może nawet samotny, toast za profesora Slughorna. Gdyby w domu nie czekał na nią stęskniony mąż, którego i tak musiała już okłamać, być może poświęciłaby więcej czasu na odkrywanie tajemnic  Le Revenant, a sam lokal być może przypadłby jej do gustu. Teraz jednak była znacznie bardziej poirytowana, niż zachęcona do dalszego zwiedzania i kręcenia się w kółko. Starała się jednak zachować spokój, gdy błądziła pomiędzy kotarami, a jedna z nich odsuwając się, wskazała jej długi korytarz. Dostrzegając szansę na odnalezienie wreszcie swojego miejsca, Dorothy ruszyła przed siebie, prawie nie zwracając uwagi, że na końcu korytarza ktoś już się znajdował.
Przeszła zaledwie kilka kroków, gdy  zorientowała się, że trzy młode dziewczyny nie wyglądają wcale najlepiej, a dodatkowo nad ich głowami unosi się jakaś różowa substancja. Czyżby to ona powodowała to niezwykłe rozbawienie? Bones zsunęła brwi, ale zdecydowała się podejść bliżej.
- Wszystko w porządku? – zapytała, choć rozchichotane panny najwyraźniej nie miały problemu ze stanem, w jakim się znajdowały. Przynajmniej póki co.
Dorothy nie starała się dociekać dlaczego tak się zachowują i czy same do tego doprowadziły, a może ktoś zrobił im zabawny psikus. Nie byłaby jednak sobą, gdyby nie zareagowała odpowiednio, jak na pracownicę Ministerstwa przystało. Pomaganie innym miała już we krwi.
Wyciągnęła więc różdżkę, szybko wybrała zaklęcie i zamachnęła się, mając nadzieję, że jej zabiegi poskutkują.
- Tergeo! – czar usuwający różne substancje powinien zadziałać także na gaz, a później mogła zająć się pomocą i doprowadzeniem dziewcząt do względnie poprawnego stanu. Jeśli oczywiście będą tego chciały, nie zamierzała się narzucać.

| edit: zaklęcie udane ;>






Ostatnio zmieniony przez Dorothy Bones dnia 07.08.15 9:07, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Korytarz   07.08.15 9:03

The member 'Dorothy Bones' has done the following action : Rzut kością

'k100' : 36


Powrót do góry Go down
Rosalie Yaxley
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t649-rosalie-yaxley http://www.morsmordre.net/t696-smuzka#2194 http://www.morsmordre.net/t695-rosalie http://www.morsmordre.net/f113-fenland-yaxley-s-hall http://www.morsmordre.net/t955-rosalie-yaxley
doradczyni w zarządzie w Rezerwacie jednorożców w Gloucestershire
22
Szlachetna
Zaręczona
Nienawidzę pająków... dlaczego to nie mogły być motyle?
0
17
3
5
5
0
7
0
Półwila

PisanieTemat: Re: Korytarz   07.08.15 11:06

Otwierałyśmy różne drzwi, biegałyśmy po korytarzu chichrając się jak szalone. Niezwykle bawił mnie wygląd moich koleżanek, a i ja nie miałam w tym momencie problemów z wytarciem czerwonych rąk o materiał sukni. I tak była w lepszym stanie niż sukienka Linette. Zastanawiałam się, co bawi mnie bardziej, włosy Diany, czy nóżki panny Greengrass. Akurat leciałyśmy do kolejnych drzwi, kiedy z jednych wyłoniła się jakaś kobieta. Zaczęłam się śmiać, bo ucieszyło mnie, że to byłą kobieta a nie jakiś mężczyzna. Gdyby się mój ojciec tu pojawił! Albo Tristian albo Cezar albo Deimos. Albo inny przystojny mężczyzna.
Kobiety nie kojarzyłam. Nie znałam jej z żadnych sabatów i spotkań, wydawała się też byś starsza niż, więc i spotkanie w Hogwarcie odpadało.
- Hahahahaha! Tak! Dopadł nas poltergeis! - krzyknęłam. To stwierdzenie niezwykle mnie rozbawiło.
Kobieta wyciągnęła różdżkę i usunęła różowy dym. Brak dostawy gazu rozweselającego zapewnie zaraz spowoduje spadek mojej radości, póki co jednak byłam nadal w cudownym nastroju.
- Musimy się stąd wydostać, do wyjścia. Żeby nikt nas nie widziałam - mówiłam chichrając się. - Linetta mówi, że do baru, ale nie słuchaj jej. Ona nie wie co mówi.
Zwróciłam się do kobiety. Nawet się nie przedstawiłam, ani nic, nie pomyślałam o tym. Ale może to i lepiej? Dla nas zdecydowanie korzystniej będzie, jeżeli nie będzie wiedziała jakie damy spotkała w tak fatalnym położeniu.
- Musimy szukać drzwi, tak... ale te klamki są zabawne! - szłam chwiejnym krokiem do kolejnych drzwi, zasłaniając usta dłonią i starając się powstrzymać kolejny wybuch śmiechu.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Korytarz   07.08.15 11:06

The member 'Rosalie Yaxley' has done the following action : Rzut kością

'Le Revenant' : 7


Powrót do góry Go down
Linette Greengrass
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t671-linette-greengrass http://www.morsmordre.net/t890-moka http://www.morsmordre.net/t734-unknown-pleasures#2559 http://www.morsmordre.net/f125-wollongong-7-9 http://www.morsmordre.net/t1596-linette-greengrass
kelnerka w imbryku
21
Szlachetna
Zaręczona
then love, love will tear us apart again
2
1
12
5
1
4
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Korytarz   07.08.15 11:21

Wyglądam teraz jak dama z serii bawimy się jak damy jak nie damy to się nie bawimy, a wszyscy przecież wiemy, że to Wenus bawi się przednio, kiedy daje i to trochę smutne – jej wygląd wcale nie wyglądał jak mój. Ona widocznie nawet potrafi dawać z pełnią klasy. Jak dorosnę to chcę być jak Wenus #postbezwenusięnieliczy
Cieszę się, że zrobiłam sobie te prowizoryczne przedłużenie sukienki, bo kiedy drzwi się otwierają to serce wali mi jak młot, ale okazujesz się to być ty – nieznana mi kobieto, która ratuje nas z opresji. Cezar może jednak ma rację twierdząc, że potrzebuję ratunku na każdym kroku. Chcę udawać niezależną kobietę, a mimo to, potrzebuję pomocy silnych mężczyzn.
- Nie, już nie chcę do baru – szepczę głośno, próbując otworzyć jedne z wielu drzwi, nie udaje mi się to jednak, za to walnęłam głową o ścianę i teraz masuję bolące miejsce palcami lewej dłoni. - Kto ją tu postawił – mówię jakże inteligentnie, zamykając oczy z bólu, a później palce zaczęły mi ponownie sztywnieć u rąk i zaczęłam je sobie rozmasowywać. W ostatnim czasie zdarzało mi się to często, notuję sobie w głowie za każdym razem, że koniecznie muszę udać się do lekarza, nigdy jednak tam nie docieram.
Mozolnie gaz rozweselający przestaje na mnie działać, przeistaczając się w paranoję. A co jeśli nie wyjdziemy stąd prędko albo ktoś zobaczy mnie w takim stroju, co gorsza to będzie Cezar? W panice próbuję otworzyć drzwi przez które przyszła do nas nieznana mi kobieta.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Korytarz   07.08.15 11:21

The member 'Linette Greengrass' has done the following action : Rzut kością

'Le Revenant' : 7


Powrót do góry Go down
Diana Crouch
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t711-diana-octavia-crouch#2419 http://www.morsmordre.net/t777-puszka#3024 http://www.morsmordre.net/t731-diana-czy-hel#2491 http://www.morsmordre.net/f109-ashford-hythe-road http://www.morsmordre.net/t983-panienka-crouch#5415
szlachcicuje
22
Szlachetna
Zaręczona
Caught in a landslide, no escape from reality.
Open your eyes, look up to the skies and see.
7
11
0
0
2
5
Wilkołak

PisanieTemat: Re: Korytarz   07.08.15 18:24

O nie! To jednak nie te, ani tamte, ani tamte... Nie znajdziemy baru! – Po raz kolejny dnia dzisiejszego zaniosłam się śmiechem i z rozbawieniem patrzę na to, jak sobie radzą moje rówieśniczki. Wszystkie byłyśmy zgubione, jeśli ktoś istotny zobaczy nas w tym stanie, i, cóż, to też sprawiało, że się śmiałam. Wszystko, co nas otaczało wydawało się być zabawne, miłe i lekkie. Nawet powietrze tak fajnie łaskotało od środka moje gardziołko, że miałam ochotę śpiewać. Miałam wrażenie, że mój głos będzie się wydobywał z niego wraz z bańkami mydlanymi.
Nie otworzyłam jednak dziubka w takim celu, gdyż cwanie postanowiłam odpowiedzieć Linette na jej pytanie o ścianę. Chciałam wywołać przy tym jeszcze większe pokłady śmiechu, gdyż moja myśl, tak jak moje słowa, wydawały mi się być zabawne.
Ja! Ja ją tam postawiłam! Bawimy się w przestawianie ścian? – zapytałam, niedbale pozbywając się opadających mi na twarz potarganych pukli. – Może tak znajdziemy bar? – zauważyłam, patrząc na Linette. Dopiero po chwili dostrzegłam nieznajomą kobietę, która to nie wyglądała na rozbawioną i zniszczyła nasz różowy dym. Śmiałam się nadal, gdy wskazałam na nią palcem.
Slughorn pewnie przewraca się teraz w grobie... Hahaha! Merlinie, widząc na swoim pogrzebie tak niegodne persony!
Czułam jednak, że rozbawienie powoli mi przechodzi. Uczucie było porównywalne z tym, które towarzyszyło trzeźwieniu, powolne zderzanie się z rzeczywistością, które przynosiło wraz ze sobą zniesmaczenie. Oczywiście bardziej wolało się stan w trakcie odurzenia, gdyż rzeczywistość głównie do fiołkowych rzeczy nie należała, ani do różowych.
Nic tu nie widziałaś, kobieto, inaczej pożegnasz się z pracą w Ministerstwie – rzuciłam chłodno, choć nadal można było wyczuć w moim głosie nutki rozbawienia. Kojarzyłam jej twarz z tego właśnie miejsca. Jakby nie było, odbywałam tam pięcioletni staż. – Popraw moją fryzurę, dobrze? Ma wyglądać godnie – dodałam, stwierdzając, że po tej chwili rozbawienia, nadal nie byłam w stanie wymyślić czegoś poważnego, więc własnoręczne wykorzystanie czaru Capillus odpadało. Zwłaszcza, że nie miałam przed sobą lustra. Dopiero jak moje włosy odzyskają ład, zamierzałam spróbować otworzyć kolejne drzwi i wynieść się z tego okropnego miejsca. W tej chwili nas one więziło, nie pozwalając nam opuścić korytarza, a to było... Zamierzałam poskarżyć się rodzicom. Oni już zrobią z tym miejscem porządek.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Korytarz   07.08.15 18:24

The member 'Diana Crouch' has done the following action : Rzut kością

'Le Revenant' : 6


Powrót do góry Go down
Dorothy Bones
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t644-dorothy-bones#3526 http://www.morsmordre.net/t824-poczta-dorothy#3468 http://www.morsmordre.net/t823-forget-me-not#3460 http://img15.hostingpics.net/pics/429753tumblrlzx6bcPO4J1qgcm8ko1500.gif
Amnezjator
35 lat
Półkrwi
Zamężna
I just want to stay, I just want to keep this dream in me.

You're losing your memory now.
7
15
0
5
0
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Korytarz   07.08.15 19:10

Początkowo zachowanie dziewcząt wydało się Dorothy niewłaściwe. Przecież dopiero co przybyły tu z pogrzebu, w restauracji trwała stypa i należało oddać cześć zmarłemu profesorowi, a nie chichotać i biegać po korytarzu od drzwi do drzwi, odbijając się od ścian. I gdyby jedna z blondynek nie wyjaśniła, że właśnie padły ofiarą poltergeista, być może naraziłyby się na karcące spojrzenie ze strony Bones i jakąś krytyczną uwagę pod swoim adresem. Skoro jednak sytuacja przedstawiała się tak, a nie inaczej, nie pozostawało nic innego, jak pomoc dziewczętom. Ale jak miała im pomóc, skoro sama padła ofiarą szalonych kotar? Dobrze, że przynajmniej nie spotkała jeszcze tego ducha, o którym usłyszała.
Właściwie nie chciała znać ich nazwisk, nie było takiej potrzeby. To nie było kolejne służbowe zadanie, a tylko okoliczność, która przydarzyła się w czasie całkowicie prywatnym. Pannice i tak pewnie usłyszą pogadanki od swych rodziców, kimże więc była ona, by teraz truć im nad głowami?
Uśmiechnęła się więc po raz kolejny i zapewne chętnie pomogłaby dziewczynom doprowadzić się do porządku, gdyby jedna z nich nie okazała się stereotypową przedstawicielką swojego gatunku. Widocznie szlachetni rodzice nie nauczyli córeczki, że nie pokazuje się ludźmi palcami, ale przekazali jej za to mądrości, dzięki którym nazywała teraz Dorothy niegodną personą. Bones skrzywiła się nieznacznie, ale nie miała ochoty wdawać się w spór ze smarkulą o to, z jakiego tak naprawdę powodu Slughorn przewraca się w grobie. Uwaga o Ministerstwie też nie zrobiła na niej większego wrażenia, skutecznie jednak zniechęciła rudowłosą do pomocy poszkodowanym. Najwyraźniej bawiły się przednio.
Nie są pod moją opieką.
- Uważajcie na siebie – mruknęła więc tylko, spoglądając na dwie pozostałe blondynki, te, które nie wykazały braków w wychowaniu. Względnie.
Następnie szybkim krokiem powędrowała wzdłuż korytarza, by chwycić w końcu za jedną z klamek, która, miejmy nadzieję, zaprowadzi ją w bardziej ustronne miejsce.

| zt




Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Korytarz   07.08.15 19:10

The member 'Dorothy Bones' has done the following action : Rzut kością

'Le Revenant' : 4


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Korytarz   07.08.15 20:25

Roześmiane panny całkowicie nie zdawały sobie sprawy, w jak beznadziejnej sytuacji się znalazły. Na szczęście było dane im trafić na osobę, która pozbyła się gazu rozweselającego, sprawiając, że jego działanie na organizmy dziewczyn będzie stopniowo słabnąć przez następne 3 kolejki. Przez nadmierne rozchichotanie młódek, pani Bones nie udało się doprowadzić dziewczyn do porządku, zanim te zrobiły fatalne wrażenie, na tyle złe, że zrezygnowała z udzielenia dalszej pomocy. Przejście zamknęło się za Dorothy, pozostawiając szlachcianki samymi sobie. Być może siedziałby tu wiele godzin, aż do końca stypy, gdyby nie ponury kelner, który wszedł na korytarz z lewitującymi talerzami, jak i kieliszkami. To ich jedyna szansa na szybkie wyrwanie się z tego piekielnego korytarza.

Panno Crouch, Greengrass, Yaxley macie okazje wyjścia, jednak wasz dobry nastrój nie pozwala wam na ochłonięcie i odpoczynek po przygodzie z duchem. Wychodząc z korytarza, traficie następująco do dwóch sal: fontanny oraz baru, w którym dopiero możecie zatrzymać się na dłużej niż dwie kolejki. Życzę powodzenia w unikaniu ciekawskiego wzroków szlachciców, a także rządnych sensacji fotoreporterów.

/zt dla Linette, Diany i Rosalie. Dalej przechodzicie do fontanny


Powrót do góry Go down
Diana Rowston
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t1696-diana-rowston http://www.morsmordre.net/t643-dziubek#1865 http://www.morsmordre.net/t642-dianka#1863 http://www.morsmordre.net/f102-albemarle-way-14 http://www.morsmordre.net/t1769-diana-rowston#21074
Gracz Quidditcha, ścigająca Harpii z Holyhead
21
Półkrwi
Panna
Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe.
2
3
0
0
0
0
Czarodziej
możesz pozostawić puste

PisanieTemat: Re: Korytarz   11.08.15 14:37

Przechodziliśmy z pomieszczenia do pomieszczenia. Już się zaczynałam gubić w tym gdzie właściwie jesteśmy i co tu robimy. Byliśmy w jakiejś sali, myślałam, że będzie dobrze, ale Mari chciała wyjść. Wróciliśmy do korytarza, a przechodząc przez następną kotarę trafiliśmy na taras, gdzie panowała nawałnica. Musieliśmy więc znów wejść do środka, trafiliśmy na jakiś długi korytarz.
- O... a to ciekawe - powiedziałam rozglądając się po pomieszczeniu.
Korytarz ciągnął się przez wiele, wiele drzwi, na ścianach wisiały obrazy, było tu cicho i spokojnie. W końcu można było spokojnie porozmawiać i odpowiedzieć na pytania.
- Przygotowania do meczu? Bardzo dobrze, niedługo wyruszam na kilka dni do Walli, ale potem znowu wracam do Londynu. Treningi, wiesz? - spojrzałam na niego, uśmiechając się delikatnie.
Bardzo długo nie widziałam się z Gray'em, pisząc do niego list miałam w głębi serca nadzieję na jakieś wspólne spotkanie, ale w gruncie rzeczy obecność Mari wcale mi nie przeszkadzała. Już się przyzwyczaiłam do jej obecności. Rodzeństwo chyba tak miało, że zazwyczaj pojawiało się wszędzie razem.
- Mari, a co u ciebie? Jak w pracy? - zapytałam.


Powrót do góry Go down
Franz Diggory
avatar

Duchy
Duchy
http://www.morsmordre.net/t705-franz-mark-diggory http://www.morsmordre.net/t438p54-poszukiwani#7785 http://www.morsmordre.net/t911-duszno-tu http://www.morsmordre.net/t1206-multifunkcjonalne-pomieszczenie#9035 http://www.morsmordre.net/t438p54-poszukiwani#7785
jestem duchem
140
Półkrwi
Kawaler
czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal
0
0
0
0
0
0
0
0
Duch
możesz pozostawić puste

PisanieTemat: Re: Korytarz   11.08.15 23:00

Mari, jak w pracy? 
Powiem wam coś: nie powinno mnie tu być. Z jakiegoś niewyjaśnionego powodu pojawiłem się jednak, przywiedziony potrzebą namiętną: przywiedziony sądem trupa, czy może po prostu: bo tutaj mówiła mi @"Linette Greengrass", że dziś będzie. Nie śledzę jej zazwyczaj, nie wiem dokąd poszła jeżeli mi nie powie, ale dziś chciałem - nie, ja musiałem,  się z nią spotkać. Musiałem jej powiedzieć bardzo ważną rzecz, musiałem powiedzieć o tym, że Franz Mark pokazał mi piękny rysunek, musiałem powiedzieć jej to natychmiast. Dlatego przytułałem się aż tutaj: pod same drzwi restauracji w której odbywała się stypa. Styp w swoim życiu widziałem aż pięć, a wszystkie miały miejsce w okolicach szolnych, także dobrze wiem jak to wygląda. Na wojnie nie było styp, byly za to trupy. Dlatego ani jedna, ani druga rzecz mnie nie wzruszyła, za to niezwykle wzruszyło mnie to, że uświadomiłem sobie nagle, że ja nie miałem nigdy stypy! Biedna ma dusza, nie zaznała spokoju w tym świecie w którym zapomniano o mnie, ech.
Linety nie dojrzałem, chociaż przenikam przez kolejne sale ze smutną miną i swoimi trzema dziurami po kulach, które straszą niewierców. W pewnej chwili przenikam przez korytarz i widzę, że przeleciałem przez brata Marieanne, a oriętuję się dopiero będąc już poza nim. Cofam się, więc przez przypadek znów przez niego przeleciałem - ale to wszystko wina jego siostry, na którą się natknąłem i która patrzy na mnie niczym zła. 
- Marieanne, musze ci coś powiedzieć - podlatuje super blisko i mówię przejęty na ucho jej, chociaż ona na mnie nie chce patrzeć.





I CAN SEE YOU

Gazing at people, some hand in hand, just what I'm going through they can't understand Some try to tell me, thoughts they cannot defend, Just what you want to be, you will be in the end© signature by anaëlle.
Powrót do góry Go down
Gray Burroughs
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t802-gray-burroughs-budowa http://www.morsmordre.net/t829-poeta#3538 http://www.morsmordre.net/t830-grayowe#3539
szukający Sokołów z Heidelbergu
24
Mugolska
Kawaler
you're so full of shit that the toilet is jealous
5
6
1
0
4
0
Czarodziej
lubię placki

PisanieTemat: Re: Korytarz   12.08.15 0:09

Gray w sumie nie miał żadnych konkretnych wymagań, odnoszących się do miejsca, w którym mieli przebywać. Korytarz w sumie był w porządku, obecnie wiał pustkami, co bardzo mu odpowiadało. Zawsze te kilka "szlam" mniej, odnoszących się do jego skromnej osoby. Teoretycznie już dawno powinien się do tego przyzwyczaić, ale było mu ciężko. Niejednokrotnie dawał w mordę osobnikom, którzy nazywali go w ten sposób, bo po co używać różdżki, kiedy prawy sierpowy jest dużo bardziej satysfakcjonujący.
W każdym razie, Gray spojrzał jeszcze pytająco po swoich towarzyszkach, żeby w razie czego przedstawiły swoje obiekcje odnośnie miejsca, grzebiąc po kieszeniach w poszukiwaniu swoich fajek. Jakie to szczęście, że czarodzieje jeszcze nie pomyśleli o zakazie palenia.
- Jasne, treningi - mruknął pod nosem tonem znawcy, bo u nich, Sokołów, treningi kończyły się w momencie, kiedy jeden z zawodników zrzucił drugiego z miotły i któryś z nich wymagał wizyty u drużynowego uzdrowiciela - czasem nie był to nawet ten, który zaliczył upadek. A później wszystko kończyło się popijawą, więc Gray zastanawiał się, czy u bab wyglądało to tak samo. - Z kim gracie następny mecz?
Znalazł w końcu fajki i zapałki, jednego papierosa ulokował między ustami i zajął się odpalaniem go. Przybycie ducha zgasiło mu, zapaloną już, zapałkę, co skwitował chwilowym zmarszczeniem brwi, ale, zanim zapalił kolejną, machnął ręką w ramach powitania, skoro usta miał zajęte, heheh.


Powrót do góry Go down
 

Korytarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Tajemniczy korytarz
» Korytarz w lochach
» Korytarz na II piętrze
» Korytarz
» Korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Okolice :: Przedmieścia Londynu :: Restauracja Le Revenant-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17