Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Bar

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Bar   02.08.15 18:38

First topic message reminder :

Bar

Do którejkolwiek sali trafisz, zawsze masz wrażenie, że przy barze stoi ten sam mrukliwy, brodaty mężczyzna, który, gdy już się do niego zwrócisz, spogląda na Ciebie wyjątkowo niechętnie i jeszcze mniej chętnie odpowiada na jakiekolwiek pytania. Lecz, kiedy potrzebujesz pomocy, wydaje się on jedyną znającą odpowiedź na twoje problemy osobą w pomieszczeniu.

UWAGA Aby przemieścić się po pomieszczeniach wewnątrz restauracji, należy rzucić kością opisaną jej nazwą.

1 - postać przechodzi do stolika nr 1
2 - stolik nr 2
3 - stolik nr 3
4 - wejście
5 - bar
6 - fontanna
7 - taras
8 - korytarz

Wartość zdublowana (np. wyrzucenie czwórki, podczas gdy postać znajduje się przy wejściu) upoważnia do dowolnego przemieszczenia się po wyżej wymienionych pomieszczeniach. Pierwszy post powinien zostać umieszczony przy wejściu.  

W przypadku, gdy postać zgodnie z wyrzuconym rzutem powinna przenieść się do wątku, w którym znajduje się inna postać należąca do tej samej osoby (multikonto) do rzutu należy dodać jedno oczko, a następnie podążyć za powyższymi wskazówkami.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Bar   11.08.15 3:25

Chyba nikt nie spodziewał się, że Padraig tak prędko i tak ochoczo zareaguje na sugestię Fortinbrasa - a już zwłaszcza stojący przy wejściu mężczyzna, który zauważył go w ostatniej chwili, tuż obok, gdy Fitzgerald podejmował już próbę uderzenia go w twarz. Co prawda byli oni podobnego wzrostu, lecz nieznajomy górował nad Padraigiem tężyzną fizyczną, toteż udało mu się - choć nie bez problemu - zablokować jego atak.
W tym samym czasie kobieta - jeszcze do niedawna cała we łzach, tak wyraźnie zlękniona i zawstydzona - sięgnęła do zawieszonej na ramieniu torebki, gwałtownie wyswobodzona z silnego uścisku swego towarzysza. Jednak, wbrew możliwym oczekiwaniom, nie zaczęła się od niego odsuwać, korzystając z jakże bohaterskiego wyczynu Padraiga, wprost przeciwnie - prędko porzuciła maskę ofiary i zaklęła szpetnie, ze złością wyciągając z niej mieszek o tajemniczej, niewiadomej zawartości oraz niewielką świeczkę. Dlaczego nie sięgnęła po różdżkę? Co to miało znaczyć?
Korzystając z okazji, jej towarzysz spróbował oddać Fitzgeraldowi celując przy tym prosto w nos; chciał wyeliminować go z rozgrywki chociaż na chwilę. Wszak wtedy mógłby w spokoju sięgnąć po swą różdżkę, co znacznie zwiększyłoby jego zdolności bojowe.
Niepozorna młódka, w jednej ręce trzymając tę dziwną, niezapaloną jeszcze świecę, drugą zaczęła rozrzucać wokół siebie proszek, który po zetknięciu z podłożem zaczął wytwarzać gęstą, czarną mgłę - mgła ta prędko zwiększyła swe rozmiary, stopniowo postępując od wejścia do kontuaru, przy którym spoczęła większość gości. Tam, gdzie już dotarła, zapanowała całkowita, nieprzenikniona ciemność.
Para intruzów oraz Padraig zostali już przez nią zakryci, toteż reszta gości nie może ich zobaczyć - i vice versa. Wyjście z baru również znalazło się poza zasięgiem wzroku czarodziejów. W dalszej części pomieszczenia panuje normalna widoczność; stojący przy kontuarze jeszcze się widzą, choć gęsta mgła zbliża się w ich stronę.


| Padraig, Mistrz gry przypomina, że w poście jedynie deklarujemy chęć wykonania jakiejś akcji, a ponadto - by zaatakować kogoś, różdżką czy pięścią - należy wykonać rzut k100.

Kolejka pisania odwraca się; zaczyna Tristan, później Deimos, Padraig, Diana, Linetta, Rosalie, kończy Fortinbras.


Powrót do góry Go down
Tristan Rosier
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t633-tristan-rosier#1815 http://www.morsmordre.net/t639-vespasien http://www.morsmordre.net/t637-tristan-rosier#1838 http://www.morsmordre.net/f97-dover-upper-rd-13 http://www.morsmordre.net/t977-tristan-rosier#41807
Arystokrata, smokolog
27
Szlachetna
Żonaty
Ani żąda, ani prosi,
tylko w ślepiach żółty blask
i o schody ostrzy pazur,
aż człowieka bierze dreszcz.
20
30
0
0
0
39
4
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Bar   11.08.15 22:37

Tristan, w zaskoczeniu, mocniej ścisnął ramię Diany i, niewiele myśląc, sięgnął dłonią po różdżkę, upuszczając odebrany kuzynce kieliszek na ziemię - naczynie zderzyło się z posadzką i roztrzaskało w drobiny. Panna w opałach okazała się nie być tak niewinną, jaką w pierwszej chwili się wydawała, a krótkie życie Tristana nauczyło go nie ufać ludziom (stworzeniom?), którzy czarują bez użycia różdżki, a z wykorzystaniem dziwnych artefaktów. Świeczka w jej ręce wydała mu się co najmniej niepokojąca, bez powodu z pewnością nie trzymała jej przy sobie. Padraig znikał za mgłą, podobnie jak czarownica oraz jej domniemany oprawca - przeszło mu przez myśl, że jeśli był on aurorem lub innym stróżem porządku, który pojmał tę dziwaczkę, Pad będzie miał niemałe kłopoty. Niedługo w ciemności pogrążą się również oni, trzy damy, Fortinbras i Carrow, Tristan usiłował więc zapamiętać usytowanie wyjścia - na wszelki wypadek - acz zdawał sobie sprawę z tego, że gdy otoczy go mgła, nie odnajdzie nawet swoich towarzyszy.
- Petrificus totalus! - rzucił więc zaklęcie, w miejsce, w którym jeszcze przed chwilą stała młoda kobieta ze świecą. Przez nieprzeniknioną ciemność nie mógł już dostrzec, celował więc praktycznie na ślepo, ale łudził się, że zdoła ją powstrzymać przed działaniem - cokolwiek planowała.




the vermeil rose had blown
in frightful scarlet, and its thorns outgrown

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Bar   11.08.15 22:37

The member 'Tristan Rosier' has done the following action : Rzut kością

'k100' : 52


Powrót do góry Go down
Deimos Carrow
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t791-deimos-carrow http://www.morsmordre.net/t1114-napoleon#7239 http://www.morsmordre.net/t842-deimos-carrow http://www.morsmordre.net/f115-north-yorkshire-dworek-w-marseet http://www.morsmordre.net/t1129-deimos-carrow#7491
hodowca Aetonanów
32
Szlachetna
Żonaty
Zbliżysz się o krok, porachuję kości
5
5
0
0
0
11
0
10
Czarodziej
możesz pozostawić puste

PisanieTemat: Re: Bar   12.08.15 1:34

Zaprawdę, znam się na mądrościach życiowych. Spuchłbym z dumy, gdybym się dowiedział, że Rosier uznał mnie za mędrca. Nie, żeby mnie cokolwiek obchodziła jego osoba, natomiast to jednak zabawne gdy twój odwieczny wróg zgadza się z tobą we wszystkim. To prawie jak najprawdziwsza zgodność małżeńska, może powinienem poszukać żony w tamtych okolicach?
Zachowanie Fitzgeralda zniesmaczyło mnie do reszty. A co za tym zachowaniem się stało, utwierdziło mnie jedynie w tym, że to jest jakaś kpina, to zapraszanie plebsu na poważne uroczystości. Cóż więc widzę, widzę tę kobietę zapłakaną, jak wykrzywiła swe usta i wrzeszczy na nas swoim skrzekliwym głosem. Widzę jak sięga ona po coś do sakiewki i zaraz ta sama kobieta zaczyna tworzyć dym nieprzejrzysty. Ogarnął on postać Paddy'ego i zaraz nie widzieliśmy się wcale. Wyciągam różdżkę razem z Tristanem, zagłuszamy się jeden przez drugiego. On będzie atakował, ja zaś staram się mu nie przeszkodzić, może nawet ułatwić trafienie. -Finite Incantatem-  mówię, zerkając przy okazji na całe pomieszczenie. Coś mi tu nie pasowało, całe to przedstawienie nie podobało mi się ani trochę. Przecież ja sam chciałbym się bawić jak tamta dwójka! Nie jest dobrze robić to, co mi się nie podoba. Dlatego użyłem takiego zaklęcia, które miało przerwać działanie dziwnej mgły, która na nas następowała.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Bar   12.08.15 1:34

The member 'Deimos Carrow' has done the following action : Rzut kością

'k100' : 42


Powrót do góry Go down
Padraig Fitzgerald
avatar

Nieaktywni rycerze
Nieaktywni rycerze
http://www.morsmordre.net/t599-padraig-fitzgerald http://www.morsmordre.net/t698-c-mon-baby-light-my-fire http://www.morsmordre.net/f106-doki-queenhithe-street-12-3 http://www.morsmordre.net/t1029-pat-i-kot
kelner, wolny strzelec
25
Półkrwi
Kawaler
Kobieto! Puchu marny! ty wietrzna istoto!
Postaci Twojej zazdroszczą anieli,
A duszę gorszą masz, gorszą niżeli!...
Przebóg! tak ciebie oślepiło złoto!
I honorów świecąca bańka, wewnątrz pusta!
6
10
0
0
0
8
0
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Bar   12.08.15 11:37

Spodziewał się, iż zaskoczenie podziała na jego korzyść i bez większych problemów poradzi sobie z nieznajomym czarodziejem. Ten jednak okazał się znacznie trudniejszym przeciwnikiem niż mógł przypuszczać; nie tylko był zdecydowanie bardziej rosły od niego, ale również zaprawiony w podobnych bojach. Paddy przecenił swoje możliwości, a mężczyźnie udało się uniknąć potężnego ciosu, wyprowadzanego prosto w jego szczękę. Blondyn nagle poczuł, jakby zawisnął gdzieś w przestrzeni; echem odbiła się szydercz uwaga Carrowa (jeszcze za to zapłaci, nawet w takiej sytuacji Pat nie zapomni mu zniewagi), a on skupił całą swą uwagę na kobiecie, której tak nierozważnie ruszył na ratunek. Pluł sobie w brodę, ponoeważ zachował się lekkomyślnie, zupełnie jak mało rozgarnięty gryfiak. Całe to przedstawienie zostało najwyraźniej starannie wyreżyserowane, gdyż niewiasta nie tylko momentalnie przestała rozpaczać, ale i postanowiła włączyć się do walki i pomóc swemu kompanowi. Fitzgerald rozproszył się nieco, lecz zdołał zauważyć sięgającą ku jego obliczu olbrzymią pięść swego przeciwnika, jeszcze zanim pochłonęła go nieprzenikniona ciemność. Spróbował zablokować uderzenie, choć czarna mgła już zdołała wślizgnąć się między nich i znacznie utrudnić widoczność. Musiał zdać się na inne zmysły; nie mógł już dostrzec swych towarzyszy, którzy stali się jedynie rozmnażanymi cieniami kontur, aczkolwiek wyraźnie słyszał ich głosy rzucające zaklęcia. Padraig miał szczerą nadzieję, iż uda im się powstrzymać kobietę lub przerwać rozprzestrzenianie się niepokojącej mgły.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Bar   12.08.15 11:37

The member 'Padraig Fitzgerald' has done the following action : Rzut kością

'k100' : 9


Powrót do góry Go down
Diana Crouch
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t711-diana-octavia-crouch#2419 http://www.morsmordre.net/t777-puszka#3024 http://www.morsmordre.net/t731-diana-czy-hel#2491 http://www.morsmordre.net/f109-ashford-hythe-road http://www.morsmordre.net/t983-panienka-crouch#5415
szlachcicuje
22
Szlachetna
Zaręczona
Caught in a landslide, no escape from reality.
Open your eyes, look up to the skies and see.
7
11
0
0
2
5
Wilkołak

PisanieTemat: Re: Bar   12.08.15 23:45

//na szybko

Reputacja,  gazety, pogrzeb... Reputacja... Hahahaha! Ważne, ważne! Oczywiście, że było to dla mnie niezmiernie ważne! Było! Hahaha! Tylko że to nie moja wina, że tak to przebiegało, ta cała zaistniała sytuacja. Już dawno chciałam umknąć z tego miejsca, tylko że samo mi ono nie pozwoliło. Wszelka wina leżała więc po stronie organizatorów przyjęcia na cześć Horacego Slughorna oraz właścicieli tego paskudnego przybytku. Co, jeśli nigdy z niego nie wyjdę, wiecznie błądząc po jego korytarzach i innych pomieszczeniach?
Miałam ochotę złapać się Tristana jako prawdziwej, wizualnej i znajomej kotwicy. Wyglądałoby to jednak dziwnie, zważywszy na to, że non stop chichotałam, nie potrafiąc powstrzymać tego odruchu, który nadal mnie nawiedzał. Dziwne i męczące. Najlepiej odetchnęłabym już od tego śmiechu i poczucia radości, gdyż przestało mnie już bawić, bo wyczułam jego fałsz. Szklanki z alkoholem wcale nie były powodem do śmiechu, a mimo to się z nich śmiałam, piorunując kuzyna wzrokiem z uśmiechem na twarzy, gdy ten zasugerował mi upojenie alkoholowe. Zasugerował... Aż nadto brzmiało na pewne stwierdzenie, bym mogła mu to wybaczyć.
Hahaha! Nie jestem pijana! – szepnęłam stanowczo, co tak nie zabrzmiało z wiadomego powodu. Nie zdążyłam unieść do warg podanej mi szklanki. Oczywiście obdarzyłam uprzejmym uśmiechem młodzieńca, który raczył czynić honory, gdy mój kuzyn... Wiadomo. Ale ten sam kuzyn też mi ją zabrał z ręki, jak gdyby było to zachowanie jak najbardziej na miejscu. – On, ten chłopak, ma rację. To gaz... Różowy taki! Na korytarzu! – mówiłam, śmiejąc się. Niepoważność tych słów w połączeniu ze śmiechem sprawiały, że śmiałam się jeszcze bardziej ze swojej bezradności.
Miałam mu ją zabrać, ale kilka rzeczy wydarzyło się tak szybko, że nie nadążałam za rejestrowaniem ich. Pierwsza, która do mnie dotarła, to alkohol znajdujący się pod moimi nogami, gdy powinien już dawno pieścić mój przełyk. Moja sukienka oczywiście została pochlapana. Chcąc dać reprymendę krewnemu, podniosłam wzrok na niego i wtedy też zauważyłam czarną chmurę, która w żadnym sposobem nie przypominała tego różowego gazu, za to wydawała się być bardziej straszną od poprzedniczki. Nie dziwiłam się teraz, czemu Rosier tak mocno ściska moją rękę... Chłopaka zaś, który jeszcze chwilę postawił mi Ognistą, nie było w naszym pobliżu. Za to Tristan i Deimos zaczęli rzucać zaklęciami w stronę najgęstszej mgły. Za bardzo nie wiedziałam, co się stało, ale przypuszczałam, że to niedobrze, że stoimy tak nieosłonięci i że ja, ze swoimi towarzyszkami, śmiejemy się nadal, choć już z mniejszym natężeniem. Byłyśmy łatwym celem dla nieznanych mi wrogów po drugiej stronie chmury.
Tristan! – Odetchnęłam, próbując się już uspokoić. – Musimy się osłonić! Jesteśmy... Hahaha! Losie, łatwym celem! – Spróbowałam zwrócić jego uwagę na stoliki, które mężczyzna z pewnością mógł przewrócił jednym kopnięciem.


Powrót do góry Go down
Linette Greengrass
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
http://www.morsmordre.net/t671-linette-greengrass http://www.morsmordre.net/t890-moka http://www.morsmordre.net/t734-unknown-pleasures#2559 http://www.morsmordre.net/f125-wollongong-7-9 http://www.morsmordre.net/t1596-linette-greengrass
kelnerka w imbryku
21
Szlachetna
Zaręczona
then love, love will tear us apart again
2
1
12
5
1
4
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Bar   13.08.15 14:54

Trochę dziwnie patrzę na was, dziewczęta, może dlatego, że nie czuję potrzeby śmiechów tak jak wy. Może jadam za dużo tlenku diazotu z bitą śmietaną? Może zacznę się zastanawiać, czy Franz mi podrzuca go do śniadania, nie wiem. Chociaż chyba zauważyłabym bitą śmietaną w tostach czy płatkach. Morze ma tyle możliwości. Cieszę się jednak, że o ile wyglądam na pijaną jak wy to chociaż nie chichram się, co sekundę.
- Panie Fitzgerald – zamykam oczy, bo mnie z równowagi wyprowadziłeś - spożywanie tlenku diazotu oraz alkoholu ma skutki śmiertelne. – Później przenoszę wzrok na innego młodzieńca. - Jestem świadkiem tego, że do ust alkoholu nie wzięła – zwracam się do ciebie, Tristanie, po raz pierwszy, mając na swych ustach błąkający się uśmiech. Nigdy nie ufałam różowym kolorom, choć widocznie gaz rozweselający działa na mnie w zgoła odmienny sposób niż na moje kompanki. One wciąż chichoczą niczym panny na wydaniu, co zobaczyły apetyczny kawał mięsa. Ja natomiast czuję się błogo i czasem uśmiechnę się równie błogo. Pośmieję się z tego później do Franza, co zna sekretów mojego serca wiele.
Już chcę powiedzieć, że owszem, pójdę z wami, przecież nie będę tu tkwić z tą prowizorką (nie myślę w tym momencie o fotografach, czyhających na zrobienia zdjęcia moich pośladków, bo też nie uważam, by ktokolwiek czyhał na takowe zdjęcia, czy też w ogóle ktoś takowe by chciał oglądać), ale następne wydarzenia nie pozwalają mi nawet ust otworzyć. Za to słyszę jak ty Diana, śmiejąc się znów, próbujesz zwrócić uwagę swojego kuzyna na to, że zostałyśmy praktycznie same, zdane na własne, upojone gazem rozweselającym, umysły.
- Mobiliarbius – mówię spokojnym głosem, wciągając różdżkę. Jeśli mi się udało to właśnie stworzyłam nam, Rosalie i Diana, barykadę ze stolików, jeżeli nie to może któraś z was dostała nim w łeb i przestanie się tak chichrać. Panowie niech tam walczą dzielnie. My pewnie i tak byśmy nic nie zrobiły w tym dymie, który utrudnia nam widoczność.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Bar   13.08.15 14:54

The member 'Linette Greengrass' has done the following action : Rzut kością

'k100' : 20


Powrót do góry Go down
Rosalie Yaxley
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t649-rosalie-yaxley http://www.morsmordre.net/t696-smuzka#2194 http://www.morsmordre.net/t695-rosalie http://www.morsmordre.net/f113-fenland-yaxley-s-hall http://www.morsmordre.net/t955-rosalie-yaxley
doradczyni w zarządzie w Rezerwacie jednorożców w Gloucestershire
22
Szlachetna
Zaręczona
Nienawidzę pająków... dlaczego to nie mogły być motyle?
0
17
3
5
5
0
7
0
Półwila

PisanieTemat: Re: Bar   13.08.15 15:20

Mój ojciec, póki co nie kwapił się do odniesienia się do mojego wyglądu czy zachowania. Ta niepewność i pewnego rodzaju strach zaczął działać chyba na mnie otrzeźwiająco, bo niedługo przestałam być taka radosna. Znaczy, stan miałam jeszcze błogi, było mi przyjemnie, aczkolwiek nie czułam, abym miała znów zacząć się śmiać i nie móc przestać. Panowie patrzyli na nas dziwnie, mój wzrok najczęściej spoczywał na Deimosie, przed którym było mi wstyd, że widzi mnie w takim stanie. Nadal nie mogłam zaakceptować jego związku z Malfoyówną, czułam, że nasze relacje uległy pogorszeniu, czego bardzo nie chciałam. Wspomnienie Tristiana, że zabierze nas gdzieś przyjęłam z ulgą. Liczyłam na to, że ojciec się zgodzi. Spojrzałam na papę skruszona, mając nadzieję, że jego złość nie będzie zbyt duża.
- Linette dobrze mówi – odpowiedziałam pewnym głosem, chociaż jeszcze troszeczkę rozbawionym. – Żadna z nas alkoholu do ust nie wzięła, prawdę mówię, że to poltergeis.
Zanim jednak papa zdążył odpowiedzieć na propozycję mojego kuzyna, zaczęło się coś dziać. Na początku nie zwróciłam uwagi na jakieś zamieszanie związane z przejściem zapłakanej damy. Była mi w sumie obojętna, to przecież nie była moja sprawa. Dopiero, gdy towarzysz Tristiana… Padraig uderzył w twarz tamtego mężczyznę, zrozumiałam, że coś się święci. W samą porę zaczęłam trzeźwieć od tego gazu rozweselającego. Padraig się bił, kobieta rozrzuciła jakiś proszek, który sprawił, że w pomieszczeniu zaczął się unosić dym.  Nie było czasu na zastanawianie się, co robić. Może sprawiałam wrażenie, że jedynie jednorożce mi w głowie, ale miałam też swoje umiejętności, które chciałam wykorzystać. Na oślep sięgnęłam do torebki, wyciągając z niej swoją różdżkę. Była taka jak ja, cząstka niej była mojego gatunku, dzięki temu dobrze się rozumieliśmy. Gdy ją kupowałam, Ollivander od razu wiedział, co mi podać. Jakby czuł, że ten rdzeń będzie mi naj odpowiedniejszy. Wycelowałam nią tam, gdzie jeszcze przed chwilą widziałam kobietę. Nie mogłam pozwolić, aby coś komuś się stało. Diana, była jeszcze pod wpływem gazu, sama póki co nie była w stanie się obronić. A przynajmniej, jeszcze o tym nie myślała. Mi też było przyjemnie, ale może dzięki pewnego rodzaju rozluźnieniu łatwiej będzie mi się skupić?
Tristain rzucił jakieś zaklęcie, Linette starała się przesunąć stoły, ja w tym czasie rzuciłam swoje zaklęcie.
- Expelliarmus! – krzyknęłam. Liczyłam na to, że zaklęcie trafi prosto w pierś kobiety i odrzuci ją na dobre kilka metrów, albo chociaż walnie o ścianę.
Nie byłam w stanie dostrzec, czy zaklęcie się udało, czy nie. Schyliłam się więc i pociągnęłam Dianę w stronę ziemi, aby ta przykucnęła, w końcu im jest się niżej, tym trudniej nas trafić.
- Ojcze, zrób coś! – poprosiłam go. Był z nas wszystkich najstarszy i najbardziej doświadczony.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Bar   13.08.15 15:20

The member 'Rosalie Yaxley' has done the following action : Rzut kością

'k100' : 62


Powrót do góry Go down
Fortinbras Yaxley
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://www.morsmordre.net/t827-fortinbras-yaxley#3506 http://www.morsmordre.net/t833-detrytus http://www.morsmordre.net/t831-papa-yaxley http://www.morsmordre.net/f113-fenland-yaxley-s-hall
zaklinacz trolli
49
Szlachetna
Wdowiec
Something is rotten in the state of Wizardcraft

0
6
0
0
5
15
0
6
Czarodziej
wrooar

PisanieTemat: Re: Bar   13.08.15 21:02

Na szczęście nie zdążył odpowiedzieć Padraigowi na jego wyznanie. Wiedział, że zna skądś jego twarz i rzeczywiście musiał znać ją z Wenus, ale na szczęście kolejne wydarzenia potoczyły się zbyt szybko, by ktokolwiek zdążył pociągnąć tę rozmowę dalej, a jego zmieszanie musiało pozostać niezauważone - z tego samego powodu nie wnikał już w to, co właściwie kelner z Wenus robi z Tristanem. Jak jednak Fortinbras dość szybko się dowiedział, o wiele bardziej wolałby rozmowę na temat burdelourestauracji, niż widok trzech kolorowych i zbyt skąpo ubranych błaznów, jakie wpląsały do baru, a wśród których stosunkowo szybko rozpoznał Dianę, pannę Greengrass i... zgrozo. Rosalie?
Fortinbras westchnął - i spojrzał wgłąb swojej szklanki. Czy to już ten stan, że zaczął mieć omamy? A może na starość zwariował, już nie kontaktuje z rzeczywistością, i dlatego widzi swoją córkę w towarzystwie dwóch roześmianych trzpiotek, radosną... kolorową? na stypie swojego zamordowanego nauczyciela eliksirów i członka jednego ze szlacheckich rodów? Z jednej strony - poltergeist,  z drugiej - zbyt dużo alkoholu, La Revenant potrafiło płatać figle, ale czy aż takie? Czy poltergeist odważyłby się sprzeniewierzyć pamięci zmarłego Slughorna? Zmierzył córkę surowym spojrzeniem, milcząc. A jego milczenie przeciągało się jak brzmienie uderzonej struny. Jego twarz surowo i niewzruszenie kontrastowała z radością trzech młodych panienek. Wysłuchał córki. I wysłuchał Dainy. Na ani jedną, ani drugą, nie spoglądając. Wyciągnął natomiast dłoń w kategorycznym geście, gdy Padraig zaproponował Rosalie alkohol. Badawczo spojrzał na Linette, gdy dziewczyna zapewniła, że Rosalie panienki niczego nie piły. Chciał jej wierzyć, ale nie mógł znać prawdy.
Następnie przeniósł wzrok na Tristana, kiedy młodzieniec zaproponował zabranie Rosalie do domu, wciąż w milczeniu zastanawiając się nad tą propozycją. Tak, trzeba ją było stąd przede wszystkim zabrać i doprowadzić do porządku, najlepiej zanim odnajdą ją pijawki Czarownicy.
- Porozmawiamy w domu - odezwał się krótko, surowo do Rosalie, najwyraźniej udzielając jej zgody, by odeszła z młodym Rosierem, w tym samym czasie jednak Padraig zajął się ucieśnioną kobietą. Rozpoczynanie bójki na stypie nie było najlepszym pomysłem na zabłyszczenie w towarzystwie, lecz to, co wydarzyło się później, przeszło jego najśmielsze oczekiwania. Nie miał pojęcia, czym była świeca, ani skąd nagle pojawiła się między nimi czerniejąca mgła i z pewnością był zbyt zajęty córką, żeby dokładnie zanotować całe zajście dziejące się wokół Padraiga.  Prośba córki odbiła się w jego głowie głuchym echem. Wyciągnął różdżkę i rzucił zaklęcie, nie tracąc czasu na zbędne dywagacje:
- Tergeo - zaryzykował, nie będąc pewnym, czy formuła podziała na tajemniczą ciemność.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Bar   13.08.15 21:02

The member 'Fortinbras Yaxley' has done the following action : Rzut kością

'k100' : 98


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Bar   15.08.15 1:58

Zaklęcie Tristana minęło tajemniczą, skrytą za gęstą mgłą czarownicę ledwie o włos; trudno określić, czy on miał większego pecha, czy może to do niej uśmiechnął się los. Mężczyzna mógł się jedynie domyślać, czy jego atak się powiódł, kiedy wciąż zaśmiewająca się w głos Diana próbowała nakłonić go do wykorzystania pobliskich stolików i stworzenia z nich barykady.
Nie ona jedna wpadła na taki pomysł; Linetta podjęła próbę zaklęcia ich tak, by mogły - w razie czego - stanowić osłonę dla otumanionych jeszcze gazem rozweselających młódek, jednak coś poszło nie tak. Być może przez to błogie rozleniwienie nie skupiła się wystarczająco mocno, summa summarum jeden z przesuwanych przez nią blatów wyrwał się spod jej władzy i uderzył w stojącą obok Dianę. Nie zrobił jej jednak większej krzywdy; zachwiała się lekko, zarobiła siniaka.
Deimos, choć miał dobre chęci, nie pomógł grupie w żaden sposób - para nieznajomych nie rzuciła żadnego czaru, toteż Finite Incantatem nie miało czego zakończyć.
Rycerski Padraig, który jako jedyny ruszył białogłowie na ratunek, nie zdołał zablokować lecącego ku jego głowie ciosu; osłabił go szybkim wzniesieniem przedramion, jednak pięść napastnika znalazła dla siebie kawałek miejsca i uderzyła go w łuk brwiowy. Nieprzenikniona ciemność pochłonęła Fitzgeralda nie tylko za sprawą tajemniczej mgły, ale i silnego ciosu oraz chwilowych zawrotów głowy, które - w połączeniu z ogólną dezorientacją - musiały zakończyć się upadkiem. Nieznajomy dopadł do niego, nieco po omacku, i oplótł mu szyję ramieniem, próbując unieruchomić i skryć się za nim, niby za żywą tarczą. Wolną ręką sięgnął po różdżkę, oczekując dalszego biegu wydarzeń.
Jedynie na Rosalie działanie gazu rozweselającego miało zbawienny wpływ; jej czar dosięgnął celu i wytrącił trzymaną przez kobietę świeczkę z dłoni. Nieznajoma krzyknęła głucho, gdy jej skarb potoczył się gdzieś po podłodze, tym samym nieopatrznie dając innym znać, gdzie się znajduje. Zdesperowana i spanikowana sięgnęła po swą różdżkę i, nie bacząc na to, jak głośno mówi, wypowiedziała inkantację Concordia, z zamiarem uciszenia wszystkich znajdujących się w barze. Jednak i ją opuściło szczęście; ich plan został wyraźnie nadszarpnięty, a działanie pod presją nigdy nie było jej mocną stroną.
Zaklęcie Fortinbrasa, choć niezwykle udane, nie przyniosło pożądanego skutku; mgła nadal postępowała w kierunku arystokratów, niosąc ze sobą groźbę całkowitego chaosu. Jak nie wpaść w panikę, kiedy w całym pomieszczeniu zapanuje ciemność? Atakować czy szukać bezpiecznego schronienia, podejmować jakąkolwiek akcję, czy mieć nadzieję, że ten koszmar szybko się skończy?
Barman, który jeszcze do niedawna, jakże odważnie, skrywał się za kontuarem, postanowił w końcu podjąć próbę pomocy zaatakowanym; na ślepo, nie wychylając się zanadto, wycelował w kierunku wejścia i krzyknął Commotio. Merlin chciał, że akurat pracownik restauracji trafił w znajdujących się na ziemi Pata i ściskającego go napastnika. Obaj zostali silnie porażeni prądem; z ich ust wydobyły się niekontrolowane jęki bólu, zaś poszkodowany już wcześniej, traktowany jak tarcza Fitzgerald stracił przytomność.
Nieprzenikniona ciemność dotarła w końcu i do bohaterów stojących przy barze, całkowicie odbierając im zdolność widzenia. Mogli poruszać się jedynie po omacku lub podejmować ryzyko i celować na ślepo. Szanse były równe.

| Kolejka się odwraca: Fortinbras, Rosalie, Linette, Diana, Deimos, Tristan.
Padraig jest nieprzytomny.


Powrót do góry Go down
 

Bar

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Okolice :: Przedmieścia Londynu :: Restauracja Le Revenant-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17