Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Alexander Selwyn

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Alexander Selwyn
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
http://www.morsmordre.net/t927-alexander-selwyn#4785 http://www.morsmordre.net/t999-fumea http://www.morsmordre.net/t937-lubisz-moze-teatr#4917 http://www.morsmordre.net/f127-chelmsford-rezydencja-hylands http://www.morsmordre.net/t979-jaszczurka-a-selwyna
Stażysta w Szpitalu Św. Munga, hipnotyzer
21
Szlachetna
Kawaler
"Nie dajcie się tym ludziom, maszynowym ludziom z maszynowym umysłem i maszynowym sercem."
24
13
0
16
5
0
4
5
Metamorfomag

PisanieTemat: Alexander Selwyn   07.08.15 16:22


Alexander Thomas Selwyn

Data urodzenia: 28 V 1935r.
Nazwisko matki: Prewett
Miejsce zamieszkania: Chelmsford, Rezydencja Hylands
Czystość krwi: szlachetna
Status majątkowy: bogaty
Zawód: stażysta w Szpitalu Świętego Munga, hipnotyzer
Wzrost: 187 cm
Waga: 79 kg
Kolor włosów: szatyn
Kolor oczu: szaroniebieskie
Znaki szczególne: ponadprzeciętnie wysoki, blizny po poparzeniach:
- na plecach o szerokości dłoni, od lewej łopatki do prawego biodra;
- na lewej ręce od dłoni po ramię (powstała na skutek walki z wiwerną w czasie misji Zakonu Feniksa);
- na lewej łydce, prosta linia od zewnętrznej strony (pożar na oddziale).
Obszerna blizna jakby po oparzeniu na lewej dłoni, nad nią podłużny różowy bliznowiec po cięciu; minimalny chłód sprawia, że jego dłonie, policzki i nos czerwienieją.


TRAGEDIA W ESSEX
"Dnia drugiego grudnia w Pałacu Beaulieu doszło do tragedii rodzinnej. Jak donosi nasze zaufane źródło, ród Selwynów - znanych twórców "Fajerwerków Selwynów" - nie doczekał się kolejnego potomka. Isabella (z domu Prewett), żona Reginalda Selwyna III oraz matka Alexandra (lat 5) urodziła martwą córkę. Uzdrowiciel opiekujący się rodziną odmówił komentarza na ten temat. Z czym mamy do czynienia: błąd medyczny czy celowo zatajona prawda?
Łączymy się w bólu z rodziną z powodu tej niezmiernej straty."

Artykuł z "Proroka Codziennego", 3 grudnia 1940



SAMOBÓJSTWO ISABELLI SELWYN
"Kolejne szokujące wieści dobiegają nas z Pałacu Beaulieu. W dniu wczorajszym (tj. 6 grudnia) Isabella Selwyn (z domu Prewett) popełniła samobójstwo, dokładnie w dzień swoich 29 urodzin. Ten przerażający czyn został dokonany najprawdopodobniej z powodu utraty córki w wyniku martwego porodu, o którym można przeczytać w wydaniu z dnia 3 grudnia, str. 3.
Składamy najszczersze kondolencje rodzinie zmarłej."

Artykuł z "Proroka Codziennego", 7 grudnia 1940




Alexander urodził się pewnego majowego poranka roku 1935 - było to pierwsze dziecko, które Isabella wydała na świat, toteż nie obeszło się bez hucznego świętowania tego dnia. Dosłownie od południa do pałacu Beaulieu, w którym to rezydował ród jej męża - Reginalda III Selwyna - zjeżdżali bliżsi i dalsi krewni, zostając oczywiście na obowiązkowym poczęstunku, trzech herbatach, wystawnym obiedzie, kolejnych dwóch herbatach i wieczornym pokazie zaczarowanych sztucznych ogni, najpiękniejszego sekretu strzeżonego przez Selwynów. Wielki pałac, niegdysiejsza letnia rezydencja króla Henryka VIII, przez jeden dzień tętniła życiem: po korytarzach niosło się echo ożywionych rozmów i śmiechu, z ogrodu do wnętrza przenikały radosne krzyki bawiących się dzieci, parapety obsiadały sowy z listami gratulacyjnymi, a drzwi wejściowe dosłownie się nie zamykały, wpuszczając i wypuszczając gości. Jednak nie mogło to trwać wiecznie - zmierzch zamienił się w noc, pokoje opustoszały, a choć nadal na każdym palenisku tańczył ogień, to pałac znów był cichy i spokojny, zaburzany tylko krzykiem małego człowieka - Alexandra Thomasa Selwyna.
Mijały dni, a w ich czasie całe dotychczasowe życie młodego małżeństwa nabrało zupełnie nowych barw - nie wszystkie jednak były jaskrawe. Isabella popadła w poporodową depresję, a ponieważ od zawsze lgnęła do piękna niesionego ze smutkiem niż tego z radością, należało się tego spodziewać. Lady nie służyły także w większości niezamieszkane komnaty wpałacu, pogłębiając jej wewnętrzne uczucie pustki, toteż szybko zarządzono przeprowadzkę. Padło na jasną rezydencję Hylands, położoną w środku wielkiego parku położonego na południowy wschód od siedziby opiekunów hrabstwa Essex - i tam też przyszło dorastać małemu lordowi.


Życie toczyło się swoim tokiem przez blisko cztery lata. Wtedy jednak, ledwo władzę nad kalendarzem przejął rok trzydziesty dziewiąty, Alexander po raz pierwszy użył magii. Było to jednak zdarzenie dość przerażające. Maluch, przyzwyczajony do wszechobecnego ognia, postanowił wziąć jeden z płonących niewielkich, acz w miarę długich kawałków drewna do swoich dość pulchnych wtedy rączek. Zmarszczył czółko, a płomień zmienił barwę na błękitny. Z rozbrajającym dziecięcym uśmiechem spojrzał na siedzących w wygodnych fotelach rodziców, a płomień zbliżył się w tym czasie do jego paluszków. Przestraszony chłopczyk krzyknął i rzucił drewienko, jednocześnie robiąc krok w tył - co było dużym błędem. Zachwiał się i poleciał do tyłu, prosto w palenisko. Rodzice zareagowali szybko, ale zaczarowany ogień w kominku zdążył zostawić swoje piętno w postaci długiej i postrzępionej, jasnoróżowej blizny na plecach. Nie był to jednak koniec niezwykłych magicznych wydarzeń. Ponad rok później Alexander świętował hucznie dzień swoich piątych urodzin: w prywatnym ogrodzie otaczającym rezydencję odbył się wystawny obiad, a pociechy po wystawionym specjalnie z tej okazji kukiełkowym teatrzyku rozpoczęły swoje harce. Lex niczym się nie przejmując wbiegł na białe marmury wejściowego holu, pozostawiając za sobą wyraźne, błotniste ślady małych butków; a tam na nieszczęście czekało go surowe spojrzenie pana ojca. Alexandrze, zachowujesz się nie jak arystokrata, lecz jak prosię, padło. Zapadła cisza, w czasie której mały lord zmarszczył czółko i ściągnął brwi, wielce urażony, a następnie... chrumknął. Zmieniając swój nos w świński ryjek. Błoto na marmurach szybko popadło w zapomnienie, pozostawione domowym skrzatom - chłopiec okazał się bowiem posiadać niesamowity talent: dar metamorfomagii.
Nie był to jednak koniec szczęśliwych wiosennych wydarzeń. W parę dni później na salonach poniosła się wieść, że Isabella Selwyn po raz drugi jest przy nadziei. Na tym jednak był koniec wszystkiego, co dobre. Nie minęły dwa tygodnie, gdy lord Fenwick Selwyn usłyszał od jasnowidza przepowiednię dotyczącą nienarodzonego jeszcze dziecka. Dziewczynka miała stać się powodem wielkiego nieszczęścia i przyczynkiem do "zguby lordowskiego dziedzica". Ponadto dziecię miało urodzić się charłakiem. Głowa rodu miała przed sobą ciężką decyzję do podjęcia - po latach dopiero miało w pełni okazać się, jak błędny był to wybór. Zresztą, na całym świecie również źle się działo, mijał już rok odkąd wuj Alexandra, Hector Fawley, stracił stanowisko Ministra Magii; co ważniejsze jednak, w Europie poprzedniej jesieni wybuchnęła mugolska II wojna światowa oraz Wielka Wojna Czarodziejów, która z każdym dniem coraz bardziej groziła zawitaniem na tereny Anglii.
Jednak to grudzień 1940 roku okazał się dla nich najgorszy. Wtedy umarła Isabella.
Rodziła znów w Pałacu Beaulieu. W komnacie była tylko ona i przekupiony przez Fenwicka magomedyk, który spreparował śmierć dziecka. Dziewczynkę oddano na wychowanie do magicznej, biednej rodziny, kupując ich wierność pieniędzmi i wieczystą przysięgą, a także obietnicą zabrania dziewczynki, gdyby ta okazała się być jednak czarownicą. Fenwick okłamał wszystkich, a kłamstwo to popchnęło Bellę do oddania swojego ostatniego oddechu grubemu i szorstkiemu sznurowi. Reginald nigdy nie pogodził się z utratą ukochanej żony, z dnia na dzień coraz bardziej zamykając się w sobie i unikając patrzenia w szaroniebieskie oczy Alexandra - oczy identyczne z tymi, które miała Isabella. Żyjąc jedynie z ojcem i niańką, Alexander nie utrzymywał zbyt wielu kontaktów poza tymi, które zamykały się w rodzinnym kręgu. Poskutkowało to tym, ze po roku zaczął mówić sam do siebie - wtedy Reginald oprzytomniał, zapewniając synowi odpowiednią pomoc ze szpitala, a także znów starając się być tak dobrym ojcem, jak tylko mógł. Mimo ciągłych wyjazdów, które wpisane były w pracę starszego Selwyna w ministerialnym Międzynarodowym Departamencie Współpracy Czarodziejów, poświęcał Alexowi wiele czasu, czasem nawet gdy warunki na to pozwalały zabierając go wraz z niańką ze sobą w delegacje.


Od małego u Alexandra szukano talentów, równocześnie przy pomocy guwernantek ucząc małego lorda wszystkiego, co było od niego wymagane. Na początku, gdy tylko zaczął składnie mówić po angielsku, rozpoczęto intensywną naukę etykiety oraz francuskiego - w planach bowiem było posłanie Lexa do Beauxbatons, ponieważ tego życzyła sobie jego pani matka. Reginald nie miał nic przeciwko - Akademia znana była z równoczesnym rozwijaniem u swoich wychowanków zarówno intelektu, jak i artystycznego talentu, który znaleziono u niego niewiele później. Chłopak miał dryg do instrumentów klawiszowych, toteż do rutyny dnia codziennego dołączyła gra na fortepianie. Po francuskim przyszedł czas na podstawy włoskiego, ponieważ jako potomkowi rodu słynącego z dyplomatów wypadało mu umieć porozumiewać się w przynajmniej dwóch obcych językach. Wypadało mu też mieć wiadomości i umiejętności z zakresu innych, istotnych rzeczy, takich jak historia magii, retoryka, umiejętność jazdy konnej czy tańca balowego, który miał się okazać naprawdę przydatny dopiero za wiele lat, gdy jako młodzian miał wstąpić na salony. Oprócz tego jeszcze jedne, osobliwe zajęcia znajdowały się w rozkładzie Alexandra. Dwa razy w tygodniu pewien jegomość, uznany aktor i metamorfomag, za odpowiednią opłatą przychodził nauczać chłopca w tych zakresach. Lex był w końcu Selwynem - udawanie i zdolności do kłamstwa miał wręcz we krwi.
Taki harmonogram nie pozwalał mu również na zawieranie niezliczonych znajomości - głównie towarzystwo zapewniała mu jedna z kuzynek, Elizabeth, córka wspomnianego wcześniej Ministra Magii, Hectora Fawleya. Z Lizzie uczył się w wolnym czasie, przeważnie w weekendy, gry na gitarze, to z nią odbył podróż do Indii, gdzie z zachwytem w oczach obserwował potężne słonie, jednego nawet dosiadając. W końcu, nadszedł nowy okres w jego życiu; w dniu dziesiątych urodzin otrzymał list akceptacyjny z Akademii Magii Beauxbatons. Bez jakichkolwiek przeciwwskazań zajmującego się nim uzdrowiciela, chłopiec mógł wyruszyć do Francji. Oczywiście, uprzednio czekały go zakupy na Pokątnej - na te zabrała go ciotka wraz z Elizabeth, ponieważ w tym czasie Reginald znów podróżował.


Akademia powitała go melodyjnym śpiewem leśnych nimf. Zakochany wtedy w muzyce Alexander nie widział innej możliwości, niż dołączenie do Gryfów i dalszym zgłębianiu arkan tej sztuki, w teorii i praktyce, w tym także w śpiewie. Selwyn nie był jednak wtedy towarzyskim typem. Niechętnie myślał o tym, by wpuścić kogokolwiek do swojego hermetycznego świata, toteż nie miał przyjaciół. Czasem okazjonalnie z kimś porozmawiał przy stole w czasie posiłków lub na zajęciach, jednak na tym się kończyło. Skupił się więc na tym, o czym mówił mu ojciec: na nauce. Przyzwyczajony do skrupulatnie ułożonego planu dnia nie miał większych problemów z przystosowaniem się do szkolnego trybu życia. Chłopca zafascynowała oczywiście transmutacja, z którą w pewien sposób się utożsamiał. Pozostawała ona jednak z początku tylko przyjemnym dodatkiem, ciekawostką wyjaśniającą nie raz, co dzieje się z jego własnym ciałem gdy używa metamorfomagii. Tak samo "dodatkowo" traktował też opiekę nad magicznymi stworzeniami, choć magiczne zwierzęta go niezwykle intrygowały. Wszystko jednak do czasu, gdy musiał skupić się na nich o wiele bardziej na poważnie, ale to dopiero za parę lat. Latania na miotle nauczył się, nigdy jednak nie było mu dane zostać gwiazdą Quidditcha, tak samo jak wybitnym alchemikiem - ciężko jednak pracował, by opanować te dziedziny na poziomie zadowalającym. Najcięższą przeprawę z eliksirami miał jednak przy końcowych egzaminach, gdy wiedział już, że chce zostać uzdrowicielem, jednak udało mu się nakładem wielu godzin spędzonych nad książkami poprawić swoje wyniki na tyle, że dostał się na kurs.
To jednak miało miejsce po latach ślęczenia nad książkami, zarwanych nocy i muzyki, a także teatru, śpiewu i pojedynków, w których nawet odnosił sukcesy, mimo otaczających go zewsząd talentów. Jednak najważniejszą częścią tych ośmiu lat, prawie że od samego początku, stała się ona. Annabelle - ciemnowłosa Francuzka, mugolaczka. Jako pierwsza, zaraz po Elizabeth, mogła być nazwana osobą, która zamieszkała w jego sercu. Przebiła się przez jego wszystkie mury i zdobyła coś, o co było bardzo trudno - przyjaźń i zaufanie Alexandra. Przez lata ich więź stawała się coraz mocniejsza, Annabelle pokazywała mu świat i wszystko to, co omijało go w izolacji domowej i wojennej, całe piękno świata, którego w ogóle nie znał. To ona obudziła w nim zainteresowanie mugolami, które zaowocowało odrobinę bardziej ożywionym podejściem młodzieńca do tego przedmiotu. Dorastali przy sobie, jedno miało znaczny wpływ na drugie i na odwrót. Razem często uczyli się w bibliotece czy salonach, a Annabelle niczym żywe srebro nie poprzestawała na takich formach spędzania czasu. Z biegiem lat wymyślała coraz to nowe zajęcia, z których jednak Alex po jakimś czasie rezygnował, znów woląc wrócić do książek. Jedno jednak w nim pozostało - okazjonalne psoty. Szybko znalazł sobie przez to wroga - Druella Rosier nie była zachwycona, gdy pojawiła się dla niej konkurencja w szkole, toteż wojna momentami była wręcz otwarta. Tak, zarobił w swojej karierze w Beauxbatons ładne kilka kar.
Wakacyjne powroty do domu były dla niego katorgą. Ojciec wydawał się już być poza zasięgiem, częściej obecny w pracy niż w domu, pozostawiając Alexandra na łasce rodziny. W tym czasie chłopak mógł jednak trochę odpocząć od ciężkiej pracy, nadrabiając zaległości z Lizzie i resztą krewnych - nie wszystko bowiem dało opisać się w listach. Latem miał czas, by poznać bardziej swoją tożsamość i pochodzenie. Wtedy też jego pan dziadek zaczął uskuteczniać u młodzika lekcje z pirotechniki, schedy ich nazwiska. Widząc w tym potencjalne urozmaicenie wojny partyzanckiej z Druellą Alexander chłonął ile mógł, nie widząc się jednak w roli tego, który będzie przez resztę życia pielęgnował rodzinne sekrety. To był pierwszy krok do tego, by zaczął zastanawiać się, kim tak właściwie zostanie w przyszłości.
Z miesiąca na miesiąc zmieniał się, znacznie urósł, nadal jednak pozostawał niezwykle małomówny, bystrym wzrokiem szaroniebieskich oczu śledząc wydarzenia. Zaczął wyrabiać w sobie spostrzegawczość, analizować otaczające go osoby i szukać jakichś łączących ich powiązań. Coraz mocniej dawał się też we znaki jego charakter, rodowe dziedzictwo ekspresywności i tendencji do bycia w gorącej wodzie kąpanym. To jeden z takich emocjonalnych przypływów sprawił, że pod koniec piątego roku przyznał się Anne, co do niej czuje, zmieniając całkowicie ich relację. Od tego czasu byli parą, tak samo nierozłączną jak dotychczas, a Alexander otworzył się też na innych ludzi, mimo że w dalszym ciągu nie był w stanie poświęcać im zbyt wiele czasu. Mniej więcej wtedy bowiem zdecydował się, czym zająć się w życiu. Nie chciał jak ojciec i wielu innych mężczyzn w jego rodzie pracować w Ministerstwie Magii - postanowił zostać uzdrowicielem. Może nawet magipsychiatrą jak starszy czarodziej, który po śmierci matki składał mu wizyty.
Ta baśniowa wręcz rzeczywistość miłości i nauki pośród Alp, przerywana egzaminami, znalazła swój gwałtowny koniec w czasie ostatniego miesiąca ósmej klasy. Alexander nawet nie do końca znał tę dziewczynę, blondynkę o zielonych oczach, która dodała mu do kielicha odrobinę amortencji. Nie pamiętał też zbytnio tego, dlaczego zaszło to, co później się stało, ani co dokładnie miało miejsce tego wieczora. Uświadomiła go dopiero Annabelle, gdy dowiedziała się o wszystkim ostatniego dnia szkoły, urządzając dziką awanturę. I po prostu odeszła, na zawsze mając nienawidzić jego i innych szlachciców. Na zawsze zmieniając Lexa i jego podejście do kobiet, które od tej pory było chłodniejsze i bardziej ostrożne.


Wrócił do Anglii i od razu skierował swoje kroki do Szpitala Świętego Munga. Lata wytężonej pracy i wyrzeczeń nie poszły na marne: Powyżej Oczekiwań eliksirów, zielarstwa i opieki nad magicznymi stworzeniami oraz Wybitne z transmutacji i zaklęć zapewniły mu miejsce na kursie. Znów był zamknięty w ramy dokładnie rozplanowanych dni, praktyk i nauki. Choć poznał wiele nowych osób, często spędzając czas z pacjentami, brakowało mu Annabelle. Poczuł to najdotkliwiej po tym, gdy z Munga pewnego dnia wypisano Lyrę Weasley - hogwarcką uczennicę, przy której łóżku spędził na rozmowach niezliczone ilości czasu. Eilis Sykes była za to bardzo ciepłą, otwartą i ładną początkującą alchemiczką. Selwyn wzbraniał się przed tym związkiem, jednak ostatecznie pod koniec drugiego roku kursu postanowił zaryzykować. Przez rok trwali ze sobą, poza szpitalem zajmując się wszystkim, co tylko przyszło im na myśl. Uczyli się wzajemnie różnych rzeczy, spróbowali pływania, które łagodziło objawy Dotyku Meduzy, na który cierpiała Eilis. Ona mu piekła i położyła podwaliny pod zdolności kulinarne Alexandra. Wymykali się do mugolskich części Londynu, które Alexander chłonął całym sobą, jakby zapełniając tym wszystkim pustkę po Annabelle. Jednak to nie było to. Byli z panną Sykes świetnymi przyjaciółmi, jednak nie to nie było to. Rozeszli się za porozumieniem stron, co ostatecznie wyszło im na dobre - na horyzoncie u Alexandra wraz z rozpoczęciem specjalizacji na oddziale magipsychiatrii pojawiło się bowiem widmo rychłego ożenku, który był tylko wierzchołkiem góry lodowej tego, co miał przynieść dla niego rok 1955.


Patronus: Kruk

Dawne wspomnienie Alexandra o pierwszym uśmiechu po śmierci matki odeszło na dobre. Za każdym razem gdy kończy wypowiadać inkantację zaklęcia wstrzymuje na chwilę oddech, zatapiając się w wypełniającym go zgoła innym momencie z jego życia. Przywołuje spotkanie z Garrettem, który objawił przed nim walkę o większą sprawę i chwilę, gdy znalazł w końcu sens swojego życia po tym, jak wszystko co go przy nim dotychczas trzymało zniknęło - gdy zobaczył wygaszacz, a jego ogarnęło światło, przy którym każde inne blakło. Myśli o Próbie Gwardzisty, dzięki której z chwilą podjęcia decyzji znalazł dla siebie nowy cel istnienia; o tym kiedy zdecydował się spłonąć w zupełnie nowy sposób, by ocalić świat.


Statystyki i biegłości
StatystykaWartośćBonus
OPCM: 24 +3 (różdżka)
Zaklęcia i uroki: 13 Brak
Czarna magia: 0 Brak
Magia lecznicza: 16 +3 (czerwony kryształ), +2 (różdżka)
Transmutacja: 5 Brak
Eliksiry: 0 Brak
Sprawność: 5 Brak
JęzykWartośćWydane punkty
Język ojczysty: angielski II0
francuskiII2
włoskiI1
Biegłości podstawoweWartośćWydane punkty
AnatomiaIV40
Historia magiiI2
KłamstwoI2
ONMSI2
RetorykaI2
SpostrzegawczośćI2
Ukrywanie sięI2
ZielarstwoI2
Biegłości specjalneWartośćWydane punkty
Jasny umysłII5
Silna wolaI2
MugoloznastwoI5
Szlachecka etykietaI0
Biegłości fabularneWartośćWydane punkty
Zakon Feniksa II0
Sztuka i rzemiosłoWartośćWydane punkty
GotowanieI0,5
Muzyka (fortepian)II3
Muzyka (gitara)I0,5
Muzyka (śpiew)I0,5
Muzyka (wiedza)I0,5
Wytwórstwa (magiczna pirotechnika)I1
AktywnośćWartośćWydane punkty
JeździectwoI1
Latanie na miotleI1
PływanieI1
Taniec balowyI1
GenetykaWartośćWydane punkty
Genetyka (metamorfomag - n/d)--
Reszta: 7

Wyposażenie

Różdżka, zestaw szachów czarodziejów


[bylobrzydkobedzieladnie]




If you're loved by someone
you're never rejected.


Ostatnio zmieniony przez Alexander Selwyn dnia 09.09.17 23:57, w całości zmieniany 32 razy
Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Alexander Selwyn   04.09.17 17:22

Witamy wśród Morsów

Twoja karta została zaakceptowana
INFORMACJE
Przed rozpoczęciem rozgrywki prosimy o uzupełnienie obowiązkowych pól w profilu. Zachęcamy także do przeczytania przewodnika, który znajduje się w twojej skrzynce pocztowej, szczególnie zwracając uwagę na opis lat 50., w których osadzona jest fabuła, charakterystykę świata magicznego, mechanikę rozgrywek, a także regulamin forum. Powyższe opisy pomogą Ci odnaleźć się na forum, jednakże w razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości, a także propozycji nie obawiaj się wysłać nam pw lub skorzystać z działu przeznaczonego dla użytkownika. Jeszcze raz witamy na forum Morsmordre i mamy nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej!

Alexander to młody - choć wcale na takiego nie wygląda! - piroman o burzliwym, buntowniczym wręcz usposobieniu. Na jego drodze czeka sporo wyzwań, choć najgorsze doświadczenia, miejmy nadzieję, ma już za sobą: będzie musiał poślubić Allison Avery, która bynajmniej nie wykazuje chęci, aby zaangażować się w ten związek. Czy będzie działał pod dyktando jej brata czy spróbuje odnaleźć nic porozumienia z narzeczoną?

OSIĄGNIĘCIA
w starym ciele młody duch - choć niedosłownie!
zaklinacz ognia
Weteran
Partia nigdy cię nie zdradzi
Egzekutor
Światło w ciemności I
Samouk
Ofiara adminów roku
 STAN ZDROWIA
Fizyczne
Pełnia zdrowia.
Psychiczne
Zaburzenia depresyjne (od stycznia '56)
UMIEJĘTNOŚCI
metamorfomag, legilimenta
Kartę sprawdzał: Hereward Bartius


[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 04.09.17 19:47, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Alexander Selwyn   04.09.17 17:49

WYPOSAŻENIE
Różdżka, czerwony kryształ, sowa, aparat fotograficzny, pierścień Zakonu Feniksa, niuchacz (od Bertiego Botta)

ELIKSIRY-

INGREDIENCJEposiadane: odłamek spadającej gwiazdy (x4), bezoar, kora drzewa Wiggen (x2), mandragora, figa abisyńska

[29.11.15] Zdobyto (Festiwal Lata): odłamek spadającej gwiazdy (x4)
[06.11.16] Losowanie (marzec): Kora drzewa wiggen i bezoar
[08.01.17] Losowanie (kwiecień): Mandragora i kora drzewa wiggen
[10.08.17] Losowanie (maj): figa abisyńska

BIEGŁOŚCI[07.01.17] Wsiąkiewka: +2 PB do reszty
[10.02.17] Próba Zakonu: +3 PB Zakonu
[16.02.17] Zakup: +3 PB do reszty
[25.02.17] Zakup: +2 PB do reszty
[13.05.17] Wsiąkiewka: +2 PB do reszty
[26.07.17] Odsiecz: +3 PB Zakonu
[12.08.17] Wsiąkiewka: +2 PB do reszty
[09.09.17] 5 PB z reszty na biegłość jasny umysł
[25.10.17] Zakup +4PB do reszty (anatomia w nowym rozdaniu)
[02.11.17] +1 PB do puli (nagroda za szybką zmianę)

HISTORIA ROZWOJU[09.08.15] Tworzenie KP: -895 PD
[18.10.15] Wsiąkiewka (lipiec): +90 PD
[29.11.15] Udział w Festiwalu Lata: +40 PD
[11.12.15] Mecz Quidditcha: +60 PD
[13.12.15] Udział w akcji ratowniczej: +20 PD
[25.12.15] Klub Pojedynków: +35 PD
[30.01.16] Spotkanie Zakonu Feniksa: +20 PD
[20.02.16] Wsiąkiewka (sierpień): +60 PD
[21.02.16] Sowa: -100 PD
[21.02.16] Wykonywanie zawodu (wrz/paź): +50 PD
[21.02.16] Wykonywanie zawodu (lis/grdz): +50 PD
[07.03.16] Złap złodzieja: +80 PD
[21.03.16] Wsiąkiewka (wrz/paź): +60 PD
[20.04.16] Spotkanie Zakonu Feniksa: +30 PD
[17.06.16] Misja Zakonu Feniksa: +150 PD
[28.06.16] Aparat: -75 PD
[18.07.16] Karta zmiany: -250 PD
[18.07.16] Zwrot za zakupy (aparat, sowa): +100 PD
[22.07.16] Sabat: +45 PD
[31.07.16] Hipnoza: -450 PD
[11.08.16] Osiągnięcia Weteran, Partia nigdy cię nie zdradzi, Egzekutor, Światło w ciemności I: +220 PD
[11.08.16] +3 do zaklęć: -360 PD
[19.08.16] Udział w gonitwie: +20 PD
[09.09.16] Klub Pojedynków (sty/lut): +50 PD
[22.09.16] +1 do zaklęć: -120 PD
[28.10.16] Wsiąkiewka (lis/gru): +30 PD
[31.10.16] Klub Pojedynków (marzec): +10 PD
[06.11.16] Mecz Quidditcha: +15 PD
[03.12.16] +2 do OPCM: -240 PD
[25.12.16] Spotkanie Zakonu Feniksa: +15PD
[07.01.17] Wsiąkiewka (sty/lut): +90 PD, +2 PB
[26.01.17] Zwrot PD; +20 PD, +1 pkt do OPCM
[28.01.17] Klub pojedynków (kwiecień): +20 PD
[07.02.17] Osiągnięcie (Samouk): +30 PD
[10.02.17] Próba Zakonu: +100 PD, +2 pkt OPCM, +3 pkt biegłości Zakonu
[16.02.17] +3 punkty biegłości: -150 PD
[17.02.17] Zwrot PD za umiejętność hipnozy: +450 PD
[18.02.17] Osiągnięcie Ofiara adminów roku: +100 PD
[25.02.17] +2 PB: -100 PD
[20.03.17] Ingerencja medyczna w Mungu z udziałem MG: +20 PD
[02.04.17] Zwrot PD: (teleportacja); +1 do sprawności; (statystyki x6): +120 PD
[13.05.17] Wsiąkiewka (marzec): +90 PD, 2 PB
[15.04.17] Legilimencja: -600 PD
[28.05.17] +5 pkt do statystyk
[13.06.17] Aktualizacja postaci: +1 OPCM, -15 PD
[26.07.17] Odsiecz: +150 PD, +3 punkty biegłości zakonu
[03.08.17] Wykonywanie zawodu (kwiecień): +50 PD
[06.08.17] Utrata różdżki: -2L, -1OPCM, -1T, -1Z
[07.08.17] Osiągnięcie (Weteran II): +100 PD
[08.08.17] Zakup statystyk (+4OPCM, +2T): -600 PD
[08.08.17] Zakup zaklęć ochronnych (Abscondens, Bubonem, Cave Iminicum, Duna, Muffliato, Repello Mugoletum, Tenebris, Tenuistis vivere): -0 PD
[12.08.17] Zakup różdżki (+3O, +2L): wykorzystano bon na różdżkę
[12.08.17] Wsiąkiewka (kwiecień I): +60 PD, +2 PB
[11.09.17] Klub pojedynków (maj) +20PD
[19.10.17] Spotkanie Zakonu Feniksa, +10 PD
[25.10.17] Zakup 4PB -200PD
[11.11.17] Zwrot za statystyki i legilimencję, +340 PD
[18.11.17] Zakupy: +4 pkt zaklęć, -320 PD


Powrót do góry Go down
 

Alexander Selwyn

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Alexander Selwyn
» Lucinda Selwyn
» Nauczyciele fabularni
» Alexander Aristow [martwy]
» A. Selwyn

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Kartoteki :: Czarodzieje-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17