Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Sypialnia gościnna
AutorWiadomość
Sypialnia gościnna [odnośnik]16.06.21 0:33

Sypialnia gościnna

Sproutowie od zawsze słynęli nie tylko z dużej rodziny, ale też wielkiej gościnności. Każdy mógł znaleźć u nich schronienie, a także otrzymać opiekę, jeśli tego wymagał. Skromne, acz niezbędne wyposażenie pozwalało odpocząć, jak i dojść do siebie, czy to po trudach podróży, czy to korzystając ze zdolności uzdrowicielskich Sproutów.


Cave Inimicum,
Mała Twierdza,
Zawierucha,
Nierusz,
Nigdziebądź,
Lepkie Ręce,


Suddenly,
I'm not half the man I used to be.There's a shadow hangin' over me — Oh, yesterday came suddenly


Ostatnio zmieniony przez Aurora Sprout dnia 19.04.22 22:42, w całości zmieniany 1 raz
Aurora Sprout
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu
OPCM : 10
UROKI : 0
ALCHEMIA : 20
UZDRAWIANIE : 15
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia gościnna D836eb438dea1946dc5bb9dd21fef622
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9381-aurora-sprout?nid=102#284845 https://www.morsmordre.net/t9435-duke-owlington#286919 https://www.morsmordre.net/t9436-i-walked-with-you-once-upon-a-dream#286936 https://www.morsmordre.net/f347-dolina-godryka-wrzosowisko https://www.morsmordre.net/t10010-skrytka-bankowa-2171#302538 https://www.morsmordre.net/t9438-a-sprout#328488
Re: Sypialnia gościnna [odnośnik]21.06.21 11:09
|21/11/1957 – popołudnie

Pomyślał o tym domu bez wahania i to właśnie tutaj postanowił wylądować po starciu z olbrzymem. Rodzina od strony matki zawsze traktowała ich przychylnie, zawsze byli mile tu widziani, a on w takich chwilach jak ta uświadamiał sobie jakim jest szczęściarzem. Nie każdy mógł sobie pozwolić aby wparować do domu ciotki i wuja aby zostać poskładanym i opatrzonym. Miał nadzieję wylądować tuż przed domem i grzecznie zapukać ale zamiast tego ramieniem huknął w podłogę pokoju gościnnego, którego miał okazję być już pensjonariuszem.
-Kurwa – Jęknął głośno kiedy promieniujący ból od ramienia przebiegł przez całe ciało. Czuł połamane żebra jeszcze bardziej niż zwykle. Cieszył się jedynie, że te nadal nie przebiły mu płuca. Chyba. Wziął głębszy oddech, co spowodowało atak kaszlu i piekący ból w klatce piersiowej oraz ten przeszywający z boku gdzie złamane żebra zostały ruszone przez przeponę.-Cholera
Próbował się podnieść z ziemi opierając ręką o łóżko i podciągnął się z ziemi. Wymagało to sporo wysiłku, ale w końcu opadł na miękki materac. Zaraz zapewne do pokoju wpadnie ktoś z zaniepokojonej rodziny, czy słyszał szczekanie psa? To pewnie Cu już wzniecił alarm, że mają nieproszonego gościa na górze.
Olbrzym dał mu się mocno we znaki, i tak miał szczęście gdyż posiadał wszystkie zęby i nie miał przetrąconej nogi, ale rozcięty łuk brwiowy, guzy i siniaki na głowie oraz bolący ból dawały mu się we znaki. Mógł być sprytniejszy, wziąć olbrzyma z zaskoczenia, ale nie Grey musiał robić z siebie bohatera. Przeklęta moja porywczość – wyrzucał teraz sobie w ciszy pokoju. W tym momencie drzwi się otworzyły i w progu dostrzegł zaskoczoną kuzynkę. Uśmiechnął się do niej krzywo.
-Dzień dobry Rory, wpadłem z niezapowiedzianą wizytą – Starał się zażartować ale nie wyszło mu to w momencie kiedy syknął z bólu, który spowodowało jego gwałtowniejszy ruch gdy chciał wstać z łóżka na powitanie kobiety. –Zakładam, że masz coś na ból…


|Obrażenia Herberta: 124/230 -20 do kości (-30pż tłuczone, -76pż rana II stopnia tłuczona: -50 do rzutów na sprawność/zwinność [minusy do kości się sumują]), rekonwalescencja do 21.12


Zły pomysł?Nie ma czegoś takiego jak zły pomysł, tylko złe wykonanie go


Herbert Grey
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : 15
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t10001-skrytka-bankowa-nr-2134#302368 https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578
Re: Sypialnia gościnna [odnośnik]24.06.21 2:36
To był bardzo ciężki okres dla Aurory. Czy może raczej… okresu brak. Zaczynała się denerwować nie na żarty, bo przecież już w czasie szkolenia w Mungu przychodziło im diagnozować na anatomii ciężarne czarownice, a jednym z pierwszych objawów był właśnie brak miesiączki. Metody dostępne nigdy nie były tak dokładne, żeby pozostawać w pewności lub niepewności. Ale nikomu jeszcze nie mówiła… Wolała się upewnić i… porozmawiać z potencjalnym ojcem. Ostatecznie bowiem, jeśli okaże się, że jednak to on powinien dowiedzieć się pierwszy.
Ale odkładała to… Odkładała to już od kilku dni, zrzucając wszystko na karb zmęczenia i stresu. Ostatecznie przecież spotkanie w ciągu kilku dni Aresa i Perseusa miały prawo wyprowadzić ją z równowagi, prawda?
Przynajmniej w rodzinie wszyscy byli zdrowi. No, a przynajmniej tak się jej wydawało do tego feralnego dnia.
Krzątała się właśnie po kuchni, szykując się do niewielkiej wyprawy, którą zaplanowała na kolejny dzień, gdy na górze rozległ się donośny hałas, jakby coś ciężkiego uderzyło o podłogę. Momentalnie złapała za różdżkę i pobiegła na górę. Naprawdę powinni pomyśleć z Castorem o założeniu jakichś zabezpieczeń na dom.
Jednak nie był to żaden wróg, a kuzyn… a raczej to, co przed walką mogło być Herbertem.
- Na złoto goblinów Herb! - Aurora momentalnie zatknęła różdżkę za ucho, nogą zamknęła za sobą drzwi, by zablokować Cu wejście. Pies szczeknął, wyrażając swoje niezadowolenie, ale kobieta nic sobie z tego nie zrobiła. - co ci jest! Albo czekaj! Nic nie mów! - Powiedziała, rzucając na łóżko zaklęcie odkażające. - Czekaj pomogę ci śmieszku… - Że też on w takim stanie miał jeszcze chęć żartować?! No typowy Grey. Nic tylko kłopoty i uśmiechy. Niby leżał już, ale nie powinien teraz układać się na poduszkach, gdy nie było wiadome, co mu jest.
- Dobra… teraz rzucę na ciebie zaklęcie znieczulające, a ty mi zaraz powiesz, co Ci jest, dobrze? - Przyłożyła do niego różdżkę i mruknęła - Ignominia - Nacięcie na brwi też mogła spróbować wyleczyć od ręki. Miała jednak przeczucie, że to dopiero początek pracy, jaka ją czekała przy kuzynie.

___________________________________________
1. Rzucam Purus (ST 35) na odkażenie ran i łóżka;
2. Rzucam Ignominia (ST 45) na znieczulenie (Anatomia III);
3. Rzucam Episkey (ST 30) na siniaki, otarcia, obicia, likwiduje mniejsze krwiaki.


Suddenly,
I'm not half the man I used to be.There's a shadow hangin' over me — Oh, yesterday came suddenly
Aurora Sprout
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu
OPCM : 10
UROKI : 0
ALCHEMIA : 20
UZDRAWIANIE : 15
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia gościnna D836eb438dea1946dc5bb9dd21fef622
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9381-aurora-sprout?nid=102#284845 https://www.morsmordre.net/t9435-duke-owlington#286919 https://www.morsmordre.net/t9436-i-walked-with-you-once-upon-a-dream#286936 https://www.morsmordre.net/f347-dolina-godryka-wrzosowisko https://www.morsmordre.net/t10010-skrytka-bankowa-2171#302538 https://www.morsmordre.net/t9438-a-sprout#328488
Re: Sypialnia gościnna [odnośnik]24.06.21 2:36
The member 'Aurora Sprout' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 89

--------------------------------

#2 'k100' : 1

--------------------------------

#3 'k8' : 3, 5

--------------------------------

#4 'k100' : 52
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia gościnna Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Sypialnia gościnna [odnośnik]24.06.21 21:31
Aurora, jako wprawna uzdrowicielka, nie miała najmniejszych wątpliwości, że urazy głowy, jakich nabawił się Herbert podczas walki z olbrzymem, wymagają błyskawicznego zaopatrzenia. Bez zbędnych dyskusji wzięła się do pracy, skutecznie odkażając łóżko, na jakim zamierzała przyjąć wciąż krwawiącego pacjenta. Kierując się doświadczeniem i sympatią zdecydowała się znieczulić Greya przed zabiegami, które mogły wprawić go w dyskomfort. Niestety, być może była to kwestia źle zaakcentowanej sylaby, a może zwyczajny pech, zaklęcie okazało się, owszem - uspokoić Herberta - ale również wprawić go w stan podobny śpiączce. Głowa czarodzieja opadła, gałki oczne odsłoniły białka pod na wpół przymkniętymi powiekami. Ostatnim, co zdążyła zrobić uzdrowicielka, nim Herbert opadł bezładnie na posłanie, było rzucenie poprawnego Episkey.

Interwencja Mistrza Gry w związku z wyrzuceniem krytycznej porażki. Herbert zapadł w chwilową śpiączkę, z której wybudzić go może zaklęcie Rennervate (ST 75). Kiedy się jednak obudzi, wyjdzie na jaw, że źle rzucone zaklęcie Ignominia naruszyło delikatną materię umysłu i doprowadziło do niepamięci wstecznej. Herbert nie będzie pamiętał pojedynku z olbrzymem ani tego, jak znalazł się w domu Aurory, może jednak dowiedzieć się tego od innych postaci. Mistrz Gry nie kontynuuje rozgrywki. W razie pytań, proszę pisać do Elviry.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia gościnna Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Sypialnia gościnna [odnośnik]25.06.21 15:06
Spodziewał się reprymendy ze strony Aurory, ale w końcu nie kto inny, ale właśnie ona ochoczo wyraziła chęć niesienia pomocy i wsparcia, tym, którzy walczą za wolność i obalenie tyranii. Już obawiał się, że Cu się na niego rzuci celem okazania radości, ale na szczęście Aurora zamknęła mu drzwi na nosie. Nie tym razem, Cu, przykro mi staruszku – pomyślał i przeniósł spojrzenie na oburzoną i jednocześnie przejętą twarz Rory.
-Spotkałem olbrzyma i trochę mnie pokiere… – Urwał jak wpadła mu w słowo i nakazała milczenie. –Już nic nie mówię.
Patrzył jak się krząta z zaciętą miną, jak przygotowuje łożko, które chyba i tak już zabrudził piaskiem i ziemią.
-Rory, nie musisz do tego podchodzić aż tak poważnie. – Zastrzegł od razu. Cóż mógł poradzić na to, że każdą sytuację kryzysową chciał rozładować śmiechem albo postawą luzacką, aby inni wokół niego się nie spinali. Jednak tym razem to nie zadziałało. Poprawił się na łóżku, chciał ściągnąć kurtkę ale obrażenia nie ułatwiały tego zadania. Syknął więc z bólu gdy ruszył ramieniem, a połamane żebra zakuły w bok. – Cholera… – Mruknął pod nosem, nie powinien ukrywać tego przed Rory, w końcu sam przyszedł po pomoc medyczną, a jednak nie potrafił od tak pokazać, że jest połamany, wszystko go boli, ma wyrzuty sumienia, że druga kobieta została połamana i nawet nie mógł jej pomóc. Nie wiedział kim była, gdzie jej szukać i czy ma odpowiednią opiekę medyczną. Chciałby ją znaleźć, dowiedzieć się czy przeżyła spotkanie nie tylko z olbrzymem ale też lodowatą wodą. Nie wiedział nawet od czego zacząć.
-Czyń swoją powinność, kuzynko – Wykonałby wielkopański gest gdyby nie to, że poruszanie barkiem, na który spadł na ziemię stanowiło również problem. Obserwował ruch jej różdżki oraz usłyszał jak wypowiada zaklęcie, a potem go zamroczyło. Stracił świadomość i jak długi opadł na miękkie poduszki znajdujące się na łóżku. Różdżka wypadała z dłoni i potoczyła się po ziemi, a on sam zapadł w śpiączkę i żadne nawoływania czy szczekania Cu nie były wstanie go obudzić.


Zły pomysł?Nie ma czegoś takiego jak zły pomysł, tylko złe wykonanie go


Herbert Grey
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : 15
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t10001-skrytka-bankowa-nr-2134#302368 https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578
Re: Sypialnia gościnna [odnośnik]02.08.21 17:54
leczenie w szafce

Była przerażona tym, że jej nerwy wprowadziły Herberta w taki, a nie inny stan. Musiała się jednak upewnić, że wszystko z nim teraz w porządku. Rzucone zaklęcie wybudzenia na szczęście zadziałało, mogła więc przyglądać się, jak najpewniej nieco zdezorientowane oczy kuzyna, otwierają się.
Wszystko w porządku Herb chciałaby powiedzieć, ale prawda była taka, że miała jeszcze nieco do zrobienia. Ot, chociażby przygotować eliksiry. Jej składzik kulał i miała na stanie jedynie eliksir uspokajający. Przybycie kuzyna zaskoczyło ją na tyle, że nie była w stanie nawet złapać niczego z półki. A przecież na co dzień nie trzyma w sypialni gościnnej leków, bo nie chciałaby ich straszyć, że muszą się zabezpieczać, w razie, gdyby coś im się stało. Ale teraz rzeczywiście Herbert potrzebował wsparcia, a ona gorączkowo myślała, czy pamięta jeszcze jakieś zaklęcia na to, żeby ulżyć kuzynowi w bólu.
- Czekaj, czekaj… Nie wierć się tak, bo dopiero co poskładałam Ci żebra. - Powiedziała, kładąc delikatnie dłoń na ramieniu kuzyna, żeby upewnić się, że nie zerwie się z pościeli zbyt szybko. - Powinnam jeszcze założyć bandaże. Wytrzymasz? - Magiczne opatrunki pomagały w gojeniu się ran. Mogła zrobić, to zanim wybudziła kuzyna ze śpiączki, ale prawda była taka, że trochę obawiała się tego, jakie skutki będzie miało źle rzucone zaklęcie. - Jak się ogólnie czujesz? I czy możesz mi powiedzieć, co się dokładnie stało? - Może eliksir wzmacniający by mu pomógł? Chyba w pracowni miała jeszcze jedną fiolkę. Teraz gdy się tak w stresie nad tym zastanawiała, to nie umiała przypomnieć sobie, czy z pewnością nie podała go komuś z odwiedzających Wrzosowisko gości. Na kolejny kuzynowi przyszłoby czekać 3 dni, bo tyle wynosił czas przygotowania. Wyciągnęła jednak różdżkę. Najpierw bandaże, a później dopiero pójdzie sprawdzić za tym eliksirem.
- Zaraz podam ci też co zjedzenia. Leki lekami, ale musisz coś zjeść i dużo pić, żeby odzyskać siły. - Stwierdziła z powagą i wycelowała różdżka w klatkę piersiową kuzyna. Przydałoby się go też lekko obmyć z twarzy, bo wciąż był cały we krwi. Zaraz się tym zajmie. - Czy nadejdzie taki rok, gdy nie będę musiała się tobą lub Halem martwić? - Posłała mu bystre spojrzenie, nim mruknęła pod nosem - Ferula


Suddenly,
I'm not half the man I used to be.There's a shadow hangin' over me — Oh, yesterday came suddenly
Aurora Sprout
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu
OPCM : 10
UROKI : 0
ALCHEMIA : 20
UZDRAWIANIE : 15
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia gościnna D836eb438dea1946dc5bb9dd21fef622
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9381-aurora-sprout?nid=102#284845 https://www.morsmordre.net/t9435-duke-owlington#286919 https://www.morsmordre.net/t9436-i-walked-with-you-once-upon-a-dream#286936 https://www.morsmordre.net/f347-dolina-godryka-wrzosowisko https://www.morsmordre.net/t10010-skrytka-bankowa-2171#302538 https://www.morsmordre.net/t9438-a-sprout#328488
Re: Sypialnia gościnna [odnośnik]02.08.21 17:54
The member 'Aurora Sprout' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 91
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia gościnna Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Sypialnia gościnna [odnośnik]03.08.21 22:38
Nie wiedział jak długo spał. Kiedy jednak otworzył oczy nie rozpoznał od razu sufitu pomieszczenia w jakim się znajdował. To nie było Greengrove Farm. To nie był jego pokój - inne zapachy, inne dźwięki, inne kolory. Zamrugał parę razy oczami i wtedy dostrzegł kuzynkę.
-Aurora? - Zapytał zaskoczony jej widokiem. Dopiero po chwili do niego dotarło, że znajduje się u Sproutów. Co tu właściwie robił? Nie pamiętał aby miał wpaść z wizytą i to z nocowaniem. Chciał się poruszyć, ale wtedy poczuł ból w okolicach żeber. Co do cholery? Poskładać żebra? Nałożyć bandaże? Co się wydarzyło? Próbował sobie przypomnieć, ale ostatnie co pamiętał, że miał… kogoś znaleźć… ale kogo? Kim była ta osoba, którą powinien był odszukać? I czy ją znalazł? Miał całkowitą pustkę w głowie, czarna dziura, która nie mówiła mu nic. Urwany film, a przecież nic nie pił. Zaś szybki rzut oka na to jak wyglądało jego ubranie przekonał go, że był gdzieś w terenie a nie w pubie.
-Zaraza… - Mruknął pod nosem kiedy próbował się podnieść, ale kuzynka była stanowcza w swoich działaniach, a on sam na tyle skołowany, że nie potrafił i nawet nie chciał się z nią teraz kłócić. Zamrugał oczami starając się przywrócić ostrość widzenia, bo zdawało mu się, że cały świat był za mgłą. Zerknął na blondynkę. -Miałem nadzieję, że ty mi powiesz co się stało… - Odpowiedział zaskoczony jej pytaniem. -Jak się tu znalazłem?
Miał nadzieję, że nie zrobił nic głupiego, a wspomnienia zaraz wrócą. Jednak im bardziej starał się sobie przypomnieć tym bardziej wszystko się zacierało. Dotknął czoła i poczuł pulsowanie kiedy trafił na rozcięcie na czole oraz spory guz… tylko skąd się tam wziął?
-Nic nie pamiętam, Rory… - Wyznał po chwili kiedy pytała go o to co się stało, o to czy nie będzie musiała się musiała martwić się o braci Grey. -Obawiam się, że ciągłe kłopoty z naszej strony są w pakiecie. - Odparł starając się rozładować atmosferę, ale jemu wcale do śmiechu nie było, a pamięć nie chciała wrócić.


Zły pomysł?Nie ma czegoś takiego jak zły pomysł, tylko złe wykonanie go


Herbert Grey
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : 15
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t10001-skrytka-bankowa-nr-2134#302368 https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578
Re: Sypialnia gościnna [odnośnik]13.08.21 2:46
Gdy rozchylił powieki, nie mogła pozbyć się wrażenia, że jego wzrok był inny. Nieco bardziej pusty, niż być powinien. Może to był jedynie strach, nad którym nie zdołała zapanować, a i z tej racji popełniła błąd, doprowadził go do tego stanu.
- Herbert.. Pomału. Nie podnoś się gwałtownie. Wszystko w porządku. - Zapewniła go, dla pewności podchodząc bliżej i kładąc mu dłoń na ramieniu. - Posłuchaj mnie teraz… Skup się na moim głosie. - Uniosła dłoń na wysokość jego twarzy i wystawiła dwa palce. - Ile widzisz palców? - Spytała, starając się przy okazji ocenić wielkość źrenic, ich reagowanie na światło lub jego przysłonięte. To był najszybszy i najbardziej efektowny sposób na ocenę ewentualnych uszkodzeń głowy. Zwłaszcza że Herb zdawał się nie pamiętać nic.
To nigdy nie wróżyło dobrze.
- Cholera jasna… - Podobne słowa bardzo rzadko wychodziły z ust Aurory, dlatego miała nadzieję, że kuzyn wybaczy jej taki język w takich okolicznościach. - To jedno z moich zaklęć. Trafiło cię, kiedy próbowałam nałożyć na ciebie znieczulenie. - Wyjaśniła wyraźnie zmieszana. - Strasznie cię przepraszam. - Tak dawno nie ćwiczyła magii leczniczej, że niemal zapomniała, jak to jest. Miała wciąż wiedzę i fach w rękach, ale brakowało jej doświadczenia.
Zawiodła go.
- Zjawiłeś się nagle… Nie powiedziałeś, co się stało. Stwierdziłeś tylko, że potrzebujesz czegoś na ból. A potem ja popełniłam błąd
Jej też nie było do śmiechu. Ani trochę. Wiedział, kim była, najwyraźniej również rozpoznał dom na Wrzosowisku.
- Nie męcz się Herb. Musisz odpocząć… Sen ci pomoże. Ale taki zupełnie naturalny? Ale najpierw… najpierw zaprowadzę cię do łazienki i przyniosę jakieś ubrania na zmianę. - Powiedziała, patrząc na niego ze zmartwieniem w oczach. - Ale nie musimy się spieszyć. - Cokolwiek robiła wcześniej, musiało zostać przerwane, bo kuzyn był najważniejszy.
- Wyśpisz się i najesz, obojętnie w jakiej kolejności. I nawet nie próbuj protestować. Jak się będziesz mył, to wyślę sowę do Halberta i Hattie, że u nas jesteś. - Stwierdziła i w sumie w takiej sytuacji jedynie, istniała szansa, żeby przetrzymać go tu kilka dni na operacji. Przynajmniej do jej wyjazdu do Irlandii. - Daj znać, jak będzie gotowy, to cię odprowadzę do łazienki. Zaschnięte plamy nie wyglądały dobrze. Nie wiedziała, co to było, ale dla pewności jeszcze raz zdezynfekuje pokój, a zwłaszcza pościel, jak będzie miała chwilę.


Suddenly,
I'm not half the man I used to be.There's a shadow hangin' over me — Oh, yesterday came suddenly


Ostatnio zmieniony przez Aurora Sprout dnia 18.08.21 17:32, w całości zmieniany 1 raz
Aurora Sprout
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu
OPCM : 10
UROKI : 0
ALCHEMIA : 20
UZDRAWIANIE : 15
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia gościnna D836eb438dea1946dc5bb9dd21fef622
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9381-aurora-sprout?nid=102#284845 https://www.morsmordre.net/t9435-duke-owlington#286919 https://www.morsmordre.net/t9436-i-walked-with-you-once-upon-a-dream#286936 https://www.morsmordre.net/f347-dolina-godryka-wrzosowisko https://www.morsmordre.net/t10010-skrytka-bankowa-2171#302538 https://www.morsmordre.net/t9438-a-sprout#328488
Re: Sypialnia gościnna [odnośnik]13.08.21 18:48
Pomału. Spokojnie. Nie podnoś się. Stanowczy głos Rory zmuszał go do posłuszeństwa chociaż bardzo chciał się dowiedzieć co się właściwie stało. Mimo jednak wewnętrznego buntu spojrzał jak poleciła i odpowiedział na zadane pytanie.
-Dwa… - Już miał ochotę odpowiedzieć, że trzy ale to chyba nie był właściwy moment na strojenie sobie żartów, jeszcze by oberwał po uszach jak niesforny dzieciak. Słysząc przekleństwo, choć bardzo łagodne, w ustach kuzynki uniósł do góry brwi wymownie na nią zerkając. Patrzcie państwo, kto by pomyślał, że mała Rory potrafi się na tyle zirytować, że takiego języka używa. Nie miał jednak zamiaru jej karcić. Nie była już dzieckiem, a on nie miał podstaw i praw aby dyktować jej jakiego języka ma używać. Machnął ręką słysząc jej słowa.
-Nie przepraszaj, Rory. To nic takiego. - Spróbował się nawet uśmiechnąć po czym pokręcił głową. -Po prawdzie to nie wiem co się stało. Wiem tylko, że miałem z kimś się spotkać. W Surrey? Być może, ale z kim i po co?
Nadal pustka w głowie, która nie wypełniła się żadną informacją, ani obrazem, ani dźwiękiem. Niczym, jakby ktoś wyciął z jego życiorysu pewien moment życia, którego nie miał nigdy odzyskać. -Wróci to pewnie do mnie kiedyś.
Starał się ją pocieszyć, bo przecież chciała mu pomóc. Jak mógł się gniewać o niesienie pomocy? Przetarł oczy dłonią, bo pomimo snu wywołanego zaklęciem nadal czuł się zmęczony i znużony. Kąpiel brzmiała bardzo dobrze i zachęcająco, podniósł na kuzynkę niebieskie spojrzenie.
-Wyglądam jakbym przeszedł przez huragan. - Podniósł się powoli ze swojego miejsca starając się wykonywać jak najspokojniejsze ruchy. Wiedział gdzie jest łazienka, ale poszedł do niej z asystą kuzynki. -Pomożesz mi z kurtką? - Zapytał bo jednak wyginanie ciała wciąż było lekko problematyczne. Kiedy uporał się z ubraniami, a te wystawił przed łazienkę na wyciągniętej dłoni do Rory zwrócił się do niej. -Nie pisz im w liście, że ledwo się ruszam. Gotowi tu przybiec, a Hal jeszcze będzie smędził o mojej nieodpowiedzialności.


Zły pomysł?Nie ma czegoś takiego jak zły pomysł, tylko złe wykonanie go


Herbert Grey
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : 15
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t10001-skrytka-bankowa-nr-2134#302368 https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578
Re: Sypialnia gościnna [odnośnik]18.08.21 21:15
Jeśli Herbert uznałby, że to naprawdę pora na robienie sobie żartów, to dodatkowym lekkim strzałek w potylicę mógłby co najwyżej pogorszyć swój stan. Oczywiście Aurora była przeciwna wszelkiej przemocy, ale prawda była taka, że w ramach próby naprawy uszkodzonej głowy, mogłaby się posunąć do radykalnych środków. Na szczęście pomimo tego wszystko, Herbert zachował się w miarę rozsądnie i nie naraził się na jeszcze większe zdenerwowanie ze strony Aurory.
A była cholernie zdenerwowana — właśnie pozbawiła pamięci swojego kuzyna i wcale jej się to nie podobało. Bo wszystko wskazywało na to, że pamięć krótkotrwała została skutecznie wyczyszczona albo przynajmniej osnuta mgłą, która bardzo utrudniała kuzynowi odzyskać wspomnienia ostatnich kilku godzin lub dni.
- Nie zdążyłeś mi nic powiedzieć. Padłeś, a ja cię dobiłam zaklęciem. Naprawdę nic nie pamiętasz? - głupie pytanie. Przecież gdyby pamiętał, to by się nie wygłupiał w ten sposób.
- Herb… - Spojrzała na niego poważnie. - Jeśli by nie wróciło, przygotuje dla ciebie eliksir przywrócenia pamięci. - Choćby miała zrobić to z ostatnich składników na Wrzosowisku, to musiała się przyłożyć do tego. Była mu to winna. A w zasadzie to o wiele więcej była mu winna.
Pomogła zdjąć mu kurtkę, przy okazji nie naruszając opatrunków. Mogła je nałożyć po kąpieli, ale ostatecznie od tego były magiczne, żeby radzić sobie i w takich sytuacjach. Pleców nie mogła mu umyć, ale mogła przywołać krzesełko, gdyby potrzebował usiąść w wannie. Wszystko byle mu ulżyć.
Kurtkę musiała wyczyścić, ubrania magicznie naprawić i wyczyścić. Ale najpierw spojrzała na wystającą z łazienki rękę i kawałek twarzy Herba.
- Jesteś pewien? I tak prędzej czy później się dowiedzą… Zwłaszcza że raczej nie kupią wymówki, że nic nie pamiętasz, bo za dużo wypiłeś. - To nie był żart. Autentycznie się zastanawiała, co mieliby powiedzieć Halbertowi i Hattie, gdyby przyszło im się tłumaczyć. A każdy wiedział, że z Aurory to słaby kłamca, bo zaraz zaczynała się jąkać i czerwienić. - I w liście nie muszę wspominać, ale jeśli przyjdą cię tu szukać, to najpewniej nie będę umiała im mydlić oczu. Ale teraz zmykaj w takim razie. Ja uszykuje kolację, a ty pomyśl, jak ich uspokoić i najwyżej razem wyślemy te listy. - I ruszyła do pokoju pana Sprouta, bo on był najbliższy posturze Herbowi. Ubrania po walce, czy tym całym huraganie mogły chwilę odleżeć, nawet jeśli zaraz z pomocą magii były czyste i naprawione.


Suddenly,
I'm not half the man I used to be.There's a shadow hangin' over me — Oh, yesterday came suddenly
Aurora Sprout
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu
OPCM : 10
UROKI : 0
ALCHEMIA : 20
UZDRAWIANIE : 15
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia gościnna D836eb438dea1946dc5bb9dd21fef622
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9381-aurora-sprout?nid=102#284845 https://www.morsmordre.net/t9435-duke-owlington#286919 https://www.morsmordre.net/t9436-i-walked-with-you-once-upon-a-dream#286936 https://www.morsmordre.net/f347-dolina-godryka-wrzosowisko https://www.morsmordre.net/t10010-skrytka-bankowa-2171#302538 https://www.morsmordre.net/t9438-a-sprout#328488
Re: Sypialnia gościnna [odnośnik]27.08.21 13:33
Widząc zdenerwowanie kuzynki starał się robić dobrą minę do złej gry. Rzeczywiście pozbawiła go skutecznie pamięci, co drażniło go mocno, ale nie dlatego, że Rory zaklęcie nie wyszło, ale dlatego, że nie wiedział co się z nim stało. Wiedział, że miał komuś pomóc, ale komu? I czy udało mu się to zrobić? Bolące miejsca jasno wskazywały, że oberwał mocno i prawdopodobnie ledwo uszedł z życiem. Gorąca kąpiel pomogła mu jednak pozbierać myśli, ale nie przywróciła pamięci. Leżał długo w ciepłej wannie, chyba nawet na chwilę przysnął pozwalając sobie na odpłynięcie i odpoczynek. W domu Sproutów zawsze czuł się dobrze, kolejna bezpieczna przystań w ogarniętym wojną kraju. Nie mógł jednak nadużywać gościnności ciotki oraz wuja.
-Zaraza… - Mruknął pod nosem kiedy wychodził z wanny, a obolałe mięśnie dały o sobie znać. Ubrał pozostawione przez Rory ubrania i powoli zszedł na dół do kuchni. Usiadł za stołem. - Nadal nic nie pamiętam, ale nie marnuj na mnie składników na eliksiry. Te mogą się przydać komuś innemu…
Poczucie winy Rory to jedno, ale nie chciał aby przez to wykorzystywała składniki, o które i tak trudno było w czasie trwającej wojny. Potarł czoło, a potem poprawił się w krześle.
-W liście nie musisz kłamać, chyba dam radę dotrzeć do domu. - Wiedział, że kuzynka nie lubi kłamać i nigdy by jej do tego nie zmusił ani tym bardziej tego nie oczekiwał. I tak wiele dla niego zrobiła, zawsze starając się pomagać i być obok, nawet jak bracia Grey znów coś przeskrobali. -O nic się nie martw, Rory. Dzięki tobie jestem poskładany, a reszta sama wróci do normy.
Nawet jeżeli miał całkowicie stracić pamięć i nigdy sobie nie przypomnieć o tym co się wydarzyło tego dnia, to nie będzie roztrząsał i szukał problemów tam gdzie ich nie było. Aurora poskładała go i zatroszczyła się o jego zdrowie, a to było najważniejsze.
-Zajrzyj czasem do Greengrove Farm, Hal ostatnio więcej siedzi z roślinami niż ludźmi. Przyda mu się miłe towarzystwo. Mój brat ma skłonności do umartwiania się. - Puścił kuzynce oczko pokazując tym samym, że wraca już do siebie.

|zt dla Herba


Zły pomysł?Nie ma czegoś takiego jak zły pomysł, tylko złe wykonanie go


Herbert Grey
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : 15
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t10001-skrytka-bankowa-nr-2134#302368 https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578
Re: Sypialnia gościnna [odnośnik]01.09.21 1:08
Herbert mógł mówić swoje, ale nie zmieniało to faktu, że w tym wypadku to kuzyn był poszkodowany, a ona powinna coś temu zaradzić. Mógł sobie zaprzeczać, ile chciał, ale sam przecież wiedział, ba… sam taki momentami był. Wszyscy byli — uparci. Nie zawsze mieli te same cele, ale ten odłam rodziny, w jakimś stopniu, z pewnością cechował się tym, że raz zawzięty na coś niełatwo odpuszczał. Tak samo było teraz z myślami Rorki. Herb mógł odmawiać eliksiru, ale jak już go dostanie, to przecież nie odmówi, prawda?
Tylko będzie trochę na niego poczekać, więc z pewnością będzie miała jeszcze trochę czasu, żeby go przekonać do przyjęcia eliksiru.
- Jeszcze raz powiesz, że coś na tobie marnuje, to zobaczysz, że z pewnością to nie jest siła, którą włożę, żeby cię przytrzymać i podać ci ten eliksir. - Pogroziła mu palcem i ściągnęła brwi. Niby się też uśmiechała, ale niech ją kule biją, jeśli nie dotrzyma słowa. - Liczę, że do tego czasu wszystko sobie przypomnisz, ale warto być przygotowanym na wszystkie ewentualności. - Powiedziała z przekonaniem.
- Sam? W takim stanie? - Zdziwiła się Aurora, niemal natychmiast rozglądając się za własnym płaszczykiem. - Z tobą musi być gorzej, niż na początku przypuszczałam. - Stwierdziła ze szczerym zdziwieniem. - Jeśli naprawdę nie chcesz tu zostać, to przynajmniej odprowadzę cię do domu i upewnię się, że nie będziesz po drodze szukał jakichś przypominajek, zgoda? - I niby spytała o zgodę, ale jednak nie przyjmowała odmowy. Szkoda, że tylko wobec rodziny potrafiła być tak stanowcza.
Na wspomnienie o Halu nieco posmutniała. Może rzeczywiście powinna częściej wpadać? Chociaż ostatnio ich wymiana listów była bardzo groźna, bo przecież dowiedziała się, że kuzyn pobił Aresa w obronie jej honoru. Aurorze zrobiło się niebywale miło, ale… Nie popierała przemocy.
- To kolejny powód, dla którego lecę z tobą. Zobaczymy, co damy radę zrobić z Halbertem. - Widziała, że Herbert już szykował się do drogi, więc postanowiła sama nie zwlekać ani chwili. Złapała tylko butelkę soku dyniowego i po chwili oboje wyszli z domu na Wrzosowisku.

/zt


Suddenly,
I'm not half the man I used to be.There's a shadow hangin' over me — Oh, yesterday came suddenly
Aurora Sprout
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu
OPCM : 10
UROKI : 0
ALCHEMIA : 20
UZDRAWIANIE : 15
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia gościnna D836eb438dea1946dc5bb9dd21fef622
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9381-aurora-sprout?nid=102#284845 https://www.morsmordre.net/t9435-duke-owlington#286919 https://www.morsmordre.net/t9436-i-walked-with-you-once-upon-a-dream#286936 https://www.morsmordre.net/f347-dolina-godryka-wrzosowisko https://www.morsmordre.net/t10010-skrytka-bankowa-2171#302538 https://www.morsmordre.net/t9438-a-sprout#328488
Re: Sypialnia gościnna [odnośnik]12.09.21 2:45
11.01.1958
Gdy sterowana przez Thalię łódź przybiła do jednego z brzegów w Dolinie Godryka, Volans delikatnie obudził pogrążonych w głębokim śnie pod przykryciem z należącego do niego zimowym płaszczem. Usnęli wtuleni w siebie podczas słuchania kolejnej niezwykle fascynującej historii, opowiadanej przez pannę Wellers. Volans również chętnie ich słuchał, będąc pod wrażeniem. Thalia znała takich opowieści naprawdę sporo i każda wydawała mu bardziej fascynująca pod poprzedniej.
Przez całą drogę w samym, choć ciepłym swetrze z porządnej wełny przemarzł praktycznie do szpiku kości. Swój płaszcz założył dopiero po opuszczeniu łodzi, głównie ze względów praktycznych. Chłopcom bardzo ciężko byłoby iść we dwóch będąc przy tym ciasno otulonym tym okryciem wierzchnim, które było dla nich niczym ogromny koc.
Pozostawało mu mieć nadzieję, że gwiazdy nie ułożą się niekorzystnie dla niego i pomimo spędzenia zby4 dużo czasu na zewnątrz i siarczystego mrozu nie złapie go magiczny katar. W najlepszym razie. Zarówno on, jak i jego towarzysze w dalszym ciągu nie wiedzieli tego, na co chorowała kobieta i być jej synowie, czy to było zaraźliwe. Po zejściu na stały ląd, Volans pożegnał się ze swoimi kompanami oraz ponownie dobył różdżki i skierował jej koniec w stronę kobiety.
Mobilicorpus — Ponownie zaintonował to zaklęcie, które miało zadziałać tak samo, jak to rzucone na krótko przed opuszczeniem Elkstone. Nie do końca mu to wyszło i unosząca się kawałek nad ziemią kobieta poruszała się z każdym ruchem dzierżącej różdżkę dłoni nie tylko bardzo powoli, również bardzo ociężale. Zupełnie jakby zamiast żywej osoby przenosił z pomocą magii ogromny głaz. Trwałoby to zbyt długo, gdyby nie to, że Thalii udało się podpłynąć jak najbliżej Wrzosowiska. Chłopcy trzymali się za ręce, on również jednego trzymał za dłoń.
W końcu na linii skąpanego w mroku nocy horyzontu dostrzegł ciemny zarys domu, w którym mieszkała Aurora oraz jej brat i jego przyjaciel, Castor. Wspólnie wraz z chłopcami pokonali odległość dzielącą ich od granic posesji, jednak Volans sam przystanął i nakazał braciom zatrzymanie się. Świadom istnienia założonych przed Sylwestrem pułapek, nie chciał ryzykować ich aktywowania, mając pod swoją opieką trzy osoby. Poza tym... to nie było w dobrym tonie zakradać się do domu przyjaciół, nawet w tak ważnej sprawie, która go tutaj przywiodła.
AURORA! TO JA, VOLANS! POTRZEBUJĘ TWOJEJ POMOCY! — Zawołał tak głośno, jak tylko potrafił. Zapewne będzie musiał spróbować po raz kolejny. Zapewne też obudzi wszystkich domowników. Był środek nocy. Nie przychodziłby o tak późnej porze pod czyjś dom i nie darł się jak ostatni kretyn, gdyby to nie było ważne. Jeśli Aurora się obudzi i wyjdzie przed dom, miał nadzieję, że nie odmówi mu i tym ludziom niezbędnej pomocy.

Rzut k100 na Mobilicorpus (ST 55) + 18 OPCM Klik
EM: 49/50[bylobrzydkobedzieladnie]
Volans Moore
Zawód : Smokolog
Wiek : 32
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Oh I still can remember a time when it wasn't like this
Before the world became enslaved
Can we all go back to the time when we were not like this
Can we even be saved?
OPCM : 21
UROKI : 17
ALCHEMIA : 1
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia gościnna Tumblr_myrxsem7AC1s8tqb9o1_500
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9775-volans-moore-w-budowie#296523 https://www.morsmordre.net/t9914-sol#299801 https://www.morsmordre.net/t9919-ksiega-smokow#299856 https://www.morsmordre.net/f371-derbyshire-borrowash-pollards-oaks-11-8 https://www.morsmordre.net/t9921-szuflada-volansa#299859 https://www.morsmordre.net/t9913-volans-moore#299792

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Sypialnia gościnna
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach