Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Ruiny Delapré Abbey
AutorWiadomość
Ruiny Delapré Abbey [odnośnik]22.07.21 7:51

Ruiny Delapré Abbey

Delapré Abbey zostało zbudowane na początku XII wieku niecałą milę od koryta rzeki Nene w południowo-wschodniej części hrabstwa, początkowo jako klasztor żeński, lecz szybko zostało przekształcone w kongregację podlegającą pod burgundzkie opactwo w Cluny - i może właście z powodu francuskich powiązań Delapré Abbey zostało wybrane przez Małgorzatę Andegaweńską i króla Henryka VI z Lancasterów jako miejsce do zajęcia pozycji obronnej w zaciekłej bitwie o Northampton, jednej z większych w Wojnie Dwóch Róż i zarazem pierwszej w kraju, w której użyto artylerii. Pomimo naturalnego ukształtowania terenu i przewagi liczebnej, Lancasterowie zostali pokonani, gdy działający na rzecz Yorków hrabia Warwick, zwany Twórcą Królów, przekupstwem i obietnicą tytułów oraz bogactw nakłonił dowódcę lewej flanki wojsk Henryka VI do zdrady i wpuszczenia sił Yorków za fortyfikacje i umocnienia, a sama rzeź trwała zaledwie pół godziny. Henryka VI pojmano i przetransportowano do miasta Northampton, a następnie do Londynu, gdzie był więziony do śmierci. Opactwa zniszczonego w trakcie bitwy nigdy nie odbudowano, miejsce zostało zdesakralizowane i zapomniane, a ruiny z czasem zarosły gęstą roślinnością. Mówi się, że hodowane niegdyś przez żyjących tu mnichów zioła wyrosły bujniejsze na krwi przesiąkniętej krwią Lancasterów, a alchemicy i zielarze chętnie odwiedzają ruiny, by zbierać rzadkie, roślinne ingrediencje.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
 Ruiny Delapré Abbey Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Ruiny Delapré Abbey [odnośnik]01.10.21 11:49
21 stycznia 1958

W ruinach Delapré Abbey zjawiłam się bladym świtem, wlatując pomiędzy chaszcze i zimne mury porośnięte przeschniętym mchem. Moja miotła była cicha i rzadko kiedy odmawiała mi posłuszeństwa, tak również było i tym razem. Wciąż ćwiczyłam swoje umiejętności lotnika, a na to przekładało się również ciągłe przesuwanie granic możliwości mojego ciała. Wylądowałam daleko od obozu mugoli, który to miałam dzisiaj odwiedzić, a Metkę schowałam w krzakach, zabezpieczając ją jeszcze tak, aby na pewno pozostała tam bezpieczna. Nie sądziłam, że mugole mogłyby zrobić z niej użytek. Byłam przygotowana na tę wycieczkę, lepiej niż sobie założyłam na początku. Ubrania mogące wpasować się w styl tutejszych uciekinierów, brudne włosy, poranione dłonie, a także spierzchnięte usta. Zadbałam odpowiednio o całą otoczkę, bo uważałam, że bez tego nie przyjmą mnie w swoje grono. Skradałam się w okolice obozowiska spokojnie, bez specjalnie gwałtownych ruchów, wciąż dbając o to, abym pozostała w cieniu i nie nadepnęła na żadną przesuszoną gałązkę. Stąpałam delikatnie, tak, aby śnieg nie skrzypiał pod moim butem. Wiedziałam jednak, że wciąż mam wiedzy z zakresu wiedzy o tych ludziach, mugoloznastwo nie było przeze mnie wybrane w Hogwarcie. Zresztą... Za coś takiego Earnest Runcorn odciąłby mi głowę, sama zresztą nie czułam się zafascynowana tematem. Dzisiaj zapewne przydałaby mi się ta wiedza. Zaczęłam kwestionować własne umiejętności, uznając, że obiorę tu taktykę bycie idiotką. Gdy dostrzegłam palone ognisko i młodzież przy nim, wyskrobałam szybko list, który Raido miał zanieść do Maghnusa Bulstrode, z którym zresztą pracowałam już wcześniej. Nie chciałam wspominać tamtego feralnego pojedynku, gdy to został zmieniony w gęś, plując ślimakami, a ja lądowałam na ziemi niczym dziecko, które spadało z gałęzi. - Leć do Bulstroda - wyszeptałam do jastrzębia i posłałam go dalej, sama czołgając się niemal do obozu mugoli. Moglibyśmy po prostu atakować z dwóch stron, ale obawiałam się, że wtedy nie uda mi się uzyskać informacji, jakie planowałam pozyskać w tym miejscu. Wiedziałam przecież, że staremu znajomemu zależy na oczyszczeniu własnych ziem, bo zresztą pochwalałam, a ostatnio panoszyło się tu wielu uciekinierów, którym bliskość Londynu nie pozwoliła odejść dalej.
- Pomocy - mówiłam zbliżając się do obozu wroga, a w moją stronę natychmiast skierowały się dwie różdżki. A więc to oni ochraniali tę grupę. - Proszę tylko o kawałek chleba i odejdę, błagam - jęczałam, dłonie unosząc w górę, aby dostrzegli, że nie dzierżę różdżki, ta schowana była głęboko w kieszeniach płaszcza. Ruszyli w moją stronę, ja zaś kłamstwami broniłam się przed ich atakiem, wiedząc, że to ryzykowne, jednak konieczne. Krótka rozmowa z nimi pozwoliła zdobyć zaufanie, jęczałam, że zabili mi ojca i brata, uwierzyli w to, aż zabrali mnie do ogniska, gdzie mogłam napić się wody i zjeść kawałek ich chleba, niczym pełnoprawny zwolennik Longbottoma.
- Masz jeszcze kogoś na tym świecie? - spytała młoda kobieta, która podawała mi kubek naparu z zimowych ziół, którego ja jednak nie wypiłam od razu, czekając, aż ostygnie, choć jego gorąc kusił w tym mrozie. Wolałam też mieć pewność, że nie jest zatruty, obserwowałam, jak ona również go pije.
- Ruszamy na wschód, tam jest człowiek Ministra. Świstoklikami przejdziemy na półwysep - wypowiedział jeden z czarodziejów, co wyraźnie mnie zainteresowało, ale nie dałam tego po sobie poznać. Wypatrywałam, czy zjawi się Maghnus. Byliśmy gotowi.


dobranoc panowie

Teacher says that I've been naughty, I must learn to concentrate. But the girls they pull my hair and with the boys, I can't relate. Daddy says I'm good for nothing, mama says that it's from him.
Rita Runcorn
Zawód : wiedźmi strażnik, szpieg
Wiek : 28
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
different eyes see
different things
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Duchy
Duchy
https://www.morsmordre.net/t9622-rita-runcorn https://www.morsmordre.net/t9822-raido#297856 https://www.morsmordre.net/t9821-run-rita-run https://www.morsmordre.net/f367-borough-of-enfield-chase-side-21 https://www.morsmordre.net/t9823-skrytka-bankowa-nr-2203 https://www.morsmordre.net/t9824-rita-runcorn#297859
Re: Ruiny Delapré Abbey [odnośnik]02.10.21 14:15
Nie trwonił czasu. Otrzymawszy list od Runcorn, spakował niezbędne, mogące się przydać rzeczy do wewnętrznych kieszeni zimowego płaszcza i przywdział kilka warstw wysokiej jakości odzienia mającej go chronić przed mrozem, szyję owinął szczelnie grubym szalem, a dłonie wsunął w rękawiczki z czarnej cielęcej skóry ocieplanej od środka. Wysokie buty na grubej podeszwie izolowały chłód bijący od zmrożonego podłoża, gdy kierował się do mnie reprezentatywnej części Bulstrode Park, by pochwycić jedną z mioteł. Wiedział, że był to ulubiony środek transportu Rity i sam dostrzegał sensowność jego zastosowania w zaistniałych okolicznościach, chociaż zwyczajowo bliższe jego sercu były wysokie w kłębie wierzchowce pełnej krwi angielskiej. Mróz szczypał pokryte elegancko przystrzyżonym zarostem policzki, gdy kierował lot miotły we wskazanym w liście kierunku, pochylając się nisko nad trzonkiem. Wylądował bezpiecznie nieopodal, w lesie, w którym schował miotłę w miejscu, które pozostawało dalekie od niepożądanych oczu i ruszył powolnym krokiem, na tyle cicho i rozważnie, na ile potrafił, od strony zachodniej, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami.
Znał to miejsce nieomal jak własną kieszeń. Delapré Abbey było przesiąknięte na wskroś historią, którą pani matka wpajała mu od dziecka, wierząc w to, że bardzo ważnym jest znać zamierzchłe losy swej ziemi, rozgrywających się na niej wydarzeń i przelanej krwi. Spokojne tereny Northampton niejednokrotnie były świadkami zaciekłych bitew, stały się tłem kulminacyjnych zwrotów akcji Wojnie Dwóch Róż - to właśnie w Delapré doszło do zdrady króla przez hrabiego Warwick, to właśnie tu nastąpił upadek Lancasterów, obracający jednocześnie średniowieczne opactwo w ruinę. Maghnus pamiętał czasy, w których jako młodzik udawał się z ojcem na przejażdżki konne wzdłuż koryta rzeki Nene; porośnięte bujną roślinnością pozostałości budynków od zawsze go fascynowały, później często bywał tu również z Brutusem, by bezskutecznie szukać przygód wśród sterty kamieni. Kiedyś wierzył, że znajdzie tu coś znaczącego, może tajemnicze zapiski runiczne na jednej ze ścian, a może jakiś niezwykły przedmiot. Nic takiego nigdy nie nastąpiło, jednak spędzone tu godziny zaowocowały, teraz na pamięć niemalże znał każdy kamień i każdy krzak. Korzystał z tego teraz, podkradając się jak najbliżej prowizorycznego obozowiska, którego lokalizację wskazała Rita i którego gwar słychać było z daleka. Przykucnął w ukryciu za większym kawałkiem kamiennej ściany i nasłuchując, czy nikt się nie zbliża, wycelował różdżkę w mur. - Abspectus - szepnął miękko, a kamień zmienił się w okno, przez które mógł bez przeszkód podejrzeć sceny rozgrywające się przy ognisku. Chwilę zajęło mu odnalezienie wzrokiem Rity, która biorąc na swe barki rolę zbiega, wczuła się w charakteryzację aż za dobrze. Trwał w bezruchu, wyczekując odpowiedniego momentu do uderzenia, a brak innych źródeł dźwięków sprawiał, że słowa rebeliantów niosły się we wnętrzach ruin, stając się doskonale słyszalnymi dla szlachcica, który nadstawił ucha, wyłapując słowa o wycieczce na wschód i człowieku Ministra. Wyglądając przez iluzoryczne okno, ocenił ponownie sytuację, grupa faktycznie zbierała się do marszu, dwójka dzierżąca różdżki rozdzieliła się, kobieta przewodziła osobliwemu korowodowi, a mężczyzna zamykał tyły. Runcorn zniknęła mu z oczu, lecz liczył na to, że za parę chwil podejmie odpowiednie działania, orientując się o jego obecności, tymczasem jednak wychylił zitan zza kamienia i wycelował prosto w plecy mężczyzny. - Sangelio - szepnął, a chwilę później mężczyzna stanął w miejscu jak wryty, zdziwiony gwałtownym krwotokiem z nosa, który szybko osłabiał jego organizm. Grupa szła dalej, nie orientując się o zajściu, a strażnik, nawet jeśli pragnął coś do nich powiedzieć, nie był w stanie tego uczynić, gdy kolejne fale gorącej juchy spływały w dół jego gardła.

rzuty, em: 47/50


half gods are worshipped
in wine and flowers
real gods require blood


Maghnus Bulstrode
Zawód : badacz starożytnych run, były łamacz klątw, cień i ciężka ręka w Piórku Feniksa
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
gore and glory
go hand in hand
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
 death before dishonor
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9868-maghnus-i-bulstrode https://www.morsmordre.net/t9891-helios#299311 https://www.morsmordre.net/t9887-mouth-full-of-white-lies#299287 https://www.morsmordre.net/f377-gerrards-cross-bulstrode-park https://www.morsmordre.net/t9894-skrytka-bankowa-nr-2246#299355 https://www.morsmordre.net/t9896-maghnus-bulstrode#299374
Ruiny Delapré Abbey
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach