Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Ruiny dworku
AutorWiadomość
Ruiny dworku [odnośnik]23.07.21 12:41

Ruiny dworku

Na wschód od Marlow, na zalesionym terenie zaraz obok jeziora Beacon znajdują się ruiny dworku szlacheckiego pochodzące z XV wieku. Piękny dwór zamieszkiwał mugolski ród, który sprawował pieczę nad ludami zamieszkującymi ich tereny. Najstarszy syn znalazł sobie żonę pochodzącą z dalekich stron, nie wiedząc, że ma do czynienia z czarownicą. Kiedy po ślubie prawda wyszła na jaw, konserwatywna rodzina, kierująca się głównie strachem pozbawiła życia kobietę, która przed śmiercią przeklęła ich wszystkich. Każdy, kto zamieszkiwał dwór choć przez chwilę, umierał w cierpieniach, aż do ostatniego, w którego żyłach płynęła ta sama krew. Duch czarownicy po dziś dzień błąka się po ruinach zamku, śpiewającego smętną pieśń, gardzi wszystkimi mugolami i tymi, którzy są im przychylni.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Ruiny dworku Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Ruiny dworku [odnośnik]21.09.21 12:53
20 stycznia Śnieg pod butami lorda Blacka wydawał charakterystyczny skrzypienie, gdy wysiadł z powozu na głównym placu w miasteczku Marlow (och, dlaczego wszystko musiało mu przypominać o tym przeklętym mugolaku? Jakby nie wystarczyło mu to, że nawiedzał lorda Blacka w snach, co drastycznie pogarszało komfort jego snu) i rozejrzał się wokół w poszukiwaniu znajomej sylwetki, choć ostre słońce odbijające się od wszędobylskiej bieli nie ułatwiało tego zadania. Niebo było bezchmurne, lecz temperatura nie rozpieszczała; tutaj, wśród szeregowych zabudowań, zimowy wiatr nie był tak uciążliwy, jak na otwartej przestrzeni, na której mieli niedługo się znaleźć.
Rozpoznał Tatianę od razu; nie (tylko) ze względu na to, że stała w umówionym miejscu (może powinien był bardziej nalegać w listach na wspólną podróż i zabrać ją ze sobą prosto z Londynu?), lecz przez jej charakterystyczną aparycję, urok, aurę, to coś, wobec czego nie potrafił przejść obojętnie ani na Sabacie, ani teraz. Spotkanie to nie miało jednak charakteru schadzki, a manifestacji swych poglądów, choć, jeżeli miał być szczery, był ciekaw kobiety, która nie ukrywała zainteresowania czarną magią — nie przypominał sobie, by którakolwiek znana mu dama parała się tą dziedziną czarów, a jeżeli już, to skrzętnie to ukrywały.
Panno Dolohov — z łagodnym uśmiechem skłonił się lekko na powitanie swej towarzyszce, po czym zaoferował jej swe ramię. — Cieszę się, że udało nam się spotkać. Proszę ze mną, powóz już na nas czeka.
Przeprowadził ją przez plac i pomógł wsiąść do pojazdu. Upewniwszy się, że Tatiana siedzi wygodnie, dał znać woźnicy, że mogą ruszać. Dopiero, kiedy wyjechali z centrum miasteczka, z jego twarzy zniknął uśmiech, zastąpiony wyrazem powagi. Nie zabierał jej na niezobowiązujący spacer po ładnej okolicy; zamierzał oczyścić rodowe ziemie z niemagicznej skazy, a panna Dolohov zgodziła się mu towarzyszyć. — Od jednej z moich pacjentek dowiedziałem się, że w ruinach dworku za miastem ukrywa się mugolska rodzina — oświadczył zobojętniałym tonem, zupełnie nie robiąc sobie niczego z tego, że właśnie łamał tajemnicę lekarską. Ona nie obowiązywała, gdy chodziło o przestępstwa przeciwko Ministerstwu Magii, Magicznej Anglii, całej czarodziejskiej rasie, a zdrada jawiła mu się jako najpoważniejsze ze wszystkich przewinień. — Na początku podchodziłem sceptycznie do jej twierdzeń. Rozbite dusze mają tendencje do zakrzywiania otaczającej ich rzeczywistości. Mimo wszystko wysłałem w te tereny myśliwego, zaufanego towarzysza polowań mojego ojca, który zna się na tropieniu nie tylko zwierzyny... Potwierdził on, że w piwnicach, które przetrwały próbę czasu, ukrywa się od trzech do pięciu osób, co najmniej dwóch dorosłych i jedno dziecko. — wyjaśnił — Załatwimy sprawę jeszcze przed południem.
A przynajmniej bardzo na to liczył.
Sprytnie przemilczał fakt, że w przypadku leczonej przez niego młodej dziewczyny, dziewczynki właściwie, podejrzewano plagę koszmarów; chorobę, która zniekształcała odbieranie rzeczywistości. Powiedział tylko — zresztą, zgodnie z prawdą — że pacjentka cierpi na traumę związaną ze spotkaniem z mugolami.
Dalsza droga upłynęła im w milczeniu, chyba, że Tatiana chciała zapytać jeszcze o coś Perseusa — wtedy odpowiadał jej jak najbardziej wyczerpująco. Krajobraz zaczął się zmieniać; wyjechali spomiędzy szeregowych domków, minęli pojedyńcze chatki oraz pokryte białym puchem pola odgrodzone kamiennymi murkami i wjechali do lasu. W pewnym momencie powóz się zatrzymał, a woźnica zapukał do środka. — Dalej nie pojedziemy, śnieg jest za głęboki — oświadczył, bezradnie rozkładając ręce.
Nie szkodzi, to kilka minut spaceru stąd. Przejdziemy się, prawda? — zwrócił się do Tatiany, pomagając jej wysiąść z powozu, po czym wspólnie ruszyli w znaną Perseusowi stronę. Śnieg był twardy i zbity, czasem potrafił utrzymać ciężar Perseusa, innym razem zapadał się w nim do połowy łydki; wyglądało tak, jakby nieco się roztopił, a później znów zamarzł, jakby po krótkotrwałym ociepleniu znów przyszły mrozy.
W końcu dotarli na miejsce. Gdyby nie jedna ściana dworku, która się ostała wraz z otworem na okno, wyglądałyby jak groteskowo rozrzucone skały.
Homenum Revelio — wymamrotał zaklęcie, lecz nic się nie działo. Cóż, chyba biała magia nie była jego najmocniejszą stroną. — W porządku, mogę wejść* — oświadczył, robiąc dobrą minę do złej gry, po czym ruszył w stronę ruin. Zanim zniknął pomiędzy pokrytymi śniegiem kamieniami, odwrócił się przez ramię, rzucając kobiecie pytające spojrzenie. Zejdzie za nim? Obiecał, że nie będzie jej narażał; teraz jednak nie był pewien, czy słusznie postąpił...

| Kłamstwo na II, bo Perseus chciał się popisać, a zapomniał, że nie zna się na OPCM!


{.............................}

Ce qu'on appelle une raison de vivre, est en
même temps une excellente raison de mourir.





Perseus Black
Zawód : Magipsychiatra
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
sztandarem będę ci, tarczą,
twym srebrnym mieczem
OPCM : 0
UROKI : 7
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 18
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 10
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9827-perseus-black https://www.morsmordre.net/t9907-andromeda#299725 https://www.morsmordre.net/t9906-cold-in-my-kingdom-size#299689 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t10144-skrytka-bankowa-nr-2244#307565 https://www.morsmordre.net/t9908-perseus-black#299726
Re: Ruiny dworku [odnośnik]25.09.21 14:19
Drobne iskierki mrozu były jak remedium na wszelkie bolączki; spoglądała jak białe punkty skrzą w wszechobecnym puchu niczym szpileczki czy odłamki prawdziwych brylantów, jak informują o wyczekiwanym minusie, który miał moc zabijania paskudnej woni szlamu, jak oślepiają natarczywe spojrzenie i cieszą te, które było doń przyzwyczajone. Dolohov po raz pierwszy doceniała pogodę w Anglii. Inni nazywali to zjawisko zimą stulecia, dla niej samej stała się w końcu znośna.
Dopasowany, ciemny płaszcz przewiązała w talii, ciemne pasma włosów zaplotła w długi warkocz, wysokie buty chroniące przed zimnem wystukiwały miarowy rytm, gdy po dotarciu na wyznaczone miejsce z pomocą teleportacji, z nutą uśmiechu na ustach rozglądała się po placu, raz po raz wznosząc spojrzenie w stronę bezchmurnego błękitu, chcąc przyjrzeć się wieży zegarowej, o której wspomniał lord Black.
Niedługo później spojrzenie i uwagę skradł jednak on sam; odwracając się przez ramię wraz z drobnym dźwiękiem, skłoniła głowę w ramach powitania, pozwalając kącikowi ust drgnąć ku górze.
– Lordzie Black – powitanie było oszczędne, choć niepozbawione uprzejmości i pełne spokoju, który wydawał się emanować od jej sylwetki; w ślad za słowami i poleceniami niedługo później znaleźli się w powozie, który miał przetransportować ich w odpowiednie miejsce.
Dolohov założyła nogę na nogę, prostując plecy i skupiając spojrzenie na Blacku. Słowa płynęły, a ona spijała je z jego ust, w dużej mierze milcząc i ograniczając się do skinięcia głową.
Ruiny dworku, który niegdyś świetnością służył nacji czarodziejskiej, dziś stanowiący bezkarnie zagrabione schronienie dla stworzeń, które wciąż siały zarazę – samo wyobrażenie dość łatwo przywoływało wspomnienia związane z upadkiem carskiej Rosji.
– A więc to zadanie dyktowane troską o rodowe dobro, poza patriotyczną potrzebą, rzecz jasna? – zagaiła, kiedy woźnica wysadził ich w odpowiednim miejscu, i kiedy kroki spotkały się z wysokim śniegiem; Tatiana stąpała zaraz za młodym lordem, rozglądając się po okolicy, z dłońmi wsuniętymi w kieszenie płaszcza.
– Wiele ma lord takich...pacjentów? – zapytała, unosząc brew ku górze, gdy stąpali w okolice ruin, które imitowały coś na kształt domu. Gdy znaleźli się w pobliżu, spowolniła krok, wytężając słuch i uwagę; zarejestrowała zaklęcie Blacka, gotowa wejść za nim do środka od razu, gdyby nie spojrzenie, które posłał w jej kierunku przed następnym krokiem.
Odwzajemniła je, równie pytająco, przystając na moment; zaraz potem zdecydowała się wysunąć różdżkę z kieszeni i wyszeptać tę samą inkantację.
– Homenum revelio.



will the hunger ever stop?
can we simply starve this s i n?
Tatiana Dolohov
Zawód : emigrantka, pozowana dama
Wiek : lat 23
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Zaręczona
wanderess, one night stand
don't belong to no city, don't belong to no man
I'm the violence in the pouring rain
OPCM : 15
UROKI : 11
ALCHEMIA : 2
UZDRAWIANIE : 1
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 6
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarownica

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8945-tatiana-dolohov#267430 https://www.morsmordre.net/t8948-ivan#267594 https://www.morsmordre.net/t8949-russian-doll#267610 https://www.morsmordre.net/f312-smiertelny-nokturn-9 https://www.morsmordre.net/t9019-skrytka-bankowa-2104#271324 https://www.morsmordre.net/t8959-t-dolohov#267756
Re: Ruiny dworku [odnośnik]25.09.21 14:19
The member 'Tatiana Dolohov' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 59
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Ruiny dworku Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Ruiny dworku [odnośnik]10.10.21 10:21
Opanowanie Tatiany udzielało się również Perseusowi. Była jak personifikacja otaczającej ich zimy; piękna, cicha i spokojna, ale także zimna, nieokiełznana oraz niebezpieczna. Nienagannie piękna, nie zdradzająca się ze swoimi emocjami. Kroczyła obok niego dumna, lecz nie wyniosła, a on nie mógł oprzeć się wrażeniu, że oto ma przed sobą kobietę idealną w każdym calu. To, wbrew pozorom, wcale nie było dobrym znakiem, nie dla kogoś, kto zawodowo zajmował się wchodzeniem do ludzkich głów. Doświadczenie podpowiadało mu, że ktoś, kto był na zewnątrz tak doskonały, skrywał w swym wnętrzu chaos, szalejącą burzę, niszczycielski żywioł. Coś, czego powinien się obawiać, gdyby wszedł z panną Dolohov w otwarty konflikt. Na szczęście nie było ku temu powodu, prawda...?
Na przekór ogólnie panującej opinii jest ich wielu — odparł zgodnie z prawdą. Do magipsychiatrów nie tylko trafiali szaleńcy, którzy dawno stracili kontakt z rzeczywistością; czasem były to również osoby z umysłami poranionymi przez traumy i inne niekorzystne dla nich wydarzenia, które okazały się zbyt ciężkie dla ich barków — wciąż rozumiejące to, co się wokół nich działo, lecz widzące wszystko w szarych barwach. — Wojna zbiera swoje żniwa zadając nie tylko fizyczne ciosy. Są mniej widoczne, ale nie mniej istotne.
Kiedy Tatiana rzuciła zaklęcie, mogła ujrzeć w piwnicach pod ich stopami cztery rozświetlone sylwetki; dwie dorosłe, nasłuchujące przy schodach, najwyraźniej świadome, że nie są same, bowiem w ręku jednego z nich tkwił nieokreślony podłużny przedmiot. Kolejne dwie, znacznie mniejsze, siedziały skulone w kącie, wtulone w siebie nawzajem, całkowicie bezbronne.
Chciał zapytać ją, co widzi, lecz to by oznaczało przyznanie się do kłamstwa, a przecież bardzo zależało mu na tym, aby pokazać się z jak najlepszej strony, mimo, iż ostatnimi czasy Perseus i magia mieli, delikatnie ujmując, nieco cięższy okres i zaklęcia złośliwie się nie udawały.
Uśmiechnął się więc do Tatiany i — chociaż było to samobójstwem — ruszył ukrytymi pośród przyprószonych śniegiem kamieni schodami w dół.
Caeco! — wyciągnął różdżkę, rzucając zaklęcie przed siebie, na oślep nieco, mając nadzieję, że w ten sposób oślepi ewentualnych przeciwników na swojej drodze.

| Rzut na Caeco (ST 50-7=43).


{.............................}

Ce qu'on appelle une raison de vivre, est en
même temps une excellente raison de mourir.





Perseus Black
Zawód : Magipsychiatra
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
sztandarem będę ci, tarczą,
twym srebrnym mieczem
OPCM : 0
UROKI : 7
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 18
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 10
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9827-perseus-black https://www.morsmordre.net/t9907-andromeda#299725 https://www.morsmordre.net/t9906-cold-in-my-kingdom-size#299689 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t10144-skrytka-bankowa-nr-2244#307565 https://www.morsmordre.net/t9908-perseus-black#299726
Re: Ruiny dworku [odnośnik]10.10.21 10:21
The member 'Perseus Black' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 71
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Ruiny dworku Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Ruiny dworku [odnośnik]10.10.21 16:35
Nie znała wielu takich jak on – nie szlachciców, a ludzi zajmującymi się chorobami umysłu. Tych pierwszych znała i spotykała niespodziewanie często jak na własny styl życia czy chociażby miejsce zamieszkania; Nokturn niezbyt przypominał ładne domki i kunsztowne posiadłości. Ale skoro połowa jej żył gościła w sobie błękitną krew, a pozostałości po matce i bracie zrobiły jej wystarczająco dużo miejsca, by zagościć niemalże na stałe wśród arystokratycznych, tylko głupiec by z tego nie korzystał.
Natomiast ci, których w Anglii nazywano magipsychiatrami, byli jej niemal obcy. W jej rodzinnych stronach nie było takich profesji; były tylko dalekie ośrodki do których wywożono ludzi po cichu, kiedy ci nie nadawali się już do życia w społeczeństwie. Sama Dolohov być może uważała to wszystko za jedno wielkie kłamstwo – leczenie czyjejś głowy, terapię, która miała pozwolić uporać się z trudami żywota; ale w końcu Perseus Black był szlachcicem, a takowi wypełniali swój dzień w bardzo różny sposób, często przezeń całkowicie nierozumiany.
Nie wypowiadała swoich obiekcji na głos, skupiając się bardziej na zadaniu, które postanowił częściowo jej powierzyć, niż na samych pobudkach, które skierowały jego zawodowe kroki w tym właśnie kierunku. Na jego słowa kiwnęła jedynie głową nieznacznie, zaraz potem przenosząc spojrzenie z męskiego profilu na pokryte śniegiem skały.
Wyszeptane zaklęcie ujawniło obecność czterech sylwetek; Tatiana przez krótką chwilę obserwowała migotliwe punkty, a kiedy towarzyszący jej mężczyzna postanowił ruszyć przodem, nieco zdziwiona uniosła brew ku górze, hamując jednak niepotrzebne słowa. I tak nie mieli na nie czasu, a czym szybciej uporają się z zadaniem, tym lepiej.
– Ostrożnie – rzuciła jedynie pomrukiem, kiedy Perseus stawiał kroki na oblodzonych stopniach; mugolskie narzędzia i zamiary nie miały szans z ich magią, ale nie mogli całkowicie lekceważyć tych istot, chociażby z uwagi na ich skłonność do desperackich, destrukcyjnych zapędów.
Zaklęcie poszybowało w eter, niedługo później pomieszczenie rozbłysło ostrym światłem; przywitał ich wrzask, pisk, później kilka przekleństw. Mugole próbowali zakryć twarze dłońmi, choć jeden z nich, postawny mężczyzna, wciąż hardo dzierżył w dłoniach podłużny przedmiot, zakończony ostrym końcem; Dolohov rozpoznała w nim coś na kształt siekiery, być może.
Kobiece palce oplotły tarninowe drewno, zaraz potem Rosjanka uniosła własną różdżkę, celując nią w ów protektora całej reszty.
– Ignitio.



will the hunger ever stop?
can we simply starve this s i n?
Tatiana Dolohov
Zawód : emigrantka, pozowana dama
Wiek : lat 23
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Zaręczona
wanderess, one night stand
don't belong to no city, don't belong to no man
I'm the violence in the pouring rain
OPCM : 15
UROKI : 11
ALCHEMIA : 2
UZDRAWIANIE : 1
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 6
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarownica

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8945-tatiana-dolohov#267430 https://www.morsmordre.net/t8948-ivan#267594 https://www.morsmordre.net/t8949-russian-doll#267610 https://www.morsmordre.net/f312-smiertelny-nokturn-9 https://www.morsmordre.net/t9019-skrytka-bankowa-2104#271324 https://www.morsmordre.net/t8959-t-dolohov#267756
Re: Ruiny dworku [odnośnik]10.10.21 16:35
The member 'Tatiana Dolohov' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 32
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Ruiny dworku Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Ruiny dworku
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach