Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia



Login:

Hasło:

Wschodnie skrzydło
AutorWiadomość
First topic message reminder :

Wschodnie skrzydło

Wysunięta najbardziej na wschód część domu służy najczęściej porannym spotkaniom, kiedy nisko zawieszone słońce niepostrzeżenie wkrada się pomiędzy grube zasłony. Najwytrwalsi goście sabatów i balów u lady Nott mogą podziwiać z tej części posiadłości nadejście jutrzenki. Jedno z wyjść na parterze prowadzi bezpośrednio do zapewniającej więcej prywatności części ogrodów Hampton Court, a niedaleko za nim kolejne drzwi skrywają korytarz kuchenny, z którego raz na jakiś czas wyłaniają się skrzaty domowe i służba. Olbrzymie żyrandole zawieszone są nisko, jednak ich światło dostosowuje się do pory dnia, aby nigdy nie razić przechodnia, a jedynie rozjaśnić mu drogę.


Degustacja

W tej części Hampton Court swoje samodzielne stanowisko miał wybitny szef kuchni śródziemnomorskiej — Cesare Zetticci. Każdy z gości mógł wziąć udział w degustacji dań, choć nie każde z nich miało okazać się typowe dla brytyjskiego podniebienia. Kuchnia śródziemnomorska uchodziła za niesamowicie wytrawną. Dla czarodziejów z wysokich sfer była to wciąż nowość, do której powoli należało się przyzwyczajać. W końcu zwycięstwo w wojnie miało im przynieść nieustający dobrobyt.


Menu degustacyjne

  • Vieux Boulogne – zaszczytny tytuł najbardziej śmierdzącego sera na świecie. Choć w smaku jest prawdziwym rarytasem, to jego zapach odpycha każdego, kto chce go spróbować. Na szczęście gospodyni zadbała, aby magia tego sera nie wpływała na całe otoczenie, a jego zapach czuł jedynie ten, kto trzyma go w dłoni. Na nieszczęście nie wypada odmówić, bo jego cena powala nawet szlachetnie urodzonych. Jeśli jednak chwycisz go w dłonie, to nie pozbędziesz się tego zapachu do końca sabatu, a każdy w twoim otoczeniu będzie go odczuwał.  
  • Ślimaki – to bez wątpienia jeden z największych przysmaków, który króluje na szlacheckich salonach. Jest także oznaką dobrobytu i przepychu. Dobrze przyrządzone potrafią zaczarować zmysły. Ich smak cię zniewoli. W przenośni i dosłownie. Poczujesz, jak z twojego ciała odpływają wszelkie troski, a na twoich ustach pojawi się delikatny uśmiech. Upojony ich smakiem do końca rozmowy nie będziesz mógł przestać się radować. To bez wątpienia najlepsza rozmowa wieczoru i to wcale nie dzięki towarzystwu.
  • Ostrygi – naturalny afrodyzjak. To potrawa, która bez wątpienia wpływa na wyobraźnie, pobudza zmysły i zwiększa pożądanie. Nazwa afrodyzjak pochodzi od imienia bogini greckiej – Afrodyty, która według legendy powstała z morskiej piany. Nic więc dziwnego, że to właśnie ostrygom przypisuje się tak silne działania erogenne. Spróbowanie tego przysmaku bez wątpienia wpłynie na prowadzoną przez ciebie konwersacje. Twój puls mimowolnie zacznie przyśpieszać, a gorący dreszcz przebiegnie po twoim ciele. Poczujesz, jak wzbiera w tobie pożądanie, a działanie ostrygi będziesz mógł porównać z działaniem amortencji. Działanie afrodyzjaku ustąpi po zakończeniu wątku.  
  • Żabie udka – wyglądem zdecydowanie nie zachęcają do spróbowania, ale to prawdziwy rarytas. Usmażone na dużej ilości masła i dobrze przyprawione są spełnieniem marzeń koneserów. Jeśli zdecydujesz się spróbować, to nie pożałujesz. Ich smak cię powali. W przenośni i dosłownie bowiem po chwili czujesz, jak ogarnia cię uczucie upojenia. Nie wypiłeś zbyt dużo, a czujesz się pijany. Przez cały wątek będziesz czuł i zachowywał się jak po spożyciu zbyt dużej ilości alkoholu. Efekt minie po zakończeniu konwersacji.
  • Kawior podawany na tartince - solona ikra ryb jesiotrowatych (kawior czarny lub rosyjski). Jeśli kiedykolwiek wcześniej próbowałeś tego niesamowitego rarytasu, to doskonale znasz jego smak. Jeśli nie miałeś ku temu okazji, to musisz wiedzieć, że to potrawa dla wymagających. Choć sam smak zdaje się ci nie przeszkadzać, to samo strzelanie ikry w buzi już tak. Do końca wątku nie będziesz mógł pozbyć się drobinek kawioru z ust, a te nie pozwolą ci się skupić na prowadzonej konwersacji.
  • Wiśnie w czekoladzie - podczas degustacji dostajesz tylko jedną czekoladkę, ale ta delikatnie rozpływa ci się w ustach, pobudza wszelkie zmysły. Do końca wątku nie będziesz mógł zapomnieć jej smaku. Rzuć kością k10, w przypadku wyrzucenia 10, na koniec przyjęcia lady Nott wręczy Ci bombonierkę pełną wiśni w czekoladzie.



[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 23.07.21 21:23, w całości zmieniany 1 raz
Mistrz gry
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wschodnie skrzydło - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down


The member 'Calypso Carrow' has done the following action : Rzut kością


'k10' : 4
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wschodnie skrzydło - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Zabawy do białego rana miały to do siebie, że prędzej czy później człowieka zaczynało ssać w żołądku. Gdy więc Craig uznał, że dość już zabawiania rozmową liczne kobiece towarzystwo, że wystarczy już wirowania w tańcu i oglądania cyrkowych popisów, swoje kroki skierował właśnie tutaj. Nie wypadało z resztą nie skorzystać z kolejnego z cudów lady Nott, która przecież postarała się, aby tego wieczora wszystko było perfekcyjne. Nie dziwiło zatem wezwanie na salony jednego z najlepszych kucharzy, bardziej natomiast zastanawiało zdecydowanie się na rodzaj zaserwowanej kuchni. Przekraczając próg wschodniego skrzydła, Burke powitany został widokiem bardziej lub - w większości - mniej znanych dań. Choć obeznany trochę z kulinarnymi zwyczajami obecnymi w innych rejonach Europy, spodziewał się raczej że gospodyni trzymać się będzie tradycji. Nie zamierzał jednak oczywiście wybrzydzać, to by było zwyczajnie niegrzeczne, a do tego zdecydowanie niepotrzebne, jako że na stołach rozłożono prawdziwe rarytasy.
- ...Tak jak mówiłem, planujemy z bratem rozbudowę. Minęło trochę czasu od ostatniego odświeżenia wnętrza, uznaliśmy przy okazji, że należy zadbać o odrobinę więcej miejsca - kontynuował swoją rozmowę z jednym z gości, jako że do pomieszczenia wkroczył w towarzystwie innego lorda. Nie chciał za wiele rozmawiać dziś o pracy, jednak skoro został zapytany, uznał że może pochwalić się odrobinę planowaną wkrótce rozbudową należącej do ich rodziny palarni. Miała być jeszcze większa, jeszcze wspanialsza, przytulniejsza - i przystosowana do tego, by koncerty organizowane tam w przyszłości były jeszcze okazalsze, niż ten pierwszy, który zorganizowała Primrose z Xavierem.
- Cudownie słyszeć takie wieści, mam nadzieję, że cały proces przebiegnie szybko - odpowiedział drugi z mężczyzn, na co Craig odpowiedział jedynie skinieniem głowy w geście podziękowania, jednocześnie ucinając temat. Nie mógł właściwie powiedzieć nic więcej, jako że nic jeszcze nie zostało wprawione w ruch. Ponadto, naprawdę wolał skupić się na czymś przyjemniejszym. Słodkie powinno się zostawić na koniec, niemniej lord Burke poczuł przemożną chęć skosztowania wiśni w czekoladzie, których smak miał ponoć powalać na kolana. Dolna część maski zdematerializowała się na moment, gdy wkładał łakoć do ust, by następnie pojawić się z powrotem. Prawdą było to, co mówili o tym smakołyku, rozpływał się w ustach niczym najprawdziwsza delicja, czekolada delikatnie otulała owoc zatopiony wcześniej w alkoholu. Wyśmienity rarytas.
Mężczyzna zdecydował się także skosztować także jednego ślimaka, którego umieścił na maleńkim, bogato zdobionym złotem talerzyku, którzy zamierzał zabrać do stolika. Może nieco zbyt entuzjastycznie pragnął podzielić się ze swoim rozmówcą spostrzeżeniami na temat smaku zjedzonej przed chwilą czekoladki, jako że spowodowało to kolizję - a więc także małe zamieszanie.
- Na Gurøda - zawołał cicho Burke, ledwie ratując biednego ślimaka przed wylądowaniem na podłodze... albo na sukni damy na którą mężczyzna wpadł. Odstawił szybko talerzyk na jeden ze stolików, zaraz także zdejmując swoją maskę - Najmocniej przepraszam, zbyt mocno wciągnąłem się w konwersację z przyjacielem, nie dostrzegłem cię, lady - skłonił się, wypowiadając te słowa. Choć w jej głosie nie usłyszał złości, należały jej się gorące przeprosiny - Nie, to moja wina, proszę się nie przejmować - dodał zaraz jeszcze, zerkając pobieżnie na swój strój. Na szczęście brakowało na nim plamy z czekolady. - Lady Carrow, jeszcze raz przepraszam. To prawdziwa przyjemność wpaść na ciebie tego wieczora, choć nie było moim planem uczynienie tego w sposób... tak dosłowny - spróbował rozluźnić atmosferę lekkim żartem. Jego znajomy w międzyczasie oddalił się prędko, zostawiając ich samych, aby wyjaśnili sobie całe zajście.

Kostka na opętanie + wiśnie


I give up
All I want is to feel a bit
We could fall in love
you could slit my wrist
I could tell you that they both 'gonn feel
the same
Craig Burke
Craig Burke
Zawód : Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami, diler opium
Wiek : 34
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
I will burn your kingdom down
If you try to conquer
Me and Mine
OPCM : 8
UROKI : 16
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 35
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke https://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 https://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t6332-skrytka-bankowa-nr-965#159559 https://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823

Powrót do góry Go down

The member 'Craig Burke' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 87

--------------------------------

#2 'k10' : 2
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wschodnie skrzydło - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Poznała jego twarz, chociaż nie była pewna, czy kiedykolwiek udało im się zamienić więcej niż kilka słów. Była dla niego zdecydowanie zbyt młoda przed kilkoma lady, gdy nieco bardziej okazywała entuzjazm na tego typu imprezach. Teraz w zasadzie też nie mogła być pewna, jak zareaguje na jej widok, skoro przed kilkoma miesiącami, podczas koncertu Primrose ledwie ją powitał. Może dlatego była nieco zdziwiona, że poznał ją z taką łatwością pomimo noszonej maski. Nie, żeby była specjalnie tajemnicza, ba, miała na sobie nawet białe róże, symbol rodziny Carrow, ale bystrość umysłu lorda Burke wywołała na jej ustach delikatny uśmiech.
- Nic się nie stało. Wprawdzie teraz niczego takiego nie dosłyszałam, ale umiejętność bycia mało zauważalną może być pomocna. - Odparła z pewnością siebie. Cały czas czuła w ustach posmak tej cudownej wiśni, którymi raczyła się przed chwilą, ale coś czuła, że mogłaby nie dostać drugiej, każdy chciał ich spróbować, a ich liczba była wyraźnie ograniczona. - Ale przeprosiny przyjmuję. - Dodała jeszcze, gdy towarzysz lorda Burke się oddalił. - Mam nadzieję, że uwolniłam raczej od przeciętnej rozmowy, aniżeli zaprzepaściłam jakąś szansę na intratnego inwestora. - Mężczyźni na takich imprezach przez większość czasu rozmawiali albo o kobietach, albo o interesach. Jej starsi bracia często pozwalali jej się przysłuchiwać męskim rozmowom, dlatego zarówno o biznesie, jak i finansach miała całkiem przyzwoitą wiedzę, którą potrafiła wykorzystać, jeśli miała zajść taka potrzeba.
- I zapamiętam, że lord pragnął na mnie wpaść. Proszę uważać jednak, bo jeszcze wykorzystam to na parkiecie. - Rozmowa była lekka, nieco żartobliwa, chociaż Calypso najpewniej powinna być nieco bardziej powściągliwa. Wszystkie lady, które znała, miały naturalny lęk przed mężczyznami spoza swojej rodziny. Ona, wychowana jako jedyna oprócz matki członkini rodu nie miała podobnego dylematu. Słuchały się jej najbardziej dzikie okazy koni w ich stajniach, dlaczego więc na Merlina miałaby bać się mężczyzny, a już zwłaszcza z rodu tak dobrze postrzeganego? Wiadomo — mugoli należało się wystrzegać, ale przecież lord Burke był możliwie najdalszy od tego.
- Czy próbował już lord tych wiśni ze stoiska? Są doprawdy wyborne i aż żałuje, że nie mogę spróbować ich więcej. - Powiedziała ze szczerym zawodem. Uwielbiała wiśnie i z wielką niecierpliwością wyczekiwała wiosny, gdy drzewa zakwitną, a ona będzie mogła malować je w skupieniu. Wreszcie zdjęła też swoją maskę i wzrokiem powiodła do tej, którą on zdjął przed kilkoma chwilami. - Muszę przyznać, że troszkę zepsuł mi lord zabawę, ze zgadywaniem z kim rozmawiam… Byłabym ciekawa, czy udałoby się lorda rozpoznać. - Przez chwilę zastanawiała się, czy powinna dodać, że jeszcze jakby potraktował ją chłodnym milczeniem, jak na koncercie, to byłoby łatwiej, ale darowała sobie. Drobne uszczypliwości zawsze lepiej trzymać na okazje, gdyby mogły się naprawdę przydać.



Calypso Carrow


But he that dares not grasp the thorn
should never crave the rose

Calypso Carrow
Calypso Carrow
Zawód : Malarka, Arystokratka
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
On the second day he came with a single red rose
He said "Give me your loss and your sorrow?"
I nodded my head, as I lay on the bed
If I show you the roses will you follow alone
OPCM : 10
UROKI : 6
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 14
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9571-calypso-carrow https://www.morsmordre.net/t9765-tea#296315 https://www.morsmordre.net/t9766-who-sets-roses-on-fire#296319 https://www.morsmordre.net/f52-west-yorkshire-wakefield-sandal-castle https://www.morsmordre.net/t10558-skrytka-bankowa-2196#319978 https://www.morsmordre.net/t10406-c-carrow#314672

Powrót do góry Go down

Szczerze powiedziawszy, te róże bardzo ułatwiały identyfikację persony, na którą Burke wpadł. Przede wszystkim dlatego, że nie było wielu lady Carrow o tak jasnych włosach. To oczywiście też nie było tak, że Craig znał każdego i wiedział wszystko i wszystkim. Lordowie Yorku wzbudzili jednak swego czasu jego zainteresowanie, zważywszy na fakt, że Primrose miała zostać oddana jednemu z nich. Craig miałby więc zdecydowanie utrudnione zadanie z rozpoznaniem swojej rozmówczyni, gdyby kobieta nie przypięła dziś do swojego ubrania białych róż. Z tego samego powodu Craig postanowił dziś zrezygnować ze swojej rodowej broszy, przedstawiającej krwistoczerwone maki.
Mężczyzna zerknął jeszcze pobieżnie za oddalającym się znajomym, zaraz jednak ponownie całą swoją uwagę skupiając na stojącej przed nim kobiecie. Skinął jej lekko głową, wyrażając w ten sposób ukontentowanie, że nie chowała urazy za ten drobny wypadek.
- Nie zwykłem zawiązywać nowych umów biznesowych podczas zabawy. Opowiadałem jednak przyjacielowi o planach, dotyczących jednego z naszych lokali - streścił jej krótko. Nie spodziewał się raczej, by i ona chciała o tym słuchać, choć gdyby jednak wyraziła takie życzenie, był gotów je spełnić.
- Myślę, że takie wpadnięcie zaliczyć należałoby do tych raczej mile widzianych - odpowiedział jej bez skrępowania. Lubił, kiedy kobiety potrafiły powiedzieć, co miały na myśli. Czasy, kiedy zabawiał się gonieniem skrytych cnotek, chowających się po kątach sali, minęły już dawno temu. Konwersacja z Calypso była pewnego rodzaju miłym zaskoczeniem. Burke pozwolił, aby nieprzyjemne wydarzenia związane z Aresem zaślepiły go. Wpłynęły na jego osąd dotyczący całej rodziny pochodzącej z Yorku. A przecież ród ten posiadał także innych członków, z którymi konwersowało się nad wyraz przyjemnie. Miał nadzieję, że Calypso nie odczuła jego wcześniejszego, chłodniejszego traktowania zbyt osobiście, wpadkę na koncercie mógł spróbować zadośćuczynić jej choćby dziś.
- Owszem, muszę przyznać, że i mnie oczarowały smakiem. Zawsze przepadałem za wiśniami w czekoladzie, ale te były doprawdy wyborne. Lady Nott naprawdę przeszła samą siebie pod każdym względem w kwestii organizacji tegorocznego sabatu. - również w kwestii zatrudnienia kucharzy. - Będę musiał napisać do niej list z podziękowaniem za tę szampańską zabawę - zdradził jej jeszcze. Odchrząknął lekko zakłopotany słysząc o tym, że uniemożliwił jej podjęcie próby odgadnięcia jego tożsamości. Cóż, w tamtym momencie ważniejszym wydało mu się przeproszenie kobiety za wpadnięcie na nią, zamiast trzymać się swojego przebrania i oczekiwać, że lady podejmie wyzwanie i spróbuje rozpoznać, kto kryje się za maską.
- Niestety, czasu cofnąć nie mogę. Ale... - urwał, sięgając ponownie po swoją maskę i przykładając ją na moment do twarzy. - jak lady sądzi, dałaby radę mnie tak rozpoznać? - do tej pory miał szczęście, lady Lestrange którą prosił wcześniej do tańca nie potrafiła odgadnąć kto porwał ją do tańca. Wiedziała tylko, że nie był to jej mąż. Przynajmniej do momentu, aż Burke sam się ujawnił.


I give up
All I want is to feel a bit
We could fall in love
you could slit my wrist
I could tell you that they both 'gonn feel
the same
Craig Burke
Craig Burke
Zawód : Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami, diler opium
Wiek : 34
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
I will burn your kingdom down
If you try to conquer
Me and Mine
OPCM : 8
UROKI : 16
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 35
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke https://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 https://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t6332-skrytka-bankowa-nr-965#159559 https://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823

Powrót do góry Go down

Calypso liczyła w zasadzie na to, że może uda jej się odpowiednie towarzystwo przyciągnąć, a odpowiednie odstraszyć, dając właśnie świadectwo tego, że jest rodu Carrow. Nie wszyscy ich lubili, za dość liberalne podejście w kwestiach wojny. Nie pchali się na front — a przynajmniej nie ona i Ares, bo Icar, gdyby mógł, to najpewniej sam własnoręcznie brałby udział w każdym wydarzeniu. W połączeniu z poglądami ich ojca ci dwaj stanowili dość mocny skręt w stronę rycerzy, podczas gdy Calypso i Ares byli głosem rozsądku. Ojciec nie raz wspominał, że to może właśnie takie podejście sprawia, że do Calypso nie ustawiają się kolejki adoratorów. A może to była jedynie sugestia, że sama Calypso powinna nieco przychylniej spoglądać na niektórych młodzieńców. Ale jej się nie spieszyło, bo wierzyła, że przyjdzie odpowiedni mężczyzna w odpowiednim czasie, ale również o odpowiednim podejściu do życia. Calypso niejednego mężczyzna potrafiła pokonać w pojedynku, co mogło onieśmielać. Podobnie jak jej dość odważne przekonania. I chociaż nigdy nie wystąpiłaby przeciwko rodzinie, a i wiedziała doskonale jaką szkodą dla społeczności są mugole i mugolaki, to rzeczywiście wydawała się przyjemnie zaskoczona, gdy lord Burke nie zbył jej byle gadką. Aż uśmiechnęła się szerzej, gdy nie potraktował jej jak bezrozumnej kobiety. Ale potrafiła też czytać między słowami, pozwalając również siebie poznać z nieco odważniejszej strony.
- Planujecie rozbudowę, czy może coś zupełnie nowego? - Delikatnie przekrzywiła głowę, nim pociągnęła dalej. - Oczywiście nie musisz mi teraz odpowiadać na to pytanie Lordzie. - Zaakcentowała słowo “teraz”. Czy miałaby może chęć rozmówić się z nim w innych okolicznościach, skoro bal dla niego nie był najlepszą okazją? Ostatecznie bowiem pomimo nieudanych zaręczyn Primrose i Aresa, lady Burke wciąż pozostawała jej dobrą znajomą. Nic więc dziwnego, że mogłaby się zainteresować biznesem rodzinnym. Czy to źle, życzyć innym powodzenia w podejmowanych przedsięwzięciach? Chyba nie. Ich własna hodowla była okazałym biznesem — szkółki, aukcje, nauki jazdy. Oprócz pasji do zwierząt przynosi rodzinie Carrow całkiem spory dorobek.
Lord Burke nie speszył się ani nie obruszył na jej lekką prowokację, gdy wspomniała o wspólnym tańcu, co dodatkowo poprawiło Calypso humor. Nagłe zniknięcie Mathieu, nieco ją zaniepokoiło, bo przeszło jej przez myśl, że może nie chce oficjalnie tańczyć z Lady Yorku. A że Calypso była damą niebywale dumną, nie zamierzała gonić za nikim. Nawet jeśli był to lord Rosier. Bardzo przyjemnie za to rozmawiało jej się z Craigiem, chociaż na dobrą sprawę nie mieli ku temu wcześniej zbyt wielu okazji. Czy rzeczywiście jej brat, a raczej jego zachowanie, mogło rzutować na to, że była traktowana z delikatnym pobłażaniem. A może nawet nie była zauważana?
- Jakby lord mógł spytać w liście również o pochodzenie wiśni lub o przepis na nie, z miłą chęcią również bym się dowiedziała. Chyba nie zachowałby lord takiej informacji dla siebie? - Spojrzała na niego, jakby upewnić się, że nie miał takich intencji, a potem śledziła, jak dłonią przykłada maskę ponownie. - Cóż… myślę, że bym poznała, ale niech będzie moim słodkim sekretem po czym. - Odparła, posyłając mu przeciągłe spojrzenie.
- Planował lord próbować coś jeszcze z bufetu? - Zapytała, kierując wzrok w tamtą stronę. Och wiśnie wciąż zostawiały przyjemny posmak, ale wiedziała, że ich liczba była wyznaczona pod liczbę gości. - Ach właśnie… Może ja lorda zagaduję, a ktoś tam czeka niecierpliwie. - Może i nie była zupełnie nieśmiałą panną, ale ostatecznie też nie zamierzała później wysłuchiwać plotek o tym, jak to lord Burke spóźnił się na rozmowę z jakąś oblubienicą, bo zagadała go Calypso. Lepiej słuchać o innych niż o sobie.



Calypso Carrow


But he that dares not grasp the thorn
should never crave the rose

Calypso Carrow
Calypso Carrow
Zawód : Malarka, Arystokratka
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
On the second day he came with a single red rose
He said "Give me your loss and your sorrow?"
I nodded my head, as I lay on the bed
If I show you the roses will you follow alone
OPCM : 10
UROKI : 6
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 14
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9571-calypso-carrow https://www.morsmordre.net/t9765-tea#296315 https://www.morsmordre.net/t9766-who-sets-roses-on-fire#296319 https://www.morsmordre.net/f52-west-yorkshire-wakefield-sandal-castle https://www.morsmordre.net/t10558-skrytka-bankowa-2196#319978 https://www.morsmordre.net/t10406-c-carrow#314672

Powrót do góry Go down

|Po tańcach na sali balowej


Wirujące postaci, wiele barw i zapachów sprawiło, że musiała złapać na chwilę oddech i uciec z sali balowej, gdzie aż roiło się od ludzi bawiących się w iście szampańskich humorach. Wyminęła grupkę rozgadanych osób, które głośno komentowały stroje i cicho wkroczyła do wschodniego skrzydła gdzie miała miejsce degustacja najróżniejszych potraw. Dostrzegła w oddali kuzyna w towarzystwie kobiety, choć nie wiedziała, że to Calypso Carrow. Ona unikała Carrowów od kiedy jej zaręczyny zostały rozwiązane przez nestorów. Czuła, że Ares czuje do niej realny uraz, a Calypso praktycznie nie znała, nie miały okazji lepiej się poznać. Pamiętała, że padła propozycja wspólnej jazdy konnej, ale nigdy nie doszło to do skutku, a teraz czy był sens? Nie miała w zwyczaju narzucać się innym, chyba, że miała realnie w tym interes, a lady Carrow raczej nie była zainteresowana pogłębianiem znajomości. Przeniosła wzrok na łakocie jakie wystawiono na obszernym stole zastanawiając się czy chce się na jakieś skusić. Wtedy też kątem oka dostrzegła w swojej okolicy ruch i podniosła spojrzenie by trafić nim na lorda Alberta Rowle. Człowieka, który nie był jej obcy ale nie mogła nazwać go też bliskim znajomym. Był od niej sporo starszy więc to normalne, że nie przebywała często w jego towarzystwie. Teraz jednak nie wiedziała, że to on, ponieważ skrywał swoje oblicze pod maską, a nie znała go na tyle, że pomimo tego rozpoznałaby Alberta od razu. Skłoniła się jak nakazywał obyczaj, a warstwy materiału sukni ponownie rozłożyły się niczym płatki róży wokół smukłej sylwetki kobiety.
-Dobry wieczór, lordzie. - Przywitała się, a następnie wskazała na stół. -Czy jest coś co lord poleca?
Nie było łatwo prowadzić takich rozmów o niczym, gdzie należało się wymieniać frazesami, ale tego dzisiaj oczekiwano od innych, a przecież obiecała bratu, że nie będzie postępować nierozsądnie i z narażeniem nazwiska rodu Burke na szwank. Dopiero teraz dostrzegła tak charakterystyczna laskę z głową wilka, która była nie do pomylenia z nikim innym. Teraz już wiedziała kogo ma przed sobą.
-Lordzie Rowle, dawno się nie widzieliśmy. - Dodała jeszcze już pewniej skoro dostrzegła z kim ma do czynienia.



May god have mercy on my enemies
'cause I won't

Primrose Burke
Primrose Burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 5
UROKI : 6
ELIKSIRY : 26
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 8
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Wschodnie skrzydło - Page 2 Dd3436d291f269d9d228b8e0011b3018
Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke

Powrót do góry Go down

Bal nabierał rozpędu niczym czarny koń w biegu, który z wiatrem nie miał sobie równych. Odprowadzając żonę w to skrzydło rezydencji lady Nott, zatrzymał się na kilka krótkich chwil, aby zamienić dosłownie dwa, może trzy zdania z jednym z ostatnich jego gości. Lord z zaprzyjaźnionego rodu wydawał się być głęboko poruszony własnymi sukcesami w trakcie polowania w lasach Delamere do tego stopnia, że dostrzegając charakterystyczną poprzez utykanie sylwetkę Alberta, przywitał go z szerokimi ramionami, następnie od razu przedstawiając swoim towarzyszom poruszającą historię o czerwonym jeleniu, którego to zestrzelił jednym ledwie bełtem. Był to fałsz, potrzebował co najmniej czterech, ale sir Rowle nie powiedział prawdy, odsłaniając tylko białe zęby w górę w nieco cynicznym uśmiechu, który już do niego przylgnął przed laty. Gdy rozmowa skończyła się, tak przystał na chwilę, w dłoni dzierżąc kryształ wypełniony przy dnie ciemnobursztynową brandy o posmakach karmelu i wytrawnej gorzkiej czekolady, gdy to obok siebie usłyszał kobiecy głos. Nie odwrócił wzroku, nie spojrzał w tamtą stronę, nie rozpoznał tej barwy.
Polecam spytać kucharza, ja nim nie jestem — odpowiedział spokojnie, dopiero potem bursztynowym spojrzeniem spoglądając na niższą kobietę w granacie.
Zmrużył brew, wzrokiem podążając po lichej masce stworzonej z motyli, która gościła na twarzy jego towarzyszki. Być może rozmawiali już wcześniej, może nawet zdążył przyglądać się jej soczystemu ciału skrywanym pod elegancką suknią.
Proszę mi wybaczyć, nie kojarzę — kącik ust uniósł w górę, lecz próżno było szukać w nim pokory, wyświechtane formułki wpisane były w szlacheckie obyczaje. — W pewnym wieku w pamięci zostają już tylko piękne kobiety — nie był starcem, lecz dla tej damy już na pierwszy rzut oka mógłby być ojcem. Delikatna buzia, rumiane policzki i jędrna szyja wyraźnie wskazywały na jej młodość, a on, nie udając, że jest inaczej, zmierzył spojrzeniem również jej ciało, nie zatrzymując się jednak na żadnej krągłości dłużej. Daleko jej było do klasycznych piękności, jasnowłosych kokietek, femme fatale, czy niemych kusicielek. Szeroki nos, kacze usta, piegi, ale za to ponętny biust i wielkie oczy, hipnotyzujące wręcz. W ogólnym rozrachunku mógł jednak o niej zapomnieć, nie należała do grona kobiet, które mamiły jego głowę. Oddalona o kilka stolików Catriona akurat żywo dyskutowała z jakąś damą, a Albert podążył za nią wzrokiem jedynie na krótki moment, zaraz potem wracając do swojej towarzyszki.
Spotkaliśmy się wcześniej? — w istocie był ciekawy, choć nie spodziewał się, aby takowe spotkanie zostało przez niego wyraźnie zapamiętane. Kobiety rzadko kiedy miały coś szczególnie istotnego do powiedzenia. Może była to przyjaciółka jego żony? Nigdy się tym nie zajmował, aczkolwiek nie kojarzył jej. Na pewno też nie należała do rodu. Normalnie zignorowałby młódkę, lecz byli na sabacie, a etykieta zobowiązywała go do szczególnych zachowań, nawet jeśli bez zawahania się ignorował niektóre jej aspekty. — Co sprowadza młodą damę, do jegomościa, jak ja? — spytał, rozchylając lekko usta, w oczekiwaniu aż odpowie. Towarzystwo kobiet powinno jej bardziej służyć, te wcale nie były daleko.


Dziady, duchy, rody nasze prosimy, prosimy
Do wieczerzy, miejsca, ognie palimy, palimy
I zwierzynie dzisiaj ładnie ścielimy, ścielimy
Żeby słowa nam od przodków mówiły, mówiły
Albert Rowle
Albert Rowle
Zawód : zarządca terenów łowieckich Delamere
Wiek : 38
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
The more a thing is perfect, the more it feels pleasure and pain.
OPCM : 15
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 15
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Zwierzęcousty

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t10483-albert-rowle https://www.morsmordre.net/t10668-vegvisir https://www.morsmordre.net/t10667-sir-albert-rowle https://www.morsmordre.net/f361-cheshire-beeston-castle https://www.morsmordre.net/t10669-skrytka-bankowa-nr-2262 https://www.morsmordre.net/t10677-albert-rowle

Powrót do góry Go down

-Ma Pan słuszność. -Odpowiedziała nie zrażona tonem głosu Rowla. Nie teraz, nie kiedy jeszcze drink działał i sprawił, że lady Burke nie czuła złości. Poza tym odpowiedź była słuszna choć nieco szorstka. Widziała jak wzrok pod zabudowaną maską ocenia ją niczym klacz na targowisku, za lordem Rowle ciągnęła się opinia i reputacja, nie zmieniało to jednak faktu, że osiągnął wiele w życiu i mógłby swoją wiedzą wesprzeć ambitne plany Primrose, tylko czy będzie miał wolę ku temu. Świat do odważnych należał, a ona zbyt wiele drzwi już otworzyła aby teraz się wycofać i pozwolić by przeciąg je zamknął raz na zawsze. Podjęła jakiś czas temu w głowie decyzję, że przekroczy progi, do których wcześniej żadna arystokratka nie śmiała wejść, zapuka do bram gdzie damie nie wypadało przychodzić bo takie zasady ustalili kiedyś mężczyźni, mężczyźni tacy jak Albert Rowle. Nie chciała z nim jednak toczyć wojny, a zdobyć wiedzę. Słysząc komentarz na temat pięknych kobiet, które zapadają mu w pamięci uśmiechnęła się kącikami ust. -Tym lepiej dla mnie. Czasami lepiej nie być zapamiętaną. - Zdawała sobie sprawę z tego, że nie należała do piękności, daleko jej było do innych dam obecnych na sabacie. Śmiało sama mogła stwierdzić, że jest jedną z bardziej pospolitych kobiet, jeżeli nie zwyczajnie brzydkich, choć teraz używało się stwierdzenia, że należy do grona dam przystojnych czy też mało urodziwych. -Parę razy, kiedy wizytował lord u mojego brata, lorda nestora Burke. - Odpowiedziała tym samym zdradzając swoją tożsamość; nie była rozczarowana, że jej nie poznaje, nie bywali zbyt często na tych samych zabawach czy spotkaniach. Nie wymieniali też więcej słów jak zdawkowe powitania i każde poszło w inną stronę. Różnica ponad dwudziestu lat też miała w tym przypadku niebagatelne znaczenie, co jednak lady Burke nie powstrzymywało. -Jego wiedza. - Odpowiedziała bez ogródek uznając, że skoro nie jest biegła w potyczki słowne, niedopowiedzenia i granie w zasady oraz pozory to przejdzie do sedna sprawy. Czasami to działało na jej korzyść, ponieważ druga strona nie spodziewała się takiego zachowania. -Zajmuje się lord terenami łownymi, jest ich zarządcą więc zna również zasady organizowania polowań od podszewki. - Wyjawiła już powód tego dlaczego go zaczepiła na sabacie rozpoznając w paru szczegółach z kim ma do czynienia. -Czy podzieliłby się lord wskazówkami jak najlepiej zorganizować polowanie, na co zwrócić w szczególności uwagę?



May god have mercy on my enemies
'cause I won't

Primrose Burke
Primrose Burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 5
UROKI : 6
ELIKSIRY : 26
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 8
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Wschodnie skrzydło - Page 2 Dd3436d291f269d9d228b8e0011b3018
Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke

Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Wschodnie skrzydło

Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach