Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia



Login:

Hasło:

Wicher
AutorWiadomość
Wicher [odnośnik]15.08.21 16:04



Wicher
Sówka jest z nim od trzech lat, zakupił ją kiedy poprzednia zmarła ze starości. Samczyk mierzy około 33 centymetry, jest nieznacznie mniejszy od przeciętnego przedstawiciela płomykówek. Ubarwienie ma również charakterystyczne dla swojego gatunku, nie posiada też żadnych szczególnych elementów upierzenia. Wicher upodobał sobie dynamiczne lądowania i nagłe zrywy do lotu wydając głośny trzepot skrzydeł, niosący się echem po najbliższej okolicy. Ollie nadał mu imię właśnie ze względu na jego charakter poruszania się. Sowa nie przepada za czułościami, ale przy każdym przetransportowanym liście domaga się szybkiego podrapania po łebku, a nie spełnienie jej oczekiwań grozi atencyjnym i bolesnym udziobaniem.
Ollie Marlowe
Ollie Marlowe
Zawód : uzdrowiciel i magipsychiatra w lecznicy
Wiek : 22
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 6
UROKI : 1
ELIKSIRY : 6
LECZENIE : 21
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t10401-ollie-marlowe https://www.morsmordre.net/t10455-wicher#316648 https://www.morsmordre.net/t10433-uzdrawiajacy-slon-mugolak#315360 https://www.morsmordre.net/f390-dolina-godryka-cichy-domek https://www.morsmordre.net/t10567-szuflada#320177 https://www.morsmordre.net/t10445-ollie-marlowe#315624

Powrót do góry Go down

Przeczytaj 05.01
Najdroższy przyjacielu,
wspaniały Ollie,
przepraszam, że chciałbym, mam nadzieję, że miałbyś jutro koło południa chwilę czasu. Nie wiem, czy dotrę w całości będę miał siłę na dostanie się do Ciebie samemu, ale nie chcę iść do Lecznicy. Za dużo ludzi.

Będę wracał lasem. Proszę, wyjdź mi na spotkanie. Przepraszam, że nie dałem znać wcześniej i obiecuję, że nie było to planowane.

Tylko Ty możesz mi pomóc. Nie mów nikomu.
List spal, błagam.

Gdybym jednak nie dotarł do pierwszej, nie szukaj mnie.
Cas


| list napisany został pismem niedbałym, jakby w biegu lub przy dużym drżeniu ręki. Kilkukrotne przecięcia papieru stalówką dawały sygnał, że list był pisany bardzo szybko.



Wiem, że nie chce się już dłużej bać. Nie chcę tańczyć do melodii, którą znam. Jestem wolny, już mnie porwał wiatr. Daleko, gdzie mleko rozlewa się wśród gwiazd.
Castor Sprout
Castor Sprout
Zawód : Twórca talizmanów
Wiek : 23/24
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
so i ate myself,
bite by bite,
and the tears washed me,
wave after cowardly wave.
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 30
LECZENIE : 8
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Wilkołak

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9918-castor-sprout#299830 https://www.morsmordre.net/t9950-irys#300995 https://www.morsmordre.net/t9949-i-will-keep-my-flowers-safe#300972 https://www.morsmordre.net/f347-dolina-godryka-wrzosowisko https://www.morsmordre.net/t9952-skrytka-bankowa-nr-2255#301004 https://www.morsmordre.net/t9951-c-sprout#300999

Powrót do góry Go down

Do rąk własnych styczeń 1958
Szanowany Panie Marlowe, Nie wiem, czy mnie Pan pamięta. Kiedy wprowadził się Pan do Doliny Godryka wciąż uczyłem się w Hogwarcie, a w czasie wakacji dużo pracowałem i jeździłem do Londynu. Ufam jednak, że zna znał Pan moich rodziców, Edwarda i Cecilię Potterów. I moją siostrę, Margaret Potter. I może też Rosemary, ona była mugolką, do tego bardzo piękną, na pewno nie dało się przeoczyć.

Nie wiem, na ile jest Pan zaznajomiony z wydarzeniami, które miały miejsce w czerwcu ubiegłego roku. Wspominanie o nich za każdym razem otwiera w moim sercu jątrzejącą jątrzującą jątrzęcą brzydką i bolesną ranę, dlatego powiem tylko, że straciliśmy z Maggie rodziców i Rosemary i jej tatę.

Słyszałem, że jest Pan uzdrowicielem od głowy duszy, a ja mam duże problemy ze spaniem. Budzę się w nocy przez koszmary, które wracają co najmniej trzy lub cztery razy w tygodniu, przez co chodzę niewyspany i nie mogę się skupić na pracy. Podobno uzdrowiciele z Pańskiej specjalizacji radzą sobie z takimi sprawami, to prawda? Jeżeli tak, to bardzo proszę, błagam aby mi Pan pomógł. Próbowałem różnych ziół na sen, ale one pomagają tylko na chwilę.

Jeżeli to nie problem, pieniądze prześlę jak tylko dostanę wypłatę. Kupiłem siostrze prezent na święta i nic mi nie zostało. Miałem dużo wydatków w zeszłym miesiącu i wszystko potoczyło się w ogóle nie tak. Obecnie nie ma mnie w Somerset, ale Daphne, to znaczy moja sowa, znajdzie mnie z odpowiedzią zwrotną bez problemu. Tylko proszę uważać na palce!

Z poważaniem,
Fleamont Potter
Fleamont Potter
Fleamont Potter
Zawód : pracownik drukarni
Wiek : 17
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Rozpacz? Więc za przykładem trzeba iść skorpiona, co się zabija, kiedy otoczą go żarem?
OPCM : 10
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t10421-fleamont-potter#318973 https://www.morsmordre.net/t10539-daphne#319483 https://www.morsmordre.net/t10524-lwiatko-z-doliny#318980 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t10523-skrytka-nr-2280-szuflada#318975 https://www.morsmordre.net/t10522-fleamont-potter#318972

Powrót do góry Go down

Do rąk własnych styczeń 1958
Szanowny Panie Marlowe, Dziękuję za szybką odpowiedź i wyrazy spuczucia współczucia. To wiele dla mnie znaczy.

Zupełnie nie przeszkadza mi, że nie jest Pan uzdrowicielem w pełni ukończeniowokursantem po oficjalnych egzaminach czy co tam się zdaje, nie znam się. Sam Pan wie ile warte są papierki od Ministerstwa (nawet kanapki nie da się w nie zawinąć!), dlatego nie boję się oddać w pańskie ręce.

Przybędę do Doliny tak szybko, jak to możliwe. Proszę tylko powiedzieć napisać kiedy ma Pan czas żeby mnie przyjąć (jeżeli mogę zasugerować, to wolę wieczorem, kiedy jest już ciemno i nikt mnie nie zobaczy).

P.S. Ma Pan bardzo miłą sówkę.

Z poważaniem,
Fleamont Potter
Fleamont Potter
Fleamont Potter
Zawód : pracownik drukarni
Wiek : 17
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Rozpacz? Więc za przykładem trzeba iść skorpiona, co się zabija, kiedy otoczą go żarem?
OPCM : 10
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t10421-fleamont-potter#318973 https://www.morsmordre.net/t10539-daphne#319483 https://www.morsmordre.net/t10524-lwiatko-z-doliny#318980 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t10523-skrytka-nr-2280-szuflada#318975 https://www.morsmordre.net/t10522-fleamont-potter#318972

Powrót do góry Go down

Przeczytaj 01.1958
PrzyjacieluZaczyna martwić mnie twoje milczenie. Nie dostaję twoich listów od ponad miesiąca, a niedawno jeszcze sowa zwykła donosić je co trzeci dzień.

Co się stało? Czyżby twoi opiekunowie (czy raczej strażnicy) przechwytywali przesyłki? A może koszmary dobiegły końca? Zabawne, zanim tam trafiłeś, często nad whisky w moim mieszkaniu nazywałeś je nieproszonymi gośćmi. Zdaje się, iż dopiero od kiedy wylądowałeś w tym miejscu, zacząłeś uważać je nie za intruzów, a za stałych mieszkańców.

Brakuje mi naszych rozmów, czasem nawet twojego głosu. Za każdym razem, kiedy zamykam oczy przy tym niedokończonym obrazie, wydaję mi się, że cię słyszę. Niski, zachrypnięty, z twardym akcentem. Nawet te miękkie słowa brzmią w twoich ustach groźnie, ale nie umiem przestać cię słuchać. Przynosisz mi najpiękniejsze nocne mary, potrzebuję twoich opowieści.

Chyba nigdy nie mówiłem na głos o tym jak żałuję, ze wyjechałeś z Londynu. Żałuję ze tam jesteś, żałuje że jesteśmy daleko od siebie, przyjacielu. Listy dawno przestały mi wystarczać, a teraz nie mam nawet ich. Chciałbym cię usłyszeć znów i znów ratować cię od koszmarów nie pozwalając spać ci całą noc, do świtu.

Twój portret ma kolor wschodu słońca nad miastem.

Odezwij się. Jakkolwiek. Proszę.
Przesyłam ostatnie szkice.
Zjawa


[ Do listu dołączony był plik nierównych kartek wyrwanych ze szkicownika. Szkice węglem i grafitem przedstawiały czasem rysy twarzy mężczyzny o czarnych oczach, z których czerń spływała po policzkach niczym wosk, czasem chude dłonie o długich palcach trzymających w ostrych paznokciach anatomiczne serce, a niektóre rysunki były fragmentami ludzkich sylwetek pokrytych plamami przypominającymi rwane rany ]




the voice that urged Orpheus
When her body was found, I'd be the choiceless hope in grief that drove him underground

Silas Macaulay
Silas Macaulay
Zawód : Malarz koszmarów
Wiek : 24
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Like the painting of sorrow,
a face without a heart
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : -
SPRAWNOŚĆ : -
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t10513-silas-macaulay https://www.morsmordre.net/t10556-desdemona#319901 https://www.morsmordre.net/t10557-malarz-widmo#319932 https://www.morsmordre.net/

Powrót do góry Go down

Wicher

Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach