Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Opuszczona wioska Lambrigg
AutorWiadomość
Opuszczona wioska Lambrigg [odnośnik]24.08.21 8:04
First topic message reminder :

Opuszczona wioska Lambrigg

Zdawać by się mogło, że w niegdyś tętniącej życiem czarodziejskiej wiosce snuje się już tylko wiatr. Początkiem stycznia przesiedlono wszystkich mieszkańców; tych stawiających opór pogrzebano w zbiorowej mogile pod lasem. Ponoć w niedalekiej przyszłości obszar ten ma zostać zagospodarowany do czegoś, co na ten moment pozostaje utrzymane w ścisłej tajemnicy. Wspomina się o zrównaniu domów z ziemią i przygotowaniu kolejnych terenów pod uprawę najpotrzebniejszych roślinnych ingrediencji.
W okolicy włóczą się wygłodniałe psidwaki, sporadycznie napotkać tu można także poszukujące jedzenia dzikie zwierzęta. I ukrywających się w chatach ludzi, nierzadko wpadających w zastawione na nich magiczne pułapki. Miejsce to jest bowiem często sprawdzane przez szmalcowników.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Opuszczona wioska Lambrigg - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Opuszczona wioska Lambrigg [odnośnik]14.03.22 21:15
Zgodnie z poleceniem Volansa David doskoczył do zwiniętego w kłębek dziecka. Merlinie, ledwo był w stanie opanować trzęsące się ręce. Widok był… Łamiący serce. Dziewczynka leżała skulona, przyciskała ręce do umazanej krwią twarzy, drżała cała… Nie wiedział, jak jej pomóc.
Instynkt przejął stery dopiero po chwili:
Caldasa – mruknął. Równocześnie usłyszał kroki i kątem oka dostrzegł Charlotte Hopkirk. Kobieta klęknęła tuż obok, ściągnęła z ramion wzorzystą chustę i okryła nią dziewczynkę.
Ignominia – szepnęła tylko. Musiała mieć jakieś zaplecze medyczne, bo zaklęcie wyszło perfekcyjnie. Rączki dziecka pomału przestały naciskać na ranę, a po kilku sekundach opadły rozluźnione na ziemię. Nie trzeba było się przejmować, że zmarzną, bo Caldasa Davida już zadziałała na całym obszarze ciała: nawet dłonie pokryte były cieniutką warstewką wełny.
Och, dziecko – wyrwało się z ust przejętej Charlotte.
Teraz, gdy ręce nie przysłaniały twarzy, czarodzieje – a właśnie dołączył do ich grona Gary – mogli przyjrzeć się obrażeniom: oczodół ział pustką w kolorze brązu i ciemniejącej czerwieni. Zakrzepła krew tworzyła fantazyjne wzory na bladej buzi. Widać było, że krwawienie ustaje. Charlotte, wyraźnie osłabiona rzuconym chwilę temu zaklęciem, szepnęła coś na ucho męża. Wskazała na twarz dziecka, wydawało się, że instruuje Gary’ego. Mężczyzna przytaknął, sięgnął po różdżkę i zbliżył ją do oczodołu:
Purus.
.
Gdy troje czarodziejów pochylało się nad ranną, sprawca jej krzywd doznawał fali bólu. Nie spodziewał się ataku, a zatem Commotio Volansa całkowicie go zaskoczyło. Wcześniejszy wybuch dziecięcej magii musiał zwalić go z nóg (nie dość, że znajdował się blisko źródła mocy, to był dość drobnej postury), a upadek wywołał najwyraźniej trudności z trzeźwym myśleniem. Ślady na śniegu wskazywały zresztą, co zaszło: szmalcownik pewnie stał nad okaleczoną dziewczynką, gdy dosięgnęła go fala magicznej mocy. Gdziekolwiek i jakkolwiek szmalcownik upadł, najwidoczniej coś sobie uszkodził. Czy był to wstrząs mózgu czy jakieś łagodniejsze obrażenia? Trudno było orzec, na pewno jednak skutkowało to trudnościami w rozeznaniu sytuacji.
Volans wkrótce rozprawił się z przeciwnikiem, wieńcząc sprawę złamaniem kolejnej tego dnia różdżki.
Co działo się dalej?
Wszyscy pokonani szmalcownicy zostali przez Volansa i Gary’ego zebrani w jednym miejscu na placu. W tym czasie Charlotte zajmowała się rannymi. David teleportował się przed drzwiami Leśnej Lecznicy. Wszedłszy do środka, od razu wyłuszczył szczegóły sprawy. Wkrótce wrócił do Lambrigg, a za nim pojawiła się uzdrowicielka. Z jej pomocą zaczęto planować, jak najlepiej pomóc rannym. Ci w lepszym stanie zostali na razie ulokowani w budynku, gdzie wcześniej przetrzymywano Charlotte. W kominku rozpalono ogień, a zebrani dostali trochę lekkostrawnego prowiantu, jaki David – po ponownej teleportacji – zabrał z własnych zapasów.
Uzdrowicielka najpierw zatroszczyła się o dzieci i tych dorosłych, co do których istniało podejrzenie zagrożenia życia. Następnie ona, Volans, David i Hopkirkowie zaczęli planować dalsze kroki.
Priorytetowo zorganizowano świstokliki mające przenieść rannych do lecznicy. Tam umieszczono obydwie dziewczynki i ich ojca. Młodziutka kuzynka dziewczynek i jej sędziwy wuj, obydwoje silnie związani z rannymi, znaleźli tymczasowe schronienie w domu uzdrowicielki, która mieszkała niedaleko lecznicy.
Leczenie rannego mugola było nieskomplikowane, ale wymagało czasu. Dla jednej z jego córek potrzebny był eliksir odtworzenia. Druga dziewczynka natomiast była w ciężkim stanie, który jednak określano jako stabilny. Jej leczenie potrwa najdłużej, a jego efekty będą w pewnej mierze zależne od woli walki dziecięcego organizmu...
.
Mugole, którym udało się pomóc na miejscu, wraz z Garym i Charlotte wieczorem otrzymali świstoklik do bezpiecznej lokacji na granicy hrabstwa. Tam mieli pomału dochodzić do siebie. Volans przekazał na ręce Charlotte oszczędności, które wcześniej miały służyć za okup. Polecił, by przeznaczono je na zakup niezbędnych materiałów dla całej grupy: ciepłych ubrań, środków higienicznych, leków. Skonsultował też z Hopkirkami ich dalsze plany, a małżonkowie obiecali powiadomić Volansa sową o rozwoju sytuacji grupki mugoli.
.
Warto dodać, że podczas pobytu ocalonych mugoli i Hopkirków na granicy hrabstwa miały miejsce ważne wydarzenia. Był drugi luty, niedziela. Minął tydzień od wydarzeń w Lambrigg. Miejscowy pastor codziennie przez tydzień po każdym nabożeństwie ostrzegał zebranych o istnieniu grupy zwanej szmalcownikami. Drżącym głosem, ale z zaciętym wyrazem twarzy, relacjonował horrory, jakich dopuszczono się na niewinnych ludziach. Wskazywał, jak ważne jest w tych czasach planowanie wszelkich podróży w konsultacji z zaufanymi źródłami. Czego nie powiedziano bezpośrednio, a o czym każdy wiedział: wśród czarodziejów byli też dobrzy ludzie. Pastor nie omieszkał wspomnieć, że to właśnie dzierżący różdżki mężczyźni ocalili niewinnych przed zwyrodniałymi szmalcownikami. Zasugerował, żeby w razie chęci przemieszczania się z hrabstwa w inne lokacje, konsultować się z nim lub z kimś innym, kto może zaoferować mieszkańcom wskazówki na temat bezpiecznej przeprawy. Innymi słowy: z kimś, kto zna kogoś władającego magią, gotowego pomóc.
Czymś, co najbardziej wpłynęło na świadomość publiczną, był jednak proces szmalcowników. Przeprowadzono go właśnie drugiego lutego. Wszystkich czworo skazano na śmierć przez powieszenie. Podczas procesu mieli związane ręce. Charlotte, Gary i kilkoro miejscowych czarodziejów dbało o to, by żaden z zebranych nie próbował magii bezróżdżkowej czy niewerbalnej. Przed wykonaniem wyroku zaoferowano każdemu ze skazanych możliwość napisania listów do rodziny. Tylko jeden z trojga skorzystał z tej okazji.
.
Volans zabrał psidwaki ze sobą, gotów szukać im domu. Wiedział, że nie będą mogły trafić byle gdzie, wymagały zarówno dużej miłości ze strony właściciela, jak i sporej dyscypliny.
.
Wiele wskazuje na to, że David da się namówić Volansowi na adoptowanie przynajmniej jednego ze zwierząt.


Caldasa (ST 45), Ignominia (ST 45), Purus (ST 35) || tutaj rzut

Volans przekazuje ofiarom wojny 40 PM ze swoich oszczędności.


I show not your face but your heart's desire
Ain Eingarp
Zawód : Wielość
Wiek : nieskończoność
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
I show not your face but your heart's desire.
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Metamorfomag
Opuszczona wioska Lambrigg - Page 2 3baJg9W
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Opuszczona wioska Lambrigg [odnośnik]14.03.22 23:11
Dziewczynki były w wieku zbliżonym do jego bratanicy, a przynajmniej tak sądził. Przebłysk sytuacji, w której jedną z dziewczynek mogła być Amelka. Ten czarodziej posunął za daleko, krzywdząc najbardziej bezbronne istnienie. Wiedział jednak, że okrutnie okaleczona dziewczynka była już w dobrych rękach. Nie tylko Davida, ale również pani Hopkirk i jej męża. Nie cofnie to wyrządzonych jej krzywd. To pozostanie z nią na zawsze, do końca życia i nie chodzi o ciało.
To wszystko skończyłoby się gorzej, gdyby nie wybuch dziecięcej magii i gdyby nie zareagowali w miarę dobrym momencie. Niemal szczęśliwym zbiegiem okoliczności, poprzez element zaskoczenia udało mu się uniknąć walki z ostatnim szmalcownikiem. Szybkie rozprawienie się z nim było słuszne, choć nie sprawiło mu takiej satysfakcji jak powinno było. Nie powstrzymali go przed okaleczeniem dziewczynki i uderzeniem drugiego dziecka.
To nie był koniec pracy dla nich. Zabranie wszystkich ujętych szmalcowników nie było tak łatwe, jak się wydawało. Ranionego kamieniem nie należało przenosić. Wszyscy mugole i co najmniej dwóch szmalcowników potrzebowało pomocy uzdrowiciela. Nawet więźniom wojennym należało się minimum humanitarnego taktowania. Tym minimum była opieka medyczna i dostęp do wody pitnej oraz suchego chleba. Na Davida mógł liczyć. Zadbał on o sprowadzenie uzdrowiciela i zaopatrzenie dla ocalonych ludzi. Pomagał też w przenosinach tych ludzi do lecznicy za pomocą świstoklików. Pozostał również z pozostałymi mugolami oraz Hopkirkami do wieczora, upewniając się tym samym iż dotarli bezpiecznie, bez przeszkód do granic Westmorland. Kwota, która miała napchać kieszenie szmalcowników, ocalałym przyda się o wiele bardziej. tego był pewien. Będzie wyczekiwać od nich sowy i zawsze w razie potrzeby ich wspomoże jak będzie umiał. Po wszystkim opuścił tereny tego hrabstwa i powrócił do domu.
Z zadowoleniem przyjął przekazane mu wieści o tym, że wieść gminna niesie o czyhających na mugoli i mugolaków niebezpieczeństwach, poradach dla nich i istnieniu dobrych ludzi wśród czarodziejów, którzy zawsze pomogą potrzebującym. Otrzymał również informacje o procesie czterech szmalcowników i wymierzeniu im kary śmierci przez powieszenie. To było słuszne.
Poza wyczynem Gary'ego, ta społeczność pokazała, że nawet w obliczu krzywd nie stali się równi swoim oprawcom oraz, że potrafią sami wymierzyć sprawiedliwość nie tracąc swojej niezależności. Traktował to jako swoiste zwycięstwo o prawdziwie ważne wartości. Nie byłby sobą, gdyby nie zadbał o magiczne stworzenia. Jeden albo nawet dwa psidwaki będą miały u Davida bardzo dobrze.

zt x2
Volans Moore
Zawód : Smokolog
Wiek : 32
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Oh I still can remember a time when it wasn't like this
Before the world became enslaved
Can we all go back to the time when we were not like this
Can we even be saved?
OPCM : 21
UROKI : 17
ALCHEMIA : 1
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
Opuszczona wioska Lambrigg - Page 2 Tumblr_myrxsem7AC1s8tqb9o1_500
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9775-volans-moore-w-budowie#296523 https://www.morsmordre.net/t9914-sol#299801 https://www.morsmordre.net/t9919-ksiega-smokow#299856 https://www.morsmordre.net/f371-derbyshire-borrowash-pollards-oaks-11-8 https://www.morsmordre.net/t9921-szuflada-volansa#299859 https://www.morsmordre.net/t9913-volans-moore#299792

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Opuszczona wioska Lambrigg
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach