Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Huśtawka w ogrodzie
AutorWiadomość
Huśtawka w ogrodzie [odnośnik]12.09.21 20:49
First topic message reminder :

Huśtawka w ogrodzie



Huśtawka na skraju ogrodu jest prosta, wykonana z drewna i podwieszona sznurami na wielkim dębie. W lecie pięknie widać z niej dom i las, w zimie wciąż można się na niej huśtać - po odgarnięciu z siedziska śniegu.

Pułapki: Cave Inimicum (cała posesja) Duna (przed domem), Lepkie Ręce (wejście), Zemsta Płomyka (za drzwiami wejściowymi, na ciężkie słowniki run), Abscondens (ściana w salonie i w kuchni), Nigdziebądź (na cały parter)


intellectual, journalist
little spy



Ostatnio zmieniony przez Steffen Cattermole dnia 07.04.22 0:21, w całości zmieniany 1 raz
Steffen Cattermole
Zawód : specjalista od klątw i zabezpieczeń w Gringottcie, po godzinach reporter dla "Czarownicy"
Wiek : 22/23
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Żonaty
I like to go to places uninvited
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7358-steffen-cattermole https://www.morsmordre.net/t7438-szczury-nie-potrzebuja-sow#203253 https://www.morsmordre.net/t7411-xoxo-gossip-boy https://www.morsmordre.net/f127-dolina-godryka-szczurza-jama https://www.morsmordre.net/t7471-skrytka-bankowa-nr-1777 https://www.morsmordre.net/t7439-steffen-cattermole?highlight=steffen

Re: Huśtawka w ogrodzie [odnośnik]27.09.21 21:35
The member 'Prudence Macmillan' has done the following action : Rzut kością


'k10' : 1, 6, 2
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Huśtawka w ogrodzie - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Huśtawka w ogrodzie [odnośnik]27.09.21 22:09
Zainteresowały go głosy dobiegające z dalszej części ogrodu i postanowił za nimi podążyć, sprawdzić co tam się ciekawego dzieje. Przemknąwszy spojrzeniem po tych wszystkich zgromadzonych w tej części osobach, dostrzegł w pierwszej kolejności Thalię, swojego brata - Cilliana, Herberta oraz Castora wraz z towarzyszką. Zdał sobie sprawę, że trafił w ten sposób na jakąś weselną zabawę. Nim zdołał się zastanowić nad tym, czy w ogóle chce wziąć w niej udział, został wrzucony w sam środek tej zabawy i jego towarzyszką w tym przedsięwzięciu została Prudence, którą kojarzył z Sylwestra na Wrzosowisku. Nie znał dobrze tej kobiety. Odwzajemnił ten uśmiech.
Równocześnie potarł dłońmi kamień z runą i jak przedtem odczuł jego słabe działanie, ale zdołał mu się oprzeć, tak teraz nic się nie stało. Wypity alkohol, właśnie Toujours Pur, zrobił już swoje. Uniósł jedną z brwi, słysząc o losowaniu. Nie mając za bardzo wyboru i nie chcąc psuć innym zabawy, nie zamierzał się wycofywać w tym momencie. Może będzie się fajnie bawić. Czas pokaże.
Ja również — Odparł jedynie. — Czyli musimy się bardziej postarać — Stwierdził. Bałwanów na świecie nie brakowało i to nie tylko zimą.
Trzy albo cztery kule? — Dopytał konspiracyjnie, podczas formowania kuli. A skoro miał był postawny to podczas tej wykonywania czynności starał się zebrać najwięcej śniegu do śniegowej rzeźby. Było to całkiem przyjemne zajęcie. Zaskakująco przyjemne. To jego pierwszy bałwan od dawna. Na drugi patyk zatknął zwiniętą mapę. Również krytycznym okiem spojrzał na ulepioną ze śniegu postać.
Bałwan jak się patrzy — Skwitował otrzepując okryte skórzanymi rękawicami dłonie oraz ubranie. Poprawił też czapkę, która trochę zsunęła mu się z głowy. Podczas lepienia tego bałwana ze śniegu nie zwracał na takie rzeczy uwagi. Wbrew pierwszemu wrażeniu zaczynał się dobrze bawić, a ten entuzjazm stopniowo mu się udzielał. Teraz chciał się w to zaangażować, a też miał nadzieję, że uda mu się znaleźć chwilę na to, by ulepić kilka kul ze śniegu i rzucić je w stronę Cilliana. Jak za dawnych lat.

Runa działała słabo, a teraz nie działa
Volans Moore
Zawód : Smokolog
Wiek : 32
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Oh I still can remember a time when it wasn't like this
Before the world became enslaved
Can we all go back to the time when we were not like this
Can we even be saved?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Huśtawka w ogrodzie - Page 2 Tumblr_myrxsem7AC1s8tqb9o1_500
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9775-volans-moore-w-budowie#296523 https://www.morsmordre.net/t9914-sol#299801 https://www.morsmordre.net/t9919-ksiega-smokow#299856 https://www.morsmordre.net/f371-derbyshire-borrowash-pollards-oaks-11-8 https://www.morsmordre.net/t9921-szuflada-volansa#299859 https://www.morsmordre.net/t9913-volans-moore#299792
Re: Huśtawka w ogrodzie [odnośnik]28.09.21 20:10
Wspaniale! W ogrodzie pojawiło się pięć kształtnych bałwanów. Tymczasem wszystkich członków zabawy zapraszamy teraz do głosowania. Od teraz macie 24 h, by oddać tajne głosy na to, kto kryje się pod śnieżnymi figurami. Wodzirej zbiera głosy od każdej pary. Każda para typuje też na cztery pozostałe rzeźby, pamiętając, że mogą one przedstawiać jedynie zaproszonych gości. Naradźcie się i prześlijcie wspólny głos do Isabelli.

Dla przypomnienia:

Para nr 1: Thalia Wellers i Cillian Moore
Para nr 2: Finley Jones i Castor Sprout
Para nr 3: Maeve Clearwater i Frederick Fox
Para nr 4: Prudence Macmillan i Volans Moore
Para nr 5: Florence Fortescue i Herbert Grey

Gdy zakończy się głosowanie, pojawi się podsumowanie minionej tury, zestawienie punktów oraz nowe zadanie dla bałwanowych drużyn.

Lista gości:


I show not your face but your heart's desire
Ain Eingarp
Zawód : Wielość
Wiek : nieskończoność
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
I show not your face but your heart's desire.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
Huśtawka w ogrodzie - Page 2 3baJg9W
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Huśtawka w ogrodzie [odnośnik]01.10.21 21:58
Wodzirej obserwował poczynienia wszystkich par. Zerkał przez ramię, oglądał bałwany z każdej strony. Doprawdy, fascynujące! Okazało się bowiem, że tura, którą nazwał tak lekką i przyjemną, stała się nie lada wyzwaniem dla weselnych gości. Porozciągał lekko wąsa, oceniając krągłość śnieżnych kształtów, zaglądał do wybieranych ze skrzyń elementów, poszukiwał swojego skrytego faworyta. Milczał jednak, nie chcąc nadto rozpraszać uczestników. Śnieg wznosił się w powietrze, emocje rozgrzewały zaangażowanych weselników. Jak dobrze, że Steffen zaczarował biały puch. Inaczej biedne bałwany zatonęłyby w błocie. Nasunęła mu się nawet anegdota, ale chrząknął w porę i powstrzymał zbędne słówka.
Gdy zakończył się czas, rozdano noty i rozpoczęło się głosowanie. Po rozpisaniu not za utworzone figury przeszedł do swojego malutkiego stoliczka, gdzie zajął się analizowaniem głosów. - Cóż to była za rozgrzewka, moi mili! Te śnieżne kukły nabrały charakteru. Ha! No muszę przyznać, że ten pan Barr... Burws... Burroughs, tak? Muszę przyznać, że kimkolwiek jest, musi być dość charakterystyczny. Tyle głosów na niego, a tymczasem to wcale nie ten! To pan Vincent! Pewnie się tutaj gdzieś kręci. Muszą być dość podobni. Za to pan Beckett... Widzę, że to dość rozpoznawalna persona. Tyle trafnych głosów, tak wiele! No, muszę przyznać, że całkiem niezłe typy — wyraził, zacierając ręce. Nie mógł już jednak dłużej przedłużać, powinni przejść dalej.
-  Tak sobie myślę, wiecie... Może jednak ten kieliszek przed następną turą? Proszę, zapraszam, wylosujcie kolejne nazwisko, a potem, śmiało. Te bąbelki niejednego zagrzeją do boju, a coś czuję, że kolejna tura będzie dość... skoczna. Nie ściągajcie rękawic. Zabawa trwa! - zapowiedział z entuzjazmem, a niedługo później wniesiono dwie dodatkowe skrzynki. Na pierwszy rzut oka było widać, że w jednej znajdowało się mnóstwo różnych tkanin. Skrawki, kawałki, paski skórzane, czapki utworzone z części magicznych stworzeń. Kto jednak w tym wszystkim się połapie? Kto zdoła przekopać się przez burzę roślin z tego drugiego pudła? Wodzirej dobrze wiedział, że Isabella pochowała tam niektóre psotne pędy. Uczestnicy powinni naprawdę uważać. Nowe elementy dla tego zadania zostały oczywiście przedstawione, nim weselnicy zdołali dotknąć tych skrzyń.

Podsumowanie rzutów na lepienie bałwana:
Para nr 1: Thalia Wellers i Cillian Moore: 5+8+2+(bonus: -1-1+0-1+1-1)=12 pkt
Para nr 2: Finley Jones i Castor Sprout: 4+4+7+(bonus: -1-1-1-1+0-1)=10 pkt
Para nr 3: Maeve Clearwater i Frederick Fox: 7+1+2+(bonus: -1-1+0-1+2+2)=11 pkt
Para nr 4: Prudence Macmillan i Volans Moore: 1+6+2+(bonus: -1+0+0+0+1+1)=10 pkt
Para nr 5: Florence Fortescue i Herbert Grey:  4+2+7+(bonus: -1-1-1-1+0+1)=10 pkt

Żadna z par nie otrzymała dodatkowego punktu za ulepienie.

Za figurami bałwanów stworzonymi w tej turze kryją się:
Para nr 1: Vincent Rineheart
Para nr 2: Louis Bott
Para nr 3: Roselyn Wright
Para nr 4: Anthony Macmillan
Para nr 5: Stevie Beckett

Wyniki typowania:
Para nr 1: odgadła dwa bałwany: Roselyn i Steviego
Para nr 2: odgadła trzy bałwany: Roselyn, Anthony’ego i Steviego
Para nr 3: odgadła dwa bałwany: Anthony’ego i Steviego
Para nr 4: odgadła jednego bałwana: Steviego
Para nr 5: odgadła dwa bałwany: Roselyn i Anthoy’ego

jak głosowano?:


Podsumowanie ostateczne tury:
Para nr 1: 2 pkt
Para nr 2: 3 pkt
Para nr 3: 2 pkt
Para nr 4: 1 pkt
Para nr 5: 2 pkt

Wytyczne do tury drugiej:
Otrzymaliście kolejne figury do ulepienia. W tej turze rzucamy 3xk10. Tym razem premiowane będą wasze ruchy (dowolna biegłość sportowa, której wykorzystanie zostanie objawione w poście i jest możliwe podczas tworzenia bałwana), możecie tańczyć, wyginać się, walczyć ze śniegiem, pływać w śnieżnej przestrzeni i wirować w powietrzu, podskakiwać i wykonywać inne aktywności, które zostaną ocenione przez prowadzącego zabawę. Co zaś tyczy się dekoracji... w dostawionych skrzynkach odnajdziecie dodatki: skóry i materiały z różnych stworzeń, a także wianki, ozdoby, biżuteria utworzona z magicznych roślin. Spośród tego wybieracie dowolnie (onms/krawiectwo lub zielarstwo), czym takim ozdobicie swoje figury — pamiętajcie, kogo mają przedstawiać! Ponadto docenione zostanie ponownie podobieństwo (spostrzegawczość). Do pozostałych dekoracji i przedmiotów dodatkowych wciąż macie dostęp. Rzucamy zatem 3xk10 na: biegłość sportową, onms/krawiectwo lub zielarstwo oraz spostrzegawczość. Pozostałe zasady bez zmian.


Bardzo proszę, byście dali znać, jeśli coś zostało źle podliczone  fluffy Pamiętajcie też, by podrzucić w opisach bałwanów elementy, które naprowadzą zgadujących. hug Podczas zabawy nie rzucamy kostką na Toujours Pur i ogrodowe psoty.

Czas do 4.10, godz. 22.

[bylobrzydkobedzieladnie]


I show not your face but your heart's desire


Ostatnio zmieniony przez Ain Eingarp dnia 01.10.21 22:54, w całości zmieniany 2 razy
Ain Eingarp
Zawód : Wielość
Wiek : nieskończoność
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
I show not your face but your heart's desire.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
Huśtawka w ogrodzie - Page 2 3baJg9W
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Huśtawka w ogrodzie [odnośnik]01.10.21 22:32
To był dopiero początek zabawy! Szło im raczej średnio. Nie ma się, co jednak poddawać, wszak była to dopiero pierwsza runda. Jak się okazało, odgadywanie śnieżnych figur wcale nie należało do takich najprostszych. Muszą się bardziej skupić! Z drugiej strony to była tylko zabawa.. każdy jednak lubił wygrywać. Na twarzy panny Macmillan można było zauważyć skupienie.
Wcześniej jednak dostrzegła znajomą twarz! Nie spodziewała się, że kiedykolwiek jeszcze spotka mężczyznę, u którego boku przyszło jej stoczyć walkę z olbrzymem, a on tak po prostu lepił sobie tutaj figury z śniegu. Będzie musiała do niego podejść po tej zabawie. Ucieszyła się ogromnie, że żyje. Nie była powiem tego pewna jak do tej pory, często zastanawiała się, czy udało mu się uciec.
Pokazała Volansowi kartkę, którą wylosowała. Nie mięli tym razem takiego trudnego wyzwania.. przynajmniej tak się jej wydawało. Chociaż wiadomo, jak to jest, czasem to, co najprostsze.. może okazać się trudniejsze, niż by się mogło myśleć.- Nie jest źle! Dołożymy jakiś element i powinno to jakoś wyglądać.- odparła z uśmiechem do mężczyzny. W sumie, to całkiem dobrze się bawiła w tym śniegu.
Przed kolejnym rzeźbieniem w śniegu sięgnęła jednak po kieliszek, za namową wodzireja. Trzeba się wzmocnić i nabrać sił. W końcu ta zabawa była dosyć męcząca. Wypiła zawartość kieliszka jednym haustem i zabrała się ponownie do pracy. Tym razem podeszła do zadania pływająco, nie miała za bardzo innego wyjścia, potknęła się na śniegu a skoro już to zrobiła i była niepokojąco blisko ziemi postanowiła zrobić to, co umiała najlepiej, płynęła po śniegu, prawie tak, jak robiła to w wodzie. Udało jej się jakoś złożyć pierwszą kulę. -Musi być zgrabny!- rzekła do Volansa. - Na pewno trochę wyższy ode mnie.- próbowała sobie dokładnie przypomnieć proporcje postaci, którą mięli odwzorować. - Możesz ulepić dwie pozostałe kule, a ja pójdę zobaczyć, czy coś ze skrzyń nam się przyda?- udała się w kierunku kufrów, aby znaleźć coś, co mogłoby im pomóc. Wyciągnęła pióro, które włożyła bałwanowi w rękę z kijka, a na bałwanie, na jego tułowiu ułożyła jeszcze różnokolorowe skorupy smoczych jaj. Teraz wszystko wydawało się być na miejscu.


I am the storm and I am the wonder
And the flashlights nightmares
And sudden explosions
Prudence Macmillan
Zawód : Specjalista ds. morskich organizmów
Wiek : 26/27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
With wild eyes, she welcomes you to the adventure.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Huśtawka w ogrodzie - Page 2 D36cb059e33df5c9cc27b3102f0bf437286d1298
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9686-prudence-macmillan https://www.morsmordre.net/t9710-limbo https://www.morsmordre.net/t9701-syrenka https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t10646-skarpeta-pru https://www.morsmordre.net/t9860-prudence-macmillan#298534
Re: Huśtawka w ogrodzie [odnośnik]02.10.21 19:27
Pierwsza tura zabawy już za nimi. Może nie poszło im najlepiej, ale bawił się zaskakująco dobrze. Nie można też powiedzieć, by jakoś szczególnie zależało mu na wygranej. Owszem, zwycięstwo byłoby bardzo miłe, ale nie o to mu chodziło. Spojrzał z ciekawością na pergamin z personaliami kolejnej osoby, którą mieli ulepić ze śniegu. Zdecydowanie lepiej nie mogli trafić. Dlatego się uśmiechnął z zadowoleniem. Wystarczy mu ten jeden kieliszek tego trunku. Przynajmniej w tym momencie. Może Prudence zupełnie przypadkowo się potknęła, nurkując w miękkim puch. Jednak widząc, że ona zachowuje się zupełnie, jakby płynęła poprzez śnieg, sam rzucił się w potężne zaspy i młócił ramionami puch niczym taflę wody. stworzył drugą kulę.
— Powiedzmy, że będzie zgrabny. Moja kula nie wyszła dobrze — Stwierdził z przekąsem, patrząc krytycznie na swoje dzieło. — Poprawię ją. Przynajmniej jest wysoki — Dodał, starając się wyszczuplić drugą kulę ze śniegu. Aby ulepić trzecią i ostatnią, po raz kolejny rzucił się wprost w kupkę śnieżnobiałego puchu zupełnie jakby skakał w wodę i znów zagarniał rękoma śnieg.
Kiedy wstał a ubite ze śniegu kule były na swoim miejscu, wstał i otrzepał ze śniegu swój nowy garnitur.
Coś bym jeszcze do dodał do tego bałwana — Stwierdził układając na jego śniegowej twarzy szare, pokryte brązowozielonym mchem kamyczki w miejscu oczu. Układał też uśmiech z czerwonych fragmentów skorup smoczych jaj. Doczepił niewielką kuleczkę śniegu poniżej prowizorycznych ust. Wyglądała trochę jak trochę większa kurzajka albo nawet narośl zamiast podbródka, ale podobieństwo było uderzające jak tak się przyglądał.
Myślę, że wygraną mamy już w kieszeni — Stwierdził żartobliwie, opierając dłonie na biodrach. W rzeczywistości było to bardzo mało prawdopodobne. Okaże się to dopiero podczas zakończenia tej tury i oddawania głosów. Może tym razem uda się im zgadnąć więcej niż jedną osobę spośród figur wzorowanych na podobiznach weselnych gości. W tym momencie postanowił wyruszyć na poszukiwanie innego alkohol niż ten zdradziecki trunek.

I rzut, biegłość pływania, Prudence II, Volans I
II rzut, biegłość OMNS, Prudence III, Volans III
III rzut, biegłość spostrzegawczości, Prudence II, Volans II


Ostatnio zmieniony przez Volans Moore dnia 02.10.21 19:39, w całości zmieniany 1 raz
Volans Moore
Zawód : Smokolog
Wiek : 32
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Oh I still can remember a time when it wasn't like this
Before the world became enslaved
Can we all go back to the time when we were not like this
Can we even be saved?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Huśtawka w ogrodzie - Page 2 Tumblr_myrxsem7AC1s8tqb9o1_500
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9775-volans-moore-w-budowie#296523 https://www.morsmordre.net/t9914-sol#299801 https://www.morsmordre.net/t9919-ksiega-smokow#299856 https://www.morsmordre.net/f371-derbyshire-borrowash-pollards-oaks-11-8 https://www.morsmordre.net/t9921-szuflada-volansa#299859 https://www.morsmordre.net/t9913-volans-moore#299792
Re: Huśtawka w ogrodzie [odnośnik]02.10.21 19:27
The member 'Volans Moore' has done the following action : Rzut kością


'k10' : 8, 2, 1
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Huśtawka w ogrodzie - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Huśtawka w ogrodzie [odnośnik]03.10.21 1:36
Ogień tańczył pod cienkim pergaminem skóry, płomykami osiadał w szarości spojrzenia, w naburmuszonej linii pełnych ust świadczącej o determinacji oraz całkowitej obrazie - bo jak miała stworzyć coś, z niczego?! Nie znała wcale zaproszonego chłopca, co więcej podarowany przez towarzysza opis niewiele tłumaczył, brązowe włosy, ładny odcień oczu, sympatia do gwiazd oraz muzyki. Próbowała ulepić gwiazdki, ale wyglądały smętnie oraz nieforemnie, a kiedy brała się za gryf, ze zdziwieniem wzrok uniosła na zarumienionego Sprouta.
- Hę? - długie, czernione rzęsy zatrzepotały niewinnie, a niezrozumienie pląsało przez uderzenie serca na buzi dziewczątka - Przecież to nie ty - zauważyła z wahaniem, marszcząc lekko brwi. Ojej, zakłopotała się, czyżby Castor również na gitarze grał? Nie mając pojęcia, o co w zasadzie chodzi, starała się kontynuować marne próby lepienia, ale chyba nie wyszło im najlepiej, skoro ktoś wziął pana Botta za kobietę! I nie chciała bąbelków, chciała sprawiedliwości dla swojego dzieła! Dlatego to Castor tym razem losował karteczkę, a kiedy ujrzała imię oraz nazwisko, wargi rozchyliły się w zaskoczeniu, tęczówki zalśniły, zaś drobne dłonie zacisnęły się w piąstki, kiedy wyrzuciła je do samego nieba z głośnym `yaaaaay!`. Tym razem mogli się popisać, pokazać, na co ich stać, albo ich nie stać. Nie ważne! Jasne policzki pokryły się różem, mroźne pocałunki zimowego południa oraz ekscytacja sprawiła, że rączki do piersi przyciągnęła, kiedy obróciła się z gracją na kości śródstopia, a ciemny płaszczyk wraz z rąbkiem różowej sukienki uniósł się nieznacznie.
- Och, to będzie świetne! - aż zachichotała psotnie, nim wzięła się za wspólne lepienie kul, wyrzucając z siebie cichutkie, wyżej, wyżej muszą być większe! Ale nie aż tak, Cassie, no co ty! I węższe, no weź, weź! Miała wrażenie, że ich bałwanek staje się coraz bardziej smuklejszy, acz na wysokości drugiej kuli brakowało potencjalnego wcięcia w talii. Stając na końcówkach palców, jęła rzeźbić przy buzi bałwanka; lekkie wgłębienie na oczy, prosty nos z lekką wzgórkiem u nasady - trzymając między palcami wybrane wcześniej pióra rudzika, umieściła je nad oczodołami, nadając im dosyć gniewny wyraz. Kamyczki umieszczone jako oczy były jasne, chociaż to nie był przecież kolor oczu ich wybranego gościa.
- Sądzisz, że powinniśmy zastąpić je czymś innym? - pyta miękko Finnie, śmiejąc się zaraz, kiedy wspólnie układają pokruszone pancerzyki rogatych ślimaków, bałwanek nie uśmiecha się, nie jest smutny, wygląda na naburmuszonego, a kiedy tancerka dodaje w okolicy ust grudki śniegu, wygląda tak, jakby obrażając się, powietrzem policzki napełnił. Jakby życia nabierał, aż ociera niewidzialną łzę, nim zwróci się do blondyna z iskrą w popielatych ślepiach - Potrzebuje kwiatków! Tylko nie intensywnych, jasnych najlepiej - oświadcza, niemal wisząc nad chłopcem, kiedy ten pochylał się nad skrzyneczką z zawartością zielarską. Marszcząc śmiesznie nosek, wydawała z siebie przeciągłe `nu-uuh` dziecięco, kiedy proponował poszczególne wiązanki. Wreszcie z uciechą odebrała od niego wianek, który podrzuciła, wykonując obroty na kości śródstopia, z jedną ręką za plecami nim pochwyciła go na nowo. Och, gdyby nie śliczna sukienka oraz obecność śniegu, mogłaby wykonać parę gwiazd, lecz miast tego pozostały jej tylko wymyślne piruety oraz obroty. Tak czy inaczej, kwietna korona miast być umieszczona na bałwanku, wylądowała na głowie samej Finley, która trzymała jedynie pojedynczy kwiat narcyza w odcieniu bladej żółci. Sukcesywnie pozbawiała go płatków, rwąc je na mniejsze części, które konstelacją osiadały pod oczami, na policzkach i nosie ich dzieła. Panienka Jones kiwnęła nawet sama do siebie, nim ruszyła na poszukiwanie odpowiednich materiałów, podczas gdy Sprout wbijał patyki w śnieżne ciało, w ten sposób tworząc jego ręce. Za małe, za krótkie, przecież to czerwony, oooch śliczne! Zatrzymała się wreszcie przy czymś, co przypominało pelerynę, nieco wypłowiałą, świadczącą o użytkowaniu, zapewne podarowana przez któregoś ze starszych sąsiadów na rzecz zabawy, szaro-niebieska wełna lunaballi nieco wypłowiała, ale nadawała się wciąż na to, co zamierzała zrobić. Trzymając swą zdobycz, pomknęła do dzieła tworzonego z Castorem, a widząc, jak jakiś figiel błąka się w tęczówkach ukrytych za okularami, aż zatrzymała się, wargi rozchylając. Bo nie mógłby! Po prostu by nie mógł! Ale mógł! I zrobi to! Nie spodziewała się tego po nim, lecz żeby ukryć ten drobny psikus, uniosła materiał na całą jego rozpiętość, nie pozwalając podejrzeć innym uczestnikom, co też planowali uczynić. A kiedy alchemik wydał z siebie dźwięk, Finnie roześmiała się na tę teatralność, efekt działań czarodzieja pozostawiając wyobraźni innych, płaszczyk zarzuciła na prawą stronę sylwetki ich dzieła, nie mogąc tkaniną objąć jej całkowicie.
- Jeszcze włosy - tutaj pytająco zerknęła na Castora, ciekawa, czy mógł jakoś zapełnić łysinę śnieżnej poczwary.

| Pierwszy rzut - gimnastyka artystyczna III, drugi rzut - ONMS II, trzeci rzut - spostrzegawczość I; nadal jestem mechaniczną amebą, rzuca najcudowniejszy Cassie :pwease:


Jak ja Cię obronię i po czyjej stronie
Stanąć mam dziś, gdy oczu wrogich sto?
Finley Jones
Zawód : Tancerka Ognia
Wiek : 20 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna

it's courage and fear
not courage or fear

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Huśtawka w ogrodzie - Page 2 IYOfLg4
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9481-finley-jones https://www.morsmordre.net/t9564-finleyowe https://www.morsmordre.net/t9566-where-are-my-dragons https://www.morsmordre.net/f351-dzielnica-portowa-arena-carringtonow-wagon-9 https://www.morsmordre.net/t9667-skrytka-nr-2188 https://www.morsmordre.net/t9568-finley-jones
Re: Huśtawka w ogrodzie [odnośnik]03.10.21 13:57
Zimno raz jeszcze pokąsało policzki Castora, przymuszając jego organizm do rozgrzania. Potrzeba zwiększenia temperatury ciała popędziła krew, która intensywniej wypełniła siateczkę naczyń krwionośnych na zapadniętych policzkach młodego mężczyzny, kolorując je na jeszcze intensywniejszy odcień różu.
— Wiem, że nie ja, ale — syknął, próbując nieco ratować sytuację, choć w sumie jego wcześniejsza interwencja załatwiła chyba wszystko, co można było załatwić w tej sytuacji. Mimo to ściągnął przez moment brwi, nieco skonfundowany w tej całej sytuacji, ale nie mieli już więcej czasu na rozprawy odnośnie kształtu gryfu do gitary oraz jego nieobyczajności. Runda pierwsza zakończyła się, a Finnie nakazała mu wylosowanie kolejnej postaci.
I chyba faktycznie nie mógł mieć więcej szczęścia.
Pokazał karteczkę Finnie absolutnie już rozbawiony, bowiem tym razem nie musiał produkować się na temat ich tajemniczej persony. Mogli przejść od razu do działania, co także się stało. Zgodnie z wytycznymi pani kierowniczki Jones ich kulki przybrały kształty smukłe, a Castor w pewnym momencie rozpędził się tak, że bałwan był niemal jego wzrostu. Na całe szczęście Finnie panowała nad sytuacją i ukrócił wzrostowe zapędy bałwana na odpowiednią, niższą wysokość. Detale twarzy bałwanka pozostawił tym razem swej partnerce, widząc, jak wiele radości sprawiają jej numery kręcone w śniegu. Przypominała mu w tym momencie coś na kształt śnieżnej księżniczki, może wróżki nawet, poruszającej się lekko, z niewymuszoną, chyba przyrodzoną gracją. I zapatrzyłby się na nią zdecydowanie zbyt długo gdyby nie to, że czas ich gonił, a on zanurkował głęboko w skrzyniach, w których odnalazł ozdoby odpowiednie, stworzone bowiem z roślinności. Jakby przypadkiem teleportował się na Wrzosowisko!
Na pytanie Finnie odwrócił się do niej, w rękach trzymając naręcza kwiatów. Zaskoczony tą nagłością spojrzał najpierw ku swej partnerce, później zaś dopiero na wyraźnie naburmuszonego bałwanka, a zaraz za tym poszła salwa śmiechu. Tajemnicza persona jak malowana.
— No co ty. Przecież wygląda jak żyw — naburmuszony bałwanek zostanie w ich sercach zapewne na długo. Castor tymczasem, na pół sekundy przed poleceniem znalezienia intensywnych w barwie kwiatów pokazał Finnie jedną ze zdobycznych girland. — Wiesz, do naszego dzieła pasowałaby najlepiej frezja, ale z nich jest ciężko zrobić taką girlandę. Ale już goździki? — wskazał brodą na trzymany w dłoniach sznur żółtych kwiatów, który później umieścił na głowie bałwanka, uznając je za cudną reprezentację włosów. Gdy Finnie obrywała narcyza z płatków, przyglądał się raz jeszcze rysom twarzy ich lodowego głąba bałwana, po czym mruknął jej na ucho. — Żółte goździki to symbol pogardy, ale chyba warto — i tym oto przyjemnym akcentem, cichym chichotem wspólnej tajemnicy, zakończył swoją pracę nad tym jednym elementem.
Kimże byłby bałwanek bez rąk? Wychwycenie odpowiednio długich (choć Finnie mogła nie zgadzać się z jego zmysłem artystycznym) patyków zajęło mu niewiele czasu. Wcisnął po jednym z każdej strony bałwaniego tułowia, aż...
— Hiyah — ręka powędrowała w górę, wymierzając nawet zgrabny cios jednej z gałęzi, która ułamała się nieco za wysoko, niż chciałby tego Castor. Ale na całe szczęście obok była Finnie, która przykryła błękitną pelerynę ten jego defekt. Uśmiechnął się do niej trochę szelmowsko, na wzór swych przyjaciół z Londynu, choć nastrój do bitki jeszcze go nie opuścił. Pięści uderzały prosto w śnieg na wysokości drugiej kulki bałwana, tworząc wrażenie umięśnionej sylwetki. Albo tak miało to wyglądać, bowiem Castor artystą był... średnim. W najlepszym wypadku.

| I rzut: Finnie gimnastyka artystyczna III, Castor walka wręcz I
II rzut: Finnie ONMS II, Castor zielarstwo III
III rzut: Finnie spostrzegawczość I, Castor spostrzegawczość 0


Myślę sobie, zaraz obudzę się.
Lecz im bardziej spadam,
tym bardziej widzę, że
To wszystko chyba nie jest sen.
Castor Sprout
Zawód : Twórca talizmanów, właściciel sklepu "Bursztynowy Świerzop"
Wiek : 24
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
gdzie rzucą kość
będziesz jak szczeniak biegł
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Wilkołak

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9918-castor-sprout#299830 https://www.morsmordre.net/t9950-irys#300995 https://www.morsmordre.net/t9949-i-will-keep-my-flowers-safe#300972 https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t9952-skrytka-bankowa-nr-2255#301004 https://www.morsmordre.net/t9951-c-sprout#300999
Re: Huśtawka w ogrodzie [odnośnik]03.10.21 13:57
The member 'Castor Sprout' has done the following action : Rzut kością


#1 'k10' : 3

--------------------------------

#2 'k10' : 4

--------------------------------

#3 'k10' : 7
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Huśtawka w ogrodzie - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Huśtawka w ogrodzie [odnośnik]04.10.21 16:43
Spojrzała na niego z wyraźnie odmalowującym się w zmrużonych oczach oburzeniem, które wyćwiczyła jeszcze za czasów szkoły, jako prefekt, gdy ośmielił się zaatakować ją śnieżką; rzucał celnie, skutecznie ładując śnieg za kołnierz, za szalik, przyprawiając tym samym o gwałtowny podryg – nie chciała, by zimno spłynęło niżej, za materiał uszytej z aksamitu sukienki, musiała się go jak najszybciej pozbyć. Nie łudziła się jednak, by ten gest, ta nagana – podszyta zresztą wesołością, której nie potrafiła się wyprzeć – ostudziła zapał towarzysza. – Najpierw śnieżka w plecy, teraz to? Nabijasz się ze mnie? Z naszego bałwana? – Nie zapominała, że znajdują się w towarzystwie, że musi utrzymywać emocje na wodzy, jeśli nie chce zapisać się w pamięci gości nietaktem; z drugiej jednak strony znów to robił, prowokował, by powoli wyciągać ze strefy komfortu, ze skorupy powściągliwości. Sprawdzał, gdzie leżą jej granice, zaś coś, czego nie potrafiła nazwać, tylko podsycało ten żar, ogień, który zachęcał do kontynuowania zabawy. – Może faktycznie. – Minęła się z powołaniem. Może powinna zostać pałkarką, żeby potrafić go teraz potraktować tłuczkiem, musiała jednak poradzić sobie w inny sposób; ni stąd, ni zowąd uderzyła go w ramię, lekko, bo i silniej nie potrafiła, rozważając, czy przy okazji nie odnaleźć jego stopy własną – lecz pomysł ten zostawiła na później.
Kiedy starszy jegomość przeszedł do podsumowania pierwszej części zabawy, słuchała go z uwagą; chciała przekonać się, czy ich strzały okazały się trafne. Zmarszczyła brwi w reakcji na wspomnienie osoby Vincenta; to naprawdę był on, nie Keaton? Im dłużej o tym myślała, tym więcej dostrzegała podobieństw. Obejrzała się na Foxa, próbując podchwycić jego wzrok, nim ruszyła po kieliszek czegoś mocniejszego – byle tylko nie Toujours Pur. Chciał się z nią napić? A kiedy już alkohol rozlał się po jej ciele przyjemnym ciepłem, wróciła na swoje miejsce, gotowa do kolejnego losowania. – To... ciekawe – mruknęła tylko, kiedy już dowiedziała się, kogo będą lepić. I tym razem pochyliła się w kierunku lisiego ucha, choć przecież mogła mu po prostu pokazać wyłowioną z misy karteczkę. – Znasz tę osobę? – dopytała, pilnując się, by w swych słowach nie zawrzeć podpowiedzi co do płci bałwana. – Potrzebujemy dużo śniegu. Będziemy go porównywać z tobą. – Wzniosła kąciki ust w nieco wyraźniejszym uśmiechu, próbując przypomnieć sobie jak najwięcej detali, szczegółów, choć wylosowanego gościa nie znała zbyt dobrze.
Musieli zacząć od zgromadzenia wystarczającej ilości puchu, zlepienia go w wysoką, rosłą sylwetkę nowego bałwana, który był mniej więcej wzrostu Foxa. Skakała dookoła tworzonego dzieła na tyle zwinnie, na ile była w stanie, próbując imitować pląsami swe niezbyt zaawansowane akrobacje powietrzne. – Zajmę się twarzą – zaoferowała się, znów ściągając rękawiczki, sięgając dłońmi do osadzonej wysoko głowy. Towarzysz mógł się z niej śmiać, znowu!, lecz było to przecież niezwykle ważne, by nadać mu odpowiednie rysy. Wpierw przygotowała oczodoły na złożenie w nich szarozielonych, odnalezionych na dnie skrzyni koralików; później zajęła się nosem – wyraźnie krzywym, o osuniętym czubku. Na koniec dodała nieco odstające uszy, niepewnie spoglądając w kierunku nowych pakunków z rekwizytami. – Nie podchodzę do tych roślin – zastrzegła, niewinnie próbując zwrócić na siebie uwagę towarzysza. A kiedy tylko spojrzał w jej stronę, przytknęła mu do twarzy chowaną do tej pory za plecami śnieżkę; szybko uciekła w kierunku rekwizytów, chcąc poszukać wśród nich czegoś, co mogłoby imitować włosy oraz brwi, a także papierosa. – Rozejm, musimy dokończyć pracę – zwróciła się do Foxa z daleka, nie będąc pewną, czego powinna się teraz po nim spodziewać; prędzej czy później postanowi się zemścić, pójść o krok dalej, lecz czy już teraz? Z podniszczonego fragmentu materiału o przydługim, brązowym włosiu spróbowała stworzyć czuprynę ich rzeźby, później, ze skrawków bezimiennej skóry, ułożyć wyraźnie zarysowane brwi. Między wargi wsadziła krótką, w miarę prostą gałązkę, którą obwiązała przybrudzoną, pierwotnie jednak białą szmatką. – Może znajdziesz coś jeszcze? – zaproponowała, niepewnie zmniejszając dzielący ich dystans, obawiając się, że i jej twarz spotka się zaraz z porcją śniegu. Lecz przecież nie zrobiłby tego, prawda? Jej makijażowi? Chciała wyglądać ładnie, dla niego; lepiej, żeby tego nie popsuł.

| rzucam k10 i wypisuję swoje biegłości:
latanie na miotle (I) o ile ujdzie
onms (brak)
spostrzegawość (III)


a i jeszcze runa trochę działa [bylobrzydkobedzieladnie]


It is not our enemies that defeat us. It is our fear.


Ostatnio zmieniony przez Maeve Clearwater dnia 04.10.21 21:53, w całości zmieniany 1 raz
Maeve Clearwater
Zawód : Rebeliant, wywiadowca
Wiek : 28
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
The moments of peace that we find sometimes, they aren't anything but warfare, thinly disguised.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6468-maeve-clearwater https://www.morsmordre.net/t6481-artemizja#165435 https://www.morsmordre.net/t6475-maeve#165296 https://www.morsmordre.net/t10356-sypialnia-maeve#312817 https://www.morsmordre.net/t6969-skrytka-bankowa-nr-1629#183139 https://www.morsmordre.net/t6512-maeve-clearwater
Re: Huśtawka w ogrodzie [odnośnik]04.10.21 16:43
The member 'Maeve Clearwater' has done the following action : Rzut kością


#1 'k10' : 8

--------------------------------

#2 'k10' : 8

--------------------------------

#3 'k10' : 1
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Huśtawka w ogrodzie - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Huśtawka w ogrodzie [odnośnik]04.10.21 18:48
Patrzył jak inni lepią bałwany i musiał przyznać, że byli w tym dobrzy, ale oni z Florką też nie odstawali i ich dzieło realnie przedstawiało Steviego, choć mogli w paru miejscach poprawić. Przyszedł jednak czas na drugą turę i zerknął na karteczkę z imieniem i nazwiskiem. Nie znał tego człowieka zbyt dobrze, co innego czasy szkoły zwłaszcza, że nie uczęszczali do tej samej placówki edukacyjnej, a co innego dorosłe życie, ale nie było co marudzić należało zacząć działań. Zmagania ze śniegiem nie były wcale łatwe, choć dawał się lepić, a to ułatwiało pracę. Zaczął toczyć kolejne kule aby nadać im kształt przypominający człowieka. W końcu ich obiekt nie składał się z trzech kul, a był całkiem postawnym mężczyzną, na pewno wysokim; wyższym od Herberta i o szlachetnych rysach. Tylko jak je oddać w śniegu? Ubijanie śniegu szło mu całkiem nieźle, wystarczyło odpowiednio układać dłonie i z odpowiednią siłą zbijać go w trwałą postać rzeźby.
-Jak oddać czyjeś urodzenie? - Zapytał Florki, gdyż nie miał pojęcia jakiś elementów dekoracyjnych użyć aby wskazał dokładnie kogo otrzymali. Sięgnął po błękitny szalik i owinął go wokół szyi bałwana, a następnie spojrzał na rośliny jakie się tam znajdowały. Czy ogniste nasiono będzie odpowiednią podpowiedzią? A może powinien skupić się na czymś innym?
Uznał, że może Florka będzie miała lepszy pomysł więc skupił się na walce ze śniegiem i tworzeniem odpowiedniej struktury postaci, którą wylosowali. Z tego co pamiętał to mogli zaznaczyć dłuższe włosy i związać je w kucyk oraz bródkę. Do tego na pewno mogli posłużyć się długimi trawami, które zaczął wczepiać w czubek głowy bałwana.
-Rzeźbienie to nie jest moja najmocniejsza strona. - Zwrócił się do Florence z lekkim rozbawieniem w głosie i obszedł dookoła ich dzieło by sprawdzić co jeszcze mogą poprawić w ich wspaniałym dziele. -Masz pomysł co jeszcze dodać?
Zapytał kobiety kiedy przystanął przed rzeźbą i czekał na werdykt czarownicy. Rozejrzał się aby zobaczyć jak innym uczestnikom zmagań idzie ich rzeźbienie. Nagle go olśniło i uznał, że doda ostatni detal jakim była blizna nad okiem. Niezbyt duża, ale jakże charakterystyczna.

|rzut na walka wręcz (II), zielarstwo (III), spostrzegawczość (I)


Zły pomysł?Nie ma czegoś takiego jak zły pomysł, tylko złe wykonanie go


Herbert Grey
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t10001-skrytka-bankowa-nr-2134#302368 https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578
Re: Huśtawka w ogrodzie [odnośnik]04.10.21 18:48
The member 'Herbert Grey' has done the following action : Rzut kością


'k10' : 10, 5, 8
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Huśtawka w ogrodzie - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Huśtawka w ogrodzie [odnośnik]05.10.21 0:58
- Wielu rzeczy jeszcze nie wiesz! - odpowiedziała zaczepnie Herbertowi. Budowanie razem bałwanów było naprawdę świetną zabawą, idealną na tę porę roku. Florence nie czuła też żadnej presji z otoczenia, nie chciała za wszelką cenę wygrać. Ważne było aby po prostu dobrze się bawić, a trzeba przyznać, że panna Fortescue już naprawdę od lat nie pomyślała o tym, aby pobabrać się trochę w śniegu i ulepić śnieżną postać, która potem pilnowałaby ogrodu aż do nadejścia cieplejszych, wiosennych dni.
Za drugim razem wylosowali postać, którą Florence znała zdecydowanie lepiej - nadal nie można było określić ich jako bliskich przyjaciół, ale kobieta pomagała wspomnianemu osobnikowi właściwie dość często. Wiedziała więc doskonale jak wyglądał, problem jednak polegał na tym, jak idealnie oddać jego rysy w śniegu? - Urodzenie? - powtórzyła po Herbercie. Wiedziała co miał na myśli, nie miała jednak pojęcia, jak mogliby to ukazać w rzeźbie. Florence stała przez krótką chwilę, rozważając wszystkie cechy charakterystyczne, a także jednym okiem zaglądając do pudełka z akcesoriami, które im dostarczono. Może tam odnajdzie coś pomocnego? Było tego zdecydowanie więcej, szczególnie biorąc pod uwagę wszystkie skóry oraz futra i rośliny. Florence tak się zapatrzyła na te wszystkie cuda, że aż nie zauważyła, że Herbert znacznie posunął się z ich małym projektem. Tym razem na rzeźbę poszło zdecydowanie więcej śniegu, budowana przez nich postać była naprawdę wysoka. Zaraz do niego dołączyła, skacząc wokół rzeźby, poprawiając tu i ówdzie, dodając szczegóły o których uznała, że są potrzebne, aby dało się rozpoznać konkretną osobę. Pomysł Greya z niebieskim szalikiem uznała za bardzo trafiony, sama jednak nie zamierzała pozostać bezczynna. Skoro już tak sobie upatrzyła to pudło z akcesoriami oraz futrami, musiała coś stamtąd wygrzebać...
- Nie, nie trawę. No, może na bródkę. Ale do włosów lepsze będzie to! - zaprotestowała, pokazując Herbertowi swoje znalezisko. W jej rękach spoczywało lekko kręcone owcze runo. Fakt, że osoba, którą chcieli przedstawić, nosiła swoje włosy dłuższe, niż futro, które ściskała w rękach, ważniejsza była jednak jego faktura. Kształt włosia był bardzo charakterystyczny, może nawet odrobinkę zbyt charakterystyczny? To już chyba zakrawało o mocno dosłowną podpowiedź, a przecież nie mogli aż tak bardzo ułatwiać innym odgadnięcia kogo przedstawiała ich rzeźba! Florence koniec końców wzruszyła jednak ramionami, postanowiła jednak wykorzystać owcze runo, które znalazła. Musiała się mocno wyciągnąć, aby jakoś sensownie ułożyć je na głowie budowanej postaci, ale oto rzeźba była gotowa. - Teraz jest idealny.

Biegłości Florki (rzucał Herb)
taniec współczesny I, ONMS I, spostrzegawczość II


What is my life?
Am I doing this right?
I just realized that I might

Not know what the hell is going on!

Florence Fortescue
Zawód : Bezrobotna
Wiek : 27
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
If you can't see anything beautiful about yourself...
Get a better mirror!
Look a little closer!
Stare a little longer!
THEY WERE WRONG
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
Huśtawka w ogrodzie - Page 2 Tumblr_p0ebmcr3Ki1wbxqk4o1_540
Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3964-florence-fortescue https://www.morsmordre.net/t3969-hiacynt#76587 https://www.morsmordre.net/t3968-florkowe-o-smaku-czekolady#76586 https://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 https://www.morsmordre.net/t3970-florence-fortescue#76622

Strona 2 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Huśtawka w ogrodzie
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach