Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Pracownia alchemiczna
AutorWiadomość
Pracownia alchemiczna [odnośnik]03.10.21 19:02
First topic message reminder :

Pracownia alchemiczna

Tu będzie dokładny opis.
Revna Bagman
Zawód : alchemik, łowca ingrediencji
Wiek : 24
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
let it hurt
until it can't hurt anymore
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10569-revna-bagman#320253 https://www.morsmordre.net/t10660-rangvaldr#323147 https://www.morsmordre.net/t10658-written-in-the-stars#323141 https://www.morsmordre.net/f401-cheshire-delamere-forest-lesniczowka https://www.morsmordre.net/t10659-skrytka-bankowa-nr-2333#323142 https://www.morsmordre.net/t10661-revna-bagman#323148

Re: Pracownia alchemiczna [odnośnik]12.10.21 20:41
The member 'Revna Bagman' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 57

--------------------------------

#2 'k8' : 4, 3, 1, 3, 5
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia alchemiczna - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pracownia alchemiczna [odnośnik]13.10.21 11:56
Maść z wodnej gwiazdy po długim czasie odparowywania faktycznie zaczęła konsystencją maść przypominać. Revna wygasiła całkowicie płomienie trawiące palenisko pod kociołkiem i odczekała jeszcze pół godziny, aż substancja częściowo wystygła. Powróciła do pracowni, by do czterech przygotowanych uprzednio, płaskich i okrągłych, zakręcanych szczelnie pojemniczków przełożyć szpatułką równe porcje zielonej mazi, która - musiała przyznać - pachniała całkiem przyjemnie jak na medykament. Bagman już niejednokrotnie wcześniej szykowała tę maść, a to dawało jej również sposobność ku temu, by z każdym kolejnym razem modyfikować nieco recepturę, wciąż pozostając w ogólnie przyjętych ramach, lecz poszukując takich składników, które uprzyjemniały stosowanie specyfiku, o ile stosowanie maści na zranienia może być w ogóle postrzegane w tych kategoriach. Z każdym razem jednak była odrobinę bardziej zadowolona, a zniwelowanie nieprzyjemnego zapachu, który często był pochodną stosowania niektórych ingrediencji pochodzenia zwierzęcego, uznawała za swój prywatny sukces. Skierowała się więc w stronę regału ustawionego pod przeciwległą ścianą pracowni, by z przepastnej szuflady wydobyć gruby notes oprawiony w czarną, cielęcą skórę i obwiązany mocnym rzemieniem w kolorze skrzydła kruka. Odwinęła rzemień, powracając do blatu, na którym ułożyła notes i odnalazła odpowiednią stronę z zapiskami z poprzednich eksperymentów krążących wokół maści z wodnej gwiazdy i dobywszy pióro i kałamarz z atramentem, dopisała najnowszą aktualizację z uwagami odnośnie użycia włosa demimoza oraz fragmentu korzenia stuletniego drzewa.
Gdy tusz wchłonął się w czerpany papier, zabezpieczyła odpowiednio notes i odłożyła go na miejsce, by dokładnie uprzątnąć pracownię. Umyty i wysuszony kociołek odstawiła na półkę, usunęła popiół z paleniska i umieściła w nim stos nowych, chudych szczapek drewna, pojemniki z używanymi ingrediencjami odstawiła ponownie na regał ze swoimi zapasami, po czym ruchem nadgarstka dłoni, w której dzierżyła różdżkę, zaklęła szczotkę z szczeciny dzika, by ta wyszorowała dokładnie stół i całą podłogę. Bagman wróciła po kwadransie ze skreślonymi listami zaadresowanymi do Rity, do Sigrun oraz do lorda Manannana Traversa, by przygotować trzy paczuszki do wysyłki. Do pierwszej ostrożnie zapakowała porcję maści oraz dwie fiolki wywaru z sangwinarii, a do drugiej i trzeciej samo pudełeczko z maścią. Gdy Rangvaldr powrócił z parapetu Runcorn, momentalnie przytroczyła do jego nóżki drugi list i zawiniątko, by skierować ptaszysko do Harrogate. Gdy ponownie zawitał we wnętrzu Leśniczówki, wraz z trzecią paczką pokierowała go do Corbenic Castle w Norfolk - choć Rangvaldr bywał wredny, w kwestii doręczania zamówień jeszcze nigdy jej nie zawiódł.

zt
Revna Bagman
Zawód : alchemik, łowca ingrediencji
Wiek : 24
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
let it hurt
until it can't hurt anymore
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10569-revna-bagman#320253 https://www.morsmordre.net/t10660-rangvaldr#323147 https://www.morsmordre.net/t10658-written-in-the-stars#323141 https://www.morsmordre.net/f401-cheshire-delamere-forest-lesniczowka https://www.morsmordre.net/t10659-skrytka-bankowa-nr-2333#323142 https://www.morsmordre.net/t10661-revna-bagman#323148
Re: Pracownia alchemiczna [odnośnik]17.10.21 22:14
13 lutego, popołudnie
Po porannym spotkaniu z Tatianą powróciła do pracowni, by zająć się zleceniem Elviry. Rozpaliła świece naokoło swojego stanowiska pracy oraz ustawioną na półce lamkę oliwną naszpikowaną ziołami mającymi niwelować zapach palonego oleju - podobnie uczyniła z paleniskiem pośrodku przepastnego stołu, nad którym ustawiła średniej wielkości kociołek z niewielką ilością wody. W oczekiwaniu aż ta nabierze wyższej temperatury, podeszła do regału z ingrediencjami, by dobyć z poszczególnych półek odpowiednie pojemniki ze swoimi zapasami. Do wciąż niezagotowanej wody wrzuciła porcję wełny lunaballi, kłębek wielkości orzecha włoskiego, rozluźniony delikatnie w palcach, a kiedy ten wciąż dryfował na powierzchni coraz mocniej parującej cieczy, dorzuciła doń pięć pijawek, żywych i najedzonych do syta, wijących się na dnie słoika - chwytała je po kolei długimi szczypcami, z wyczuciem, by ich nie zmiażdżyć przedwcześnie, skoro miały zostać rozgotowane w całości. Skręcały się panicznie w kontakcie z gorącą wodą, lecz ta szybko wciągała je na dno, nie dając żadnych szans na przeżycie. Revna zamieszali całość dziesięciokrotnie zgodnie z ruchem wskazówek zegara, by następnie rozetrzeć w moździerzu na drobny pył garść suszonych poziomek, które zbierała własnoręcznie późnym latem na niewielkiej polanie położonej niecałą milę na zachód od Leśniczówki, a następnie mosiężną szpatułką wygarnęła proszek z moździerza i przesypała do kociołka, który zabulgotał wdzięcznie, nabierając przyjemnego zapachu owoców. Sześć brunatnozielonych liści ślazu ułożyła do góry spodem na kamiennej deseczce, odsłaniając bogate unerwienie każdej z nieregularnie ząbkowanych klap i końcówką ostrego zielarskiego noża nacięła główne nerwy, by liście oddały cały swój sok i cały swój potencjał w miksturze, w której już po chwili zawirowały do spółki z pozostałymi komponentami. Krótkim gestem różdżki zwiększyła płomienie liżące łapczywie dno kociołka, do którego wrzuciła rozerwane na drobne łodygi kwiatowe lawendy, której naturalne olejki eteryczne były w stanie nadać całości przyjemnej, aromatycznej woni, niekojarzącej się w żaden sposób ze szpitalnym zapachem medykamentów.

warzę maść z pijawek, st 25
Wymagane: trzy ingrediencje roślinne, dwie zwierzęce.
R: ślaz, poziomki suszone, lawenda
Z: pijawki, lunaballa (wełna)
Revna Bagman
Zawód : alchemik, łowca ingrediencji
Wiek : 24
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
let it hurt
until it can't hurt anymore
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10569-revna-bagman#320253 https://www.morsmordre.net/t10660-rangvaldr#323147 https://www.morsmordre.net/t10658-written-in-the-stars#323141 https://www.morsmordre.net/f401-cheshire-delamere-forest-lesniczowka https://www.morsmordre.net/t10659-skrytka-bankowa-nr-2333#323142 https://www.morsmordre.net/t10661-revna-bagman#323148
Re: Pracownia alchemiczna [odnośnik]17.10.21 22:14
The member 'Revna Bagman' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 27
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia alchemiczna - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pracownia alchemiczna [odnośnik]18.10.21 8:11
Nie spieszyła się, pozwalając, by przygotowywana przez nią mikstura o przyjemnej, lawendowej woni z wolna odparowała nadmiar wody i zagęściła się aż do uzyskania konsystencji średnio gęstej pasty. Revna zamieszała całość po raz ostatni, upewniając się tym samym, że maść spełnia jej oczekiwania, po czym zdjęła kociołek znad paleniska. Zamierzała ostudzić całość, lecz tylko w niewielkim stopniu, by chwilę później wciąż ciepłą maść przełożyć w równych ilościach do dwóch okrągłych, stosownie opisanych pudełeczek i zakręcić je przed odłożeniem na bok. Dwoma krótkimi inkantacjami oczyściła i osuszyła kociołek, by ponownie ustawić go nad płomieniami o umiarkowanej mocy, którą zwiększyła odrobinę, zalawszy dno porcją wody. Czekała cierpliwie, aż ciecz się zagotuje i dopiero gdy ta osiągnęła punkt wrzenia, zmniejszyła ilość płomieni o mniej więcej połowę, by wrzucić do bulgoczącej wody uważnie odważoną ilość sierści niuchacza, która chwilę migotała na powierzchni szaro-brązowym blaskiem, by następnie zostać wchłoniętą przez wir wytworzony przez mieszającą całość chochelkę. Przygotowanie eliksiru nie było zbyt wymagające, nie rozdrabniała się więc bez potrzeby i już po paru minutach dorzuciła do kociołka rozerwane w palcach w drobniejsze kawałki liście kłaposkrzeczki, a następnie wsypała pół miarki suszonych kwiatów niezapominajki, pozwalając na kilka chwil odpłynąć myślom w kierunku wspomnień słonecznych dni minionego lata, przyjemnych wspomnień, gdy w trakcie rutynowego obchodu po otaczającym Leśniczówkę lesie Delamere natrafiła na enklawę błękitnych, drobnych kwiatów w najmniej oczekiwanym miejscu. Szybko jednak otrząsnęła się z podobnego rozkojarzenia, sięgając po rózgowatą gałązkę o drobnych, zimozielonych listkach i dużych, żółtych kwiatach. Oderwała z niej dokładnie osiem kwiatów żarnowca, z których następnie wyrwała wszystkie płatki i wrzuciła do kociołka. Gdy mieszanka częściowo już się zredukowała i nabrała w pełni ziołowej woni, Bagman chwyciła pojemnik z odłożonymi wcześniej trzema żywymi rogatymi ślimakami, które wytrząsnęła wprost to bulgoczącej cieczy z zamiarem całkowitego ich rozgotowania.

warzę eliksir ożywiający, st 25
Wymagane: trzy ingrediencje roślinne, dwie zwierzęce.
R: liście kłaposkrzeczki, żarnowiec (płatki), niezapominajka (suszone kwiaty)
Z: niuchacz (sierść), rogate ślimaki (żywe)
Revna Bagman
Zawód : alchemik, łowca ingrediencji
Wiek : 24
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
let it hurt
until it can't hurt anymore
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10569-revna-bagman#320253 https://www.morsmordre.net/t10660-rangvaldr#323147 https://www.morsmordre.net/t10658-written-in-the-stars#323141 https://www.morsmordre.net/f401-cheshire-delamere-forest-lesniczowka https://www.morsmordre.net/t10659-skrytka-bankowa-nr-2333#323142 https://www.morsmordre.net/t10661-revna-bagman#323148
Re: Pracownia alchemiczna [odnośnik]18.10.21 8:11
The member 'Revna Bagman' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 55
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia alchemiczna - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pracownia alchemiczna [odnośnik]18.10.21 10:04
Rogate ślimaki rozgotowały się bezpowrotnie, nadając eliksirowi podręcznikową barwę głębokiego szkarłatu, co Bagman uznała za ostateczny znak gotowości produktu. Odpowiednim zaklęciem ostudziła nieco ciecz, nim rozlała ją do dwóch przygotowanych uprzednio i ustawionych na blacie fiolek z przytroczonymi etykietkami, by ponownie oczyścić i osuszyć kociołek przed ulokowaniem go nad paleniskiem i zalaniem kolejną porcją wody. Następnym punktem na liście zamawianych przez Elvirę specyfików była pasta na odmrożenia, dlatego też Revna odmierzyła dokładnie ilość ognistych nasion, które rozgniotła na kawałki w kamiennym moździerzu przed wsypaniem ich do gotującej się wody. Z regału z ingrediencjami chwyciła pojemnik ze spalonymi kośćmi salamandry, uznając ten komponent za [i]idealny[/b] do leczenia odmrożeń - rozkruszyła zwęglone kości w palcach tuż nad powierzchnią eliksiru, który zasyczał donośnie, przyjmując kolejny składnik. Po trzykrotnym zamieszaniu, odkorkowała fiolkę z pyłem ze skrzydeł ćmy i wsypała całą jej zawartość do środka, obserwując jak mikstura ciemnieje i bulgocze. Na drewnianej deseczce pokroiła fragment korzenia żeń-szenia w cienkie plasterki, które dorzuciła do cieczy wraz z posiekanymi listkami mięty, która wraz z żeń-szeniem powinna nadać całości charakterystyczny, mocny ziołowy zapach, który zawsze nieodłącznie kojarzył jej się z wytworami alchemicznymi o leczniczych właściwościach. Zwiększyła moc płomieni obejmujących łapczywie mosiężne dno, by wygotować nadmiar wody i zagęścić mieszankę, która winna wszak być pastą, a nie eliksirem. Odczekała, aż w odwróconej do góry dnem klepsydrze przesypie się połowa zawartego w niej śnieżnobiałego piasku, po czym przemieszała zawartość kociołka pięciokrotnie w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara i pięciokrotnie w kierunku przeciwnym, przyglądając się uważnie miksturze w oczekiwaniu na dostrzeżenie upragnionej zmiany barwy z bordowej na zieloną, a następnie z zielonej na niebieską. Gdy eliksir ostatecznie się wybarwił, zredukowała płomienie buchające pod kociołkiem, by na niewielkim ogniu odparować jeszcze trochę wody, aż do uzyskania gęstej konsystencji.

warzę pastę na odmrożenia, st 50, 5k8 na moc
Wymagane: trzy ingrediencje roślinne, dwie zwierzęce.
R: ogniste nasiona, mięta, żeń-szen (korzeń)
Z: salamandra (spalone kości), ćma (pył ze skrzydeł)
Revna Bagman
Zawód : alchemik, łowca ingrediencji
Wiek : 24
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
let it hurt
until it can't hurt anymore
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10569-revna-bagman#320253 https://www.morsmordre.net/t10660-rangvaldr#323147 https://www.morsmordre.net/t10658-written-in-the-stars#323141 https://www.morsmordre.net/f401-cheshire-delamere-forest-lesniczowka https://www.morsmordre.net/t10659-skrytka-bankowa-nr-2333#323142 https://www.morsmordre.net/t10661-revna-bagman#323148
Re: Pracownia alchemiczna [odnośnik]18.10.21 10:04
The member 'Revna Bagman' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 95

--------------------------------

#2 'k8' : 5, 7, 6, 2, 3
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia alchemiczna - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pracownia alchemiczna [odnośnik]18.10.21 12:09
Odczekała cierpliwie, aż kwarcowy piasek w odwróconej klepsydrze przesypie się do końca i dopiero wtedy zdjęła kociołek z paleniska i ostawiła na blat, by metalową szpatułką dokładnie wybrać gęstą pastę w kolorze, jaki noszą chabry w szczycie sezonu kwitnienia i przełożyć ją do dwóch metalowych, okrągłych pudełeczek, które następnie szczelnie zakręciła i opisała etykietki przyklejone do wieczek. Była zadowolona ze swojego dzieła, wygładzając pastę szpatułką czuła wyraźnie przyjemny zapach mięty i żeń-szenia, a głęboka barwa mówiła, że specyfik będzie wysoce skuteczny. Nie rozwodziła się jednak zanadto, wciąż mając do przygotowania tego dnia jeszcze jeden eliksir na zamówienie.
Krótkimi gestami nadgarstka dłoni dzierżącej różdżkę oczyściła i osuszyła kociołek, po czym ustawiła go już po raz ostatni tego dnia nad paleniskiem, by wlać do środka miarkę wody i ponownie zwiększyć płomienie pod spodem. Do gotującej się cieczy dorzuciła wyciągnięte szczypcami ze słoika włosy elfów, które po paru chwilach zdawały się nadawać wodzie perłowej poświaty. Zamieszała całość pięciokrotnie, a następnie położyła na powierzchni mieszanki fragmenty kory lipy, które przez kilka uderzeń serca tańczyły niespokojnie, nim zatonęły w cieczy nabierającej bursztynowej barwy. Kolejne pięć pełnych obrotów chochelki w kociołku zakończyło się, a Revna wyciągnęła z wysokiego pojemnika dwie laski wanilii, które ułożyła na kamiennej desce i rozcięła ostrym nożem wzdłuż, by wyskrobać z przeciętych połówek wszystkie drobne nasionka i strącić je do gotującego się eliksiru. Gdy to uczyniła, położyła na desce ćwiartkę mandragory i ruchem różdżki zaklęła tasak, by posiekał ją w kostkę, którą następnie przerzuciła do kociołka, dokładnie zgarniając z deski również i sok, który wydobył się z fragmentów roślinnych. Donośne bulgotanie obwieściło przyjęcie kolejnego składnika, nim Bagman wydobyła z niewielkiej fiolki trzy żądła żądlibąka, które dodała do mieszanki, oczekując, że ta zmieni swą barwę na fioletową. Zwiększyła moc płomieni jeszcze odrobinę, by eliksir zwiększył nieznacznie swoją gęstość i zaczął w konsystencji przypominać rzadki syrop.

warzę eliksir wzmacniający krew, st 50
Wymagane: trzy ingrediencje roślinne, dwie zwierzęce.
R: mandragora, wanilia, lipa (kora)
Z: elf (włosy), żądlibąk (żądła)
Revna Bagman
Zawód : alchemik, łowca ingrediencji
Wiek : 24
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
let it hurt
until it can't hurt anymore
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10569-revna-bagman#320253 https://www.morsmordre.net/t10660-rangvaldr#323147 https://www.morsmordre.net/t10658-written-in-the-stars#323141 https://www.morsmordre.net/f401-cheshire-delamere-forest-lesniczowka https://www.morsmordre.net/t10659-skrytka-bankowa-nr-2333#323142 https://www.morsmordre.net/t10661-revna-bagman#323148
Re: Pracownia alchemiczna [odnośnik]18.10.21 12:09
The member 'Revna Bagman' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 90
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia alchemiczna - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pracownia alchemiczna [odnośnik]18.10.21 12:31
Powróciła do kociołka po kilkunastu minutach, by zamieszać w nim kilkakrotnie drewnianą chochlą i z zadowoleniem stwierdzić, że również i ten eliksir w zupełności spełnia jej oczekiwania - a może wręcz je przewyższa. Wirująca w kociołku mikstura odznaczała się barwą głębokiej purpury i połyskiwała metalicznie, niemalże kusząco. Dzięki zastosowaniu dość przyjemnych ingrediencji zwierzęcych, o ile w ogóle można było je postrzegać w podobnych kategoriach, oraz dzięki dobraniu aromatycznych komponentów roślinnych, Revna była pewna, że stosowanie eliksiru nie będzie dla pacjentów Elviry katorgą, tak jak to czasami bywało w przypadku medykamentów, przy produkcji których nikt nie zastanowił się pieczołowicie nad dobraniem składników pod względem nie tylko ich mocy czy potencjału, ale i ich walorów zapachowych i smakowych. Ona to robiła, bezustannie szukając nowych, lepszych receptur, nawet w przypadku dość mało wymagających eliksirów - chciała osiągać więcej, sprawiać, by były nie tylko skuteczne, ale i przyjazne w użytkowaniu, to była część wspólna zarówno dla eliksirów leczniczych, jak i trucizn - zapach i smak nie mógł odrzucać ani wzbudzać chociażby najmniejszych podejrzeń, które miałyby sprawić, że ktoś zrezygnuje z ich spożycia. Odnotowała kolejne obserwacje w czarnym notesie, uznając tym samym dzień za udany, chociaż wciąż daleki od końca.
Nie była zdziwiona, że w ciągu zaledwie paru dni na jej parapecie w skrytej w Delamere Leśniczówce lądowało coraz więcej słów, część z nich kompletnie dla niej nowa; Sigrun uprzedzała, że tak będzie i chociaż zagęszczenie pracy chwilowo było bardzo wysokie, nie zamierzała narzekać, zamiast tego wykorzystując otrzymaną sposobność do wykazania się. Na małym kawałku pergaminu spisała krótki list do Elviry, który przytroczyła do nóżki Rangvaldra wraz ze skórzaną sakiewką, do której zapakowała dokładnie zabezpieczone fiolki i zakręcane pudełeczka z zamawianymi przez nią specyfikami, po czym wypuściła sowę przez okno. Wierzyła, że gdy sowa do niej powróci, będzie miała na swoim koncie o jedną zadowoloną klientkę więcej.

zt
Revna Bagman
Zawód : alchemik, łowca ingrediencji
Wiek : 24
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
let it hurt
until it can't hurt anymore
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10569-revna-bagman#320253 https://www.morsmordre.net/t10660-rangvaldr#323147 https://www.morsmordre.net/t10658-written-in-the-stars#323141 https://www.morsmordre.net/f401-cheshire-delamere-forest-lesniczowka https://www.morsmordre.net/t10659-skrytka-bankowa-nr-2333#323142 https://www.morsmordre.net/t10661-revna-bagman#323148
Re: Pracownia alchemiczna [odnośnik]18.10.21 13:01
13 lutego, poranek
Ten dzień, jak i praktycznie każdy spędzony w Delamere, rozpoczęła z samego rana, by ruszyć we wciąż spowity ciszą las w poszukiwaniu śnieżnobiałych zajęcy, które podobno przemieszczały się gromadnie przez okolicę Leśniczówki. Nie była to może zwierzyna godna nie wiadomo jakiej uwagi w oczach przeciętnego łowcy, z punktu widzenia alchemicznego również ta wyprawa nie miała zbyt wielkiego sensu, bo gatunek ten nie przynosił zbyt wielu wartościowych ingrediencji, jednak gdzieś we wnętrzu Bagman drzemała doskonale skrywana doza próżności, która zapragnęła pozyskać idealnie białe i aksamitne w dotyku futra - z pełną świadomością tego, jak wiele osobników będzie musiała odstrzelić, by wystarczyło na jej odzienie wierzchnie. Ubrana warstwowo i ciepło, ignorowała mróz szczypiący w policzki i skradała się ostrożnie pomiędzy coraz to kolejnymi pniami, stawiając kroki na tyle bezszelestnie, na ile pozwalał chrupiący pod podeszwami butów śnieg i wypatrując charakterystycznych śladów. Minęła nieomal godzina, nim dostrzegła skoki odbite w miękkim puchu spowijającym podszycie lasu, podążyła ochoczo tym tropem, pragnąc odnaleźć prowodyrów całego zamieszania, jednak po długim spacerze odnalazła tylko i wyłącznie trzy przeciętne do bólu szaraki. Zacisnęła usta w wąską linię pełną niezadowolenia i zawróciła w kierunku potoku, nad którym ulokowana była tak dobrze jej znana drewniana chatka. Dopiero po wejściu do nagrzanego rozpalonym kominkiem wnętrza poczuła jak mocno zmarzła. Zrzuciła z siebie grube futro i zimowe buty, przebrała się w zwyczajową, domową suknię z wełny i usiadła na ławie przykrytej wilczą skórą, by ogrzać się przy tańczących radośnie płomeniach.
Nie musiała długo czekać na przybycie Tatiany. Wstała z miejsca momentalnie, nie pędząc jednak do wejścia, by przywitać swego gościa jakby była perfekcyjną panią na włościach - takież to były jej włości, jak i z niej dama. Podeszła w kierunku stołu pracowni, by chwycić z blatu przygotowaną uprzednio paczuszkę, w której wnętrzu kryły się cztery szczelnie zamknięte i dokładnie zabezpieczone przed potłuczeniem fiolki. - Miło mi, że postanowiłaś mnie odwiedzić, Tatiano - uśmiechnęła się miękko do nowoprzybyłej, gdy ta dołączyła już do niej, przeszedłszy kilka zaledwie kroków dzielących drzwi wejściowe od wnętrza pracowni, po czym nie przedłużając zbędnych uprzejmości, wyciągnęła w jej kierunku dłoń, przekazując jej pakunek. - Czy Sigrun mówiła ci co to jest i jak tego używać? - zapytała zdroworozsądkowo, krzyżując spojrzenie ciemnych oczu ze stalowymi tęczówkami Dolohov.

przekazuję Tatianie 4 fiolki smoczego eliksiru
Revna Bagman
Zawód : alchemik, łowca ingrediencji
Wiek : 24
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
let it hurt
until it can't hurt anymore
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10569-revna-bagman#320253 https://www.morsmordre.net/t10660-rangvaldr#323147 https://www.morsmordre.net/t10658-written-in-the-stars#323141 https://www.morsmordre.net/f401-cheshire-delamere-forest-lesniczowka https://www.morsmordre.net/t10659-skrytka-bankowa-nr-2333#323142 https://www.morsmordre.net/t10661-revna-bagman#323148
Re: Pracownia alchemiczna [odnośnik]19.10.21 16:15
Ścieżka odciśniętych na chrupiącym śniegu kroków wytaczała trasę, którą pokonywała skrupulatnie w dobrze znanym sobie kierunku. Aportowała się jakiś odcinek od samej leśniczówki, być może uważając za prawie niegrzeczne zjawianie się przy samych drzwiach mieszkania młodej kobiety; być może także chęć zimowego spaceru wzięła górę i pokierowała Dolohov wzdłuż wysokich sosen, zamarzniętych krzewów i gołych gałęzi drzew.
Spomiędzy ust unosiła się drobna para, rosa unosząca się w górę, by gdy przyjdzie odwilż, skroplić się znów w dół. Wciśnięte w kieszenie obszernego płaszcza dłonie chroniły skórzane rękawiczki, głowę krył kaptur, spojrzenie prześlizgiwało się po okolicy.
Wszechobecna biel i cisza miały w sobie coś niemalże mistycznego; wyjęte z baśni krajobrazy ożywały przed oczyma Rosjanki, choć pokonywała daną trasę nie pierwszy, zapewne nie ostatni również raz. Nieudeptana ziemia nieco utrudniała poruszanie się; zatapiała stopy i spowalniała krok, sprawiając, że przyspieszony marsz momentami stawał się nieprzyjemną przeprawą przez nieustające przeszkody i pułapki, które pragnęły zatrzymać zdeterminowane, choć wciąż niebywale spokojne ciało.
Kiedy na horyzoncie wyłoniły się cztery ściany i dach, mgiełka ciemnego dymu wzniosła ponad ogromy bieli i szarości, zwolniła nieco. Ostatnie kroki dzielące ją od domowiska pokonała z lekkością, wkraczając na częściowo wydeptaną ścieżkę, która zaprowadziła ją pod same drzwi budynku.
A później do środka, gdzie ciepło przywitało zaróżowiałe od mrozu policzki.
– Cała przyjemność po mojej stronie, Bagman – rzuciła, nie kąśliwie a z faktycznym uśmiechem; akompaniował spojrzeniu, które posłała kobiecie, zamykając za sobą drzwi, by niedługo później zsunąć z głowy kaptur, z dłoni rękawiczki. Wzrok począł krążyć po pomieszczeniu; zatrzymywał się na krótsze i dłuższe chwile na wyposażeniu, by finalnie osiąść na samej gospodyni domostwa.
– Jak zwykle niezawodna – mruknęła pod nosem, a kącik ust znów drgnął ku górze, kiedy wzrok spoczął na przygotowanej przez Revnę paczuszce. Nie marnowała czasu – ni swojego ni ich, a to było dość kluczowe.
Powoli przytakując głową, Dolohov podniosła spojrzenie z pakunku na swoją rozmówczynię.
– Mniej więcej. Opowiedz mi o tym, z twojego punktu widzenia – owszem, wiedziała o działaniu mikstur, które przygotowała dla nich czarownica; wiedziała jednak również jak wiele do powiedzenia mieli sami wytwórcy, a w przypadku smoczego eliksiru, mogła to być niewątpliwie ciekawa opowieść.
– Jak podoba ci się zima? Zwłaszcza tutaj, na Merlina, żyjesz jak w leśnej bajce, czyż nie?



will the hunger ever stop?
can we simply starve this s i n?
Tatiana Dolohov
Zawód : emigrantka, pozowana dama
Wiek : lat 23
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Zaręczona
wanderess, one night stand
don't belong to no city, don't belong to no man
I'm the violence in the pouring rain
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8945-tatiana-dolohov#267430 https://www.morsmordre.net/t8948-ivan#267594 https://www.morsmordre.net/t8949-russian-doll#267610 https://www.morsmordre.net/f312-smiertelny-nokturn-9 https://www.morsmordre.net/t9019-skrytka-bankowa-2104#271324 https://www.morsmordre.net/t8959-t-dolohov#267756
Re: Pracownia alchemiczna [odnośnik]20.10.21 10:30
Uśmiechnęła się krótko, choć niewymuszenie na słowa Rosjanki, której policzki wybarwiły się zdrowym rumieńcem przywołanym przez wciąż spowijający okolicę siarczysty mróz. Zamknięte drzwi odcinały dopływ lodowatego wiatru, jednak stwierdzenie, że w Leśniczówce kiedykolwiek było równie ciepło jak w rodowej posiadłości któregoś z opływających w złoto lordów byłoby pierwszorzędnym kłamstwem - źródło naprawdę przyjemnej temperatury znajdowało się w najbliższym zasięgu kominka, a byle otwarcie okna było w stanie zaburzyć względny komfort termiczny, chociaż Bagman, przyzwyczajonej do podobnego stanu rzeczy od dzieciństwa, w drewnianej chatce tak podobnej, a jednocześnie tak innej od rodzinnego domu z Charnwood, nie doskwierało zimno. W jej życiu komfort i wygoda, choć czasem instynktownie do nich dążyła, nigdy nie stanowiły wartości nadrzędnej. Wyczekiwała, aż Tatiana skończy rozglądać się po wnętrzu, chociaż właściwie nie było po czym się rozglądać - niewiele tu zmieniła, bardziej zaadaptowała wyposażenie do swoich potrzeb, usuwając skórzaną sofę i trofea myśliwskie, by zyskać przestrzeń niezbędną do utworzenia pracowni alchemicznej, lecz oprócz tego nie ingerowała w istniejący już wystrój, nie dokładała nigdzie haftowanych serwetek i radosnych w kolorach zasłon w oknach, pozwalając Leśniczówce zachować swój surowy, myśliwski charakter i nigdy nie nazywając jej własnym domem.
- Oby ta metka pozostała ze mną już na zawsze - skwitowała z uśmiechem wyrażającym zadowolenie, bo nie zamierzała wcale skrywać się za wachlarzem fałszywej skromności i udawać, że kolejne zlecenia i kolejni zadowoleni klienci nie sprawiają jej satysfakcji. Skinęła głową, przyswajając kolejne słowa Dolohov i zerknęła odruchowo na pakunek zawierający owoce jej pracy. - To smoczy eliksir, wyjątkowo silna trucizna. Powoduje natychmiastową utratę przytomności, którą przywrócić może tylko i wyłącznie podanie antidotum - oznajmiła, opierając się biodrem o krawędź blatu. - Wystarczy kilka kropel, maksymalnie pięć, do powalenia rosłego mężczyzny na posadzkę. W przypadku kobiety o przeciętnej posturze będą to trzy krople - dodała po chwili zalecenia odnośnie dawkowania, by uzyskać najoptymalniejsze efekty w możliwie jak najszybszym czasie.
- Leśna bajka? - powtórzyła z rozbawieniem. - Faktycznie, jest tu pięknie w porównaniu z miastem. Londyn jest szarobury i śmierdzący - powróciła wspomnieniami do dnia, kiedy udała się do stolicy, by zarejestrować różdżkę i odwiedzić wysoce rozczarowującą loterię na jarmarku zimowym. Odruchowo zmarszczyła nos, wielkie miasta zawsze były dla niej odpychające, zatłoczone i brudne, pozbawione świeżego powietrza. - Ale to nieco martwy okres, zwierzęta w dużej mierze zimują, polowania są nieliczne, a rośliny skryte pod grubą warstwą śniegu.. - mruknęła na powrót pragmatycznie, z utęsknieniem wyglądając roztopów i pierwszych młodych pędów, które mogłaby pozyskać do swoich celów. - Czy dla ciebie zima jest łaskawa?
Revna Bagman
Zawód : alchemik, łowca ingrediencji
Wiek : 24
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
let it hurt
until it can't hurt anymore
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10569-revna-bagman#320253 https://www.morsmordre.net/t10660-rangvaldr#323147 https://www.morsmordre.net/t10658-written-in-the-stars#323141 https://www.morsmordre.net/f401-cheshire-delamere-forest-lesniczowka https://www.morsmordre.net/t10659-skrytka-bankowa-nr-2333#323142 https://www.morsmordre.net/t10661-revna-bagman#323148
Re: Pracownia alchemiczna [odnośnik]20.10.21 16:56
Pomieszczenie różniło się od tych, do których nawykła – i od chłodów kamienicy na Alei Śmiertelnego Nokturnu, i od ładnych saloników, które gościły jej personę tak zaskakująco często. Od wygód, gwaru, w końcu bałaganu, który z kolei królował wśród jej własnych czterech kątów – jedynie temperatura mogła wydawać się zbliżona, bowiem Dolohov nie przepadała za nadmiernym ciepłem i wyziębione mieszkanie w wysokim budynku mogło faktycznie przypominać, odrobinę, ogrzewaną paleniskiem chatkę.
Leśniczówka bardziej przypominała jej dawne lata; minione dzieje wśród skandynawskich śniegów i chłodu murów Instytutu Durmstrang. Przywoływała na myśl wspomnienia z głębokich lasów, które pokonywała spacerem lub biegiem chcąc poprawić własną kondycję i zaznajomić się z obsługą terenu.
Teraz nie pamiętała już tak wiele z tego, co było kiedyś; Revna natomiast tu żyła. Tu i dla tego – choć Dolohov daleka była od jakichkolwiek spekulacji, zdawało jej się, że niedobór wygód i ekskluzywnych krajobrazów wcale pannie Bagman nie doskwierał.
Oględziny pomieszczenia zakończyła prędko, składając skórzane rękawiczki na blacie, nim nie splotła dłoni w koszyczek, zawieszając spojrzenie na kobiecie, której zaraz potem posłała również uśmiech.
Nie musiały silić się na zbyteczne uprzejmości – Revna była dobra, po prostu dobra w swoim fachu, a uzdolniony rzemieślnik był w tych czasach naprawdę wiele wart.
– Jest wyczuwalny? W smaku, węchu? – zapytała, kiedy stalowe spojrzenie osiadło na zabezpieczonych fiolkach; ilość potrzebna do odpowiedniego działania ułatwiała wiele – niepostrzeżone dodanie substancji do napitków gości wydawało się zgoła banalną czynnością. Zapamiętała ilość we własnych myślach.
– A więc czym wypełniasz chwile, w których doskwiera nuda? – zapytała wprost, a jedna z brwi drgnęła ku górze, wraz z subtelnym uniesieniem kącika ust. Krzyżowała z nią spojrzenie jeszcze przez chwilę, nim nie przeszła kilku kroków, widocznie pragnąc kontynuować puste oględziny, choć okolica wcale a wcale się nie zmieniła na przestrzeni lat.
– Nadmiernie. Być może to mój ulubiony okres odkąd tu przybyłam – stwierdziła, na moment zawieszając spojrzenie na białym krajobrazie za oknem, nim nie powróciła nim znów do swojej towarzyszki rozmowy – Powiedz mi, Revno – zaczęła, widocznie zaintrygowana – Co cię przekonuje najbardziej? Pieniądze? Wiara w ideę? Lepsze jutro? – nie zamierzała owijać w bawełnę, ni rozmawiać o wzniosłości działań, do których Bagman zdecydowała się przyłożyć rękę; zwyczajna ciekawość rosiła wargi Tatiany, które ułożyły się w miękkim wyrazie – Bądź szczera, pytam zupełnie prywatnie – poza ich misją, przekonaniami i położeniem, w jakim się znalazły.



will the hunger ever stop?
can we simply starve this s i n?
Tatiana Dolohov
Zawód : emigrantka, pozowana dama
Wiek : lat 23
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Zaręczona
wanderess, one night stand
don't belong to no city, don't belong to no man
I'm the violence in the pouring rain
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8945-tatiana-dolohov#267430 https://www.morsmordre.net/t8948-ivan#267594 https://www.morsmordre.net/t8949-russian-doll#267610 https://www.morsmordre.net/f312-smiertelny-nokturn-9 https://www.morsmordre.net/t9019-skrytka-bankowa-2104#271324 https://www.morsmordre.net/t8959-t-dolohov#267756

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Pracownia alchemiczna
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach