Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Alouette Malfoy (nee Lestrange)
AutorWiadomość
Alouette Malfoy (nee Lestrange) [odnośnik]05.10.21 21:01

Alouette Malfoy

Data urodzenia: 31.10.1931
Nazwisko matki: Rowle
Miejsce zamieszkania: Wilton, Wiltshire
Czystość krwi: Czysta szlachetna
Status majątkowy: Bogaty
Zawód: Florystka i trucicielka
Wzrost: 160
Waga: 50
Kolor włosów: Blond
Kolor oczu: Zielone
Znaki szczególne: Przenikliwość zielonego spojrzenia, czarujący uśmiech, woń kwiatów, drobny pieprzyk na lewym płatku ucha, bardzo młody wygląd


Zawsze była inna — niektórzy mówili, że to wina daty. Urodzona w noc duchów z miejsca stała się na swój sposób przeklęta. A może po prostu w drobne ciałko, weszła z miejsca jakaś stara, zwabiona śpiewem syren dusza?
Nie była z głównej linii rodu — ta odnoga rodziny cechowała się jeszcze większą izolacją niż cała reszta. Mimo wszystko narodziny córki przyjęto z radością. Gasła ona jednak z każdym mijającym dniem, tygodniem i miesiącem. Dziewczynka nie płakała niemal wcale. Pozostawiona w kołysce leżała spokojnie i patrzyła na pochylających się nad nią dorosłymi z bystrym zainteresowaniem. Dość długo również z tego powodu podejrzewano, że będzie niemową lub jest zwyczajnie głucha. Stanowiło to tym większą szkodę, że przecież rodzinna opera, której ród Lestrange patronował, zawsze chełpiła się tym, że większość z nich posiadała talent muzyczny. Okazało się jednak, że dziewczynka wszystko rozumiała, a więc i słyszała. Mówić też ostatecznie zaczęła, chociaż wciąż bardzo oszczędnie i głównie do swojej matki i ojca, niemal zupełnie ignorując brata, czy z czasem również młodsze rodzeństwo.

She was chaos and beauty intertwined.
A tornado of roses from divine.

Głównie patrzyła i słuchała, powodując niepokój nawet u służby. Nie była gwałtowna, nie płakała o zabawki, chociaż podsuwane pod nos miała najpiękniejsze lalki w równie pięknych sukniach. Początkowo lądowały w kącie, gdzie stanowiły tylko dodatkowe rzeczy do sprzątania i wycierania z kurzu. Niedługo jednak po 4. urodzinach pokazała po raz pierwszy, ale zaraz w zaskakująco spokojny sposób, że ma w sobie sporo magii. Bywało bowiem czasem tak, że jej rodzice, chcąc nieco zmusić ją do jakiejś typowo dziecięcej aktywności, grozili odebraniem niektórych przywilejów.
Po kolejnej kłótni z rodzicami, gdy jej niania poszła upewnić się, że pomimo gróźb młoda lady ma wszystko, czego potrzebuje, odkryła, że jej łóżko pokrywa szczelny koszyk wykonany z bluszczu, który wdarł się przez okno jej sypialni. Alouette odmówiła wyjścia bardzo stanowczo i dopiero interwencja jej ojca sprawiła, że roślina zwiędła. Lady odzyskała wszystko, co jej zdaniem jej odebrano.

Jednak im bardziej rosła, tym pozornie normalniała, według wszystkich przyjętych norm. Wciąż miała w sobie pewien dystans, którego nie sposób było skrócić, ale widać było, że dziewczyna jest inteligentna. I to stanowiło zarówno wadę i zaletę. Wszyscy bowiem wiedzą, że żona winna być posłuszna mężowi i swoich poglądów nie wyrażać zbyt głośno. Tu dobrze było, że Alouette z natury nie mówiła zbyt wiele. I chociaż do zamążpójścia miała jeszcze trochę czasu, to zdawała się w pełni rozumieć swoją rolę w społeczeństwie. Jej kuzyni i kuzynki, zwłaszcza te z krwią wili w swych genach, z łatwością skupiały na sobie uwagę wszystkich dorosłych na przyjęciach, podczas, gdy Alouette przysłuchiwała się rozmowom dorosłych. Nie przeszkadzała, więc nie wypraszano jej. A ona zapamiętywała.
Nie miała jeszcze dziesięciu lat, gdy wreszcie przyszła do rodziców po prośbie. Chciała kocięta. Kilka i to najlepiej, żeby wszystkie były jak najbardziej różne. Inne kolory, inne uszy. Spełniono jej prośbę w nadziei, że nieco otworzy to Alouette na inne dzieci, z którymi tak niechętnie spędzała czas. Nic bardziej mylnego. W dwa tygodnie od prośby wszystkie kocięta, ułożone jakby spały, zostały odkryte w jednym z jej domków dla lalek. Dopiero wtedy wiedziano młodą Alouette bawiącą się lalkami. Zimnymi porcelanowymi dłońmi lalki wykonanej na jej własne podobieństwo głaskała nieruchome główki kotów.
Wyjaśniła, że najadły się owoców czarnego bzu, który obficie porastał ścianę przy jej sypialni. I tylko tę jedną jedyną przy całym domu.

No great mind has ever existed
without a touch of madness.

Bez zaskoczenia przyszedł list z Hogwartu oraz przydzielenie Alouette do domu węża. To tam wreszcie zaczęła nawiązywać znajomości, głównie jednak z przedstawicielami swojego domu. Rosła z niej piękna nastolatka, która dość szybko nauczyła się wykorzystywać to, że niektórzy chłopcy mają do niej słabość. Wystarczyło słowo, żeby pisali za nią referaty, robili horoskopy, czy warzyli eliksiry, gdy nauczyciel nie patrzył. Ona sama była z chęcią słuchana, gdy już zabierała głos, chociaż z dziecięcych lat pozostawała jej trafność wypowiedzi i niesamowita wręcz precyzja w trafianiu w sedno. Dużo wiedziała, gdyż w dalszym ciągu dużo słuchała. Jeśli jakaś kontrowersyjna opinia miała zostać wypowiedziana lub niebezpieczny pomysł zaproponowany, zawsze przekonywała innych, by brali to na siebie, sama pozostając przy tym zupełnie niewinną i bezczelnie czarującą.
Zapadła jednak na niezdrową fascynację śmiercią po znalezieniu ciała dziewczyny w damskiej toalecie. Widziała przerażenie na twarzach innych uczniów, ale jej to nie odstraszało. Wręcz przeciwnie — czekała tak długo aż ją wyniosą. Aż będzie mogła zobaczyć, postać jak posąg, tyle że z ciała i zastygłej krwi.

Flirting with madness was one thing;
when madness started flirting back,
it was time to call the whole thing off.

Dwoma wyjątkami od wymigiwania się od pracy były astronomia i zielarstwo. Mapy nieba rysowała pod koniec 6 klasy już niemalże z pamięci, znając jedynie daty. Przy ich pomocy, udawało jej się warzyć niezwykle silne eliksiry. To z nich czerpała równie wielką radość. A jeszcze większą, gdy przekonywała niektórych, żeby je wypili. Alouette w całej swej otoczce nie zostawiała marginesu na błędy. Nigdy nie sprawiała, by ktoś pochorował się dwa razy, chociaż sama w duszy wiedziała, że taka była jej intencja. Nigdy też nikt nie podejrzewał bardzo grzecznego, zielonookiego dziewczęcia o to by mogła komukolwiek zaszkodzić. Jednak jej to nie wystarczało. W duszy jednak w dalszym ciągu miała wspomnienie sprzed kilku lat, gdy otwarto Komnatę Tajemnic. Nocami śniła o tym, że to jej eliksiry sprowadziły śmierć na nią i na wiele innych osób, do których młoda Lady uśmiechała się za dnia. Czas z chłopcami zaczęła przekuwać w czas studiowania ludzkiego ciała, mogłoby się wydawać, że mogła połączyć te dwie czynności, jednak ją interesowały schematy — książki z początku wydawały się wystarczające. Za swoje wyniki w nauce dostała pozwolenie na czytanie książek z dziedziny ksiąg zakazanych. Niektóre wieczory spędzała nad jeziorem, gdzie trenowała swój trytoński — sama nie wiedziała jakim cudem odkryła, co tak naprawdę zamieszkuje wielkie jezioro, ale syreni śpiew z rodzinnych stron, wreszcie znalazł odbiorców na zamkowych terenach. Wydawać się mogło, że to z wodnymi stworzeniami Alouette nawiązała największy kontakt.
W każde wakacje wracała do domu, by uczyć się od matki, jak być przykładną damą. Szlifowała język francuski, wirowała po rodzinnej sali balowej w takt walców, czy dawała popis tego, że, jednak jeśli by tylko chciała, mogłaby występować w rodzinnej operze. Ale zamiast tego zażyczyła sobie szklarni, twierdząc, że marzy jej się własna oranżeria — po powrocie z Hogwartu chciałaby mieć możliwie najwięcej roślin bliskich i dalekich. I spełniono jej życzenia.
Podobnie jak bez zaskoczenia rozpoczęła Hogwart, tak i z wyróżnieniem go skończyła. Kończyła 17 lat niedługo i miała zadebiutować na sabacie, chociaż już od pewnego czasu mówiło się u nich w domu, że wybrano dla niej kawalera.

It's better to face madness with a plan
than to sit still and let it take you in pieces.

Alouette nie była łatwą Lady, gdyż nie wyrażała aprobaty, ani dezaprobaty. Patrzyła z ustami ściśniętymi w wąską kreskę. Zwykła rozmawiać tylko ze szlachcicami, niezbyt często uznając jednak autorytet poza głosem ojca. A nawet i on wiedział, że w wielu przypadkach córka ma rację. Nie dlatego, że uważał ją za szczególną pod względem, ale dlatego, że potrafiła słuchać, a potem wszystko przekazać w odpowiedni sposób. Nie potrzebowała brylować. Chciała mieć władzę, nawet jeśli oznaczało to, mieć ją przez czyjeś dłonie.
Wyjątkowość jej odznaczała się również w niezwykłych okazach jej roślin, które pod jej okiem i opieką rosły niezwykle bujnie. Kwiaty zawsze były najżywszymi kolorami pomalowane, wabiąc najpiękniejsze motyle.

There is no dark side of the moon really.
As a matter of fact it's all dark.

Piękne mapy nieba, dokładne szkice ludzkich ciał, oraz zdobne suknie i biżuterie jechały z nią do zamku jej męża. Zgodnie z przypuszczeniami została wydana za Lorda Malfoya. Może i nie młodzieńca, ale pełnego wigoru mężczyzny, który z miejsca pragnął zaznaczyć swoją pozycję. Alouette nie protestowała i nie próbowała na siłę przebić się przez jego mur, który wobec siebie roztoczył. Szanowała jego przestrzeń, podobnie, jak on szanował jej. Jej oranżeria cudów została magicznie przetransportowana razem z nią. Wszystkie księgi o eliksirach, które tworzyła również. Potrafiła jedną kroplą ukracać cierpienia zwierząt, chociaż nie potrafiła ich leczyć. Nauki eliksirów i studiowania astronomii nie zakończyła w szkole, stale doszukując się na niebie nowych kształtów, porównując je z odkryciami w naukowych pismach. Mąż nie zabraniał jej tego, a wręcz zdawał się pochwalać jej pasje. Ona zaś rozwijała się przy nim — wysłuchiwała przemów i wykorzystywała to, czego nauczyła się jeszcze w Hogwarcie. Jak manipulować ludźmi, by nie mieli pojęcia, że robią to, czego ona chce. Przy mężu również nauczyła się, że warto dać się rozpoznawać, pozwolić być szanowaną, nie za samo nazwisko, ale także po to, by inne Lady wiedziały, z kim mają niewątpliwą przyjemność. Abraxas wiedział o niej wszystko. Jemu jedynemu powierzyła swoje wszystkie sekrety. I chyba to ostatecznie umocniło ich małżeństwo. Ona rozumiała jego pasję do polityki, a on jej pasję do kwiatów. I razem weszli w nową erę. Wojna była potrzebna — wzbudzała w Alouette rosnące podniecenie. Wiedziała, że nadszedł czas sprawiedliwości — ci wszyscy, którzy są zwykłą masą, mieli znaleźć się w odpowiednim dla siebie miejscu. Pod butem rodzaju doskonalszego — czarodzieje nie winni nigdy bratać się z mugolami, a każdy, kto do tego dążył, powinien być publicznie wystawiony na upodlenie, a następnie stracony. Krew powinna pozostać czysta, by zachować to, co najlepsze. Wojna niosła za sobą również słodką obietnicę śmierci.

If I am mad, it is mercy! May the gods pity the man
who in his callousness can remain sane to the hideous end!

A kim była Alouette w wieku lat niespełna 20? Matką. I to w swojej opinii matką dobrą, a więc nieobecną zbyt dużo w życiu syna. Lucius przyszedł na świat bardzo szybko po zawarciu związku małżeńskiego, gdyż ona i małżonek mieli się ku sobie niż spotykaną zazwyczaj wśród arystokracji namiętnością. Uczucie jednak było ukierunkowane głównie ku sobie, nie pozostawiając go wiele dla syna. Wiadomo — było niezwykłą chwałą, że pierwszy urodził się chłopiec, który będzie mógł po ojcu nieść nazwisko. Wydawał się on jednak Alouette nieco… niewystarczający, czego nie omieszkała mu wypominać dość często. Jej zdaniem bowiem chłopiec starał się za mało, mówił w zły sposób, w dodatku zdawał się nie mieć w sobie swoistej iskry.
Oczywiście przywilej krytykowania młodego panicza miała tylko ona i małżonek — każdy inny, który ośmieliłby się powiedzieć cokolwiek złego, był traktowany spojrzeniem równie chłodnym, co chłodne były fale wokół rodzinnej wyspy Lady Malfoy.
Córki nie miały lżej, chociaż one były dopuszczane do tego by spędzać czas w oranżerii.

Kwiaty lady Malfoy stanowiły hit wielu wesel i ceremonii. To je zamawiano, gdy chciało się przeprosić damę serca lub ostatni raz pożegnać wybitnego czarodzieja. Z czasem również i zaczęto nabywać je jako doskonałe składniki eliksirów. Okazy były bowiem przedniej jakości, a wśród nich można było znaleźć naprawdę rzadkie okazy. Sowy wylatywały w Anglię nawet kilka razy w tygodniu.

The people who are crazy enough to think
they can change the world
are the ones who do.

Zawsze była inna — I wśród tych wszystkich uśmiechów na sabatach, trudno nie dostrzec Lady Malfoy. Dumnie stoi obok męża, wspierając każdą jego decyzję. Nigdy nie podnosi głosu, nie słychać by plotkowała. Zawsze wyraża się elokwentnie i na temat. Podziwia suknie, czy chwali szampana. Czy o niej plotkowano? Zapewne. Szeptana sława niosła się po kątach salonów. Eliminacja wrogów, byłych kochanków, czy zwyczajnie niepotrzebnych... elementów. Nikt nic nie wiedział, nikt nic nie słyszał. Jednak przedewszystkim - nikt nie musi wiedzieć, że większość z nich ginie w jej snach, cierpiąc męki. Na razie, niech budzą się spokojnie każdego ranka, bo nigdy nie wiadomo, gdy udadzą się łóżka jedynie po to, by się już nie obudzić. Zamknąć ich w wiecznym koszmarze. W swoim pięknym, kwiatowym domu dla roślin i lalek.


Patronus: Nie potrafi wyczarować patronusa.

Statystyki
StatystykaWartośćBonus
OPCM: 00
Uroki:50
Czarna magia:00
Magia lecznicza:00
Transmutacja:51 (rożdżka)
Eliksiry:254 (rożdżka)
Sprawność:5Brak
Zwinność:5Brak
Reszta: 0
Biegłości
JęzykWartośćWydane punkty
AngielskiII0
FrancuskiII2
TrytońskiI1
Biegłości podstawoweWartośćWydane punkty
AnatomiaII10
AstronomiaIII25
KokieteriaII2
ONMSI2
PerswazjaI10
ZielarstwoII10
Biegłości specjalneWartośćWydane punkty
Savoir-vivreII0
Biegłości fabularneWartośćWydane punkty
Neutralny--
RozpoznawalnośćI-
Sztuka i rzemiosłoWartośćWydane punkty
Muzyka (śpiew)II7
Muzyka (wiedza)I0.5
AktywnośćWartośćWydane punkty
Taniec balowyI0.5
GenetykaWartośćWydane punkty
Brak- (+0)
Reszta: 0


Ostatnio zmieniony przez Alouette Malfoy dnia 13.10.21 18:39, w całości zmieniany 4 razy
Alouette Malfoy
Zawód : Florystka i trucicielka
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Beware the patient woman, 'cause this much I know
No one calls you honey, when you're sitting on a throne
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10679-alouette-malfoy-nee-lestrange#323684 https://www.morsmordre.net/t10704-insania#324987 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Re: Alouette Malfoy (nee Lestrange) [odnośnik]14.10.21 18:56

Witamy wśród Morsów

Twoja karta została zaakceptowana

INFORMACJE
Przed rozpoczęciem rozgrywki prosimy o uzupełnienie obowiązkowych pól w profilu. Zachęcamy także do przeczytania przewodnika, który znajduje się w twojej skrzynce pocztowej, szczególnie zwracając uwagę na opis lat 50., w których osadzona jest fabuła, charakterystykę świata magicznego, mechanikę rozgrywek, a także regulamin forum. Powyższe opisy pomogą Ci odnaleźć się na forum, jednakże w razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości, a także propozycji nie obawiaj się wysłać nam PW lub skorzystać z działu przeznaczonego dla użytkownika. Jeszcze raz witamy na forum Morsmordre i mamy nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej!
STAN ZDROWIA
Fizyczne
Ciąża (październik '57).
Psychiczne
Pełnia zdrowia.
UMIEJĘTNOŚCI
Brak

Kartę sprawdzał: William Moore
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Alouette Malfoy (nee Lestrange) Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Alouette Malfoy (nee Lestrange) [odnośnik]14.10.21 18:57


KOMPONENTYWaleriana x2
Kolec smoka
Piołun
Jad jadowitej tentakuli
Jagody z jemioły
Jaja widłowęża
Pnącze diabelskiego sidła
Skórka boomslanga
Róg buchorożca x2
Skrzeloziele

[14.10.21] Styczeń/marzec

BIEGŁOŚCIbiegłości

HISTORIA ROZWOJU[14.10.21] Karta postaci; -100 PD
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Alouette Malfoy (nee Lestrange) Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Alouette Malfoy (nee Lestrange)
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach