Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Komnaty Catriony
AutorWiadomość
Komnaty Catriony [odnośnik]25.10.21 14:48

Komnaty Catriony

Na pierwszym zamkowym piętrze, w jego zachodnim skrzydle znajdują się pokoje zamieszkiwane przez lady Catrionę. Sypialnię tworzy przestronne pomieszczenie, w którym odnaleźć można bogato zdobione łoże, miejsce do popołudniowego relaksu, a przede wszystkim złotą toaletkę z krzesłem obitym aksamitem. Na jej marmurowym blacie znajduje się pokaźna kolekcja perfum i pewna część zgromadzonej przez damę biżuterii, której pozostała gama znajduje się w stojącym nieopodal regale o szklanych przednich drzwiczkach.
Kanapie i dwóm fotelom towarzyszy rozległy regał mieszczący wyselekcjonowane przez czarownicę księgi, natomiast na podłodze zalega dywan z futra zwierzęcia upolowanego przez pana męża arystokratki. Roślinności nie ma tu bujnej, stanowi jedynie dekorację dla wnętrza, nie zaś jego dominujący element, a to, co kryje się w wazonach oddalono od kominka przy prawej ścianie, znajdującego się nieopodal łoża. W przeciwległym kącie pokoju znajduje się przejście do obszernej garderoby, drzwi prowadzące do prywatnej łazienki i saloniku współdzielonego z sir Albertem, a także miejsce przeznaczone czarnomagicznej praktyce. Za wiecznie zamkniętymi szufladami i drzwiami szaf spoczywają ingrediencje przeznaczone klątwom, a na stoliczku oczekuje użytku drogi zestaw do alchemii.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Komnaty Catriony Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Komnaty Catriony [odnośnik]08.11.21 0:30
6 stycznia 1958, wieczór
Nie denerwował się. Nie był przecież młodzikiem, który rusza na spotkanie z powabną dziewicą. Był stabilnym mężem i mężczyzną silnym, który nie potrzebował ani zaproszenia, ani zgody, aby zjawić się w komnatach własnej żony. Te nie były odległe od jego sypialni, dzielił je salonik, w którym zresztą niemal nie przebywał, a służył jako przechodnie pomieszczenie. Czasem ją tam widział, piękną i bladą.
Dziś zapukał tylko raz, po czym otworzył drzwi. Sekunda, którą dostała w prezencie, powinna wystarczyć, aby mogła okryć nagie ciało, jeśli takie teraz przywdziewała. Nie było ku temu potrzeby, znał je przecież nad wyraz dobrze, należało do niego, płacił za nie. Każdy olejek, który dotykał jej skóry, został opłacony z jego pieniędzy, a w zamian miała być dla niego piękną i płodną. Spowiła już syna, lecz zbyt słabego, aby przeżył. Jeden zmarł w jej podbrzuszu. Nosiła na sobie skazę, bo przecież sir Albert nie mógłby widzieć jej w sobie samym.
Przekraczając próg zdobionej sypialni, nie dostrzegł w niej kobiety. Godzina była późna, lecz zbyt wczesna, aby ta udzielała się własnej pasji, na którą dobrotliwie pozwalał. W kominku szalał ogień, ogrzewając całe wnętrze, lecz i tam nie odnalazł jej wzrokiem. Dzierżoną w dłoni laskę odstawił obok, opierając o framugę drzwi. Poruszanie się nie było aż tak problematyczne, nie na krótkie odległości. Ta pomagała jedynie przy dłuższych spacerach, krzywiąc obraz jego silnej osoby. Kroki swoje skierował w stronę pomieszczenia, z którego unosił się intensywny zapach perfumy oraz z którego biło wilgotne ciepło, a następnie bez zaproszenia otworzył drzwi do łazienki. Leżała tam w wannie, okryta pianą i wstydem, którego próżno było szukać w jej oczach. Albert spojrzał tylko krótko na krople gorącej wody, które spływały po jej szyi w dół i osadzały się na mostku, na związane w kok, lecz wilgotne jasne włosy, na szare oczy, schowane częściowo pod powiekami.
Wyjdź — powiedział krótko, a słowa kierował do służki, która opiekowała się damą w kąpieli, chociaż nie zaszczycił jej spojrzeniem, nie mogąc oderwać go od wdzięków małżonki. Pracownica nie mogła dyskutować, nie z nim, nie teraz, gdy stał w drzwiach, przepuszczając ją tylko bokiem, aby opuściła nie tylko łazienkę, ale i cały kompleks sypialniany. Mieli zostać całkowicie sami.
Sam zbliżył się w stronę wanny, lecz nie powiedział ani słowa, spoglądający tylko na wrzątek w niej, na pianę co zasłaniała należącą do niego kobietę, a potem znów na jej twarz, kącikiem ust uśmiechając się z myślą o nadchodzącym wieczorze. Płonęło Staffordshire, zgodnie z przepowiednią świat stanął w wojnie i nie było już odwrotu. Lady Alzina nie mogła się mylić, nigdy się nie myliła. Jej przewodnie były świętością, a słowa, które czytała zza powiek, znaczyły więcej niż słowa prostego człowieka. Zaufał więc, że to Catriona narodzi mu silnego syna, a chociaż zawodziła do tej pory, tak był cierpliwy. Dał jej jeszcze czas, lecz nie mogli go tracić. Dziś on wchodził bez zaproszenia w jej prywatność, aby odebrać to co jego. Nie potrzebował zresztą słów, nie słynął z nich, znacznie bardziej lubując się w czynach. Rowlowie nie mówili pięknie, ale dłonie mieli silne, a umysły niezmącone zwątpieniem.
Stań przede mną — wyszeptał, bo nie chciał już dłużej czekać, nie miał na co. Oddech stawał się cięższy, a gęste mokre powietrze wisiało pomiędzy nimi i nie chciało odejść, czyniąc chwilę jeszcze bardziej intymną, słodszą w swoim odbiorze. Wyciągnął ku kobiecie dłoń, aby wspomóc ją w podniesieniu się z porcelanowej wanny wypełnionej gorącem. — Chcę cię widzieć — dodał w końcu, szykując się, aby objąć całe jej ciało wzrokiem.


Dziady, duchy, rody nasze prosimy, prosimy
Do wieczerzy, miejsca, ognie palimy, palimy
I zwierzynie dzisiaj ładnie ścielimy, ścielimy
Żeby słowa nam od przodków mówiły, mówiły
Albert Rowle
Zawód : zarządca terenów łowieckich Delamere
Wiek : 38
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
The more a thing is perfect, the more it feels pleasure and pain.
OPCM : 15
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 15
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Zwierzęcousty

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10483-albert-rowle https://www.morsmordre.net/t10668-vegvisir https://www.morsmordre.net/t10667-sir-albert-rowle https://www.morsmordre.net/f361-cheshire-beeston-castle https://www.morsmordre.net/t10669-skrytka-bankowa-nr-2262 https://www.morsmordre.net/t10677-albert-rowle
Re: Komnaty Catriony [odnośnik]09.11.21 10:44
Luksusowa kąpiel skropiona jaśminowym olejkiem przyjemnie rozluźniała każdy splot mięśni. Dwukrotna rozkosz, dwukrotna pielęgnacja, najpierw w sławetnym Zaciszu Kirke, później natomiast w prywatności własnych komnat, obserwowana spod leniwie półprzymkniętych powiek, podczas gdy aksamitna, wilgotna tkanina w dłoniach służki sunęła po wystawionej ku górze nodze. Smukłej, posągowej, jakby stworzonej z najczystszego marmuru. Nie barwiła jej żadna skaza. Żadna ujma. Niedoskonałość nie była bowiem jej rolą, a jako żona swego męża, wyniosłego, rosłego przedsiębiorcy sprytnego jak wilk, lśnić musiała niewymuszonym kobiecym blaskiem - również po to, by utrzymać go przy sobie w latach skrajnego, płodnego nieurodzaju.
Polerowana niczym rodowy kryształ Catriona nie wydawała z siebie ni jednego dźwięku, pochłonięta prozaicznym zajęciem, jakim było nawlekanie na palec wskazujący luźnego pukla chłodnobladej barwy. Łokciem podpierała się o krawędź porcelanowej kołyski, wpatrzona zaś w biel cienkiej warstwy piany kryjącej ją przed spojrzeniem wszechobecnie panujących przodków; gdzieś obok płynną sylwetką odznaczał się kielich wypełniony winem, następną jego już porcją, z kolei papierośnica spoczywała tuż obok, wyjątkowo nienaruszona. To nie nikotynowej przyjemności spragniona była dama. W jej głowie wciąż dźwięczała surowa obietnica hymnem opiewająca bolesną rozpustę, jaką miał w swej dobroci zaoferować jej mąż; płonęło Staffordshire, płonęło zatem jej rozjątrzone wnętrze, oczekujące w niespiesznym impasie na dźwięk kroków lub głosu służki informującej o tym, że oto nadszedł lord Albert. Mężczyzna jednak poruszał się cicho, zbyt cicho, by w akompaniamencie wodnej orkiestry dosłyszała jego nadejście; dopiero skrzypnięcie otwartych drzwi oraz krótkie, treściwe polecenie zmusiły ją do opieszałego odwrócenia głowy w jego kierunku, podczas gdy ledwie kąciki ust uniosły się w filuternej kokieterii. A zatem przybył.
Miarkowała go równym spojrzeniem, wyzbyta niewinności czy pruderii, która nakazałyby zasłonić się przed głodnym jej wzrokiem; wiedzieć musiał doskonale, że w łonie, które na niego oczekiwało, zgodnie z przysięgą starej wieszczki niebawem rozkwitnie życie, syn, silny i odważny, taki, jakiego pragnął cały ten czas - a to pobudzało zmysły do żądzy. Żądzy, której nie chciał, lub nie mógł przedeń ukryć. Blondwłosa pani cofnęła zatem nogę pod taflę przyjemnie gorącej wody, tak, by nęciło go jedynie wystające stamtąd kolano, a służące jej dziewczątko poderwało się natychmiast, pokłoniwszy państwu, nim czmychnęła zgodnie z poleceniem, zamknąwszy ich samych w sypialnianym kompleksie. On i ona, spotykający się wreszcie na rozdrożu pisanego im przeznaczenia, gotowi powziąć odpowiedni zakręt prowadzący ku spełnieniu każdego pragnienia.
Stań przede mną. Wzbierające w nim podniecenie przemówiło niskim, władczym głosem, zaś jej oko błysnęło zadowoleniem, gdy przyjmowała zaoferowaną dłoń, by z wdziękiem podnieść się ze swego spoczynku; blade jak pergamin ciało przysłoniła sumiennie przylegająca do skóry piana, rysowała kształt piersi, wcięcia w talii i bioder; niby wyraźna przed jego głodnym spojrzeniem, jednocześnie jednak wciąż niedostępna, nie tak osiągalna, jak pragnął.
- Najdroższy - wymruczała melodią ledwie dosłyszalną dla ludzkich uszu, po czym przyciągnęła jego dłoń bliżej, na wierzchu składając ciepły pocałunek. Wargi miała pełne i wilgotne, z pewną flegmatycznością odsuwająca je na powrót od skóry pachnącej drewnem i kosztownym cygarem; nie zmyła z siebie bielejącego puchu piany pękającego pod wpływem pieszczoty powietrza, a zwinny krok poczyniła naprzód, bez sympatii dla skapującej z niej na posadzkę wody stając przed nim na chłodnym kamieniu, tak, jak sobie tego życzył. - Nie pozwól mi drżeć w tym chłodzie - poprosiła, spojrzeniem wabiąc go jako syrena na pokuszenie wodząca niefortunnego marynarza; z premedytacją nie sięgnęła jednak do niego inaczej, nie przylgnęła do wciąż okraszonego drogim ubraniem ciała, nie padła na kolana, zbyt jeszcze dumna, choć i w dumie swej uległa, obserwująca pana męża spod wachlarza rzęs ciemnych jak noc. Niższa i drobniejsza od jego postawnej formy - trwała przez moment w pomnikowej stabilności, nim bosą stopą powiodła po podłodze, obchodząc sir Alberta krokiem wolnym, zgrabnym, przy czym jedynie palec jej wskazujący wodził wzdłuż jego piersi, przez plecy, ramiona, aż powróciła do poprzedniej pozycji tuż przed nim, uśmiechnięta wyraźniej, naga i nieskrępowana. - Czy to para znad wody, czy twój gorąc czuję na tyle wyraźnie? W twych lędźwiach czeka nasza przepowiednia, najdroższy. Nie widzę jej, lecz wiem, że drży tam w oczekiwaniu - snuła z kuszącym rozpłomienieniem, podczas gdy większość piany zdążyła rozmyć się w nieistnieniu.


something borrowed
must be returned, flowers in bloom will wither, my dream began with your glance. for whom did i look beautiful then? for whom do i sigh today? i do not wish to waste what you have given me, so i will go all the way, all for fate.
Catriona Rowle
Zawód : jejmość ziem Cheshire
Wiek : 28
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
her chest filled with diamonds and gold.
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 17
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 10
ZWINNOŚĆ : 18
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10485-catriona-rowle#317948 https://www.morsmordre.net/t10663-naudhiz#323255 https://www.morsmordre.net/t10666-lady-cheshire#323270 https://www.morsmordre.net/f361-cheshire-beeston-castle https://www.morsmordre.net/t10664-skrytka-nr-2320#323256 https://www.morsmordre.net/t10665-catriona-rowle#323257
Komnaty Catriony
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach