Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Silas Macaulay [kończę!]
AutorWiadomość
Silas Macaulay [kończę!] [odnośnik]06.11.21 23:22
1. Na start banalnie - jaki jest ulubiony kolor Twojej postaci?
Och, na Boga, nigdy nie pytaj malarza o jego ulubiony kolor! Spędzisz bowiem kolejną godzinę na słuchaniu dokładnych opisów każdego możliwego odcienia trawy wiosną i jezior północnej Szkocji - wyjątkowo paskudnie zmarnowany wieczór, przecież chciałeś się tylko napić. Wiedziałeś, że Van Gogh nazywał pomarańcz kolorem szaleńców?
Silas żyje barwami, choć te są zazwyczaj zszarzałe, lekko przydymione. Docenia wszelkie odcienie szarości, uwielbia mleczne niebo w śnieżne poranki, brudne czerwienie przywodzące na myśl światła nocnych ulic, głębokie zielenie ciemnych lasów. Kolorem, z którym jednak utożsamia się najbardziej jest antracyt - barwa śmierci i burzowych chmur. Preludium do czerni.


2. Wykonaj "w imieniu" swojej postaci test MBTI. Jaki otrzymałeś wynik? Czy się z nim zgadzasz? Dlaczego?

Ludzie o osobowości Działacza to prawdziwe wolne duchy. Często są duszami towarzystwa, bardziej jednak niż zwykła ekscytacja i przyjemność chwili pociągają ich więzi społeczne i emocjonalne, które nawiązują z innymi. Obecność tych czarujących, niezależnych, energicznych i empatycznych osób, które stanowią 7% społeczeństwa, łatwo można odczuć w grupie.

Całkiem podręcznikowy przykład ENFP - empatycznego, wolnego ducha z masą uroku osobistego i uporem bycia zawsze niezależnym i wyjątkowym. Jak z obrazka.
Lubię myśleć, że Silas zupełnie nie nadaje się do życia w rutynie, że jego praca to masa wybuchów energii i kreatywności, że żyje życiem nieuporządkowanym i chaotycznym i w takim istnieniu jest najszczęśliwszy. Jest człowiekiem składającym się z wielkiego choć kruchego ducha i masy mocnych, jaskrawych emocji, przez pryzmat których widzi świat i swoją własną sztukę. Prawdopodobnie dla każdego analitycznego logika byłby istnym koszmarem - zbyt ekspresyjny, wiecznie szukający czegoś czego nie umie nazwać, często podejmujący decyzje za pomocą odległej intuicji, a nie rozsądku.

Być może jedyna rzecz, z którą się nie zgadzam, to przypisanie go do ekstrawertyków. Silas może wydawać się całkiem towarzyski, mówić dużo, bez przerwy kręcić się wokół ludzi i zbierać ich imiona, ale większość jego życia jest w środku, szczelnie schowana przed światem. Ludzie zapełniają przestrzeń, ale tak naprawdę zawsze był tylko on i cały ten bałagan wokół.  


3. Jakie marzenie miała Twoja postać w dzieciństwie? Jak widziała swoją przyszłość?
Proste i skromne, bo takie było dzieciństwo. Wszystkie marzenia były małe, były bowiem marzeniami chłopca z biednego domu i mugolskiego miasteczka ukrytego w mgle i nijakości. Marzył o własnym pokoju, o urodzinowych tortach, o wszystkich tych ładnych kolorowych rzeczach, które inne dzieci czasem przynosiły do szkoły, a które wydawały się wręcz egzotyczne - farby i kredki w jaskrawych kolorach, książki z barwnymi ilustracjami. Największe było jednak marzenie, które widywał w snach aż do pierwszych lat nauki w Hogwarcie - ojciec, który do nich wraca i zabiera jego i matkę do nowego domu. Życie z daleka od tamtej biedy i smutku, wśród masy rzeczy ładnych i pachnących, z zadbanym ogrodem, dużymi pokojami. Układał długie historie o tym kim mógłby być ten człowiek, którego nigdy nie było dane mu poznać - czarodziej, który musiał się ukrywać, badacz, który szukał ich długie lata, żołnierz, który wrócił z wojny.
Każda następna mniej realna od poprzedniej.


4. Jak wyglądało pierwsze zauroczenie Twojej postaci? Jeżeli jeszcze nie miało miejsca - jak myślisz, jak będzie wyglądać?
Zauroczeń miał masę, miłości naprawdę niewiele. Doskonale pamięta jednak córkę właściciela jedynego sklepu w ich miasteczku - Lottie. Jej ojciec był wyjątkowo złośliwym bucem o krzywej twarzy, nazywał go małym gnojem od tamtej walniętej wiedźmy i darł się na córkę by ta z nim nie rozmawiała i nie podchodziła zbyt blisko (sama nie wiesz jakie robale po nim chodzą). Lottie miała rude włosy, skórę zdobioną piegami i brakowało jej trójki po lewej stronie - wypadła po bójce z jednym ze szkolnych osiłków. Poza bacznym wzrokiem jej ojca byli nierozłączni. Zbijali razem kolana, zwisali z drzew i biegali za jej psem - wielkim owczarkiem imieniem Monty. Ruda dziewczynka z okolicy była pierwszym mocniejszym zabiciem serca, pierwszym portretem w zeszycie i pierwszym całusem w usta. Wyjechała do szkoły w Edynburgu, gdy on zajęty był już Hogwartem, ale jej ojciec nienawidzi go zapewne do dziś.
Potem, w szkole, Silas zdawał się być zauroczony co tydzień kimś innym, aż w końcu nie dostrzegł w bibliotece swojej pierwszej, wielkiej miłości o piegowatych policzkach i zielonych oczach.


5. Co o Twojej postaci mówi jej różdżka i w jaki sposób objawiają się u niej te cechy charakteru?
...

6. Czy Twoja postać wciąż posiada swoją pierwszą różdżkę? Jeżeli nie - w jakich okolicznościach ją straciła? Jeżeli tak - czy ma do niej sentyment?
Jak najbardziej. Wciąż ta sama, wyszczerbiona lekko na czubku i z widocznymi rysami wzdłuż zdobionego uchwytu. Silas nosi ja schowaną w kieszeni płaszcza, czasem myli z pędzlami, niejednokrotnie miesza nią farby, gdy zgubi przeznaczony do tego nóż. Jest jego kompanem, przedłużeniem ręki, codziennym przedmiotem, z którym zwykł się nie rozstawać. Wciąż pamięta zapach ognia w nozdrzach i uczucie przypominające krótkie oparzenie, kiedy różdżkarz podał mu ją w tamtym sklepie na Pokątnej.

7. Psidwak czy kuguchar?
Kuguchar, szczególnie duchowo. Bystre, chodzące własnymi ścieżkami, cudownie niezależne, na dodatek z dużymi uszami - zupełnie jak on.  

8. Czy bogin Twojej postaci ulegał zmianom na przestrzeni lat? Jeżeli tak - dlaczego? Jakie wcześniej przyjmował formy?
Gdy Silas pierwszy raz ujrzał swojego bogina, ten przyjął jakże niewinną postać starego radia, które donośnym, skrzypiącym głosem wykrzywiało wiadomości o działaniach na froncie - najgłośniej przypominał o bombardowaniach. Lęk przed wojną towarzyszył mu długie lata, aż w końcu Silas poczuł, że się spełnia. Lęk stał się rzeczywistością, a strach podążał za jej kształtem, przybierając formę jego własnej śmierci. Bezimiennej, niezauważonej śmierci w samotności.

9. W jaki sposób Twoja postać odreagowuje stres?
Najczęściej destrukcją, jeszcze częściej autodestrukcją. Silasa zaskakująco łatwo wyprowadzić z równowagi, czasem jest jak tykająca bomba, którą należy jedynie lekko trącić ramieniem, by wybuchła z głośnym chaosem. Przelewa frustrację na płótna, w złych stanach częściej je niszcząc niż tworząc, przeklina, kłóci się w pubach, dużo pije, jeszcze więcej pali. Zbyt często szuka odreagowania w innych ludziach - czasem żeby ich okraść, czasem żeby się z nimi przespać. To drugie szczególnie przez ostatnie lata jego życia stało się wyjątkowo wyniszczającym i brzydkim nawykiem. Silas używa bliskości jako sposobu na wygranie z frustracją, stresem i smutkiem, a w swoich czynach jest nierozsądnie beztroski i łapczywy. Ładni i chętni ludzie - nieważna płeć i ilość - zostają na krótko i znikają szybko, a on kaca leczy cały kolejny dzień. Skonfrontowany powie, że to wyraz wolności, że w ludziach szuka inspiracji, że jest po prostu otwarty na doznania - powie pewnie też, że to daje mu szczęście.
Nic bardziej mylnego.


10. Twoja postać jest skowronkiem - lubi wcześnie wstawać i zasypiać, czy sową - późno chodzi spać i późno wstaje?
Sową? Och nie, on jest nietoperzem.
Jego życie jest całkowicie nieuporządkowane i pozbawione równego rytmu. Silas potrafi długie miesiące cierpieć na bezsenność, by potem kolejne spędzać w śnie przez kilkanaście godzin dziennie. Najczęściej jednak, jeżeli nie dokuczają mu akurat przewlekłe koszmary i ataki paniki, Pan Macaulay śpi za dnia i żyje nocami. Przez większość czasu jest stałym elementem nocnego życia brudniejszych zakamarków Londynu, zasadniczo rzadko można spotkać go poza drzwiami jego mieszkania po wschodzie słońca. Nawet u klientów zjawia się wieczorami, a co bardziej złośliwi mówią, że Silas po prosu traci na uroku, gdy na zewnątrz jest jasno. Słońce mu nie służy.


11. Jak Twoja postać reaguje na krytykę - zarówno ze strony nieznajomych, jak i bliskich osób?
Każdemu kto od jakiegoś czasu czuje brak adrenaliny i szykuje się na jakąś radosną misję samobójczą mogę zaproponować - ba, polecić! - krytykę prac Silasa. Przełknie ją ze sztucznym, wymuszonym uśmiechem i skinięciem głową, jeżeli jesteś klientem i płacisz, ale wszelkim samozwańczym znawcom i wielbicielom sztuki, którzy postanowili podzielić się z nim spostrzeżeniami najchętniej odciąłby język nożem do ostryg. Wtedy może zamkną gębę, on i tak nie ma zamiaru słuchać.
Sztuka jest jednak słabością, na pozostałą krytykę - wyglądu, tonu, charakteru - Silas reaguje zaskakująco zdrowo i rozsądnie. Nie będzie pełnych wyższości spojrzeń, przekonania o nienaganności i kpiących prychnięć. Będzie krótki uśmiech, słowa przeprosin, czasem wzruszenie ramionami. Tylko idioci nie parzą w oczy własnym błędom, prawda?  


12. Jakie jest ulubione miejsce Twojej postaci i dlaczego?
Silas nie przywiązuje się do miejsc, boi się bowiem, że spłoną. Gdyby jednak musiał wybrać, powiedziałby zapewne, że jego ukochanym miejscem jest ten kąt zamieszkałego przez niego strychu, w którym urządził sobie pracownie. Choć jego relacja z własną sztuką jest skomplikowana, sam proces tworzenia nadaje tempo i sens jego życiu. Stara sztaluga, zamalowane płótna, plamy farb na niszczejącym drewnie, porcelanowa popielniczka pełna wypalonych papierosów i ta jedna filiżanka kawy, którą bez przerwy myli z wodą do czyszczenia pędzli.

13. Czy Twoja postać ma jakieś rytuały - coś, co robi każdego dnia, np. przed wyjściem z domu lub pójściem spać? Jakie?
Kilka, bardzo przyziemnych i prostych - w swoim typowym trybie dnia (nocy?), Silas wstaje w okolicach zachodu słońca, robi zbyt mocną kawę, skręca kilka papierosów i czyta w półmroku aż na dnie filiżanki zostaną fusy, a wszystkie niedopałki skończą w popielniczce. Zwykł też liczyć wszystkie pozostawione w mieszkaniu obrazy nim wyjdzie, szczególnie namalowane na nich postacie, by po powrocie upewnić się, że żadna z nich nie zniknęła ani nie powędrowała gdzieś pod jego nieobecność.

14. Co przyczyniło się do tego, że Twoja postać posiada takie a nie inne poglądy polityczne?
Wiem, ze przewrócicie oczami, ale jest chyba jedna odpowiedź - życie, no nie? Wychowany był przez mugolkę, wśród mugoli, do tego mugoli ciężko pracujących i żyjących w surowości. Silas do dziś czuje się nieco obcy w świecie czarodziejów, w swojej głowie jest mugolem chociaż takim, który potrafi rzucać zaklęcia. Długo nie rozumiał podziałów, dopiero gdy ktoś w Hogwarcie - niesłusznie zresztą - nazwał go szlamą, bańka pękła. Od tamtego czasu jego szkolne życie przepełnione było kpiną z obrońców czystej krwi.
Zaczął interesować się polityką nie z ciekawości lub poczucia wyższości, a z czystego obowiązku i potrzeby. Nasłuchiwał wszystkich tych okrutnych, propagandowych haseł, czytał artykuły, a potem wyrywał sobie włosy z głowy i po pijaku opowiadał o nazizmie, klnąc na zwolenników Czarnego Pana. Och, nazizm - w tym właśnie żyjemy, a dla nazizmu nigdy nie było usprawiedliwienia. Im więcej okrucieństwa widział i słyszał natomiast, tym większym stawał się też nienawistnikiem głupiego przekonania o dyskusjach, pertraktacjach i bezwzględnym szanowaniu ludzkiego życia. Jest przekonany, że z takimi jak oni należy walczyć brutalnie.


15. Dlaczego amortencja Twojej postaci ma akurat taki zapach?
Amortencja Silasa pachnie beztroską, ciepłem i dzieciństwem. Jest prostym zlepkiem tych kilku małych rzeczy, których wspomnienie potrafi ukoić nerwy - wiciokrzewem kwitnącym nad domem, w którym się wychował, ciastem podawanym wiosną w bezpiecznym Hogwarcie i terpentyną, której kwaśny zapach zwiastuje obecność mieszanych na palecie farb.

16. Czy Twoja postać dobrze wspomina szkołę? Dlaczego? Jeżeli była uczniem Hogwartu lub Beauxbatons - czy uważała, że pasuje do swojego domu?
Hogwart jest prawdopodobnie najlepszym i najcieplejszym momentem w jego życiu. W murach zamku był bezpieczny, odległy od szarości i chłodu rodzinnej miejscowości. Dla kogoś takiego jak on szkoła magii wydawała się być bajkowym spełnieniem marzeń, nawet jeżeli pierwsze dwa lata spędził chowając się w łazienkach i bojąc się większych od siebie.
Ponadto, Silas był naprawdę dumnym Gryfonem, choć znany był raczej z tego, że przyciągał kłopoty. Był łobuzem, zawsze otoczonym wianuszkiem przyjaciół, wiecznie spóźnionym lub z jakimś głupim żartem na sumieniu. Głośny i wygadany, bez przerwy zmieniający imiona dziewczyn, z którymi chodził za rękę - Panicz Macaulay był dokładnie jednym z tych gryfonów.
Gdyby nie Castor Sprout prawdopodobnie nigdy nie zdałby egzaminów...


17. Jak w mimice Twojej postaci odbija się jej zażenowanie?
Łatwo ją dostrzec, Silas bowiem - o ile nie chce cię omamić - zwykł reagować dość żywo. W zakłopotaniu często krzywi się lekko, marszczy nos i odchrząkuje nerwowo. Wszystko to jednak pojawia się wtedy, kiedy postanawia być szczery lub gdy umysł nie jest całkowicie jasny. Jest dobrym kłamcą i jeżeli zechce ukryć zażenowanie, będzie starał się to zrobić. Naturalnie, nie zawsze znajduje sens by ukrywać cokolwiek.

18. Czy Twoja postać ma zwierzęta? Czy miała je w przeszłości? Jeżeli tak - jakie? Jaki jest jej stosunek do zwierząt?
Jego matka - samozwańcza leśna wiedźma - nauczyła go miłości do zwierząt i ich domów. Przez dzieciństwo i młodość patrzył jak rozmawia z ptakami i dokarmia bezdomne psy, jak łapie w dłonie ćmy tak delikatnie, by nie uszkodzić ich skrzydeł. Wspólnie nadawali im dziesiątki imion, które zawsze w końcu się gubiły i zmieniały właścicieli. Żadne żywe stworzenie nie jest nam winne wdzięczności - mówiła, gdy Silas czekał na powrót jednego z zagubionych psów. Kolejnego, który nigdy nie wrócił. Żadne żywe stworzenie nie powinno być niczyją własnością.
Sowa, która dostarcza jego listy nosi imię Desdemona, ale nigdy do niego nie należała - zdaje się bardziej wypełniać jakiś dziwny obowiązek. Często nie wraca dłużej niż powinna, gubi przesyłki i dziobie w palce. Silas dokarmia też okoliczne koty, które czasem towarzyszą mu gdy letnimi popołudniami czyta na dachu. Wszystkie nazywa imionami biblijnych demonów i chociaż zawsze twierdzi, że Azazel jest jego ulubieńcem, nie umie sobie przypomnieć jak wygląda.


19. Czy Twoja postać dba o swój wygląd? Jak najczęściej się prezentuje? Jaką ma postawę, fryzurę, ubiór? Czy przykłada do niego wagę?
Wbrew pozorom, Silas jest całkiem przejęty swoją prezencją i zdarza mu się patrzeć długo w zamglone lustro swojej sypialni. Ubrań nie ma wiele, większość z nich jest już mocno wysłużona - płaszcz, który kupił za pierwsza wypłatę w Londynie nosi do dziś. Jego stroje są wielką częścią tego, jak prezentuje się światu i jak jest postrzegany - raczej typowy, choć całkiem elegancki artysta z tamtych lat, jeden z tych, których dostrzeżesz na fotografiach upamiętniających spotkania bohemy. Owinięty głównie w czerń - szeroki, dwurzędowy płaszcz o wysokim kołnierzu, przylegające golfy, garniturowe spodnie, wysłużone skórzane paski, czasem niedopięte koszule i niedbale założone szelki. Nosi sztyblety, których twarde obcasy dodają mu kilku drobnych centymetrów i często nakrycia głowy w postaci dokerek lub beretów, spod których wystają potargane loki. Zdobi palce pierścieniami - dwoma kradzionymi, dwoma wygranymi w karty.

20. Jakie złe wspomnienia wywołują spotkania z dementorami u Twojej postaci? Jeżeli nigdy nie miała z nimi do czynienia - jak myślisz, jakie by one były?

Nothing ever ends poetically.
It ends and we turn it into poetry.
All that blood was never once beautiful.
It was just red.

Jedna z pierwszych nocy spędzonych na ulicy - zimny, deszczowy listopad, kurz drapiący w gardło i duszący smród śmierci w powietrzu. Miał osiemnaście lat i przeziębił się za dnia, gdy ulewa dopadła zbyt cienkie ubrania, a on przemókł do ostatniego włosa na głowie. Choroba postępowała zaskakująco szybko - dopadła płuca, mięśnie, w końcu także głowę, a osłabiony organizm przegrywał walkę z gorączką. Silasa tamto wspomnienie nawiedza do dziś - chory, głodny chłopak okryty swoim starym płaszczem, gdzieś pod ścianą opuszczonej kamienicy. Do tamtego momentu trudno było mu wyobrazić sobie śmierć, ta bowiem pojawiała się w książkach i opowieściach o wojennych bohaterach - romantyczna, piękna i wzniosła. Wtedy, gdy stał na granicy, nie było poematów, był tylko strach i ból przenikający zmarznięte ciało niczym tysiące grubych igieł. Godziny tortur, płaczu, wołania o pomoc i o matkę, która już nie żyła. Nadal był tylko dzieckiem.
Przeżył, ale jakaś część musiała wtedy zginąć - w rozpaczy i gorączce, na zimnej ulicy.  


21. O czym śni Twoja postać? Czy śpi spokojnie, może ma koszmary, a może nigdy nie potrafi zapamiętać swoich sennych wizji?
Koszmary stały się tak pewną częścią jego życia, że przestały nazywać się koszmarami. Są snami, po prostu. Zjawiły się wraz z anomaliami, nie są śmiertelne, ale wżarły się w niego i w jego sztukę, nadając zupełnie nowe znaczenie kształtom na tworzonych przez niego obrazach. Przybierają kształty całkowicie abstrakcyjne - porozciągane, ledwo ludzkie formy, płomienie, dym i ostre krzyki. Przychodzą do niego po każdym zamknięciu oczu i choć czasem Silas przyjmuje jak ze spokojem, jak starego przyjaciela, najczęściej wyrywają go ze snu w krzyku i strachu. To one w wielkiej mierze odpowiedzialne są za jego napady bezsenności - wtedy są wyjątkowo parszywe. Przez lata zdobyły też złośliwą umiejętność przedostawania się do realnego świata. Szczególnie ostatnio ciężko jest Silasowi odróżnić senne koszmary od tych, które dzieją się na jawie.

22. Czy Twoja postać posiada jakieś charakterystyczne odruchy, mimowolne gesty, nerwowe tiki? Jeśli tak - jakie? W jakich sytuacjach się objawiają?
Wiele, choć mała ilość ich jest prawdziwie mimowolna, stanowcza większość jest po prostu wyuczonym dodatkiem do ogólnej prezencji. Silas jest człowiekiem ekspresyjnym, rzadko pozostającym w bezruchu. Bywa świetny w pełnym gracji gestykulowaniu, gdy opowiada te swoje - najczęściej wyssane z palca - historie. Trafnie można określić go zbiorem kilku drobnych nawyków - nonszalanckie przeczesywanie dłonią włosów, bawienie się obrączkami na palcach, przewracanie oczami, unoszone kąciki ust i ściągane w namyśle brwi, tworzące pojedynczą zmarszczkę nad długim nosem.

23. Jak na przestrzeni lat zmieniała się relacja Twojej postaci z najbliższą rodziną? Co było tego powodem?
Od samego początku miał tylko matkę i chociaż do ostatniego dnia kochał ją nad życie, w rzeczywistości Davinia Macaulay nigdy nie była stworzona do rodzicielstwa. Często znikała, niejednokrotnie na całe noce, zostawiając syna samego. Przez większość czasu Silas musiał wychowywać się sam lecz chociaż mógł wydawać się zaniedbywany, nigdy nie brakowało mu miłości. Davinia kupowała mu pierwsze farby i rozwieszała jego prace po starych ścianach ich małego domu, nazywała go swoim elfem, nacierała olejkami stłuczone kolana i bezustannie opowiadała najróżniejsze, bajkowe historie - o wielkich zamkach, morskich ludziach, stworzeniach z lasu. Jej syn miał już nigdy żadnej z nich nie zapomnieć.
Matka była jedynym powodem, dla którego wracał do domu w czasie szkoły i jedyną osobą, która szczerze w niego wierzyła - za obrażenie jej dostawało się w nos. Silas nigdy nie pogodził się z jej śmiercią.


24. Jaki alkohol najbardziej lubi Twoja postać i dlaczego? A może w ogóle nie lubi pić?
Wino, oczywiście. Szczególnie czerwone, szczególnie wytrawne, cierpkie i mocne. Gdyby było go stać, zbierałby najlepsze butelki po piwnicach i przyglądał się jak płyn ozdabia cienkie ścianki kieliszków. Pieniędzy jednak brak, a Silas alkoholu potrzebuje - pomaga mu tworzyć i jakoś wygrywać ze smutkiem i lękiem. Nie stroni więc od nawet najgorszych trunków, oduczył się już nawet kwaśnych skrzywień, a ten najgorszy rodzaj whisky okazał się nie być wcale aż tak obrzydliwy. Jest stałym bywalcem wielu szemranych lokali, w wielu z nich znają już jego twarz i jego zamówienia, a w ukrytej na strychu pracowni trzyma czasem jedną butelkę wina. Na czarną godzinę lub gdyby zjawił się niespodziewany gość.

25. Jaki jest stosunek Twojej postaci do innych klas społecznych oraz osób o innej czystości krwi?
Silas jest czymś co pewnie w tamtych czasach zostałoby okrzyknięte głupim komuchem lub niebezpiecznym socjalistą, który wymachując papierosem opowiada o ciemiężeniu niższych klas. Nie wierzy w gromadzenie bogactwa, brzydzi się starymi pieniędzmi i wszelkimi idiotycznymi pokazami majętności. Szlacheckie rodziny wydają mu się śmieszne i choć umie kpinę te utrzymać w sobie, gdy dla jakiejkolwiek pracuje, z chęcią postawiłby gilotynę na środku miasta. W jego głowie sprawa jest prosta - szlachcie to złodzieje gorsi od jakiegokolwiek biednego kieszonkowca, a czysta jak łza krew jest wynikiem zmuszania kuzynów do rodzenia swoich dzieci.
Być może bywa powierzchowny w swoich ocenach, czasem zbyt okrutny, ale za każdym mocnym słowem kryje się wyjątkowo ciężkie i śmierdzące poczucie niesprawiedliwości - wojenna bieda odbierała jedzenie, samotność i bezradność dach nad głową, a potem kolejne konflikty groziły utratą życia. Jak można nie nienawidzić tych, którym lepiej i bezpieczniej było tylko dlatego, że przy narodzinach podarowano im dobre nazwisko?


26. Co czyta Twoja postać przed snem? A może wcale nie czyta, a robi coś innego?
Głównie czyta, ma wyjątkową słabość do mugolskich autorów i nieswoich książek. Uwielbia dramaty, poetów wyklętych, Rimbauda, Baudelaire'a, amerykańskich bitników. Na jego strychu uzbierała się pokaźna piramida podniszczonych tomów - od Agaty Christie, przez Oscara Wilde'a, po pozbawione okładki wydanie Homera. Wszystkie zapisane jego notatkami i szkicami, najczęściej pozbawionych wszelkiego sensu.

I am a graveyard that the moon abhors,
where long worms like regrets come out to feed
most ravenously on my dearest dead.
I am an old boudoir where a rack of gowns,
perfumed by withered roses, rots to dust;
where only faint pastels and pale Bouchers
inhale the scent of long-unstoppered flasks.



27. Jak wyobrażasz sobie swoją postać za dwadzieścia lat?
W idealnym świecie, bez wojny i śmierci, ten ponad czterdziestoletni Silas dawno jest już poza Londynem. Siedział w dużym, zarośniętym ogrodzie, przed sztalugą, Ma pędzel w zębach i siwiejace na skroniach włosy. Mogę przysiąc, ze się uśmiecha, że widzę zmarszczki w kącikach oczu, że po drewnianych podłogach wiktoriańśkiego domu za jego plecami biegaja dzieci, że poduszki pachną jaśminem i opium, że sztuka żyje tam na wysokich ścianach i półkach biblioteki.  

28. Czy Twoja postać posiada przedmiot - może pamiątkę - do którego ma wielki sentyment? Jeśli tak, czym on jest?
...

29. Podaj jedną decyzję, która miała największy wpływ na to, kim obecnie jest Twoja postać. Czy Twoja postać podjęłaby ją ponownie, znając już konsekwencje?
...

30. Co dokładnie sądzi Twoja postać o czarnej magii?
Boi się jej, bo wie co zwiastuje. Ludzi, którzy chcą zbyt wiele; wojny, w których wszyscy tracą kontrolę; płytkie i mordercze pragnienie władzy. Czarna magia jest każdą wadą człowieczeństwa, jest esencją naszej słabości. Zło? To nie zło, to zawiść, chciwość, to głupie przekonanie o własnej wielkości. Ludzie się łamią, a czarna magia wypełnia jedynie krzywizny pęknięć.
Są na świecie tacy, których należy zabić, dla dobra ogółu. Nie trzeba do tego jednak używać magii. Ogień płonie tak samo śmiertelnie, gdy podłoży się go bez wyciągnięcia różdżki.


31. Czy Twoja postać przeklina? Jeżeli tak - jakich wulgaryzmów używa najczęściej?
Jak szewc! Silasa wychowała twarda prowincja, starzy farmerzy, marynarze z zapyziałych pubów, a potem także londyńskie ulice i obskurny lokal, w których podawał piwo pijanym robotnikom. Nauczył się masy przekleństw, niektórych w kilku językach i wszystkie są dla niego tak naturalne jak oddychanie, często wplatane nawet w całkowicie neutralne wypowiedzi, wyrażające radość, złość i smutek. Zazwyczaj nieodłączna część jego słownika, niejednokrotnie traktowana niczym przecinek, lepiej nie przywoływać - z czystej przyzwoitości...

32. Co najbardziej lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?

Perhaps some day I'll crawl back home, beaten, defeated.
But not as long as I can make stories out of my heartbreak,
beauty out of sorrow.

Tak naprawdę niewiele. Lubi po części swoją powierzchowność - swój wzrost, szerokie ramiona, długie palce zręcznych dłoni. Najbardziej jednak ceni sobie wszystko to, co związane jest z jego talentem i sposobem, w jaki widzi świat. Silas szczerze wierzy w to, że tylko ta wrażliwość i zdolność do uchwycenia żalów i lęków na płótnach podtrzymuje go jeszcze przy życiu  


33. Czego najbardziej nie lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?


34. Jaki charakter pisma posiada Twoja postać? Czy przykuwa uwagę do tego, jak pisze, a może czyni to niedbale?
Niedbały i zamaszysty, pełen niewyjaśnionych linii i kropek, których nigdy nie powinno tam być - pismo artysty, wyjątkowo trudne do odczytania, ale całkiem urokliwe na swój dziwaczny sposób.

35. Czy Twoja postać posiada poczucie humoru? Jeżeli tak - jak byś je krótko opisał?
Oj ma, choć wielu na pewno nad tym ubolewa. Silasowi ciężko jest trzymać język za zębami, a jego żarty są zwykle nieodpowiednie, czasem rynsztokowe, na pewno złośliwe. Nie jest wredny ani okrutny, nienawidzi po prostu brać ludzi na poważnie. Cóż, w zasadzie zdawać by się mogło, że mało co lubi brać na poważnie. Świat wydaje mu się równie przerażający co idiotyczny, więc często śmieje się sam do siebie z rzeczy, z których nikt śmiać się nie powinien. Wypracował całą gamę chichotów i prychnięć, całe repertuary przesadzonych, dramatycznych westchnięć i kilkaset stałych zestawów brzydkich, głównie czarnych bądź sprośnych, żartów.    

36. Jak myślisz, jakie wrażenie sprawia Twoja postać na obcych - swoją postawą, mimiką, tym, co mówi i w jaki sposób?
Zjawa - tak mówią, a potem ktoś dodaje, że zwykły, rynsztokowy artysta, złodziej, oszust, nigdy nie graj z nim w karty i nigdy nie pożyczaj mu pieniędzy. Nie, niczego mu nie pożyczaj! A wiec rozpoznajesz go już od progu pubu, bo nietrudno po tak szczegółowym opisie. Nieco ptasie rysy twarzy, wysoki, szczupły, przykryty czernią i dymem. Siedzi gdzieś między podobnymi do niego szelmami, odchylony z irytującą wręcz nonszalancją na krześle, z papierosem w palcach gestykulującej dłoni. Gdy się odzywa, brzmi szorstko i złośliwie, widocznie z kimś się kłóci, choć tą kłótnią wydaje się być rozbawiony. Ktoś komu się nie ufa, bo zaufanie mogłoby pozbawić cię resztek pieniędzy i godności. Artysta bez przyszłości, jeden z tych, który mógłby gorszyć porządnych obywateli.
A jednak w tym wszystkim jest coś uroczego, jakaś kropla chłopięcości w szerokich uśmiechach odsłaniających diastemę i w złośliwych uwagach rzucanych w twoją stronę. Zjawa lubi opowiadać  kłamstwa przypominające bajki, lubi kraść papierosy z cudzych palców i po kilku kieliszkach pytać szeptem o to, jak wyglądają twoje najgorsze koszmary.  


37. Jaki jest stosunek Twojej postaci do dzieci? Jeżeli nie posiada własnych - czy chciałaby je mieć: teraz, kiedyś?
...

38. Jaki Twoja postać ma głos - niski, wysoki, chrypliwy, lekko piskliwy? Mówi w sposób znudzony, wiecznie obojętny, czy może śpiewająco? Nie boi się mówić głośno czy może eterycznie szepcze - nawet wtedy, gdy nikt jej nie podsłuchuje?
W naturalnym stanie głos Silasa z góry zdradza jego pochodzenie i status społeczny. Donośny, niski i szorstki, ozdobiony wieczną chrypką przez pola wypalonego tytoniu. Nie ma w nim grama elegancji i gładkości dystyngowanego mężczyzny. Ma średnią dykcję i lekką wadę wymowy, od razu kojarzącą się z chłopakiem ze wsi lub ulicy. Nigdy nie wyzbył się twardego, szkockiego akcentu, który sprawia, że Anglikowi ciężko go zrozumieć, gdy jest nietrzeźwy bądź zdenerwowany.

39. Jeżeli Twoja postać mogłaby zmienić jedną rzecz ze swojej przeszłości, zapobiec jakiemuś wydarzeniu, podjąć inaczej jakąś decyzję - co by to było?
...

40. Jak myślisz - jak zginie twoja postać?
Ja chciałbym oczywiście wierzyć, że jeżeli zginie, to za coś w co wierzy, że nie spełni się lęk, którego postać przybiera bogin - ten lęk, który przychodził do niego już tak wiele razy. Chciałbym wierzyć - w mojej mocy twórczej! - że ktoś zdąży złapać go za rękę nim umrze, a on nigdy nie zobaczy tej mogiły, że nie będzie nigdy bezimienny.
Realistycznie jednak wiem, ze scenariusz byłby inny. Wiem, że ku śmierci pchnęłaby go rozpacz i własne koszmary, wiem że nikt nie złapałby go za nogawkę, gdy w końcu ustałby na parapecie okna na najwyższym piętrze.




the voice that urged Orpheus
When her body was found, I'd be the choiceless hope in grief that drove him underground

Silas Macaulay
Zawód : Malarz koszmarów
Wiek : 24
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
i who am
haunted and haunting
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : -
SPRAWNOŚĆ : -
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10513-silas-macaulay https://www.morsmordre.net/t10556-desdemona#319901 https://www.morsmordre.net/t10557-malarz-widmo#319932 https://www.morsmordre.net/f405-old-compton-street-13-6 https://www.morsmordre.net/t10690-s-macaulay?highlight=S++Macaulay
Silas Macaulay [kończę!]
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach