Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Castor Sprout
AutorWiadomość
Castor Sprout [odnośnik]14.11.21 21:32


1. Na start banalnie - jaki jest ulubiony kolor Twojej postaci?
Choć przez wiele lat otaczał się kilkoma kolorami — w szczególności roślinną, soczystą zielenią oraz puchońską żółcią — w sercu Castora niepodzielnie panuje miłość do koloru jasnoniebieskiego. Znakomita część jego garderoby, która została uszyta z myślą o nim, nie zaś kupiona w sklepie, jest właśnie tego koloru. Co prawda ostatnimi czasy ubiera się głównie w stonowanych, ziemistych barwach, jednak od czasu do czasu wtrąca w swe życie jasnoniebieskie elementy. Czy to sweter, czy szalik, może rękawiczki albo wełniane skarpety. I zawsze zadziera głowę w górę, ku niebu, mając nadzieję, że nacieszy oczy jego barwą. Jasny błękit jest kolorem marzycieli, wizjonerów. Główną barwą spokoju. Chyba właśnie przez ostatnie ze znaczeń Castor najbardziej uwielbia ów kolor.

2. Wykonaj "w imieniu" swojej postaci test MBTI. Jaki otrzymałeś wynik? Czy się z nim zgadzasz? Dlaczego?
Rzecznik - INFJ-T
Rzeczników charakteryzuje bardzo specyficzne połączenie cech: są cisi, mają jednak bardzo silne poglądy i są gotowi niestrudzenie walczyć o idee, w które wierzą. Ludzie o tym typie osobowości są zdecydowani i mają silną wolę, rzadko jednak korzystają ze swojego potencjału, aby osiągać osobiste korzyści – są w stanie działać kreatywnie, z wyobraźnią, przekonaniem i wrażliwością nie po to, aby zyskać przewagę, lecz aby wprowadzić równowagę. Egalitaryzm i karma to dla Rzeczników pociągające koncepcje, często też podzielają przekonanie, że nic nie przysłużyłoby się światu bardziej niż korzystanie z miłości i współczucia, aby zmiękczyć serca tyranów.
Powyższy cytat idealnie — moim zdaniem — opisuje Castora, w szczególności w tak zwanym okresie londyńskim, gdy na własnej skórze odczuł narastające, wojenne napięcie. Bardzo szybko przyjął poglądy prozakonne, gdy tylko nadarzyła się okazja, postanowił zaangażować się w działania sojusznicze, lecz wiedząc o swej raczej miernej fizyczności, postanowił nie działać bardzo bezpośrednio. Swe talenta najlepiej wykorzystuje w niewielkim gronie, kierując się przede wszystkim empatią i otwartością. Czego brakuje mu w odwadze, nadrabia uporem, próbując wymsknąć się spod opiekuńczych skrzydeł ofiar jego uroku osobistego.
Rzecznicy łatwo nawiązują kontakty, mają talent do ciepłej, przepełnionej wrażliwością mowy i przyjmowania perspektywy opartej na wartościach ludzkich bardziej niż na czystej logice i faktach. Choć ich przyjaciele i znajomi postrzegają ich raczej jako towarzyskich, warto, aby pamiętali, że Rzecznicy potrzebują spędzić trochę czasu w samotności, aby zrelaksować się i odzyskać energię, nie powinni więc być zaniepokojeni, gdy ci nagle się wycofają. Rzecznicy bardzo liczą się z uczuciami innych i oczekują, że ich postawa zostanie odwzajemniona — co czasami oznacza, że należy zostawić ich w spokoju przez kilka dni.
Pierwsza część znajdzie najlepsze odbicie w relacjach, które Castor zawiązał w okresie nauki szkolnej. W szczególności w kontaktach z młodszymi uczniami (niedługo przed lub po zostaniu prefektem) starał się przekazać najważniejsze lekcje, które sam wyniósł od starszych kolegów; stanowić wzór koleżeństwa, wyrozumiałości, zapobiegnięcia pochopnym i krzywdzącym ocenom. Oczywiście, sporo jest osób, które zdolne byłyby zarzucić Castorowi idealizm i nie myliliby się. Jednakże na koniec dnia Castor nauczył się wreszcie stawiać granice (w jego mniemaniu zdrowe), aby zapobiec nadmiernemu wyzyskowi energetycznemu.
Tak naprawdę jednak najważniejsze dla Rzeczników jest zadbanie o siebie samych. Pasja, z jaką bronią swoich przekonań, może sprawić, że przekroczą własne granice, a jeśli zapał wymknie się spod kontroli, może doprowadzić do wyczerpania, problemów zdrowotnych i stresu. Jest to szczególnie wyraźne, gdy mierzą się z konfliktem i krytyką — ich wrażliwość zmusza ich, aby uczynili wszystko, by umknąć przed domniemanymi osobistymi atakami, jeśli jednak zostaną postawieni pod ścianą, mogą zareagować w sposób nieracjonalny i nierozsądny.
Nawet epizod przekraczania granic ma już Castor za sobą. Skończył się on również w sposób przedstawiony wyżej, eskalując w pewnym momencie do absolutnego zerwania kontaktu z kimś, kto był dla niego tak naprawdę pierwszym przyjacielem. Pokłosiem tamtej decyzji jest poniekąd późniejsze ugryzienie przez wilkołaka i klątwa likantropii, z którą będzie musiał mierzyć się do końca życia. Nic więc dziwnego, że po tych trudnych doświadczeniach stał się bardziej defensywny, czuje wzmożoną potrzebę do tłumaczenia własnych wyborów, nawet jeżeli są zupełnie zrozumiałe dla reszty społeczeństwa. Jest przecież rzecznikiem samego siebie.



3. Jakie marzenie miała Twoja postać w dzieciństwie? Jak widziała swoją przyszłość?
Z perspektywy czasu widać, jak nierozsądne jest to marzenie, lecz Castor zawsze marzył o tym, by dorosnąć. Przez pierwsze lata swego życia zawsze był najmłodszy, mały, trzeba było stawać na głowie i na niego uważać. Prędko ułożył sobie w głowie konieczność idealizacji starszych kuzynów, zaczął ich nawet (nieco nieporadnie) naśladować, a konieczność posiadania pewnego wzorca męskości pozostała w nim do dzisiaj, łącząc losy Sprouta z kilkoma starszymi mężczyznami.
Marzył też — i marzy dalej — o zawodzie aptekarza. Choć to w talizmanach odnalazł swe tymczasowe źródło dochodu, marzy mu się stanie za kontuarem, bycie odpowiedzialnym za pozyskiwanie coraz to nowych ingrediencji, radość z warzenia eliksirów aż wreszcie możliwość przejścia na emeryturę z wiedzą, że kolejne pokolenie Sproutów zajmie się należycie miejscem, w którym pogrzebał własne serce.


4. Jak wyglądało pierwsze zauroczenie Twojej postaci? Jeżeli jeszcze nie miało miejsca - jak myślisz, jak będzie wyglądać?
Castorowi zdarzyło się być zauroczonym. W pierwszym roku objęcia funkcji prefekta domu zaczął spędzać więcej czasu z panią prefekt. Stanowili wyjątkowo zgrany duet, lubili przebywać w swoim towarzystwie, a Castor prędko zauważył, że czuje się przy niej jednocześnie bardzo spokojnie, jak i wyjątkowo niezręcznie. Nieświadomie sam wybrał ścieżkę przyjacielskiego dystansu; poniekąd bał się odrzucenia, z drugiej strony nie wiedział też, czy warto niszczyć tak piękną relację, gdyby cokolwiek między nimi poszło nie tak. Nie oznaczało to jednak, że nie spędzał dni, tygodni i miesięcy na ukrywaniu rumieńców, gdy rozmawiali ściszonymi głosami w trakcie wspólnych patroli korytarzy, podrzucania jej notatek, gdy przez chorobę nie mogła zjawić się na lekcjach i zaplataniu jasnobrązowych włosów w długie warkocze, której to sztuki nauczyła go siostra.

5. Co o Twojej postaci mówi jej różdżka i w jaki sposób objawiają się u niej te cechy charakteru?
Różdżka Castora nie należy do długich, mierzy sobie bowiem ledwo 7 i 1/4 cala. Jest przy tym dość giętka, co początkowo bardzo zaskoczyło Castora, który marzył o różdżce sztywnej na tyle, by przy rzucaniu zaklęcia wydawała świst. Drewnem, z którego powstała jest agar. Wybiera ono czarodziejów odważnych, nawet nieustraszonych. Sprout bardzo długo miał problem z akceptacją własnej, wewnętrznej mocy, uznając się za kogoś, kto koło odwagi nigdy nie stał. Tymczasem różdżka z drewna agarowego faktycznie, wskazuje na odwagę, jednak nie ogólną, a ukierunkowaną. Castor jest w stanie wzbijać się na wyżyny wysiłku, by obronić swych najbliższych, w szczególności rodzinę oraz przyjaciół, nawet za cenę życia. Może więc nie błyszczeć w toku zwykłych, życiowych spraw, lecz gdy nadejdzie taka potrzeba, nie ugnie karku przed strachem.
Rdzeń z pióra żmijoptaka po raz kolejny podbija empatyczność Castora. Choć w pierwszych kilkunastu latach życia ciężko było mu czytać z innych, gdy nie byli zbyt wylewni emocjonalnie, z upływem czasu jest w stanie bardzo szybko wyłapać nawet niewielkie zmiany emocjonalne u swych najbliższych. Nie odmawia współczucia, nawet własnym wrogom. Współczucie jest bowiem granicą, która oddziela czarodzieja dobrego od złego.


6. Czy Twoja postać wciąż posiada swoją pierwszą różdżkę? Jeżeli nie - w jakich okolicznościach ją straciła? Jeżeli tak - czy ma do niej sentyment?
Przywołana wyżej różdżka jest tą samą, pierwszą różdżką, która wybrała go w sklepie Ollivandera na Pokątnej, gdy miał 11 lat. Co do zasady stara się nie prowadzić zbyt ryzykownego życia, toteż nigdy nie myślał o jej utracie czy zniszczeniu. Trochę potrwało, nim w pełni zrozumiał potencjał swej wieloletniej przyjaciółki, jednak przez dwanaście lat zdążyli się do siebie przyzwyczaić. Castor co do zasady jest czarodziejem wyjątkowo sentymentalnym, więc gdyby — nie daj Merlinie — coś złego stało się z jego różdżką, zachowałby to, co z niej pozostało.

7. Psidwak czy kuguchar?
Zawsze był osobą chętną do tworzenia więzi, nic więc dziwnego, że stojąc przed takim wyborem zwróciłby się w kierunku psidwaka. Nie dość, że są to stworzenia niezwykle urocze i bardzo rozumne, to przez wzgląd na własne doświadczenia z psami (na przykład Cu należącym do Aurory) czułby się pewniej, gdyby przyszło mu opiekować się takowym stworzeniem. Kuguchary ze swoją indywidualnością byłyby po prostu innym rodzajem kompana, zaś Castor martwiłby się pewnie na zapas, gdyby mu nagle zniknęły.

8. Czy bogin Twojej postaci ulegał zmianom na przestrzeni lat? Jeżeli tak - dlaczego? Jakie wcześniej przyjmował formy?
Zawsze największym strachem Castora była porażka. Pierwszy bogin, którego zobaczył na zajęciach z OPCM przybrał postać jego ulubionego wówczas nauczyciela, opiekuna Hufflepuffu, mówiącego mu, że jest zawiedziony jego zachowaniem. Był jednak o tyle szczęśliwy, że nie zna obecnej formy bogina. Nie wie zatem, że obecnie przybiera on postać przerażonej (w domyśle nim) siostry oraz że jego zmiana jest bezpośrednim skutkiem braku akceptacji swego wilkołaczego "ja".

9. W jaki sposób Twoja postać odreagowuje stres?
Castor nie jest osobą, która radzi sobie ze stresem w sposób zdrowy. Lata udawania silniejszego, niż jest w rzeczywistości tylko po to, by wpasować się w kanon męskiego czarodzieja, który to nigdy nie narzeka i wszystko jest w stanie przejść pozostawiły go paradoksalnie jeszcze słabszego, niż wcześniej. Nie oznacza to jednak, że jest w stanie zwrócić się do kogokolwiek po pomoc — wręcz przeciwnie. Dalsze internalizowanie stresu wreszcie odbija się na jego ogólnym samopoczuciu, wpływa na funkcjonowanie poprzez jadłowstręt i bezsenność, wreszcie przeradzając się w formy delikatnie autodestrukcyjne, takie jak między innymi skubanie skórek przy paznokciach do krwi, kończąc na poważniejszych objawach takich jak odmowa podstawowych wygód, bo "nie zasłużył".

10. Twoja postać jest skowronkiem - lubi wcześnie wstawać i zasypiać, czy sową - późno chodzi spać i późno wstaje?
W idealnym środowisku Castor należy do skowronków. Późne wstawanie daje mu poczucie zmarnowanego dnia, a zatem zmarnowanego potencjału. Najlepiej działa więc w rytmie dnia, choć z łatwością przychodzi mu dostosowanie się do trybu nocnego, w szczególności gdy wymagają tego od niego obowiązki zawodowe.

11. Jak Twoja postać reaguje na krytykę - zarówno ze strony nieznajomych, jak i bliskich osób?
Castor jest osobą niesamowicie defensywną, gdy spadająca na niego krytyka ma źródło w osobach mu bliskich. Będzie starał się wytłumaczyć i usprawiedliwić, zwłaszcza, gdy uzna, że krytyka jest szczególnie niesłuszna lub niesprawiedliwa. Usłyszenie gorzkich słów ze strony nieznajomego niemal zawsze wprowadzi go w chwilową niemoc, zszokuje. Zasznuruje usta tak ciasno, że nie wydobędzie się spomiędzy nich żaden, nawet najmniejszy dźwięk, choć uzna to prawdopodobnie za jedną z poważniejszych niesprawiedliwości dziejowych. Niezależnie od składającego krytykę, można być pewnym, że będzie ona ciążyć na umyśle Sprouta przez minimum kilka następnych dni.

12. Jakie jest ulubione miejsce Twojej postaci i dlaczego?
W szerokim sensie geograficznym — Somerset. W nieco węższym Dolina Godryka. Jest to miejsce, w które Castor wrósł, którego nie jest w stanie opuścić na dobre. Zawsze jakaś część jego duszy pozostanie w tym miejscu, wraz ze wszystkimi wspaniałymi znajomościami, które zawarł, ścieżkami, które przeszedł i chmurami, które przemknęły nad jego głową. W Dolinie wieczory pachną zupełnie inaczej, rytm życia bardziej odpowiada castorowym preferencjom oraz tam nauczył się jednej z najpiękniejszych postaw czarodziejskich — pomocy i braku obojętności na ludzką krzywdę.
W kontekście pomieszczenia ostatnimi czasy ulubionym miejscem Castora jest stara szopa, którą "odziedziczył" po swym ojcu. Spędził kilka miesięcy na doprowadzaniu jej do porządku, powoli przerabiając z graciarni na warsztat rzemieślniczy z prawdziwego zdarzenia. Czuje się tam bezpiecznie, może rozmawiać na wszelkie tematy, jest po prostu u siebie.


13. Czy Twoja postać ma jakieś rytuały - coś, co robi każdego dnia, np. przed wyjściem z domu lub pójściem spać? Jakie?
Z racji bycia raczej uporządkowanym nudziarzem, większość jego rytuałów kręci się wokół porządku. Zawsze przed rozpoczęciem pracy musi być pewien, że pomieszczenie znajduje się w należytym porządku. Wielką wagę przywiązuje do odpowiedniego zabezpieczenia ingrediencji — przede wszystkim dla bezpieczeństwa, ale też po to, by nie straciły swych właściwości przez nieodpowiedzialną kontaminację. Zdejmując ubrania zawsze składa je w staranną kostkę, następnie odkłada okulary w bezpieczne miejsce (zazwyczaj każdy pokój ma przypisaną jedną taką lokalizację, której trzyma się bez względu na okoliczności).

14. Co przyczyniło się do tego, że Twoja postać posiada takie a nie inne poglądy polityczne?
Castor bardzo wcześnie zauważył, jak bardzo był uprzywilejowany, pomimo wywodzenia się z czarodziejskiej klasy średniej. Jego status krwi często chronił go przed nieuprzejmymi docinkami, czym nie mogli zachwycać się koledzy o innym pochodzeniu. Pozwoliło mu także na komfort obserwacji tego, jak działa dynamika świata czarodziei. Jak często prawdziwe zasługi tego, czy owego czarodzieja potrafiły być spychane na bok tylko dlatego, że jego krew nie była wystarczająca. Castor podchodzi do tematu pochodzenia, majątku i przez to także krwi niekoniecznie wyłącznie pragmatycznie (wychowany konserwatywnie wciąż darzy szacunkiem szlachciców), jednakże nie jest ślepy i widzi, że talent magiczny nie rozkłada się na czarodziejów proporcjonalnie do stopnia czystości ich krwi. Wierzy, że każdemu należy dać szansę na wykazanie się na jakimś polu.

15. Dlaczego amortencja Twojej postaci ma akurat taki zapach?
Amortencja Castora pachnie wiosennym deszczem, świeżo skopaną ziemią oraz szałwią. Świeżo skopana ziemia towarzyszyła mu od najmłodszych lat i jest pewną stałą, która towarzyszyła mu przez większość życia. To właśnie w roślinach odnalazł jedną ze swych największych pasji i to zielarstwo do dnia dzisiejszego przynosi mu ogromnie dużo radości. Kojarzy się ze wszystkimi chwilami, w których mógł zaszyć się w ogródku, zarówno sam, jak i z rodziną, czy też z przyjaciółmi w szkolnej cieplarni. Wiosenny deszcz z kolei zawsze kojarzył mu się z nadejściem nowego, początkiem okresu wzrostu, oraz — zupełnie przy okazji — z własnymi urodzinami, czyli radosnym świętowaniem. Szałwia z kolei stała się jego ulubioną rośliną, wyprzedzając nawet porastające okolice jego rodzinnego domu wrzosy. Szczególnie ukochał sobie ją za jej dualizm, a przez okres mieszkania w Londynie otrzymywał od mamy paczki z szałwią właśnie, którą wieszał nad swoim łóżkiem tak, by wypełniała cały pokój swym zapachem.

16. Czy Twoja postać dobrze wspomina szkołę? Dlaczego? Jeżeli była uczniem Hogwartu lub Beauxbatons - czy uważała, że pasuje do swojego domu?
Szkolna przygoda Castora jest jedną z niewielu historii, które zakończyły się happy endem. Oczywiście — nie mogło obyć się bez sytuacji stresowych, czy też niebezpiecznych, które kończyły się na przykład uszkodzeniem ciała. Sprout zebrał w swoim czasie odpowiednie bęcki, miał nawet złamany przez drugoroczniaka nos, lecz ostatecznie wspomina okres swej nauki szkolnej ze sporym sentymentem. Sentyment ten jest o tyle ciekawy, że nie gaśnie pomimo upływu lat. Od samego początku i przydzielenia do domu borsuka Castor czuł, że wszystko w jego szkolnym życiu znajduje się w odpowiednim porządku. Udało mu się stworzyć społeczność Puchonów, z której był dumny, stał się najpierw prefektem, później prefektem naczelnym, a czasami można nawet odnieść wrażenie, że traktuje okres szkolny jako najlepsze lata swego życia.

17. Jak w mimice Twojej postaci odbija się jej zażenowanie?
Jeżeli chodzi o mimikę Sprouta, od zawsze była ona bardzo rozbudowana. Zażenowanie w szczególności objawia się zazwyczaj albo bardzo wymownym przewróceniem oczami, albo zagryzieniem policzka w próbie powstrzymania śmiechu. Często zdarza mu się zacisnąć mocniej zęby, ułożyć usta w prostą linię oraz nadąć policzki. Stara się powstrzymywać przed kontaktem wzrokowym ze sprawcą zażenowania tak, aby nie wpaść w pułapkę śmiechu.

18. Czy Twoja postać ma zwierzęta? Czy miała je w przeszłości? Jeżeli tak - jakie? Jaki jest jej stosunek do zwierząt?
Od całkiem niedawna Castor jest szczęśliwym posiadaczem trzech zwierzątek — puszka pigmejskiego imieniem Racuch, którego z okazji świąt Bożego Narodzenia otrzymał w prezencie od Michaela oraz szczeniaka vallhunda, którą nazwał Szarlotka. Szarlotka została mu przekazana przez Thalię w styczniu 1958 roku, gdy Wellers poszukiwała odpowiedniego domu dla psinki. Poza nimi posiada jeszcze swą sowę, Irysa, który jako jedyny wyrwał się z okołojabłecznej tendencji do nazywania zwierząt, w którą popadł ostatnimi czasy Castor. Przed nimi nie miał żadnego zwierzęcia, chociaż mieszkał z psem siostry, Cu. Zna się przy tym trochę na dbaniu o potrzeby swoich futrzatych (lub pierzastych) podopiecznych i kocha je zupełnie tak, jakby były faktycznymi członkami jego rodziny.

19. Czy Twoja postać dba o swój wygląd? Jak najczęściej się prezentuje? Jaką ma postawę, fryzurę, ubiór? Czy przykłada do niego wagę?
Choć może rozwiane wiatrem włosy czy upstrzona opatrunkami twarz niekoniecznie wskazują na to, że Castor mógłby być człowiekiem, który dbałość o wygląd uważa za jedną ze swych najważniejszych powinności, tak właśnie jest. Pomimo raczej ascetycznego stylu życia, który jest chyba cechą wspólną większości mężczyzn stanu wolnego na świecie, Sprout nie pokazuje się poza domem w niewyprasowanych ubraniach. Najczęściej ubiera spodnie w kant, białą koszulę oraz wełnianą kamizelkę lub sweter. Dba również o stan czystości swoich butów i doszedł powoli do wniosku, że to po czystości butów ludzie z londyńskiego portu odgadują, że nie jest miejscowy. Stara się chodzić prosto i nie garbić, choć garbienie akurat weszło mu w naturę ze wzgłędu na to, iż jest to jego naturalna pozycja pracy. Codziennie się goli, a czasami stara się nawet zadbać o swoją fryzurę i przeczesać włosy, lecz niestety ma tendencję do uciekania od nożyczek, co w efekcie sprawia, że jego miodowe loki rosną trochę zbyt długie, niż powinny. Mimo to nie wygląda niechlujnie, a nawet można powiedzieć, że taka nuta niefrasobliwości dodaje mu uroku.

20. Jakie złe wspomnienia wywołują spotkania z dementorami u Twojej postaci? Jeżeli nigdy nie miała z nimi do czynienia - jak myślisz, jakie by one były?
Szczęśliwie, Castor nie miał jeszcze okazji napotkać dementora. Jednakże sama wizja takiego spotkania sprawia, że włosy stają mu dęba, a ciało pokryte zostaje gęsią skórką. Jednakże gdy zagłębi się w tę problematykę bardziej, jest niemal pewny, że pierwszym wspomnieniem byłby atak wilkołaka, a następnie próby dotarcia do chatki w Gloucestershire. Następnie myślałby o pierwszej, samotnej pełni w trakcie której stracił nad sobą panowanie i był zdecydowanie zbyt blisko siedlisk ludzkich. Następnie zapewne przypominałby sobie o dniu, w którym dostał list poborowy, dowiedział się o aresztowaniu przyjaciół, a następnie nie tylko przemienił się po raz pierwszy pod wpływem emocji, ale zrobił to dwukrotnie w ciągu zaledwie kilku godzin.

21. O czym śni Twoja postać? Czy śpi spokojnie, może ma koszmary, a może nigdy nie potrafi zapamiętać swoich sennych wizji?
Castor należy do osób, które mają dwa rodzaje snu — głęboki, który towarzyszy mu zazwyczaj bezpośrednio po pełni i kilka nocy później, w trakcie których jest tak zmęczony, że nie pamięta właściwie niczego oraz lekki, który przepływa przez resztę nocy. W trakcie snów lekkich śni bardzo jaskrawo, choć sam stan zaśnięcia jest na tyle lekki, że każdy dźwięk lub zmiana pozycji potrafi go przebudzić, rozganiając jednocześnie senne wizje. Z jakiegoś dziwnego powodu pamięta wyłącznie koszmary, choć i te nie śnią mu się zbyt często.

22. Czy Twoja postać posiada jakieś charakterystyczne odruchy, mimowolne gesty, nerwowe tiki? Jeśli tak - jakie? W jakich sytuacjach się objawiają?
Gdy myśli, lubi przechylać głowę w kierunku któregoś z ramion. W chwilach prawdziwego stresu bardzo często posuwa się do wykręcania sobie palców do momentu, aż nie przeskoczą kostki. Właściwie to jego znęcanie się nad palcami jest jednym z najbardziej charakterystycznych odruchów, poza ściąganiem ramion do środka klatki piersiowej i lekkim garbieniem się. Wszystkie te gesty są oznaką jego nerwowości oraz bardzo niskiej samooceny, chociaż Castor próbuje nad tym panować i oduczać się złych nawyków. Nie zawsze jednak znajduje się w odpowiednio dobrym miejscu mentalnie, by odnieść w tym sukces.

23. Jak na przestrzeni lat zmieniała się relacja Twojej postaci z najbliższą rodziną? Co było tego powodem?
Relacje rodzinne w domu Sproutów od zawsze były wzorowe. Castor bardzo lubił towarzystwo tak siostry, jak i rodziców, a także dalszej rodziny. Sproutowie dbali o to, by nie było między nimi niedomówień oraz by każdy domownik czuł się komfortowo w towarzystwie oraz rodzinnej przestrzeni. Dopiero w momencie, gdy siostra wyjechała zająć się swoimi sprawami, a Castor wyruszył do Londynu szukać lepszej przyszłości, między rodzeństwem zaczął narastać mur. Chłopak wie, że nie może powiedzieć najbliższym wszystkiego, chociażby ze względu na ich bezpieczeństwo. Decyzja o opuszczeniu domu była dla niego niezwykle bolesna, odbiła się na jego zdrowiu oraz samopoczuciu. Jest człowiekiem niezwykle rodzinnym i wolałby, by wszystko było po staremu, jednak nigdy nie byłby w stanie dla własnej wygody narazić najbliższych na niebezpieczeństwo.

24. Jaki alkohol najbardziej lubi Twoja postać i dlaczego? A może w ogóle nie lubi pić?
Trudno powiedzieć, by miał jakiś konkretny, ulubiony alkohol. Nie przywykł szczególnie do picia go często, znacznie bardziej prawdopodobne jest zobaczenie go ze spirytusem, którego używa jako odczynnika do tworzenia talizmanów. Pił jednak w swoim życiu wiele alkoholi, począwszy od domowej roboty (takich jak bimber, czy słynny sylwestrowy mocarz) do trunków, nazwijmy je, profesjonalnych, takich jak na przykład piwo (prawdziwe i kremowe, ku początkowej rozpaczy Michaela) czy gin. Ostatnimi czasy jednak wierny jest marce, dla której działa jego pracodawca, także zapytany o ulubiony alkohol bez wahania odpowiedziałby, że Macmillan Firewhisky!

25. Jaki jest stosunek Twojej postaci do innych klas społecznych oraz osób o innej czystości krwi?
Tak jak już zostało wspomniane, Castor jest świadomy tego, jak łatwe miał życie, także z powodu urodzenia w rodzinie czystokrwistej i względnie majętnej. Taka świadomość nie sprawiła jednakże, że stał się arogancki i uznał, że wszyscy posiadający od niego mniej lub urodzeni z krwią o innym poziomie czystości (Sprout nie do końca lubi używania tego terminu, uznając go za nieprzyjemny sam w sobie) są gorsi. Właściwie bywają momenty, w którym wypominanie mu środowiska, z którego się wywodzi, sprawia mu prawdziwą przykrość. Nie lubi, gdy ktokolwiek równa go z tymi z czystokrwistych, którzy muszą wybić się na czyimś nieszczęściu. Wierzy w to, że każdy jest kowalem swojego losu, choć jest świadomy, że są tacy, którzy mają znacznie łatwiejszy start i że należy do tego grona.

26. Co czyta Twoja postać przed snem? A może wcale nie czyta, a robi coś innego?
Gdy był młodszy, czytanie przed snem przychodziło mu znacznie prościej. Później nabawił się od tego (tak chce wierzyć) wady wzroku, przez którą zmuszony jest do noszenia okularów. Szkła sprawiają jednak, że jego wzrok po całym dniu jest szczególnie zmęczony, przez co nie ma po prostu siły na czytanie jeszcze przed snem. Zamiast tego pogrąża się w marzeniach. Lubi roztrząsać mniej lub bardziej hipotetyczne scenariusze. Czasami zupełnie oderwane od rzeczywistości, stawiając się w roli głównego bohatera jakiejś fantastycznej sytuacji (kiedyś wyobrażał sobie, że stał się nagle królem okolicznego lasu i mógł powoływać do życia rośliny na własne żądanie), czasami po prostu, jak każdy śmiertelnik, roztrząsa odbyte niedawno lub przed laty rozmowy, odnajdując idealną puentę, tylko, że za późno.

27. Jak wyobrażasz sobie swoją postać za dwadzieścia lat?
Choć Castor może nie podzielać tego poglądu (i nie wierzyć, że dożyje do "za dwadzieścia lat", ja widzę go jako spełnionego nauczyciela eliksirów lub zielarstwa w Szkole Magii i Czarodziejstwa. Może udałoby mu się powrócić do korzeni i ponownie opiekować się Hufflepuffem, tym razem nie jako prefekt, ale Opiekun Domu? Z pewnością praca z młodym pokoleniem, w stabilnej, szkolnej atmosferze oraz wprowadzanie młodzieży w trudną sztukę alchemii sprawiłaby mu bardzo dużo radości oraz pozwoliła na zawodowe spełnienie. Gdyby to się nie udało, pragnąłby w dalszym ciągu doskonalić się w fachu. Wierzy, że otwarcie apteki oraz wększe skupienie na warzeniu eliksirów mogłoby doprowadzić go do przełomu — wywar tojadowy może być przecież tylko jednym z kroków w drodze do całkowitego wyleczenia likantropii za pomocą eliksirów. Wynalezienie skutecznego antidotum, w efekcie którego pozbyłby się klątwy sprawiłoby, że byłby prawdziwie szczęśliwym człowiekiem, lecz na to — jeżeli w ogóle leży to w zasięgu jego raczej przyszłych, niż obecnych możliwości — potrzeba czasu.

28. Czy Twoja postać posiada przedmiot - może pamiątkę - do którego ma wielki sentyment? Jeśli tak, czym on jest?
Niestety, chyba Castor nie zdołał w przeciągu swojego życia stać się posiadaczem podobnej pamiątki. Jest jednak osobą z natury sentymentalną i bardzo wiele obrazów, zapachów oraz miejsc wprowadza go w marzycielsko—melancholijny nastrój. Ostatnimi czasy dostaje jednakże wiele prezentów. Każdy z nich jest dla niego drogi i o każdy obiecał dbać w najlepszy możliwy sposób. Wśród nich warto wymienić jasnoniebieski sweter z inicjałami, który otrzymał od Trixie z okazji Wigilii, zegarek z dodatkową tarczą wskazującą obecną fazę księżyca od Volansa, książkę traktującą o białej magii od Justine, drewniane kostki z wygrawerowanymi runami od Steffena, magiczną parasolkę z nóżką przypominającą cukrową laskę od wujka, zbiór wierszy Baudelaire'a od Juliena... Trochę się tego zebrało!

29. Podaj jedną decyzję, która miała największy wpływ na to, kim obecnie jest Twoja postać. Czy Twoja postać podjęłaby ją ponownie, znając już konsekwencje?
Z pewnością była to decyzja na wycofanie się z działań wojennych podjęta w czerwcu 1957 roku. To ona bowiem doprowadziła ostatecznie do wyjazdu Castora z Londynu oraz zanurzeniu się w lesie podczas wrześniowej pełni. Castor jednak powoli dochodzi do wniosku, że likantropia nie była najgorszą rzeczą, która go spotkała i która jest bezpośrednią konsekwencją tej właśnie decyzji. Zdecydowanie bardziej boli go życie hipokryty — człowieka, który przez jakiś (krótki, bo krótki, lecz jednak) czas korzystał z przywilejów, które przysługiwały mu z urodzenia, gdy inni cierpieli, bo urodzili się w gorszej sytuacji. Wyrzuty sumienia dosłownie postanowiły go zjeść. Zapadł się w sobie, zatracił swą naturalną wesołość, popadł w katatonię, zaczął miewać myśli i zachowania autodestrukcyjne. Najgorsze było jednak to, że wiedział, iż doprowadziła go do tego jego własna, nierozsądna duma. Duma, która nie pozwoliła mu przyznać się do błędu wcześniej, zatrzymać tragicznej machinerii strachu. Kłamstwem, że to nie jego wojna złamał nie tylko swój życiorys, złamał także wiarę oraz w pewnym sensie serce swego najlepszego przyjaciela i z tą myślą musi żyć do dzisiaj. Gdyby mógł cofnąć czas, pozostałby przy jego boku. Zapewne ewakuowałby się ostatecznie do Doliny Godryka, lecz w zupełnie innych, nie tchórzliwych okolicznościach.

30. Co dokładnie sądzi Twoja postać o czarnej magii?
Jako naukowiec, gdzieś na podstawowym poziomie i po odsianiu emocjonalności, jest w stanie zrozumieć pęd w poznawaniu czarnej magii. Jednakże u podstaw jego gorącej opozycji przeciwko jej użyciu leży ukształtowany i silny kręgosłup moralny. Uważa bowiem, że postęp zawsze powinien służyć rodzajowi ludzkiemu (nie tylko czarodziejskiemu, choć zrozumienie wynalazków mugoli zajmuje mu wyjątkowo dużo czasu i wymaga samozaparcia). W przypadku czarnej magii nie jest to niestety możliwe — z natury wymierzona jest przeciwko siłom witalnym, w mniejszy lub większy sposób. Jeżeli dołożyć do tego problematykę osób, które czarna magia przyciąga i tego, jak jest uzależniająca oraz fakt, że służy jako narzędzie umocnienia niesprawiedliwego, i zbrodniczego reżimu, nie można dziwić się Castorowi, że jest kategorycznie przeciwny jej praktykowaniu.

31. Czy Twoja postać przeklina? Jeżeli tak - jakich wulgaryzmów używa najczęściej?
Kiedyś, bardzo dawno temu, Castor obiecał swojej mamie, że nie będzie przeklinał. Do tej pory stara się trzymać złożonej przed laty obietnicy, lecz zdarzają się przypadki, w których przekleństwo ucieka z jego ust zupełnie niekontrolowanie. Są to jednak sytuacje wysokiego stresu, gdy emocje po prostu muszą odnaleźć odpowiednie ujście. Za przykład idealnie służy sytuacja, gdy samotnie musiał opatrzyć się po ataku wilkołaka i przymroczony bólem nie potrafił poradzić sobie z jego intensywnością. W sytuacjach bardziej pospolitych zdarza mu się najczęściej zakrzyknąć na rany Morgany! lub słodki Merlinie w morelach, ale trudno nazwać to przekleństwami.

32. Co najbardziej lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Przede wszystkim jasny i chłonny umysł; naturalną skłonność do przyswajania wiedzy. Nie jest człowiekiem, który posiada wystarczającą tężyznę fizyczną, by poradzić sobie w świecie wyłącznie przy jej pomocy. Od wczesnych lat dziecięcych lubił nie tylko poznawać świat, ale także prawa, które nim rządzą. Największe poczucie dumy wzbudzają w nim komplementy dotyczące jego intelektu — wciąż jest młodym czarodziejem, lecz nie zamierza poprzestać na tym, co już osiągnął. Odnajduje niesamowitą, niepowtarzalną wręcz przyjemność z porozumienia, które nawiązuje z innymi naukowcami i rzemieślnikami i ma nadzieję, że kiedyś — może za kilka lat —
będzie mógł wprowadzać w tajniki swego zawodu kolejnego młodego człowieka, którego zarazi entuzjazmem do swej ukochanej dziedziny wiedzy.


33. Czego najbardziej nie lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Niezdecydowanie. Tchórzostwo. Egoizm. Wszystkie te trzy cechy w pewnym stopniu towarzyszyły mu przez całe życie i w mniejszym lub większym stopniu doprowadziły go do momentu, w którym znajduje się obecnie. Poczucie konsekwencji własnych niepoprawnych wyborów, które to miały swe źródło w tych właśnie trzech cechach (niezdecydowanie odnośnie tego, czy powinien w dalszym ciągu wieść życie wygodne, choć sprzeczne z jego przekonaniami; tchórzostwo przed wojną i poświęceniem, gdy sytuacja przestała być klarowna i należało podjąć bardziej niebezpieczne środki; egoizm, gdy myślał, że uda mu się wyciągnąć z wojennego kotła najbliższych bez brania pod uwagę ich zdania) spowodowały, że stał się ich jeszcze bardziej świadomy. To z kolei pozwoliło mu powoli stawiać kroki prowadzące do wyleczenia się z nich. Wie, że nie nastąpi to z dnia na dzień, ale przynajmniej wreszcie potrafi je nazwać i aktywnie walczyć.

34. Jaki charakter pisma posiada Twoja postać? Czy przykuwa uwagę do tego, jak pisze, a może czyni to niedbale?
Isabella zwróciła kiedyś uwagę, że gdyby Castor był jednym z mieszkańców Pałacu Bealieu, to nauczycielka kaligrafii nie dałaby mu spokoju. Sam Sprout uważa jednak, że pisze całkiem znośnie i czytelnie, jedynie jakość jego pisma spada, gdy notuje prędko albo zapisuje notatki w wysokim wzburzeniu emocjonalnym. Nie stanowi dla niego problemu konieczność przepisania czegoś później "na czysto" tak, by zachowało to odpowiednią i przyjemną dla oka formę. Chociaż znacznie więcej uwagi poświęca treści zapisków, nie zaś krojowi liter.

35. Czy Twoja postać posiada poczucie humoru? Jeżeli tak - jak byś je krótko opisał?
Och, oczywiście, że posiada. Niestety, rzadko kiedy bywa ono poczuciem humoru wysokich lotów. Zazwyczaj opiera się na grze skojarzeń — albo tematycznych, albo dźwiękowych. Uwielbia również tak zwane "suchary", chociaż czasami udaje, że nie śmieszą go one wcale (w szczególności, gdy rzucone zostają dla rozluźnienia napiętej atmosfery, a on nie ma ochoty przyznawać się przed wszystkimi, że ma takie płaskie poczucie humoru). Mimo to nie boi się opowiadać naprawdę suchych dowcipów, nawet kosztem postrzegania go prze pryzmat nieśmieszności. Najważniejsze, że żarty bawią mówiącego, czyż nie?

36. Jak myślisz, jakie wrażenie sprawia Twoja postać na obcych - swoją postawą, mimiką, tym, co mówi i w jaki sposób?
Dziwne byłoby gdyby sprawiał wrażenie osoby pewnej siebie. Castor jest wyjątkowo ekspresywną postacią i średnio—skupiony czarodziej mógłby czytać z niego jak z otwartej księgi. Gdyby więc spojrzeć tylko na formę wyrazu, postawę oraz mimikę Sprouta, zapewne większość odbiorców uznałaby, że jest człowiekiem wyjątkowo niepewnym siebie, możliwe, że także przestraszonym. Taki sposób ekspresji pojawia się w szczególności w sytuacjach oraz gronach, które cechuje swego rodzaju autorytet — Castor nie wybija się wtedy szczególnie, wychowany został bowiem w przekonaniu, że starszym i bardziej doświadczonym należy się szacunek i nawet jeżeli posiada w danej dziedzinie sporą wiedzę, raczej nie będzie narzucał swych pomysłów komuś, kto przejawia większą znajomość tematu (w szczególności w sytuacjach, w których Castor nie wie, że może być inaczej). W rozmowie i realacjach z młodszymi od siebie również przebija jego delikatność—nerwowość, lecz w nich, jako człowiek starszy i przez to bardziej doświadczony, może sprawiać wrażenie nieco nadopiekuńczego, czasami sztywnie trzymającego się zasad. Przechodząc jednakże do sposobu odbioru przez wzgląd na to co i jak mówi; tutaj największą i najważniejszą kwestią jest to, że rzadko kiedy pozwala sobie Castor na mówienie bez wcześniejszego zastanowienia. Kilkukrotnie w narracji graczy pojawiało się stwierdzenie, że jest racjonalny, stąpa twardo po ziemi, odzywa się wtedy, gdy ma faktycznie jakiś pomysł i gdy jest w stanie wyobrazić sobie jego faktyczną realizację.

37. Jaki jest stosunek Twojej postaci do dzieci? Jeżeli nie posiada własnych - czy chciałaby je mieć: teraz, kiedyś?
Jako najmłodsze dziecko w rodzinie Castor zawsze był tym, na którym skupiała się uwaga i o którego należało dbać. Taki stan rzeczy utrzymywał się właściwie do momentu, w którym Hogwart otworzył przed nim swoje podwoje. W okolicach drugiego roku, gdy nie był już w grupie najmłodszych uczniów, obudził się w nim silny instynkt opiekuńczy — z powodzeniem można stwierdzić, że przyjął na siebie rolę, którą obserwował u swych kuzynów i starszej siostry. W efekcie umożliwiło mu to odpowiednie zaopiekowanie się młodszymi uczniami, podanie im pomocnej dłoni, co swój szczyt osiągnęło w momencie otrzymania odznaki prefekta. Castor uwielbiał wchodzić w rolę opiekuńczą, na przykład ucząc Thomasa i Sheilę Doe czytania i pisania oraz pomagając uczniom z domów mugolskich z odpowiednią asymilacją w warunkach magicznych. Czasami zdarza mu się myśleć o swoich młodszych kolegach i koleżankach trochę jako o "swoich dzieciach"; wszystkim życzy dobrze i wierzy, że odnajdą swą drogę nawet w tak szalonych czasach. Jednakże zawsze marzył o założeniu rodziny i posiadaniu dzieci. W szczególności spełniłby się w roli rodzica, gdyby przyszło mu mieć córkę. Wolałby jednak poczekać z rodzicielstwem do zakończenia wojny, bowiem bezpieczeństwo jego najbliższych zawsze było najważniejsze. Nie zmienia to jednak faktu, że lubi dzieci, choć z jego charakterem nietrudno im chyba wejść mu na głowę...

38. Jaki Twoja postać ma głos - niski, wysoki, chrypliwy, lekko piskliwy? Mówi w sposób znudzony, wiecznie obojętny, czy może śpiewająco? Nie boi się mówić głośno czy może eterycznie szepcze - nawet wtedy, gdy nikt jej nie podsłuchuje?
Wiele w odbiorze głosu Castora zależy od sytuacji, co nie stanowi pewnie żadnej niespodzianki. Ton Castora jest zazwyczaj ciepły i miły dla ucha - barwy raczej średniej, czysty, przy czym niezbyt głośny. Tonacja opada nieco, gdy rozmawia z kimś od siebie młodszym, lub względem którego przybrał postawę opiekuńczą, skacze do góry zaś w momencie ekscytacji lub możliwości prowadzenia rozmowy z kimś starszym. W chwilach szczególnej ekscytacji zdarza mu się nawet świergotać, choć w tym określeniu chodzi raczej o śpiewność, czy też melodyjność wypływających z niego słów. Jest osobą o wysokiej ekspresji, toteż chwile, w których nie da się wyczytać jego emocji z samego tylko tonu głosu należą do rzadkości i taki zabieg wymaga od niego poświęcenia wyjątkowo dużej ilości energii.

39. Jeżeli Twoja postać mogłaby zmienić jedną rzecz ze swojej przeszłości, zapobiec jakiemuś wydarzeniu, podjąć inaczej jakąś decyzję - co by to było?
Nie okłamałby Michaela w czerwcu 1957 roku. To jedno wydarzenie, ukrycie własnych obaw przed najbliższym przyjacielem doprowadziło do rozpoczęcia lawiny okropności, która największą moc przybrała we wrześniową pełnię, kończąc się ugryzieniem przez wilkołaka. Jedno kłamstwo w perspektywie kilku miesięcy zakończyło życie Castora Sprouta, spychając go już na zawsze poza margines społecznej akceptacji, uniemożliwiając prowadzenie normalnego życia, o którym marzył od wczesnego dzieciństwa.

40. Jak myślisz - jak zginie twoja postać?
Castor zginie młodo, co do tego nie ma wątpliwości. On sam przekonany jest, że nie dożyje lat trzydziestu, zostało mu więc siedem lat do tej daty granicznej. Oczywiście najpiękniej byłoby oddać życie w walce, do samego końca broniąc ideałów i tego, co dobre i piękne. Rzeczywistość jest często bardziej brutalna i weryfikuje plany bohaterskiej śmierci. Trafienie do więzienia z pewnością prędzej czy później zakończyłoby żywot Sprouta, chociażby z tego powodu, że nie jest osobą, która w takich sytuacjach stawia dobro własne nad dobro innych, zatem nie ma możliwości, by poszedł na jakikolwiek ratujący go układ. Najgorsza, a może raczej najbardziej upokarzająca śmierć w umyśle Sprouta byłaby śmiercią w trakcie pełni. Przywiązany srebrnym łańcuchem do drzewa byłby zupełnie bezbronny i stanowiłby łatwy cel. Wizja tak łatwego oddania życia jako bestia jest dla niego gorsza niż wyjście awaryjne i odejście na własnych zasadach, który to pomysł powoli dojrzewa w jego umyśle na wypadek, gdyby nie potrafił dłużej panować nad bestią w sobie. [bylobrzydkobedzieladnie]


słońce nadal jest tuż nad głową, deszcz dotyka jeszcze mnie. wiatr odbija się mi o dłonie, noc pozwala zbliżyć się. jeszcze mamy odwagę, siłę i oddechu starczy nam. Niebo wisi wciąż tuż nad głową, jeszcze mamy czas.
Castor Sprout
Zawód : Twórca talizmanów, właściciel sklepu "Bursztynowy Świerzop"
Wiek : 24
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
muszę to przespać
p r z e c z e k a ć
przeczekać trzeba mi
OPCM : 5
UROKI : 0
ALCHEMIA : 30
UZDRAWIANIE : 8
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Wilkołak

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9918-castor-sprout#299830 https://www.morsmordre.net/t9950-irys#300995 https://www.morsmordre.net/t9949-i-will-keep-my-flowers-safe#300972 https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t9952-skrytka-bankowa-nr-2255#301004 https://www.morsmordre.net/t9951-c-sprout#300999
Castor Sprout
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach