Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Pokój Wspólny
AutorWiadomość
Pokój Wspólny [odnośnik]19.11.21 10:11

Pokój Wspólny

Salon to jedno z najbardziej przytulnych pomieszczeń w zajeździe. Swą atmosferą przypomina nieco hogwardzkie Pokoje Wspólne, właśnie dlatego mieszkańcy Pod Gruszą tak zwykli to pomieszczenie nazywać. W jego centralnej części znajduje się kanapa, a na niej mnóstwo kolorowych poduszek, zaraz obok stoją fotele skierowane w stronę kominka, w którym gdy tylko robi się zimno trzaska ogień. Przy ścianach ustawiono skrzynie, które równie dobrze mogą służyć za ławki do siedzenia, a w ich wnętrzu znajdują się zapasy pościeli czy koce, które zimową porą są z dbałością rozkładane w całym pomieszczeniu, dzięki czemu ktokolwiek tylko sobie tego życzy może spędzić wieczór pod ciepłym nakryciem, z książką w dłoni zabraną z jednego z regałów stojących w kącie. Przy jednej ze ścian stoi również stare, nie do końca nastrojone pianino. Salon cieszy się dużą sympatią przyjezdnych i mieszkańców, dlatego bardzo rzadko pozostaje pusty.
[bylobrzydkobedzieladnie]


I’ll just keep playing back
These fragments of time Everywhere I go, These moments will shine Familiar faces I’ve never seen Living the gold and the silver dream


Ostatnio zmieniony przez Henrietta Bartius dnia 19.11.21 16:47, w całości zmieniany 1 raz
Henrietta Bartius
Zawód : amnezjatorka
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 15
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 20
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 4/39
SPRAWNOŚĆ : 7/12
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10582-henrietta-bartius https://www.morsmordre.net/t10642-racuch https://www.morsmordre.net/t10639-etta https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t10697-skrytka-nr-2335 https://www.morsmordre.net/t10641-h-bartius
Re: Pokój Wspólny [odnośnik]19.11.21 14:29
[10.02.1958]

Gorąca herbata rozgrzewała zgrabiałe od mrozu dłonie. Henrietta siedziała na jednym z foteli, z nogami podkulonymi pod siebie wpatrując się w tańczący przed jej oczami ogień. Obserwowała drobne ogniki wędrujące w głąb gardzieli kominka, kuląc się pod rozgrzewającym ciało kocem. Tuż po powrocie do domu z codziennego spaceru naciągnęła na stopy grube skarpety, w których ostatnimi czasy nagminnie poruszała się po zajeździe. Wtulała twarz w zagłębienie błękitnego golfu, machinalnie chuchając do ciepłego kubka, zmieniając tym samym trajektorie unoszącej się z jego wnętrza pary. Lubiła takie spokojne, błogie wręcz popołudnia, gdy mogła po prostu zatopić się w przyjemnym cieple zajazdu i zasiać się w jednym z foteli. Nazwa nadana przez stałych mieszkańców gospody temu pomieszczeniu - Pokój Wspólny - wydawała jej się w stu procentach adekwatna. Rzeczywiście przywodził jej na myśl wspomnienia wieczorów spędzonych w głównym pomieszczeniu Krukonów, chociaż tutaj panował zdecydowanie mniejszy gwar. Tego popołudnia w rogu pomieszczenia, przy małym kwadratowym stole, siedziała jedynie dwójka mężczyzn grając w magiczne szachy.
Uśmiechnęła się pod nosem, na moment odstawiając herbatę na pobliski stolik, niechętnie podnosząc się z miejsca, żeby dorzucić do ognia kilka kawałków drewna, aby się upewnić, że płomień nagle nie zgaśnie. Usłyszała za sobą jakieś kroki, więc odwróciła się na moment, dostrzegając w progu sylwetkę Sebastiana.
- Miło cię widzieć, wujaszku - zagadała do niego dosyć swobodnym tonem, najwyraźniej właśnie w ten sposób zamierzała podkreślić towarzyszący jej tego dnia dobry humor. Zdała sobie sprawę, że jeszcze parę miesięcy temu daleko jej było do takiej poufałości. - Wracasz z polowania? - zapytała. Nie bardzo wiedziała, czy początek lutego był odpowiednią porą na łowy, chociaż podejrzewała, że jeśli potrafiło się szukać, zawsze można było trafić na jakąś zwierzynę. Zauważyła, że Sebastian regularnie przynosił do domu oporządzone mięso, co musiało oznaczać, że doskonale znał się na rzeczy.
Podniosła się z klęczek, zadowolona z efektu: ogień szybko rozprzestrzeniał się na kolejne drewniane szczapy. Ponownie usiadła na fotelu i wskazała mu ręką stojący nieopodal czajnik, na leżącej obok tacy można było dostrzec zawczasu przygotowane kubki. Nauczona doświadczeniem wiedziała, że o tej porze jakiś gość czy mieszkaniec zajazdu zawita w progu salonu.
- Napijesz się herbaty? Pewnie zmarzłeś? - zapytała.


I’ll just keep playing back
These fragments of time Everywhere I go, These moments will shine Familiar faces I’ve never seen Living the gold and the silver dream
Henrietta Bartius
Zawód : amnezjatorka
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 15
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 20
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 4/39
SPRAWNOŚĆ : 7/12
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10582-henrietta-bartius https://www.morsmordre.net/t10642-racuch https://www.morsmordre.net/t10639-etta https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t10697-skrytka-nr-2335 https://www.morsmordre.net/t10641-h-bartius
Re: Pokój Wspólny [odnośnik]14.12.21 3:27
Przekroczył próg pokoju wspólnego, unosząc jedną z brwi na widok klęczącej przed kominkiem ciotecznej bratanicy. Znał i szanował ojca Henrietty, nawet jeśli z biegiem lat ich kontakt stał się praktycznie znikomy. Przez to, że zginął podczas bombardowania Londynu nie byli już w stanie odnowić kontaktu. Zanotował w pamięci to, że będzie musiał dołożyć drewna na opał w pokoju wspólnym. Podczas tegorocznej zimy zejdzie im naprawdę sporo drewna. Wpływało to na zatrważającą ilość rutynowej pracy, którą również i on musiał wykonywać. A do wiosny było daleko.
Henrietta... witaj — Powitał swoją cioteczną bratanicę, posyłając jej nikły uśmiech. Nie miał nic przeciwko jej towarzystwu. Byli wszak rodziną i to sprawiała, że była dla niego ważna. Ta rodzina była czymś, co starał się chronić. Nie mógł robić tego tak, jak należy z powodu obcych ludzi przebywających w tym domu. Przed wojną nie podchodził w ten sposób do tłumnie napływających gości.
Tak. Upolowałem dwa zające i zaniosłem je Cynthii do oprawienia. Przyrządzi coś dobrego dla nas — Odrzekł z zadowoleniem odczuwanym nie z udanych łowów. Upolowane zające to nie tylko mięso, lecz również skóry. Po wygarbowaniu będą na sprzedaż. Wraz z nadejściem wiosny przyroda zacznie się odradzać. Zwierzęta, które przetrwają ten czas, wydadzą na świat potomstwo.
Wyczekiwał pierwszego wiosennego polowania. Pierwszej wędrówki po lesie i spania pod gołym niebem. A raczej pod drzewem.
Wolałbym... piwo. Byłem ciepło ubrany — Pomrukiem niezadowolenia i ponurą miną wyraził swoją niechęć do oferowanej mu herbaty. Czasami pijał ten napar, chociaż nie należał on do jego ulubionych napojów. Usiadł z ciężkim westchnięciem w drugim fotelu, zaczynając obserwować Henriettę oraz wesoło tańczące płomienie w kominku. Ubierał się naprawdę ciepło jak na obecne warunki. — Czekamy jeszcze na kogoś? — Zapytał po chwili, dotykając dłonią potylicy. Nawet, jeżeli zajął drugi fotel, to było dosyć miejsca dla pozostałych członków rodziny czy gości zajazdu.
Sebastian Bartius
Zawód : Myśliwy, taksydermista
Wiek : 50
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Don’t shake me
Don’t make me bear my teeth
You really don’t wanna meet that guy

OPCM : 16
UROKI : 10
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 8
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 13
Genetyka : Wilkołak

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t10002-sebastian-bartius#302437 https://www.morsmordre.net/t10691-beowulf#324295 https://www.morsmordre.net/t10694-big-bad-wolf#324324 https://www.morsmordre.net/f402-lancashire-lancaster-zajazd-pod-grusza https://www.morsmordre.net/t10693-szuflada-sebastiana#324304 https://www.morsmordre.net/t10692-sebastian-bartius#324298
Pokój Wspólny
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach