Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
[PN] Arnold Montague
AutorWiadomość
[PN] Arnold Montague [odnośnik]20.11.21 22:01
Arnold MontagueMetryka
Czystość krwi: czysta ze skazą
Zajęcie: Komendant Magicznej Policji
Status majątkowy: zamożny
Data urodzenia: 15 lutego 1920
Wzrost: 178 cm
Waga: 74 kg
Cechy charakterystyczne: schludność w ubiorze, odznaczenie komendanta zawsze równo przypięte do poły płaszcza, przenikliwe spojrzenie, czarna, elegancka laska tkwiąca w dłoni; trudny do wychwycenia, nerwowy tik, objawiający się drgającym lewym kącikiem ust, często błędnie interpretowany jako uśmiech

Wygląd
Chociaż Arnold Montague nie przekroczył jeszcze czterdziestki, to przyglądając się jego twarzy, można by dojść do błędnego wniosku, że bliżej mu raczej pięćdziesiątki – rysy ma ostre, skórę jasną, ale poznaczoną głębokimi jak na jego wiek zmarszczkami, z wyraźną, podłużną blizną, biegnącą wzdłuż żuchwy. W krótko przystrzyżonych i schludnie zaczesanych włosach dopatrzyć się można pierwszych pasm wczesnej siwizny; spojrzenie ma błękitne, przenikliwe i śmiałe, sposób poruszania się pewny, energiczny i pozbawiony zawahania. Raczej wysoki, o sylwetce szczupłej, ale wysportowanej, której nie odebrał mu otrzymany niedawno awans, odznaczający się za to w charakterystycznym mundurze (którego nieodłącznym elementem jest czarna, komendancka czapka, z symbolem Magicznej Policji wyszytym ponad wąskim daszkiem), noszonym z dumą nie tylko na służbie, ale i poza nią, zwłaszcza w miejscach publicznych. W dłoni niemal zawsze dzierży elegancką, czarną laskę ze srebrnymi zdobieniami, która zdaje się jednak pełnić dla niego funkcję wyłącznie estetyczną, bo Arnold krok ma sprężysty i daleki od utykania.

Biografia
Arnold Montague urodził się początkiem 1920 roku we wsi Ascot pod Londynem, w rodzinie czystokrwistych, raczej dobrze sytuowanych czarodziejów. Już od dziecka duży wpływ na jego dorastanie miał ojciec: były brygadzista, który odszedł na wczesną emeryturę z uwagi na stan zdrowia i liczne odniesione na służbie kontuzje, wychowywał syna twardą ręką, uparcie wpajając mu nienawiść i odrazę do wszelkiego typu mieszańców, nie zważając na to, że Arnold był dzieckiem raczej wątłym i chorowitym, bardziej od leśnych polowań zainteresowanym książkami kurzącymi się na półkach rodzinnej biblioteki. Inteligencja i zamiłowanie do zdobywania wiedzy zaprowadziły go w szeregi Krukonów, gdzie odnalazł się bez trudu, zdobywając uznanie nauczycieli, którzy chwalili go za sumienność i ciężką pracę. Szkołę ukończył z wysokimi ocenami z większości przedmiotów, co otworzyło mu drogę do co najmniej kilku prestiżowych stażów naukowych, jednak ku zdziwieniu profesorów i znajomych, Arnold nie wybrał żadnego z nich, zamiast tego idąc w ślady ojca i biorąc udział w półtorarocznym kursie dla kandydatów na brygadzistów. Choć sam nie podzielił się z nikim pobudkami, które popchnęły go do podjęcia tej decyzji, podejrzewano, że miało to związek z tragicznym wypadkiem, który spotkał jego młodszą siostrę Lobelię – zaatakowaną przez wilkołaka w trakcie letnich wakacji. Atak, który szczęśliwie dla czarownicy nie zakończył się zarażeniem klątwą likantropii, pozostawił po sobie niemożliwe do uleczenia blizny na twarzy i szyi dziewczynki, ostatecznie skłaniając ją do rezygnacji z dalszej nauki w Szkole Magii i Czarodziejstwa oraz odsunięcia się od magicznego społeczeństwa.
Ministerialny kurs Arnold ukończył w terminie, w jego trakcie odznaczając się nieodkrytym wcześniej uporem i samozaparciem, które pozwoliły mu na przetrwanie pierwszych miesięcy wykańczających fizycznych treningów. Początkowo słabszy i mniej sprawny od większości kursantów, niejednokrotnie stawał się obiektem okrutnych żartów, które podobno znosił z uniesioną wysoko głową, pracując ciężej niż pozostali i dzięki temu wyrównując braki. Wśród rówieśników niezbyt lubiany, został jednak doceniony przez przełożonych, co zapewniło mu udział w kilkudziesięciu asystach, a później – dołączenie do elitarnego grona brygadzistów. Chociaż nigdy nie awansował na dowódcę brygady, w pracy osiągał doskonałe wyniki, w ciągu pierwszego roku samodzielnego tropienia wyłapując więcej likantropów niż część doświadczonych łowców. Wysoki iloraz inteligencji i zmysł obserwacji pozwalały mu na łączenie ze sobą tropów i odnajdywanie nawet najlepiej przemyślanych kryjówek, a na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych Arnold samodzielnie doprowadził do ujęcia i wymierzenia sprawiedliwości wilkołakowi, który od ponad dekady bezlitośnie atakował czarodziejskie dzieci – w tym jego siostrę, Lobelię. Spotkanie z likantropem niemal kosztowało Arnolda życie, a w trakcie długiej rekonwalescencji w Szpitalu Świętego Munga bliski był też utraty zakażonej nogi; uzdrowicielom ostatecznie udało się ocalić kończynę przed amputacją, według ich diagnozy miała jednak nigdy nie wrócić do pełnej sprawności.
Konieczność poruszania się o lasce oznaczała dla Arnolda zakończenie kariery brygadzisty; po trwającej przeszło rok rehabilitacji, w trakcie której zza kulis dopilnował wymierzenia pochwyconemu wilkołakowi najsurowszej z kar, dołączył do struktur Magicznej Policji, początkowo pracując wyłącznie za biurkiem. Regularne ćwiczenia pozwoliły mu pozbyć się uporczywego utykania i dołączyć do grup terenowych, a doświadczenie zdobyte w trakcie pracy brygadzisty sprawiło, że awansował błyskawicznie, w kolejnych latach pnąc się w górę policyjnej hierarchii. Jako zastępca komendanta zasłynął z zaproponowania i przeforsowania kilku wewnętrznych reform, przymuszających członków patrolu egzekucyjnego m.in. do brania udziału w regularnych testach sprawnościowych i zaostrzających kary dla policjantów oskarżonych o korupcję. Brał też udział w Bezksiężycowej Nocy, w trakcie której osobiście stanął na czele oddziału magicznych funkcjonariuszy, przyczyniając się do schwytania i osądzenia dużej grupy rebeliantów. Gdy okazało się, że w czasie buntu i rozłamu Departamentu Przestrzenia Prawa Czarodziejów śmierć poniósł dotychczasowy komendant, Arnold został wybrany jednogłośnie, stając na czele Magicznej Policji. W ramach pierwszej podjętej decyzji przeprowadził gruntowne czystki w strukturach organizacji, doprowadzając do egzekucji policjantów podejrzanych o współpracę z wygnanym ministrem, Haroldem Longbottomem. Mimo otrzymania wysokiej pozycji, nigdy wygodnie nie zasiadł za biurkiem, nadal biorąc udział w ważniejszych akcjach, na cel biorąc sobie wyłapanie zdrajców i komórek wspierających po cichu rebelię, zdobywając sobie sławę człowieka bezwzględnego i skutecznego.

Ciekawostki
– Pomimo powrotu do pełnej sprawności, nigdy nie rozstał się z noszoną przy boku laską, zachowując ją jako przypomnienie ceny, jaką czarodziejskie społeczeństwo ponosi za tolerowanie mieszańców.
– Jest wdowcem; jego żona zmarła kilka lat po ślubie w efekcie ostrego ataku serpentyny. Samotnie wychowuje dwie córki, które aktualnie uczą się w Hogwarcie.
– Ma młodszą siostrę, Lobelię, która wciąż mieszka samotnie w rodzinnym domu w Ascot. Według plotek wycofała się z życia i zdziwaczała, Arnold odwiedza ją jednak regularnie, w każdą niedzielę.
– W wolnym czasie gra w magiczne szachy, zdobył kilka nagród w lokalnych konkursach szachowych. Jest też wielbicielem muzyki operowej i baletu.

Upoważnienie do gry
W postać może wcielić się wyłącznie Mistrz Gry.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
[PN] Arnold Montague Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
[PN] Arnold Montague
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach