Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Rodachan Travers
AutorWiadomość
Rodachan Travers [odnośnik]30.11.21 15:33

Rodachan Travers

Data urodzenia: 25 Sierpnia 1929
Nazwisko matki: Lestrange
Miejsce zamieszkania: Norfolk, Corbenic Castle
Czystość krwi: Czysta szlachetna
Status majątkowy: Bogaty
Zawód: Kapitan Zemsty Kruka Padlinożercy, łowca skarbów, mitolog
Wzrost: 185
Waga: 82
Kolor włosów: Czarny
Kolor oczu: Błękitny
Znaki szczególne: Bujna broda, blizna na dłoni po dźgnięciu nożem w grze five finger fillet, liczne zacięcia od strugania drewnianych figurek, spracowane marynarskie dłonie o wielkich palcach, na których nosi drogie sygnety z kamieniami szlachetnymi, naszyjnik z symbolem kruka padlinożercy


W ciemnej grocie błyszczy skarb
w ziemi hen za morzem
Bitwy już się zbliża czas
w sercach nam już gorze


Promienie blasku lizały marynarskie twarze, unosząc słoneczną tarczę wysoko nad widnokręgiem akwenu Morza Północnego. Gwar świętującej załogi wybrzmiewał na pokładzie Zemsty Kruka Padlinożercy, trójmasztowego galeonu o granatowo-złotych żaglach z banderą rodowego herbu, nazwanej tak na cześć kruczej bogini wojny panteonu celtyckiego. Okręt odcumował od brzegu magicznego przylądku, gdzie na zgliszczach przedwiecznej warowni ostały się nieodkryte czarodziejskie skarby. Pełni adrenaliny po walce stoczonej z wyspiarską fauną, odetchnęli morską bryzą, z wigorem wykrzykując słowa zwycięskiej pieśni. Podzieleni łupem, w wesołej atmosferze obrali kurs na południe, ku ziemiom Norfolku, wprost do utęsknionego domu.

Mijały dni i mijały noce, nim niespokojne wody wyszeptały wezwanie do broni, sygnalizując nadchodzące niebezpieczeństwo. Morskie fale uderzały z impetem o poszycie, a silny wiatr smagał podmuchami załogantów, przepowiadając burzę, której pierwsze błyski rozświetlały odległą czerń wrogiego nieba. Sztorm w oddali emanował aurą mistycyzmu, a jego źródło przypuszczalnie mieściło się na jednej z trzech brygantyn, które wyłoniły się jakby znikąd, oddając burtową salwę w kadłub okrętu pod kapitańską komendą lorda Travers. Wody gniewnie się wzburzyły; ich spokój zakłóciła potężna magia. Donośne polecenia niosły się z wichrem do uszu żeglarzy dzielnie opierających się nagłemu atakowi; wybrzmiewały inkantacje zaklęć protekcyjnych, gdy kolejna salwa została wymierzona w rufę okrętu. Sternik wykonał zwrot, obracając się burtą ku mniejszemu statkowi, a załoga na komendę przypuściła kontratak, roztaczając woń prochu z pięćdziesięciu ciężkich dział burtowych, które posłały jeden z brygów na dno. Pozostałe niebezpiecznie skróciły swój dystans; błysnęły pierwsze uroki i klątwy, transformując morską bitwę w czarodziejską rzeź. Poddawane transmutacji ciała przeciwników ulegały licznym deformacjom, wnet traktowane niszczycielską czarną magią, która dewastowała wrogie siły. Nadciągające z oddali posiłki zapowiadały zgubny los pirackiej bandy Traversa. Lord Rodachan, zwany też Zwiastunem Gniewu Morrigan, przybrał ptasią formę i rozpoczął wojenną melodię, kracząc nad głowami wrogów naznaczonych śmiercią w tej bitwie. Czarny kruk wzbił się ku niebu, wytyczając kurs ku bliskiemu lądowi; wprost przez zabójczy sztorm, za którym czekał dom i czyste niebo.



A wave is born from deep conditions of the ocean
A person is born from deep conditions of the world

Przeznaczenie Zwiastuna od zarania dziejów było zapisane w konstelacjach gwiazd. Naturalny cykl Traversów: nie ma nowej fali, jest tylko morze. Kropla w kroplę ci urodzeni żeglarze trzymają kurs, gdy sprzyja wiatr, a gdy nadejdzie sztorm - zawsze odnajdą dom. Taki też był Rodachan. Syn starego wilka morskiego był młodszym z rodzeństwa wychowanego na szerokich wodach Morza Północnego. Początek jego historii miał miejsce w Corbenic Castle, gdzie jako młody lord rozwijał przekazywane z pokolenia na pokolenie maniery arystokratyczne i talenty manualne. Już wtedy wyrobił sobie nawyk strugania figurek z drewna, którym przez późniejsze lata zajmował swoje dłonie, by odnaleźć wewnętrzny spokój. Wielki nacisk w jego wychowaniu położono na magiczne językoznawstwo, gdyż jeszcze jako dziecko, w bliskim pokrewieństwie z rodem Lestrange odwiedzał z bratem Manannanem Wyspę Wight, oswajając się z tamtejszymi trytonami, których język przyswoił jeszcze młody wiekiem, aby szlifować go przez całe swoje morskie życie. Pierwszą wyprawę na wodach Wschodniej Anglii odbył w wieku siedmiu lat, zaproszony na pokład okrętu wuja, by zapoznać się z urokami życia na morzu i odkryć w nim powołanie. Naszpikowany historiami krewnych rościł wobec niej wielkie oczekiwania, naiwnie łaknąc przygody godnej syna swego ojca. Ekspedycja pozwoliła mu postawić stopę na przylądkach otaczających nieodległe ziemie Norfolku i poznać najbliższe obiekty topografii Morza Północnego. O bitwach mógł jedynie pomarzyć, ale pokazowa salwa w ruiny na niewielkiej wysepce wzbudziła w nim miłość do zapachu prochu i huku wystrzału z burtowych dział, których niszczycielska siła zburzyła podniszczoną konstrukcję, odsłaniając przed Rodem namiastkę swojego potencjału. Kolejne wyprawy nie zdarzały się nadzwyczaj często, gdyż powinnością chłopca było przystosowanie do szlacheckiego życia. Budowanie kondycji, szermiercze pojedynki, latanie na dziecięcej miotle czy dworskie tańce to jedne z wielu aktywności, którymi zajmował się w dzieciństwie. Jednak morze go wołało; czuł to nawet jako dziecko, zupełnie jak Manannan, odwieczny autorytet dla młodszego Traversa. Tym bardziej doceniał jego rady, że sam był poniekąd świadkiem jego kariery - starszy z braci wytyczał kurs, którym Rod podążał, bo wiedział, że jest sprawdzony. Ufał mu jak nigdy nikomu, bo pomimo braterskich docinek, potrafili o siebie nawzajem zadbać, a czas pokazał, że na pewien czas stali się nawet nierozłączni.

Nim to jednak nastąpiło, minęło jeszcze wiele, wiele lat. Lat edukacji, której rozpoczęcie symbolizowało uroczyste odczytanie inwitacji do Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart w dniu jedenastych urodzin, kiedy też otrzymał swoją różdżkę. Nie dziwiło, że przedłużenie czarodziejskiej ręki zostało wykonane z drewna wyrzuconego na brzeg przez morskie fale. One go wybrały; ona go wybrała. Inauguracja przyjęcia pierwszoroczniaków była emocjonującym wydarzeniem, ale nawet przez chwilę bracia nie mieli wątpliwości, w którym Domu zagości Rodachan. Tiara Przydziału także jej nie miała, gdy odsyłała go w objęcia Slytherinu, a młody lord odział tradycjonalnie zielone szaty. Szkoła była okresem dobrych wspomnień, które niestety nijak miały się do przygód, jakie przeżył na morzu, aczkolwiek to właśnie tam poznał ludzi, u których boku ramię w ramię walczy w Czarodziejskiej Wojnie. Zaczynając jednak od edukacji; usprawiedliwieniem przeciętnych wyników w nauce był precyzyjny wybór przedmiotów, które mogły mu się przydać w życiu i w pirackiej karierze. Bracia Travers od dawna interesowali się mitologią, a nawet pokusić się można o stwierdzenie, że Rod przykładał do tego więcej wagi, bo ostatecznie to właśnie historia magii stała się przedmiotem, w którym brylował najbardziej, dopełniając swoją wiedzę podstawową znajomością run. Nie dało się także podważyć jego genialnych wyników z Transmutacji, która - jak na Traversa przystało - stała się jego główną dziedziną magii. Omijając nudne przedmioty, jak było wspomniane, to okres dobrych wspomnień związanych z poznaniem odpowiednich ludzi. Grono arystokratyczne trzymało się wszak razem, górując nad przedstawicielami niższego statusu, a już szczególnie innych Domów, zachowując braterską więź pod znakiem węża. To właśnie z nimi rozpoczął swoje pierwsze czarnomagiczne eksperymenty, ucząc się od kolegów najprostszych zaklęć w sekrecie przed innymi rezydentami Hogwartu. Ukończył Szkołę Magii i Czarodziejstwa z wyróżnieniem w zakresie wcześniej wymienionych dziedzin.


Once the life of the wave is over it goes back
to being the ocean. It was always the ocean

Pierwszy sabat Rodachana u lady Adelaine Nott był dniem, w którym fala przestała sunąć samotnie przez szerokie wody, stając się z nimi jednością. Nagrodą za wkroczenie dorosłość, podobnie jak w przypadku Manannana, była pierwsza prawdziwa wyprawa morska na pokładzie ojcowskiego statku. To właśnie wtedy Rodachan wykorzystał nabytą w okresie szkolnych wakacji wiedzę o żegludze, by dowieść swojej wartości. Musiał się jeszcze wiele nauczyć, lecz pojętności nie można było mu odmówić. Tym bardziej cieszył się, że mając za sobą podróż przez Morze Północne, wypłynął na wody Atlantyku przeżywając niezapomniane chwile w towarzystwie załogi lorda Traversa. Jednak gdy po powrocie do domu okazało się, że pieczę nad szkoleniem Roda przejmie Manannan - wprost na pokładzie swojego nowego okrętu - obaj wiedzieli, że na długi czas staną się nierozłącznym, ale co istotne - rozrywkowym zespołem. Nie dziwiło więc, że szaleni jak sama Selma prześcigiwali się pomysłami, zwiedzając świat i goniąc za legendami, w których więcej było bujdy niż faktów. Nie zraziło to młodszego z braci do prowadzenia obszernego dziennika, w którym spisywał każde godne zapamiętania przeżycia, planując stworzyć swoje wielkie dzieło literackie - ,,Mit Potwierdzony''. Z czasem młodszy Travers został mianowany Pierwszym Oficerem na pokładzie Szalonej Selmy.

Czarny kruk padlinożerca krążył nad gromadą w pół zatopionych, zajętych ogniem okrętów, kracząc wojenną melodię nad głowami tych, którzy mieli polegnąć w bezlitosnej bitwie. Pośrodku morskiego pola walki wyłaniał się olbrzymi, niedotknięty armatnią kulą galeon, na którego dziobie stała przepiękna kobieta w majestatycznym rynsztunku. Inkantowała wezwanie; słodki szept wdzierał się w głębokie zakamarki podświadomości, nawołując kruka do stawienia się przed jej obliczem. Wtem wybrzmiało jedno słowo, a ptak przeobraził się w człowieka. Był nim lord Rodachan Travers; ten, który niósł brzemię Zwiastuna Gniewu Morrigan. Tak przynajmniej interpretował wszystkie znaki na niebie, gdy dzielił się z bratem opowieścią burzliwego snu, który więcej wspólnego miał z wybujałą wyobraźnią Roda, niż z darem prekognicji. Obaj bracia uwierzyli, że kryje się w tym drugie dno, a młodszy genialnie wszedł w swoją nową rolę, głęboko wierząc w spełnienie tej wizji. Na tyle głęboko, że zaczął w życiu prowokować sytuacje, które mogłyby stanowić dowód jej prawdziwości, a przykładem niech będzie pragnienie nauki animagii, w której wówczas szkolił się bezskutecznie jego starszy brat.


It was my lady who created the wind
Which pushes me forward to the depths of the sea

Poznana niegdyś młoda szlachcianka wyjątkowo zapadła w pamięć Rodachana Travers, odbiegając od nudnych standardów wytyczonych przez ówczesną arystokrację. Niesforna, przez co atrakcyjna damulka z młodym piratem spotkała się tylko raz, kiedy jego kuzyn poprosił go o dotrzymanie towarzystwa w podróży do Sandal Castle w Yorkshire. Celem wizyty u lordów Carrow miało być dokonanie zakupu umówionego okazu aetonana; głodny poznania Rod nie protestował, ochoczo przystając na tę podróż. To właśnie tam po raz pierwszy zobaczył Calypso - pewną siebie, żądną przygód lady, z którą od razu znalazł wiele tematów. Nie minęło wiele czasu od powrotu do domu, gdy dostrzegł jej korespondencję na biurku w komnacie Corbenic Castle. Przez przeszło rok wymieniali się listami, w których Rodachan dzielił się swoimi morskimi przygodami, a jego młodsza przyjaciółka opowiadała mu o urokach dworskiego życia, sztuce i swojej rzeczywistości. Na kolejne spotkanie musieli poczekać do jej debiutu na sabacie u lady Adelaine Nott. Paradoksalnie teraz już Pierwszy na pokładzie Szalonej Selmy, który stoczył wiele morskich bitew pod komendą Manannana Travers, wziął udział w niezliczonej ilości magicznych abordaży i uważał się Zwiastunem samej bogini wojny, musiał zebrać w sobie całą odwagę, by debiutantce Carrow wręczyć jagodę pod jemiołą, składając obietnicę spędzenia wspólnego lata przypieczętowaną tradycyjnym dla uroczystości nieśmiałym pocałunkiem w policzek. Wybór padł na Grecję, gdzie młódka spędzała niemal każde wakacje ze swoją rodziną. Obfite w oczekiwania pół roku wymieniania listów podsycało obustronne zauroczenie, aż nadszedł dzień, gdy plany się ziściły, a Szalona Selma przekroczyła grecką granicę, wpływając do portu bliskiego rezydencji rodziny. Rodachan mógł przejąć komendę nad załogą Manannana i wyruszyć w tę podróż bez niego, co dowiodło jedynie, jak wielkim zaufaniem wzajemnie się darzyli. Subtelne znamiona bliskiej znajomości z lady Carrow, bastowane czujnym okiem przyzwoitki wzbraniały przed nieetycznym zachowaniem, lecz Rod nie miał wielkiego problemu, by przekonać Lorda Nestora do zabrania Calypso na przygodę w rejs wokół greckich wysp ku wyznaczonemu cyplowi. Przygotowania do podróży trwały nieco dłużej, gdyż zgodnie z przesądem żeglarskim obca kobieta na pokładzie statku przynosiła pecha; dlatego właśnie lady Carrow ze swoją przyzwoitką całą podróż do celu musiała spędzić pod pokładem, siedząc w specjalnie przygotowanym pomieszczeniu o wysokich standardach, otoczonym kręgiem z morskiej soli, gdy załoganci śpiewali szanty odganiające pecha, prosząc morze o akceptację młodej szlachcianki. I chyba zadziałało, bowiem podróż odbyła się bezpiecznie, a drogę powrotną kobieta mogła spędzić już u boku przyjaciela, podziwiając bezkres morskiego horyzontu. Rekompensatą za nudną podróż do celu była niezapomniana eksploracja antycznych ruin, dzierżących na sobie znamiona starożytnej magii.

Przygodne lato było dla Traversa bardzo dobrym wspomnieniem, którego rezultat rozbudzał nestorskie żarty, a może faktyczne plany, by tych dwoje połączyć związkiem małżeńskim. Na to było jednak jeszcze za wcześnie, a młodzi wiekiem zmuszeni byli utrzymywać kontakt w bardzo ograniczonym wydaniu (choć nadal tak częsty, jak tylko mogli), gdyż Rodachana częściej nie było w Norfolk, niż był. Wyruszał w podróż tak ze swoim bratem, jak samotnie, odkrywając kolejne historie godne zbadania i zapisania w notesie do księgi, której nigdy nie ukończył. Należy w tym miejscu podkreślić, że za punkt honoru wziął sobie, by udowodnić, że naprawdę został wybrany przez Morrigan zwiastunem jej gniewu. Inspiracja mityczną postacią stała się powodem do zgłębienia arkan czarnej magii, w której sprawie zasięgnął języka od wujka interesującego się potajemnie plugawymi artefaktami. Trening był bolesny i skomplikowany, ale znając podstawy sprzed lat, był w stanie nauczyć się podstawowych zaklęć ofensywnych. Szlifowanie zdolności manualnych tyczyło się także, a może przede wszystkim przemiany zwierzęcej, którą starszy brat na przestrzeni lat zdołał już opanować. Dzięki temu Rodachan mógł podążać jego ścieżką i poświęcając lata na kształcenie tej zdolności, nauczyć się animagicznej transformacji. Ku zaskoczeniu wszystkich wokół, być może dlatego, że tak głęboko uwierzył w swoje przeznaczenie - stał się czarnym krukiem padlinożercą; subiektywnym dowodem na spełnienie profetycznej wizji.


I found myself in a sea in which the waves of joy
and sorrow were clashing against each other

Przez lwią część życia ambicje lorda Travers tyczyły się jego prywatnych pasji i dobra rodu, który był dla niego najważniejszy. Z wielką dumą nosił swe imię, odpowiadając na rozkaz Nestora i Pana Ojca, gdy w '56 oznajmiono mu, że już niebawem jego wsparcie na pokładzie Szalonej Selmy, na wodach otaczających Wielką Brytanię okaże się nieocenione. Poznano go z ludźmi, którzy siebie określali mianem Rycerzy Walpurgii, organizacją lojalistów najpotężniejszego czarnoksiężnika - Lorda Voldemorta. Rodachan nie znał ich dokładnych planów, ale cel był szczytny; oczyścić świat ze szlamu i wygrać wojnę, która przez lata toczyła się w podziemiu. Zwiastun rozumiał, że to spotkanie nie jest przypadkowe; że to Pani wzywa go, by ziścił się jej gniew, że oto nadchodzi wojna, na która czekał latami. Czuł się wybrańcem, nie mając cienia wątpliwości, że pisane są mu wielkie rzeczy - i obwieścił to bratu, spotykając się z chłodną dezaprobatą. Do nie tak dawna czarodziej nie interesował się sprawami podziemnej wojny, jakże mogła mieć więc związek z tytułem Zwiastuna? Nie miało to dla Rodachana większego znaczenia. Kruk Padlinożerca otrzymał wezwanie i odpowiedział na nie, wypływając na wody Morza Północnego w '57, uczestnicząc w morskiej kampanii zajęcia terytorium Wschodniej Anglii. Stoczył z bratem dziesiątki morskich bitew, zatapiając okręty mugolskiej marynarki i wspierających ich czarodziejów. Krążył nad głowami tych, którym przeznaczona była śmierć i krakał swą pieśń zwycięstwa po każdej stoczonej walce.

Nie powrócił do domu, gdy jego dzieło się dopełniło. Posyłając sowę z portu, w którym tymczasowo się zatrzymał, uzyskawszy pozwolenie rodziciela, wyruszył setki mil morskich na północ Anglii. Brat raz kolejny powierzył mu swój okręt, wierząc, że znajduje się w dobrych rękach. Udał się tam, gdzie niosło go przeznaczenie - na niewielki, okryty iluzją Kruczy Półwysep, gdzie w starożytności Celtowie czcić mieli swoją boginię Morrigan. Wedle plotek miało to być miejsce silnie nasączone magiczną energią, gdzie wierzył odnaleźć ostateczny dowód celu swojej egzystencji. Kiedy więc przemierzył całą tę drogę i odnalazł ukryte miejsce, w intymną podróż w głąb cyplu wyruszył samodzielnie, nakazując załodze rozbicie obozu na skraju wybrzeża. Nierozsądna decyzja została przez nich zaakceptowana, gdyż żaden z lojalistów nie podważyłby jego zdania, także z chwilą cumy arystokrata wyruszył na spotkanie z przeznaczeniem. Trudno powiedzieć, czy wyspa rzeczywiście była zamieszkana przez kruki, czy w jego żyłach płynęło szaleństwo Lestrange'ów, ale dźwięk krakania przeplatał się z widokiem czarnych ptaszysk, które prowadziły go przez wytyczoną drogę. Kiedy jego oczom ukazało się widmo kobiety przeistoczonej z jednego z nich, absolut jej piękna i głęboka wiara w objawienie zauroczyły go bez opamiętania. Tańczyła z gracją, dźwięcznie chichocząc w zaproszeniu, któremu nie potrafił odmówić; pani wojny zwabiła go i męczyła tak długo, aż opadł bez sił. Nie był to jednak koniec historii, bowiem po przebudzeniu, kiedy ta zniknęła sprzed jego oblicza - zamiast niej na miejscu była wierna załoga - okazało się, że minęło wiele dni, odkąd przypłynęli na Kruczy Półwysep, w których trakcie lord Travers doprowadził się do zaiste złego stanu. Jeden z załogantów siłą zaciągał go na statek, zastępując szaleńca w roli dowódcy Szalonej Selmy w drodze powrotnej. Karmiony przez załogę siłą opierał się wszelkim próbom perswazji, a raz nawet spróbował wyczarować błony i wyskoczyć przez burtę, by samodzielnie powrócić na miejsce kultu swej Pani. Wierzono, że coś go tam opętało - i było w tym wiele racji, bo kiedy w Corbenic Castle dzielił się z bratem opowieścią o objawieniu Morrigan, stało się jasne, że padł ofiarą uroku prawdziwej wili, a historia Zwiastuna to szaleńcza mrzonka, która była dziełem ludzkiej wyobraźni.

Minęło kilka miesięcy. Rodachan spędził je w swoich komnatach pod kluczem, zyskując stałą opiekę zaufanego, rodowego magipsychiatry. Co jednak warte uwagi, z czasem urok osłabł i pozwolił mu na normalne funkcjonowanie - aczkolwiek mężczyzna wciąż wracał myślami do minionych wydarzeń, głęboko wierząc w swoje przeznaczenie. Po kilku wyprawach, tym razem pod czujnym okiem Manannana, w wieku dwudziestu ośmiu lat został uznany gotowym, by wesprzeć rodzinę i Rycerzy Walpurgii swoim żeglarskim przywództwem, otrzymując tytuł kapitana trójmasztowego galeonu ochrzczonego mianem Zemsty Kruka Padlinożercy, który zasilił rodzinną flotę w obronie terytorium Norfolku.

Patronus: Rodachan nie potrafi wyczarować Patronusa.

Statystyki
StatystykaWartośćBonus
OPCM: 50
Uroki:00
Czarna magia:50
Uzdrawianie:00
Transmutacja:255 (rożdżka)
Alchemia:00
Sprawność:150
Zwinność:50
Reszta: 0
Biegłości
JęzykWartośćWydane punkty
angielskiII0
trytońskiII2
francuskiI1
greckiI1
Biegłości podstawoweWartośćWydane punkty
AstronomiaI2
Historia MagiiIII25
KłamstwoI2
ONMSI2
Starożytne RunyI2
SpostrzegawczośćI2
ZastraszanieI2
Biegłości specjalneWartośćWydane punkty
Savoir-vivreII0
Biegłości fabularneWartośćWydane punkty
Rycerze Walpurgii00
Rozpoznawalność (arystokrata)II-
Sztuka i rzemiosłoWartośćWydane punkty
Literatura (tworzenie prozy)I0.5
Literatura (wiedza)I0.5
Muzyka (szanty)I0.5
Rzeźbiarstwo (drewniane figurki)I0.5
AktywnośćWartośćWydane punkty
Latanie na miotleI0.5
PływanieI0.5
Taniec balowyI0.5
SzermierkaI0.5
ŻeglarstwoIII25
GenetykaWartośćWydane punkty
Brak- (+0)
Reszta: 0


Ostatnio zmieniony przez Rodachan Travers dnia 15.12.21 16:54, w całości zmieniany 3 razy
Rodachan Travers
Zawód : Kapitan Zemsty Kruka Padlinożercy
Wiek : 28
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10852-rodachan-travers https://www.morsmordre.net/t10900-badb-catha#332054 https://www.morsmordre.net/t10903-w-ciemnej-grocie-blyszczy-skarb https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t10902-skrytka-bankowa-nr-2382#332058 https://www.morsmordre.net/t10901-rodachan-travers
Re: Rodachan Travers [odnośnik]16.12.21 23:26

Witamy wśród Morsów

Twoja karta została zaakceptowana

INFORMACJE
Przed rozpoczęciem rozgrywki prosimy o uzupełnienie obowiązkowych pól w profilu. Zachęcamy także do przeczytania przewodnika, który znajduje się w twojej skrzynce pocztowej, szczególnie zwracając uwagę na opis lat 50., w których osadzona jest fabuła, charakterystykę świata magicznego, mechanikę rozgrywek, a także regulamin forum. Powyższe opisy pomogą Ci odnaleźć się na forum, jednakże w razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości, a także propozycji nie obawiaj się wysłać nam PW lub skorzystać z działu przeznaczonego dla użytkownika. Jeszcze raz witamy na forum Morsmordre i mamy nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej!
STAN ZDROWIA
Fizyczne
Pełnia zdrowia.
Psychiczne
Pełnia zdrowia.
UMIEJĘTNOŚCI
animagia (kruk)

Kartę sprawdzał: William Moore
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Rodachan Travers Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Rodachan Travers [odnośnik]16.12.21 23:27


KOMPONENTYlista komponentów

[17.12.21] Styczeń/marzec

BIEGŁOŚCIbiegłości

HISTORIA ROZWOJU[15.12.21] Karta postaci; -600 PD
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Rodachan Travers Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Rodachan Travers
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach