Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Salome Lyon
AutorWiadomość
Salome Lyon [odnośnik]24.12.21 23:38

Salome Lyon

Data urodzenia: 1938, 22 września
Nazwisko matki:Delacour
Miejsce zamieszkania: Londyn
Czystość krwi: Półkrwi
Status majątkowy: Średniozamożny
Zawód: Śpiewa i gra, bryluje
Wzrost: 166
Waga: 47
Kolor włosów: Blond
Kolor oczu: Szare, w ciepłym świetle wydają się niebieskie
Znaki szczególne: Wila aura


Salome jest córką francuskiego kupca oraz angielskiej baleriny o półwilej urodzie, jak i również francuskich korzeniach. Po zawiązaniu małżeństwa para osiedliła się w Anglii. Salome była drugim dzieckiem w rodzinie, lecz pierwszym z drugiego małżeństwa Pana Lyon. Upragnioną córka matki. Dorastała w dostatku oraz nadmiernej ochronie rodzicielki, która po zakończeniu kariery w całości oddała się nowej roli. Przesadnie i w niezdrowy sposób stawiała na piedestale swoją córeczkę podporządkowując całe domowe życie właśnie jej. Salome w końcu była krwią z jej krwi, dziedziczącą urodę i wdzięk wil. To, że jest odbiciem wrodzonych cech i talentów matki udowadniała z czasem co tylko zaostrzało niezdrową nadopiekuńczość. Jej głos był słowiczo słodki, ruchy naturalnie płynne i miękkie, a pierwszym przejawem magii w jej 6 letnim życiu było wprawienie zastawy do herbaty w pląsy podczas słuchania gry na fortepianie ojca.

Dzieciństwo upłynęło jej pod szczelnym kloszem domowego zacisza. Jej zabawy polegały na naukach tańca, śpiewu i gry na fortepianie. Nie biegała po niebezpiecznym podwórku, w jej ręce nie trafiały przedmioty o ostrych krawędziach, nie jadła niczego co było zimne, lub gorące. Matka widziała w niej obraz siebie i miała już plany na karierę i przyszłość Salome - chciała by osiągnęła coś co jej się nie udało z powodu małżeństwa. Pani Lyon naturalnie kochała swojego męża, lecz jednocześnie kryła się wobec niego uraza. Gdyby nie pojawił się w jej życiu byłaby kimś, byłaby na scenie, byłaby sławna. Narodziny Salome były dla niej słodką pociechą i szansą na zaznanie tego wszystkiego - poprzez córkę. Salome żyła więc z pewnej izolacji wraz z matką będącą nie tylko rodzicem, lecz również surową mentorką oraz najlepszą i, przez długi czas, jedyną przyjaciółką. Była przywiązana do jej świata i niewiele poza nim widziała. Wszystko robiła dla niej.

Z powodu niepokojów i zakwestionowanej przez Panią Lyod odpowiedniości Hogwartu, Salome rozpoczęła naukę we Francuskiej szkole Magii - Beauxbatons. Naturalnie nie obyło się bez płaczu i wielotygodniowych żądaniach powrotu do mamy. Ignorowana przez nauczycielki niechętnie zaakceptowała ostatecznie swój los i nadąsana uczestniczyła jako młody Gryf.

Kompletnie nie przykładała się do nauki. Do samego końca nie pozwoliła sobie trwale wpoić nadmiaru praktycznej wiedzy. Czas mijał jej najszybciej i najprzyjemniej podczas ruchu lub śpiewu. Tańczyła więc to na lodzie lub na deskach parkietu. Była utalentowana. Wyróżniała się. Uwaga innych była czymś nowym i równie, jak nie bardziej, słodkim od tej otrzymywanej od matki. Odbijający się w tęczówkach innych zachwyt był jak narkotyk. Z niechętnej i naburmuszonej dziewczynki przeistoczyła się więc w wesołego skowronka szukającego poklasku. Miała wielu przyjaciół, adoratorów, mniej lub bardziej płytkich znajomości. Wiedziała, że to nie tylko talenty przyciągają innych, lecz również magia jej krwi, ciało. Była wilą. Dla kaprysu topiła więc nieraz gestem lub uśmiechem cudze serca, ciekawa, czy nadane jej imię było aż tak bardzo... przypadkowe...?

Gdy miała 15 lat jej zdrowie zaczęło podupadać. Częściej zdarzały jej się omdlenia, a noce były niespokojne i nie pozwalały jej odpowiednio wypocząć. To zdarzało się już wcześniej - problemy z zaczerpnięciem tchu. Początkowo zganiała to na garb nadmiernego wysiłku, jaki wkładała w ćwiczenia, lecz nie trzeba było długo czekać na to aż w choroba w pełni się aktywuje spychając ją na krawędź życia - Klątwa Ondyny. W zasadzie nie czuła nic, gdy się dowiedziała. Nie panikowała, nie dramatyzowała, nie uważała że coś z tego powodu traci. Nie od razu. W przeciwieństwie do jej matki. Relacje między kobietami od tego momentu stały się bardzo skomplikowane i nieprzyjemne. Zachwyt w cudzych oczach przeistoczył się w męczące współczucie i żal. Złośliwość rywalek zmieniła się na cichą ulgę i satysfakcję. Nie wskazane było by pozwalała sobie na nadmierne treningi, czy też - jakiekolwiek treningi. Dopiero więc z czasem blondynka odczuła, że jej życie uległo zmianie. Początkowo zaczęła uciekać. Chowała się w szkolnej bibliotece. Umykała w świat powieści oraz poezji, gdzie emocje innych, jak i jej same, nie były tak przytłaczające. To w tym czasie zawiązała prawdziwie znaczącą przyjaźń, która podtrzymywała ją na duchu i pomagała przekuwać emocje w poezję. Niechętnie wracała do domu w wakacje i święta - do ojca który traktował ją jakby była ze szkła lub pełnej zawodu i zrezygnowania matki. Tylko brat niezmiennie zachowywał się tak samo - trzymał się z dala, ignorował ją. Była zagubiona i nie wiedziała co robić. Lada chwila miała opuścić szkolne mury.

Po ukończeniu szkoły czarodziejstwa okazało się, że tak właściwie nie bardzo miała do czego wracać. Anomalie zniszczyły jej rodzinny dom. W wybuchu magii zginęła również matka. Ojciec w tym czasie znajdował się poza granicami kraju. Salome zamieszkała ze starszym bratem pracującym dla Ministerstwa. Od tego jednak momentu dnie stały się jeszcze dłuższe, nudne, samotne. Kiedy on wychodził do pracy - ona zostawała w domu. Nie miała przyjaciół którzy mogliby ją odwiedzać, nie było też wskazane by wychodziła samej. Topiła się więc w książkach różnego rodzaju tak, jak robiła to jeszcze w magicznej szkole -  trawiła powieści romantyczne, obyczajowe. W burzowe noce pochylała się nad dramatami, a w bezchmurne dni - kryminałami. Nostalgię i ataki melancholii leczyła już nie prozą, a poezją. Wtedy też często kreśliła własne twory, które wymieniała ze swoim korespondencyjnym przyjacielem lub odśpiewywała bratu. Nie wyobrażała jednak sobie kontynuować takiego życia do późnej starości. Poprosiła więc go by pomógł znaleźć jej zajęcie, pracę. Trudno powiedzieć, kto z nich był bardziej zaskoczony tą prośbą. Wszystko wokół niej zawsze robiło się samo. Nie było potrzeby by musiała cokolwiek zmieniać w swoim życiu. Wbrew pozorom nie potrzebowała też pieniędzy i nie narzekała na obniżony status życia spowodowany politycznymi roszadami, startą w rodzinie. Potrzebowała jednak bodźców - książki oraz stare pianino, które nie dało się porządnie nastroić już jej nie wystarczały. Wychodziło na to, że może polegać na bracie lecz nie w kwestii szukania potencjalnego narzeczonego - w końcu małżeństwo też było jakąś formą uatrakcyjnienia życia... Nie mogła po prostu tkwić i czekać na śmierć w czterech pustych ścianach.

Zaczęła od grania i śpiewania w restauracji. To, że mogła tam grać było początkowo przysługą którą kierownik spłacał jej bratu - ten też nie myślał, że to coś więcej niż chwilowy kaprys wili. Salome jednak przyciągała spojrzenia, zjednywała swoja publiczność. Ludzie zaczęli przychodzić dla niej. Połechtana tym zaczęła więc mimowolnie oferować im we wdzięczności coś od siebie - nie tylko odśpiewywała lub odgrywała utwory już znane i lubiane, a poczynała pierwsze kroki w tworzeniu czegoś własnego. Gdy spędzała czas w domu prócz nad książkami pochylała się nad pianinem - już nowym, działającym tak jak Merlin przykazał. Komponowała i doskonaliła nauki wszczepione jej przez ojca, a które były do niedawna przez nią niepotrzebnie zaniedbywane. Zagnieździła się więc na stałe w luksusowej restauracji, a z czasem zaczęła być zapraszana okazjonalnie do innych restauracji, bardziej dystyngowanych klubów. Nie do końca zwracała uwagę na dramat, który toczył się na świecie. Przez dwa lata przeżyła trzy poważniejsze ataki swej choroby i być może właśnie to znieczuliło ją na niepokój przed jutrem. Czemu miała o tym myśleć, kiedy jej życie mogło się skończyć jeszcze dziś? Kto wie, może jej postawa czerpania z danej chwili tego co najlepsze było tajemnicą tego, że zjednywała sobie innych? A może to uroda i wila krew?

Bardziej niż wojna doskwierały jej ograniczenia własnego ciała. Ostatecznie nie potrafiła w pełni zrezygnować z tańca, czy też innych aktywności. Czuła, że jej niegdyś silne ciało tancerki traciło na wartości. Wciąż była zwinna i pełna gracji - jednak, jak długo? Chętnie wprawiała się więc w ruch co nie kończyło się dobrze. Z tego zaś powodu często odwiedzała Uzdrowiciela co jej wcale nie przeszkadzało tym bardziej, że miała swojego ulubionego do którego czuła miętę. Był starszy i, jak twierdził, żonaty, lecz to jej w cale nie przeszkadzało. Tak właściwie nie tyle co jego - kochała chwile kiedy próbował zachować spokój odtrącając ją po raz kolejny.

Nie odczuwała represji. Jej brat był urzędnikiem w Ministerstwie Magii udowadniając, że stoi po odpowiedniej stronie i zapewniając jej tym samym bezpieczeństwo. Należeli do magicznego świata od wielu pokoleń, a wobec podupadłej na zdrowiu wili niewielu potrafiło pozostać szorstkim. Przebywała w pięknych miejscach i otrzymywała drogie podarki. Wojna była tragedią dla wielu, lecz ona sama w tym czasie rozkwitała jako czarownica, kobieta i początkująca artystka.


Patronus:

Statystyki
StatystykaWartośćBonus
OPCM:5 (+3 różdżka)
Uroki:20
Czarna magia:00
Uzdrawianie:00
Transmutacja:8 +2 różdżka
Alchemia:00
Sprawność:70
Zwinność:180
Reszta: 0
Biegłości
JęzykWartośćWydane punkty
AngielskiII0
FrancuskiII2
Biegłości podstawoweWartośćWydane punkty
AnatomiaI2
KokieteriaII10
SkradanieI2
Zręczne ręceI2
Biegłości specjalneWartośćWydane punkty
Brak-0
Biegłości fabularneWartośćWydane punkty
Neutralny--
RozpoznawalnośćI-
Sztuka i rzemiosłoWartośćWydane punkty
Literatura (tworzenie poezji)I0.5
Literatura (wiedza)II7
Malarstwo (tworzenie)I0.5
Malarstwo (wiedza)I0.5
Muzyka (pianino)II7
Muzyka (wiedza)I0.5
WróżbiarstwoI0.5
ŚpiewII7
AktywnośćWartośćWydane punkty
PływanieI0.5
Taniec balowyI0.5
Taniec klasycznyII7
Taniec współczesnyI0.5
Jazda na łyżwachI0.5
GenetykaWartośćWydane punkty
Półwila-10 (+20)
Reszta: 14,5


Ostatnio zmieniony przez Salome Lyon dnia 29.12.21 12:13, w całości zmieniany 4 razy
Salome Lyon
Zawód : Artystka
Wiek : 19
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 5
UROKI : 2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 8
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 18
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Półwila

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t10917-salome-lyon#332724 https://www.morsmordre.net/t10947-listy-do-salome#333500 https://www.morsmordre.net/t10948-powiazania-salome https://www.morsmordre.net/f412-borough-of-bexley-fairy-dream-14 https://www.morsmordre.net/t10945-salome-lyon#333480
Re: Salome Lyon [odnośnik]30.12.21 11:24

Witamy wśród Morsów

Twoja karta została zaakceptowana

INFORMACJE
Przed rozpoczęciem rozgrywki prosimy o uzupełnienie obowiązkowych pól w profilu. Zachęcamy także do przeczytania przewodnika, który znajduje się w twojej skrzynce pocztowej, szczególnie zwracając uwagę na opis lat 50., w których osadzona jest fabuła, charakterystykę świata magicznego, mechanikę rozgrywek, a także regulamin forum. Powyższe opisy pomogą Ci odnaleźć się na forum, jednakże w razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości, a także propozycji nie obawiaj się wysłać nam PW lub skorzystać z działu przeznaczonego dla użytkownika. Jeszcze raz witamy na forum Morsmordre i mamy nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej!
STAN ZDROWIA
Fizyczne
Klątwa Ondyny.
Psychiczne
Pełnia zdrowia.
UMIEJĘTNOŚCI
Brak

Kartę sprawdzał: Deirdre Mericourt
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Salome Lyon  Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Salome Lyon [odnośnik]30.12.21 11:25


KOMPONENTYlista komponentów

BIEGŁOŚCIbiegłości

HISTORIA ROZWOJU[30.12.21] Karta postaci; wykupiona genetyka półwili -300 PD
[06.01.22] Rejestracja różdżki
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Salome Lyon  Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Salome Lyon
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach