Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Forget the mistake remember the lesson
AutorWiadomość
Forget the mistake remember the lesson [odnośnik]11.02.22 19:35

Kwiecień 1949 roku, Hogwart
Wspinam się na pierwsze piętro i idę na koniec korytarza, do klasy numer 3C. Zatrzymuję się pod zamkniętymi drzwiami i biorę głęboki oddech. Po dzisiejszych zajęciach z obrony przed czarną magią profesor Urquart wezwała mnie do siebie i poprosiła, bym wróciła tu przerwie obiadowej. Nie mam już w planie żadnych dodatkowych lekcji, ale mam nadzieję, że nam się nie przedłuży. Amanda z mojego roku ma dziś urodziny i w pokoju wspólnym urządzamy jej małe przyjęcie. Przygotowaliśmy łakocie i ozdoby, a przez cały dzień droczyłyśmy się z nią, gdy próbowała odgadnąć jakie dostanie prezenty. Ode mnie będzie to przepiękne białe pióro ze srebrną stalówką, już zapakowane w szykowny, mieniący się różnymi kolorami papier, który zaczarowałam przy pomocy jednego ze znalezionych w podręczniku zaklęć. Nie zależy mi na tym, by mój prezent był najlepszy, ale wiem, że spodoba jej się najbardziej.
Prostuję plecy i upewniam się, że wszystkie guziki zielonego sweterka są równo zapięte. Wiosną noszę rozpuszczone włosy, więc dziś złota kaskada spływa miękko na moje ramiona, upewniam się w odbiciu szkła stojącej w korytarzu wystawy, że prezentuję się nienagannie.
- Profesor Urquart? Chciała mnie pani widzieć? - odzywam się grzecznie, kiedy dochodzący zza drzwi głos nauczycielki wzywa mnie do środka. Zaciskam nerwowo wargi, rozglądając się po sali lekcyjnej. Czarownica siedzi przy swoim biurku, notując coś niespiesznie na pergaminie. Uderza mnie przesłodzony zapach jej perfum, to aż niebezpieczne, skoro mdli nawet mnie. Zastanawiam się co wchodzi w ich skład i obiecuję sobie, że jeśli przeżyję spotkanie z profesor Urquart, napiszę list do pana ojca i poskarżę się, że chyba chcą nas tu zamęczyć.
- Zgadza się, wejdź Evandro. - Posłusznie zamykam za sobą skrzypiące drzwi i już wtedy dostrzegam, że poza nauczycielką w klasie nie ma nikogo. Co chce ze mną omówić? - Niepokoją mnie twoje oceny. - A więc to o to chodzi… - Twój ojciec pisał z prośbą, żeby cię przypilnować. - Ugh, zdrajca! - Test z wiedzy teoretycznej zdałaś na ocenę zadowalającą, ale nie przekłada się ona na praktykę. Dlatego dziś poćwiczysz z koleżanką. O ile się nie spóźni… - Ostatnie słowa już wymrukuje pod nosem, pewnie łudząc się, że nie słyszę. Słucham jej za to uważnie, nie gnając myślami ku sylwetce, którą szanowna pani może mieć na myśli. Nie to mnie interesuje, są ważniejsze sprawy.
- Dziś? A czy nie możemy tego przełożyć? Najlepiej na przyszły tydzień - pytam pospiesznie, bo przecież czekają na mnie w pokoju wspólnym lukrowane babeczki i glazurowane karmelem jabłka. No i przyjaciółki, oczywiście. Łapię się brzegu blatu biurka, zaciskam na nim palce i wlepiam proszące spojrzenie w nauczycielkę. Usta w podkówkę, lekka zmarszczka na czole i jasny kosmyk włosów, który opadając na oczy nadaje mi iście uroczego wyrazu. Metoda ta działa najczęściej, pani profesor podnosi już na mnie wzrok znad pergaminu, kiedy drzwi do klasy skrzypią po raz kolejny.



Why do I like thunderstorms? Because it shows that even nature needs to scream sometimes.
Evandra Rosier
Zawód : Arystokratka
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
I am blooming from the wound where I once bled.
OPCM : 0
UROKI : 5
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 14
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Półwila

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8762-evandra-rosier https://www.morsmordre.net/t8771-dzwoneczek#260729 https://www.morsmordre.net/t8766-wanda#260651 https://www.morsmordre.net/f97-kent-dover-chateau-rose https://www.morsmordre.net/t9233-skrytka-bankowa-nr-2076#280737 https://www.morsmordre.net/t8767-evandra-rosier#260654
Re: Forget the mistake remember the lesson [odnośnik]17.02.22 22:32
Życie nie jest lekkie. Nigdy nie było. Zawsze musiałam się w coś wplątać, naprawdę nie chciałam, to wszystko było jednak tak ciekawe! Nie potrafiłam się powstrzymać. Cóż mogłam poradzić na to, że wyszło tak, a nie inaczej, jak zawsze? Nie umiałam rozmyślać nad konsekwencjami, nigdy. Zresztą po co mi to było? Przecież wszyscy mówili mi, że ta niesubordynacja dodaje mi uroku, nie żeby mi jakoś specjalnie na tym zależało, ale dobrze było mieć jakieś wytłumaczenie, czyż nie? Wiele myśli kłębiło się w mojej głowie. Pojawiały się ekspresowo, równie szybko znikały, miałam wrażenie, że czasem sama nie do końca wiedziałam, co siedzi w mej głowie. Szło się do tego przyzwyczaić, choć czasem zastanawiałam się, jakby to było, gdybym była ułożona. Taka, jakiej pragną wszyscy rodzice, znam wiele właśnie takich dziewcząt, dlaczego nie umiem być jak one? Klejnotem rodzinnym, skarbem, którym chcą się chwalić... Zamiast tego dostałam kolejny szlaban, powoli zaczęłam się do nich przyzwyczajać.
Profesor Urquart chyba sobie mnie upodobała, los dziwnym trafem zawsze krzyżował nasze drogi. Nie do końca rozumiem, co chciał mi powiedzieć. Musiałyśmy na siebie wpaść akurat w momencie, w którym wychodziłam z Zakazanego Lasu, oczywiście nie mogła przymknąć oka. Nie miałam specjalnie odwrotu, szkoda, że nie potrafiłam stawać się niewidzialną. Czasami naprawdę ułatwiałoby to życie, no, ale nie potrafiłam, także szanowna pani profesor postanowiła mnie uziemić. Nie mogłam zaprzeczyć, złapała mnie na gorącym uczynku, musiałam znowu odpowiadać za swoje czyny. Co tam szlaban, w końcu to nie pierwszy, a na pewno też nie ostatni, chociaż jestem już coraz bliżej zakończenia szkoły, już niedługo będę mogła sobie chodzić tam, gdzie mi się będzie podobało. Jakie to musi być wspaniałe uczucie!
Pogodziłam się z tym szlabanem, zapamiętałam godzinę i miejsce, w którym miałam się pojawić. Jednak, ja to ja... wiadomo. Trochę zbyt długo spacerowałam po błoniach, no ale kto by nie spacerował, w końcu słońce zaczęło pojawiać się na niebie, przyszła wiosna, długo przez wszystkich oczekiwana, też chciałam się ją nacieszyć. Musiałam przez to pędzić z wywalonym jęzorem, w końcu jak można spóźnić się na szlaban, chociaż może i przywykli, ze mną zawsze są jakieś problemy, nie powinni mieć pretensji. Pędziłam po schodach, przeskakiwałam schodki, żeby jak najszybciej pokonać drogę, nawet mi zależało na tym, żeby czasem brano mnie na poważnie. Przez ten pęd włosy nieco mi się rozczochrały. Gdy znalazłam się przed salą związałam je w koka gumką którą miałam na nadgarstku, nie powinno być źle, zawsze lepsze to od niedbalstwa. Pociągnęłam na dół koszulę, która nieco podwinęła mi się do góry, po czym weszłam do sali. - Dzień dobry Pani profesor w ten wspaniały kwietniowy dzień!- powiedziałam głośno z uśmiechem na twarzy. Wtedy zobaczyłam, że nie jesteśmy tutaj same, mina nieco mi zrzedła. - Spóźniłam się? Przepraszam, mam nadzieję, że nie czekacie długo.- trochę głupio mi się zrobiło, nie wiedziałam o tym, że pojawi się tu ktoś jeszcze. Dziewczyna na pewno była młodsza ode mnie i to o kilka lat, ciekawe, co miałabym tu z nią robić. Niedługo pewnie się okaże.


I am the storm and I am the wonder
And the flashlights nightmares
And sudden explosions
Prudence Macmillan
Zawód : Specjalista ds. morskich organizmów
Wiek : 26/27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
With wild eyes, she welcomes you to the adventure.
OPCM : 14
UROKI : 11
ALCHEMIA : 2
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 11
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
Forget the mistake remember the lesson D36cb059e33df5c9cc27b3102f0bf437286d1298
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9686-prudence-macmillan https://www.morsmordre.net/t9710-limbo https://www.morsmordre.net/t9701-syrenka https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t10646-skarpeta-pru https://www.morsmordre.net/t9860-prudence-macmillan#298534
Re: Forget the mistake remember the lesson [odnośnik]01.03.22 12:46
Wystarczy krótka chwila, w której nasze spojrzenia się spotkają, by móc wykorzystać swój urok i niesamowitym uśmiechem przekonać panią profesor do zmiany decyzji, ale wtem rozległ się dźwięk niszczący cały mój misterny plan! Naraz puszczam blat biurka i odwracam w kierunku wejścia - Co to za czupiradło?! Mrugam kilka razy, bo chyba coś mi do oka wleciało, kiedy jasnowłosa dziewczyna wpadła pędem do sali. Wygląda jak wiele podobnych uczennic w szkole, nie znam wszystkich, by móc od razu dopasować twarz do nazwiska. Coś jednak jest w tym spojrzeniu, w tonie głosu i przybranej postawie, co podpowiada, że jednak się znamy jesteśmy sobie bliższe, niż można by początkowo zakładać.
- Prudence Macmillan, miło że do nas dołączyłaś - odezwała się profesor Urquart, odkładając piór na stół. Na jej twarzy nie było widać żadnego zdziwienia wyglądem uczennicy, a słysząc nazwisko ja także się nie dziwię. Z Macmillanami to się raczej nie lubimy, rodzina wyraźnie wpaja mi do głowy rażące różnice wśród szlacheckich rodów. Zbyt dobra jestem z historii magii, by nie wiedzieć o niesnaskach, zbyt często podsłuchuję dorosłych, by nie słyszeć zjadliwych komentarzy. Wierzą, że podzielam ich poglądy, ale mylą się. Hogwart pełen jest niezwykłych i utalentowanych osób, których przykro wykluczać tylko ze względu na noszone nazwisko i płynącą w żyłach krew. O ile jestem w stanie przymknąć oko na czerwone barwy uczennicy, to jej rozwiany wygląd pozostawia wiele do życzenia. - Będziecie dziś ćwiczyć razem. Prudence, zadbasz, by Evandra opanowała zaklęcia z ostatnich zajęć.
Czuję jak wzrasta we mnie fala gorąca, mrowiąc setkami drobnych ukłuć biegnących w dół pleców. Oszołomiona wstrzymuję powietrze, bo wywołany we mnie nagły sprzeciw domaga się ujścia zdenerwowania. Pospiesznie odliczam od pięciu do zera, gubiąc po drodze trzy, dwa i jeden, ostrożnie wymuszam uśmiech, nie chcąc sobie pozwolić na utratę rezonu.
- Ekhem, chyba zaszła pomyłka - wtrącam się nieśmiało, szczerze oburzona że traktuje się mnie tu jak dziecko. - Mogę poćwiczyć sama, nie trzeba fatygować panny Macmillan - dokładam wszelkich starań, by nie zabrzmieć pretensjonalnie, a na tyle sympatycznie, by choć przez moment ktoś wziął pod uwagę co mam do powiedzenia.
- Prudence jest tu w ramach szlabanu - ucięła zaraz profesor Urquart podnosząc się z miejsca i niewzruszona skierowała się do wyjścia. - Może to cię nauczy odpowiedzialności. - Widzę jak uśmiecha się szeroko do Gryfonki i już po chwili stukot jej obcasów niknie gdzieś w korytarzu.
Na hasło “szlaban” zastanawiam się co takiego Macmillanówna mogła nabroić. Kradzież słodkości z kuchni? Bójka w korytarzu? A może po prostu stan jej niedbale związanych włosów? Za to powinna przez tydzień szorować puchary! Splatam dłonie przed sobą i dumnie unoszę brodę. Jesteśmy jednego wzrostu, ale jej rysy twarzy są inne, mocniej zarysowane niż moje, potwierdzając, że jest kilka lat starsza. Stwierdzam nawet, że jest niebrzydka - ech, gdyby tylko się uczesała!
- Co zrobiłaś? - pytam wprost, bo wiodąca mną ciekawość silniejsza jest od uprzedzeń, jakie szlacheckie towarzystwo stale kładzie mi do głowy. Tylko ona powstrzymuje mnie też przed wybuchem złości, że marnujemy tu teraz czas. - Nie potrzebuję twojej pomocy - oznajmiam też od razu zdecydowanym tonem, licząc że Prudence wyjdzie stąd sama i będę mieć pretekst do pójścia na urodzinowe przyjęcie. Choć wcale się nie znamy, domyślam się, że i ona nie ma zamiaru tu ze mną siedzieć.



Why do I like thunderstorms? Because it shows that even nature needs to scream sometimes.
Evandra Rosier
Zawód : Arystokratka
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
I am blooming from the wound where I once bled.
OPCM : 0
UROKI : 5
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 14
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Półwila

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8762-evandra-rosier https://www.morsmordre.net/t8771-dzwoneczek#260729 https://www.morsmordre.net/t8766-wanda#260651 https://www.morsmordre.net/f97-kent-dover-chateau-rose https://www.morsmordre.net/t9233-skrytka-bankowa-nr-2076#280737 https://www.morsmordre.net/t8767-evandra-rosier#260654
Forget the mistake remember the lesson
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach