Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

[sen] You, me and some apples
AutorWiadomość
[sen] You, me and some apples [odnośnik]18.02.22 23:20
Przed oczyma Volansa ukazał się znajomy krajobraz w postaci często odwiedzanego domu otoczonego ogrodem skąpanym w promieniach letniego słońca. Ta chatka wyglądała tak samo jak zawsze. Zupełnie jakby opierała się pewnym aspektom upływu czasu. Tak samo jak jej mieszkańcy, których gościnność była nieoceniona. Szedł ścieżką wśród ukwieconych drzew, stawiając bose stopy na nagrzanej od słońca ziemi, pokrytej soczyście zieloną trawą. Po drodze dostrzegał też owoce na gałęziach tych wszystkich drzew. Pod niektórymi z nich widział stojące kosze używane do zbiorów. Niejednokrotnie pomagał w nich, gdy jeszcze mieszkał w domu rodzinnym. W corocznych zbiorach uczestniczyła cała rodzina.
Towarzyszyła mu wyraźna lekkość i poczucie beztroski, jakby wszystkie problemy pozostały poza tym ogrodem. Nie było tu miejsca na wojnę i wszystko z nią związane. Coś sprawiało, że czuł się jakby tutaj przynależał. Nie pierwszy raz doświadczał tego uczucia podczas przebywania w tym domostwie. Teraz ono było intensywniejsze.
Wiodąca go ścieżka wśród zieleni zakręciła. Podążywszy jej śladem dostrzegł w tym momencie dwa psy. Potężnego Cú, który wesoło dokazywał z znacznie mniejszą, choć już dorosłą Runą. Suczka psidwaka na stałe wpisywała się w krajobraz Wrzosowiska przez to, że w przeszłości często powierzał opiekę nad nią Aurorze. Jego czujny wzrok dostrzegł też rudego kota, który wygrzewał się w promieniach letniego słońca. Stworzenie miało leniwie przymknięte powieki, czasem je uchylając za sprawą hałasów generowanych przez dwa psy, radośnie świergoczące mu nad głową ptaki czy szeleszczącą pod stopami Volansa trawę.
W tym momencie do jego uszu dotarł dobrze znany mu głos. Należał do kobiety i układał się w jego imię. Nawoływała go ku sobie. Przyśpieszył lekko kroku, gdyż nie chciał, żeby na niego czekała. Co i tak miało miejsce. Dostrzegał już jej powabną sylwetkę na tle zieleni, brązów i bieli. Uśmiechnął się promiennie na jej widok, do niej samej, z charakterystycznym wesołym błyskiem w oku. [bylobrzydkobedzieladnie]
Volans Moore
Zawód : Smokolog
Wiek : 32
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Oh I still can remember a time when it wasn't like this
Before the world became enslaved
Can we all go back to the time when we were not like this
Can we even be saved?
OPCM : 21
UROKI : 17
ALCHEMIA : 1
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
[sen] You, me and some apples Tumblr_myrxsem7AC1s8tqb9o1_500
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9775-volans-moore-w-budowie#296523 https://www.morsmordre.net/t9914-sol#299801 https://www.morsmordre.net/t9919-ksiega-smokow#299856 https://www.morsmordre.net/f371-derbyshire-borrowash-pollards-oaks-11-8 https://www.morsmordre.net/t9921-szuflada-volansa#299859 https://www.morsmordre.net/t9913-volans-moore#299792
Re: [sen] You, me and some apples [odnośnik]21.03.22 0:07
- Volansie! Chodź prędko! - Zawołała Aurora, wychylając się zza gałęzi jabłoni, która dosłownie uginała się pod ciężarem soczystych owoców. - Chodź, zobacz jakie soczyste! - Jej głos był radosny i ani trochę nie był zaskoczony pojawieniem się Volansa w jej ogrodzie. Rzeczywiście — jakby należał do tego miejsca.
Sylwetka kobiety spowita była w długą, cienką i białą sukienkę, która dokładnie podkreślała kształty jej sylwetki. Zwłaszcza gdy sięgnęła ku gałęziom, żeby zerwać kolejne owoce. Uniosła jedną z nóg, odsłaniając zgrabną, jasną łydkę, gdy próbowała sięgnąć wyżej. Długie, jasne włosy odrzuciła tak, że przerzucone były jedynie przez jedno ramię. Gdy okazało się, że jabłko jest zbyt wysoko opadła na trawę bosymi stopami i odwróciła się bardziej w jego stronę.
- Pomożesz mi? Nie mogę go dosięgnąć? - Powiedziała, wskazując na najbardziej czerwone jabłko na drzewie, które mieniło się w letnim słońcu. Rumiane było jak policzki Aurory — równie okrągłe, delikatnie nakrapiane słońcem. Podobnie jak jej usta, wciąż lekko wilgotne od soku z ostatniego owocu, jakiego skosztowała.
- Gdzie byłeś? Martwiłam się, że nie zdążysz na wieczorny koncert świerszczy, chociaż obiecałeś. Mama upiekła gęś, więc mam nadzieję, że zostaniesz też na kolacji. - W tym momencie nie istniała choroby pani Sprout, nie było wojny. Wszystko wydawało się istnieć w jak najlepszym porządku. Nagle koło nich przebiegł Cu, przewracając stołek, na którym stało wiadro z wodą, którego cała zawartość wylądowała niemal na sukience Aurory, jeszcze bardziej podkreślając jej ciało.
Dziewczyna spojrzała to na siebie, to na kałużę, która utworzyła się na trawie i ze śmiechem schyliła się, by w ułożone w łódeczkę dłonie nabrać nieco wody i chlusnąć tym w stronę Volansa.
- Sprawiedliwość musi być. - Powiedziała i ze śmiechem odwróciła się, by w lekkich podskokach ruszyć do ucieczki. Wiatr rozwiewał jej złote włosy, a pojedyncze listki opadły z drzew, wplatały się w te pukle. Po niemal pustym sadzie, oprócz typowo letnich odgłosów owadów i trzeszczących drzew, niósł się jej śmiech i słowa
- Złap mnie Volansie…


Suddenly,
I'm not half the man I used to be.There's a shadow hangin' over me — Oh, yesterday came suddenly
Aurora Sprout
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu
OPCM : 10
UROKI : 0
ALCHEMIA : 20
UZDRAWIANIE : 15
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
[sen] You, me and some apples D836eb438dea1946dc5bb9dd21fef622
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9381-aurora-sprout?nid=102#284845 https://www.morsmordre.net/t9435-duke-owlington#286919 https://www.morsmordre.net/t9436-i-walked-with-you-once-upon-a-dream#286936 https://www.morsmordre.net/f347-dolina-godryka-wrzosowisko https://www.morsmordre.net/t10010-skrytka-bankowa-2171#302538 https://www.morsmordre.net/t9438-a-sprout#328488
[sen] You, me and some apples
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach