Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Hogwart, 1954
AutorWiadomość
Hogwart, 1954 [odnośnik]10.04.22 18:30

Hogwart, luty 1954
    Byle do czerwca, byle do czerwca, byle do czerwca. Powtarzała to w głowie jak mantrę, patrząc nienawistnie na leżący na stole podręcznik do astronomii. Ostatni rok użerania się z jednym z przedmiotów, które przestaną być obowiązkowe od piątej klasy. Octavia nie uważała siebie za leniwego ucznia, wręcz przeciwnie, jednak nie mogła nic poradzić na swój problem z koncentracją. Czytała słowa, rozumiała je - w jakimś stopniu - ale nigdy nie potrafiła utrwalić na stałe danej rzeczy. Jej notatki były porozrzucane po całym dormitorium. Tak, organizacja również nie była jej silną stroną. Ale chęci? Zdecydowanie wysokie.
    Celowo wybrała niedzielny poranek w nadziei, że biblioteka będzie mniej oblegana niż w środku tygodnia - w końcu mało kto w dzień wolny decydował się na jeszcze więcej nauki. Los jednak bardzo lubił szturchać młodą Lestrange w łydkę, bowiem nie mogła się skupić od dobrej godziny. Odkąd do biblioteki weszła jakaś Gryfonka i Puchonka, Octavia czytała to samo zdanie po kilka razy. Nadal nic to nie dawało. Zupełnie nie miała podzielnej uwagi, a sporadyczne szepty docierające do niej zza pleców ze stolika ustawionego naprzeciwko jej własnego skutecznie ją rozpraszały.
    - Niesamowite, prawda? Wydaje mi się, że widziałam jak Larson—
    Octavia odrobinę za mocno położyła dłoń na blacie stołu. Głuchy dźwięk poniósł się echem w tej sekcji biblioteki.
    - Na Merlina - jęknęła i spojrzała sobie przez ramię - czy możecie iść plotkować gdzie indziej?! - nie unosiła głosu ponad zirytowany szept, ale i tak zwróciła na siebie uwagę Madam, która kładła księgi na ich miejsce. Bitwa na spojrzenia z bibliotekarką nie trwała zbyt długo, a uczennica zdawała się mówić oczami "to one ciągle brzęczą mi nad uchem, ja tylko zwróciłam im uwagę!".
    Szczęśliwie, po zwróceniu im uwagi dwie uczennice udały się do innej sekcji, rzucając Ślizgonce niezadowolone spojrzenia. Octavia nawet nie przyjrzała się kto właściwie dołożył do jej migreny, ale z pewnością był to co najmniej jeden głupi mugolak. Pod nosem wymamrotała jakąś mało szlachecką wiązankę na ten temat, ale szybko ugryzła się w język. Przed oczami miała niezadowoloną minę ojca. Villard Lestrange był czasem przerażający, głównie dlatego przestała się jako dziecko opierać jego woli. Gniew ojca... nie był czymś, czego chciałaby doświadczyć ponownie. Jeden raz wystarczył Octavii na całe życie. A to była tylko głupia zabawa z hipokampusami...
    Pokręciła głową. Skup się, to nie takie trudne. Mając już na powrót błogą ciszę próbowała ponownie przeczytać rozdział o... o czym właściwie była "teoria harmonii sfer niebieskich" i po co było jej to potrzebne do życia? Przetarła wierzchem lewej dłoni zmęczone oczy. Przepisywała z książki na pergamin te fragmenty, które wydawały się jej najbardziej istotne. Poza tym nauczyła się już, że tworzenie takich notatek bardzo pomagało utrwalać wiedzę. Im więcej jednak wczytywała się w treść podręcznika, tym mniejsze miała pojęcie o czym tak właściwie sprawuje ta teoria.
    Uderzała palcami nerwowe, prawie bezgłośne staccato. Jeszcze dwa lata temu mogła liczyć na wsparcie anonimowej koleżanki z liścików, a teraz? Nie miała nikogo do pomocy odkąd nieznajoma-znajoma zapowiedziała jej w ostatniej wiadomości zakończenie edukacji i obietnicę spotkania dopiero gdy sama Octavia będzie już absolwentką Hogwartu. A przynajmniej nikogo, kogo nie wstydziłaby się otwarcie o nią poprosić.
    Zostało więc wkuwanie na siłę, dosłownie, z nadzieją, że coś jednak z tego bełkotu zapamięta. Wróciła do czytania i mozolnego przepisywania, odrobinę za mocno przyciskając dudkę do papieru. Niedelikatnie rozprowadzony w ten sposób atrament zniekształcał jej pismo, ale dziewczyna tego nie zauważała. Ewentualnie postanowiła to zignorować. Te notatki były tylko dla niej, nie dla oczu kogokolwiek innego - grunt, by to ona potrafiła je rozczytać.


◆ you look my way, what can I say? ◆
I wish I believed that things are going to be okay.
i got played like an amateur, then he stabbed me like a murderer
Octavia Lestrange
Zawód : arystokratka
Wiek : 20
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
- Just stop it, Octavia. What are you, five?
- Five times better than you, yeah.
OPCM : 2
UROKI : 2
ALCHEMIA : 1
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 13
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarownica
Hogwart, 1954 0crpPp1
Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t11094-octavia-lestrange https://www.morsmordre.net/t11104-edel#342154 https://www.morsmordre.net/t11105-octavia-lestrange#342155 https://www.morsmordre.net/f317-wyspa-wight-thorness-manor https://www.morsmordre.net/t11102-skrytka-bankowa-nr-2426#342151 https://www.morsmordre.net/t11103-octavia-lestrange#342153
Hogwart, 1954
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach