Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

[Misja] 4.04.1958, Senna Dolina
AutorWiadomość
[Misja] 4.04.1958, Senna Dolina [odnośnik]02.05.22 12:25
First topic message reminder :

Westmorland
Senna Dolina 4.04.1958
Misja Herberta Greya, odbicie punktu od Szmalcowników i uratowanie uwzięionych tam czarodziejów, którzy próbowali uciec z ziem objętych przez Rycerzy Walpurgii.

Uczestnicy:
Herbert Grey,
Thalia Wellers,
Volans Moore,
Aurora Sprout,
Lucinda Hensley,
Aurelia Moore,
Vincent Rineheart,
Roratio J. Prewett

Szafka zniknięć


I show not your face but your heart's desire


Ostatnio zmieniony przez Ain Eingarp dnia 02.05.22 12:37, w całości zmieniany 1 raz
Ain Eingarp
Zawód : Wielość
Wiek : nieskończoność
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
I show not your face but your heart's desire.
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Metamorfomag
[Misja] 4.04.1958, Senna Dolina - Page 12 3baJg9W
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: [Misja] 4.04.1958, Senna Dolina [odnośnik]21.06.22 21:11
The member 'Roratio J. Prewett' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 2
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
[Misja] 4.04.1958, Senna Dolina - Page 12 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: [Misja] 4.04.1958, Senna Dolina [odnośnik]22.06.22 22:10
Aurelia, przywołana wiązką czerwonych iskier, ruszyła w stronę pola walki, ale nim zdążyłaby uważniej się rozejrzeć, jej pole widzenia również pochłonęły ciemności; zmierzając w stronę Volansa, potknęła się o fragment nierównego terenu i upadła na kolana, w ostatniej chwili zdążając oprzeć ciężar ciała na wyciągniętych ramionach. Tępy ból przeszył jej nogi i dłonie, była jednak w stanie wstać – choć straciła orientację w terenie, zdolna do podążania wyłącznie za otaczającymi ją dźwiękami.

Nawarstwiające się szepty coraz bardziej was dezorientowały, wdzierając się wam do uszu, chwilami brzmiąc tak, jakby rozlegały się w waszych czaszkach – a momentami dźwięcząc dziwnie znajomo, odzywając się gdzieś obok, dając mylne wrażenie, jakby wypowiedział je któryś z waszych sojuszników. Otaczająca was ciemność również nie rzedła, oblepiając was szczelnie; próbująca rzucić zaklęcia Thalia dostrzegła zaledwie słabe, gasnące szybko mignięcia na końcu swojej różdżki, a chociaż kula światła, którą przywołała Lucinda, na parę sekund zawisła nad waszymi głowami, to nagle również zgasła – pochłonięta otaczającym wszystko mrokiem. Mrokiem, którego – jak się wydawało – nic nie było w stanie rozgonić – a przynajmniej dopóki Lucinda nie sięgnęła po drugie zaklęcie. Wypowiedziana inkantacja i szczęśliwe wspomnienie sprawiły, że drewno rozgrzało się przyjemnie pod palcami czarownicy, a chwilę później z końca różdżki wydobyło się błękitnawe światło; szepty wokół niej odrobinę przycichły, zrobiło jej się cieplej, spokojniej – a chociaż ciemności nie rozrzedziły się całkowicie, to świetlisty puszczyk, który rozłożywszy skrzydła, zaczął krążyć wokół Zakonniczki, promieniował blaskiem, który odrobinę je rozjaśniał – jak dryfujący w powietrzu lampion podążał wszędzie tam, gdzie kroki skierowała Lucinda.

Aurora, która znalazła się na polu walki znacznie wcześniej niż Aurelia, nawet w ciemnościach była w stanie ruszyć w kierunku, w którym po raz ostatni widziała Volansa; potykając się, dotarła do leżącego na plecach Zakonnika, a chociaż nie mogła dokładnie ocenić rozległości jego ran – to na podstawie ilości przesiąkającej przez ubranie krwi była w stanie odgadnąć, że cięcia musiały być głębokie i poważne. Polegając wyłącznie na dotyku, skierowała różdżkę w miejsce, które wydawało jej się właściwe, ale ledwie wypowiedziała ostatnie sylaby znajomego zaklęcia, zorientowała się bez trudu, że coś poszło nie tak. Z rany trysnęła krew – ciepłe krople zatrzymały się na kobiecym nadgarstku i ramieniu, a ledwie zetknęły się ze skórą, zaczęły parzyć; ciecz stała się lepka, prawie smolista, Aurora miała wrażenie, że oplata jej nadgarstek i przedramię niczym siatka stworzona z cienkich rzemieni, wżerając się we wrażliwe tkanki z niemożliwym do zignorowania pieczeniem. Substancji nie dało się zetrzeć, po paru sekundach wyparowała sama – pozostawiając jednak po sobie siatkę czarnych, wijących się wzdłuż przedramienia blizn.
Volans nadal słabł; słyszał nad sobą głos Aurory, ale ten zdawał się dobiegać z daleka. Jego kończyny wydawały mu się niemożliwie wręcz ciężkie, robił się też coraz bardziej senny – jego ciało się poddawało, a wizja zamknięcia oczu i odpłynięcia w sen stała się wyjątkowo kusząca.

Roratio zareagował szybko, odkręcając butelkę z eliksirem i rozlewając ją wokół siebie i Vincenta; srebrzysta ciecz niemal natychmiast stała się niewidoczna, ale utworzyła wokół Zakonników ochronną barierę – i wyglądało na to, że w samą porę. Ledwie krąg się zamknął, obaj – Roratio i Vincent – usłyszeli tuż obok siebie głośne warczenie, a później poczuli, jak potężny kształt przemyka tuż obok nich. Szmalcownik stojący naprzeciwko wrzasnął w przerażeniu i uniósł różdżkę. – Protego maxima! – krzyknął; po tym wszyscy mogliście zobaczyć, jak tuż przed mężczyzną wyrasta świetlista tarcza, na moment rozjaśniając jego przerażoną twarz – dopóki nie uderzył w nią cień; biała magia zatrzymała czarną, istota cofnęła się, ale szmalcownik upadł. Zaklęcie tarczy zdradziło jego pozycję, wiedzieliście, w którym miejscu się znajdował.

Obecność istoty wyczuł również Herbert; pierwsze z rzuconych przez niego zaklęć zadziałało od razu, sprawiając, że ogarnął go niepokój; poczucie zagrożenia było wszechobecne, jednak skupiając się na nim, Herbert był w stanie określić, skąd mniej-więcej mógł nadejść atak – co dawało mu pojęcie na temat przybliżonego położenia istoty.

Aurora, na skutek wyrzucenia krytycznej porażki otrzymujesz 10 punktów obrażeń od poparzeń. Kontakt z nieznaną magią, która zadała Volansowi ranę, pozostawił po sobie czarną bliznę, ciągnącą się od wierzchu dłoni, przez nadgarstek, po łokieć – przypominającą nieregularny wzór z cienkich, wijących się linii. Blizna zblednie i zniknie po upływie fabularnego miesiąca, ale każdy kolejny kontakt z czarną magią będzie powodował jej ponowne ujawnienie się.

Lucinda, towarzyszący ci patronus sprawia, że wszystkie zaklęcia rzucone w twoim kierunku nie są obłożone karą do celowania. Kara jest zniwelowana również dla zaklęć rzucanych przez ciebie, o ile twój cel znajduje się w odległości nie dalszej niż 3 metry.

Herbert, dzięki działaniu zaklęcia otrzymujesz bonus +10 do wszystkich zaklęć rzucanych w stronę cienia (również protego i jego odmian).

Volans, stracisz przytomność po upływie dwóch tur.

Cień w tej turze atakował szmalcownika 6 (rzuty), szmalcownik obronił się przed atakiem (rzut). Szmalcownik zdradził swoją pozycję - atakowanie go nie jest obłożone karą do celowania.

Ciemności trwają jeszcze przez kolejną turę.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
[Misja] 4.04.1958, Senna Dolina - Page 12 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Strona 12 z 12 Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12

[Misja] 4.04.1958, Senna Dolina
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach