Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Słodkie kłamstewka w goryczy prawdy
AutorWiadomość
Słodkie kłamstewka w goryczy prawdy [odnośnik]02.05.22 18:41
Słodkie kłamstewka w goryczy prawdy Original

Rok pański 1952, Zima


I was a heavy heart to carry
My feet dragged across the ground
And he took me to the river
Where he slowly let me drown


- Patrzcie, kto znów mnie odwiedził? Tak szybko się stęskniłeś? - Żadnego cukiereczku, żadnego kawalerze. Od innych dziwek wyróżniała Kinę bezpośredniość, czasem uderzająca, ale przez większość czasu pożądana, bo mylnie brana za szczerość. Potencjalnym klientom nie przymilała się słodkimi słówkami. Opłaconym klientom mogła nakłamać, jeśli cena była adekwatna do jej własnych mdłości.
Tak jakby większość ich klienteli była młodymi cukiereczkami i kawalerami, a nie starymi zamężnymi tchórzami szukającymi odskoczni od żony i choroby wenerycznej w bonusie. Tacy jak Alfred trafiali się rzadko i byli na wagę złota. Fakt że wracał akurat do niej jej schlebiał. Miała tylko nadzieję, że nie będzie płakał. Była całkiem w porządku słuchaczem, i za pieniądze i za darmo (zwykle za pieniądze), ale kurewską pocieszycielką. Sama nie pozwoliła sobie na żadną łzę od tak dawna - oszałamiało ją to i krępowało. Jak ironicznie, bo przecież nie miało prawa krępować ją prawie nic, no chyba że klient z zamiłowaniem do sznurów. A tym akurat czasem odmawiała, chyba, że naprawdę potrzebowała pieniędzy albo Vi była na rejonie. Vi nie cackała się ze swoimi dziewczynkami, a jeśli Kina czegoś nie chciała ryzykować, to tego, że wyląduje w biznesie sama. Potrzebowała tej odrapanej kamienicy dziwek jak dzieciak rodzinnego domu. Nie miała dokąd pójść. Port byłby dnem dna, a do porządnych burdeli pewnie by jej nie przyjęli.
- Chodź, chodź, tylko zamknij za sobą drzwi na zasuwkę - wypuściła z ust obłok dymu z tarmoszonego w palcach ręcznie skręcanego papierosa. Miała akuratnie przerwę od tułania się po ulicy w poszukiwaniu łatwego łupu i wylegiwała się na śmierdzącej kanapie w swoim pokoju na drugim piętrze kamienicy, ale to nie oznaczało, że nie pracuje. Było przed północą, interes kwitł. Wyciszone ściany oszczędzały im pieprzenia z reszty pokojów na odrapanym korytarzu, ale po prawdzie nie uważała tego nowego pomysłu Vi za słuszny. Teraz dziewczyny musiały sobie radzić same nawet zacieklej niż dawniej. - Za całą godzinę czy konkrety? - zapytała, leniwie strzepując peta do popielniczki na oparciu kanapy i zbierając się na nogi. Czarne podwiązki ładnie sięgały pół uda, ale tak naprawdę głównie zakrywały blizny. Gorset ściskał i opinał, halka ledwo zakrywała pośladki. Ze skrzypiącego wyra zasłanego szarą pościelą zgarnęła i rzuciła na kanapę sukienkę, którą nosiła na ulicy; nijak chroniącą przed chłodem, bo tylko tak długą, żeby nie zostać capniętą i aresztowaną przez Scotland Yard. Ściąganie na siebie uwagi Ministerstwa podnoszeniem różdżki na mugola na ulicy było ostatnim, czego mogła chcieć czarownica prostytutka.
Kina Huxley
Zawód : Najemniczka
Wiek : 31
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Wariatem jest,
kto liczy na łagodność wilka,
na zdrowie konia,
na miłość młodego chłopca
i na przysięgi nierządnicy.
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : -
SPRAWNOŚĆ : -
Genetyka : Czarodziej
whore
Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t11111-kina-huxley https://www.morsmordre.net/t11158-szczurolap#343501 https://www.morsmordre.net/t11157-nie-podobasz-mi-sie#343479 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t11163-skrzynia-pod-lozkiem#343535 https://www.morsmordre.net/t11159-kina-huxley#343508
Słodkie kłamstewka w goryczy prawdy
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach