Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Kuchniojadalnia
AutorWiadomość
Kuchniojadalnia [odnośnik]15.05.22 14:22

Kuchniojadalnia

Kuchnia jest niewątpliwie najcieplejszym i chyba największym pomieszczeniem w całym Okruszku. Za ogrzanie odpowiada murowany, malowany na biało piec. Opalany jest drewnem, dzięki czemu Maria jest w stanie przygotować sobie ciepłe posiłki. Najbliższe otoczenie pieca wypełnione jest akcesoriami kucharskimi — wszelkiego rodzaju talerzami, sztućcami, miarkami, deskami. Stół, znajdujący się pod przeciwległej ścianie, przykryty jest zazwyczaj białą serwetą, ustawiono przy nim trzy drewniane krzesła.


the dream of my life
is to lie down by the slow river
and stare at the light in the trees —
to learn something by being nothing
Maria Multon
Zawód : stażystka w rezerwacie jednorożców
Wiek : 18 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
there's always been a little sadness
inside my happiness
i've never been able to
separate the two
OPCM : 10
UROKI : 11
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 12
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t11098-maria-multon#342086 https://www.morsmordre.net/t11145-gwiazdka#342865 https://www.morsmordre.net/t11146-maria-multon#342866 https://www.morsmordre.net/f417-gloucestershire-tewkesbury-okruszek https://www.morsmordre.net/t11142-skrytka-bankowa-nr-2427#342857 https://www.morsmordre.net/t11143-maria-multon#342861
Re: Kuchniojadalnia [odnośnik]15.05.22 15:19
20-22 IV 1958

Przygotowanie szat dla samej siebie nie było olbrzymim problemem. Praktycznie — na etapie tworzenia projektu — przestawało być wymagające. Znała swoje wymiary, dlatego to właśnie na rozrysowaniu pierwszego projektu nowego kaftanu skupiła się pierwszego dnia prac. Gdy powróciła do domu, było już dość późno, lecz przy odrysowywaniu kolejnych fragmentów dłoń nawet jej nie zadrżała. Uważała, by nie naciskać ołówkiem na materiał zbyt mocno, skóra wsiąkiewki była delikatnym materiałem, należało więc obchodzić się z nim odpowiednio. Nim sen wyciągnął swe dłonie do panny Multon, udało jej się jeszcze zaznaczyć malutkimi igiełkami odpowiednie partie materiału, wzdłuż szwu, który miał pójść w dół rękawów.
Następnego dnia, na szczęście, nie musiała wybierać się do rezerwatu. Po strząśnięciu z siebie resztek snu przygotowała sobie zbożową kawę w wyszczerbionym kubku, jej ulubionym, który chwilowo położyła na krańcu blatu. Chwyciła stare, wysłużone, ale niezawodne nożyczki w dłonie, przystępując do wycinania materiału. Dzięki temu, że zbożowa kawa nie zawierała kofeiny, mogła dalej cieszyć się zupełną kontrolą nad precyzją swych ruchów. Zazwyczaj starała się zostawiać pole do błędu, lecz ze względu na delikatność tkaniny, musiała wziąć też pod uwagę możliwość poprawek na późniejszym etapie szycia. Zadowolona z wyniku, przeszła do zabezpieczenia krawędzi kaftanu, próbując dobrać do tego najciemniejszą z dostępnych jej czaroprzędy. Nawet ta, którą postrzegała jako po prostu czarną wydawała się być dziwnie wyblakła przy intensywności czerni skóry wsiąkiewki. Właściwości materiału były zachwycające, a to, jak łączyła się z czaroprzędzą... Magiczne krawiectwo było o wiele bardziej ekscytujące niż te standardowe.
Popołudnie spędziła na najtrudniejszym etapie szycia. Wiedza z zakresu numerologii pomagała przy łączeniu odpowiednich fragmentów skór wsiąkiewek, odpowiednia ilość ściegów przy łączeniu tułowia z rękawami stanowiła gwarancję, że pomimo delikatności i niewielkiej wytrzymałości materiału, będzie użyteczna. Nie zawsze zaleta szaty skupiała się bowiem w jej sile — Marii zależało na stworzeniu dla siebie przede wszystkim czegoś, co jeszcze bardziej pomoże w jej zamiarze zniknięcia, bezszelestnego poruszania. Nie dlatego, że mogła mieć coś na sumieniu. Uznała, że taka szata sprawdzi się szczególnie w pracy, gdy priorytetem okazywało się takie poruszanie, by nie przerazić jednorożców.
I o tyle, o ile przygotowanie projektu dla siebie nie było wyzwanie, o tyle realizacja stanowiła już zadanie, do którego nie można było podejść łatwo. Gdy poczuła, że zmęczenie znów ciąży jej na ramionach, ostrożnie złożyła materiały na krzesło, uraczyła się miską gorącej zupy szczawiowej, gotowa do powrotu do szycia dnia następnego.
Ze świeżym umysłem, powróciła do pracy następnego ranka. Na krześle ustawionym obok stołu, na którym pracowała, ułożyła jeszcze notatnik, w którym notowała odpowiednie obliczenia. To ich wyniki decydowały, ile rodzajów ściegów i w jakiej konfiguracji powinna wykorzystać, by wydobyć z materiału najwięcej potencjału magicznego. Była pewna, że te wyniki przydadzą się jej jeszcze później, na przykład gdy będzie musiała raz jeszcze zabrać się za stworzenie czegoś ze skóry wsiąkiewki.
Gdy kaftan wydawał się być już gotowy, pobiegła do przedsionka, sięgając po swoje ulubione buty — jedną z trzech par, którą miała na własność. Cechowały się grubą podeszwą, jednak materiał, z których zostały wykonane, czasami wydawał nieprzyjemne odgłosy w trakcie chodzenia po leśnej ściółce. Zdecydowała się więc podszyć je pozostałym po tworzeniu kaftanu materiałem. Opuszki palców poczęły pulsować i boleć nieco — nacisk, który musiała wytworzyć przy obróbce butów był przecież znacznie silniejszy niż ten potrzebny do przebicia igłą materiału kaftanu. Gdy kończyła pracę, miała jednakże nadzieję, że efekt był warty trudu.

| szyję kaftan i buty;
zużywam: skórę wsiąkiewki (3), czaroprzędzę (1)
ST: 120, krawiectwo poziom II, bonus do rzutu +70 (krawiectwo+czaroprzędza)
rzucam:
k100 na powodzenie szaty
4k10 do skradania
1k3 do zwinności
3k6 do efektów magii maskującej
z/t chyba, że k1


the dream of my life
is to lie down by the slow river
and stare at the light in the trees —
to learn something by being nothing
Maria Multon
Zawód : stażystka w rezerwacie jednorożców
Wiek : 18 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
there's always been a little sadness
inside my happiness
i've never been able to
separate the two
OPCM : 10
UROKI : 11
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 12
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t11098-maria-multon#342086 https://www.morsmordre.net/t11145-gwiazdka#342865 https://www.morsmordre.net/t11146-maria-multon#342866 https://www.morsmordre.net/f417-gloucestershire-tewkesbury-okruszek https://www.morsmordre.net/t11142-skrytka-bankowa-nr-2427#342857 https://www.morsmordre.net/t11143-maria-multon#342861
Re: Kuchniojadalnia [odnośnik]15.05.22 15:19
The member 'Maria Multon' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 22

--------------------------------

#2 'k10' : 2, 10, 9, 9

--------------------------------

#3 'k3' : 2

--------------------------------

#4 'k6' : 4, 6, 2
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Kuchniojadalnia Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Kuchniojadalnia [odnośnik]11.06.22 20:41
24 IV 1958


Nie spodziewała się, że spotkanie z okazji przeprowadzki kuzynki otworzy jej tyle drzwi. Na wieść o spotkaniu tak dużej ilości czarownic jednocześnie, czuła zaciskającą się w żołądku nerwowość. A jednak wieczór przeszedł bez zbędnych komplikacji, przynajmniej takich, które zapadłyby w pamięci Marii na dłużej. Było to spotkanie niezwykłe, to trzeba było oddać. Sama obecność dam sprawiała, że czuła się jeszcze mniej pewnie, ale wraz z upływem czasu czuła się znacznie lepiej, nawet pozwalając sobie na kilka malutkich wybuchów radości, jak przy okazji odgadnięcia jednej z odpowiedzi w trakcie zabawy. Najbardziej jednak zdziwiło ją zainteresowanie jej zdolnościami krawieckimi — szyła naprawdę dobrze, choć nie osiągnęła jeszcze mistrzostwa. A jednak zarówno pani Vablatsky, jak i kuzynka Elvira chciały spróbować zamówić u niej jakieś ubrania! Cóż za cudowna okazja!
Na całe szczęście przed opuszczeniem domu kuzynki udało jej się pożyczyć jeden z jej dotychczasowych płaszczy. Dzięki temu w momencie otrzymania listu wraz z rulonem smoczej skóry (poznała ją od razu, ciemnozielona barwa i charakterystyczna fraktura nie mogły oszukać wprawionej w magicznych skórach Marii), dokładnie wiedziała, jak powinna zabrać się za pracę. Zebrane wymiary Elviry stanowiły bazę pod wykrój. W porównaniu do tworzonego wcześniej kaftana ze skóry wsiąkiewki, ta smocza była znacznie bardziej wytrzymała. Dzięki temu mogła zająć się cięciem bez obawy o przypadkowe podarcie materiału. Rozpoczęła od najprostszej części, którą było wycięcie materiału, który tworzyć będzie fragment chroniący plecy kuzynki. Następnie zabrała się za poły, kołnierzyk oraz oba rękawy. W pełni skupienia zabrała się za zszywanie każdej z tych części, tym razem obliczając liczbę ściegów koniecznych do pełnego wyciągnięcia potencjału smoczej skóry na bieżąco, bez wcześniejszych notatek. Zdarzały się takie dni, jak na przykład ten, w którym wygrywała twórcza improwizacja. Gdy kaftan był już przyszykowany, sięgnęła jeszcze do pudełka z wszelkimi akcesoriami do szycia. Wybrała sześć dużych, pozłacanych guzików, które wszyła w krawędź lewej poły kaftanu, w prawej — na analogicznej wysokości — przygotowując obszyte ciemnozieloną nicią dziury konieczne do zapięcia. Kaftan mógł być oczywiście noszony rozpięty — lecz w sytuacjach nadzwyczajnych, albo po prostu przy chłodnej temperaturze, która jeszcze czasami dawała się we znaki — zapięcie było znacznie bardziej praktyczne.
Na sam koniec zdecydowała się założyć kaftan — na moment, tylko dla spróbowania. Na całe szczęście kaftan na niej sięgał ziemi, co oznaczało, że znaczna część ciała wyższej od niej Elviry powinna być przykryta materiałem. Po przekonaniu się, że wykonała swoją pracę najlepiej, jak tylko potrafiła, ściągnęła z siebie kaftan, kładąc go ostrożnie na stole. Powoli złożyła go w kostkę, którą z braku innego papieru do pakowania owinęła najnowszym wydaniem "Czarownicy". Związała pakunek wstążką w kolorze lawendy — po spotkaniu w domu Elviry wydawało jej się, że bardzo lubi tę roślinę, może lubiła też kolor? Następnie pobiegła prędko do sypialni, zabierając z niej pergamin i pióro. Po powrocie do kuchniojadalni zasiadła przy stole, kreśląc do Elviry krótki, choć treściwy list, w pierwszej kolejności przepraszając za to, że nie wysłała jej cennika. Przysługi darowane rodzinie były przecież dopuszczalne, nawet jeżeli miała być na nich stratna. Miała tylko nadzieję, że Elvira ucieszy się ze swego nowego kaftanu. Gdy skończyła pisać, gwizdaniem przywołała Gwiazdkę, darowując jej list oraz przywiązując pakunek do nóżki. Sowa była wyćwiczona w przewożeniu cięższych rzeczy, a do Worcestershire wcale nie było tak daleko, jak mogłoby się wydawać. Była pewna, że dotrze prędko i bez szkód dla zamówionego ubrania.

| wykonuję ciemnozielony kaftan z jednej skóry smoka.
1) k100 na wykonanie kaftanu (ST40; +60 z krawiectwa)
2) k20 — % redukcji obr. od ognia
3) k6 — + do żywotności
4) k100 — wytrzymałość szaty (100 + k100 + 60 z krawiectwa)

przekazuję szatę Elvirze, z/t, chyba że k1.


the dream of my life
is to lie down by the slow river
and stare at the light in the trees —
to learn something by being nothing
Maria Multon
Zawód : stażystka w rezerwacie jednorożców
Wiek : 18 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
there's always been a little sadness
inside my happiness
i've never been able to
separate the two
OPCM : 10
UROKI : 11
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 12
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t11098-maria-multon#342086 https://www.morsmordre.net/t11145-gwiazdka#342865 https://www.morsmordre.net/t11146-maria-multon#342866 https://www.morsmordre.net/f417-gloucestershire-tewkesbury-okruszek https://www.morsmordre.net/t11142-skrytka-bankowa-nr-2427#342857 https://www.morsmordre.net/t11143-maria-multon#342861
Re: Kuchniojadalnia [odnośnik]11.06.22 20:41
The member 'Maria Multon' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 84

--------------------------------

#2 'k20' : 20

--------------------------------

#3 'k6' : 4

--------------------------------

#4 'k100' : 18
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Kuchniojadalnia Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Kuchniojadalnia
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach