Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły
AutorWiadomość
Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły [odnośnik]21.05.22 18:33
Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły Original
Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły
25 marca 1942, Hogwart


Nie było w tej szkole drugiej takiej uczennicy jak Elvira Elisabeth Multon. Drugiej takiej ładnej, przede wszystkim, bo przecież jej włosy były jasne jakby się urodziła najprawdziwszą wilą, oczy błękitne i o równym kształcie, nawet jej nos był słodko zadarty, wąziutki. Szlachetne pochodzenie wylewało się z niej za każdym razem gdy przechadzała się korytarzem, unosząc dumnie brodę i piorunując spojrzeniem chichoczące dziewczęta. Głupie kwoki. Zazdrościły jej polotu, smukłych dłoni, krwi bardziej nawet błękitnej niż ta najprawdziwszych arystokratek! Była złotym dzieckiem, którego czekała złota przyszłość, ponieważ w przeciwieństwie do tych wszystkich bogaczek wychowywanych na złotych poduchach, ona była wolna, miała wybór i zamierzała wybrać pracę, w której zarabiało się najwięcej pieniędzy i w której żadna kobieta nie zdołała się jeszcze naprawdę sprawdzić! Co to dokładnie będzie za praca, jeszcze nie zdecydowała, miała bowiem czas i ambicję do tego, by przysiąść do egzaminów porządnie, porządnie się zastanowić, a nie po prostu dać się prowadzić przez życie za rączkę przez mamusię.
Jedno tylko wiedziała na pewno - w jej życiu nie będzie nigdy żadnego chłopca, ponieważ chłopcy byli głupimi prostakami zadufanymi w swoich chłopięcych wyobrażeniach o świecie. Kiedy ona będzie dorosła, żaden chłopiec nie będzie jej mówić co ma robić. Decydowała za siebie, zawsze, bo podejmowała najlepsze decyzje. To co sądzili na ten temat Astoria czy Pollux nie miało żadnego znaczenia, tak jak ich życie nie miało znaczenia, bo było zaplanowane od małego; byli pionkami albo nawet mniej.
Zatopiona we własnych myślach nie zauważyła, że doszła do końca dziedzińca, przez co potknęła się o wystający kamień i musiała złapać dłońmi za chropowaty mur, by nie przeorać po ziemi kolanami.
- No nie, czy oni nie mogą naprawić tego dziedzińca! Wszystko tu jest stare! - podniosła głos marudnie, bo słyszała śmiechy za plecami, uczniów, którzy nazywali ją czasem nieporadną albo szkaradną.
Merlin jeden wiedział, że musieli być ślepi.
Zacisnęła pięści, zaciągnęła torbę wyżej na ramię, aż sama siebie pociągnęła za jasne włosy. Odwróciła się z zaciśniętymi zębami i powiodła spojrzeniem w poszukiwaniu kogoś, na kim mogłaby się wyżyć.
O masz!
Niewiele było takich co to by Elvira nie cierpiała bardziej od szlachciców z nazwiskiem, za to bez charakteru, ale taka się akurat napatoczyła. Szlama. Szlamy były nawet bardziej odrażające, bo nie powinno ich tu być, kradły im dobre oceny, miejsca w pracy i generalnie wszystko, nawet magię pewnie, chociaż nikt tego jeszcze nie dowiódł, że żeby się mogła urodzić szlama jakiś czarodziej musi stracić trochę własnej magii.
- A ty co się gapisz, Szlaminia? Nawet leżąc na ziemi nie spadłabym do twojego poziomu - Teraz dzieci nie śmiały się już z niej i tylko o to chodziło. A kogoś, kto jest rudą szlamą zawsze można było zwyzywać. - Zamiast kręcić się wśród czarodziejów lepiej poszukaj rodziców.
[bylobrzydkobedzieladnie]


i am the wound and the blade. both the torturer and the one
who is flayed
Elvira Multon
Zawód : Anatom, uzdrowiciel, pracownik kostnicy
Wiek : 29 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Krew na twoich rękach, Falka,
Krew na twej sukience
Płoń, płoń, Falka,
za twe zbrodnie
Spłoń i skonaj w męce!
OPCM : 10
UROKI : 0
ALCHEMIA : 1
UZDRAWIANIE : 30
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 15
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarownica
hunger
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t6546-elvira-multon https://www.morsmordre.net/t6581-kim https://www.morsmordre.net/t6579-don-t-do-that-to-yourself#167665 https://www.morsmordre.net/f416-worcestershire-evesham-dom-nad-rzeka-avon https://www.morsmordre.net/t6632-skrytka-bankowa-nr-1656 https://www.morsmordre.net/t6583-elvira-multon
Re: Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły [odnośnik]12.06.22 18:21
Lavinia było słowem, które najczęściej słychać było z ust nauczycieli karcącym tonem. Nie była grzeczna, a to, że świat nie do końca (albo wręcz absolutnie wcale) nie był przygotowane na takie postacie jak ona, wcale nie było jej winą. Energia buzowała w niej niezależnie od miejsca, w którym się znalazła, a czasem miała wrażenie, że musiała robić bałagan dookoła siebie aby nieco odciążyć ten bałagan, który miała w głowie. Cieszyła się, miała wrażenie, że znajdowały się osoby, którym jej żywotność małego huraganu wcale nie przeszkadzała. Wtedy do takiej osoby przyczepiała się jak rzep do psiego ogona, chodząc za nią i czekając w błagającym spojrzeniu aby w ogóle dało się ją włączyć do planów. Przeżywał to Elric, przeżywał to Samuel, przeżywał to William…była nieustępliwa i ledwie dało się ją usadzić zanim nie próbowała wkręcić się do czegoś albo na nowo zacząć organizować kłopoty. Czego nie wiedziały żmijowe dzieciaki, jak nazywała Ślizgonów, to to że wcale nie przeszkadzało jej to aby przywalić któremuś w tę źle ułożoną gębę. Przydałoby się niektórym o wiele większe przemodelowanie buziek niż przeważnie.
Przykucnęła na jednym z murków, siadając w spokoju, tak aby móc nabazgrać coś z notatek pożyczonych od Krukonów. Ciężko to było uznać jakąkolwiek nauką, bo póki co jedyne, co zrobiła to szybko przepisywała słowa na których nawet się nie skupiała, po prostu pozwalając im płynąć pod piórem. Marszczyła przy tym brwi, skupiając się na tym, chociaż można było wyczuwać od niej również widoczną irytację. Przykrywała tym samym całe przerażenie, spowodowane wydarzeniami z komnatą tajemnic…i myślami, że zginie. Albo ktoś bliski zginie. Albo stanie się coś jeszcze i w końcu utknie w sierocińcu już na zawsze. Mówiła Floreanowi, że będzie go ratować jak tylko będzie mogła, ale jednocześnie świadoma była, jak pusta potrafiła być to obietnica, skoro nawet nie wiedzieli z czym miała walczyć.
Usłyszała jak ktoś obok potknął się i uniosła głowę, parskając ze śmiechu kiedy zobaczyła jak dumna i pompatyczna panienka z kompleksami musi je wyleczyć na nieco przekrzywionym kamieniu. Oh, jak bardzo zobaczyłaby to, jak tyłek się takiej pali gdyby tylko znalazła się gdzieś sama i nie byłoby tatusia ani kolegów aby się za nimi schować. Oczywiście, nie było możliwości aby jednak Elvira ją pominęła, ale nie było mowy, aby nagle Lavinia miała to pominąć – odrzucając notatki na bok, zeskoczyła z murka i przybliżyła się do Elviry, nie wynajdując żadnego problemu ani nie przejawiając strachu. Wręcz przeciwnie, gotowa była wyprowadzić cios gdyby jednak było potrzebne posłać Elvirę na ziemię.
- Proszę proszę, Elzdzira Kulfon. Co, zgubiły ci się powody więc wyżywasz się na ziemi? Czy twój tatuś zabrał ci kieszonkowe bo nie wyrabiałaś się z obrażaniem osób w jeden tydzień? – Przysunęła się bliżej, ciekawa, czy Multon sięgnie po różdżkę czy jednak się odsunie. Czy może zrobi coś innego. – Pomóc ci jednak wylądować na tym dziedzińcu bo nie umiesz się przymknąć?



Here I am

Here I remain
Thalia Wellers
Zawód : Żeglarz, handlarz, przemytnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Some may yield
But me I never could be tamed
Through moors and meadows
Cloaked, concealed
Never to forget my name
I walk the shadows
OPCM : 16
UROKI : 10
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 1
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Metamorfomag

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t10111-thalia-wellers#306486 https://www.morsmordre.net/t10173-kymopoleia#308971 https://www.morsmordre.net/t10159-beware-the-daughter-of-the-sea#308538 https://www.morsmordre.net/f350-walia-llyn-trawsfynydd-syrenia-laguna https://www.morsmordre.net/t10167-skrytka-bankowa-nr-2284#308735 https://www.morsmordre.net/t10164-thalia-wellers#308697
Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach