Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

05.03.58 Londyn
AutorWiadomość
05.03.58 Londyn [odnośnik]21.05.22 23:39
Rutyna wymknęła się z pod kontroli. To nie tak, że nie dopuszczał takiej możliwości. Za każdą decyzją kryło się w końcu ryzyko. W tym momencie jednak Los postanowił zabawić się jego życiem sprawiając, że problem wyeskalował w sposób absurdalny do niebotycznych rozmiarów zmuszając go do zastanawiania się nad tym, gdzie skierować kolejny krok by przeżyć, uciec, zniknąć.
Nie oglądał się za siebie, w stronę ciemności. Nie słyszał już podążających za nim kroków tak wyraźnie ale wiedział, że jeżeli nie tuż za nim, to pościg był maksymalnie do dwóch przecznic dalej. Wciąż za blisko - wybity zaklęciem lewy bark mu o tym przypominał. Skorzystał z wąskiego skrótu miedzy kamienicami. Poprawił kaptur peleryny. Lewo, lewo... Potem prawo. Poruszał się blisko budynków by utrudnić odczyt zaklęć wykrywających. W ciągu dwudziestu-trzydziestu minut znalazł się na obrzeżach. Zostawiając za sobą truchło jednego z egzekutorów. W ciasnej uliczce miedzy śmietnikami oparł się ciężko o ścianę. Gdy adrenalina odpuszczała dopiero zaczynał zdawać sobie sprawę, że płuca paliły go żywym ogniem, a on sam dyszał jak pies. Przycisną przedramię do ust chcąc stłumić łapczywe hausty. Dłoń zaciśnięta na różdżce nie zwalniała uścisku. Musiał się przemieszczać - pomyślał, odbijając się od zimnej ściany budynku. Miął już iść dalej, ale w jednej chwili poczuł, jak jego ciało staje się bezwładne, a obraz przed oczami się zamazał.

___

Ból - to była pierwsza rzecz jaka poczuł, a która przywołała go do rzeczywistości. Odruchowo chciał sięgnąć dłonią w stronę głowy. Tępe, nieprzyjemne łupanie miało źródło właśnie na niej. Skamander odczuwał również zdezorientowanie i mdłości. Mętnie podejrzewał, że oberwał jakimś tępym narzędziem. Nie potrafił jednak zrozumieć kiedy. Zdezorientowanie pogłębiło się, kiedy ręce okazały się spętane kajdanami. Marszcząc czoło rozejrzał się po ponurym wnętrzu...piwnicy? Siedział na podłodze mając oparcie w ścianie. Przed nim znajdował się rząd prowizorycznych krat pnących się od podłogi ku sufitu. Zdecydowanie nie było to ministerialne więzienie. Nim jednak zdążył zastanowić się głębiej nad swoją sytuacją, usłyszał dźwięk otwieranych drzwi. W pierwszej chwili myślał, że podchodzi do niego dziecko, lecz wraz z malejąca odległością dostrzegał pewną dziwność w twarzy. Zmrużył oczy, skrzywił się. Trzymane przez postać źródło światła oślepiało. Zamrugał kilkukrotnie rozpoznając ostre, goblinie rysy. Czy miał jakąś niespłaconą hipotekę o której nie wiedział...? Pomyślał poł żartem, pół na poważnie zachowując przy tym twarz rasowego pokerzysty.
- Mam nadzieję, że przyniosłaś ze sobą wody. Jestem spragniony - zaanonsował względnie nonszalancko, nie wyglądając na wystraszonego. Był bardziej zaciekawiony, czujny. Ciągle żył więc prawdopodobnie był potrzebny. Nie wiedział tylko jeszcze do czego. Uważnie podążał więc nieco mętnym spojrzeniem za półgoblinklą próbując ustali o co chodziło z tą sytuacją i takim towarzystwem.


Find your wings


Anthony Skamander
Zawód : Rebeliant
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
You don't need a weapon when you were born one
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5456-budowa#124328 https://www.morsmordre.net/t5494-hrabina#125516 https://www.morsmordre.net/t5473-thony#124691 https://www.morsmordre.net/f256-bexley-high-street-27-4 https://www.morsmordre.net/t5495-skrytka-bankowa-nr-1354#125517 https://www.morsmordre.net/t5479-anthony-skamander#124933
05.03.58 Londyn
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach