Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Składzik
AutorWiadomość
Składzik [odnośnik]23.05.22 21:37

Składzik

Część obrazów, ekwipunku do ucierania pigmentów, farb czy płócien i narzędzi malarskich znajduje się właśnie w tym, ulokowanym w korytarzy od wejścia, niewielkim i zagraconym składziku. Wszystkie przyrządy, również te przeznaczone do ucierania baz do klątw, znajdują się właśnie przechowywane w tym miejscu, wszystko mające własne przypisane miejsce.


I den skal Fienderne falde

Dalens sønner i skjiul ei krøb
Oyvind Borgin
Zawód : Pracownik Borgin and Burkes, specjalista od run nordyckich
Wiek : 29
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
Hide away the proof that I had loved you
Never see the truth, that final breakthrough
OPCM : 7
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 9 +2
CZARNA MAGIA : 16 +3
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t11114-oyvind-borgin#342285 https://www.morsmordre.net/t11189-frode https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/f419-smiertelny-nokturn-10 https://www.morsmordre.net/t11191-skrytka-bankowa-nr-2433#344452 https://www.morsmordre.net/t11190-oyvind-borgin#344451
Re: Składzik [odnośnik]02.08.22 22:39
2 VI 1958

Hep!
I znów, i jeszcze raz, i po raz kolejny; charakterystyczne szarpnięcie w okolicy pępka zwiastowało kolejne wtargnięcie w wir nieokiełznanej, kapryśnej magii. Plotła, złośliwie i niezrozumiale, nakazując nagłą teleportację niezwiązaną z żadnym konkretnym miejscem, wydarzeniem czy powodem - po prostu bez zahamowań i ostrzeżeń, wraz z charakterystycznym czknięciem znikała, rozmywała się w powietrzu by zaraz potem sunąć w bezkresie wielobarwnych świateł do nowego miejsca.
Czego miała się spodziewać teraz?
Skroń pulsowała coraz bardziej, niemalże boleśnie, a irytacja wygrywała pierwsze nuty jej samopoczucia; była tym zmęczona, okrutnie rozżalona i coraz bardziej, krok po kroku, zwyczajnie wściekła; wściekła, że nie jest w stanie nad tym zapanować.
Świat się zatrzymał, wyrzucając ją w kolejną przestrzeń, tym razem ciemną, zakurzoną, z mętnym powietrzem i półmrokami panującymi w pomieszczeniu. Tym razem wylądowała na własnych nogach, bez zachwiania, oczy również oszczędzono i nie padało na nie ostre światło słońca. Wokół unosił się charakterystyczny zapach stęchlizny i jakiegoś specyfiku, czegoś co przypominało terpentynę lub niezwykle drażniący nozdrza eliksir - trafiła do jakieś pracowni?
Jedwabna, biała suknia opływająca ciało aż po kostki znów się przybrudziła, Dolohov jednak darowała sobie kolejną próbę usunięcia plam i pokonania zagnieceń - nie było sensu majstrować przy wyglądzie, kiedy po raz kolejny czkawka przerzucała ją z kąta w kąt. Jak długo to miało jeszcze trwać?
Nim tutaj trafiła, zdążyła wytrzeć usta ze smugi rozmazanej czerwieni szminki, na rozchylonych wargach została jednak poświata pozostałości po makijażu; podobnie z kreską na oku, a także w pokręconych włosach ułożonych w jakimś konkretnym stylu - nie pasowała do tej scenerii, niemalże wyjęta z przygotowań do jakiegoś wystawnego wieczoru, nienależąca do świata cieni i bałaganu.
Bo w pomieszczeniu właśnie on królował - rozejrzała się wokół pospiesznie, poprawiając rozwichrzone kosmyki włosów, które zdążyły przysłonić oczy. Całe szczęście miała przy sobie różdżkę; palcami oplatała jej trzon, by zaraz potem unieść ją ku górze i cichym Lumos rozświetlić pokój, w którym się znalazła; nieduży, zagracony, pełen farb, płócien i przyborów do malowania - czyżby trafiła na jakiegoś artystę?
Rozważyłaby nawet taką możliwość, gdyby nie krajobraz, który rozciągał się za oknem - Nokturn. A więc wróciła do domu. Ulga czy niepokój; pewność siebie czy dudniące w przestrachu serce? Bo choć była w miejscu, które znała, mogła równie dobrze trafić prosto do mieszkania jednego z szaleńców zamieszkujących Śmiertelną Aleję.
Tak czy siak - musiała stąd wyjść. Ruszyła więc w kierunku drzwi, a szpargały rozstawione na podłodze wydały głuchy łoskot akompaniując odgłosom jej kroków.



will the hunger ever stop?
can we simply starve this s i n?
Tatiana Dolohov
Zawód : emigrantka, pozowana dama
Wiek : lat 23
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Zaręczona
wanderess, one night stand
don't belong to no city, don't belong to no man
I'm the violence in the pouring rain
OPCM : 15
UROKI : 11 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 5 +3
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarownica

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8945-tatiana-dolohov#267430 https://www.morsmordre.net/t8948-ivan#267594 https://www.morsmordre.net/t8949-russian-doll#267610 https://www.morsmordre.net/f312-smiertelny-nokturn-9 https://www.morsmordre.net/t9019-skrytka-bankowa-2104#271324 https://www.morsmordre.net/t8959-t-dolohov#267756
Składzik
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach