Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Dźwięki harfy, wiatru szum - 1942
AutorWiadomość
Dźwięki harfy, wiatru szum - 1942 [odnośnik]03.07.22 18:05
Lato 1942

Snuła się jeszcze po obozie niczym cień. Babcia powoli starała się przyzwyczaić ich do życia w kolorowym, żywiołowym miejscu, ale minęło dopiero parę dni odkąd się tu znaleźli. Jej pytania o to, czy mama dołączy zaczynały znikać, ale wciąż nie mogła się przyzwyczaić do tego, co tu było, nawet jeżeli miała nowe ubrania które nie drapały tak mocno jak poprzednie. Thomas gdzieś znikał, a James jej pilnował, czasem jednak też starał się coś zrobić, czego do końca zrozumieć nie umiała gdzie znikał i o czym rozmawiał z dziadkiem. Chyba to było coś w temacie wielkich i pięknych koników – ich się nie bała, bo często pochylały łeb, ostrożnie szturchając ją w ramię i ciesząc się z jej obecności. Tak samo głaskała pieski, które bardzo były podekscytowane uwagę i robiły co tylko mogły aby jakoś wdrapać się na jej kolana i robiąc co tylko mogły aby jakoś wylizać jej policzki.
Teraz jednak przemierzała miejsce aby zobaczyć jakie były kolorowe ozdoby na wozach i jakie ładne kolory nosiły panie. Możliwe też, że mogłaby pozbierać trochę kwiatków i paprotek jeżeli mogłaby je znaleźć, aby potem ozdobić wszystko w wozie. Przydałoby się trochę więcej ładnych ozdób, a kwiatki mogły je znacząco uspokajać. I może Jimmy albo Thomas daliby się namówić na wyprawę gdzieś daleko, nawet do tego lasu na horyzoncie. Nie chciała tam iść sama, ale mogły być lepsze kwiatki których lepiej było się dowiedzieć.
Jednak uwagę od kolorowych roślin na łące odwiodła bardzo ładna melodia. Nie dość, że była święcie przekonana, że tej muzyki nigdy nie słyszała, to jeszcze była zdecydowana na to, że nie kojarzyła co mogło wydawać takie dźwięki. Bardzo ostrożnie przesunęła się w stronę, skąd dobiegała bardzo ciekawa melodia, nieco monochromatyczna i dość ciekawa, ale może coś innego się stało. Ale może dowie się, co to było? Ku swojemu zaskoczeniu, zobaczyła, że niedaleko znajduje się również Thomas, dlatego też ostrożnie przemknęła w jego stronę, łapiąc go lekko za ramię.
- Hej Tommy…co to jest? – Wskazała ostrożnie na mężczyznę, który grał na harfie. – Znaczy nie pan, ale to to, na czym gra.


Only those who are capable of silliness can be called truly intelligent.
Sheila Doe
Zawód : Krawcowa, prace na zlecenie
Wiek : 19
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
We look up at the same stars and see such different things.
OPCM : 5 +4
UROKI : 4
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 1 +1
TRANSMUTACJA : 10 +3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9587-sheila-doe https://www.morsmordre.net/t9600-bluszczyk https://www.morsmordre.net/t9602-twoja-droga-paprotka https://www.morsmordre.net/f357-camden-town-iverness-street-10 https://www.morsmordre.net/t9746-skrytka-bankowa-nr-2211 https://www.morsmordre.net/t9604-sheila-doe#291895
Re: Dźwięki harfy, wiatru szum - 1942 [odnośnik]07.07.22 18:57
Podskoczył jakby był przyłapany na czymś niecnym, kiedy poczuł pierw jak młodsza siostra go targa, a po tym usłyszał jej pytanie. Spojrzał na nią zaskoczony, zaraz jednak się wesoło uśmiechając. Przygarnął ją do siebie, wodząc zaraz wzrokiem do człowieka, o którym wspominała - i do instrumentu, którego nie pamiętał angielskiej nazwy.
- Oh, tak, też pytałem! To jest harfa - powiedział po romsku, bo i tego słowa użył mężczyzna, kiedy wspominał mu o tym instrumencie. Kusiło go, aby spróbować uczyć się na nim grać - ale jednocześnie wydawał się być duży i trudny, i ciężki, i można było tylko siedzieć na miejscu i nigdzie się nie ruszać.
- Pięknie gra, prawda? - dopytał z uśmiechem, zaraz podejmując jeden krok w stronę mężczyzny, trzymając siostrę obok siebie i ciągnąc ją za sobą. Skoro się jej podobało, mogła przyjrzeć się bliżej instrumentowi, prawda? Tym bardziej, że choć niektórzy członkowie taboru wciąż spoglądali na nich niechętnie, większość starała się sprawić, aby czuli się jak w domu.
Ale było to trudne. Przynajmniej dla niego. Jak miał się czuć jak w domu, kiedy... kiedy mama wciąż nie wracała? Przecież obiecała!
A jednak uśmiechał się, żeby nie pokazywać Jamesowi i Sheili, że coś go gryzło. Powinien się uśmiechać, żeby ich nie niepokoić, prawda?
- Harfa, prawda? Mogę... patrzeć? I siostra, Sheila też - zapytał mężczyznę, zaraz szczerbacie się do niego uśmiechając, jakby chciał w ten sposób przykryć swój zupełnie łamany romski. Wciąż nie rozumiał jak powinien składać zdania i jak wymawiać niektóre wyrazy - a jednak uczył się, chcąc móc się porozumieć z tymi ludźmi. Angielski nie był przecież wszystkim, tym potrafił się porozumieć... Ale oni rozmawiali zupełnie inaczej. Chciał rozumieć.
Grajek posłał im lekki uśmiech, kiwając lekko głową i nie przerywając gry. Jego palce wodziły po strunach bez najmniejszych śladów wysiłku - jakby sama gra była czymś zupełnie prostym i przychodzącym naturalnie.
Thomas za to przysiadł na ziemi, zaraz pozwalając Sheili usiąść na swoich kolanach i przysłuchiwać się temu koncertowi. Zauważył już, że wszyscy tutaj grali na różnych instrumentach - to było niesamowite! Sam choć próbował łapać się różnych, nie bardzo cokolwiek z tego wychodziło, nawet jeśli dorośli go zachęcali...
- Podoba ci się? - dopytał siostry, spoglądając na pięknie zdobiony, drewniany instrument.


Dźwięki harfy, wiatru szum - 1942 EbVqBwL
Thomas Doe
Zawód : Złodziej, grajek
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Things didn't go exactly as planned
but I'm not dead so it's a win
OPCM : 5
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 12 +5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 20
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej
Dźwięki harfy, wiatru szum - 1942 AGJxEk6
Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9764-thomas-doe?nid=5#297075 https://www.morsmordre.net/t9998-buleczka?highlight=Bu%C5%82eczka https://www.morsmordre.net/t9805-fircyk https://www.morsmordre.net/f358-doki-pont-street-13-7 https://www.morsmordre.net/t9797-skrytka-bankowa-nr-2234 https://www.morsmordre.net/t9798-thomas-doe#297380
Re: Dźwięki harfy, wiatru szum - 1942 [odnośnik]10.07.22 19:46
Nie chciała przestraszyć brata, dlatego w pierwszym momencie, kiedy go zaczepiła, nieco się zaniepokoiła, ale gdy tylko uśmiechnął się do niej, odwzajemniła to ciepłem i radością. Ostrożnie też przytuliła się do niego, wciskając się w jego bok, tak aby czuć się nieco pewniej kiedy spoglądała na okolicę. Cokolwiek się zadziało, zawsze był tu dla niej, więc jego uśmiech był też jej uśmiechem. Delikatnie więc przysunęła się bliżej, spoglądając teraz już bardziej na instrument – wydawał się tak blisko, że gdyby teraz wyciągnęła dłoń, mogłaby go dotknąć. Wciąż jednak trzymała się blisko Thomasa.
- Harfa. – Powtórzyła za nim. Również w tym momencie nie umiała zrozumieć, co ma na myśli, nie przypominając sobie, jak brzmiało to po angielsku, nawet jeżeli to akurat Thomas łapał język znacznie szybciej. Niezależnie jednak, jaki to był język, urządzenie samo w sobie i nazwa urządzenia brzmiały tak samo pięknie. – Myślisz że... – Ostrożnie stanęła na palcach aby przybliżyć się do ucha brata, tak jakby właśnie miała zapytać go o coś w największym, rodzinnym sekrecie. - …że jak poproszę pana, to mi pokaże jak się gra? – Spojrzała jeszcze na brata z nadzieją. Był starszy i mama powiedziała, że ma się nimi opiekować, to na pewno wiedział.
Nieśmiało tez pomachała do pana, który znajdował się w okolicy, pozwalając sobie na ostrożne zajęcie miejsca na kolanach brata. Delikatnie też przytrzymała jego dłoń, ciekawa tego, jak wybrzmi ich koncert. Delikatnie też słuchała całej melodii, co raz bardziej się rozluźniając się pod wpływem muzyki. Wydawała się obca a jednocześnie znajoma – tak jakby mogła przysiąc, że mama kiedyś ją nuciła kiedy obtulała ich wszystkich do snu, całując każdego po kolei i upewniając się, że mieli przy sobie swoje zabawki.
Dopiero kiedy gra się skończyła, ostrożnie podniosła się i wyciągnęła małe dłonie w kierunku instrumentu. Wydawał się przynajmniej ze dwa razy większy od niej, ale to wcale nie przeszkadzało jej w postrzeganiu tego jako największy cud i zdecydowanie chciała nauczyć się, jak delikatnie szarpiąc struny mogła wdawać takie ładne dźwięki.
- Czy…gra…ja… - spojrzała niemal rozpaczliwie na brata, licząc na to, że pomoże jej w pytaniu odnośnie możliwości zagrania albo, w jej wypadku, spróbowania. – Tommy…zapytasz czy możemy razem pograć?


Only those who are capable of silliness can be called truly intelligent.
Sheila Doe
Zawód : Krawcowa, prace na zlecenie
Wiek : 19
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
We look up at the same stars and see such different things.
OPCM : 5 +4
UROKI : 4
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 1 +1
TRANSMUTACJA : 10 +3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9587-sheila-doe https://www.morsmordre.net/t9600-bluszczyk https://www.morsmordre.net/t9602-twoja-droga-paprotka https://www.morsmordre.net/f357-camden-town-iverness-street-10 https://www.morsmordre.net/t9746-skrytka-bankowa-nr-2211 https://www.morsmordre.net/t9604-sheila-doe#291895
Re: Dźwięki harfy, wiatru szum - 1942 [odnośnik]21.07.22 3:18
- Na pewno! Poprosimy! - zapewnił z uśmiechem, słysząc jak jego siostra jest zainteresowana tym instrumentem. Cieszyło go to, bo przecież jeszcze chwilę wcześniej, kiedy dopiero zjawili się w taborze, nawet się nie odzywała... Nie potrafiła, bała się? Nie rozumiał tego, kiedy tylko krzyczała i wtulała się w niego oraz Jamesa. Bała się? To rozumiał, on sam się bał i nie rozumiał, nawet jeśli mówił mamie, że rozumiał. Nie, nie potrafił zrozumieć dlaczego znaleźli się tutaj.
Siedział z młodszą siostrą, chyba bardziej zadowolony z tego jak ona cieszyła się koncertem niż samemu słuchając. Melodia była piękna, jak każda inna którą udało mu się dosłyszeć w tym miejscu - a jednak było w niej coś innego. Starał się też to dostrzec, to nad czym tak zachwyciła się jego siostra. Widział, kiedy się zachwycała - kiedy coś ją tak mocno cieszyło jak widok szczeniaka. Dlaczego to sprawiało, że i on się cieszył? Tak samo przy Jamesie - nie mógł się nie cieszyć, kiedy widział jak jego rodzeństwo się uśmiecha. Żałował jedynie, że nie było obok przy nich mamy...
W końcu jednak melodia ustała, a siostra podjęła się zapytania. Obserwował ją z uśmiechem, podobnie jak przyjazny mężczyzna. Zaraz, kiedy tak podekscytowana, a może raczej i zdeterminowana i zrozpaczona, kiedy nie mogła ubrać swojego pragnienia w słowa, poprosiła go o pomoc, zawahał się na moment, zaraz kiwając głową. Chociaż, kiedy tylko przesunął wzrok na mężczyznę, już wiedział, że ten rozumiał angielski. A jednak chciał ich testować? A może uczyć?
- Zagrać! Siostra moja zagrać, może? Chce się uczyć - zapytał zaraz po romsku, do mężczyzny.
- Czy mogę jej nauczyć?- ułatwił harfista, a Thomas zaraz pokiwał głową. - Mogę, mogę. Ale ty gadać się musisz nauczyć też. No już, już, zapraszam panienkę - dodał ze śmiechem, zaraz gestem dłoni zapraszając Sheilę, aby do niego dołączyła.
Tom za to nieco poklepał Sheilę po ramieniu. - Idź, idź, nauczy cię[b] - zapewnił siostrę po angielsku, zaraz posyłając starszemu cyganowi szeroki uśmiech. - [b]Nauczę, nauczymy! I dziękuję - dodał prędko, chociaż wcale nie zastanowił się nad tym czy nauka romskiego rzeczywiście przyjdzie mu tak prędko i łatwo. Wszystko zdawało się działać na opak i tak zupełnie inaczej niż w angielskim - a jednak nie powinien się poddawać, prawda? W końcu powinni się starać.


Dźwięki harfy, wiatru szum - 1942 EbVqBwL
Thomas Doe
Zawód : Złodziej, grajek
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Things didn't go exactly as planned
but I'm not dead so it's a win
OPCM : 5
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 12 +5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 20
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej
Dźwięki harfy, wiatru szum - 1942 AGJxEk6
Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9764-thomas-doe?nid=5#297075 https://www.morsmordre.net/t9998-buleczka?highlight=Bu%C5%82eczka https://www.morsmordre.net/t9805-fircyk https://www.morsmordre.net/f358-doki-pont-street-13-7 https://www.morsmordre.net/t9797-skrytka-bankowa-nr-2234 https://www.morsmordre.net/t9798-thomas-doe#297380
Re: Dźwięki harfy, wiatru szum - 1942 [odnośnik]23.07.22 19:21
- Dziękuję. Najlepszy jesteś. – Tak jak James. Co by zrobiła bez swoich braci? Co by zrobiła bez tego, jak otaczali ją opieką, gotowi pogonić każdego, nawet psa? Pamiętała, jak kiedyś duży pies podbiegł w ich kierunku, a ona piszcząc schowała się za Thomasem, który dzielnie ją osłaniał, bo nie mieli możliwości ucieczki. Na szczęście psiak odznaczał się wtedy dość sympatycznym podejściem, więc skończyło się na tym, że ułożył się przy nich na ziemi, dając się wytarmosić za uszy, wiedziała jednak, że cokolwiek by się nie zadziało, gotowy był zawsze ją obronić. A teraz i pewnie później zawsze będzie przy niej, trzymając ją za rękę, nieważne co się stanie.
Mimo to, wrażenia z siedzenia z bratem wydawały się na chwilę przytłumione, kiedy z zachwytem siedziała, wpatrując się w instrument. Może i nie był magiczny, jak w opowieściach, które czytała im mama, a Thomas potem powtarzał, zawsze dodając coś od siebie. Potrafił przecież poprowadzić rozmowę tak, że wydawało się to nie tyle cudowne, ale wręcz idealne. Raz za razem odkrywał nowe rzeczy, tak samo jak ta melodia, która za każdym kolejnym wersem wydawała się odkrywać coś nowego i niezwykłego.
Przez chwilę martwiła się, że nigdy nie da sobie rady, że już nie poproszą mężczyzny o pomoc, że na zawsze będą skazani na to, że nie da rady się porozumieć, ale Thomas podjął się wyzwania. Uśmiechnęła się szeroko, sarnie oczy kierując na bardzo miłego mężczyznę, który zaraz też sięgnął po kubek znajdujący się przy jego nodze. Był blaszany i już mocno obdrapany z jakichkolwiek wzorów, ale to nie przeszkadzało mężczyźnie wyciągnąć go w kierunku dzieciaków – Sheila przyjęła go z wdzięcznością, podając go zaraz Thomasowi.
- Dziękujemy. – Złożyła dłonie, powtarzając po bracie to, co rozumiała, ale wydawało jej się, że znaczyło to podziękowanie. Kiedy mężczyzna zrobił miejsce tak, aby mogła usiąść tuż przed instrumentem, tak aby pokazać jej, jak to wygląda. Sama też ostrożnie sięgnęła w kierunku strun, zatrzymując palce jednak przed nimi i spoglądając oczekująco na mężczyznę.
- Musisz ustawić palce, o tak. – Wcześniejszy gracz na harfie zademonstrował jej, jak ułożyć palce, co sama zrobiła dość niezręcznie. Mężczyzna szarpnął strunę, kiwając głową aby sama to zrobiła, ale jej siła wydawała się jeszcze dość mała.
- Pomożesz siostrze? – Zapytał jeszcze będącego z nią chłopca, wiedząc, że też mógłby się nauczyć jakby chciał.


Only those who are capable of silliness can be called truly intelligent.
Sheila Doe
Zawód : Krawcowa, prace na zlecenie
Wiek : 19
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
We look up at the same stars and see such different things.
OPCM : 5 +4
UROKI : 4
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 1 +1
TRANSMUTACJA : 10 +3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9587-sheila-doe https://www.morsmordre.net/t9600-bluszczyk https://www.morsmordre.net/t9602-twoja-droga-paprotka https://www.morsmordre.net/f357-camden-town-iverness-street-10 https://www.morsmordre.net/t9746-skrytka-bankowa-nr-2211 https://www.morsmordre.net/t9604-sheila-doe#291895
Re: Dźwięki harfy, wiatru szum - 1942 [odnośnik]29.07.22 14:57
Zawsze był dla siostry - zawsze był obok niej, skory do pomocy tak tylko jak potrafił, nawet jeśli nie potrafił zawsze najlepiej. Ale starał się. Zrobiłby dla nich wszystko, zarówno dla Sheili jak i dla Jamesa, bo przecież nie mieli wcale wiele więcej niż siebie. Wręcz można było powiedzieć, że nie mieli nikogo ani niczego - ale może często coraz mniej mu to przeszkadzało? Coraz mniej to odczuwał, kiedy widział jak jego rodzeństwo się cieszyło.
Wiedział, że tutaj było lepiej dla nich. Nie musieli się bać w nocy czy w ciągu dnia - a jednak chciałby, żeby mamy również tutaj się znalazła.
Upił z kubka nieco, zaraz odkładając go na miejsce. Obserwował jak Sheila siada przy instrumencie i zaczyna powoli próbować układać na nim dłonie - choć była tak mała, a jej dłonie jeszcze mniejsze! Wyglądało to uroczo i nieco zabawnie, to jak próbowała. Ale jedynie się uśmiechał rozczulony całym tym widokiem, nie chcąc zniechęcić młodszej do próby grania na harfie. James również zdawał się lubić skrzypce... on z kolei... wciąż nie mógł na niczym osiąść.
- T-tak! - zaraz się zgodził, podnosząc z ziemi. Chętnie mógł spróbować zagrać z siostrą, nauczyć się czegoś, a może też i Sheila poczuje się znacznie pewniej jeśli on się znajdzie obok?
Usiadł więc za siostrą, układając dłonie na strunach, które zaraz musiał mu poprawić mężczyzna. To wszystko wydawało się takie trudne, jakieś ułożenie palców - i niewygodne. Czuł jak jego palce się zsuwają zaraz z tych strun, ale widział jak jego siostra wyraźnie lepiej sobie z tym radzi. Może dlatego, że miała bardziej elastyczne palce od niego? Nie był pewny?
- Tak? O... okej... chyba... chyba rozumiem... - dodał, dopytując uważnie, obserwując zarówno mimikę mężczyzny i słuchając się jego wskazówek, jak i obserwując starania najmłodszej z Doe. Widział ten trud na jej czole, jak się skupia nad tym, aby pociągnięte struny dobrze zabrzmiały - chociaż za każdym razem, kiedy były ciągnięte, wcale dobrze nie brzmiały.
Ale o tym im mówił dziadek, jemu i Jamesowi. Że instrument wymaga czasu i cierpliwości, poznania go, i dopiero wtedy zaczyna się otwierać i brzmieć tak, jak się chciało. Wciąż tego nie rozumiał, ale zdawało się, że dziadek mówił prawdę. Wszyscy inni zdawali się to rozumieć, poza nim. Nie rozumiał do końca, skąd się to brało u nich. Ta lekkość, to zaparcie? Kiedy on próbował, wszystko zdawało się działać w pierwszej kolejności... Ale po tym wszystko się wymykało. Popełniał coraz więcej błędów, nie mógł się skupić, a brzmienie instrumentu było jeszcze gorsze niż na samym początku.
- Dobrze ci idzie... - pochwalił siostrę po angielsku, chcąc mieć pewność, że rozumie jego słowa.


Dźwięki harfy, wiatru szum - 1942 EbVqBwL
Thomas Doe
Zawód : Złodziej, grajek
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Things didn't go exactly as planned
but I'm not dead so it's a win
OPCM : 5
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 12 +5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 20
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej
Dźwięki harfy, wiatru szum - 1942 AGJxEk6
Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9764-thomas-doe?nid=5#297075 https://www.morsmordre.net/t9998-buleczka?highlight=Bu%C5%82eczka https://www.morsmordre.net/t9805-fircyk https://www.morsmordre.net/f358-doki-pont-street-13-7 https://www.morsmordre.net/t9797-skrytka-bankowa-nr-2234 https://www.morsmordre.net/t9798-thomas-doe#297380
Re: Dźwięki harfy, wiatru szum - 1942 [odnośnik]31.07.22 1:41
Miała nadzieję, że będzie tak zawsze, a w tym momencie była nawet wręcz tego pewna. W końcu poszli tutaj razem, przemierzając drogi Birmingham, potem zaś pola aż nie dotarli do obozu. A teraz byli razem i kiedy tylko inny chłopiec próbował pociągnąć ją za warkocze, ona mogła oburzać się i uciekać do braci. W takich wypadkach zawsze stawali po jej stronie, a jej największym marzeniem było to, że kiedy wyjdzie za mąż, będzie mogła mieszkać w wozie który będzie jechał tuż obok nich. Czy miała na to szansę? Chyba bardzo prawdziwą, skoro teraz mieli ciągle jechać razem? I może do tego czasu odnajdzie się mama?
Chyba sama też wydawała się całkiem rozbawiona na to, że struny były tak duże a jej palce małe, zupełnie jakby były serdelkami czasem wiszącymi na wystawie. Spojrzała na Thomasa, który usiadł tuż za nią, tak blisko, że mogła na spokojnie opierać głowę na jego ramieniu gdyby się zmęczyła. A musiała przyznać, trochę była zmęczona i chciałaby w końcu też wrócić do snu. Chyba cała ta sytuacja z przenosinami i nowym miejscem sprawiała, że dość szybko stawała się senna, za to w nocy spać nie mogła, bo brakowało jej pluszowego królika który gdzieś zaginął.
Razem z Thomasem ostrożnie przesuwała palcami po strunach. Wydawały z siebie dość rozpaczliwe dźwięki, jak dziadek mówił – instrument bardzo dobrze wiedział, że na nim gra ktoś niedoświadczony. A teraz, gdy mogła spojrzeć na brata, uśmiechała się szeroko jakby to był jeden z najlepszych dni jakie miała. Mogli razem zagrać w duecie! Nawet jeżeli wychodziło to dziwnie, a mężczyzna bawił się wyjątkowo dobrze, a teraz mogła też cieszyć się tym, że tworzyli coś razem.
- Tommy, zobacz, gramy razem! – Spojrzenie znów przeniosła na instrument, z radością za pomocą brata poruszając cienkimi strunami. – To takie fajne! – Niemal ciężko jej było usiedzieć teraz z radości, ale nie chciała rezygnować z tego wszystkiego. Mężczyzna jednak bacznie obserwował dzieciaki, widząc jak zmęczone bywały. I że nie pociągną dłużej, a przynajmniej dziewczynka.
- Pouczę twoją siostrę codziennie. Ale teraz idźcie i zapytajcie rodzinę czy może tak chodzić. – Nie chciał aby odrywała się od zajęć albo żeby jej rodzina zastanawiała się, gdzie znika.


Only those who are capable of silliness can be called truly intelligent.
Sheila Doe
Zawód : Krawcowa, prace na zlecenie
Wiek : 19
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
We look up at the same stars and see such different things.
OPCM : 5 +4
UROKI : 4
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 1 +1
TRANSMUTACJA : 10 +3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9587-sheila-doe https://www.morsmordre.net/t9600-bluszczyk https://www.morsmordre.net/t9602-twoja-droga-paprotka https://www.morsmordre.net/f357-camden-town-iverness-street-10 https://www.morsmordre.net/t9746-skrytka-bankowa-nr-2211 https://www.morsmordre.net/t9604-sheila-doe#291895
Dźwięki harfy, wiatru szum - 1942
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach